Dodaj do ulubionych

"Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert

19.02.08, 18:58
Czytał może ktoś? I jak wrażenia? Ja jestem właśnie w części "Indie" i szczerze mówiąc jestem bardzo rozczarowana :(( Czytając rożne recenzje i pochwały na okładce liczyłam na fajną wciągającą lekturę, a to jest momentami po prostu... nudne. I takie... banalne. I niestety wcale nie wciąga :(((
Chętnie poczytam opinie innych. Pozdrawiam :))
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 19.02.08, 20:00
      Nie czytałam, ale tylko przez brak czasu jej dziś nie nabyłam.
      Wczoraj plotkowałam z koleżanką, która "czyta" - nie wiem na jakim
      jest etapie ale serdecznie mi ją polecała, jako może coś nie
      najwyższych lotów w sensie artystycznym ("powieścidło"), ale coś co
      ponoć na tyle zręcznie napisane, że czyta się z przyjemnością. Ponoć
      banalne nieco, ale czasem potrzebujemy tego typu książek dla
      zwykłego odreagowania.
      Miałam wczoraj w łapkach, obejrzałam okładki, wysłuchałam pozytywnej
      opinii i już miałam dziś nabyć, a teraz... chyba ciut poczekam:-)
      Pozdrawiam. B.
    • mallina Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 20.02.08, 23:48
      ostatnia czesc jest najciekawsza.
      ale ogolnie malo interesujaca ksiazka, recenzje i pochwaly z okladki mocno na
      wyrost.
      ale pewnie ksiazka bedzie miala swoich wielbicieli.

      i jak mozna o Italii tak nudno pisac..
      :-)
    • bebiak Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 21.02.08, 01:34
      Oj...:( a ja dziś jednak nabyłam....
      • callypsso Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 21.02.08, 07:44
        bebiak napisała:

        > Oj...:( a ja dziś jednak nabyłam....


        Nie martw sie, przeczytac nie zaszkodzi ;-)) Mnie ta ksiazka nie
        wciagnela i nie ukrywam, ze teraz ja "mecze". Ale licze, ze ostatnia
        czesc bedzie fajna. Poza tym mozna sie troche dowiedziec o jodze,
        troche tam autorka filozofuje, itp. Ale przyznam sie wam, ze
        czytajac te wszystkie recenzje i zachwyty liczylam na "hicior"
        jakis, a ta ksiazka jest dla mnie po prostu slaba. I mnie
        rozczarowala niestety :((
        Moze znajdzie sie jednak ktos, kto cos w niej fajnego odnalazl...
        • Gość: betty Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 13:44
          Ja czytałam - pochłonęła mnie, mogłam się oderwać :)Różnica jest taka, że nie
          czytałam wcześniej recenzji więc się nie nastawiałam. Aktualnie jedna z moich
          ulubionych - moich przyjaciółek również. Rada: nie czytajcie recenzji i opinii
          tylko książkę- tylko tak można wyrażać prawdziwie swoje opinie :) pozdrawiam
          • Gość: saskiaplus1 Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 19:37
            Rzadko zdarza mi się nie doczytać książki do końca, ale głupota tego utworu
            powaliła mnie tak, że nie przebrnęłam nawet połowy i poddałam się. Takiej kupy
            idiotyzmów w jednym miejscu nie czytałam od niepamiętnych czasów. No, po prostu
            brak słów - Coelho to przy E. Gilbert prawdziwy filozof, niestety...
    • drzewko_szczescia Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 21.02.08, 10:15
      Ja ją zaczęłam czytać, ale już przedmowa mnie znudziła, a nawet poirytowała
      swoją płycizną.
      • drzewko_szczescia I co z tą "Italią", do cholery? 21.02.08, 10:16
        Włochy są za mało wyrafinowane? ;)
        • mallina Re: I co z tą "Italią", do cholery? 21.02.08, 15:24
          drzewko_szczescia napisała:

          > Włochy są za mało wyrafinowane? ;)

          sama przyznaj, ze Italia brzmi ładniej, jak dla mnie bardziej oddaje charakter
          tego kraju..
          ale tak naprawde wokoł mnie ciagle slysze Italia, a nie Wlochy i chyba to w
          jakis sposob wplywa na to, ze mysle "Italia":-)

          a co do ksiazki, to mialam identycznie jak jedna z wyzej piszacych dziewczyn
          -zaczecajace recenzje, porownania i coz, moje rozczarowanie. spodziewalam sie
          ksiazki dosc lekkiej w odbiorze, dowcipnej, wesolej. wg mnie autorka ksiazki
          sama nie wiedziala w jakim kierunku jej zapiski maja pojsc.
          • judytta Jedz, mód się, kochaj Gilbert 22.02.08, 08:13

            Mnie ta ksiażka bardzo się podobała, może dlatego iż sama jestem
            w nie najlepszej formie i od innej strony na nią spojrzałam.
            Ona w jakiś sposób pomogła mi i poprawiła humor.




            judytta.blog.onet.pl/


        • Gość: kalina Re: I co z tą "Italią", do cholery? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.08, 21:27
          Ta Italia to na pewno dlatego, żeby wszystkie trzy kraje zaczynały się na I -
          tak jest w oryginale i zapewne ten sam efekt chciała osiągnąć tłumaczka.
    • brocha Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 22.02.08, 13:28
      A to nie jest coś w stylu taniej psychologii w stylu Coelho ?
    • Gość: a ja polecam Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 17:33
      Mnie się podobała. Może dlatego, że sama siedzę w takich klimatach - joga,
      pozytywne nastawienie do ludzi i świata, ciągłe doskonalenie siebie, he, he i
      poszukiwania... To dobra lektura na dobry humor! Ja polecam:)
      • azazella Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 26.02.08, 22:43
        Może to kwestia nastawienia? Ja podeszłam do niej dość sceptycznie,
        no bo hicior i wszyscy o niej mówią. Rozczarowałam się w tę dobrą
        stronę, tzn. książka bardzo mi się podoba. Skończyłam czytać Italię
        i jestem teraz "w Indiach".
        Uwaga, nie znoszę Coelho, a czytadła w stylu Dana Browna również
        mnie nie przekonują - Gilbert za to - jak najbardziej.
        W moim odczuciu to książka o duchowości, którą próbuje w sobie
        odkryć babka po rozwodzie. Ustawiona jest na tyle, że na rok może
        wszystko rzucić i korzystać z uroków podróżowania i poznawania
        innych kultur przez okrągły rok. Gdyby cały czas filozofowała,
        pewnie szybko przestałoby mi się chcieć to czytać. Na szczęście,
        trafia do mnie jej poczucie humoru. Książkę sączę jak dobre wino.
        Nie jest to zdecydowanie czytadło "na raz". Osobiście polecam :-)
        • Gość: saskiaplus1 Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 20:39
          Jeśli porównujemy do wina - to można to najwyżej sączyć jak sofię z gorszego roku...
          • mallina Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 25.05.08, 11:25
            podoba mi sie to porownanie:-)
            komus na pewno ta ksiazka moze sie podobac, to w sumie rzecz jakichs upodoban itd
            tylko ta reklama, spodziewalam sie niewiadomo czego, moze przemyslen ujetych w
            bardziej ciekawa forme, moze lepszych opisow podrozy, miejsc..
            fragmenty ktore mi sie spodobaly to zmiescilyby sie moze na 5-10 kartkach:-)
          • pyrlan287 Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 24.02.11, 10:31
            Niesmiale pytanie: czy Sofia ma wogole lepsze roczniki? Czy to mozna pic, nie mowiac juz "sączyć"? Raz sprobowalem, nigdy wiecej!

            Gość portalu: saskiaplus1 napisał(a):

            > Jeśli porównujemy do wina - to można to najwyżej sączyć jak sofię z gorszego ro
            > ku...

    • mma_ramotswe Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 15.05.08, 12:48
      Postmodernistyczne, puste i banalne gadanie. O niczym, a silące się
      na wielkość. Szkoda czasu i pieniędzy
    • fucking-princess Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 21.05.08, 07:07
      poczatek mi sie podobal, przez Indie juz z trudem przebrnelam... ale
      jakos doczytalam do konca.
      generalnie, raczej nie polecam. przereklamowana.
    • izabelski Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 25.05.08, 02:13
      ksiazka mi sie bardzo podobala - czytalam ja po angielsku
      moze sa jakies problemy z tlumaczeniem na inne jezyki?
      • faveur Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 14.09.08, 02:07
        Ja wlasnie jestem po lekturze i chcialam oto poznac zdanie innych
        osob, ktore to czytaly. Piszecie w wiekszosci ze sie wam albo
        podobala, albo, czesciej, nie podobala. Ale jakies uzasadnienie?

        Jesli chodzi o mnie to bardzo mnie wciagnela praktycznie od samego
        poczatku. Italia bardzo mi sie podobala, napisana z dowcipem, sama
        uwielbiam jesc, nie wiem, bylam tylko raz z wenecji, wiec nie znam
        Wloch tak dobrze, ale nie uwazam, zeby byly przedstawione plasko czy
        nieciekawie. Mnie sie bardzo podobalo, zwlaszcza, ze tam nie bylo
        jeszcze zbyt wiele o bogu i religiach.

        Potem Indie - calkiem ciekawe, chociaz jestem praktykujaca
        katoliczka i mam zakodowane "odrzucanie" jogi jako takiej, jako
        niekaceptowanej przez moj kosciol. sadzilam, ze ta wlasnie czesc
        bedize dla mnie najnudniejsza, ale wcale nie byla, ciagle czytalam z
        zainteresowaniem i zla bylam, gdy musialam sie oderwac od lektury.

        Indonezja chyba najlepsza, najciekawsza, najwiecej sie dzieje.

        ale nie do przyjecia jest dla mnie, ostatecnie, takie mieszanie
        wszystkich swiatopogladow, takie podejscie do zycia. Mieszanie jogi,
        wazektomii, rozwodu, ciaglego poszukiwania przyjemnosci, z Bogiem,
        ktory niby to wszystko popiera i uzywa jako srodka do osiagniecia
        przez czlowieka szczescia, to wszystko troche dla mnie za duzo, nie
        potrafie tego ze soba pogodzic. Za duzo tego dobra jak dla mnie.

        Poza tym chcialabym miec tyle kasy, by przez rok podrozowac, nie
        zarabiac, nie troszczyc sie o materialna przyszlosc i na koniec
        dolozyc do czyjegos domu rownowartosc, niezaleznie od jej wysokosci,
        sumy zebranej od ofiarodawcow. (nawiasem - mowa jest o osiemnastu
        tysiacach dolarow - to suma zebrana od ofiarodawcow byla 9 tysiecy?
        bo tego jakos nei zrozumialam do konca. I drugie pytanie - dlaczego
        ten ukochany brazylijczyk nie moze wrocic/pojechac do USA?)
        • Gość: natalia Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert IP: *.adsl.inetia.pl 14.09.08, 03:23
          Odpowiedz prosta:bo ten Brazylijczyk nie chce wrocic do USA:)
    • mamalgosia Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 14.09.08, 14:27
      chłam
      • Gość: aga Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert IP: *.acn.waw.pl 06.08.09, 12:20
        czesc o włoszech bardzo bardzo mi się podobała, reszta - nie.
    • Gość: Marta Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 00:33
      Przede wszystkim nie jest to książka podróżnicza. Wszystkich, którzy się
      nastawiają na fabyłę, raczej zawiedzie. To książka o rozwoju osobistym i szukaniu
      równowagi. Bardzo mądra.
    • villanden Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 11.08.09, 20:32
      Ja czytalam ja po angielsku, jeszcze przed najwieksza fala
      popularnosci. Podeszlam sceptycznie, bo Amerykanka szukajaca w
      Indiach duchowego oswiecenia... same wiecie. No i zaskoczyla mnie,
      wd. mnie jest szczera i zabawna, polubilam autorke za poczucie
      humoru jej dystans do siebie i swoich przezyc.
      Poza tym jestem jej wdzieczna za opis placzu na podlodze w lazience
      i konca zwiazku i paskudnego rozwodu, a potem czepiania sie nowego
      faceta "jakby byl ostatnim helikopterem wylatujacym z Wietnamu".
      Poza tym podobalo mi sie jej pozniejsze samotne dochodzenie do
      siebie, male przyjemnosci i przede wszystkim napawanie sie nauka
      nowego jezyka (ja tez tak mam!!)

      Czytalam ta ksiazke w odpowiednim momencie, wtedy, kiedy bardzo
      potrzebowalam poczucia, ze nie jestem jedyna z nieudanym zwiazkiem i
      poczuciem bezsensu.

      I (uwaga, teraz juz sie calkiem pograze) w tym roku, posrednio
      przez "Eat Pray Love" pojechalam na Bali. (Powstrzymalam sie
      jednakowoz z odwiedzeniem Ketuta i Wayan, co podobno jest super
      popularne wsrod fanek i zostalo nawet zlosliwie odnotowane w
      przewodniku Lonley Planet).

      Bylo pieknie :-)))
      Lubie "Eat, Pray, Love".
    • undomestic_goddess Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 11.08.09, 21:53
      Tak, skusily mnie reklamy. Szkoda czasu i kasy, banalne i plytkie.
    • bebiak Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 11.08.09, 22:06
      Przedziwna książka albo przedziwna ja...
      Napisałam tutaj, trochę wyżej, KILKANAŚCIE MIESIĘCY temu, że nabyłam - i co???
      Dwadzieścia i kilka stron - nie jestem w stanie tego przeczytać, na nie jestem i
      już:( Stoi na półce, czeka na coś, nie wiem w sumie na co - nie, nie zmuszam
      się kiedy mi coś nie idzie..
      Od początku jak czytam tak strasznie niepewnie do niej podchodziłam...
      Dojrzeję?
      • callypsso Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 12.08.09, 14:41
        Bebiak, trudno powiedzieć, czy dojrzejesz...
        Ja ją przeczytałam jakiś czas temu, ale, no właśnie, nawet nie pamiętam kiedy
        dokładnie (w tym czy w zeszłym roku) i powiem szczerze, że jakoś ta książka nie
        wniosła za wiele do mojego życia. Ot, była, minęła...
        Więc jak Cię męczy to się na razie nie zmuszaj :-)
    • sabba Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 21.06.10, 10:24
      wlasnie dostalam do poczytania. zaczelam. ok. nic wiecje powiedziec nie moge.
      ale negatywne opinie potwierdzaja obraz osoby ktora mi ta ksiake pozyczyla:)
    • Gość: linka I że cię nie opuszczę... IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.06.10, 17:06
      Od niedawna jest ciąg dalszy "Jedz..." - "I że cię nie opuszczę..."
    • my.day Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 23.06.10, 12:59
      Ja muszę się przyznać, że przez część "Indie" po prostu nie
      przebrnęłam. Gilbert bredzi w niej z manią schizofreniczki...
      ciężkie to i niestrawne.
      Przeskoczyłam od razu do częsci "Indonezja", która była ciut lepsza.

      Ostatnio dostałam od męża kontynuację "I że cię nie opuszczę" -
      skapitulowałam po 100 stronach. Szkoda życia i oczu na takie
      bredzenie i ćwiartowanie na najdrobniejsze kawałki małżeństwa
      autorki i kilku, bogu ducha winnych, kobiet z rodziy Gilbert.
    • Gość: old Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.10, 16:58
      Książkę pochłonęłam w dwa dni, czuję się lekka i oczyszczona po tej lekturze.
      Może nie nadaje się dla osób, które nie mają żadnego życiowego balastu.
      • maitresse.d.un.francais Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 13.11.10, 19:01
        Może nie nadaje się dla osób, które nie mają żadnego życiowego balastu.

        Ja mam i takie poppierdoły jak ta powieść powodują u mnie, cytat "wściek cały piątek"

        Albo sobotę czy czwartek, zależnie w jakim dniu skończę utfur (pisownia celowa, inspirowana Jurandotem, dla odmiany)


        (cytat z Chmielewskiej, wyrwany w kontekstu, Wściek była to to ksywka pewnego choleryka)
    • Gość: Goska Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert IP: 62.87.192.* 12.11.10, 14:38
      Indie w tej książce maja autentyczny bardzo charakter. Kto tego nie przeżył, może wydać mu się to nudne, ale jest to jednak dla bohaterki moment zatrzymania się, refleksji i walki ze sobą. W Indonezji "powraca do życia", więc warto dotrzeć do tej części. Polecam gorąco
      • Gość: MałaMi Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert IP: *.bialystok.vectranet.pl 13.11.10, 11:48
        przeczytałam i nawet nawet. Spodziewałam się czegoś lepszego a to takie trochę bajdurzenie. Ale na jesienne słoty i chandrę może być (choć czytałam w lecie);-)
    • joankawm Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert 14.11.10, 15:49
      Ja z trudem przebrnęłam. Najciekawsza była dla mnie trzecia część. Pierwszą część o Włoszech dałam radę przeczytac, bo lubię włoskie jedzenie i język włoski!
    • Gość: qwerty Re: "Jedz, modl sie, kochaj" Elisabeth Gilbert IP: *.tarnow.mm.pl 23.02.11, 09:23
      Ja skonczyłam na Indiach i nie zamierzam dalej słuchać (audiobook) dla mnie jest to po prostu nudna książka. Za dużo własnych przemyśleń ma autorka które czasem nie prowadzą do żadnych wniosków, nie ma się czym zachwycać, książka powinna wciągać od 1 momentu. Mogą być momenty nudne ale w odrobince a tu jest dokładnie odwrotnie. Nie polecam
      • tiresias Re: "srutututu" Elisabeth Gilbert 23.02.11, 21:13
        polecam męską odpowiedź na ten damski bełkot:Drink, Play, F@#k: One Man's Search for Anything Across Ireland, Las Vegas, and Thailand
        więcej info tu: www.goodreads.com/book/show/3476199.Drink_Play_F_k

        trzeba mieć trochę dystansu do samego siebie.
        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka