Dodaj do ulubionych

DO T& pound;UMACZY KSIAZEK

IP: *.wan.aol.com 05.09.03, 10:53
czesc

chcialabym sie zajac tlumaczeniem ksiazek (ang-pol). czy ktos moze mi
podpowiedziec, jak ten caly proces wyglada? czy nalezy sie zgolsic do
wydawnictwa i zareklamowac ksiazke, ktora chcialabym przetlumaczyc, czy
raczej wydawnictwo daje zlecenia?

bylabym wdzieczna za jakies tipps...

emka

Obserwuj wątek
    • Gość: monika_kot Re: DO T& pound;UMACZY KSIAZEK IP: 195.216.116.* 05.09.03, 11:10
      Witaj! Tłumaczem nie jestem ale troche sie orientuje jak to wygląda w
      niektórych wydawnictwach. Na pewno musisz sama do nich pójśc i mieć jakąś
      próbke swojej pracy translatorskiej (ale niekoniecznie). Na pewno dostaniesz
      coś do przetłumaczenia (oczywiście nie na miejscu - to może byc jakis fragment
      powieści np. 1 rozdział). Potem przyjedziesz z tym spowrotem i skieruja Cie do
      odpowiedniej osoby która przejrzy efekto twojej pracy - na miejscu lub umówi
      sie termin czy telefon. Co do wyboru co będziesz tłumaczyc to wydawnictwo zleca
      Tobie konkretne tytuły. Z początku na pewno nie będziesz mogła sama nic wybrac
      ale z czasem może byc tak że będziesz tłumaczyc może coś co bardziej Ci leży
      albo to po prostu lubisz (autor czy tematyka). To chyba wszystko co wiem na ten
      temat.
      Pozdrawiam!
      • Gość: gava Re: DO T& pound;UMACZY KSIAZEK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.03, 12:28
        Ja zrobiłam inaczej - wpadła mi w ręce świetna książka, pomyślałam, że warto,
        znalazłam wydawcę, który się zainteresował, poszło.
        Jednym słowem - różnie bywa. Bardzo odkrywcze ;)
        Powodzenia!
        • Gość: emka Re: DO T& pound;UMACZY KSIAZEK IP: *.wan.aol.com 05.09.03, 13:31
          Gość portalu: gava napisał(a):

          > Ja zrobiłam inaczej - wpadła mi w ręce świetna książka, pomyślałam, że warto,
          > znalazłam wydawcę, który się zainteresował, poszło.
          > Jednym słowem - różnie bywa. Bardzo odkrywcze ;)
          > Powodzenia!

          czesc gava!

          w jakis sposob znalazlas wydawce? to jest wlasnie to, co mnie najbardziej
          interesuje, to co przemilczalas :-)
          czy pokazalas im jakies probki translatorskie?

          przy okazji, sorrki za temat, cos mi sie w klawiaturze pokoltunilo, a ze stukam
          z irlandii, to chwilowo nie mam polskich czcionek...
          • Gość: gava Re: DO T& pound;UMACZY KSIAZEK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.03, 14:16
            Tak, wysłałam bodaj pierwsze dwa rozdziały mailem, żeby wiedzieli, o co chodzi
            i mogli się bez wysiłku przekonać, że warto.
            A wysyłałam akurat tam (wyd. Cyklady), bo wiedziałam, jakie książki wydawali
            dotąd i że ta "moja" mieści się w ich zainteresowaniach. Trafiłam.
            Gorzej, a może lepiej jest, jeśli to, co chcesz tłumaczyć to rzecz, która może
            zainteresować wiele wydawnictw. Wtedy pukaj wszędzie. Może ktoś zareaguje
            pozytywnie. Trzeba się z góry przygotować na odmowy, niestety. Z tego, co wiem,
            wiele wydawnictw tutaj marnie zipie i nie ma pieniędzy na wydawanie,
            szczególnie pozycji niekomercyjnych.
            Życzę powodzenia z całego serca. :-)
            • Gość: emka Re: DO TLUMACZY KSIAZEK IP: *.wan.aol.com 05.09.03, 16:20
              hi there,

              a jak wyglada spawa (a) honorarium (b) praw autorskich (c) deadline
              czy podpisujesz z wydawnictwem umowe o dzielo?

              ja rowniez chcialam rozpoczac od przetlumaczenia dwoch rozdzialow i powysylac
              je do roznych redakcji. to mialo byc tak dla wprawy i dla siebie samej- zeby
              sie przekonac czy faktycznie chce pojsc w tym kierunku.

              inna kwestia - czy moge w jakis sposob sprawdzic czy dana ksiazka juz zostala
              przetlumaczona? szczerze mowiac nie sadze, bo to nowosc na irlandzkim rynku.
              tylko nie wiem, czy w czasie gdy ja bede sie mozolic nad tlumczeniem ktos inny
              mnie nie ubiegnie...

              impatiently looking forward to your reply :-)

              emka
              • Gość: gava Re: DO TLUMACZY KSIAZEK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.03, 18:15
                Gość portalu: emka napisał(a):

                > a jak wyglada spawa (a) honorarium (b) praw autorskich (c) deadline
                > czy podpisujesz z wydawnictwem umowe o dzielo?

                Honorarium - różnie. Jak mają pieniądze, to Ci zapłacą ;-) I te kwestię i
                deadline załatwia się przed podpisaniem umowy i to jest potem w tej umowie,
                która sie jak najbardziej podpisuje.

                > ja rowniez chcialam rozpoczac od przetlumaczenia dwoch rozdzialow i powysylac
                > je do roznych redakcji. to mialo byc tak dla wprawy i dla siebie samej- zeby
                > sie przekonac czy faktycznie chce pojsc w tym kierunku.

                Ja zrobiłam dokładnie tak samo :-)

                > inna kwestia - czy moge w jakis sposob sprawdzic czy dana ksiazka juz zostala
                > przetlumaczona? szczerze mowiac nie sadze, bo to nowosc na irlandzkim rynku.
                > tylko nie wiem, czy w czasie gdy ja bede sie mozolic nad tlumczeniem ktos
                inny
                > mnie nie ubiegnie...

                Daj mi znać (kakofonia@gazeta.pl), co to za książka, to może się da to
                sprawdzić. Możesz też poszukać przez net.

                Be well :-)
    • szwedzka Re: DO T& pound;UMACZY KSIAZEK 05.09.03, 20:17
      Gość portalu: emka napisał(a):
      > chcialabym sie zajac tlumaczeniem ksiazek (ang-pol). czy ktos moze mi
      > podpowiedziec, jak ten caly proces wyglada?

      Jak wygląda szukanie wydawcy opisałem na tej stronie. Pewnie
      będzie Ci łatwiej, skoro tłumaczysz ze 'słusznego'języka, ale na pewno to, co
      pisze Monika Kot, można włożyć między bajki. Skoro masz konkretną książkę,
      przetłumacz jakiś reprezentatywny fragment, daj notę o autorze, dołącz też
      informacje marketingowe np. o wysokości nakładu czy tłumaczeniach na inne
      języki. O przesłane próbki musisz się dowiadywać. W niektórych wydawnictwach Ci
      je po prostu zgubią. Dobrym sposobem jest pytanie, nie czy książkę zechcą
      wydać, tylko jak oceniają tłumaczenie. Nie należy traktować poważnie deklaracji
      typu "oddzwonimy", "skontaktujemy się" itp., tylko trzeba samemu wydzwaniać (e-
      maile są na ogół ignorowane). Dobrze zapytać o nazwisko osoby, z którą się
      rozmawia, bo przy następnym telefonie nikt nic nie będzie wiedział.

      Wydawnictwo patrzy łaskawszym wzrokiem, jeśli przychodzi się do nich z
      pieniędzmi, a różne instytuty dofinansowują tłumaczenia własnej literatury
      narodowej. To, czy książka została już przetłumaczona na polski bądź czy
      zostały do niej sprzedane prawa, najprościej ustalić, pytając w zagranicznym
      wydawnictwie.

      Kwestie honorarium, terminu ustala się w umowie. Wydawnictwa płacą coraz
      nędzniej, o ile w ogóle. Co do terminu, dobrze mieć w umowie zapis, że w razie
      niedotrzymania wydawnictwo musi wyznaczyć nowy termin i dopiero wtedy może
      odstąpić od umowy. Ten zapis jest często w standardowych umowach, bo kiedyś tak
      było w prawie autorskim. Prawo się jednak zmieniło i teraz wydawnictwo może
      odstąpić od umowy nawet przy jednodniowym spóźnieniu (jeśli umowa nie określa
      inaczej). Na pewno nie zrobi tego złośliwie, ale może być tak, że dojdą do
      wniosku, że nie stać ich na wydanie tej książki i wtedy takie spóźnienie
      tłumacza będzie jak znalazł.

      Paweł


      • Gość: emka Re: DO T& pound;UMACZY KSIAZEK IP: *.as1.bdt.dublin.eircom.net 07.09.03, 21:52
        Cześć Paweł/Gava,

        Wielkie dzięki za taką szczegółową odpowiedź, przywróciła mi ona wiarę, że
        bezinteresowni ludzie jeszcze istnieją :-)
        appreciate it (jakos dziwnie to brzmi po polsku :-)

        Jeśli mogę spytać, czy ty również się zajmujesz tłumaczeniem?

        Jestem na zakręcie i chciałabym zająć sie tłumaczeniem "na serio". Praca na pół
        etatu i tłumaczenie - nie jestem jednak pewna czy jest to dochodowe zajęcie,
        czy mógłbyś mi zdradzić ile można dostać za tłumaczenie? zdaję sobie sprawę z
        tego, że to zależy od mnóstwa czynników - ale może mógłbyś mi podać jakiąś
        przybliżoną sumę? Powiedzmy za powieść ok. 200 stron?

        Mam nadzieję że nie proszę o zbyt wiele.

        Jeszcze raz dziekuje Tobie i Gavie za odpowiedzi, uwiecznię was w
        podziękowaniach od tłumacza :-)

        pozdrawiam serdecznie

        emka
        • szwedzka Re: DO T& pound;UMACZY KSIAZEK 07.09.03, 22:52
          Gość portalu: emka napisał(a):

          > Jestem na zakręcie i chciałabym zająć sie tłumaczeniem "na serio". Praca na
          pół
          >
          > etatu i tłumaczenie - nie jestem jednak pewna czy jest to dochodowe zajęcie,
          > czy mógłbyś mi zdradzić ile można dostać za tłumaczenie? zdaję sobie sprawę z
          > tego, że to zależy od mnóstwa czynników - ale może mógłbyś mi podać jakiąś
          > przybliżoną sumę? Powiedzmy za powieść ok. 200 stron?

          Konkretnych kwot Ci nie podam, bo jest to rzeczywiście uzależnione od wielu
          czynników, ale jeśli interesują Cię pieniądze, to o tłumaczeniach literackich
          zapomnij. Stawki, terminy płatności, a także ściągalność tych płatności jest
          taka, że w Polsce nie można wykonywać zawodu tłumacza literatury pięknej (czyli
          z tego żyć), można to traktować jedynie jako hobby, mając inne źródło
          utrzymania.

          Paweł
        • Gość: gava Re: DO T& pound;UMACZY KSIAZEK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 09:39
          Gość portalu: emka napisał(a):

          > Cześć Paweł/Gava,
          >
          > Wielkie dzięki za taką szczegółową odpowiedź, przywróciła mi ona wiarę, że
          > bezinteresowni ludzie jeszcze istnieją :-)
          > appreciate it (jakos dziwnie to brzmi po polsku :-)

          Są, są :-)) (Prawda, że czasem angielski lepiej pasuje niż polski? ;-))


          > Jestem na zakręcie i chciałabym zająć sie tłumaczeniem "na serio". Praca na
          pół
          >
          > etatu i tłumaczenie - nie jestem jednak pewna czy jest to dochodowe zajęcie,
          > czy mógłbyś mi zdradzić ile można dostać za tłumaczenie? zdaję sobie sprawę z
          > tego, że to zależy od mnóstwa czynników - ale może mógłbyś mi podać jakiąś
          > przybliżoną sumę? Powiedzmy za powieść ok. 200 stron?

          Emka, weź cały etat :-/ Z tłumaczenia nikt tutaj nie wyżyje. To trzeba raczej
          traktować jako hobby, ew. "służymy wielkiej sprawie" itp. Znajomy parę lat
          temu, za przekład dla Bertelsmana (jedno z większych i lepiej płacących
          wydawnictw) dostał ok. 4000 PLN. Kupił sobie komputer i koniec. Stawki, zdaje
          się, w górę nie poszły.
          Moja sytuacja była specyficzna, bo zrezygnowałam praktycznie z honorarium, żeby
          ułatwić wydanie książki.

          Jeszcze jedno: Paweł ma rację, że szanse są większe, jeśli sama masz możliwość
          zdobycia pieniędzy na jej wydanie. Choćby części. Choćby wskazać jakieś źródło.
          Coś w rodzaju: wiecie państwo, fundacja X prawdopodobnie mogłaby pokryć część
          kosztów.

          > Jeszcze raz dziekuje Tobie i Gavie za odpowiedzi, uwiecznię was w
          > podziękowaniach od tłumacza :-)

          Już czuję się bardzo uwieczniona :-))
          Powodzenia.
    • Gość: emka do Pawla IP: *.as1.bdt.dublin.eircom.net 07.09.03, 22:01
      hej

      wlasnie odwidzilam twoja strone. Gratulacje! Jestem pelna podziwu i uznania...


      pzdrw

      emka
      • Gość: emka Re: do Pawla IP: *.wan.aol.com 08.09.03, 10:11
        no nie wyglada to ciekawie. walka z wiatrakami. chociaz jeszcze tak niedawno
        wlaczylam z jedna redakcja magazynu podrozniczego o wyplacenie mi honorarium za
        opublikowany artykul.niestety, nigdy do tego nie doszlo. potem rozpoczelam
        watek o tym na forum i okazalo sie ze nieplacenie jest nagminne...
        wielka szkoda...

        radzicie mi wziac caly etat. ale ja wlasnie od niego chce uciec :-)
        moze za bardzo sie rozmarzylam, ze to byloby mozliwe...

        a propos bertelsmanna - sie zlozylo ze ja dla niego pracuje :-) co prawda w
        finansowej branzy...

        sprobuje mimo wszystko!

        poniedzialkowe pozdrowienia
        emka
        • Gość: gava Re: do Pawla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 10:57
          Ja mam znajomą, która pracuje w B. :-) Przynajmniej pracowała... Zdaje się, że
          w dziale informacji wewnętrznej, czy czymś takim :-/
          Inna znajoma kiedys tam poszła na rozmowę o pracy i usłyszała: "droga pani,
          jeśli pani myśli o współtworzeniu wysokiej kultury i tak dalej, to niech się
          pani szybko pozbędzie tych złudzeń. My się tu zajmujemy zarabianiem pieniędzy."
          Bardzo mnie to wzruszyło.
          Ale nie martw się tak bardzo - z tego, co wiem, B. robi kasę na gniotach i od
          czasu do czasu ma pieniądze na wydanie czegoś lepszego, więc może jest szansa.
          I przede wszystkim się nie zniechęcaj - tłumaczenie jest fantastycznym, choć
          nie zawsze miły, łatwym i przyjemnym zajęciem i naprawdę warto się tym zająć :-
          )
          • Gość: emka Re: do Pawla IP: *.wan.aol.com 08.09.03, 14:40
            hej gava,

            widze ze watek intelektualny zamienia sie w watek plotkarski :-)
            wchodzimy w nowy etap znajomosci...

            tak sobie wlasnie pomyslalam, ze moze od B. sprobuje. nie wiem jeszcze.
            mysl mi w glowie swita, zabiore sie za tlumaczenie na pewno. ja lubie robic
            rzeczy dla idei :-) szkoda ze nie jest to zajecie, z ktorego mozna wyzyc, bo ja
            juz mialam taka piekna wizje odciecia sie od swiata wielkiego businessu...

            no nic, pozyjemy zobaczymy, jak mawia moja babcia.

            a na razie pracuj!

          • Gość: emka jeszcze jedno IP: *.wan.aol.com 08.09.03, 14:41
            jakie wydawnicto w polsce jest pod opieka bertelsmanna? ja wiem tylko ze swiat
            ksiazki - cos jeszcze?
            • Gość: ulkahanna@ gazeta. Re: jeszcze jedno IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 23:37
              Emko, ja tłumaczę dla Bertelsmanna i dla Muzy. Teraz mam tylko chwileczkę, więc
              nie będę się rozpisywac, ale gdyby Ci się chciało, napisz do mnie mejla (adres
              mam nadzieję widac na gorze). Co do życia z tłumaczeń- ja mimo wszystko sądze,
              że jest to możliwe (choć nie są to kokosy, poza tym zależy czy chcesz życ sama,
              czy utrzymywać 6-osobową rodzinę- o wariancie nr 2 nie mam zielonego pojecia :))
              Zaznaczam jednak, ze (aczkolwiek chciałabym to robić w przyszłości) nigdy dotąd
              nie miałam do czynienia z tłumaczeniem literatury pięknej, więc moje
              doświadczenia dotyczą raczej 'tekstów użytkowych", przy których często musisz
              zagryzać zęby ('jezu, co za bzdury"). Jednak bez tego się chyba rzeczywiscie
              nei da, samą literaturą piękną człowiek nie wyżyje...(a już nie daj Boże
              poezją, znana mi tłumaczka z portugalskiego mówiła mi, że za tłumaczenie
              wierszy Pessoi (czyli naprawdę wysoka półka, modernistyczna poezja dobrej
              próby, jeden utwór można tłumaczyć tydzień, można szlifować i miesiąc)
              płacą...jak za arkusz- czyli wiersz= 0,5 strony= 1/40 arkusza, a ze za arkusz
              stawka wynosi od 250 do 500 złotych, no to policz sama...Płacz i zgrzytanie
              zębów, no to jest istotnie hobbystyczne wyłącznie zajęcie. Jednak na zczęście
              dla tłumaczy absurdy są też w drugą stronę i za poradniczek w stylu "Koktajle
              owocowe w mojej kuchni' albo coś w tym stylu można w dobrym komercyjnym
              wydawnictwie dostawać pełną stawkę, a tłumaczy się od ręki. Mój wniosek jest
              więc taki: z tłumaczeń żyć można, ale bez chałtur się nie da, no chyba że
              siedzisz we własnej willi na Półwyspie Dingle i dumasz nad całościowym
              tłumaczeniem 'Finnegans Wake", żyjac z odsetek...:)
              pozdrawiam
              ula
              • Gość: emka Re: jeszcze jedno IP: *.wan.aol.com 09.09.03, 10:11
                hej ula.

                napisze do ciebie w wolnej chwilce. dzieki za odpowiedz!
                chyba sprobuje sie pod bertelsmanna podczepic...

                emka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka