04.06.07, 19:54
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,4200640.html
Chociaż po przeczytaniu samych Tomków, to bym przysiągł, że te tytułowe sto lat jest mu dużo bliższe. Mało które książki aż tak się zestarzały stylistycznie. Co nie zmienia faktu, oczywiście, że nadal się to dobrze czyta.

P:)
Obserwuj wątek
    • 3promile Re: sto lat:) 04.06.07, 20:07
      Tak sobie myślę, że właśnie ze względu na tę stylistykę dobrze się to czyta ;)
    • mamarcela Re: sto lat:) 04.06.07, 20:25
      O rany! Tez myślałam, że starszy jest.
      Zestarzał sie stylistycznie to prawda, ale z przyjemnością odświeżyłam go sobie
      ze trzy lata temu.
      chociaż nie jestem pewna, czy dzieciaki współczesne "nadanżają" za Tomkiem - to
      wbrew pozorom mocno wymagająca lektura jest dla młodszych dzieci, a dla trochę
      starszych - zbyt naiwna???
      • Gość: EWa Re: sto lat:) IP: 84.205.25.* 04.06.07, 20:37
        Moje dzieciaki rodzinne łyknęły komplet Tomków (podobnie jak i Pana
        Samochodzika) w okolicach 5-6 klasy. Z przyjemnością. No ale czytało im się od
        zawsze i same czytają od zawsze.
        • jottka Re: sto lat:) 04.06.07, 22:57
          omamooo, jak ja tego palanta (tomcia wu) nie znosiłam:( bufon ci to był od
          zawsze, ale w takich fajnych miejscach się pętał, no więc większość
          przeczytałam, ale nikt mi nie wmówi, że tomki sie zestarzały stylistycznie, one
          były od początku sztywno pisane, tyle że szklarski miał jeszcze szczęśliwie w
          zanadrzu awanturniczą fabułę i ciekawe info gdzieniegdzie:)


          a w ogóle tomki to tak tego, nie masz to jak 'orle pióra':)

          • braineater Re: sto lat:) 05.06.07, 10:56
            Orle pióra, znaczy Trylogia indiańska, to ok, ale w jakiejś głebokiej podstawówce czytałem Szklarskiego tuż powojennego z sensacyjną intrygą i elementami sf, znaczy o cybernetyce, gdzie jakieś pachole nieletnie zachwycało się robotami, a ktoś, nie wiem czy nie jakiś wraży szpion, próbował oczywiście skraść profesorowi od robotów plany onych maszynerii.
            I pamiętam, że bardzo mi się podobało, ale tytułu za nic sobie nie przypomne. Sobowtór kogoś tam chyba, jakiś taki Grabińskim lecący tytuł.

            P:)
            • mamarcela Re: sto lat:) 05.06.07, 11:10
              niezbadane są mroki ludzkiej pamięci. Wczoraj miałam zamiar napisać o tej
              książce, ale tytułu sobie nie mogłam przypomnieć
              Wiedziałam, że profesor, ale co profesora i jakiego profesora?
              Profesora Sowy? Nie, Sowa to był kapitan i na tropie.
              A jak mi podpowiedziałeś tego sobowtóra< Braineaterze, to wskoczyło "Sobowtór
              profesora Rawy" sie ta książka nazywała. :)
              • braineater Re: sto lat:) 05.06.07, 11:16
                heh, kolektywna świadomośc Forum Książki:) Teraz wiem czego szukać żeby sprawdzić, czy to serio było takie fajne, bo w sumie to pamiętam tylko robota o wielkości (albo kształtach) żółwia, co sunął tajemnie przez mroczne korytarze - ale po co, to już nie:)

                P:)
                • waldemar_batura Re: sto lat:) 09.06.07, 00:21
                  braineater napisał:

                  > heh, kolektywna świadomośc Forum Książki:) Teraz wiem czego szukać żeby sprawdz
                  > ić, czy to serio było takie fajne, bo w sumie to pamiętam tylko robota o wielko
                  > ści (albo kształtach) żółwia, co sunął tajemnie przez mroczne korytarze - ale p
                  > o co, to już nie:)
                  >
                  > P:)


                  Nie przez żadne korytarze, tylko potrafił orientować się na źródło światła w
                  ciemnym pokoju (część wykładu młodego Rawy o "inteligencji" robotów). Fajna
                  książeczka, choć miejscami denerwująca. "Tomki" lepsze: gdy robi się zbyt
                  cukierkowo, sytuację ratuje bosman. ;-)
    • tanczacy.z.myslami W jakich latach toczy się akcja "Tomków"? 05.06.07, 08:16
      braineater napisał:

      > Co nie zmienia faktu, oczywiście, że nadal się to dobrze czyta.

      Książki tak. Za to okładki...
      Ostatnio oglądałem nowe wydania "Tomka" w jakimś supermarkecie. Na odwrocie
      jednej z książek przeczytałem, że Tomek z przyjaciółmi udał się na wyprawę do
      "sowieckiej części Azji" czy coś takiego. Ludzie! Oni by z sowietlandu żywi nie
      wrócili (o ile by się tam w ogóle dostali). Kto te książki opisuje na okładkach?!

      Przypomnijcie mi proszę w jakich latach toczy się akcja tych powieści? A
      właściwie pierwszej (Australia), to dalej już sobie policzę, bo wyprawy były co
      rok. Zaczęło się przecież za cara, a Tomek z przyjaciółmi, o ile pamiętam,
      pojechał do Azji ratować swego kuzyna zesłanego przez władze carskie (w
      "Tajemniczej wyprawie Tomka")?
      • Gość: lotto Re: W jakich latach toczy się akcja "Tomków"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 08:40
        1902-1911
    • akondze Re: sto lat:) 05.06.07, 09:30
      Jedna z ciekawszych lektur dzieciństwa... przeczytałem we wczesnej podstawówce,
      ale już później do nich nie wracałem...

      Za komuny to jednak musiało być coś: wszędzie "szaro" dookoła, a tutaj
      egzotyka, dalekie kraje, podróże...

      ----------
      ...skwak?
    • Gość: no name Re: sto lat:) IP: *.4web.pl 05.06.07, 12:16
      No niby tak, ale coś mnie wtych Tomkach zawsze wkurzało;/ Może ten dupek -
      głowny bohater:)))Wolałam Samochodzika.
      • Gość: lotto Re: sto lat:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 19:58
        Tomki Alfreda Szklarskiego:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47621
    • ben-oni Re: sto lat:) 08.06.07, 20:12
      i cały problem w tym, że ja nigdy nie przeczytałem ani jednej książki o Tomku.
      Bo ja Julka Verne'a trzaskałem, a ten pan napisał tego tyle, że na całe
      dzieciństwo starczyło. Trudno, z Tomkiem minęliśmy się o włos. I to wystarczyło.
      Ale gratulacje dla poważnego pana z okazji urodzin.
      • waldemar_batura Re: sto lat:) 09.06.07, 00:23
        ben-oni napisał:

        > i cały problem w tym, że ja nigdy nie przeczytałem ani jednej książki o Tomku.
        > Bo ja Julka Verne'a trzaskałem, a ten pan napisał tego tyle, że na całe
        > dzieciństwo starczyło.

        Coś krótkie miałeś dzieciństwo, biedaku. ;-)
        • ben-oni Re: sto lat:) 09.06.07, 01:08
          A ile książek napisał J.Verne, biedaku?
          • waldemar_batura Re: sto lat:) 09.06.07, 01:27
            Podobno koło 80. I co z tego? ;-)
            • ben-oni Re: sto lat:) 10.06.07, 17:56
              A to, że dokładając do tego jakichś Niziurskich, czy Nienackich, obowiązkowego
              Tomka Sawyera, Robin Hooda i Winnetou,itp, to na dzieciństwo akurat wystarczy. I
              to dzieciństwo normalnej długości.
              • waldemar_batura Re: sto lat:) 11.06.07, 02:36
                Tylko żartowałem - nie musisz się zaraz obrażać.
      • eeela Re: sto lat:) 07.07.07, 13:11
        > i cały problem w tym, że ja nigdy nie przeczytałem ani jednej książki o Tomku.

        Mnie tez na nie nie starczylo czasu. Pamietam, ze gdzies na jakims etapie
        wzielam jedna, bylo tam cos o porwaniu jakiegos dziewczecia, ale nie spodobala
        mi sie, nawet nie pamietam, czy ja skonczylam, i walnelam w kat. Z Panem
        Samochodzikiem tak samo. Verne rzeczywiscie wchodzil wspaniale, poza tym
        zazylam w zyciu tyle przyjemnej lektury, ze za Tomkiem jakos mi sie nie chce
        plakac :-)

        Macierz moja natomiast Tomki i Samochodziki chlonela hurtowo.
    • mangax Re: sto lat:) 10.06.07, 01:09
      Ech...Czytało się, czytało :)

      Pożyczałam od koleżanki i nocami pod kołdrą z latarką czytałam, bo rodzice
      ganili do spania, a ja chciałam czytać i czytać i czytać ... :))
      • Gość: lotto Re: sto lat:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 08:47
        Dlaczego GW, po miesiącu od publikacji, wywaliła artykuł do archiwum?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka