Dodaj do ulubionych

tym razem trochę liczb

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 18:40
wiadomosci.onet.pl/1503523,69,item.html
i co wy na to?
Obserwuj wątek
    • Gość: Józia Re: tym razem trochę liczb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 16:46
      Nic.
    • broch Re: tym razem trochę liczb 19.03.07, 16:57
      "- Poziom czytelnictwa w Polsce jest dość stabilny, od lat oscyluje wokół 50
      proc., czyli od lat co drugi Polak czyta przynajmniej jedną książkę rocznie.
      Podobnie jest w całej Europie."

      Czyli bez zmian, natomiast raz dwa razy w roku pojawiaja sie alarmistyczne
      artykuly o spadku czytelnictwa w Polsce. Moim zdaniem latwy temat do zapelnienia
      szpalt (czyli grosz do kieszeni). Nie jestem pewien czemu Gazeta te pierdoly
      publikuje poniewaz zaden z czytanych artykulow na temat czytelnictwa nie staral
      sie o bardziej uczciwa statystyke i analize. Pojawiaja sie ewentualnie "ogolne
      opinie" uslyszane od starszej wiekiem cioci (kieeedys to sie czytalo!) na
      podstawie ktorych produkuje sie dziwaczne artykuly. Niestety ciocia wiekiem
      starsza wiele juz nie pamieta i miesza wytwory wyobrazni z rzeczywistoscia.

      W sumie kiepsko swiadczy o autorce powtarzajacej po raz kolejny te same nie
      potwierdzone niczym historie.

      • broch Re: tym razem trochę liczb 19.03.07, 16:59
        mam na mysli autorke tego artykulu (ktory nie najlepiej o Niej swiadczy):
        www.wiadomosci24.pl/artykul/polacy_coraz_mniej_czytaja_21380.html
        • kwarantyna Re: tym razem trochę liczb 19.03.07, 17:12
          Żebyśmy w końcu wiedzieli o czym mówimy:
          www.bn.org.pl/doc/konferencje/komunikat20070309.doc
          • broch Re: tym razem trochę liczb 19.03.07, 17:36
            my wiemy (dane z dokumentu o czytelnictwie sa cytowane w artykule z pierwszego
            postu). Nie sadze aby internet wplywal na czytelnictwo. Wystarczy sprawdzic jaka
            grupa spoleczna jest najliczniej reprezentowana wsrod internautow i porownac do
            grup czytelniczych:
            "Internauci zdecydowanie przeważali w grupie osób z wykształceniem wyższym (65%)"
            w kontekscie powyzdzej obserwacji, ten wniosek jest bzdura:
            "Prezentowane badanie pozwoliło stwierdzić, że pośród rosnącej gamy
            multimedialnych zastosowań Internetu, swoje miejsce w cyfrowym środowisku coraz
            wyraźniej znajdują też formy tradycyjnie kojarzone z czytaniem - prasa i książka."

            poniewaz:
            "osoby z wykształceniem wyższym (także na poziomie licencjatu) – przynajmniej
            jedną książkę kupiło 57%"
            innymi slowy wiekszosc korzystajacych z internetu to osoby z wyksztalceniem
            wyzszym ktore stanowia najwieksza grupe osob kupujacych ksiazki. Czyli wplyw
            internetu na czytelnictwo jest zaden.

            zastanawiam sie czy osoby piszace te niezwykle interesujace dociekania nie
            powinny zwrocic sie do inzynierow o pomoc. Bo logika lezy na obie lopatki.
            • kwarantyna Re: tym razem trochę liczb 19.03.07, 17:55
              Przytoczyłam ten komunikat, żeby móc odwołać się do czegoś bardziej
              wiarygodnego niż serwisy informacyjne.
              Mnie też nie przekonuje tak przedstawiona interpretacja danych.
              Zwłaszcza: "nieprzejawianie żadnego zainteresowania książkami" i temu podobne
              kwiatki. Tylko "czysty" raport OBOPU dałby jakiś obraz.
              POza tym, w zasadzie czytelnictwo badane było pod kątem literatury pięknej,
              ponieważ literatura fachowa to przede wszystkim czasopisma i tutaj, po pierwsze
              wzrost czytelnictwa jest ogromny, dzięki fantastycznej wręcz obsłudze
              bibliograficznej wyspecjalizowanych w tym firm, po drugie nie sposób przecenić
              roli internetu i coraz większej wolnej dostępności do artykułów w recenzowanych
              czasopismach o najwyższym impact factorze.
              Miejmy nadzieję, że chociaż komunikat podany jest na oficjalnej stronie BN, nie
              jest on ostateczną interpretacją tego badania.
              • broch Re: tym razem trochę liczb 19.03.07, 18:47
                mowiac szczerze temat czytelnictwa w Polsce bawi mnie bo pokazuje absolutny brak
                krytycyzmu u "zaangazowanych" oraz potege plotki (o czym psyhiatra o czesko
                brzmiacym nazwisku bardzo fajnie pisal). Protestuje, bo ten sam zart powtarzany
                wielokrotnie traci.

                Mam nadzieje ze pani.lustratorka faktycznie niczego nie lustruje bo przy takiej
                dokladnosci cokolwiek Ona lustruje popadnie w nedze.

                Moze z reszta to forma poprawy samopoczucia (ze my (tu forumowicze i moze
                znajomych kilku) czytamy a reszta Polski nie, co u niektorych idzie w parze z
                odroznieniem kultury i wyksztalcenia od braku tychze). Zabawne sa rowniez
                tlumaczenia dlaczego mniej sie czyta (poniewaz faktycznie nie czyta sie mniej).

                "Miejmy nadzieję, że chociaż komunikat podany jest na oficjalnej stronie BN, nie
                jest on ostateczną interpretacją tego badania"

                Praktycznie wymagaloby to napisania komunikatu od poczatku poniewaz konkluzje sa
                bledne. Nie wierze aby ktos kto nie rozumie podstaw (podstawowka?) matematyki
                nagle zostal "oswieconym".

                Takie badania nie maja wiekszej wartosci, wiec opublikowane czy nie, trafia do
                jakiegos archiwum a trojka autorow bedzie mogla spac z poczuciem dobrze
                wykonanej misji.

                Spoleczenstwo powinno czuc sie ostrzezone! Wiecej czytac mi tu (albo tam)!
                • kwarantyna Re: tym razem trochę liczb 20.03.07, 07:41
                  Ostatnio, cokolwiek by się w Polsce nie lustrowało czy badało, stan tego
                  jest "zatrważający". Dotyczy to wszystkich sfer życia Polaka, od czytelnictwa,
                  poprzez zużycie środków piorących, rozumienie informacji, świadomość seksualną,
                  skończywszy na zatrważającym stanie uzębienia u 6-latków. Dzisiaj na przykład
                  dowiaduję się, że Polak nie wie co je. Przeciętny Polak, zapytany na ulicy o
                  jajka, twierdzi, że są one niezdrowe. Stąd wiemy, że nie wiemy jak się odżywiać!
                  Zaczynam w ogóle wątpić w statystyczne metody w odniesieniu do społeczeństwa,
                  wyjąwszy spis ludności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka