Gość: saturnin
IP: 193.0.117.*
24.09.03, 20:19
bylem na spotkaniu z Jerofiejewem Bis ;-] w "Czytelniku". mysle,
ze dla nas pelni on taka sama role jak Stasiuk dla Niemcow,
czyli nam schlebia, a w naszych oczach nieco - probuje uzyc
odpowiedniego slowa - poniza Rosjan, co nam sie _musi_ wszystkim
bardzo podobac. jednak u Stasiuka w stosunku do Polakow tego nie
akceptujemy. i slusznie. badzmy wiec konsekwentni. Jerofiejew ma
co prawda zone Polke, ale to go przeciez nie usprawiedliwia.
Hlasko mial zone Niemke, a nie wyzywal u Niemcow Polakow, raczej
Polakow - w calej ich malosci i smiesznosci - bardzo mocno
kochal, bo i sam Nim byl.
ogolnie jednak byl bardzo eleokwentny.
spotkanie usilowal prowadzic Andrzej de Lazari, ktory jednak
wyglosil wlasciwie tylko kilka slow usprawiedliwienia, czemu w
ogole on - tlumacz nieprofesjonalny - wzial sie za ta ksiazke.
chyba wzial sobie do serca krytyke pod adresem jego tlumaczenia.
de Lazari powiedzial tez, ze takiej ksiazki nie napisalby w
Polsce i o Polsce NA PEWNO Milosz (z czym sie zgodze), tylko
Pilch (z czym sie totalnie nie zgodze). Pilch pisze nudno,
schematycznie, sciagajac co sie da z Lowryego i Slawnego ;-]
Jerofiejewa, zas Wiktor Jerofiejew ma cos w tych swoich
ksiazkach. oczywiscie jest jeden Autor, ktory moglby taka
ksiazke o Polsce i w Polsce (a przede wszystkim o Polakach)
napisac, nazywa sie Stasiuk. mysle tez, ze gdyby Malenczuk
opublikowal swoja ksiazke felietonistyczno-literacka wyszloby z
tego cos w ten desen. chociaz On chyba by Polakow i bardziej
Polski troche pobronil ("nie dla mnie przyjazn polsko-niemiecka/
Niemcow nienawidze od dziecka") w kontekscie ich sasiadow. wiec
jednak bardziej Stasiuk. ale ja takiej ksiazki o Polakach,
Polsce nie chce i nie potrzebuje. potrzebujemy polskiego,
wspolczesnego Marka Twaina, tak sobie pomyslalem. Stasiuk lepiej
zeby pisal cos w stylu "Murow Hebronu". ta ksiazka lapala za
gardlo od pierwszej strony, a potem walila lbem o chodnik.
szkoda, ze to sie juz nigdy nie powtorzylo.