far_side
02.01.02, 18:48
Przychodzą wam do głowy jakieś utwory o tym właśnie traktujące? Albo takie, w
których Dom jest jednym z bohaterów. Takie miejsce, za którym się tęskni, kiedy
się jest daleko. Dom rodzinny, utracony, dom jako miejsce, w którym zaczyna się
i kończy świat.
Wydaje mi się, że dom w "Sto lat samotności" był taki: zmieniał się, ewoluował,
niszczał, rozkwitał. Czy to nie jest tak naprawdę książka o Domu?