Dodaj do ulubionych

Jury nagrody NIKE złamało regulamin fundacji

IP: *.zab.citynet.pl / 10.8.1.* 06.09.03, 16:37
Nominacja "Orfeusza i Eurydyki" Czesława Miłosza do NIKE 2003 jest
naruszeniem postanowień regulaminu przez jury. Dla jasności: sama nagroda dla
mnie to żenada; jest sprostytuowana nominacjami i zwycięstwami grafomanów
(casus Pilcha), więc niniejszy komentarz nie jest obroną prestiżu tej
nagrody - jest to kolejny zarzut, że nagroda ta jest rozdawana wbrew wszelkim
regułom pisanym i "smakowym".

Regulamin w punkcie 1.4 stanowi, że: "Nagroda przyznawana jest corocznie za
najlepszą książkę napisaną i wydaną po polsku w roku poprzednim. Pierwsza
publikacja (wydanie) książek zgłoszonych do danej edycji Nagrody musi
nastąpić pomiędzy 1 stycznia a 31 grudnia roku kalendarzowego poprzedzającego
rok ogłoszenia Nagrody".

Książka Miłosza, jako jedyna spośród 20 nominowanych, jest wydana w 2003
roku, więc może ewemtualnie startować do NIKE 2004, ale nie do NIKE 2003.

Życie po raz kolejny dowodzi, że najczęściej łamią reguły ci, którzy je
ustanawiają.

A konsekwentne pomijanie książek o Mistrzu HERBERCIE (Jacek
Łukasiewicz "Herbert", Joanna Siedlecka "Pan od poezji") z każdym ciosem
coraz bardziej Go nobilituje.

Grzegorz Hajduk

Obserwuj wątek
    • Gość: Kubeł Re: Jury nagrody NIKE złamało regulamin fundacji IP: *.uwoj.wroc.pl 15.09.03, 11:25
      Z Miłoszem sprawa jest oczywista, gdyby napisał 20 ksiązek w jednym roku to
      wszystkie byłyby nominowane. To automat, tylko szkoda, po co mu taka promocja?
      Nie mozna by powiedziec: "panowie i Panie, swoje juz osiagnalem, zrzekam sie
      własnej nominacji na recz... - tutaj imie nazwisko tworcy ktorego Milosz ceni.
      Byłoby ładnie stylowo.
      A co do pomijania ksiazek o Herbvercie, w ogole mnie dziwi skad w "Nike" tyle
      ksiazek , ktore mimo wszystko do literatury jako takiej nie przynależą, az tak
      jest źle? Książka Siedleckiej jest dorba, gdzie kobieta zbiera relacje i jest
      dokumentalista, gdy zaczyna sie bawic we wlasne odautorskie komentarze, jest
      żenada. Szkoda, nalezało się Herbertowi cos lepszego. I nalezy sie nadal.
      • Gość: Grzech Re: Jury nagrody NIKE złamało regulamin fundacji IP: *.zab.citynet.pl / *.citynet.pl 15.09.03, 15:24
        Tak, Herbertowi należało się i należy coś lepszego. Mało tego - zawsze temu
        Mistrzowi Poezji, niezwykłemu człowiekowi, będzie się należeć coś więcej, niż
        pozostałym samoszmacącym się twórcom. I to nie tylko z powodu poezji najlepszej
        marki.
        Również za łączenie fascynacji Antykiem z nieskazitelnymi zasadami moralnymi
        prezentowanymi w swym życiu w najciemniejszych latach wszechgnojącego komunizmu.

        To może rzadko spotykany wniosek, ale jestem zdania, że gdyby Herbert w latach
        40. lub 50. zeszmacił się jak Miłosz lub Szymborska, to żyłby do dzisiaj. Jego
        śmierć m.in. była następstwem jakości spożywanych posiłków w czasach młodości -
        jeśli lizałby buty komunistom, to z pewnością miałby środki na normalne,
        pełnowartościowe jedzenie, tak jak bierutowiec Miłosz lub wielbicielka Soso -
        madamme Szymborska.
        I za to właśnie, za ten zgięty łokieć, za nieskurwienie się, za opór bełkotowi
        dialektyki, Mistrz HERBERT nie otrzymał w XX wieku Nobla. Ma go za to w sercach
        miłośników.
        (Taki Dario Fo, stary komuch, którego proza jest gorsza niż pamiętniki dowolnie
        wybranej nastolatki - dostał za wierną służbę "dynamitową" nagrodę. Czerwonych
        skunksów, którzy ze zgiętym karkiem wytrwale tyrali na rzecz niepotępiania,
        pochwały, abrobaty panoszącego się Zła, dostali Nobla jest więcej).

        Co do zrzeczenia się nominacji na czyjąś rzecz, to myślę że nikt o zdrowych
        zwojach nie chciałby być aż w tak prostacki sposób "przyniesiony w teczce"
        przed oblicze jury.

        A jeśli chodzi o to, skąd w NIKE tyle książek, które do literatury nie należą,
        to odsyłam to listu Pinkflojda pt. "A gdzie Łysiak".

        Grzegorz Hajduk
        • Gość: Kubeł Re: Jury nagrody NIKE złamało regulamin fundacji IP: *.uwoj.wroc.pl 15.09.03, 15:53
          No ja sie z Toba nie zgadzam. Wszystko wksazuje na to, że Herberta zabiła
          wóda przede wszystkim, a jak czytałes dokumentalistke siedlecką to wiesz - i
          nie ma dowodó przeciw, ze tez w tamtych czasach wygłaszał w niemałej ilosci
          pogadanki o walce o pokój, bo sie nie dało żyć i nie należec do systemu. jego
          obrzydliwosć polegała na tym, że tylko chłopcy w lesie z nim nie grali, kto
          chciał normalnie żyć (a kto nie chciał? łatwo dzisiaj sobie tak rzucać ocenami
          morlanymi, oj jak łatwo, zyjąć w epoce netu, siedząc na dupie, kiedy najgorsze
          co grozi to klaps od tatusia w tyłek) - kazdy musiał z tym smokiem grac.
          To po pierwsze, a po drugie mnie interesuje przede wszystkim Herbert-Poeta,
          szukanie odpowiedniosci pomiedzy pisaniem a czynami jest kiepskim zajeciem. To
          poeta, nie prorok. Nie musi srac marmurem.
          Herbert byl czlowiekiem, mial pewnie sprawy w ktorych sie po ludzku pomotal,
          nie wierze ze nie. Na przyklad gdzie dowody na to ze byl w AK? No i co,
          odejmuje mu to wielkosci? W moich oczach wcale. Czul sie z tym zwiazany a nie
          mogl, nie mial jak w "Burzy" wziac udzialu i splacal reszte zycia dług wobec
          swoich kolegow. Mysle ze splacil, moze lepiej niz gdyby kilkanasdcie dni
          biegal z karabinem w reku zeby wyladowac w Gułagu. Dobrze, że przezył.
          A ze w moim serduchu dostal Nobla juz dawno, to osobna sprawa. nie
          fetyszyzujmy nagrod, Homer nie sotal nigdy Nobla, podobnie Petrarka, Dante,
          Slowacki, Norwid i tak dalej.
          Troche zimnego rozumu, mniej emocji
          • Gość: Grzech Re: Jury nagrody NIKE złamało regulamin fundacji IP: *.zab.citynet.pl / *.citynet.pl 15.09.03, 21:39
            Herbert za kołnierz nie wylewał, to fakt, ale wieloletnie kiepskie odżywianie
            musiało się odbić na zdrowiu. Leopold Tyrmand: "Wieczorem wpadłem na chwilę do
            Zbyszka Herberta (...). Herbert jadł właśnie przedwczorajszy, na oko, chleb z
            tanią marmoladą i popijał herbatą ze szczerbatego kubka. Na mój widok, drzwi
            wejściowe otworzyła gospodyni, zawstydził się i jakby chciał uniewidocznić tę
            kolację" ("Dziennik 1954"). A pamiętasz może ten fragment z "Pana od poezji"
            (nie mam go teraz od ręką, bo pożyczyłem, więc nie mogę sprawdzić) jak ktoś
            wspomina, że jak Herbert kupował jabłka, szukał tych obitych, bo były trzy razy
            tańsze, wycinał nadpsute części a resztę mógł już zjeść? W tym samym czasie
            Lem, Kałużyński, Konwicki, Toeplitz, Koźniewski chodzili wyżarci, hołubieni
            przez reżim, nie znając uczucia głodu.
            We wspomnieniach o Nim ("Upór i trwanie") Jadwiga Ruziewicz cytuje fragment
            listu z 1957 r., czyli po tzw. "odwilży" (zmianie masek przez
            czerwonych): "Drukują mnie, a nawet tłumaczą. Przytyłem i jem codziennie
            obiad". To pisał mężczyzna w wieku Chystusowym w państwie, które pretendowało
            do ziemskiego raju. Że je może jeść codziennie obiad! Czy to Cię nie rusza w
            ogóle?

            Siedlecka nie znalazła nic o przynależności Herberta do AK, ale to nie oznacza,
            że nigdy nie miał z nimi żadnego związku (nb. w pierwszym wydaniu "Pana od
            poezji" było sporo byków). Leszek Elektorowicz: "(...) w czasie okupacji
            niemieckiej uczyliśmy się na osobnych tajnych kompletach i w tym samym roku,
            choć przy innych komisjach, zdaliśmy konpiracyjną maturę. W odrębnych
            jednostkach odbywaliśmy podchorążówkę Armii Krajowej, przy czym Zbyszek, choć
            nieco młodszy był bardziej ode mnie zaawansowany. Oczywiście, o tych sprawach,
            zgodnie z zasadami konspiracji nie rozmawiało się" ("Upór i trwanie", Wrocław
            2000, s. 17-18).
            Ale nawet, gdyby Herbert nie był w tej największej i najlepszej podziemnej
            armii świata, mnie to by w niczym nie przeszkadzało. Z nawiązką spłacał swój
            dług wobec kolegów, zgadzam się z Tobą.

            Nie "fetyszyzuję" kundlonej systematycznie nagrody Nobla, ani nie wymagam, by
            efektem czyjegokolwiek trawienia był kamień szlachetny (to chyba musi boleć).
            Cieszę się natomiast, że ten wielki Poeta był odważnym i przyzwoitym
            człowiekiem. Jego poezja ma dla mnie przez to jeszcze większą wartość.
            Pewnym jest, że Herbert nie splamił się żadnym poparciem ani pochwałą
            komunizmu, nie był lizusem, nie należał do PZPR, nie wybielał zbrodni i innych
            grzechów czewonych - to dla mnie też jest bardzo ważne.

            Co do rzucania ocen moralnych, to w większości ja powtarzam tylko oceny
            wystawione już dawno przez żyjących w tamtych czasach lub sformułowane przez
            późniejszych obserwatorów, badaczy, pisarzy. (Co do klapsów w pupę - proszę nie
            brać wszystkich swoją miarą; wystarczą te od życia).

            Pozdrawiam,
            rozemocjowany Grzech
            • Gość: Kubeł Re: Jury nagrody NIKE złamało regulamin fundacji IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 04:48
              Pewnie nigdy sie nie dowiemy czemu Herbert nie dozył wieku Miłoszowego. Szkoda
              wielka, że nie odżył, jakaś to duza strata, także dla mnie personalnie. Wiesz,
              było pewnie wiele rzeczy o których nie wiemy, a wódka, jak trafnie zauwazył
              którys z rozmówców Siedleckiej, to było także swoiste antidotum na marazm PRL-
              u, swoista. Mnie jest tez miło,że facet mimo wszystko się nie splamił. Ale
              powiem ci w sekrecie (na forum czytanym przez setki osób), że równie miło mi,
              że pomimo bardzo złej noty jaka wystawiam Siedleckiej - pokazała go jako
              człowieka żywego, który miał swoje wady, bywał łajdaczyną. jakis bliższy mi
              jest w tym wszystkim, bardziej ludzki, mniej spizowy. Widac, że jego postawa
              nie była wydumanym neoklasycyzmem, ale ciagłym spieraniem się ze sobą. Gdyby
              zawsze w tej wojnie wygrywał, byłby nieprawdziwy i fałszywy. Dla mnie
              pradokslanie wieksze zrozumienie budzi jego twórczosć, gdy sie dowiaduje, że
              byc może nigdy nie byłw AK i stąd jego obsesyjne trzymanie sie pewnych ideałów.
              Dobrze, że Nasi Chłopcy mieli takiego adowkata jak Herbert (czyli globalnie
              moze dobrze, że miał poczucie winy, z którego wybłysło tyle pereł).
              A co do klapsów, to bez watpienia mnie rozumiesz:-) Chodzi mi o to, że żyjemy w
              rzeczywistości - jezeli ją porównac z ta wojenna i powojenną - o niebo
              bezpieczniejsza i bardziej komfortową i to każe wstrzymywać sie od zbyt łatwych
              ocen moralnych, przynjamniej tych wygłaszanych pro publico bono. Nie wiem ile
              masz lat, ale ja mam na tyle mało, że nie podjałbym sie publicznego oceniania
              Różewicza, Miłosza, Szymborskiej, chociazby dlatego, że urodziłem sie w kraju
              smutnym, ale za odmienne poglądy, gdy nie poszedłem na przyrzeczenie harcerskie
              na socjalistyczną ojczyznę - jedyna represja było to, że nie pojechałem na
              obózżeglarski ZHP. Furda pojechałem na obóz kpt. Baranowskiego. W latach 50-
              tych mozna było za taki numer nieźle dostac po ryju albo i kule w łeb.
              Szacuneczek
    • Gość: Nie denewuj sie Gr Re: Jury nagrody NIKE złamało regulamin fundacji IP: *.telkab.pl / *.telkab.pl 15.09.03, 15:41
      Nie denewuj sie Grzesiu, tak to w życiu bywa.
      • Gość: vin Tak smaku.... IP: 213.56.66.* 16.09.03, 00:26
        Pani Profesor Izydorze Dąmbskiej
        Potęga smaku

        To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
        nasza odmowa niezgoda i upór
        mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
        lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
        Tak smaku
        w którym są włókna duszy i cząstki sumienia

        Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono
        słano kobiety różowe płaskie jak opłatek
        lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha
        lecz piekło w tym czasie było jakie
        mokrt dół zaułek morderców barak
        nazwany pałacem sprawiedliwości
        samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce
        posyłał w teren wnuczęta Aurory
        chłopców o twarzach ziemniaczanych
        bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach

        Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
        (Marek Tulliusz obracał się w grobie)
        łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy

        dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu
        składnia pozbawiona urody koniunktiwu

        Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
        nie należy zaniedbywać nauki o pięknie

        Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
        kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
        kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów

        Nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu
        książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie

        To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
        mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi
        lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
        Tak smaku
        który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo
        choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała
        głowa
        Zbigniew Herbert

        pozdrawiam
        vin
        • Gość: Grzech Smak Wieczności IP: *.citynet.pl 04.10.03, 12:01
          Ten wiersz to flaga, którą każdy, kto chce lub chciałby być przyzwoitym, winien
          postawić na swym żaglowcu.
          Dobrze, że ktoś z tego portalu o nim pamięta.
          Grzech
    • Gość: lakiluk Re: Jury nagrody NIKE złamało regulamin fundacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.03, 12:56
      jesli chodzi o milosza, juz raz zrzekl sie nominacji do nike - za "to". moze
      drugi raz mu sie nie chcialo, i tak mysle, ze na nagrodach juz mu nie zalezy.
    • Gość: lakiluk Re: Jury nagrody NIKE złamało regulamin fundacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.03, 12:57
      acha, i jeszcze jedno. piszesz, obronco moralnosci:
      jest sprostytuowana nominacjami i zwycięstwami grafomanów
      > (casus Pilcha)
      a rozewicz, mysliwski, herbert i olczak - ronikier to tez grafomani?
      • Gość: wqrwiony Co wy qrwa wiecie o Miłoszu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.10.03, 10:40
        Intelektualnie Miłosz przerasta Herberta o trzy głowy, moralnie jest niższy o jedną.
        Dlaczego tylko o jedną nie dane wam będzie zrozumieć jeśli jego postawę po
        wojnie sprowadzać będziecie do strachu przed batem.
        • lena_magda Re: Co wy qrwa wiecie o Miłoszu 05.10.03, 14:04
          Tiaaaa

          Intelektualizm intelektualizmowi nierówny, z pewnością, jednakże zdradż
          Wqurwiony po czym poznać który mądrzejszy, bardziej szlachetny, uczciwy i
          lepszy? No przecież nie tylko po poezji ale i po życiu prywatnym. Wybacz,
          jednak Miłosz mógłby Herbertowi w tym przypadkiu li tylko czyścić buty.
          Najlepiej było być we Francji, tam tak spokojnie, i nic artystycznej duszy nie
          niepokoi, prawda? Kiedy tu było najtrudniej i było to wyzwanie nie tylko dla
          poety, ale człowieka w ogóle. S

          Zapytam - a co ty q... wiesz o Miłoszu - jesteś jego sekretarzem, czy jak? Wódę
          z nim piłeś, czy jak? Czy może poprostu bardziej cenisz Miłosza niż Herberta?
          No bo ja nie wiem jak poznać, że ktoś mądrzejszy - oczywista jeśli chodzi o
          poetów... jeśli nie znam ich prywatnie...
          • Gość: wqrwiony Re: Co wy qrwa wiecie o Miłoszu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.10.03, 20:48
            Gdyby wartość poezji mierzyć siłą zawarego w niej moralnego nakazu, to
            przykazania dane Mojżeszowi byłyby niedościgłym wzorem dla poetów.
            Filozofia Herberta szlachetna w swej prostocie ale niezbyt skomplikowana,
            sprowadzająca się do conradowskiej "wierności słowu" bardziej pobudzaja sumienie
            niż umysł do przemyśleń.
            Pisanie o tym że Herberowi działa się krzywda bo nie dopuszczony został przez
            partyjnych bonzów do olimpu to bzdety. Na Zachodzie w tamtym okresie było wielu
            wybitnych pisarzy klepiących biedę, jeśli ktoś wybiera świadomie los outsidera a
            takim zwykle bywa los artysty niekomercyjnego, to niech na siłę nie czyni z tego
            cnoty. Za PRL-U istniał chorobliwy ale zrozumiały w intencjach układ mecentau
            państwa i "paternalistycznej" opieki roztaczanej nad twórcami.

            Sprawa legitymizacji władzy komunistycznej nie jest tak oczywista jak się zdaje
            jełopom.
            Nie przeczę, że w grę wchodzić mogły osobiste idiosynkrazje, ambicja dyktująca
            niezdrowe kompromisy i takie tam. Tylko, że w ocenie wyborów Miłosza z tamtego
            okresu należy brać pod uwagę całe spectrum spraw które złożyły się na podjęty
            wybór. Bagaż doświadczeń, przeżyć, przemyśleń z jakimi wszedł Miłosz w okres
            powojenny daleko był głębszy i bogatszy od egzaltowanej i pełnej patosu postawy
            młodszego znacznie Herberta.

            Przypomniało mi się: Herbert przyjaźnił się z Zawieyskim, który do schyłkowego
            Gomułki działał jako figurant w Radzie Państwa, jak to wytłumaczą niezłomni
            obrońcy spiżowej etyki?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka