Dodaj do ulubionych

ksiązki które WYPADA mieć

IP: *.chello.pl 27.06.03, 17:00
odkąd tylko pamiętam moja przyjaciółka potwornie klęła na Szekspira, że go
nie rozumie, bo bełkot, nuda i wogóle koszmar
niby ok, każdy ma prawo do swoich sądów, ale ostatnio ona kupiła sobie jakiś
trzytomowy wybór jego dramatów i wytłumaczyła się, że mimo wszystko wypada to
mieć na półce :-///

trochę mnie to zdziwiło bo ja kupuję tylko te książki, które mnie interesują
a Wy?
uważacie, że pewne książki powinno się się mieć, nawet jeżeli się ich nie
cierpi?
Obserwuj wątek
    • Gość: ryża małpa Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.lublin.mm.pl 27.06.03, 18:05
      Ja tak samo, kupuję co lubię, choć na honorowym miejscu mam poustawiane
      wszystkie Tuwimy ale tylko dlatego , że oni sobie zasłużyli a i ja lubie paść
      oczy wiele lat zbieraną kolekcją:-)

      A Szekspira dzieła tez mam, a tego pana wybitnie nie znosze . a mam , dlatego
      że zestaw dostałam na gwiazdkę . Lezy gdzies po kątach....
      • Gość: deviries Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.net-serwis.pl 05.07.03, 00:57
        Jeżeli ktoś uważa, że są książki, które wypada mieć, to zalecam wyprawę do
        sklepu meblowego. Albo do IKEI. Tam można kupić książki na metry. Tzn - same
        grzbiety, ale dobrze poklejone.
        Z wierzchu nikt się nie pozna.

        A tak w ogóle to przypomniało mi się teraz, jak parę lat temu pewien dumny
        Francuz oprowadzał mnie po swoim paryskim mieszkaniu i strasznie był
        zadowolony ze swojej biblioteki.
        Trochę tam, faktycznie, różnych książek było. W większości oprawne w skóre i
        jakoś dziwnie cienkie...
        Wyjąłem jedną z nich, tak co by se przejżeć.
        Patrzę ci ja i co widzę?
        "Asteriks u Gallów"
        ...
    • Gość: maya Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.acn.pl 27.06.03, 18:06
      "mieć" to wypada trochę oleju w głowie.
      Pamiętam felieton Grońskiego w "Polityce" sprzed trzech lat, w którym pisze jak
      natknął się w jakiejś kawiarni na półki pełne książek, same wartościowe tytuły,
      pięknie wydane. Sięgnął po jedną, a tam...pusto. Pusto w środku. To były same
      obwoluty. Polecam ten patent wszystkim, których kręci Szekspir na półce.
      • Gość: Paulina Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.acn.pl / 10.70.0.* 27.06.03, 20:36
        To był Pilch. A książki były oberżnięte pod płytki regał:-)
        polityka.onet.pl/artykul.asp?M=FP&NR=2249-2000-24
        • Gość: maya Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.acn.pl 27.06.03, 21:00
          Gość portalu: Paulina napisał(a):

          > To był Pilch. A książki były oberżnięte pod płytki regał:-)
          > polityka.onet.pl/artykul.asp?M=FP&NR=2249-2000-24

          racja. Sorry za przekłamanie.
          pozdr.
          • Gość: N.C. Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.satkabel.com.pl / 192.168.3.* 29.06.03, 00:00
            A tak w ogóle, to warto sobie przeczytać ziorek felietoników (waydanych lat
            kilkanaście temu), tytuł Tatko i ja, autorstwa Jacka Sawaszkiewicza zdaje się.
            Tam właśnie jest mowa o ucinaniu książek, by pasowały. Tyle, że tam to wręcz
            same grzbiety naklejono nad taśmą imitującą półkę. Pozostałości książek oddano
            na makulaturę!!!
            Oto prawdziwa dbałość o miejsce w mieszkaniu i odpowiednią ilość książek w
            nim!!!
      • Gość: a Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.student.pw.edu.pl / 10.1.47.* 04.07.03, 21:25
        Gość portalu: maya napisał(a):

        > "mieć" to wypada trochę oleju w głowie.
        > Pamiętam felieton Grońskiego w "Polityce" sprzed trzech lat, w którym pisze
        jak
        >
        > natknął się w jakiejś kawiarni na półki pełne książek, same wartościowe
        tytuły,
        >
        > pięknie wydane. Sięgnął po jedną, a tam...pusto. Pusto w środku. To były same
        > obwoluty. Polecam ten patent wszystkim, których kręci Szekspir na półce.

        ja tez o tym slyszalam tyle,ze ksiazki byly podobno poobcinane(!) zeby miescily
        sie rowno na tych polkach.Szok!
    • vulture Re: ksiązki które WYPADA mieć 28.06.03, 08:06
      "Wypada" to mieć kucharską i telefoniczną. A mi by było osobiście wstyd, gdyby
      stały u mnie na półkach dzieła, o których nie mam zielonego pojęcia. Snobizm w
      najbardziej debilnym wydaniu.
    • mika_p Re: ksiązki które WYPADA mieć 28.06.03, 17:39
      A może jest jakaś okolicznosć łagodząca ? Bo - gdybym miała dość forsy na
      WSZYSTKIE książki, jakie chcę mieć - to w końcu kupiłabym i takie, które wypada
      mieć, z nadzieją, że kiedyś wreszcie się do nich zabiorę, żeby znać z autopsji,
      a nie ze streszczeń.
      Ale Mickiewicza kupię dopiero, jak będzie dziecku w szkole potrzebny.
      • yagnieszka Re: ksiązki które WYPADA mieć 29.06.03, 02:55
        Zgadzam sie z ksiazka telefoniczna i kucharska, od siebie
        dorzuce jeszcze atlas (najlepiej z lokalnymi drogami) i
        choc najmarniejsza jakas encyklopedie, pewnie tez "wypada
        miec" ksiazeczke zdrowia, ksiazeczke szczepien,
        ksiazeczke oszczednosciowa i jak kto wierzaczy -
        ksiazeczke do nabozenstwa. A wszystkie inne ksiazki sa i
        tak zawsze dostepne w bibliotece wiec po co obciazac
        polki - jeszcze sie powyginaja i co bedzie ?
        ;o)
        • Gość: a_g Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 09:22
          yagnieszka napisała:

          > Zgadzam sie z ksiazka telefoniczna i kucharska, od siebie
          > dorzuce jeszcze atlas (najlepiej z lokalnymi drogami) i
          > choc najmarniejsza jakas encyklopedie, pewnie tez "wypada
          > miec" ksiazeczke zdrowia, ksiazeczke szczepien,
          > ksiazeczke oszczednosciowa i jak kto wierzaczy -
          > ksiazeczke do nabozenstwa. A wszystkie inne ksiazki sa i
          > tak zawsze dostepne w bibliotece wiec po co obciazac
          > polki - jeszcze sie powyginaja i co bedzie ?
          > ;o)

          nie mówiąc już o tym, że tylko kurz zbierają... ;)

          • Gość: dortu Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.03, 19:32
            Popieram Was, vulture, yagnieszko i a-g. Z tym, że nie zgadzam się, iż powinny
            to być jedyne książki, jakie ma się w domu. Resztę książek "trzeba" mieć (w
            znaczeniu : odczuwa się potrzebę ich posiadania). Osobiście gdybym dysponowała
            stosownymi funduszami, to miałabym co najmniej dwa razy tyle, ile mam (a mam...
            nie liczyłam, ale myślę że 1000 przekroczyłam...). A definicja tych, które
            TRZEBA mieć : to książki, które chce się przeczytać więcej niż jeden raz.
            • Gość: anita Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.zicom.pl 29.06.03, 19:50
              Gość portalu: dortu napisał(a):

              A definicja tych, które
              > TRZEBA mieć : to książki, które chce się przeczytać więcej niż jeden raz.

              W pełni się zgadzam z powyższą definicją. Wszystko, co mam na półce, czytałam
              przynajmniej dwa razy. No, może prawie wszystko...
    • xkropka Re: ksiązki które WYPADA mieć 30.06.03, 11:36
      Mam kolezanke, ktora kiedys kupywala reprint encyklopedii Gutenberga (zielone
      skoropodobne okladki, zlote tloczenia) bo ladnie na polce bedzie wygladac...
      Nie przeszkadzalo jej, ze zawatrosc jest w znacznym stopniu przeterminowana.

      Ale ja tez sie musze do czegos przyznac: wkurzylam sie na Muze za zmiane szaty
      graficznej A.P. Reverte - nie udalo mi sie kupic Fechmistrza w pierwszym
      wydaniu i mi sie teraz paskudnie wybija na polce ;) A juz taki ladny rzadek
      serii Galeria mi sie uzbieral, no...
    • Gość: Nu! Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.gce.gliwice.pl 30.06.03, 14:36
      Ale czy nie jest trochę tak, że posiadanie w większej
      liczbie książek, w sposób naturalny powinno zbiegać
      się z możliwością ich przechowywania?

      Zbiegać się, to znaczy, że osoba która jest osobą
      książkową winna także dyponowac pomieszczeniem / pomieszczeniami
      aby owe ksiązki "godnie" przechowywać.

      Mi się marzy posiadać ze 2/3 duże wydzielone pokoje, w których
      mógłbym nie tylko ustawiać książki w 1 rzędze, ale
      i mieć miejsca na jakieś archiwum (prasy, wycinków)...

      Na razie książki u mnie to, pod względem magazynowym - koszmar:
      Książki się kurzą, niszczą, sam często nie wiem już co mam...

      A załóżmy, że księgozbiór będzie nie jedno lecz dwu, trzypokoleniowy...
      a więc około 3-5 tys książek. Fajnie mają ci w 150 metrowych mieszkaniach-
      chyba tego problemu nie mają...

      • Gość: xiontz Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: 193.0.75.* 30.06.03, 16:34
        Własność prywatna - to snobizm i złodziejstwo.
        Obstawiamy się przez całe życie ładnymi przedmiotami, a są ludzie, którzy nie
        mają na miskę ryżu dziennie!
        Czy żeby przeczytać książkę trzeba ją od razu mieć?!
        Czy żeby żyć trzeba sobie to życie kupić w odpowiednich okładkach?
        Niestety tak.
        Zastanówcie się po co czytacie ksiązki, bo chyba jednak wciąż po to, że wypada.
        Snoby, snoby snoby...
        X.
        • ayya Re: ksiązki które WYPADA mieć 30.06.03, 17:36
          Zgadzam się, iż powinny to być książki, które po prostu chce się człowiekowi
          czytać. Jakbym miała nieograniczoną liczbę funduszy, to bym kupowała każdą
          książkę, którę chcę przytać, a tak wypożyczam książki z biblioteki i nie zawsze
          trafiam, że stoi na półce ta, którą chcę przeczytać.
          Dlaczego posiadanie wielu książek to snobizm? Nie rozumiem tego. Jeśli ktoś
          kupuje książki, żeby mieć, co postawić na półce, to ok, niech sobie je stawia,
          jak nie zna lepszego sposobu na urządzenie mieszkania.

          PS Ja mam 10 dramatów Szekspira, ale nie dlatego, że ładnie wyglądają, ale
          dlatego, że lubię je czytać. :)
        • Gość: Nu! Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.bmj.net.pl 30.06.03, 17:51
          Jakiż to snobizm?
          Że mam mieszkanie wypchane butwiejącym papierem???
          • Gość: Max Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 19:19
            Niestety nie jest to snobizm powszechny ,a już z pewnością nie w środowiskach
            które stać na kupowanie dowolnej ilości książek w Polskich "psiadłościach" są
            baseny ,sale balowe,strzelnice ale jakoś brak bibliotek nasze snoby to raczej
            snopy,niestety.
        • Gość: dortu Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.03, 19:00
          Czy uważasz, że mniejszym snobizmem jest gapienie się w telewizor i
          oglądanie "jak leci" brazylijskiego i amerykańskiego chłamu? Bo ja zetknęłam
          się z ludźmi, których dzieci nie miały co jeść, ale dwie rzeczy zawsze w domu
          były : telewizor (często także wideo) i papierosy...
          Nie traktuję książek, które kupuję, jako "własności" (gdybym miała fundusze,
          żeby inwestować, to rozsądniej byłoby nabyć jakieś akcje, obligacje czy jak się
          to tam zwie), ale jako czynnik niezbędny do mojego rozwoju intelektualnego i
          emocjonalnego. Żeby sobie je kupić, czasem rezygnuję np. z nowych butów (bo jak
          stare wytrzymały 8 lat, to wytrzymają i dziewiąty, a modę pal sześć) albo biorę
          dodatkową robotę. Nie chodzę do fryzjera, kosmetyczki, nie jadam w lokalach,
          ciuchy kupuję w hipermarketach na promocjach... Nie wiedziałam, że tak wygląda
          snob!
          • yagnieszka Re: ksiązki które WYPADA mieć 04.07.03, 19:44
            Gość portalu: dortu napisał(a):

            > Czy uważasz, że mniejszym snobizmem jest gapienie się w telewizor i
            > oglądanie "jak leci" brazylijskiego i amerykańskiego chłamu? Bo ja zetknęłam
            > się z ludźmi, których dzieci nie miały co jeść, ale dwie rzeczy zawsze w domu
            > były : telewizor (często także wideo) i papierosy...
            > Nie traktuję książek, które kupuję, jako "własności" (gdybym miała fundusze,
            > żeby inwestować, to rozsądniej byłoby nabyć jakieś akcje, obligacje czy jak
            się
            >
            > to tam zwie), ale jako czynnik niezbędny do mojego rozwoju intelektualnego i
            > emocjonalnego. Żeby sobie je kupić, czasem rezygnuję np. z nowych butów (bo
            jak
            >
            > stare wytrzymały 8 lat, to wytrzymają i dziewiąty, a modę pal sześć) albo
            biorę
            >
            > dodatkową robotę. Nie chodzę do fryzjera, kosmetyczki, nie jadam w lokalach,
            > ciuchy kupuję w hipermarketach na promocjach... Nie wiedziałam, że tak
            wygląda
            > snob!

            To nie wiesz, ze ludzie snobuja sie na rozne rzeczy?
            Sa i tacy, co sie snobuja na intelektualizm i MUSZA miec jakies tam ksiazki na
            polkach, MUSZA zobaczyc jakis tam film czy sztuke, MUSZA byc na jakiejs
            wystawie. Musza bo co? Bo jak nie beda to ich intelektualnie snobistyczne
            serduszko bedzie walilo dum-dum-dum z zalu i rozpaczy ;o) Ale to jest fajny
            snobizm, nie ma sie co wstydzic ;o)
            • Gość: dortu Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.03, 17:04
              No, teoretycznie wiem, że tacy są. Ale wypowiedź Xientza sugerowała, że
              snobizmem jest posiadanie książek w ogóle (a może posiadanie własności
              prywatnej w ogóle?), z czym się zgodzić nie mogę. Jeżeli jakaś książka jest dla
              mnie na tyle ważna, że potrzebuję ją przeczytać kilka razy, a nie mam
              możliwości jej wypożyczać z biblioteki bez ograniczeń (nie każdy mieszka w
              wielkim mieście - a i tam chyba nie wszędzie można liczyć na dostępność
              WSZYSTKICH książek, które chce się przeczytać, i przecież nie o każdej porze,
              itd.) - to czy jej zakup można uważać za snobizm? Jeżeli mam jakieś ksiażki,
              których do tej pory nie przeczytałam - to tylko takie, które dostałam w
              prezencie, albo które ze względu na swoją naturę (pokaźna monografia naukowa)
              czytam na raty.
    • Gość: Venus Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.vs.shawcable.net 05.07.03, 08:19
      >>>Czy żeby przeczytać książkę trzeba ją od razu mieć?!<<
      Tak!! ja swoje ksiazki zabiore ze soba do grobu!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      V.
    • Gość: Daniel Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: 80.51.247.* 07.07.03, 00:56
      Co to znaczy "WYPADA"??? :-)
      Powinno się miec w domu takie książki, które są naprawdę potrzebne.
      Ja mam pokój niemal kompletnie "wypchany" książkami - przede wszytskim
      historyczne - naukowe i popularnonaukowe. Ale to z racji moich zamiłowań i - od
      kilku tygodni - zawodu (magister historii). W większości kupiłem je w ciągu
      kilku ostatnich lat, często w łódzkich antykwariatach. Natomiast niepotrzebne
      książki (powieści dawno przeczytane lub odziedziczone po babci, otrzymane w
      prezencie i nigdy nie czytane z tej przyczyny, że nie miałem ochoty - oddałem
      gratis do biblioteki (ok. 150 tomów - gdzie bym to teraz trzymał?:-)). Jest mi
      miło, że inni mogą z nich korzystać. Ja też książki, które czytam (zarówno
      powieści, jak i literaturę faktu), pożyczam z bibliotek.
      Powieści i w ogóle literatury pięknej mam w domu niewiele - raczej w pokoju
      rodziców - to, co naprawdę lubię czyli np. "Pan Tadeusz" (3 egz., bo każdy
      ciekawy na swój sposób - Lwów 1888, Kraków 1949, W-wa 1984 ["wydano w 40-lecie
      Polski Ludowej"]), "Ferdydurke" (kupiłem bo nie mogłem dostać w bibliotece
      kiedy miałem jako lekturę, czytałem 2 razy, pewnie jeszcze kiedyś przeczytam),
      12-tomowe wydanie Sienkiewicza z 1955 r. (lubię szczególnie opowiadania - "Ta
      trzecia", "Dwie drogi", "Komedia z pomyłek" - o tej części twórczości Noblisty
      jakby się zapomina)...
      Snobizmem jest kupowanie książek żeby komuś zaimponować, gdy się wie, że się
      ich nie będzie czytać. Jeśli myślę, że kiedyś się przyda, nawet jeśli mam za 10
      lat przeczytać z braku czasu wcześniej, to nie jest to snobizm.
      Nie ma czegoś takiego, że "wypada coś mieć", ale dom bez książek wygląda po
      prostu bardzo ubogo, wręcz smutno.
      • venus22 Re: ksiązki które WYPADA mieć 08.07.03, 07:53
        Najlepiej chyba po prostu miec ksiazki ktore sie chce miec?
        V.
    • Gość: poi Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.spray.net.pl / 192.168.1.* 08.07.03, 11:33
      Niczego nie wypada mieć, tylko dlatego, że rzekomo tak wypada. Nawet
      przyjaciółki, która nie poznała się na Szekspirze a i zmyliła własne gusta.
    • lilka-lilka Re: ksiązki które WYPADA mieć 08.07.03, 13:04
      Myślę że ludzie którzy kupują książki tylko po to aby się nimi chwalić przed
      znajomymi, aby pokazywać jakie to pozycje mają na swoich półkach to hipokryci.
      Na półkach warto mieć te książki które sie ceni, lubi, do których się wraca,
      które z różnych powodów są dla nas cenne. Są książki które wypada mieć kiedy
      się ma dzieci w wieku szkolnym ... encyklopedie,atlasy,słowniki itp.

      pozdr
      lilka
    • Gość: Xena Re: ksiązki które WYPADA mieć IP: *.acn.waw.pl 08.07.03, 14:35
      Pewne książki nie tyle WYPADA mieć, co WARTO - bo się w różnych momentach żcyia
      przydają. Mam na myśli głownie pozycje leksykograficzne czy encyklopedyczne:
      słownik jęz. polskiego, ortograficczny, wyrazów obcych, słowniki dwujęzyczne
      etc. Wprawdzie w dobie powszechnego dostępu do internetu przydatnośc tego typu
      publikacji w tradycyjnej wersji spada, bo prawie wszystko mozna sprawdzić w
      sieci - niemniej warto coś takiego miec na półce. Czasem przydeje się tez miec
      lektury szkolne - nie zawsze łatwo je dostać w bibliotece, a przeczytać -
      nolens volens - trzeba. A poza tymi przypadkami - nie sądze, by cos
      bezwzględnie wypadało mieć. lepiej chyba wydac piniądze na książki, które
      rzeczywście się lubi i do których chętnie się wraca, niż zajmować miejsce w
      regałach pozycjami, do których nigdy się nie sięgnie.
      W mojej biblioteczce mam dwie pozycje, których chyba nigdy nie zmogę, ale
      kupiłam je w dobrej wierze, a nie ze wzgledu na snobizm. Jedna to Ulisses - no
      cóż, na razie poległam; druga to Wahadło Foucaulta - kupiłam tuz po lekturze
      fascynującego "Imienia róży" i "Przechadzek po lesie fikcji", i niestety bardzo
      się rozczarowałam. Nie podobało mi się od pierwszych stron, a po przemeczeniu
      sie do setnej stwierdziłam, że nie bede marnowac czasu na cos, co kompletnie
      mnie nuży.

      Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka