Gość: daria13
IP: *.crowley.pl
13.03.07, 11:50
Dla mnie to taka, której czytanie daje zarówno satysfakcję, jak i
przyjemność. Książka, której lektura sprawia, że po odłożeniu jeszcze przez
wiele dni o niej myślę, mam ochotę o niej dyskutować, ale jednocześnie
książka nienudna, taka którą czytam z wypiekami na twarzy, od której trudno
się oderwać, lektura z frapującą akcją. Nie jest to niestety częste
połączenie. Książki z gatunku tzw. ambitnych często są zwyczajnie nużące, z
kolei czytadła poza chwilową rozrywką nie dostarczają żadnej podniety
intelektualnej.
Kiedyś cechy lektury idealnej znajdowałam u Marqueza i innych pisarzy z kręgu
literatury iberoamerykańskiej, ideałem jest też Bułhakow. Są pisarze, których
większość pozycji spełnia wymarzone kryteria, dla mnie takim pisarzem jest
Ishiguro. Są też twórcy, którzy w dorobku mają tylko niektóre takie, np.
Orwell ze swoim 1984, Huxley z Nowym, wspaniałym światem, Stugaccy z
Piknikiem na skraju drogi (i nie tylko), Bradbury z Kronikami marsjańskimi
czy Farenheitem 451.
Można by mnożyć takie przykłady i to właśnie chciałam zaproponować. Jest
sporo takich twórców i takich książek i chciałabym prosić Was o ich podanie,
bo ciągle nie ustaję w poszukiwaniu takowych.
Pozdrawiam:)