Dodaj do ulubionych

Sergiusz Piasecki

IP: *.dedicate.pl 03.10.03, 10:50
Witam
Czy ktoś czytał książki tego autora. Czytałem "Kochanka Wielkiej
Niedźwiedzicy" i powiem, że nawet niezła. Wiem, że napisał coś jeszcze a
jestem ciekaw czy są utrzymane w takim samym tonie jak w/w.
dz
Obserwuj wątek
    • Gość: krayasny Re: Sergiusz Piasecki IP: *.ists.pl / *.ists.pl 03.10.03, 11:19
      wszystkie jego książki są znakomite. wielka szkoda, że pisarz ten jest tak mało
      znany.
    • baloo1 Re: Sergiusz Piasecki 03.10.03, 14:31
      "Pamietnik oficera Armii Czerwonej" czy jakos tak. Smieszno i straszno.
    • jot6 Re: Sergiusz Piasecki 03.10.03, 19:36
      "Kochanek" miał dalszy ciąg - "Bogom nocy równi". Oprócz tychże i "Zapisków
      oficera Armii Czerwonej" (polecam,rewelacja!) cykl: Jabłuszko, Spojrzę ja w
      okno, Nikt nie da nam zbawienia, a także: Dla honoru organizacji, Człowiek
      przemieniony w wilka i Żywot człowieka rozbrojonego. Książki te były wydawane
      we wczesnych latach dziewięćdziesiątych.pzdr
      • aise i jeszcze 03.10.03, 20:49
        "siedem pigułek lucyfera" o tym jak to diabel zostal za kare zesłany do
        powojennej polski. piekne:-)))
      • Gość: Grzech Re: Sergiusz Piasecki IP: *.citynet.pl 06.10.03, 22:58
        "Bogom nocy równi" to nie był dalszy ciąg "Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy"
        (powieści o przemytnikach; tłumaczona przed II Wojną Światową na 15 języków).
        Wraz z "Piątym etapem" tworzył dylogię o pracy szpiegów wojskowych na terenie
        Rosji (dylogia to "trylogia z dwóch części" ;) ). A "Jabłuszko", "Spojrzę ja w
        okno..." i "Nikt nie da nam zbawienia" to trylogia o zawodowych przestępcach.
        Piasecki napisał o tych ostatnich, że "pewni ludzie pokuszą się, by nazwać je
        akademią przestępstw". On sam wolał je nazwać "akademią zwalczania przestępstw
        i przestępców zawodowych przez poznanie ich życia, zwyczajów, <<filozofii>>,
        praw, <<etyki>> i metod pracy...".

        W sensie szerokim wszystkie te powieści są ze sobą powiązane osobą Piaseckiego,
        bo on był w swym intensywnym żywocie: partyzantem antybolszewickim,
        przemytnikiem, żołnierzem, wywiadowcą (II Oddział Sztabu Generalnego),
        kierownikiem Egzekutywy AK w Wilnie (komórka zajmująca się wykonywaniem wyroków
        Sądu Tajnego), więźniem (6 razy osadzany w więzieniu, w sumie 14 lat odsiadki,
        w tym prawie 2 lata karnej izolacji, przywódca 3 buntów, 10 razy karnie
        przenoszony z więzienia do więzienia), w 27 roku życia (1926 r.) wyrok śmierci
        za napad rabunkowy, na skutek aktu łaski Prezydenta RP zmieniony na 15 lat
        więzienia (głównie na skutek starań wywiadu polskiego, gdyż wyniki jego pracy
        wywiadowczej były bardzo dobrze oceniane). W więzieniu na Świętym Krzyżu zaczął
        studiować język polski, którego w ogóle nie słyszał do 20 roku życia. Tam też
        zaczął pisać po polsku powieści. Dzięki grupie pisarzy (Wańkowicz, Kaden-
        Bandrowski, Cat-Mackiewicz) zostaje przedterminowo zwolniony - opuszcza
        więzienie już jako znany i ceniony pisarz.

        W 2002 roku wydawnictwo LTW wypuściło "na wolność" całą serię książek
        Piaseckiego.

        Grzegorz Hajduk
    • Gość: Grzech Sergiusz Piasecki - facet z kręgosłupem IP: *.citynet.pl 03.10.03, 21:24
      "Żyliśmy jak królowie. Wódkę piliśmy szklankami. Kochały nas ładne dziewczyny.
      Chodziliśmy po złotym dnie. Płaciliśmy złotem, srebrem i dolarami. Płaciliśmy
      za wszystko: za wódkę i za muzykę. Za miłość płaciliśmy miłością, nienawiścią
      za nienawiść.
      Lubiłem swoich kolegów, bo nigdy mnie nie zawodzili. Byli to prości,
      niewykształceni ludzie. Lecz czasem byli tak wspaniali, że stawałem zdumiony.
      Wówczas dziękowałem Naturze, że jestem człowiekiem. (...)
      A wśród tych cudów i skarbów, wśród barw i błysków żyliśmy jak zabłąkane w
      bajkę dzieci. Żyliśmy i walczyli nie o gnaty bytu, lecz o swobodę ruchu o
      wolność przyjaźni. (...) Witały nas i żegnały karabinowe salwy - często na
      śmierć, która bezradnie tańczyła w krąg, nie wiedząc kogo wytrwać pierwszego" -
      fragmenty wstępu do "Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy".

      Wybaczcie, ale jestem w tzw. ciężkim szoku, że ktoś jeszcze w Rzplitej czyta
      niezłomnego, a z nieustannym trudem czerwonych zapominanego (zamilczanego),
      wielkiego pisarza i jednocześnie człowieka o tak barwnym, nieprawdopodobnym
      życiorysie, że starczyłoby na kilka powieści. "Misja niemożliwa" wysiada przy
      jego biografii.
      Zdaje się, że wydawnictwo LTW wykupiło wszystkie prawa do jego dzieł.
      O Piaseckim nie znajdziemy ni sylaby w ogromnej większości "leksyfonów"
      zawierających setki polskich nazwisk pisarzy XX wieku. To wstyd
      współczesnych "krytyków" i innych wazeliniarzy.
      W księgarniach "Matras" dostępne są jego książki ww. wydawnictwa.
      "Autodenuncacja" to jest to, co każdy winien przeczytać, jeśli chce mieć choćby
      blade pojęcie o historii lat powojennych i o istocie czerwonego zła. Jest tam
      wiele autobiograficznych tekstów faceta, który języka polskiego dopiero nauczył
      się w więzieniu (Święty Krzyż) mając dwadzieścia parę lat, ucząc się go z gazet
      i książki o gramatyce).
      Są tam cudne polemiki z Miłoszem - tam się dowiedziałem, że Miłosz m.in.
      tłumaczył Mao Tse Tunga (lub też znanego zbawcę Chin w innej pisowni: Mao Ze
      Donga - wiadomo o kogo chodzi).

      A jeżeli ktoś lubi Piaseckiego, to nie wątpię, że lubi (albo polubi) Józefa
      Mackiewicza (Jego świetna strona to: www.tylkoprawda.akcja.pl), Stanisława Cata-
      Mackiewicza, Leopolda Tyrmanda, Mariana Kukiela, Jerzego Łojka, Waldemara
      Łysiaka. (Cała ta "banda" to dla mnie Siedmiu Wspaniałych).

      Grzegorz Hajduk
      • Gość: marco Re: Sergiusz Piasecki - facet z kręgosłupem IP: *.dedicate.pl 04.10.03, 11:40
        Dzięki za za tak obszerną informację. Sądzę,że będę miał co robić w długie
        zimowe wieczory. Kiedyś czytałem Łojka, Łysiaka i ciągle szukałem czegoś w tym
        rodzaju. I natknąłem się na Piaseckiego. Niedźwiedzicę czytałem dwa razy i
        chyba nie ostatni. A tak nawiasem mówiąc to w 1938r podobno przymierzano się do
        przyznania Nobla Piaseckiemu za właśnie "Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy". Co
        do Tyrmanda to czy czasem nie jest on autorem powiści"Zły"?
        pozdr
        • Gość: jot6 Re: Sergiusz Piasecki - facet z kręgosłupem IP: *.chello.pl 04.10.03, 18:48
          co do Tyrmanda - jak najbardziej prawda. A kto zna Floriana Czarnyszewicza
          Nadberezyńcy? Podobny klimat jak u Mackiewicza i Piaseckiego.
          pzcr
          • Gość: Grzech Re: Sergiusz Piasecki - facet z kręgosłupem IP: *.citynet.pl 06.10.03, 20:08
            Wstyd przyznać, ale Floriana Czarnyszewicza nie znam.
            Może coś więcej o nim podasz?
            Czołem,
            Grzech
            • jot6 Re: Sergiusz Piasecki - facet z kręgosłupem 08.10.03, 15:45
              Józef Czapski: "O żadnej chyba książce nie pisało z takim zachwytem,
              wzruszeniem, uznaniem tylu pisarzy o tak różnym charakterze, od pierwszych jak
              M.K.Pawlikowski i Wańkowicz, po ostatnich Czapską i Miłosza. Piszę "wielka
              książka" i nie widzę w tym cienia przesady (...),uratowała od zagłady
              zapomnienia, którą niesie ludzka obojętność i nasza krótka pamięć, całąmiarę
              tragedii żywiołu polskiego na ziemiach białoruskich(...) - szlachty
              zagrodowej, tej znad Berezyny i Dniepru, o której tak głucho w literaturze
              polskiej" /tekst spisany z okładki książki, o której istnieniu mówił mi
              ktoś,kto czytał ją jeszcze przed wojną/ .Oparte na doświadczeniach autora
              z czasów końca Wielkiej Wojny i przełomu bolszewickiego na tamtych terenach,
              kiedy Polska oddala się coraz bardziej, zostawiając na pastwę sowietów
              szlachtę zagrodową (taką Laudę sienkiewiczowską).O samym autorze nic niestety
              więcej nie wiem,książka została wydana prawie konspiracyjnie,w Lublinie,
              wyd.FIS, bez daty wydania. Słyszeliśmy o powstaniach śląskich, ale nie o
              tamtym . pzdr
              • Gość: Grzech Re: Sergiusz Piasecki - facet z kręgosłupem IP: *.citynet.pl 09.10.03, 20:21
                Dziękuję za wieści. W antykwariatach będę o tym pamiętał.

                Może ktoś czytał tego autora?

                Pozdrawiam,
                Grzegorz Hajduk
        • Gość: Grzech Re: Sergiusz Piasecki - facet z kręgosłupem IP: *.citynet.pl 06.10.03, 21:03
          Tak, "Zły" jest napisany przez niezapomnianego Lolka Tyrmanda.
          Jeśli Warszawa, to ta z lat 50-ych pędzla Tyrmanda. Tylko ktoś o takim polocie
          i inteligencji mógł machnąć frapującą historię o kryminalnym podziemiu stolicy;
          w przyszłym roku stuknie tej powieści 50 lat, a dalej się ją czyta bardzo
          dobrze - to świadczy o klasie pisarza.
          "Filip" jest też świetny. "Dziennik 1954" tudzież, to ekstraklasa wśród
          dzienników - no i sporo tam znanych nazwisk.
          A zbiór opowiadań "Gorzki smak czekolady Lucullus" może m.in. rozbawić
          największego ponuraka. Szkopuł w tym, że nigdzie ich nie można dostać (ale to
          też świadczy dobrze o Tyrmandzie).
          Świetna jest również publicystyka; część jej można znaleźdź w
          zbiorze "Porachunki osobiste" (LTW, Warszawa 2002). Szczególnie smaczne
          tytułowe "Porachunki", "Fryzury Mieczysława Rakowskiego" (znakomita analiza
          zachowań, postawy młodego wówczas, nieco prostego ale niezwykle giętkiego
          partyjniaka), "Hłasko" (bardzo ciepły wizerunek jednego z największych pisarzy
          polskich XX w.; ciekawe również dotąd nie publikowane dwie recenzje
          wewnątrzpartyjne "Życia towarzyskiego i uczuciowego".

          Grzegorz Hajduk

    • Gość: mo Re: Sergiusz Piasecki IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.10.03, 23:33
      Piasecki jest rewelacyjny. Spotkałam sie z jego twórczascia w liceum i wciaz do
      niej wracam. POciaga mnie swoisty honor bohaterów. I wciagajaca narracja.
      Pozdrawiam czytelników.
      • Gość: marco Re: Sergiusz Piasecki IP: *.dedicate.pl 07.10.03, 09:24
        Witam
        Jak już jesteśmy przy tego typu lekturach, to polecam Stanisława Grzesiuka: Na
        marginesie życia, Boso ale w ostrogach, Pięć lat kacetu. Wszystkie czyta się
        jednym tchem. Podobno napisał tylko te trzy.
        Pozdr
        • l33 Re: Sergiusz Piasecki 07.10.03, 12:14
          > Jak już jesteśmy przy tego typu lekturach, to polecam Stanisława Grzesiuka:
          Na
          > marginesie życia, Boso ale w ostrogach, Pięć lat kacetu. Wszystkie czyta się
          > jednym tchem. Podobno napisał tylko te trzy.

          Niestety, zmarl na gruzlice majac 45 lat. Wlasnie 'Na marginesie zycia' zamyka
          cykl autobiograficznej trylogii. A z Piaseckim wiaze go jedynie to, ze obaj
          zaczeli pisac w okresie miedzywojennym, pisali o tym co znali z wlasnego zycia,
          potrafili spojrzec z przymrozeniem oka nawet na tragiczne wydarzenia, no i
          oczywiscie to, ze ich ksiazki po prostu swietnie sie czyta, nie traca na
          atrakcyjnosci i zapadaja w pamiec. Pozdrawiam. L.
          • staua Grzesiuk 07.10.03, 17:31
            Polecam rowniez Grzesiuka, fantastyczne ksiazki, ciesze sie, ze ktos je
            przypomnial...ja przeczytalam je po raz pierwszy chyba w wieku 11 lat, bo
            mieszkalam w rejonach opisywanych przez niego (Czerniakow). Wspanialy humor, a
            jednoczesnie tyle smutku tamtych czasow i jego tragicznego w sumie zycia.
        • Gość: Grzech Re: Sergiusz Piasecki IP: *.citynet.pl 07.10.03, 17:40
          Grzesiuka czytałem w podstawówce (8 klasa), ale nie odważyłbym się go
          porównywać z Piaseckim. Piasecki to inna klasa, styl, życiorys.
          "Pięć lat kacetu" jest chyba najlepsze z tej trylogii. Obrazy dnia powszedniego
          z Gusen, Dachau i Mauthausen są wstrząsające. Zresztą jest kolejne wydanie.
          Grzegorz Hajduk
          • staua Re: Sergiusz Piasecki 07.10.03, 17:42
            Ja Piaseckiego nie znam, wiec nie porownuje...szkoda, ze nie moge sie
            ustosunkowac.
            Grzesiuka chyba tez za najlepsze uwazam "Piec lat kacetu". Przydaloby sie
            odswiezyc, coz, kiedy ksiazki w Warszawie, a ja daleko...
            • Gość: Grzech Re: Sergiusz Piasecki IP: *.citynet.pl 08.10.03, 17:15
              O porównaniu piłem do postu Marco. On napisał "Jak już jesteśmy przy tego typu
              lekturach, to polecam Stanisława Grzesiuka", więc odebrałem to jak porówananie.
              Jak jest dużo listów to mnie też ciężko się połapać.
              A zamiast odświeżania, sięgnij po Piaseckiego. A wtedy porównasz.
              Grzech
              • staua Re: Sergiusz Piasecki 08.10.03, 17:19
                Z przyjemnoscia, jak tylko uda mi sie cos znalezc...
                • Gość: Grzech Re: Sergiusz Piasecki IP: *.citynet.pl 09.10.03, 20:30
                  Jest wiele tytułów w księgarniach "Matras".
                  Czasem w sprzedaży komisowej w antykwariatach.
                  Grzech
              • Gość: marco Re: Sergiusz Piasecki IP: *.dedicate.pl 09.10.03, 17:44
                Nie miałem zamiaru porównywać Grzesiuka i Piaseckiego. Nie ten życiorys i
                raczej nie ta tematyka. Ale ich lektury wydaje mi się łączy wartkość akcji, no
                i ten zawadiacki styl bycia. No i to coś co sprawia, że jak przeczytasz
                pierwszą stronę książki to zamykasz ją dopiero na ostatniej.
                Pozdr
                • Gość: Grzech Re: Sergiusz Piasecki IP: *.citynet.pl 09.10.03, 20:41
                  Tak, zawadiackość, skłonność do awantury, jakaś żywiołowość, niespokojny duch i
                  ta nieumiejętność usiedzenia na tyłku (jakby ciągle mieli ognisko pod nią) to
                  wspólne cechy Piaseckiego i Grzesiuka.
                  Gdyby żyli w XVII w. na kresach Rzplitej, to z pewnością można ich sobie
                  wyobrazić jako bohaterów trylogii Sienkiewicza, a gdyby w XIX w. USA, to jako
                  głośnych rewolwerowców (coś a la Hickok, Earp, Holiday).
                  Grzegorz Hajduk
    • Gość: taipan13 Re: Sergiusz Piasecki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.03, 17:12
      witam wszystkich!
      Piaseckiego czytalem kiedys "Kochanka.." i on podobał mi sie ale "Piaty etap "
      był ciezki - lepszy troche o "5 etapu" jest "Bogom nocy rowni". Mysle, ze
      biografie to naprawde miał Piasecki ciekawa jak mało kto - i ciagle sie dziwie
      ze nikt nie wpadł na to zeby go zekranizowac. Bardziej by to pasowało niz"Quo
      vadis". A Piasecki zawsze mi przypomina druga arcyciekawą postac okresu
      przedwojennego - najsłynniejszego złodzieja tego okresu - Urke Nachalnika. On
      tez zaczał pisac jak siedział w wiezieniu - całkiem niezłe sa: "Zywot własny
      przestepcy" i "Zywe grobowce".
      pozdrawiam - slawek
      • woczekiwaniufiaska sfilmowany Sergiusz Piasecki 08.10.03, 16:03
        kochanek wielkiej niedźwiedzicy był filmowany i wystąpił jako przemytnicy około
        przełomu lat 80 90.


        nic dobrego
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka