Dodaj do ulubionych

Szybkie czytanie - jaki sens? (reptar inspired)

13.06.03, 09:52
reptar napisał:
>>> Kiedyś w "Wiedzy i Życiu" (rok 1990) drukowano w odcinkach
>>>Krótki kurs szybkiego czytania (autor: Zdzisław Szkutnik).
>>>Wiele mi to nie pomogło, ale przynajmniej potrafię zdiagnozować,
>>>dlaczego tak wolno czytam. Oto stosowny fragment:


>>>(...). Jeśli zatem uda się przełamać tę "barierę foniczną",
>>>a więc przestanie kojarzyć znaczenie słowa z jego brzmieniem,
>>>a oprze się na postrzeganiu wzrokowym, to szybkość czytania
>>>znacznie wzrośnie. Straci się wprawdzie odczucie kolorytu
>>>i odcieni żywej mowy - intonacji, rytmu, wyrazistości,
>>>lecz w wielu procesach myślowych nie gra to istotnej roli,
>>>zwłaszcza gdy trzeba coś szybko zrozumieć i przyswoić. [KONIEC CYTATU].

Jednak czy wtedy czytanie (nie piszę o nauce, czy innym przyswajaniu
informacji) nie traci swojego uroku? Po co wtedy czytać?
Ja bynajmniej czytam, żeby BRAĆ udział w historii, a nie ją tylko POZNAĆ!!!
Obserwuj wątek
    • hania_76 Re: Szybkie czytanie - jaki sens? (reptar inspire 13.06.03, 10:15
      Są książki, które czyta się głównie dla "śledzenia akcji" (trudno, żeby np.
      takim Grishamem się delektować, skoro jego książki to po prostu sprawnie
      napisane kryminały prawnicze). Ale wiele książek czyta się dla ich urody i w
      takich przypadkach przyjemniej jest delektować się powolutku każdym zdaniem.
      • przemsw Re: Szybkie czytanie - jaki sens? (reptar inspire 13.06.03, 12:57
        hania_76 napisała:

        > Są książki, które czyta się głównie dla "śledzenia akcji" (trudno, żeby np.
        > takim Grishamem się delektować, skoro jego książki to po prostu sprawnie
        > napisane kryminały prawnicze). Ale wiele książek czyta się dla ich urody i w
        > takich przypadkach przyjemniej jest delektować się powolutku każdym zdaniem.

        Nie chodziło mi o delektowanie sie artyzmem słowa. Nawet Grishama czytam tak,
        żeby czuć uczucia :) głównych aktorów. A przelatywanie wzrokiem? To tak jak sex
        z prostytutką. Dziękuję wysiadam... Że co, śledzę akcję a emocje za burtę?
    • hania_76 Re: Szybkie czytanie - jaki sens? (reptar inspire 13.06.03, 13:42
      Ach, to przepraszam, że nie domyśliłam się / nie wczułam się / nie
      przewidziałam o co Ci chodzi.

      PS. Na seksie z prostytutkami się nie znam, więc komentować nie będę.
    • Gość: szpilaczka Re: Szybkie czytanie - jaki sens? (reptar inspire IP: 80.51.4.* 13.06.03, 14:36
      ejj, mam pytanie, czy ktos tu byl na kurisie szybkiego czytania?? Jezeli nie to
      powiem tylko tyle, ze ja bylam, umiem jako tako szybko czytac (okolo 600-800
      slow na minute), i nie skarze sie na brak emocji. Mi to nie przeszkadza, a
      wrecz przciwnie. Moge szybciej pominac nudniejsze fragmenty ksiazek. I nie
      prawda jest, ze "traci sie uczucia" czy jakos tak. Ja bymajmniej tak nie mam.
      Polecam to wszystkim, ktorzy tak jak ja chca w soim krotkim zyciu przeczytac
      duuzo wiecej ksiazek niz zwykli zjadacze chleba... pozdrawiam
      • przemsw Re: Szybkie czytanie - jaki sens? (reptar inspire 16.06.03, 08:18
        Gość portalu: szpilaczka napisał(a):

        > ejj, mam pytanie, czy ktos tu byl na kurisie szybkiego czytania?? Jezeli nie
        to
        >
        > powiem tylko tyle, ze ja bylam, umiem jako tako szybko czytac (okolo 600-800
        > slow na minute), i nie skarze sie na brak emocji. Mi to nie przeszkadza, a
        > wrecz przciwnie. Moge szybciej pominac nudniejsze fragmenty ksiazek. I nie
        > prawda jest, ze "traci sie uczucia" czy jakos tak. Ja bymajmniej tak nie mam.
        > Polecam to wszystkim, ktorzy tak jak ja chca w soim krotkim zyciu przeczytac
        > duuzo wiecej ksiazek niz zwykli zjadacze chleba... pozdrawiam

        A może ktoś napisze coś więcej o takim kursie -> jak on wygląda, jak "zmienia"
        sie czytanie??
        • Gość: emcia Re: Szybkie czytanie - jaki sens? (reptar inspire IP: *.icpnet.pl 16.06.03, 14:34
          Hm, no nie ukrywam, że np. w tym momencie swojego życia bardzo przydałaby mi
          się umiejętność szybkiego czytania - jak się ma około 40 lektur do przeczytania
          w miesiąc, to by się to przydało :) Zastanawiam się tylko, jak to jest: czy
          kiedy ,dajmy na to, skończe kurs szybkiego czytania, nie będe umiała już czytać
          powoli i delektować się daną książką? ;-)
          Ech, bo ja to bym za dużo chciała :P Czytać szybko, kiedy mam mało czasu, a
          wolno, kiedy czasu w bród :))
          • przemsw Re: Szybkie czytanie - jaki sens? (reptar inspire 17.06.03, 08:05
            Gość portalu: emcia napisał(a):

            > Hm, no nie ukrywam, że np. w tym momencie swojego życia bardzo przydałaby mi
            > się umiejętność szybkiego czytania - jak się ma około 40 lektur do
            przeczytania
            >
            > w miesiąc, to by się to przydało :) Zastanawiam się tylko, jak to jest: czy
            > kiedy ,dajmy na to, skończe kurs szybkiego czytania, nie będe umiała już
            czytać
            >
            > powoli i delektować się daną książką? ;-)
            > Ech, bo ja to bym za dużo chciała :P Czytać szybko, kiedy mam mało czasu, a
            > wolno, kiedy czasu w bród :))

            Podejrzewam, że jak nie popasdniesz w manierę a tylko nabędziesz umjejętności
            to zaspokoisz chęci :)
      • Gość: castorp7 czytac czy pomijac? IP: 168.140.227.* 18.06.03, 05:04
        Piszesz, ze pomijasz nudne fragmenty.
        Hmmm, skad wiesz, ze sa nudne jesli je pominelas?
    • zranka Re: Szybkie czytanie - jaki sens? (reptar inspire 17.06.03, 14:32
      wiesz co właśnie prowadzę kursy szybkiego czytania i zawsze mówię kursantom,
      że wszystko zależy od celu. Jeżeli twoim celem jest delektowania się, upajanie
      sie ksiązką to szybkie czytanie nie ma sensu i wtedy czytasz sobie powoli ale
      jeżeli chcesz się czegos nauczyć lub zdobyc informację to jak najbardziej.
      Szybkie czytanie poprawia koncentrację i, co jest fundamentalne, czytasz
      szybko bo wyłączasz tzw. subwokalizacje czyli powtarzanie w myslach czytanego
      tekstu. Widzisz i rozumiesz a nie ja w tradycyjnym czytaniu : widzisz słyszysz
      i rozumiesz. Na to są ćwiczenia. nietrudne ale muszą być bardzo systematyczne
      bo to jest budowanie nawyku.
      pozdrawiam
      • Gość: Sol Re: Szybkie czytanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.03, 14:56
        a czy to nie jest tak, ze jesli nauczysz sie czytac ekspressowo to potem trudno
        sie przestawic na zwykle, powolne czytanie?
        Wedlug mnie szybkie czytanie przydatne jest do nauki. Natomiast literature
        nienaukowa wolalabym czytac bez zbednego pospiechu. Jesli chce czytac jeden
        fragment 3 razy to robie to - to jest dla mnie przyjemnosc czytania.
        • reptar Re: Szybkie czytanie 18.06.03, 07:58
          Gość portalu: Sol napisał(a):

          > a czy to nie jest tak, ze jesli nauczysz sie czytac ekspressowo to potem
          > trudno sie przestawic na zwykle, powolne czytanie?



          Nie znam się na tym, ale to chyba nie powód, by nie zabrać głosu   ;-)

          Myślę, że nie powinno być kłopotów z przestawianiem się, podobnie jak nie ma
          kłopotów z przestawianiem się na czytanie po cichu / na głos. Jeśli główna
          przeszkoda w szybkości to fonetyzacja w myślach, to chyba zawsze będę sobie
          mógł na nią pozwolić. Można w myśli dyskutować czy powtarzać wierszyk, którego
          się uczy na pamięć, można sobie układać w głowie przemówienie i próbować
          różnych wariantów "wypowiadając je w myślach" - i to jest wszystko że tak
          powiem "wirtualnie sfonetyzowane". A kiedy indziej myślimy bez słów. Te dwa
          rodzaje myślenia nie są czymś nowym i chyba mamy pełną swobodę przy wyborze,
          z którego kiedy korzystamy. Przeczuwam, że podobnie musi być z techniką
          szybkiego czytania. Zresztą nawet teraz, kiedy obgadywana technika jest dla
          mnie czymś tajemniczym i odległym, również potrafię od czasu do czasu
          spontanicznie coś "szybkoprzeczytać" - sytuacja taka to np. zapoznanie się
          z artykułem w gazecie, kiedy szkoda lub nie ma na to czasu. Albo ze szczególnie
          długim postem na forum ;-)   Wtedy pobieżne przelecenie wzrokiem pozwala
          zorientować się w treści, a nawet wyłapać te fragmenty, które warte są
          dodatkowych paru sekund uwagi. Tak chyba musi wyglądać szybkie czytanie.

          Przy książkach jednak na takie coś sobie nie pozwolę. Jest we mnie jakiś taki
          graniczący z przesądem strach, że coś przegapię i potem przez ten brak nie będę
          mógł zrozumieć czegoś dalej. Nawet najnudniejsze opisy "wolnoczytam", choć
          czasem, gdy fragment jest szczególnie niezajmujący, dochodzi do paranoicznego
          odwrócenia: sfonetyzowane w głowie jest elegancko, a sens sobie gdzieś tam buja
          w obłokach, daleko poza zasięgiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka