wessed
08.03.07, 10:07
Być może nie jestem trendy, (dawniej en vogue), ale nie rozumiem całego szumu wokół literatury wynoszonej na ołtarze tylko dlatego, że jest antyestetyczna, czy też po prostu prymitywna i słaba. Z drugiej strony rozumiem ten sposób myślenia, ponieważ wyrosło pokolenie ludzi wychowanych na komiksach i grach komputerowych i nie są oni w stanie czytać rzeczy wymagających myślenia, rozumienia znaczenia słów itd. Tacy autorzy, jak Michel Houellebecq, Amelie Nothomb, Haruki Murakami, że o naszej Dorocie M. nie wspomnę, nie zasługują moim skromnym zdaniem na te wszystkie nagrody i uwielbienie. Dlaczego tacy pisarze, jak Salman Rushdie, creme de la creme pisartstwa, nie jest tak hołubiony?