Dodaj do ulubionych

fenomen Coelho, Whartona, Carrolla

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 23:36
zastanawia mnie czemu ci 3-cio rzedni pisarze osiagaja w Polsce taka zawrotna
popularnosc? ich powiesci to takie zlepki banalnych "filozoficznych" tresci i
tandetnej psychologii. z prawdziwa Literatura nie ma to niestety nic
wspolnego...

dobra - zabijcie mnie teraz tylko prosze o rozsadne argumenty :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Druss Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 19.03.03, 11:19
      Czym jest owa prawdziwa Literatura, o której mówisz? Oświeć mnie, proszę Cię
      bardzo, w tej kwestii. Czy chodzi Ci o odkrywanie nowych obszarów, o
      labirynty, z których nikt jeszcze nigdy nei wyszedł? Dlaczego poruszanie sie
      po znanych ścieżkach wytyczanych przez schematy i tanią (IYO) psychologię
      wyklucza tych pisarzy?
      Przychodzi mi na myśl Dostojewski - czytałem go dość późno i wszystkie jego
      wynurzenia na temat losu jednostek ludzkich wracały do mnie echem wcześniej
      przeczytanych ksiązek. Czy to wyklucza Dostojewskiego z grona twórców
      prawdziwej Literatury?
      W Twoim pytaniu o fenomen twóczości Whartona albo Carrolla zawarłaś już
      cząstkę odpowiedzi.
      Ukłobny,
      Druss
      • martolka Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla 19.03.03, 15:34
        "Fenomen" - ale na jaką skalę? W Polsce, być może. W tym kontekście (i w każdym
        innym zresztą też) nie wydaje mi się właściwym porównywanie Dostojewskiego do
        tej trójcy. Nie ta klasa po prostu. Tu nie ma co porównywać. Chyba, że
        poszczególne literki w słowach.
        Z perspektywy czasu, z drobnymi wyjątkami, twórczość tych panów to dla mnie
        nudne czytadła. Zapchajdziury, kiedy nie chce się trochę wysilić i głębiej
        zastanowić nad lekturą. Literatura dla mas.
        • Gość: Druss Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 19.03.03, 15:58
          martolka napisała:

          > "Fenomen" - ale na jaką skalę? W Polsce, być może. W tym kontekście (i w
          każdym
          >
          > innym zresztą też) nie wydaje mi się właściwym porównywanie Dostojewskiego
          do
          > tej trójcy.
          ciach
          > Literatura dla mas.
          Zechciej wczytać się dokładnie w mojego posta - chodziło mi tylko o
          uwypuklenie pewnej skazy w mysleniu, która każe oceniać literaturę wg.
          kryterium nowatorstwa. Nie lubię szufladkowania i tyle.
          A le przyjmuję Twój osąd. Skoro bowiem pewna książka Carrolla dała mi więcej,
          niż proza Dostojewskiego, to chyba znaczy, że jestem holloi polloi
          Ukłony,
          Druss
          • martolka Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla 19.03.03, 16:20
            Gość portalu: Druss napisał(a):
            >Skoro bowiem pewna książka Carrolla dała mi więcej,
            > niż proza Dostojewskiego, to chyba znaczy, że jestem holloi polloi

            Panie Monadikos Druss (jak już zeszliśmy na grekę :-)), przecież napisałam,
            że "z drobnymi wyjątkami". Carolla ciągle lubię i pewnie wrócę do tej i owej
            książki, ale dla mnie to nie jest górna półka i, jak napisałam, z upływem czasu
            nie zyskuje ta literatura jakichś ponadczasowych głębi, przeciwnie wprost.

            pozdrawiam
            M.
            • Gość: Druss Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 19.03.03, 16:29
              No tak... Zarzucam komuś, że nie odczytał moich intencji, a potem sam nie
              zauważam "drobnych wyjątków". Chyba nie zasługuję na Twój komplement (moja
              wyrywkowa znajomość greckich zwrotów kazała mi tak potraktować to słowo :-)
              Bez urazy, jestem chyba uczulony na ludzi praktykujących zbiorowe potępianie.
              Ty do nich nie należysz :-)
              Ukłony,
              Druss
              • martolka Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla 19.03.03, 17:00
                Chciałam nadrobić nieco komplementem, bo być może trochę za mocno mi się
                napisało... ale co tam, nie żałuję i nie wycofuję się. Słowo się rzekło :-)))
          • exilvia Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla 19.03.03, 17:24
            co Ci dała lektura Carrola, bo jestem ciekawa. i czy jeleń na rykowisku, który pewnie cieszy czyjeś oko może być porównywany z no nie wiem, Rembrantem? literatura, to przecież Sztuka. chyba, że rozmawiamy o książkach ( ja np nie mogę powiedzieć, żeby Coelho np. tworzył literaturę, on pisze nędzne książki) a nie o literaturze. ale wtedy proszę nie mieszać w to wszytsko Dostojewskiego! ;)
            • Gość: Druss Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 19.03.03, 17:35
              Może to być za trudne do zrozumienia dla kogoś, kto unosi się tak wysoko nad
              ziemią i zamieszkującymi ją ludźmi, ale jednak z książek Carrolla pozwoliła mi
              zobaczyć światło w chwili, gdy już wszystko zgasło. A tak OT - ciekawe jak u
              Ciebie z rozumieniem wysokiej literatury, skoro nawet nie możesz zrozumieć
              kilku zdań prostego komunikatu? Czy gdzieś napisałem np, że Coelho jest
              lepszym pisarzem od Dostojewskiego/ Była mowa o pewnej metodzie oceny i
              zastosowałem reductio ad absurdum - chyba nie muszę tłumaczyć Ci tego zwrotu?
              • exilvia Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla 19.03.03, 17:39
                walcz ;) ależ ja nie 'rozumiem' wysokiej literatury. jestem niskiego wzrostu i nawet nie dostaję do półek na których leżą takie książki...
                btw czy ja Cię obrażam???
                • Gość: Druss Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 19.03.03, 17:45
                  exilvia napisała:
                  > btw czy ja Cię obrażam???
                  Bynajmniej. Razi mnie brak tolerancji i to wszystko. Ktoś napisał, że piękno
                  wyrasta w duszy patrzącego, jak kwiat. I w tym właśnie tkwi sedno - chodzi o
                  patrzących (czytających), a nie o sędziów estetyki.
                  • exilvia Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla 19.03.03, 17:55
                    czyli precz z krytyką literacką, to jest dobre co podoba się większości? ;) tak, to się nazywa nadużywanie pojęcia 'tolerancja' i w dodatku w całkiem niewłaściwym znaczeniu.
                    • Gość: Druss Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 19.03.03, 18:05
                      exilvia napisała:

                      > czyli precz z krytyką literacką, to jest dobre co podoba się większości? ;)
                      tak
                      > , to się nazywa nadużywanie pojęcia 'tolerancja' i w dodatku w całkiem
                      niewłaśc
                      > iwym znaczeniu.

                      Chodzi o szacunek do poglądów innych ludzi (tu tolerancja), a nie o krytykę
                      literacką (to Ty mylisz pojęcia - krytyk to nie jest li tylko osoba, która
                      krytykuje). Wolę chyba demokatyzację Sztuki od takiego egalitaryzmu i
                      snobowania się na odczytanie.
                      • exilvia czasem popieram snobowanie się ;) 19.03.03, 18:10
                        ok - marsz do słownika i sprawdz co to znaczy 'egalitaryzm'. mi wytłumacz co to znaczy "snobowanie się na odczytanie", bo tego raczej nigdzie nie znajde. tolerancyjna przecież jestem:) toleruję ale nie akceptuję i walczyć o czystość literatury będę do upadłego:)
                        • Gość: Druss Re: czasem popieram snobowanie się ;) IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 19.03.03, 18:27
                          miało być elitaryzm i oczytanie, ale pospiech spowodował błędy. Życzę Ci
                          pomyślnej walki o czystość Literatury. Z mojejj strony to EOT
                          Ukłony,
                          Druss
              • exilvia Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla 19.03.03, 17:42
                denerwuje mnie szerząca się tolerancja dla głupoty, wszelki egalitaryzm, demokratyzacja, homogenizacja kultury i relatywizm wobec wartości, także takich jak Piękno.
    • Gość: monika_kot Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: 195.216.116.* 19.03.03, 12:08
      Po pierwsze zgadzam się z Drussem (wpis wyżej), a co fenomenu popularności tych
      pisarzy mam tylko tyle do powiedzenia, że czytając wypowiedzi miłośników
      Whartona, Carrolla i Coelho niezmiennie powtarza się motyw iż wszyscy odnajduja
      w tych książkach siebie. Ludzie czytający te tanie psychologiczne kawałki
      identyfikują się często z bohaterami, postaci z ich ksiązek przeżywają
      problemy, z którymi juz się zetknęlismy, czasami w ksiązkach znajdziemy
      podpowiedź jak wyjśc z sytuacji, czasami juz dokonaliśmy wyboru, bohater
      ksiązki wybrał cos innego, możemy porównać czy warto było... itd. Myślę że duzo
      czytelników siegając po ksiązki szuka jakiejś zyciowej porady, duchowego
      przewodnika. Dla tych niech ich guru będą ulubieni pisarze. A poniewaz podane
      jest to dostępnie (ale nie kiczowato czy infalntylnie) dobrze się czyta. Ja
      sama znam całą twórczość Carrolla i najbardziej go cenie z tej trójcy, choć
      Wharton tez wiele razy pozytywnie mnie zaskoczył, a nawet ubawił czy wzruszył.
      Co do Coelho to nie mam zdania bo znam tylko jedną powieść. Ale czy fakt
      siegania po tych pisarzy wyklucza czytanie bardziej ambitnych dzieł? I narzuca
      określony wizerunek czytelnika? Nie, a że się dobrze u nas sprzedają? To radość
      dla autorów i wydawców. A myślę, że skoro takim masom coś te ksiązki dały i
      wracają do pisarzy to zawsze jest nadzieja iż czytelnictwo nie upadnie.Ja nie
      robiłabym z tego wielkich fenomenów, mozna by podać i innych popularnych
      autorów. Zawsze musi być nurt popularny i ambitny. od czytelnika zalezy do
      którego właczy wyżej wymienionych panów, a ma do tego prawo.
      • exilvia Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla 19.03.03, 17:28
        "Ale czy fakt
        siegania po tych pisarzy wyklucza czytanie bardziej ambitnych dzieł?"
        no właśnie ta kwestia mnie nurtuje. nie rozumiem, jak można skakać od Sztuki do kiczu, nie widząc, że to kicz i że to strata czasu. jak można wybierać tanie wzruszenie kosztem katharsis?
        • Gość: monika_kot Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: 195.216.116.* 19.03.03, 18:11
          Widzę, że temat wzbudził jednak wiele emocji po początkowym zastoju w tej
          kwestii. A ja bez wstydu przyznam się, że nie przeszkadza mi sięganie i po
          ambitne dzieła i po - jak pisze poprzedniczka - kicz. I nie codczuwam tego
          bynajmniej jako straty czasu. Potrafię odnaleźć dla siebie coś i w jednych i
          drugich. Uważam że czasami nawet warto poczytać powieść tylko po to, aby móc
          potem o tym obiektywnie rozmawiać. Nie wiem kto z Was dopisujących się może
          powiedzieć że zna twórczośc trzech wymienionych (jedna książka to troche mało
          jak na ocenę za całokształt) ale nie widzę nic złego w sięganiu po różnorodną -
          nawet poziomem -literaturę. To Tak jakby ktoś oglądał tylko ambitne i
          artystyczne filmy. W końcu zetknie się z sztuką masową, obejrzy coś co może
          nie wybrałby sam z siebie, ale zaliczy... Czy mu się spodoba? To juz inna
          kwestia, ale ten kicz na pewno nie odmóżdża.
    • Gość: czapski Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 19.03.03, 15:22
      Co do Coelho i Carrola mam podobne zdanie. Wharton nie jest moze wybitny, ale
      dla mnie przynajmniej solidny.
    • exilvia Re: "fenomen" Coelho, Whartona, Carrolla 19.03.03, 17:16
      to proste - ludziom się nie chce myśleć. uważają, że nie mają na to czasu (czyt. szkoda im na to czasu ) i zadowalają się gotowymi frazesami, myśląc, jakie to oni ambitne książki czytają. jestem zdecydowaną przeciwniczką tego rodzaju "literatury", gdyż robi ona więcej złego niż dobrego.
      czyta się toto prosto i "przyjemnie", daje złudzenie konstruktywnie spędzonego czasu, na chwilę daje złudzenie zadowolenia... czego chcieć więcej? pozdrawiam
      • Gość: czapski oswiec mnie IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 19.03.03, 17:26
        dla mnie czytanie coelho i carrola to istna męczarnia, nie wiem co jest w tym
        przyjemnego
        • exilvia Re: oswiec mnie 19.03.03, 17:36
          prostota i łatwość tekstu sprawia przyjemność:)
          • Gość: czapski Re: oswiec mnie IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 20.03.03, 09:24
            to za chwile dojdziemy do konluzji, ze milo slucha sie Ich Troje
            • exilvia Re: oswiec mnie 20.03.03, 20:54
              no nie. to, co pisze Coelho rozumiem. a niektórych textów Uch Troje ni w ząb - może dlatego że nie mają sensu.
      • Gość: Druss Re: 'fenomen' Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 19.03.03, 17:28
        Właśnie podobną postawę miałem na myśli parę postów wyżej. Najprościej chyba
        zareagować potępieniem w czambuł motłochu, który niczego nie potrafi
        zrozumieć. Jakaż wtedy przyjemna jest świadomość przynależności do wyższej
        rasy, jak wspaniale poczuć się wielkim przez kontrast z odmóżdżonym tłem.
        To na pewno łatwiejsze do zneisienia, niż chwila refleksji nad sobą samym.

        Ale i tak
        Ukłony,
        Druss
        • Gość: Druss Re: 'fenomen' Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 19.03.03, 17:29
          to się odnosiło do exilvii :-)
        • exilvia Re: 'fenomen' Coelho, Whartona, Carrolla 19.03.03, 17:33
          co to za argumenty ad personam? ;)
          właśnie reflekcja nad sobą samą skłania mnie do przyjęcia zdania, że szkoda mojego cennego czasu na czytanie bzdur.
          nie potępiam nikogo. ale właśnie 'fenomen' tych panów widzę w tym, że albo mamy wielu neurotyków w naszym pięknym kraju, albo ludzie nie umieją odróżnić prawdziwych emocji od wciśniętych im przez sprawnych manipulatorów.. albo... no coż.. tu bym zaufała statystyce, jakby taka była - kto czyta książki tych panów?
          • Gość: Druss Re: 'fenomen' Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 19.03.03, 17:49
            exilvia napisała:
            no coż.
            > . tu bym zaufała statystyce, jakby taka była - kto czyta książki tych panów?

            Ja bym raczej nie ufał statystyce w żadnej postaci
            • exilvia Re: 'fenomen' Coelho, Whartona, Carrolla 19.03.03, 17:56
              i czego to ma dowieść? :)
              • Gość: Druss Re: 'fenomen' Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 19.03.03, 18:07
                exilvia napisała:

                > i czego to ma dowieść? :)

                A czy musi czegoś dowodzić? :-)))
    • hania_76 Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla 19.03.03, 21:44
      Alexio, zajrzyj do dzisiejszego numeru Polityki i zobacz książce, którego
      autora poświęcono pół stronnicową recenzję + zdjęcie. A o kim to niedawno
      jeden z wysokonakładowych brukowców z pretensjami (chyba Viva) ostatnio zrobił
      kilkustronnicowy reportaż na klęczkach? Jeżeli Ci podpowiem, że jest to
      pierwszy z panów wymienionych przez Ciebie w tytule wątku, pewnie się
      domyślisz, o kogo chodzi ;-)

      Od kilku lat w polskiej prasie i mediach poczynania tych trzech "pisarzy" są
      relacjonowane z zapartym tchem. Reportaże i artykuły o nich robione są z
      bałwochwalczym uwielbieniem. Tak reklamowany towar sprzedaje się wspaniale. A
      dlaczego jest aż tak reklamowany? Tego już nie wiem.
    • Gość: Lesiek Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.tdmedia.pl / 10.10.19.* 20.03.03, 07:19
      Nie do końca się zgodzę ze stawianiem wszystkich książek tych autorów na
      równi. "Ptasiek" i "Tato" (jeśli idzie o Whartona) były świeżymi, poruszającymi
      opowieściami. Co do Whartona mnie zraziło, to wydawanie książek na tony,
      powielanie w nich tych samych pomysłów i tej samej maniery - przy oczywiście
      zachwycie publiczności. Ale od "Ptaśka" proszę mi się odczepić.

      Nie sądzę, żeby ktoś twierdził, że jest to literatura na miarę Dostojewskiego -
      ale jaka literatura na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza jest na miarę
      Dostojewskiego?
      • Gość: staruch Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 09:34
        Do wymienionych przez Leska "dobrych Whartonow" dorzucilbym jeszcze "W
        ksiezycowa jasna noc". Wraz z ekranizacja zreszta.
    • Gość: olcia to wynika ze świadomości rzeczy IP: 81.15.148.* 20.03.03, 16:40
      Carroll wbrew pozorom, czytałaś w ogóle?, pisze bardzo dobrą prozą, na wysokim
      poziomie, poza tym stworzył sobie genialny świat, w którym nie istnieją
      granice, a śmierć miesza się z życiem. Ludzie potrzebują czegoś takiego,
      takiej Alicji w Krainie Czarów (którą, o ironio!, napisał facet o takim samym
      nazwisku). Jego proza jest naprawdę dobra i to żadna nowość, że podoba się
      ludzio, którzy pragną odskoczni od rzeczywistości. Co do Whartona, to też się
      dziwię nad jego populanością, ale wydaje mi się, że na czytelników działa
      prostota,z jaką pisze oraz poglądy, które odpowiadją większośći ludzi. Coelho
      natomiast pozwala ludziom uwierzyć w siebie, uzdrowić swoje życie, w sumie
      jest to proza dla kur domowych i zblazowanych bogatych panienek. Mimo to chyba
      dobrze,ż eludzie czytają cokolwiek, niżby mieli nie czytać niczego.
      • exilvia Re: to wynika ze świadomości rzeczy 20.03.03, 21:00
        nie rozumiem, dlaczego ludzie mają czytać COKOLOWIEK, jeśli mogą czytać coś wartościowego. poza tym - dlaczego w ogóle dobrze, że czytają cokolowiek???
        tak, o ironio, J.Carroll i L.Carroll mają to samo nazwisko, o ironio dla Lewisa, który jest naprawdę oryginalnym pisarzem.
        btw nie traktujesz książek Carrolla serio? /piszesz, że to 'odskocznia od rzeczywistości'/. pozdrawiam.
    • Gość: d0minika Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: 213.17.138.* 20.03.03, 20:56
      Ej no! Nie wrzucajcie Carrolla do jednego worka z Coelho i Whartonem. Carroll
      fajne rzeczy pisze...;)
    • Gość: dorotka Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.chello.pl 29.03.03, 19:15
      Całkowicie się z tobą zgadzam. Kiedyś zaczęłam czytać "Ptaśka" Whartona, ale
      był tak nudny, że nie dotrwałam do końca. W tych książkach nie ma nic nowego,
      odkrywczego, nie przekazują żadnych prawdziwych uczuć. Myślę, że te książki to
      po prostu coś w rodzaju telewizyjnej papki, tylko w wydaniu książkowym.
    • Gość: Agnieszek Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.wp3.ptc.pl 30.03.03, 11:27
      Dlaczegoludzie czytają takich autorów, tego nie wiem, ale dopóki chodziłam do
      szkoły, wydawało mi się, że wszyscy mamy jednakowe zdolności, a ten, kto ma
      gorsze oceny, nie uczy się. Dziś jestem nauczycielką i po prostu wiem, że każdy
      z nas jest inny. Są ludzie, którzy nigdy nie przebrną przez Dostojewskiego, nie
      mówiąc już o zrozumieniu problemów, które poruszał. O tym samym można mówić na
      wiele sposobów - tak jak prowadzi się lekcję np. o poezji. Jeden zrozumie
      wszystko i przemyśli, drugi tylko się otrze, ale i on coś z tego wyniesie.
      Dlatego nie warto gardzić pisaniną drugiej , trzeciej czy niższej jeszcze
      kategorii. Ja się cieszę, że ludzie czytają w ogóle (ale Bravo nie akceptuję).
      Choć to odrywa ich od telewizji.
    • Gość: sofia Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.157.56.129.Dial1.Washington1.Level3.net 30.03.03, 18:31
      Alexia, podpisuje sie nogami i rekami! Obok tego co wymienilas, dodam jeszcze
      ze to przede wszystkim straszni nudziarze. ziew.

      Gość portalu: alexia napisał(a):

      ich powiesci to takie zlepki banalnych "filozoficznych" tresci i
      > tandetnej psychologii. z prawdziwa Literatura nie ma to niestety nic
      > wspolnego...
      >
      > dobra - zabijcie mnie teraz tylko prosze o rozsadne argumenty :)
    • mariko13 Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla 02.04.03, 09:00
      Witaj!
      Całkowicie sie z tobą zgadzam. Mnie też to dziwi. Ale to chyba kwestia mody.
      Dla mnie zaden z nich nie umywa sie np do H.H.Kirsta,Irvina Shawa i Jamesa
      Jonesa i setek innych pisarzy.
      pozdrawiam
      • Gość: zuzia Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 19:53
        Właśnie skończylam czytać książkę w której był fajny tekst. Jakiś komunistyczny
        pisarz pytał kobietę czego szuka w książkach. Ona odpowiedziała mu,że rozrywki.
        Oczywiście rozrywkę można traktować różnie. Ja chyba już teraz szukam w
        książkach rozrywki. Dlatego ci trzej panowie mnie nie bawią. Jak by określiła
        ich moja teściowa jest to tzw. "wysoki pierd".
        Dlatego ostatnio przeczytałam "Mikołajka"- stara ksiązka dla dzieci i nie
        tylko. Polecam
        • Gość: jas Re: fenomen Coelho, Whartona, Carrolla IP: *.crawfordb1.denison.edu 03.04.03, 01:34
          CZesc

          Nie wiem czy czytaliscie "Al" Whartona" albo "Dom nad sekwana"
          Dla mnie to sa wielkie i wspaniale ksiazki i za nie najbardziej cenie i
          uwielbiam Whartona. To ze wiekszosc jego ksiazek jest w podobnej tonacji to
          wlasnie jesgo wielkosc

          pozdrawiam

          jas
          • Gość: innie ALCHEMIA ALCHEMIKA IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.04.03, 10:29
            "Na spotkaniach z Paulo Coelho wielu czytelnikow twierdzi, ze przeczytanie
            Alchemika odmienilo ich zycie-nadalo mu inny, glebszy wymiar i wyzwolilo w nich
            energie i wiare, jakich nie spodziewali sie w sobie odnalezc. Joseph Campbell,
            jeden z najwybitniejszych mitografow i antropologow XX wieku potwierdzil w
            swoich badaniach hipoteze Carla Gustava Junga, ze mity, przypowiesci i basnie,
            posiadajace moc rozjasniania ludzkich umyslow, czerpia z glebin zbiorowej
            podswiadomosci wspolnej wszystkim ludziom bez wzgledu na czasu w ktorych zyli,
            szerokosc geograficzna, kulture czy rase, Dzieki temu moga byc one bez trudu i
            przez wszystkich odczytwane jako metafory opisujace jakis aspekt naszej
            odwiecznej podrozy ku prawdzie. Zwlaszcze przez tych, ktorzy tej prawdy na
            roznych sciezkach aktywnie poszukuja. To oni stanowia grupe najwdzieczniejszych
            odbiorcow mitu i przypowiesci.... Popularnosc Alchemika swiadczy niewatpliwie o
            tym, ze jest to przypowiesc poszukiwana przez poszukujacych....."
            "Wrazliwosc wielu z nas zostala stepiona przez zycie wypelnione codzienna
            rutyna, gonitwa za rzeczami i pieniedzmi. Wtedy ukryty przekaz basni czy
            przypowiesci nie jest w stanie poruszyc ani naszych serc, ani umyslow. Tym
            bardziej, ze moze sie on klocic z wyborami, ktorych dokonalismy i ktorych nie
            chcemy juz podawac w watpliwosc. Przypominamy wowczas Sprzedawce Prazonej
            Kukurydzy, ktorego Santiago spotyka na swojej drodze. Mozemy tez byc podobni do
            Sprzedawcy Krysztalow, bojak on przestalismy podazac nasza droga i nie lubimy
            gdy nam sie przypomina o nie zrealizowanych marzeniach i aspiaracjach... Wazne
            prawdy odnajduja najpelniejszy wyraz w oszczednej i lakonicznej formi. Aby moc
            przyjac prostote przypowiesci, przypominajaca chropawe i nieporadne, ale
            plynace z serca opowiesci dziadow- trzeba zachowac w sobie cos z dziecka...
            Kryteria estetyczne i formalne wlasciwe przy ocenianiu innych gatunkow
            literackich nie znajduja tu zastosowania...."

            Wojciech Eichelberger (psychoterapeuta) w rozmowie z Wojciechem Szczawinskim
            (dziennikarz)
            "Alchemia alchemika"

            "Sa tacy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka