Dodaj do ulubionych

szuja, bydlak, manipulator

14.10.06, 23:06
...tak o Niccolo Machiavellim gada mój mąż i chyba nie tylko on. No więc
wzięłam dzisiaj w rączki swe "Księcia" i nawet cztać zaczełam no i teraz nie
wiem...kurde, podoba mi się!

Dlaczego "machiavellizm" nabrał tak negatywnego znaczenia??

Wiem, że ta obowiązkowa w końcu pozycja literatury musiała być na tym forum
obrabiana wielokrotnie, więc jeśli ktoś z was jakieś wątki wcześniejsze ma,
byłabym wdzięczna.
Obserwuj wątek
    • Gość: zaba_pelagia Re: szuja, bydlak, manipulator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 08:54
      każdy wiek ma takiego Księcia, na jakiego zasłużył
      dziś Machiavelli napisałby "Kurskiego"
      • kozborn Re: szuja, bydlak, manipulator 15.10.06, 10:19
        Maichiavelli i makiawelizm wkurzają, bo mówią o ludiach prawdę - odpowiedziałby
        socjolog. Jako psycholog ewolucyjny odpowiedziałbym, że wzbudza w nas zgrozę i
        strach sama idea manipulowania nami dla czyjejś korzyści. Jako zwierzątka z
        afrykańskiej sawanny zupełnie nieprzystosowane do życia w metropoliach, nadal
        bardzo żywiołowo reagujemy na takie postulaty, teorie, prawidła. Po prostu -
        jeżeli ja kogoś rozpracuję, to dobrze. Jeżeli ktoś mnie - źle. Jeżeli ktoś
        rozpracuje wszystkich - to albo to Bóg przed którym będziemy drżeć, albo demon w
        ludzkiej skórze, którego należy czym prędzej zgładzić.
        • e.lalka Re: szuja, bydlak, manipulator 15.10.06, 21:10
          cóż...wiem, że zbyt wielkim rozumkiem to na pewno nie grzeszę a i formą
          czytelniczą też niewielką - jestem dopiero przy XII rozdziale "o rożnych
          rodzajach milicji i o wojsku najemnym", ale chyba jakoś tak trochę inaczej
          odbieram nauki mistrza Makiawellego. Wiem, to napisane przeze mnie zdanie
          bardzo zastrzeżeniowo asekuracykne, ale czy wypada kłócić się z wbitymi na amen
          przekonaniami?

          Póki co Machiawelli wydaje mi się czymś w rodzaju nauczyciela dla jakiegoś
          hipotetycznego (młodego?) księcia - człeka małorosnego, którego w przyszłości
          czekać będzie ciężar przejęcia obowiazku sprawowania władzy nad państwem? czy
          tak będzie? nie wiem, ale nauczyciel - bez pośpiechu, przykładami (czasami może
          i drastycznymi) pokazuje, co by było, gdyby...

          Czy Machiawelli jako autor naucza świństw i manipulacji? jeszcze nie wiem,
          każdy czyta pewnie tak, jak mu myśl dyktuje. w/g mnie pokazuje tylko wiele
          możliwości oddziaływania na jakaś zaistniałą sytuację i alternatywy wyciagania
          wniosków. To my, ludzie, jesteśmy codziennymi bydlakami, więc skąd zdziwienie,
          że ktoś prawdziwie nas odzwierciedlił?

          ps: na razie lubię tego 'szuje, bydlaka i manipulatora'. co będzie, jak
          wreszcie skończę "Księcia" - nie wiem. może nadejdzie czas przyłączenia się do
          tłumu makiawelistycznie działających? tylko...co to znaczy?
          • meduza7 Re: szuja, bydlak, manipulator 16.10.06, 10:38
            Myślę, że Machiawelli wywołał tak wielkie oburzenie, ponieważ pojawił się po
            epoce ideałów. Przed nim był kodeks rycerski, według którego mieli nakazane
            postępować książęta - czy to robili, to inna sprawa, ale nikt nigdy nie
            stwierdzał tak bardzo otwarcie, że w rządzeniu należy być przede wszystkim
            praktycznym. Machiawelli sformułował jasno to, o czym wszyscy i tak od dawna
            wiedzieli. Choćby te wojska najemne. Rycerz mial obowiązek walczyć dla króla,
            któremu przysięgal wierność, sama idea walki za żołd, zakładająca z góry, że
            najemnik w kolejnej bitwie może przejść do tego, kto lepiej zapłaci, była
            oburzająca. Ale z najemników i tak korzystano.
            • e.lalka Re: szuja, bydlak, manipulator 16.10.06, 21:45
              czytam, czytam i ciągle jakoś zgodzić się nie mogę z "makiawelizmem"
              Machiawellego. kurde, facet naprawdę mnie rozczula! rozbiera dokładnie historię
              sobie dostępną jak i fakty aktualne (nie wiem nawet, w jakich czasach żył,
              wstęp pana Krzysztofa Teodora mam zamiar przeczytać jako posłowie) w taki
              sposób, żeby największy tępak skumał o co mu biega.
              Póki co to przede wszystkim wydaje mi się, że ten Mikołaj jest po prostu
              zwyczajne dobrym człowiekiem, choć pisze czasami o wstrętnych obrzydliwie
              zdarzeniach, podobnie jak taki jeden chińczyk? japończyk? - nie pamietam, Tzu?
              albo jakoś tak było mu na imię - w kazdym razie raczej z tej części naszego
              globu, skąd przeważnie zima mroźna nadchodzi - który "sztukę wojny" napisał i
              też można byłoby nazwać jego twórczosć manipulatorstwem pewnie, ale za co?
              skoro facet kazdym słowem o pokój prosi? nie wierzę w szuję, bydlaka i
              manipulatora. w każdym razie mnie jakoś inaczej się go póki co czyta.

              > meduza7 napisała:

              > Myślę, że Machiawelli wywołał tak wielkie oburzenie, ponieważ pojawił się po
              > epoce ideałów.

              wiem, wyrwałam z kontekstu, ale - w jakiej epoce w takim razie my żyjemy, w
              taki a nie inny sposób go odczytując?
              • meduza7 Re: szuja, bydlak, manipulator 16.10.06, 23:25
                W naszych czasach, to on już tylko "jedzie na opinii" ;)
      • tanczacy.z.myslami "Szuja... obrzydliwa larwa i szczeżuja" :)) 16.10.06, 14:16
        Gość portalu: zaba_pelagia napisał(a):

        > każdy wiek ma takiego Księcia, na jakiego zasłużył

        A każdy spotka takiego diabła, jakiego się boi :) Więc może my się boimy, że
        staniemy się ofiarą (czy też "obiektem") działań jakiegos takiego Machiavellego?
        I boimy się "na zapas" albo już nawet oczami wyobraźni [nadmiernie rozwiniętej
        przez lektury :)] widzimy kogoś takiego w swoim otoczeniu?
    • ben-oni Re: szuja, bydlak, manipulator 16.10.06, 13:32
      Nikt, kto ma ryja ohydnego i gębę napchaną komunałami o sprawiedliwości i z
      premedytacją okłamuje i zabija, nikt taki nie lubi patrzeć w lustro.
    • gamblerka Re: szuja, bydlak, manipulator 17.10.06, 19:23
      wszystko to prawda, co inni napisali... Do tego dodałabym chyba jedynie to, że
      taka opinia o owym panu ( jak wszystkie szystkie opinie, dogamty, sądy itp.)
      powstała na konkretne zamówienie polityczne... Numer stary jak świat :)
      Wszystko, o czym się mówi, należy przerobić na własne kopytko, zeby był z tego
      zysk. To mniej więcej tak jak było z chrześcijaństwem, które najpierw było
      prześladowane, a potem z konkretnej potrzeby poltycznej pewnego cesarza stało
      się naraz obowiązująca doktryna polityczną... Daleko nie szukając, słynna córka
      papieża, panna Borggia, o której przetrwał, także w litraturze, obraz
      straszliwej kazirodczej rozpustnicy, trucicicelki i diabli wiedzą, co tam
      jeszcze...
      • e.lalka Re: szuja, bydlak, manipulator 17.10.06, 20:21
        gamblerka napisała:

        > taka opinia o owym panu ( jak wszystkie szystkie opinie, dogamty, sądy itp.)
        > powstała na konkretne zamówienie polityczne... Numer stary jak świat :)

        Nie rozumiem, nie wiem na jakie zamówienie, ale jeśli już o polityce mowa to
        przypadkiem wysłuchałam dzisiaj podczas prasowania "pulsu trójki". rozmowa p.
        Beaty z facetem z SLD i palantem z PiS-u. ten ostatni na pewno nigdy nie czytał
        Machiawellego:( no i tak myśli mi puściły wtedy wolnoskojarzeniowo i, szczera
        teraz jestem do ostatniego atomu swej fizyczności, zamarzył mi się świat
        polskiej polityki z kimś, kto choćby i połowicznie dysponował rozumem pana
        Mikołaja z umiejetnością nawiazywania (i zrywania) kontaktów interpersonalnych
        mego naj naj naj ukochanego Talleyranda. A tu co? Nawet Kurski,(ten pisowski)(o
        bliźniakach się nie wypowiadam bo nie ma o czym) niby coś mota, kombinuje,
        układa, ale przeciez to poziom przedszkolaka. Żal, bo żeby coś/ dla kogoś/ z
        kimś zrobić, najpierw trzeba nauczyć się uważnie słuchać. A podstawowe prawo
        Machiawellego - przynajmniej do chwili doczytanego przeze mnie Ksiecia - brzmi:
        gdy masz za sobą poparcie ludu choćby i prostego, nikt ci nie podskoczy,
        przepraszam za to swobodne odtworzenie zapadłej w mym łebku idei książki.
        Nie ma w naszym kraju polityka, który choćby i pobieżnie znał "Księcia".
        Ja też nie znam nikogo, kto umiałby wyjść poza podstawy zrozumienia natury
        umysłu ludzkiego. A szkoda.

        Mąż krzyczy, że kolacja na stole jeszcze nie stoi! przepraszam, ale....!

        > Wszystko, o czym się mówi, należy przerobić na własne kopytko, zeby był z
        tego
        > zysk.

        Co to "zysk"?

        • Gość: to ja na chwilę... Re: szuja, bydlak, manipulator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 20:33
          popatrz na historię po nim, a stanie się jasność...:) Zysk może być różnoraki:
          forsa, koneksje, wpływy polityczne, władza wreszcie! Wpisz tu co chcesz,
          wszystko pasuje:)
          • e.lalka Re: szuja, bydlak, manipulator 18.10.06, 19:56
            Gość portalu: to ja na chwilę... napisał(a):

            > popatrz na historię po nim, a stanie się jasność...:) Zysk może być
            różnoraki:
            > forsa, koneksje, wpływy polityczne, władza wreszcie! Wpisz tu co chcesz,
            > wszystko pasuje:)

            A właśnie że nic nie pasuje!! Tak się nauczylismy sztuczek manipulacji własnym
            wizerunkiem i interpretacji zachowań innych, że zapomnieliśmy o co? po co? i
            dlaczego? aż tak sie wydurniamy. Przepraszam, bo to moja prywatna opinia, ale
            najwiekszą manipulacją natenczas zastosują osoby, które po prostu bedą sobą.
            Ryzyka przecież nie ma żadnego - obserwatorzy ZAWSZE przepuszczą podane im na
            tacy dane przez swe psychomanipulacyjne filtry.
            Jaki zysk?! A o kosztach pomyślałeś/aś?!!
            • Gość: to ja na chwilę Re: szuja, bydlak, manipulator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 20:22
              masz rację, ale zerknij w rzeczywistość... zauwazyłaś, zeby ktoś w polityce
              przejmował sie kosztami? jakos nie przyuważyłem ;) skądś to powiedzonko "Cel
              uświęca środki" się wzięło, nie? pozostaje co prawda pytanie, co w takim razie
              uświęci sam cel...ale jakoś nie zauważyłem, żeby ktoś przejmował się takimi
              niuansami...;)
              • e.lalka Re: szuja, bydlak, manipulator 18.10.06, 20:35
                Gość portalu: to ja na chwilę napisał(a):

                > skądś to powiedzonko "Cel
                > uświęca środki" się wzięło, nie?

                Jaki cel?? znasz powiedzenie "pyrrusowe zwycięstwo"?

                > pozostaje co prawda pytanie, co w takim razie
                > uświęci sam cel...

                Czyli co? - po trupach do celu?

                >ale jakoś nie zauważyłem, żeby ktoś przejmował się takimi
                > niuansami...;)

                Niuansami?! Kurde, zaraz zacznę wrzeszczeć!

                • Gość: ja tylko na chwilę Re: szuja, bydlak, manipulator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 21:15
                  niuanse wsadź w cudzysłów... A problem stary jak świat i na nim też ludzie kasę
                  robią, żeby było zabawniej...
                  dyskusja robi się czysto akademicka, a mielenia ozorem dla samego mielenia mam
                  dość na uczelni, żegnam zatem
                  • e.lalka Re: szuja, bydlak, manipulator 19.10.06, 21:13
                    Gość portalu: ja tylko na chwilę napisał(a):

                    > niuanse wsadź w cudzysłów... A problem stary jak świat i na nim też ludzie
                    kasę
                    >
                    > robią, żeby było zabawniej...
                    > dyskusja robi się czysto akademicka, a mielenia ozorem dla samego mielenia
                    mam
                    > dość na uczelni, żegnam zatem

                    masz rację.
                    i dzięki za cząstkowe choć zainteresowanie wątkiem.
                    pzdr:))
    • qarloz Re: szuja, bydlak, manipulator 17.10.06, 21:44
      pan m. mial taki zawod, wykonywal go moze ze skutkiem lekko ponad srednia. i
      gdyby nie mial ciagot literackich - bysmy jego istnienia nie byli swiadomi.
      • e.lalka Re: szuja, bydlak, manipulator 19.10.06, 21:12
        qarloz napisał:

        > pan m. mial taki zawod, wykonywal go moze ze skutkiem lekko ponad srednia. i
        > gdyby nie mial ciagot literackich - bysmy jego istnienia nie byli swiadomi.

        Jeszcze nie wiem i nie chcę wiedzieć jaki był zawód Machiavellego. Natomiast
        przez to swoje pisanie zrobił chyba największą przewrotkę naszego czytactwa:
        opisał nas, najdurniejsze zachowania tych, co to podobno "umysłowością"
        dysponują a my odpłaciliśmy mu pięknem za nadobne: Noccolo krętactwa nas uczy!
        To nie on, tylko my szujami, bydlakami i manipulatorami jesteśmy. Po co i
        dlaczego? nie wiem. Przerost szarej substancji nie zawsze sens czynom,
        zachowaniu i spostrzeganiu nadaje, szczególnie że zadnego zysku przecież z
        takich zachowań, jako gatunek, nie mamy, niszcząc lub próbując się wywyższyć w
        osobniczym kreowaniu wydumanego popkulturą "naj".
    • e.lalka Pacewicz plamę też dał w TVP... 19.10.06, 22:42
      ...a wydawał mi się jak do tej pory całkiem niezły (że nie dodam przez
      skromność wrodzoną 'przystojny') w te "klocki" i co?
      durne pytanie: czy gdyby nie wiedział pan, że jest nagrywanym, odpowiedziałby
      Pan inaczej?
      i zamotał się bidulek niepotrzebnie michnikową elekwencją n/t strategicznego
      bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju zainicjowaną sam zaczynając tę
      słowną dywagację przecież.
      jaki wynik stąd? Guzowaty górą. A ja dalej nic nie rozumiem. kto kogo i po co
      zmanipulował.

      ps: mam sygnaturkę!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka