Dodaj do ulubionych

Benvenuti in Volterra!

03.09.08, 11:35
Chciałam tutaj dac upust wszytskim swoim emocjom związanym z
postaciami zza barykady.
Najbardziej fascynująca jest oczywiście posatć Aro. Tymbardziej, ze
po tym co przeczytałam na stronie Meyer, żałuję, ze nie wspomniała o
tym słowem w powieści (podobnie jak nie wpsomniała o historii
Esme...szkoda)maluje sie tu obraz straszliwego tyrana. Idealisty,
choć w chorym i całkowicie krzywym zwierciadle.

Otóż z historii przytoczonej przez Meyer, wynika, że MArcus i Aro
byli spowinowaceni. Aro miała siostrę o imieniu Didyme. Po swoje
przemianie, zorientował się, ze byc moze siostra będzie bardzo
ciekawym nabytkiem, skoro on był utalentowny to ona prawdopodbnie
również. Nie mylił się, tyle że jej talent odbiegał od ideału,
jakiego poszukiwał sam Aro. Didyme, potrafiła wzbudzac ogromne
pokłady uczuć. Ze szcegolnym naciskiem na miłość. Rozkochiwala
wszytskich i wszytsko. Jej urokowi poddał sie również i sam Marcus,
czemu Didyme nie była przeciwna (przychylna powiedziałbym wręcz).
Sielanka trwala do czasu. Aro był wściekły kiedy okazało się, ze
Marcus nie jest juz zainteresowany budową imperium, postanowił więc
działać. Zrobił to, czego nikt w nawet w najgorszych przypuszceniach
nie byłby w stanie wysnuć. Zamordował własną siostrę. Marcus
oczywiście o niczym nie wie, nie zdaje sobie sprawy że tkwi u boku
osoby która odebrała mu sens życia. Aro oczywiście nie zrobił tego z
nienawiści do siosry, o nie. Tu raczej chodziło o ochronę tego co
budowała mozolnie przez dekady w sowim pokręconym i jedynie słusznym
mniemaniu.

Co wy na to?

Jak nie kochac takich historii???

naprawde wielka szkoda, ze nie ma tego wszytskiegow powieści. meyer
polozyła nacisk na uczucie między głownymi boahterami. szkoda, ze
tak po macoszemu obniosła sie z całą serią innych watków, na które
ma notatki.

Taki potencjal...mniammmmm


Obserwuj wątek
    • kasia_marciniak844 Re: Benvenuti in Volterra! 03.09.08, 11:40
      Na kanwie suksceu Twilight mogłaby napisać świetną powieść na temat
      tyklko i wyłącznie Volturich. Historia ma rzeczywiście potencjał.
      • monikad_85 Re: Benvenuti in Volterra! 03.09.08, 11:51
        Ale jakie pole do popisu dla fanów!
        Sama sobie obiecałam, ze napisze historię związku Carlisle i Esme.
        Tymabrdziej, iż uważam że jest fascynujący. Uwielbiam te dwie
        postaci, tę ich szczodrośc we własnych uczuciach. Pozatym za żcyia
        byli tak pożadnymi ludźmi, po smierci stali się jeszce doskonalsi,
        bo trwali w wyrzeczeniach. Wbrew własnej naturze.

        Chciałabym sobie to wszytsko wyobrazic na papierze. Może mis ię uda
        wydaje mi się bowiem, ze moja wyobraźnia to coś z pod szyldu "uwaga!
        Chaos!".
        Moze jednak da się ztego chaosu ulepić jakąs figurkę.
        Zobaczymy, na arzie się nad tym nie zastanwiam zbyt wnikliwie, choc
        mam juz pare konkretnych zaskakujących watków na mysli. Poki
        co...tłumaczenie!!!!!!!
        • kasia_marciniak844 Re: Benvenuti in Volterra! 03.09.08, 12:11
          Mam nadziję, że nie bedziesz trzymała tej historii w szufladzie :)
          Wszystkie chętnie się zaczytamy w historii Esme i Carlisle'a.

          Co do Volturich, to książka o nich byłaby tak cudownie mroczna,
          ekscytująca, jednocześnie pełna wprost szachowych posunięć tych
          postaci o genialnych umysłach.
          Aro był wizjonerem, przekonanym o słuszności własnych decyzji - tak
          go postrzegam. Jeżeli potrafił zabić własną siostre w obawie przed
          zniszczeniem efektów swojej pracy, to musiał być jednocześnie
          przekonany o tym, że jest jednostką wybitną, a jego cel niezwykle
          szczytny.
          Zaczyna mnie to wszystko coraz bardziej pociągać...Monia Ty to
          potrafisz człowieka zarazić :)
          • monikad_85 Re: Benvenuti in Volterra! 03.09.08, 12:24
            Bo ja zawsze skupiam sie na watkach pobocznych. To moje hobby. Kiedy
            czytam ksiązki, oglądam filmy, zawsze zapominam o głownych
            bohaterach i skupiam sie na tle. zawsze uważąłam, że to przyjaciele,
            rodzina, zanjmoi, kształtuja poniekąd to kim lub czym jesteś. To
            takie zaprzeczenie samoluboności. Moze dlatego, ze ja własnie nigdy
            nie skupiałam się na sobie. Nie czuję potreby uszczęslwiania siebie
            kosztem innych. Nie uważam się za cnetrum wszechśwaita, choć moja
            samowaidomośc jest dotkliwie bolesna.
            Znam sowje słabości i mankamenty, nie chce jednak z nimi walczyc, bo
            wiem, ze wtedy mogłabym się zmienić. A ja lubie siebie taka jaka
            jestem. uważam ze nie ma nic złego w byciu dobrym, czy uległym. daje
            sie wykorzystywać, wiem o tym dobrze, ale wtedy mam poczucie jakiejś
            prywatnej misji. Oh, jak ja bym chciała pomagac ludziom w dalekich
            krajach, tam gdzie nie ma żadnej nadzieii. I nie dla ideai, czy
            poklasku (o broń cie panie Boże, rowniez nie nawidze byc w centrum
            uwagi jak bella) po prostu, bo uważam, ze tak trzeba. jestem jednak
            zbyt niesmiała, by wogole się takimi rzeczami interesować. Boję sie
            nawet ruszyc do kościoła, bo wiem że przerwie to tamę, która sama
            sobie narzuciłam. Nie wazne teraz o co mi chodzi, to rozmowa na
            nieco dłuższy watek.

            w każdym razie, tlumaczy to zawsze moją fascynację tłem ksiązki czy
            filmu. Niby proste ale jaka frajda... :D
            • kasia_marciniak844 Re: Benvenuti in Volterra! 03.09.08, 12:46
              Miło jest wiedzieć, że jest gdzieś ktoś trochę podobny :) Z tym , że
              ja nie mam w sobie tyle samoakceptacji, wręcz przeciwnie.
              Wątki poboczne lubie bardzo, Voulturi mnie trochę przerażali i chyba
              dlatego nie starałam się bardzeij zagłebić w ten wątek, poza tym
              skupiłam się na rozdziale Jasper - Alice, z naciskiem na Jasper :)

              Zastananwiam się czy w filmie pojawi się wątek Volturich -
              przypuszczam, że nie, bo gdyby tak było, to pewnie już byśmy o tym
              wiedziały. Z tym, że pojawia się sfora, a w Twilight nawet samego
              Jacoba było mało. Jakby na to nie patrzeć - w tej chwili chyba żaden
              aktor i żadna charakteryzacja nie przebije mojego wyobrażenia o nich.
              • martishia7 Re: Benvenuti in Volterra! 03.09.08, 13:01
                Sfora pojawia się w Twilight- tylko my nie wiemy, że to oni. Dzieciaki na plaży,
                które przyszły się socjalizoawać- i razem z nimi był Sam- kierownik stada,
                wówczas jedyny wilk zdaje się:)
                Volturi we własnej osobie się nie spodziewam, ale wzmianka może być- jak Edward
                opowiada historię rodziny. O ile w ogóle będzie taki motyw.
                • wioleta_90 Re: Benvenuti in Volterra! 03.09.08, 17:44
                  Widzac Moniu twoja fascynacje Volturi, czuje sie w obowiazku cie
                  ostrzec: jak bedziesz w tym Rzymie, NIE ŁAŹ DO VOLTERRY!!! nie właź
                  mówię!!! Tam są groźne, złe wampirki!!!

                  ;o)
                  • monikad_85 Re: Benvenuti in Volterra! 03.09.08, 18:24
                    Bwheheheheheh, mówisz???? NAPRAWDĘ???? Ale może mam tak słodką krew,
                    że i tak nic na to nie poradzę. Pożrą mnie na deserek ani się
                    obejrzę :D
                    • wioleta_90 Re: Benvenuti in Volterra! 03.09.08, 19:44
                      Jak nie bedziesz sie tam zblizac, moze twoj cudowny zapach zmiesza
                      sie ze smrodem ulicy i uda ci sie wymknac! a potem w samolot i come
                      back! Tylko jak cie osacza nie rzucaj sie z klifu!!!!

                      ;o)

                      nie moge... <wielki lol>
                      • monikad_85 Re: Benvenuti in Volterra! 03.09.08, 21:28
                        Obiecuję! Ale może jak skoczę, to mnie jakiś Jacob wyratuje ;]
                • monikad_85 Re: Benvenuti in Volterra! 03.09.08, 18:52
                  Chyba będzie, bo ostatnio widziałam wywiad z Facinellim i wspomniał,
                  że wrócili na plan bo mieli dokręcić kilka scen z retrospektywy
                  żcyia Cullenów. Być może podczas opowieści w domu w Forks, będzie
                  motyw przeskoku w czasie i zoabczymy fragmenty z Aro, Caiusem i
                  Marcusem. W każdym razie ja osobiście bardzo bym chciała je zobaczyć.

                  Pozatym z tego co się plotkuje, to Hardwick i pani od scenariusza
                  już się przygotowują do ekranizacji kolejnych części. Szczerze???
                  Ktoś wątpi w sukces kasowy filmu??? No ja jakoś nie mogę...dacie
                  wiarę????
            • wioleta_90 Re: Benvenuti in Volterra! 03.09.08, 19:45
              Saga o Volturi - to mogloby byc dłuzsze niz "Moda na sukces"!!! ;o)
    • wioleta_90 Uratujmy Monikę!!! 15.09.08, 20:48
      Nie wiecie co u Moni? Miała spróbować się do nas odzywać, a jakoś
      nie daje znaku życia... Pewnie jednak wlazła do tej Volterry... Albo
      rzuciła się z tego klifu i zapomniała, że wampiry pływają szybciej
      niż wilki...

      To co, jedziemy do Włoch z misją ratunkową???
      JA ZAŁATWIAM PORSHE!!!

      ;o) ;o) ;o)
      • kasia_marciniak844 Re: Uratujmy Monikę!!! 15.09.08, 21:53
        Tylko koniecznie żółte PLISSSSSSS :D

        A prosiłyśmy żeby trzymała się z daleka od piwnic o katakumb...

        Ostrzegałam ją, że jeżeli się do nas nie odezwie to wyruszymy z
        misją ratunkową chociażby uzbrojone tylko w egzemplarze Twilight i
        własną determinację.
        Jednak widzę, że nasz Iskierka wykazuje bardziej zmotoryzowane
        zapędy :D
        • martishia7 Re: Uratujmy Monikę!!! 15.09.08, 22:03
          No właśnie, co za kobieta, nie napisze, nie zadzwoni. Też się powoli zaczynam
          martwić. A może spotkała jakiegoś fascynującego Italiano i nie ma dla nas czasu:)
          Z końcem tego tygodnia powinna powrócić z tego co mi wiadomo.
          Ja mogę rąbnąć Porshe, ale któraś z Wasmusi poprowadzić, bo nie mam prawa jazdy :(
          • kasia_marciniak844 Re: Uratujmy Monikę!!! 16.09.08, 07:59
            To raczej żadna z nas nie ma - chyb a, ze Wiola zdąrzyła juz
            zrobić :D Ale to nawet będzie bardziej ekscytujące - skoro Wy
            buchniecie PORSHE to ja moge poprowadzic bez prawa jazdy. Ostrzegam
            tylko, że zasady ruchu nie są mi tak do końca znane :-/
            We Włoszech i tak ich nie przestrzegają za bardzo, ALE NAJPIERW
            MUSIMY TAM CAŁE DOJECHAĆ....:D
            • wioleta_90 Re: Uratujmy Monikę!!! 16.09.08, 14:59
              Ja też ie mam prawka, ale skoro i tak posadzą nas za kradzież to co
              to za problem jazda bez prawka!!! ;o)

              Do Włoch mamy kilka opcji:
              a)popłyniemy na krokodylu
              b)zbudujemy ze stronic Zmierzchu tratwe, którz dzięki sile naszej
              determinacji nie zatonie (to by było zgodne z obietnica Kasi ;o)))
              c)będziemy wydzwaniać na nieznane sobie numery, aż dodzwonimy się do
              Cullenów i zwyczajnie nam pomogą w misji ratunkowej!!!

              Może jeszcze jakieś pomysły???

              (chyba pod wpływem Kasi muszę zmienić login... na Iskierka ;o)
              • kasia_marciniak844 Re: Uratujmy Monikę!!! 17.09.08, 10:47
                I tym sposobem w końcu dojdzie do tego, że to Monika będzie musiała
                nas wyciągać z pudła :D
                Niech już lepiej zostawi tych Italiano (albo zabierze kilku dla
                nas), katakumby, piwnice i szybko wraca :D
                • kasia_marciniak844 Re: Uratujmy Monikę!!! 17.09.08, 11:39
                  Melduję, że Monika ma się dobrze - w każdym razie miała się dobrze
                  kilka dni temu - właśnie mama mi dzwoniła (zdziwiona), że dostałam
                  kartkę z Włoch - więc pewnie Wasze już też czekają w skrzynkach :)
                  • martishia7 Re: Uratujmy Monikę!!! 17.09.08, 14:23
                    Hi hi, ale fajnie:)
                    Też już zaglądałam szczerze mówiąc do skrzynki, żeby zobaczyć czy coś nie
                    nadeszło, ale z Włoch to chwilę idzie. Chyba Monia pierwsze co zrobiła po
                    przyjeździe do Italii to wysłała te kartki, skoro już dotarły.
                    Jaka słowna dziewczyna, no!
                    :D
                    • wioleta_90 Re: Uratujmy Monikę!!! 17.09.08, 16:36
                      Ja też już mam!!!! Chciałam się pochwalić, a tu patrzę, że mnie ktoś
                      ubiegł... ;o) Przynajmniej wiemy, że nie pojmało jej Volturi,
                      przynajmniej nie na początku wyprawy. Aczkolwiek nie zgodzę się z
                      jej ideologią, że jak tam jest słoneczko i gorąco, to będą omijać to
                      miejsce szerokim łukiem. Im temperatura nie przeszkadza, mają dobre
                      dezodoranty!!! ;o) A tak chodzą w płaszczach, Monia - jeśli mnie
                      słyszysz - uważaj na zakapturzonych!!! ;o)
                      • kasia_marciniak844 Re: Uratujmy Monikę!!! 17.09.08, 17:19
                        I na tych podejrzanie ładnie pachnących - cała reszta ( w znaczeniu
                        większość śmiertelników) gorzej reaguje na upał :D
                        • martishia7 Re: Uratujmy Monikę!!! 17.09.08, 18:37
                          Też mam też mam:) Ale się nasza poczta uwinęła:)
      • monikad_85 Re: Uratujmy Monikę!!! 18.09.08, 22:57
        BWEHEHEHHEHEHEHHEHEHHEHEHHE :D

        Ubawiłyście mnie do łez.
        Jesteście C-U-D-O-W-N-E.
        Nie było Volturich, choć w Wenecji czułam się nieswojo. A jeden
        włoch dziwnie na mnie spoglądał...a przystojny był jak tylko wampiry
        mogły...więc wiecie, wszytsko możliwe. Musze się teraz pilnować, bo
        dla nich nie ma rzczy nie możliwych...jeszce przybęda po mnie do
        Gda :D hehehhee, do Grudnia jednak myślę nie mam co się stresować. a
        w trójeczkę damy im radę co nie????????

        HEHEHEHHEHEHEHEHEHEHHE, ale przednie, akcja ratunkowa boska. Tylko
        ja mam prawko??????? Hehehhee czyli Porsche dla mnie :D
        • wioleta_90 Re: Uratujmy Monikę!!! 19.09.08, 13:12
          Muszę rozczarować - Porsche nie dla ciebie!!!!

          W zaistniałej sytuacji nie mamy juz kogo ratować...

          ;o) ;o)
          • wioleta_90 Re: Uratujmy Monikę!!! 04.10.08, 20:22
            Wciąż Moniko nie obaliłaś naszych domysłów, że w Rzymie ganiały cię
            wampiry!!! Jestem ciekawa chocby krótkiej relacji, jak kiedyś
            będziesz miała taką nudna chwileczkę...
            • monikad_85 Re: Uratujmy Monikę!!! 04.10.08, 22:03
              Biję czołem o blat stołu. Wiem, i zabieram się do tego już dobry
              tydzień czy dwa. Nie wiem jeszce co mnie tak wstrzymuje. Cały czas
              zastanawiam się które zdjęcia wysłać, co napisać ... .
              Przyznam, że jakoś moje myśli cały czas są przy tej drugiej księdze.
              Tłumaczenie wciąga, a potem jak wracam do domu, to tylko w kimę i
              spać - bo jestem padlina. Teraz jeszce się rozchorowałam brrr. Nie
              nawidze być chora bleah!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka