Dodaj do ulubionych

S. Waters: Muskając aksamit

29.05.07, 10:53
skonczyłam. tylko dlatego, ze nie miałam nic lepszego do słuchania w
samochodzie.
nieeeeeeeeeeee....
nie. nie.
Lesbijska wersja Feliksa Krulla, z hollywoodzkim zakonczeniem. nawet wątek
socjalistyczno-surfrazystowski ginie w mdląco słodkiej zalewie romansidła.
zainteresowanych twórczością pani W. po - np jak ja The Night Watch -
odradzam.

ktoś ma podobne lub inne doswiadczenia?
Obserwuj wątek
    • staua Re: S. Waters: Muskając aksamit 29.05.07, 18:43
      Jak pisalam, dla mnie to tez najslabsza jej powiesc. Glownie dlatego, ze w
      sumie jest o niczym (wcisniete jak najwiecej srodowisk, w ktorych dziewczyna
      taka jak Nan moglaby sie znalezc w tamtych czasach - czyli wlasiwie wylacznie
      tlo).
      Mam nadzieje, ze nie zniecheci Cie to do innych ksiazek Waters. Bo The Night
      Watch wcale nie jest najlepsza (duzo lepsza of TtW, ale nie najlepsza).
      • formaprzetrwalnikowa O niczym 29.05.07, 18:45
        tez doszłam do takiego wniosku: to ksiazka o niczym. Feliks Krull był
        przynajmniej o czyms, ale Nan nie ma tej iskry, która sprawiała, ze polubiłam
        pana Krulla.
        własnie się zniecheciłam do innych ksiązek Waters.
        co najlepiej zmieni moje zdanie?
        • staua Re: O niczym 29.05.07, 19:14
          Musisz sprobowac... pozostale dwie sa dobre, ktorakolwiek wybierzesz, moze Cie
          zachecic z powrotem. Moze "Zlodziejka" jest pod tym wzgledem lepsza, bo
          zaskakuje szybciej ("Affinity" tez jest swietnie skonstruowana, ale do konca
          trzyma w napieciu w ten sam sposob, a w "Zlodziejce" jest kilka zwrotow akcji).
          Z drugiej strony, "Affinity" jest krotsza, wiec jakby co, to sie nie
          zanudzisz...
          • sutekh1 Re: O niczym 30.05.07, 15:21
            niebanalna więź to bzdurka, co ty...
            • staua Spoilery - Forma, nie czytaj! 30.05.07, 16:34
              Mnie sie podobala duzo bardziej niz "Muskajac aksamit", moze dlatego, ze
              czytalam ja pozniej, nie mialam zadnych oczekiwan i rozwiazanie mnie
              zaskoczylo - myslalam (wbrew rozsadkowi), ze bedzie jakies pozaziemskie
              wyjasnienie i chociaz od polowy mniej wiecej zloscila mnie naiwnosc glownej
              bohaterki, to nie zauwazylam kilku szczegolow, ktore podpowiadaly rozwiazanie
              (sluzaca).
              Dobre w sensie ulozenia akcji, nie jest to wielka literatura (ale nie aspiruje
              do tego chyba), ale fajna ksiazka, ktora dobrze sie czyta - mnie wciagnela na
              cala noc.
        • staua Re: O niczym 30.05.07, 16:35
          Jeszcze chcialam dodac, ze dwie pozostale wlasciwie moglyby nie miec watku
          lesbijskiego - z bohaterami hetero historie w nich opowiedziane bylyby tak samo
          intrygujace. To tez odroznia je od TtW.
    • Gość: marchewka Re: S. Waters: Muskając aksamit IP: *.abp.pl 30.05.07, 19:11
      A mnie sie podobalo.
      Mowcie sobie co chcecie,mnie sie podobalo.Czy zawsze musza byc wielkie wartosci
      i przeslanie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka