Gość: czytanka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.04.08, 12:51
Niebezpieczne związki
Są jednak i oczytani mężczyźni, dla których gust literacki ma
znaczenie. - Zdarzało mi się zrywać z kobietami, bo, jako że nic nie
czytały, nie mieliśmy o czym rozmawiać - mówi Christian Lorentzen,
redaktor magazynu "Harper's". Lorentzen przypomina sobie, jak
pewnego razu dał jednej ze swoich dziewczyn do przeczytania "Adę"
Nabokova, bo jego zdaniem książka jest "zabawna, długa i bardzo
heteroseksualna, choć zasadza się na kazirodztwie". Co prawda
związek Lorentzena nie przetrwał, ale za to dziewczyna umieściła
książkę na swoim profilu w serwisie społecznościowym Friendster,
jako ulubioną lekturę.
James Collins, którego nowa powieść "Beginner's Greek" (Grecki dla
początkujących) opowiada o mężczyźnie, który zakochuje się w
kobiecie czytającej w samolocie "Czarodziejską górę", przypomina
sobie, że po skończeniu college'u był zafascynowany kobietą, która
na szafce nocnej miała "Nieznośną lekkość bytu". - Nie wiedziałem
wtedy prawie nic o Kunderze, ale pamiętam, co pomyślałem: "hmm,
trendy: fałszywa metafizyka i seks w meloniku" i zobaczyłem ją w
innym świetle (choć między nami nic nie było). - Zdarzało mi się też
spisywać kobiety na straty ze względu na to, co czytały, jeszcze
zanim się w nich zakochałem lub odkochałem: Jean Baudrillard? - zbyt
pretensjonalny, John Irving? - zbyt przeciętny, Virginia Woolf ? -
za bardzo Virginia Woolf. - Znam ludzi, którzy prawie się rozstali z
powodu książki "Korekty" ("The Corrections") Jonathana Franzena:
Przereklamowane! Świetne! Przereklamowane! Świetne!
Ujawnienie, jaka jest nasza ulubiona książka lub autor może okazać
się niebezpieczne. Jeśli nie wstrzelimy się w gusta drugiej osoby i
będziemy mierzyć za nisko, możemy zostać wzięci za głupka, jeśli
natomiast przedobrzymy - wypadniemy na nudziarza lub pozera. -
Randkowanie na Manhattanie to niezwykle konkurencyjny i okrutnie
selektywny sport - twierdzi Augusten Burroughs, autor
pamiętnika "Biegając z nożyczkami" ("Running With Scissors"). -
Jeśli facet przeczytał choć jedną książkę w roku, lub w życiu, to
już dobrze - mówi Burroughs. Pisarz wspomina randkę z niejakim
Michaelem, krzepkim blondynem z Niemiec. - Kiedy wyszedłem, żeby
spotkać go przed Dean&DeLuca, z przerażeniem zauważyłem, że ma przy
sobie starszy ode mnie egzemplarz "Prousta" Samuela Becketta. To
zaważyło na niepowodzeniu ich związku. - Nie mogę wyobrazić sobie
bardziej banalnego i boleśnie oczywistego sposobu zademonstrowania,
że jest się człowiekiem wykształconym, o dobrym guście literackim i
wysokiej inteligencji - mówi Burroughs.
Wszystkiemu winne książki?
Na ile jednak niepowodzenie związku można złożyć na karb książek? -
Często rozbieżne gusty literackie są tylko przykrywką dla innych
problemów - twierdzi Nora Ephron. - Miałam kiedyś faceta, za którym
szalałam, ale nic z tego nie wyszło - wspomina Ephron.- 25 lat po
rozstaniu zarzucił mi, że nie śmiałam się podczas lektury "Candy"
(Cukierek) Terry'ego Southerna, ale nie to było prawdziwą przyczyną
rozpadu związku. Sloane Crosley, autorka "I Was Told There'd Be
Cake" (Powiedziano mi, że będzie ciastko"), która pisze o życiu
singla w Nowym Jorku, tak określa problem: - Jeśli kochasz Alice
Munro, a jesteś z kimś, kogo ulubioną książką jest "Kod Leonarda da
Vinci" (The Da Vinci Code"), jest wielce prawdopodobne, że
przesłanki, iż nie pasujecie do siebie były widoczne już wcześniej".
- Niektórzy ludzie lubią, po prostu, dzielić włos na dwoje - mówi
Ariel Levy, autorka książki "Female Chauvinist Pigs" (Kobiece
szowinistyczne świnie) i dziennikarka New York Timesa. - Jestem
pisarką i ostatnią rzeczą, jakiej oczekuję od mojego partnera, to
to, że będzie wnikliwie analizował wszystkie dzieła literatury
światowej - mówi Levy, której partner, konsultant ds. budownictwa
ekologicznego, nie lubi czytać. - Kiedy chcę porozmawiać o
książkach, spotkam się z ludźmi, których to interesuje - mówi Levy. -
Dopasowanie pod względem gustu literackiego jest luksusem i nie ma
aż tak dużego znaczenia - dodaje. - Sztuka polega na tym, żeby
znaleźć kogoś, kto dzieli nasze zboczenia i kogo jesteśmy w stanie
na dłużą metę znieść.
- Czasem lepiej jak książki pozostają tylko książkami - mówi Marco
Roth, redaktor magazynu "n+1". - To, że wydaje nam się, że partnerzy
powinni pasować do nas pod absolutnie każdym względem jest częścią
romantycznej tragedii naszych czasów - mówi Roth. - Poza tym, dwóm
osobom mogą podobać się te same rzeczy z zupełnie innych powodów -
dodaje Roth. - Niektórzy ludzie przypisują danym książkom określone
znaczenie i budują wokół niego swój świat, a potem okazuje się, że
ta druga osoba miała zupełnie inne wyobrażenia nie tylko na temat
danej książki, ale i wspólnego życia. Partnerzy mogą, na przykład,
lubić "Portret damy" ("The Portrait of a Lady"), ale jeśli jedna z
nich identyfikuje się z Gilbertem Osmondem, a druga z Isabel Archer,
to mogą mieć też radykalnie odmienne spojrzenie na ich związek.
U większości ludzi miłość góruje nad rozbieżnościami w gustach
literackich. - Sporo moich znajomych jest dość płytkich, ale nie na
tyle, żeby zerwać z kimś tylko z powodu czytania innych książek -
mówi Ben Karlin, producent telewizyjny i autor "Things I've Learned
From Women Who've Dumped Me" (Czego nauczyłem się od kobiet, które
mnie rzuciły). - W takim razie, skoro kobieta, z którą jestem
przespała się kiedyś z pisarzem, którego nie cierpię, to powinienem
z nią zerwać? Albo jeśli lubi Dona DeLillo, to nie ma co się z nią
spotykać? Przecież to śmieszne!
Źródło: New York Times