Dodaj do ulubionych

Londyn jako miejsce akcji...

IP: 195.216.116.* 16.06.03, 10:13
Witam wszystkich!!! Są ksiązki które dzięki miejscom w jakich rozgrywa się
powieść ukierunkowuja nasze zainteresowania konkretnymi krajami i miastami.
Czasami nawet opisy miejsc są ważniejsze niz treść, czynia ksiązkę wyjątkową
tylko dzięki oddaniu w wspaniały sposób charakteru danego kontynentu czy
państwa. Ja dzis zapytam o Londyn. Wiadomo jako osoba szczególnie
zainteresowana młodą prozą brytyjską - misato to samo sie nasuwa.
Oto moje propozycje:
Martin Amis - trylogia:
Pola Londynu, Forsa, Informacja (miejsce akcji dzielnica Notting Hill)
J.B. Priestley - Londyn
David Lodge - British Museum w posadach drży
John Lanchester - Pan Phillips
Wilkołaki z Londynu (autora nie pamiętam)
Czekam na Wasze propozycje i pozdrawiam wszystkich którzy znają Londyn z
osobistych spacerów jego ulicami albo jedynie z wizji powieściowych.
Pozdrawiam także wszystkich wybierających się do tego miasta:)
Obserwuj wątek
    • reptar Re: Londyn jako miejsce akcji... 16.06.03, 10:17
      Pierwsze, co mi się nasuwa:

      1. Rushdie - Szatańskie wersety

      2. Arthur Conan Doyle, którego wprawdzie nie czytałem poza jednym opowiadaniem,
      w którym Sherlock Holmes popisał się znajomością koloru gleby w poszczególnych
      dzielnicach Londynu.
    • lupus.lupus Re: Londyn jako miejsce akcji... 16.06.03, 10:26
      "Pani Dalloway"
      • Gość: nika Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 213.172.178.* 21.08.03, 10:53
        Robert Wilson, Zaułek Łgarza
        • Gość: monika_kot Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.icpnet.pl 22.08.03, 13:46
          Minette Walters - Echo. Wspanialy Thriller psychologiczny z Londynem w tle.
          polecam!:)))
    • hania_76 Re: Londyn jako miejsce akcji... 16.06.03, 10:31
      Książki Tony'ego Parsonsa, Ch. Dickensa, "Przygody Sherlocka Holmesa" A.C.
      Doyle'a, część akcji książek J. Austen (np. "Duma i uprzedzenie", "Rozważna i
      romantyczna", "Dziennik Bridget Jones" H. Fielding, "Adrian Mole - Capuccino
      Years", część akcji "Bracia Dalcz i Spółka" T. Dołęgi-Mostowicza.
    • reptar Re: Londyn jako miejsce akcji... 16.06.03, 10:47
      1. Do wymienionego Priestleya dorzuciłbym jeszcze pierwszą część "Londynu",
      czyli "Poza miastem".

      2. "Nigdziebądź" Neila Gaimana - pod Londynem Nad jest jego odpowiednik, Londyn
      Pod (jeśli dobrze zapamiętałem te określenia). Książka zresztą zaczyna się od
      mapy londyńskiego metra.

      3. "Przemyślny ból" Andrew Millera -
      O zmierzchu mijają Kensington Gardens. Mimo chłodu Canning otwiera okno, żeby
      chłopiec mógł lepiej widzieć, widzieć i słyszeć, miasto bowiem, ze swymi
      eleganckimi, oświetlonymi placami, żołnierzami na koniach, wózkami, wozami i
      przekupniami, tętni bardzo przyjemną wrzawą.
      W kilku miejscach mijają kłębowisko powozów i lektyk. Woźnice i tragarze
      wrzeszczą na siebie, rozwścieczeni i komiczni, a wiązanki ich przekleństw
      brzmią dziwnie oficjalnie. Dzieci o wielkich oczach i wątłych kończynach
      przemykają pośród ulicznego ruchu. Żebracy wyciągają ręce do okna, cofają się
      przed batem woźnicy. Powiew spalenizny, powiew ścieków, a nawet lekki aromat
      perfum, gdy blisko nich przejeżdża powóz modnej damy.
      Przez Piccadilly, St James's Street, potem Horse Guards Parade, Strand, Fleet
      Street... Powóz przystaje, lokaj otwiera drzwi, James i Canning wysiadają.
      Skręcają w wąskie podwórko (...)
      • Gość: Anna Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.uk.ihost.com 16.06.03, 13:37
        Biale Zeby - ta ksiazka podobala mi sie tak bardzo takze dlatego, ze chodzilam
        po ulicach w niej opisywanych.
        Mieszkalam przez pare miesiecy w Dollis Hill, niedaleko Willesden Green (kod
        NW - North West).
        Wiktorianski Londyn - Saga Rodu Forsytow.
        • Gość: cysia Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 213.241.20.* 18.06.03, 10:35
          Oprócz Sagi Rodu Forsytów jeszcze dwie trylogie Galsworthy'ego - Nowoczesna Komedia i Koniec Rozdziału -
          Londyn międzywojenny.
          Pozdrawiam
        • Gość: windy Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 3.40.128.* 26.06.03, 15:17
          Hej, również mieszkałam w tych okolicach na Harlsden - Willsden Junction,
          bardzo przyjemnie było czytając kolejne kartki wracać do tych miejsc, może
          faktycznie niezbyt uroczych , ale jakże charakterystychnych dla tych dzielnic
      • Gość: Druss Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 20:58
        reptar napisał:

        > 2. "Nigdziebądź" Neila Gaimana - pod Londynem Nad jest jego odpowiednik,
        Londyn
        >
        > Pod (jeśli dobrze zapamiętałem te określenia). Książka zresztą zaczyna się
        od
        > mapy londyńskiego metra.

        A mi się jeszcze przypomniała (tzn. znalazłem na półce...;-))) - kontrastowo -
        ksiązka "Podniebny świat" Christophera Fowlera - o ludziach żyjących na
        szczytach londyńskich dachów i przemieszczających się - niczym Batman - za
        pomocą przemyślnych połączeń linowych. Błaha rzecz, ale jak najbardziej pasuje
        do tematu...
        Ukłony,
        Druss
        • Gość: monika_kot Podniebny świat IP: 195.216.116.* 26.06.03, 15:03
          Witaj !!!
          Czy to nie ukazało sie kiedys w czarnej małej serii Amber-horror? Piszesz rzecz
          błaha, a mnie sie bardzo podobało jeśli mówimy o tej samej powieści. Jakis czar
          miał ten świat i było to dobrze napisane...
          pozdrawiam!
          • Gość: Druss Re: Podniebny świat IP: 81.210.23.* 26.06.03, 15:12
            Gość portalu: monika_kot napisał(a):

            > Witaj !!!
            > Czy to nie ukazało sie kiedys w czarnej małej serii Amber-horror? Piszesz
            rzecz
            >
            > błaha, a mnie sie bardzo podobało jeśli mówimy o tej samej powieści. Jakis
            czar
            >
            > miał ten świat i było to dobrze napisane...
            > pozdrawiam!

            To ta książka!!!! Uzyłem słowa "błaha" bardziej ze względu na format i
            gatunek, aniżeli na treść. Była w niej magia i niekonwencjonalność, która po
            latach pozwoliła na wydobycie tego doświadczenia z mroków przeszłości..
            Ukłony,
            Druss

            • Gość: monika_kot Re: Podniebny świat IP: 195.216.116.* 26.06.03, 15:47
              Gość portalu: Druss napisał(a):

              > To ta książka!!!! Uzyłem słowa "błaha" bardziej ze względu na format i
              > gatunek, aniżeli na treść. Była w niej magia i niekonwencjonalność, która po
              > latach pozwoliła na wydobycie tego doświadczenia z mroków przeszłości..
              > No to super! A juz się martwiłam że spodobało mi się coś innego i rozmawiamy
              o dwóch ksiązkach. Może i "błahy" gatunek ale właśnie jak na swój gatunek była
              wyjątkowa dobra i co ciekawe mi też wryła się w pamięć. no może poza drobnym
              szcegółem. Nie pamietałam że akcja rozgrywa się w Londynie:(
              Pozdrawiam!
              >
              • Gość: Druss Re: Podniebny świat IP: 81.210.23.* 27.06.03, 11:33
                co ciekawe mi też wryła się w pamięć. no może poza drobnym
                > szcegółem. Nie pamietałam że akcja rozgrywa się w Londynie:(

                gdyby nie porządki na półce i Tower Bridge odnaleziony na okładce (BTW z
                bliska naprawdę robi wrażenie...) to też bym nie pamiętał...

                Ukłony prawie południowe,
                Druss
                PS. A w sprawie porządków nadal jestem przy K.
    • Gość: monika_kot Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 195.216.116.* 16.06.03, 14:22
      Dziękuję wszystkim za wpisy i wspaniałe - momentami wręcz oczywiste wpisy. Az
      wstyd było zapomnieć.Do moich propozycji dodaję Czarny album - Hanifa
      Kureishiego, oraz dwie powieści których akcja rozgrywa się na peryferiach
      Londynu - Ostatnia kolejka Grahama Swifta (podlondyński pub) i Martwe dzieci
      Martina Amisa (podlondyńska posiadłość).
      Nie jestem do końca pewna ale chyba też Mały Budda Kureishiego ma akcję w
      Londynie. Jak ktos jest pewny proszę o pomoc.
      Pozdrawiam!
      • reptar Re: Londyn jako miejsce akcji... 16.06.03, 16:11
        Gość portalu: monika_kot napisał(a):

        > Dziękuję wszystkim za wpisy i wspaniałe - momentami wręcz oczywiste wpisy.


        Taak, te oczywiste często nie przychodzą wystarczająco szybko. Z tych
        oczywistych to jeszcze:

        - Mark Twain „Królewicz i żebrak”
        - Alexandre Dumas „Trzej muszkieterowie”
        - Joanne K. Rowling... Sami-Wiecie-Co   ;-)
      • agrafek Re: Londyn jako miejsce akcji... 16.06.03, 17:24
        Moniko, "Ostatnia kolejka"??? Kiedy się to ukazało - jesli można trochę
        pozadręczać pytaniami o jednego z autorów, którzy ostatnio zrobili na mnie
        ogromne wrażenie? (ostatnio - czytaj w ciągu ostatnich kilku lat).
        pozdrawiam.
        • Gość: monika_kot Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 195.216.116.* 17.06.03, 07:46
          agrafek napisał:

          > Moniko, "Ostatnia kolejka"??? Kiedy się to ukazało - jesli można trochę
          > pozadręczać pytaniami o jednego z autorów, którzy ostatnio zrobili na mnie
          > ogromne wrażenie? (ostatnio - czytaj w ciągu ostatnich kilku lat).
          > pozdrawiam.

          Witaj! Miło Cię znowu spotkać i z przyjemnościa odpowiem... W tej chwili nie
          będzie to super dokładne, bo ksiązkę mam w domu, a piszę z pracy. Ale jeśli
          dobrze pamiętam to "Ostatnia kolejka" została wydana w II poł. lat 90-tych.
          Książka jest wciąż do kupienia na stronie wydawnictwa Rebis (kosztuje chyba ok.
          15 zł) ale warta jest bardzo dużo bo opisuje piękną i wzruszającą historię.
          Wydano ja oczywiście w serri Salamandra. Ogromnie mnie cieszy że Swift zrobił
          na kimś jeszcze poza mną wrażenie. Kiedys założyłam na jego temat wątek ale
          nie było odzewu... Dla mnie jest wielkim pisarzem. Co czytał agrafek
          (przepraszam za tą formę ale nie wiem jakiej płci jest agrafek) Swifta i co się
          szczególnie podobało? Mam wrażenie że w Polsce wydano niewiele. A szkoda, bo
          pisarz zasługuje na bliższe poznanie.
          Pozdrawiam!!!
          • agrafek Re: Londyn jako miejsce akcji... 21.06.03, 16:46
            Agrafek rodzaju męskiego jest i owszem, wobec czego zwrot poprawny jak
            najbardziej:)).
            dziekuję bardzo za informację, zaraz pobiegnę na stronę Regisu:).
            A Swifta czytałem niewiele, bo też ukazało się niewiele - "Krainę wód" i
            jeszcze zbiór opowiadań, który wydał Prószyński, niestety nie pamietam w tej
            chwili tytułu zbioru - też piszę z pracy. W domu zerknę na półkę i wszelkie
            informacje przekażę:).
            pozdrawiam.
            • Gość: monika_kot Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.icpnet.pl 22.06.03, 19:01
              agrafek napisał:

              > Agrafek rodzaju męskiego jest i owszem, wobec czego zwrot poprawny jak
              > najbardziej:)).
              To się cieszę że dobrze trafiłam:)))

              > dziekuję bardzo za informację, zaraz pobiegnę na stronę Regisu:).
              I to koniecznie szybko. Ostatnią kolejke naprawdę warto przeczytać, ale Ciebie
              na pewno specjalnie namiawiać nie trzeba:)

              > A Swifta czytałem niewiele, bo też ukazało się niewiele - "Krainę wód" i
              > jeszcze zbiór opowiadań, który wydał Prószyński, niestety nie pamietam w tej
              > chwili tytułu zbioru - też piszę z pracy. W domu zerknę na półkę i wszelkie
              > informacje przekażę:).
              Nie musisz zerkać na półkę. Prószyński wydał opowiadnia pt. "nauka pływania".
              jest jeszcze powieśc wydana przez Czytelnika pt. Z tego świata - seria z Nike
              1995 rok.
              Również pozdrawiam :-)
              • agrafek Re: Londyn jako miejsce akcji... 23.06.03, 13:49
                Raz jeszcze dziękuję:). Ja natomiast w jednym z sklepów internetowych (uwaga
                nazwę podaję w nawiasie, jeśli ktoś nie chce skorzystać z reklamy niech nie
                czyta;) - wysylkowa.pl) znalazłem powieść: "Raz na zawsze".
                Zamówiłem, przekażę wrażenia.
                pozdrawiam.
                • Gość: monika_kot Pytanie do Agrafka! IP: 195.216.116.* 02.07.03, 13:13
                  Hej Agrafek!:-))))
                  Czy dotarło juz do Ciebie "Raz na zawsze" Swifta z wysylkowej.pl???? maja to na
                  magazynie czy tylko tak piszą? Może juz czytasz, podzielisz się wrażeniami???
                  Pozdrawiam!
                  • agrafek Re: Pytanie do Agrafka! 02.07.03, 13:48
                    Właśnie wszedłem tu by do Pani napisać, bom owe zamówione książki odebrał dziś
                    rano:). A tu - proszę:).
                    Mają, mają, odebrałem raniutko i się nimi cieszę. Zacząłem jednak od "Ostatniej
                    odzywki" Tima Powersa, którego to autora cenię (choć tym razem krew we mnie
                    zagotowała, bo znowu sie okazało, że ktoś napisał coś w stylu mojego
                    szlifowanego pomysłu, wrrrr-grrrr;)), "Raz na zawsze" zostawiłem sobie na
                    deser, na weekend, bo lubię mieć trochę więcej czasu na Swifta a nie doczytywać
                    go po autobusach, jak to się dzieje z większością moich lektur, niestety.
                    Pozdrawiam w ten niezdecydowany pogodowo dzień. A jakie lektury u Pani na
                    tapecie?
                    • Gość: monika_kot Re: Pytanie do Agrafka! IP: 195.216.116.* 02.07.03, 13:53
                      agrafek napisał:

                      > Właśnie wszedłem tu by do Pani napisać, bom owe zamówione książki odebrał
                      dziś
                      > rano:). A tu - proszę:).
                      Przede wszystkim "mów" do mnie na ty! W sumie to jakas telepatia czy co?:)))
                      Ale ciesze się że paczka z pełna zawartością nadeszła.

                      > Mają, mają, odebrałem raniutko i się nimi cieszę. Zacząłem jednak
                      od "Ostatniej
                      >
                      > odzywki" Tima Powersa, którego to autora cenię (choć tym razem krew we mnie
                      > zagotowała, bo znowu sie okazało, że ktoś napisał coś w stylu mojego
                      > szlifowanego pomysłu, wrrrr-grrrr;)),
                      Może napiszesz cos więcej o Timie Powersie. Nie kojarzę go a w tej chwili nie
                      mam okazji poszukać w internecie...

                      "Raz na zawsze" zostawiłem sobie na
                      > deser, na weekend, bo lubię mieć trochę więcej czasu na Swifta a nie
                      doczytywaćgo po autobusach, jak to się dzieje z większością moich lektur,
                      niestety.
                      Tak Swift jest dobry na delektowanie się a nie czytanie na czas i byle jak i
                      gdzie:)

                      > Pozdrawiam w ten niezdecydowany pogodowo dzień. A jakie lektury u Pani na
                      > tapecie?
                      U mnie w tej chwili dwie ksiązki na tapecie - Współczesna proza brytyjska
                      9polskich autorów) oraz "Z tego świata" Grahama Swifta (Czytelnik seria z NIke -
                      jednak sprzed paru lat - nabyłam używaną)
                      Pozdrawiam również!!! A dzień faktycznie niezdecydowany pogodowo.
                      • agrafek Re: Pytanie do Agrafka! 02.07.03, 19:28
                        Tim Powers, współczesny pisarz amerykański, pisze sf i fantasy. Autor
                        m.in. "Serca zachodu" i "Wrót Anubisa". W Polsce, jak sadzę, mało znany i
                        niezbyt popularny. Ja sam mam z nim problem podobny do tego jaki mam z górami.
                        Otóż ilekroć wybieram się w góry, po jakiejś godzinie marszu pod górę z mocno
                        obciążonym plecakiem, ciężko dysząc wyzywam sam siebie od idiotów zamęczających
                        się nie wiadomo po co takimi spacerami. I obiecuje sobie, że już nigdy sie w
                        coś takiego nie wpakuję. Po czym miesiąc później historia się powtarza.
                        Otóż Powers nie pisze "lekko, łatwo i przyjemnie". To raczej trudna proza
                        wymagająca dużego skupienia - jego bohaterów nigdy nie "kocha się od pierwszego
                        wejrzenia", ich losy zawsze są diablo skomplikowane a decyzje niejednoznaczne.
                        Akcja nie biegnie wartko jak w serialu kryminalnym, Powers buduje napięcie
                        powoli, przy pomocy raczej nieco posępnego, pełnego zmęczenia klimatu niż
                        spektakularnych wybuchów i potworów wyskakujących nagle spod łóżka. I ogranicza
                        elementy fantastyczne do minimum. To świat, w którym rozgrywają się akcje jego
                        powieści lub ich sytuacje wyjsciowe albo - w końcu - sami bohaterowie są
                        fantastyczni. I na tym fantastyka się kończy. Nie spodziewaj się cudów do
                        jakich mogły przyzwyczaić inne powieści sf i fantasy. U Powersa magia istnieje
                        tak jak istnieje powietrze - w sposób niezauważalny, chyba jedynie dla tych,
                        którzy zajmują się tego powietrza badaniem.
                        Ufff.... Rozpisałem się.
                        pozdrawiam
                        • Gość: monika_kot Nowe pyatnie do Agrafka!!! IP: 195.216.116.* 09.07.03, 13:11
                          agrafek napisał:

                          > Tim Powers, współczesny pisarz amerykański, pisze sf i fantasy. Autor
                          > m.in. "Serca zachodu" i "Wrót Anubisa". W Polsce, jak sadzę, mało znany i
                          > niezbyt popularny. Ja sam mam z nim problem podobny .....[...]

                          Bardzo dziękuję za wyjaśnienie i "rozpisanie się" - jak to okresliłeś. Obys jak
                          najwięcej sie tak rozpisywał. bardzo ciekawy zachęcający tekst:-)))

                          A ja mam kolejne pytanie - a raczej powtórkę z pytania. czy przeczytałes
                          już "Raz na zawsze" swifta? Możesz coś napisać? odczucia?
                          Ja połknęłam w jeden dzień "Z tego świata". Choc chciałam ta książkę sobie
                          dawkować nie dało się bo wciąz byłam ciekawa co będzie dalej. Jak zwykle Swift
                          zaskoczył pozytywnie. Zupełnie inna tematyka ale klimat, poziom i wszystko co u
                          niego dobre - równiez tu jest. Wspaniałe zakończenie i końcówka która odkrywa
                          wszystko to co tylko mozna w kawałkach dostać wcześniej.Wspaniała historia o
                          bliskich sobie ludziach, trzech pokoleniach i wzajemnych relacjach. Napisana
                          ciekawie bo każdy rozdział jest opatrzony imieniem osoby jaka go opowiada i
                          jest to spojrzenie na sprawę z jego punktu widzenia. Mamy więc dziadka (kiedys
                          żołnierza I wojny który utracił w walce ręke i potem został potentatem handlu
                          bronią)- jego syna ( miał przejąć firme po swoim ojcu ale został fotografem -
                          taki spec od fotografii wojennej wysyłany na fronty świata)oraz dzieci jego
                          syna czyli wnuki mamy córke Sophie, która miaszka w Stanach i nie mogła nigdy
                          dogadac sie z ojcem natomiast uwielbiała dziadka)- trzecie pokolenie. Jest też
                          zamach i konsekwencje tej tragedii...
                          Naprawdę czyta się doskonale.
                          Polecam!!! I pozdrawiam!!!
                          • agrafek Re: Nowe pyatnie do Agrafka!!! 09.07.03, 13:40
                            "Raz na zawsze" znakomite!!!! Bardzo polecam! Pospieszyłbym z tym polecaniem
                            znacznie wcześniej, ale chciałem poczekać aż doczytam do końca, bo przyznam, że
                            choć powieść czyta się świetnie, to nie "połknąłem jej w ciągu jednego dnia" -
                            wyskoczyła mi podróż i na tyle mnie zmęczyła, że spędziłem sporo czasu na
                            dosypianiu.
                            Inny klimat i nieco inny sposób pisania niż w "Krainie wód" i zbiorze
                            opowiadań, jednak "czuć Swifta":). Byłem zaskoczony, ale zaskoczony bardzo
                            pozytywnie.
                            Przy okazji zalęgło mi się w mózgownicy pytanie o opisy szacownych grom
                            pedagogicznych w powieciach. Tu charakterystyka szacownych profesorów jest
                            niezgorsza. Od razu przypomnieli mi się profesorowie z "Gormenghast" i magowie
                            z świata dysku:).
                            Pozdrawiam
                            • Gość: monika_kot Re: Nowe pyatnie do Agrafka!!! IP: 195.216.116.* 09.07.03, 14:04
                              Witaj!!! Cieszę sie i bardzo miło poczytać że jest jeszcze kolejna dobra
                              powieśc Swifta do kupienia i przeczytania. Mam tylko jakis problem ze stroną
                              wywyslkowa.pl bo ilekroc chce gdzies wejśc poza stroną głowną - zawiesza mi sie
                              internet. Tym samym nie moge dokonac zakupu. Może Ty też miałes te kłopoty?
                              Dziekuje za odczucia z tej powieści - i bardzo dobrze że poczytałes ją dłużej
                              niz ja moją. A czy choć w dwóch zdaniach zdradzisz (da się w ogóle?) o czym
                              jest??? Czy może zagadkowy tytuł jest ważny dla treści?
                              Pozdrawiam i czekam na parę słów...:-)))
                              • agrafek Re: Nowe pyatnie do Agrafka!!! 09.07.03, 14:51
                                Hmmmm. Sytuacja wyjściowa jest bardzo podobna do tej z "Krainy wód" - mężczyzna
                                w hmmm... sile wieku przygląda się własnemu życiu. Tam był nauczyciel historii,
                                tu akademicki nauczyciel literatury. Tylko w spojrzeniu tamtego było więcej
                                nostalgii, a w spojrzeniu bohatera "Raz na zawsze" - póki co - dostrzegam
                                więcej ironii.
                                Niemiałem żadnych problemów z wysyłkową.pl. Nawet przysłali mi zdumiewająco
                                szybko.
                                pozdrawiam.
                              • agrafek Re: Nowe pyatnie do Agrafka!!! 09.07.03, 14:54
                                Sprawdziłem "wysyłkową" i chodzi u mnie jak złoto:).
                                • Gość: monika_kot Re: Nowe pytatnie do Agrafka!!! IP: 195.216.116.* 09.07.03, 15:12
                                  Hej! Dzięki za małe co nieco dot. streszczenia...:)
                                  A co do wysyłkowej to może spróbuję z innego komputera:)
                                  Pozdrawiam!!!
      • Gość: bukfa Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.tnt4.dca5.da.uu.net 23.07.03, 04:03
        Gość portalu: monika_kot napisał(a):

        > > Nie jestem do końca pewna ale chyba też Mały Budda Kureishiego ma akcję w
        > Londynie. Jak ktos jest pewny proszę o pomoc.
        > Pozdrawiam!
        Tak, na pewno w Londynie.
        • Gość: monika_kot Do bukfy! IP: 195.216.116.* 23.07.03, 11:12
          • Gość: monika_kot Re: Do bukfy! IP: 195.216.116.* 23.07.03, 11:13
            W pierwszej odpowiedzi przez omyłke wysłałam bez tekstu. Wybacz:))) Bukfa!
            Bardzo dziękuję za potwierdzenie. A jak podobała się Tobie ta powieśc? Czytałas
            tez inne Kureishiego?
            Pozdrawiam!
    • Gość: kusosz.m Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.stacje.agora.pl 16.06.03, 16:05
      > państwa. Ja dzis zapytam o Londyn.

      "Tajny agent" Conrad
    • Gość: Druss Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 81.210.23.* 16.06.03, 17:30
      Nieśmiało dodam Petera Aycroyda ("Golem z Limehouse" i "Dom doktora Dee"). A w
      szerszym kontekscie literackim ładny tekst piosenki Ralpha McTella (chyba
      jego...) o dopasowanym do wątku tytule "Streets of London".

      Ukłony,
      Druss
      • Gość: monika_kot Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 195.216.116.* 17.06.03, 07:50
        Witaj Druss!!! Potrafisz "zastrzelić" nie tylko celnym wyborem tytułów
        książkowych ale i tematem muzycznym. "Ulice Londynu" jak nabardziej zaliczam
        choć to piosenka:))). Ale uwielbiam ją... nawet nie wiem czy Ralph McTell
        napisał coś więcej (na pewno) ale dzięki temu utworowi nigdy o nim nie
        zapomnę...:)
        Zaskakujące najbardziej jest to że ktos jeszcze o tej delikatnej balladzie
        pamięta...
        Pozdrawiam!
    • luna31 Re: Londyn jako miejsce akcji... 16.06.03, 19:46
      Ksiażka dziennkarskiej pary Nicci French ,,Fatalna namiętność" oraz tych
      samych autorów ,,Czerwony pokój"( Streeton Green, Hackney). Z przyjemnością
      czytałam tą ostatnią , bo ponad pół roku mieszkałam niedaleko Hackney ,na
      Turnpike Lane.Poza tym Nicka Hornbego ,,Był sobie chłopiec" oraz Allison
      Lurie ,,Sprawy zagraniczne". Poza tym przyznam się,że sama zaczęłam pisać
      powieść, której akcja osadzona jest w Londynie( na Harringey), ale co z tego
      wyjdzie, któż to wie..Często mój zapał bywa słomiany:))
      • Gość: monika_kot Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 195.216.116.* 17.06.03, 07:52
        Hej Luna!!! Jeśli zaczęłaś pisać powieść której akcja dzieje się w Londynie -
        to dla mnie to wystarczy - masz już w mojej osobie przyszłą pierwszą
        czytelniczkę. Pisz koniecznie!!!
        Pozdrawiam:)))
    • Gość: kubu Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.chello.pl 16.06.03, 20:10
      KRÓLOWA I JA Sue Townsend
      TRAINSPOTTING Irwine Welsh
      TARGOWISKO PRÓŻNOŚCI W.M.Thackeray
      • Gość: obcy Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.ust.vectranet.pl / 10.16.128.* 21.06.03, 22:04
        Gorączka Futbolowa Hornby'ego - Highbury - gniazdo Arsenalu.
    • Gość: zz3 Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.physics.uoguelph.ca 16.06.03, 20:13
      Nikt nie wspomnial Dickensa?
      • kunce Re: Londyn jako miejsce akcji... 16.06.03, 20:55
        i kilka kryminałów Agaty Christie, na przykład "Trzecia lokatorka"
      • hania_76 Re: Londyn jako miejsce akcji... 16.06.03, 21:02
        Dickensa wspomniałam ja :-)
      • Gość: monika_kot Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 195.216.116.* 17.06.03, 07:53
        Hej!:) Dickensa wymieniła hania_76 (czwarty wpis od góry). Ale dzięki za niego
        jeszcze raz! Pozdrawiam!!!
        • Gość: jotusia Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.lastnet.pl 17.06.03, 15:58
          a jeszcze przecież "Zaułek łgarza" Roberta McLaim Wilsona!!!!!
    • Gość: Druss Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 81.210.23.* 17.06.03, 16:21
      No i jakże pokręcona, a przecież zapadająca w pamięć wizja XIX-wiecznego
      Londynu z jakiegoś wszechświata równoległego w "Maszynie Różnicowej" Sterlinga
      i Gibsona (Wydawnictwo MAG.

      Ukłony,
      Druss
    • Gość: obcy Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.ust.vectranet.pl / 10.16.128.* 21.06.03, 22:06
      Gorączka Futbolowa Hornby'ego - Highbury, okolice stadionu Arsenalu, Stamford
      Bridge - Chelsea, White Hart Lane - Tottenham etc.
      • Gość: Anna Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.uk.ihost.com 26.06.03, 15:24
        tegoz autora Byl sobie chlopiec i Wiernosc w stereo
    • martolka chyba jeszcze nikt nie wymienił... 22.06.03, 22:01
      'Dr. Jekyll i Mr. Hide' R.L.Stevensona, mam też przeróbkę tej samej książki już
      jako 'Mary Reilly' Valerie Martin.
    • Gość: lulu Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.duna.pl 23.06.03, 22:08
      nie w całości,ale część akcji odbywała się w Londynie- "The House of Mirth"
      Edith Wharton (też autorka "Wieku niewinności"-"The Age of Innocence"-fragmenty
      również były umiejscowione w Londynie)
      • Gość: luna31 Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.duna.pl 24.06.03, 11:14
        I jeszcze ,,Gra pamięci" Nicci French-akcja toczy się w Londynie i
        okolocach.pozdrawiam!
    • Gość: BlueBerry Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 09:05
      pieknie opisany jest Londyn w Green Knight Iris Murdoch
      no i oczywiscie Londyn w Dobrym Omenie Pratchetta i Gailmana:))
      jakiz tam symbolizm ma slynna londynska obwodnica (dodam ze wyjatkowo trafny
      jako ze mialam okazje z niej korzystac)
      • Gość: lenka Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.net.kn.pl / 10.102.5.* 02.07.03, 18:24
        dodam jeszcze " Portret Doriana Graya" O. Wilde'a , a także i Kordian odwiedził
        Londyn.. pozdr l.
    • Gość: monika_kot Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.icpnet.pl 02.07.03, 20:35
      Akcja "Dublerki" Deborah Moggach częściowo dzieje się w Londynie.
    • homohedonistus Re: Londyn jako miejsce akcji... 02.07.03, 21:04
      Akcja książki Lema 'Śledztwo' dzieje się w Londynie, choć realia tego miasta nie są w niej zachowane.
    • Gość: szpilka Do Moniki Kot IP: *.kv.net.pl 03.07.03, 09:12
      Nie chcialam rozpoczynać nowego watku, a wiem ,ze Cię złapie tylko tutaj,
      Moniko.
      Mianowicie chodzi mi o Twoja ( Waszą,Forumowicze :)) opinie na temat ksiązek
      Whartona, Carrolla i chocby nawet Johna Fowlesa,Kingsleya Amisa.Co o nich
      sadzisz? Po ostatnich postach napisanych przez Ciebie widze, ze mamy podobny
      gust co do ksiązek. Dlatego tez pytam o tych wlasnie autorów, których ksiązki
      niedawno zakosztowalam...niektóre z marnym niestety skutkiem.
      Pozdrowionka
      • Gość: monika_kot Re: Do Moniki Kot IP: 195.216.116.* 03.07.03, 09:53
        Gość portalu: szpilka napisał(a):

        >chodzi mi o Twoja ( Waszą,Forumowicze :)) opinie na temat ksiązek
        > Whartona, Carrolla i chocby nawet Johna Fowlesa,Kingsleya Amisa.Co o nich
        > sadzisz?
        Witam!!! Wymienieni przez Ciebie autorzy to rozległy temat. Może jakies
        konkretne pytanie. Wątki o nich znajdziesz jak uszeregujesz wpisy wg autorów.
        Tam na pewno będzie sporo opinii o ich pisarstwie. Osobiście stworzyłam wątki o
        niektórych.

        Po ostatnich postach napisanych przez Ciebie widze, ze mamy podobny
        > gust co do ksiązek.
        Bardzo się cieszę:)

        Dlatego tez pytam o tych wlasnie autorów, których ksiązki
        > niedawno zakosztowalam...niektóre z marnym niestety skutkiem.
        Cóż nie wszystkim odpowiadają ci pisarze, a poza tym jak każdy maja swoje
        lepsze i słabsze powieści. Niewiem co akurat przeczytałaś Amisa, Whartona,
        Carrolla czy Fowlesa. Bywało że po rekomendacjach dot. autora a nie ksiązek
        Forumowicze sięgali akurat po cos słabszego tym samym zrażając się do pisarza.
        Ale nie mnie osądzać co słabe bo ile czytelników tyle gustów. Wymieniasz
        Whartona i Fowlesa - akurat tych panów znam tylko część twórczości. Carrolla
        czytałam wszystko, Amisa-a raczej Amisów (Kingsley i Martin) prawie wszystko.

        W sumie jeśli masz jakis pytanie to czekam na kolejny wpis. O twórczości
        niektórych mogłabym iwle pisac a nie wiem czy byłoby na temat.
        Pozdrawiam serdecznie!!!:-)))
        • Gość: szpilka Re: Do Moniki Kot IP: *.kv.net.pl 03.07.03, 12:39
          ..no supcio :)
          w takim razie widze, ze nie gardzisz ani Carrollem ani Whartonem...o ile
          mozna cos takiego powiedziec.Osobiscie zaskoczyla mnie ostatnia powiesc
          (2002r.) Johnatana Carrolla pt." Biale Jablka".Jak dla mnie za duzo
          fantastyki...Co prawda lubię jego "zapedy" surrealistyczne...ale nie w tym
          wydaniu. Dlatego tez pytam, czy moze ma ktos podobne zdanie.
          Sięgając po J.Carrolla myślałam ze bedzie on bliski stylem Whartonowi, a tu?
          Nazwac to rozczarowaniem chyba nie mozna...choc przyznam początkowo bylam
          zaskoczona i nawet nie wiem, czy mile.Dla mnie Carroll jest swietny, tyle
          ze,tak jak mówisz, jak kazdy -ma swoje slabe powiesci...a moze to tylko ja tak
          cięzko znosze cokolwiek nie-realistycznego?
          Uwielbiam za to Irwina Shawa.Niedawno kupilam sobie nawet jego (nie
          najnowszą,co prawda) powieść "chleb na wody płynące".Jednak obecnie męcze sie
          nad Kingsley'em Amisem.Po Zamianie i Malym Swiatku Lodge'a wydaje mi sie on
          bardzo..trywialny? Ale nie chce byc zbyt pochopna w swoim osądzie.
          Pozdrowionka z Krakowa
          (a ranek zapowiadał sie tak upalnie..)
          • Gość: monika_kot Do Szpilki IP: 195.216.116.* 03.07.03, 12:50
            Gość portalu: szpilka napisał(a):


            > W takim razie widze, ze nie gardzisz ani Carrollem ani Whartonem...o ile
            > mozna cos takiego powiedziec.
            To prawda. jeśli jest dobra ksiązka to mnie nie interesuje czy napisał to
            Wharton, Carroll czy ktoś inny.Dla nazwiska się nie czyta. Może ono jedynie po
            dobrych doświadczeniach przyciągać do dalszych książek. Ale nie jest wyrocznia
            że będzie OK.

            Osobiscie zaskoczyla mnie ostatnia powiesc
            > (2002r.) Johnatana Carrolla pt." Biale Jablka".Jak dla mnie za duzo
            > fantastyki...Co prawda lubię jego "zapedy" surrealistyczne...ale nie w tym
            > wydaniu. Dlatego tez pytam, czy moze ma ktos podobne zdanie.
            Tak, "Białe jabłka" naszpikowane są fantastyką. Tylko czasami zastanaiam sie po
            co w tak dużym stopniu. Ale co ciekawe w sondzie pytajacej o najlepsza powieśc
            Carrolla na 1 miejscu jest Kraina Chichów a na 2 "Jabłka". ja osobiście
            wolę "Poza ciszą", "Całując ul", "Głos naszego cienia" i "Śpiąc w płomieniu".
            To sa moje typy poza "Chichami" naturalnie bo to bardzo dobra powieść.:)

            > Sięgając po J.Carrolla myślałam ze bedzie on bliski stylem Whartonowi, a tu?
            > Nazwac to rozczarowaniem chyba nie mozna...choc przyznam początkowo bylam
            > zaskoczona i nawet nie wiem, czy mile.Dla mnie Carroll jest swietny, tyle
            > ze,tak jak mówisz, jak kazdy -ma swoje slabe powiesci...a moze to tylko ja
            tak
            > cięzko znosze cokolwiek nie-realistycznego?
            To kwestia gustu czytelniczego. jeśli siega sie po Carrolla mysląc że odnajdzie
            sie cos pokrewnego Whartonowi to zawód będzie ciężki. jeśli nie toleruje sie
            świata faktastyki wkraczajacego gwałtownie w normalna obyczajowa powieśc to
            równiez Carroll zniechęci.

            > Uwielbiam za to Irwina Shawa.Niedawno kupilam sobie nawet jego (nie
            > najnowszą,co prawda) powieść "chleb na wody płynące".

            Akurat Shawa jeszcze nie zakosztowałam.:)

            Jednak obecnie męcze sie
            > nad Kingsley'em Amisem.
            A z czym sie tak meczysz? - jeśli mozna zapytać. Amisa czyta sie znacznie -
            może nie trudniej - ale coś w tym jest zestawiając go np. z Lodgem.

            Po Zamianie i Malym Swiatku Lodge'a wydaje mi sie on
            > bardzo..trywialny? Ale nie chce byc zbyt pochopna w swoim osądzie.
            Gdzies tu na forum niedawno pisałam o moich amisowych typach.:)

            > Pozdrowionka z Krakowa
            > (a ranek zapowiadał sie tak upalnie..)
            Pozdrowienia i dla Ciebie! A tak przy okazji to jest wiele inych mniej lub
            bardziej docenionych anglosaskich pisarzy których równiez warto poznać. A
            próbowałaś kumpla Lodge'a Malcolma Bradburego?

            • Gość: Szpilka Re: Do Szpilki IP: *.kv.net.pl 03.07.03, 13:02


              Tak, "Białe jabłka" naszpikowane są fantastyką.>
              naSZPILKowane, powiadasz ;))

              Co do Krainy Chichów, czy mógłby ktos z Was wytlumaczyc mi jej zakonczenie?
              Zupelnie bylo dla mnie nie zrozumiale...czy w końcu głowny bohater przeszedl
              na "ich" strone?


              Akurat Shawa jeszcze nie zakosztowałam.:) Polecam!! To co prawda zupelnie
              inny świat od Lodge'a czy Carrolla.Tam humor zastapiony jest
              ironią.Polecam "Pogode dla bogaczy", "Szus", "Lucy Crown" :)

              A z czym sie tak meczysz? - jeśli mozna zapytać. Amisa czyta sie znacznie -
              > może nie trudniej - ale coś w tym jest zestawiając go np. z Lodgem.
              Dorwalam "pierwszą lepszą" ksiązke jego autorstwa- "dziewczyna taka jak
              ty"...i nie sądze zeby byla to jego najlepsza powiesc :))

              >
              > Pozdrowienia i dla Ciebie! A tak przy okazji to jest wiele inych mniej lub
              > bardziej docenionych anglosaskich pisarzy których równiez warto poznać. A
              > próbowałaś kumpla Lodge'a Malcolma Bradburego?

              jego jeszcze nie próbowalam!
              A z rady poszperania w forum chetnie skorzystam gdy tylko bede miala wiecej
              czasu...
              Dzieki serdeczne
              • Gość: szpilka Re: Do Szpilki IP: *.kv.net.pl 03.07.03, 13:05
                o rety rety...trzeba się wybrać do okulisty ;)
                "naszpikowane" a nie naszpilkowane
                haha! ale błąd, wybacz :)

              • Gość: monika_kot Do Szpilki c.d. IP: 195.216.116.* 03.07.03, 13:12
                Gość portalu: Szpilka napisał(a):
                >
                Polecam!! To co prawda zupelnie
                > inny świat od Lodge'a czy Carrolla.Tam humor zastapiony jest
                > ironią.Polecam "Pogode dla bogaczy", "Szus", "Lucy Crown" :)
                Pomyslę, pomyslę...:)
                >
                > Dorwalam "pierwszą lepszą" ksiązke jego autorstwa- "dziewczyna taka jak
                > ty"...i nie sądze zeby byla to jego najlepsza powiesc :))
                Najlepsza faktycznie nie jest. Choć pamietam że do połowy to nawet bardzo mi
                sie podobała ale potem tempo jakos spadło i wydaje mi się na siłę
                rozciągnięta. raczej na pierwszy ogień polecałabym "Te omylne
                uczucia", "Stanley i kobiety" czy "Jima Szczęściarza".Ale to moje zdanie. W tym
                przypadku moge nie trafić w twój gust...
                > >
                > Jego jeszcze nie próbowalam!
                Może warto? Ale najpierw przejżyj sobie gdzieś jego książkę...

                > A z rady poszperania w forum chetnie skorzystam gdy tylko bede miala wiecej
                > czasu...
                > Czasami warto powracac do starszych wątków i poszperać w odpowiedziach. Życze
                więc w takim razie więcej wolnego czasu na grzebanie w necie.
                Pozdrawiam!!!
          • agrafek białe jabłka 03.07.03, 14:05
            Nieco zobawiony wtrącam swoje trzy grosze:).
            Mnie się alurat "Białe jabłka" podobały własnie dlatego, ze była to nareszcie
            powieść nieco odmienna od całej poprzedniej serii Carrolla. Bardzo lubię tego
            autora, jednak gdzieś w okolicach "Na pastwę aniołów" zacząłem odczuwać
            znużenie, tak niezmiennym tempem narracji jak i wciąż tym samym schematem
            rozwoju historii. "Białe jabłka" przynoszą w obu tych warstwach trochę nowości
            i dzięki nim znów zacząłem Carolla kupować. Bo po "Zaślubinach patyków" dałem
            sobie z nim spokój - ani nie kupowałem ani nie czytałem. "Białe..." polecił mi
            przyjaciel, reklamując je właśnie jako: "nareszcie coś innego".
            pozdrawiam.
            PS. słyszałem, że mają być "Białe..." początkiem trylogii i prawdę mówiąc serce
            we mnie zamarło ze zgrozy.
            • Gość: monika_kot białe jabłuszka IP: 195.216.116.* 03.07.03, 14:10
              Wotaj Agrafek! No to serce dalej będzie w grozie - bo Carroll twierdzi że
              raczej to będzie trylogia. na pewno bedzie cz. II bo właśnie ja pisze i jest to
              powieśc pisana z punktu widzenia kobiety - Isabel (chyba tak miała na imię
              bohaterka). Co do "Jabłek..." to było pare większych fragmentów które mnie
              zachwyciły ale za całośc nie dałabym najwyższej noty. Ale fajnie że Ty
              dostrzegłeś w niej coś odświeżającego i nowego. Elementy sf akurat w jego
              powieściach zupełnie mi nie przeszkadzaja lecz tu wydawały mi się w zbyt dużym
              nieuzasadnionym natężeniu. Może powinnam to jeszcze raz przeczytać?:) W każdym
              razie pozdrawiam!!!
              • agrafek Re: białe jabłuszka 03.07.03, 14:21
                Wiesz, ja potraktowałem "Jabłka..." jako najlżejszą, najbardziej rozrywkową z
                powieści Carrolla. Właściwie był to dla mnie niemal czysty horror (carrollowski
                oczywiscie:)).
                Z innej beczki - powieść Powersa (wątek londyński) podoba mi się - w miarę
                czytania - coraz bardziej!
                Pozdrowienia nieco zadeszczowione, ale ulewy to sprzymierzeńcy czytania:)
                • Gość: szpilka Re: białe jabłuszka IP: *.kv.net.pl 03.07.03, 19:14
                  Białe Jabłka trylogią? O rety! Nie wiem czy smiac sie czy płakac :))
                  Tylko ciekawe jak to Carroll rozwiąze...Tak na marginesie:czytając jego
                  powiesci mam wrazenie ze zna kobiety lepiej od nich samych...A tu jeszcze
                  druga czesc i to pisana okiem kobiety...no no,moze warto poczekać.

                  • Gość: monika_kot Re: białe jabłuszka IP: 195.216.116.* 04.07.03, 07:44
                    Na pewno warto poczekać i poczytać. Ale jaki będzie efekt? Oby był chociaż na
                    poziomie "Jabłek". A co do jego pisania z punktu widzenia kobiet to całkiem
                    nieźle mu wychodzi. Więc może COŚ z tego jeszcze będzie...:)
    • Gość: Anka Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.user.ono.com 21.07.03, 16:18
      London-Edward Rutherfurd, losy paru rodzin londynskich, od czasow Juliusza
      Cezara do 1997 r.Przepiekna!!!!!!!!!!Dla wszystkich ,ktorzy kochaja Londyn,
      historie i dobra literature. Niestety nie wiem czy zostala juz przetlumaczona
      na jezyk polski.
      Oraz cos duzo lzejszego Jon O'farrel.......The best a man can get
      • Gość: monika_kot Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 195.216.116.* 21.07.03, 17:00
        Witaj Anka! Bardzo dziekuję za Twoje propozycje:) czy ta druga ksiązka to może
        być - John O'Farrell Najlepsze dla mężczyzny
        wyd. Zysk i S-ka seria kameleon 2002? Co do pierwszej to także nie wiem czy
        ukazała się w Polsce.

        Pozdrawiam!
        • Gość: Anka Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.user.ono.com 21.07.03, 18:46
          Gość portalu: monika_kot napisał(a):

          > Witaj Anka! Bardzo dziekuję za Twoje propozycje:) czy ta druga ksiązka to
          może
          > być - John O'Farrell Najlepsze dla mężczyzny
          > wyd. Zysk i S-ka seria kameleon 2002? Co do pierwszej to także nie wiem czy
          > ukazała się w Polsce.
          >
          > Pozdrawiam!
        • Gość: Anka Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.user.ono.com 21.07.03, 18:46
          Prawdopodobnie tak, .Czytalas?
          • Gość: monika_kot Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 195.216.116.* 22.07.03, 12:11
            Nie czytałam i nawet jeszcze jej nie mam ale zamierzam zakupić.
            Pozdrawiam!
    • Gość: bevis Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.bs.katowice.pl 22.07.03, 09:53
      Sophie Kinsella "Świat marzeń zakupoholiczki" to prawdziwy przewodnik po
      londyńskich sklepach i mnóstwo dobrej zabawy polecam każdej kobiecie.
      • Gość: monika_kot Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 195.216.116.* 22.07.03, 12:12
        Czy ta ksiązka to coś nowego czy starsze wydanie. kto wydał w takim razie i
        kiedy? w jakiejś serii?
        Pozdrawiam!
    • cecyl Re: Londyn jako miejsce akcji - klasyka i Marias 24.10.03, 11:20
      Biegam sobie po różnych wątkach, więc z ogromnym opóźnieniem, ale co tam. O ile
      mnie pamięć nie myli to "Mary Poppins" (dla mnie "Agnieszka" jeszcze) dzieje
      się w Londynie i "Piotruś Pan" (ten prawdziwy, nie disneyowski)i "Saga Rodu
      Forsythów". Istotny jest Londyn w "Tomie Jonesie" i w innych powieściach Henry
      Fieldinga. Daniel Defoe ("Molly Flanders", "Dziennik z roku zarazy"). W
      niektórych "Kronikach królewskich" Szekspira - to dla przypomnienia, bo widzę,
      że współczesność tłumi wielka klasykę. Bardzo ważny jest Londyn również
      w "Jutro, w czas bitwy, o mnie myśl" (to z Ryszarda III cytat)Hiszpana Javiera
      Mariasa (słyszałem, że w ostatniej jego powieści akcja dzieje sie wyłącznie już
      w Londynie, ale chyba nikt tego w Polsce nie wyda, bo Marias padł w Polsce na
      łopatki - mimo 4 powiesci wydanych - i ledwo zipie).
      • Gość: monika_kot Re: Londyn jako miejsce akcji - klasyka i Marias IP: *.icpnet.pl 24.10.03, 17:40
        Hej! Swietnie ze wspominasz mariasa bo ja akurat go czytalam i bardzo
        lubie. Ale faktycznie chyba w Polsce furory nie zrobi. dzieki za propozycje:)))
        Pozdrawiam!
    • Gość: yaga Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: *.chello.pl 24.10.03, 18:01
      A powieści Daphne du Maurier? "Metresa", "Rodzina Delaneyów", ostatnio
      wydana "Przeklęta krew"...
      • Gość: monika_kot Re: Londyn jako miejsce akcji... IP: 195.216.116.* 26.02.04, 08:24
        Witam!Z ostatnio nabytych powieści do tego wątku idealnie pasuje Camberwell
        Beauty autorstwa Jenny Eclair. Akcja rozgrywa się oczywiście w Londynie. Tytuł
        ksiązki wziął się od jednej z ulic w południowej części miasta.
    • bagheera Re: Londyn jako miejsce akcji... 26.02.04, 10:49
      Książki Iris Murdoch - "Rycerze i zakonnice", "Zielony rycerz"
    • Gość: broch Po prostu Londyn IP: *.knology.net 26.02.04, 13:47
      London - Edwarda Rutherfurda opisujaca Londyn od czasow rzymskich do
      wspolczesnosci. Historia zaczyna sie w 54 przed Chrystusem. Najlepiej czytac z
      notatnikiem obok aby zapisywac wszystkie nazwiska i nie pogobic sie w relacjach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka