Dodaj do ulubionych

Świat dysku

IP: 213.17.138.* 03.04.03, 10:28
Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem przeczytania książek Pratchetta.
Niestety, ze względu na moje znikome możliwości finansowe obawiam się tak
duuuuużej serii. Chyba, że wszystkie książki można czytać oddzielnie. Można?
Obserwuj wątek
    • reptar Świat dysku i Malazańska Księga Poległych 03.04.03, 11:08
      Bardzo fajnie, że o to pytasz, bo sam jestem ciekaw.

      Duże cykle przerażają. To fakt. Kiedyś nawet próbowałem się dogrzebać do
      początku Świata Dysku, ale było jak w tym dowcipie o wariacie, który próbował
      w kłębowisku sznurka znaleźć jego koniec - drugi wariat powiedział mu:
      "Nie znajdziesz, bo go odciąłem".

      Poza tym czy Pratchett jest autorem dowcipkującym? Mam jako takie poczucie
      humoru, ale przez książki w stylu kabaretu Koń Polski przechodzi mi się ciężko.
      A o Pratchetcie słyszałem i czytałem takie różne rzeczy, z których by wynikało,
      że takie ryzyko istnieje. To znaczy nie chcę tutaj Pratchettowi nic przypisywać
      ani rozpowszechniać niesprawdzonych plotek; chciałem tylko spytać, JAKI to jest
      rodzaj tego jego słynnego poczucia humoru.


      Drugi taki cykl, który wciąż obchodzę z nieufnością, to "Malazańska Księga
      Poległych". Też byłbym wdzięczny za podsunięcie rady, od której strony to
      ugryźć.
    • xkropka Re: Świat dysku 03.04.03, 12:05
      Pratchett Pratchettowi nierowny. Sa rewelacyjne czesci cyklu, jak moj
      ulubiony "Mort" (czyli co sie dzieje, kiedy Smierc postanawia wziac sobie
      urlop...) i malo smieszne "Piramidy", przy ktorych sie dosc nudzilam.
      Odrebnym tematem jest tlumaczenie polskie - ostatnio znalazlam w tekscie "W
      mojej pokornej opinii" zamiast "moim skromnym zdaniem". Tak paskudnej kalki z
      angielskiego korektorzy Proszynskiego nie powinni byli przepuscic. Oczywiscie
      rozwiazaniem moze byc kupywanie ksiazek w oryginale - paperbacki w empiku sa w
      cenach porownywalnych z wydaniami polskimi.
    • ydorius Pratchettologia stosowana... 03.04.03, 13:11

      czyli w odpowiedzi na pytania.

      Tak, można czytać oddzielnie. Każda książka stanowi osobną opowieść, choć
      niektóre są ze sobą powiązane już to miejscami (Ramptopy, Ankh-Morpork), już to
      osobowo (Babcia Weatherwax, Rincewind). Autor zachowuje chronologię i od czasu
      do czasu odwołuje się do wcześniejszych pozycji, ale zdecydowanie nienahalnie.

      Co zaś do poczucia humoru, to nie jest do dowcipkowanie w stylu kabaretu Koń
      Polski, czy też inna Elita. Aby czerpać przyjemność z czytania Pratchetta
      przydaje się, choćby pobieżna, znajomość praw fizyki kwantowej, czy zasady
      działania komputera (nie programów, ale właśnie komputera). Jeśli czytelnik nie
      posiada takowej wiedzy, czytanie i tak jest rozrywką... I to niezłą.

      Początkującym w Pratchettcie odradzam cykl z wiedźmami (książka Trzy wiedźmy
      jest na przykład strasznie nudna, podobnie jak wspomniane piramidy), zaś
      polecam dowolną związaną ze Śmierciem (Mort ponad wszyskie, ale i Kosiarz
      trzyma poziom). Oprócz tego polecam Pomniejsze bóstwa oraz Ruchome obrazki, z
      powodów, które poniżej.

      Pratchett buduje zupełnie fantastyczny świat. Wystarczy się przyjrzeć jego
      geografii, by wiedzieć, że autor robi sobie z nas jaja. To, co stanowi wartość
      jego książek to niebywale świeże spojrzenie na nasz własny świat. Pojawiają się
      odwołania do religii (Pomniejsze bóstwa), Hollywood (Ruchome obrazki),
      ekonomii, gospodarki, szeroko pojętej nauki, czy sztuki (fenomenalna kpina z
      literatury fantasy (!) w "panowie i damy"). Czytanie odbywa się więc na dwóch
      poziomach, poziomie akcji książki i ogólnospołecznych przemyśleń autora... Przy
      czym nie jest to płytkie moralizowanie, czy ciężkostrawne dygresje...

      Co zaś do tłumaczenia, to są dwie szkoły - jak zwykle. Mi odpowiada, bo mimo,
      iż PWC ma drobne wpadki, to jednak w większości przypadków Pratchetta w jego
      tłumaczeniu czyta się szybko i gładko...

      Się rozpisałem.
      :-)))

      moczeff,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • aise_ w kwestii pratchetta i jego poczucia humoru 03.04.03, 18:00
        to w zasadzie wszystko już powiedział kolega .y. oraz kolega Druss....

        zgadzam się, że pratchett jest nierówny. mozna sobie spokojnie odpuścić
        wiedźmy i piramidy ale nie można "Eryka" (zdecydowałam właśnie, że to jest mój
        numer 1) "Morta", "Pomniejszych bóstw" oraz dwoch pierwszych książek z serii.

        humor jest angielski az do bólu, trochę montypythonowski ale w zasadzie nie ma
        w nim absurdu dla samego absurdu jak to bywa u pythonów. jest za to piekielnie
        inteligentny. no i te przemyślenia na temat tego co widzi dookoła.
        niekoniecznie trzeba miec postwową wiedzę na temat fizyki kwantowej (jak
        zaleca kolega .y.:-)) żeby widziec z czego autor sobie podkpiwa:-)

        tłumaczenie moim zdaniem jest ok, poza tym dzieki temu, że robił to jeden
        człowiek to seria zachowuje wspólny klimat, co jest zdecydowanym atutem (jesli
        przypomnicie sobie na przyklad tłumaczenia tolkiena)...

        polecam zdecydowanie

        pzdr.

        a.
    • Gość: fan? Re: Świat dysku IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.03, 13:22
      Tez wiele słyszałem o humorze ksiązek Pratcheta i choć mam alergie na dzieła
      sygnowane opisem humorystyczne, zakupiłem "Dobry omen".
      Tylu czytelników sie tym cyklem zachwyca że aż wstyd nieznać ;-)
      Alergie mam poniewaz jakoś zawsze gdy przed filmem ,czy ksiazką czytam ze to
      komedia lub znakomita humorystyczna proza to ja sie potem męczę czytając lub
      ogladając a o uśmiechu na twarzy moge tylko pomarzyć.
      Niestety w wypadku Pratcheta jest ze mna podobnie.Akcja nie wciaga,zastosowany
      humor jest zrozumiały lecz dla mnie absolutnie nie smieszny.Koniec
      końców "Dobrego omenu" nie doczytałem do końca i za zadna z ksiazek cyklu na
      pewno juz sie nie złapię.Jak ktos pisząc ksiazke usiłuje byc smieszny
      charakteryzujac kazdą postać,kazde zachowanie,elemety ubioru,nazwiska itd to
      dla mnie to jest tragedia nie humor.
      Jesli mimo tego co napisałem chcesz samemu sprawdzić co to za jeden ten
      Pratchet, to zajrzyj na forum sf ,jest tam gdzieś cały watek jemu i jego
      powieścia poswiecony ,bardzo pochlebny.To tak dla równowagi żeby Cie nie
      zniechęcić moim odbiorem tych "pełnych humoru" dzieł.
      Pozdr,
      • Gość: Druss Re: Świat dysku IP: 81.210.23.* 03.04.03, 13:25
        w kwestii formalnej - Dobry Omen NIE jest częścią cyklu Świat Dysku
        Ukłony,

        Druss
        • Gość: fan? Re: Świat dysku IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.03, 14:44
          Przepraszam za pomyłkę ,Dobry Omen był wymieniany w watku o Swiecie dysku i
          chyba sie tym zasugerowałem :-) a i autor sie zgadza.
          Czy humor Świata Dysku jest dobroomenowy-pratchetowy? Jesli tak ,to ja pas.
          Pozdr.
          • Gość: Druss Re: Świat dysku IP: 81.210.23.* 03.04.03, 14:58
            Jest przede wsyztskim nierówny - o tym pisali już poprzednicy - i to nie tylko
            w obrębie serii, ale także w poszczególnych książkach. Obok istnych perełek
            humoru trafiają się równiez gnioty. Czytanie Pratchetta daje jednak
            prezyjemność obcowania z inteligentnym, chwilami wręcz montypythonowskim
            szydercą. Odkrywanie podtekstów i drugiego dna sprawia sporą satysfakcję.
            Dlatego właśnie warto...
            Druss
            • ydorius dać mu wódki (n/txt) :-)) 03.04.03, 15:03

              ----------------------------------
              What is home without Plumtree's Potted Meat?
              Incomplete.
              • Gość: Druss Re: dać mu wódki (n/txt) :-)) IP: 81.210.23.* 03.04.03, 15:38
                nikt się nie spodziewał hiszpańskiej Inkwizycji :-))))))
    • Gość: Darko Re: Świat dysku IP: *.nowysacz.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 16:32
      Ciężko powiedzieć, czy akurat humor "Świata dysku" będzie Ci odpowiadał. Mnie
      na przykład bardzo śmieszy ale tylko i wyłącznie w oryginalnej wersji. Moja
      żona natomiast uważa go za trochę zbyt prostacki. W każdym bądź razie ja bym
      polecił raczej czytanie w oryginale. Przy okazji polecam również wszysstko
      Roberta Rankina (również w oryginale, nie wiem nawet czy cos zostało
      przetłumaczone). Jesli chodzi o czytanie po kolei to raczej bym radził. Wbrew
      temu co pisał ydorius wydaje mi sie,że tych nawiązań do poprzednich książek
      cyklu jest dosyć sporo i lepiej się czyta rozumiejąc o co chodzi. Wszystkich
      książek jest do tej pory bodaj 26. Jeśli interesuje Cię kolejność to mogę się
      przyłożyć i napisać.
      Pozdrawiam
    • Gość: kubu Re: Świat dysku IP: *.dwi.uw.edu.pl 03.04.03, 20:41
      ja tam uwielbiam pomimo kiepskich tomow (Kosiarz, czy Muzyka duszy)
      chociaz KIEPSKIE - DOBRE jest wzgledne (ja na przyklad uwielbiam skrytykowane
      TRZY WIEDZMY [chociaz wole WYPRAWE CZAROWNIC] czy PIRAMIDY)
      najlepiej kupic jeden to i sprobowac
      na poczatek polecam KOLOR MAGII (bo to najpierwszy tom) albo MORT (chyba
      najlepszy)

      pzdr
      • Gość: ula Re: Świat dysku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.03, 01:03
        Oj, de gustibus jednak aż do bólu...A wszyscy przecież zasadniczo lubimy
        Pratchetta. Dlatego nie będę się rozwodzić nad tym, ze nie rozumiem, jak można
        lubić Piramidy, a nudzić się przy Trzech Wiedźmach, ale dla porządku wspomnę tu
        o moich faworytnych tomach, które ponadto bez najmniejszych oporów można czytać
        nie znając reszty, a mianowicie o "Straży! Straży!" i "Zbrojnych"- fenomenalne
        kryminały, trochę w chandlerowskim stylu, moim zdaniem niezwykle wręcz zabawne.
        Natomiast co do Dobrego Omenu- trzeba bardzo podkreślac, że nie jest to część
        cyklu, bo, wg mnie, to się zupełnie nie daje czytać, a mówię to, po
        przeczytaniu wszystkich jego tomow, w tym nawet tych słabszych (Muzyka duszy
        np). Nie wprawiły mnie one w zachwyt, ale zmęczyłam, tego- nie byłam w stanie.
        Aha, i a propos tłumaczeń Cholewy- wydaje mi się, że nie popadam w przesadę
        twierdząc, że to jedno z większych osiągnięć translatorskich, z jakimi się
        zetknełam, żywe, dowcipne i czasem odwołujące się do polskich realiów, tak jak
        np. tłumaczenia Wierzbięty (Shrek). Do tego stopnia cenię Cholewę, że skłonna
        byłabym nawet sądzić, że zwrot 'w mojej skromnej opinii" w tym akurat wypadku
        nie jest kalką językową, tylko celowo użytą niezręcznością, mającą na celu
        uwypuklenie czegoś tam (nie pamiętam kontekstu).
        pozdrawiam i polecam
        • amidala Re: Świat dysku 04.04.03, 16:25
          Przede wszystkim "Good omens" to ko-produkcja z Neilem Gaimanem. Według mnie
          tylko na tym zyskała, ale charakter oczywiście jest nieco mroczniejszy niż
          samego Pratchetta.
          • Gość: jas Re: Świat dysku IP: *.fellows.denison.edu 04.04.03, 22:19
            czesc

            jesli masz malo pieniazkow to polecam ksiazki z serii Swiata Dysku jako ebooki
            oto adres:
            cogito.univ.gda.pl/elibrary/index.authors.php
            tylko musisz wchodzic tam po 2:00 w nocy bo inaczej baza danych jest
            przeciazona i wyskakuje komunikat o bledzie

            pozdrawiam

            jas
    • mika_p Re: Świat dysku 05.04.03, 23:29
      Ja zaczęłam od "Panów i Dam" i zachwyciła mnie juz pierwsza strona, a było to w
      czasach, kiedy jakos mocno byłam przeciwko czytaniu "Świata Dysku", bojakos
      mrocznie mi się kojarzyło. Kilka tygodni póxniej pożyczyłam od znajomego pół
      serii i wsiąkłam na tydzień - w każdej wolnej chwili czytałam i wciągało mnie
      coraz mocniej.
      Pratchetta cenię za takie jakies wyabstrahowane spojrzenie na kulturę - na to,
      co dla nas normalne, spogląda jakoś z boku. Nad wieloma zjawiskami po prostu
      się zastanowiłam, choć do tej pory przyjmowałam je za coś naturalnego.

      Jeśli jedna ksiązka Ci sie nie spodoba, weź drugą i trzecią - po takiej próbce
      bedziesz musiała wiedzieć, czy to Twój typ humoru i literatury, czy nie. Jedną
      ewentualnie się nie zrażaj, są i słabsze.

      A dla redukcji kosztów odwiedź bibliotekę - w mojej raz na pół roku coś
      ze "Świata Dysku" jest do wypozyczenia.
    • beacik Re: Świat dysku 08.04.03, 13:56
      Darko,
      czy mógłbyś napisać jaka jest kolejność książek
      • Gość: Darko Re: Świat dysku IP: *.nowysacz.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 17:11
        nie ma problemu, nie mam tego przy sobie ale jutro napewno.
      • Gość: Darko Re: Świat dysku IP: *.nowysacz.sdi.tpnet.pl 12.04.03, 10:50
        podaję tytuły w oryginale, ponieważ nie jestem pewien wszystkich tłumaczeń i
        nie wszystkie ukazały się po polsku: 1. THE COLOUR OF MAGIC, 2. THE LIGHT
        FANTASTIC, 3. EQUAL RITES, 4. MORT, 5. SOURCERY, 6. WYRD SISTERS, 7. PYRAMIDS,
        8. GUARDS! GUARDS!, 9. ERIC, 10. MOVING PICTURES, 11. REAPER MAN, 12. WITCHES
        ABROAD, 13. SMALL GODS, 14. LORDS AND LADIES, 15. MEN AT ARMS, 16. SOUL MUSIC,
        17. INTERESTING TIMES, 18. MASKERADE, 19. FEET OF CLAY, 20. HOGFATHER, 21.
        JINGO, 22. THE LAST CONTINENT, 23. CARPE JUGULUM, 24. THE FIFTH ELEPHANT, 25.
        THE TRUTH, 26. THIEF OF TIME, 27. THE LAST HERO, 28. THE AMAZING MAURICE AND
        HIS EDUCATED RODENTS, 29. NIGHT WATCH, 30.THE WEE FREE MEN.
        Średnio kolejne książki cyklu ukazują się co pół roku. Oczywiście jest też
        mnóstwo dodatkowych wydawnictw jak kalendarze, mapy, quiz books i tym podobne.
        Pozdrawiam
    • Gość: beacik Re: Świat dysku IP: 156.24.229.* 16.04.03, 13:25
      Darko - dzięki :O)
    • reptar Re: Świat dysku 11.06.03, 18:00
      No to ja już teraz też należę do tych, co czytali Pratchetta. Pod wpływem opinii
      z forum zacząłem od „Morta”, jako że podobno najlepszy. I jest tak: podobało mi
      się, dobre, ale nie na tyle dobre, bym teraz siłą rozpędu i zachwytu miał
      decydować się na inne części. W każdym razie cieszę się, że już wiem, o czym
      dyskutują fani „Świata Dysku”.

      Jest to jak na mój gust literatura nazbyt lekka. Komediowa (komediowość przed
      fabułą), momentami infantylna, choć Pratchett co i raz próbuje wtrącić jakąś
      aluzję z tych „nie dla dzieci”, przez co trudno właściwie powiedzieć, do kogo
      adresuje swoją książkę. Ja bym ją jednak zakwalifikował jako literaturę
      zdecydowanie dla dzieci (i w następnym ruchu podrzucę książkę córce, zobaczymy,
      co z tego wyniknie). Ot, taki Harry Potter, może tylko pisany z większą troską
      o gagi.

      Uczciwie przyznaję, że wiele z tych gagów przypadło mi do gustu. Zwłaszcza
      odzywki Śmierci. Poczucie humoru z górnych rejonów tabeli zaraz drugiej ligi.
      Momentami nawet pierwszej.


      Parę cierpkich słów pod adresem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Takie kwiatki
      jak „wieku z nich” zamiast „wielu z nich”, „Morf” zamiast „Mort”, pisownie
      oboczne Klathu / Klatchu, Cutwel / Cutwell, dwuliterowy zaimek „ię” - to tylko
      te, które przyszły mi do głowy jako pierwsze. Żenująco niski poziom jeśli
      chodzi o korektę. Chwilami aż się gubiłem i nie wiedziałem, czy to wina
      Pratchetta, tłumacza, składacza czy mojej własnej niepojętności. Niewykluczone,
      że gdyby książkę wydano porządnie, toby mi się bardziej podobała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka