Dodaj do ulubionych

książkoholicy

    • qulqa Re: książkoholicy 30.09.08, 15:40
      Witajcie, Siostry i Bracia!
      Nazywam sie qulqa i jestem ksiazkoholiczka.
      Duzo by mowic....
      Najgorsze jest jedno - oczywiscie jak Wy bez slowa pisanego nie
      zasne. Najgorzej jak wezme do lozka nowa ksiazke .. nie odloze,
      dopoki nie skoncze .. godziny leca, zegar bije, rano w pracy wory
      pod oczami do kolan ...
      Za to raz mialam straszne przezycie. Dawno temu musialam spedzic w
      pracy non - stop 72 godziny bez mozliwosci wyjscia z budynku.
      Oczywiscie zaopatrzylam sie w narecze ksiazek. Przez te 72 godziny
      pies z kulawa noga nic ode mnie nie chcial (zwykle musze pol tego
      czasu spedzic pracujac), wiec czytalam, czytalam, czytalam ... Ale
      trzeciego dnia w poludnie ksiazki sie skonczyly ... Wyspana na zapas
      juz bylam, coz wiec robic? Przebuszowalam caly pokoj, w ktorym
      przyszlo mi mieszkac i znalazlam dwie pozycje: rzecz o polskiej
      misji wojskowej na Wzgorzach Golan i protokoly z ktoregos
      posiedzenia plenum KC PZPR. Obie przeczytalam od dechy do dechy ...
      Ale chyba Wy mnie zrozumiecie ...
      Pozdrawiam
      qulqa
    • Gość: ... Re: książkoholicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.08, 15:55
      jest nas wielu: biblionetka.pl :)
    • pani.zemsta Dziwi mnie tylko ten nagły wysyp uzależnionych 30.09.08, 16:15
      trzydziestego dnia września. Spokjnie dzisiaj zapisy się nie
      kończą,to gdzie byliście wcześniej ;-))
      • fiona_apple Re: Dziwi mnie tylko ten nagły wysyp uzależnionyc 30.09.08, 17:06
        Wątek został wrzucony na główną stronę Gazety, ot co ;)

        Ja nazywam się Fiona i jestem książkoholiczką bez szansy na
        wyleczenie.
        • nomina Zeznania producenta 30.09.08, 17:21
          Dołącza się Nomina. Nałogowa książkoholiczka, tak zasmakowała w tworzeniu
          własnych drinków, że aż założyła w końcu mały browarek :). To już chyba faza
          delirium ;)? Życzę wszystkim książkoholikom nieprzezwyciężonych trudności w
          wychodzeniu z nałogu.
        • pani.zemsta Uchmmmm. ;-))) 30.09.08, 17:25

        • nessie-jp Re: Dziwi mnie tylko ten nagły wysyp uzależnionyc 30.09.08, 21:09
          > Wątek został wrzucony na główną stronę Gazety, ot co ;)

          Otóż to. Nie miejcie mi za złe, że nie zaglądam zbyt często na fora. Wolę
          książki :) Ale zobaczyłam dziś link do tego wątku na głównej stronie Gazety i
          mnie zelektryzowało
    • Gość: ruda Re: książkoholicy IP: *.acn.waw.pl 30.09.08, 17:24
      Wiem o czym pisze pan Stanisław,nie interesuje mnie
      telewizja,spacer...Tylko ciągi literek.Każde zdanie jest bardziej
      interesujące od poprzedniego...Jeszcze tylko
      zdanie,strona,godzinka ,ostatni rozdział....Też już wiem że to
      chore.Ale ja tak baaardzo lubię.Pozdrawiam książkoholików.Rudzielec
    • fla Re: książkoholicy 30.09.08, 17:24
      takie tam pier**lenie
    • zawsze.aliks Re: książkoholicy 30.09.08, 18:52
      Mam na imię... i jestem książkoholiczką. Kiedy nie mam w domu nic do
      czytania popadam w niepokój. Każde wyjście na zakupy kończę w
      księgarni. Bez książki nie zasnę, nie obudzę się, nie spędzę udanego
      dnia. Kocham fakturę książek, delektuję się zapachem, pielęgnuję
      emocje, które niosą. Nie chcę się leczyć!
      • gandalf711 Re: książkoholicy 30.09.08, 19:22

        nazywam się ...i też jestem uzależniony

        i nie mam zamiaru się leczyć

        zaczynam wciągać w nalóg córę



        • wujek-leszek Re: książkoholicy 02.10.09, 12:32
          Mam na imię [...] Mam lat 27. W dzieciństwie książka była wrogiem numer 1. Dziś
          zajmuje całe moje życie. Właśnie kończę jedną, trzymając na kolanach, pod
          biurkiem, w pracy...
    • Gość: Arnika Re: książkoholicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.08, 19:14
      Moja mama jest molem ksiazkowym... Ma swoja biblioteke i czyta non-
      stop...
    • Gość: gekon Re: książkoholicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.08, 19:36
      Czas sprzedać czytaniu - prymitywne. Zasłaniać oczy drukowanymi
      kartakami można tylko wtedy gdy gdy patrzenie boli. Słabi ludzie
      czytają silnych ludzi. Spalcie książki, wydłubcie z nosa sąsiada
      gila. Czyta się po to by pisać.
    • turzyca Re: książkoholicy 30.09.08, 20:02
      Pozwole sobie na glebsza diagnoze - to nie jest uzaleznienie od ksiazek. To
      uzaleznienie od literek.
      Dzieki czemu moge sie zywic takimi erzacami jak internet - duzo literek, wrecz
      mnostwo, a nie zajmuje miejsca w mieszkaniu, nie trzeba biegac do biblioteki i w
      dodatku po pierwszej inwestycji jest prawie za darmo.
      • njante Re: książkoholicy 30.09.08, 20:30
        Witam.
        Mam podobnie. Zaczęło się od uzależnienia od książek i powoli przeszło w
        uzależnienie od słowa pisanego. Może być internet, książka czy gazeta. Zawsze
        jest tak samo. Mówię sobie: "Jeszcze tylko jeden rozdział, jeszcze pół
        godzinki...".
        No i oczywiście zawsze, mam w torbie książkę.
    • Gość: byłemmotorniczym Re: książkoholicy IP: *.who.vectranet.pl 30.09.08, 20:08
      Gdy zbliża się koniec miesiąca i koniec ksiązki,a ja przechodzę obok
      księgarni, muszę zamknąć oczy, odwrócić głowę i na siłę
      powstrzymywać się, żeby po raz kolejny nie wydać ostanich pieniędzy
      na książkę.
    • Gość: Magda Re: książkoholicy IP: *.cable.wsm.wielun.pl 30.09.08, 20:45
      Dzień dobry...powiedzmy Panie Stanisławie.
      Śpieszę Cię pocieszyć, że nie jesteś jedynym książkoholikiem. Ja
      również kocham książki. Gdziekolwiek jestem-w domu, w pracy czy w
      pociągu ciągle czytam. Jest to mój nałóg.Myślę, że zdrowy i
      wspaniały.
      Różnię się od Pana tym,że kupuję z reguły ksążki jednego gatunku, a
      mianowice historyczne.

      Serdecznie pozdrawiam i życzę mnóstwa wspaniałych lektur.

      Magda (magda_w10@wp.pl).
    • nessie-jp Re: książkoholicy 30.09.08, 20:57
      Witaj, Stanisławie. Nie jesteś sam. Jestem uzależniona od książek od
    • Gość: Prof. hab. dr Terapia książkoholowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.08, 21:51
      Szanowny panie, w takim wypadku proponuję jak najszybciej udać się
      do najbliższego Ośrodka Terapii Uzależnień, póki jeszcze nie jest za
      późno na leczenie. Niech pan poda miejscowość, jaką pan zamieszkuje,
      to wskażę panu najbliższy Ośrodek z numerami telefonów włącznie. W
      związku z tym, że znam się na terapiach już długo, pomogę panu, gdyż
      takich jak pan jest niestety na tym świecie dużo.

      Serdecznie pozdrawiam.
    • hek_sa Re: książkoholicy 30.09.08, 22:18
      Nazywam się Heksa i jestem książkoholikiem.Moje uzależnienie jest dziedziczne;
      rodzice, dziadkowie,nie wiem jak wcześniejsze pokolenia ale podejrzewam (na
      podstawie opowieści dziadka)że, niestety, też byli nałogowcami.Dzieciątka moje
      dorastały w zgubnej atmosferze i wnuczka moja (lat 2) też już ku wstrętnemu
      słowu pisanemu rączęta wyciąga, sama jeszcze nie mogąc czytać , matkę swoją
      molestuje, bajek się domagając, koniecznie z książki.Księgarnia (to straszne
      miejsce rozpusty i rozpasania) zaraz naprzeciw mojego domu, biblioteka- sto
      metrów. Nie mam szans na wyjście z nałogu!!!!
      Kochani!! bracia i siostry w cierpieniu. eeee..... poddaję się!
      • hek_sa Re: książkoholicy 30.09.08, 22:21
        To znaczy idę czytać.
    • Gość: joanna Re: książkoholicy IP: *.icpnet.pl 30.09.08, 22:38
      Ha! znam świetne miejsce, gdzie jest nas więcej...
      www.nakanapie.pl można na bieżąco podsycać swój nałóg. Sami wariaci książkowi,
      Uwielbiam to :)
    • szyszkasosny Re: książkoholicy 30.09.08, 22:46
      Nazywam się Danuta i jestem uzależniona od drukowanego : czytam nieustannie
      prasę, książki, jak nie ma pod ręką to ulotki, a na ulicy afisze i napisy.
      Uzależnienie zaczyna lekko słabnąć z powodu pogarszającego się wzroku. Myślę o
      tym z przerażeniem, co będzie, jak nie będę mogła czytać?
      Osoby, które chwalą się, że nie czytają, są dla mnie skreślone.
      Moje uzależnienie jest tak silne, że z braku dobrej literatury sięgnę po
      romansidło, a nawet książeczkę z serii Tygrysów. Ukochane książki czytam po
      kilka razy.
      Rodzina przywykła, że jeśli mam jakąś porywającą lekturę nie odpowiadam na
      zaczepki i propozycje, a stosy garów znoszę ze stoickim spokojem.
    • Gość: zosia.p Re: książkoholicy IP: *.centertel.pl 30.09.08, 22:54
      W moim miasteczku biblioteka sprzedaje wycofane ksiazki po 1 zl.
      Takze te przyniesione przez czytelnikow. Obiad w barze - 10 zl,
      przepraszam ... 10 ksiazek, lody wloskie 3 zl - 3 ksiazki. Od roku,
      gdy odkrylam ten przelicznik schudlam, bo jak tu kupic czekolade za
      2 zl, skoro niewiadomo na co trafie? Moze to beda Budenbrokowie w 2
      tomach? Wczesniej kupowalam 1 ksiazke w miesiacu, zawsze cos
      upragnionego, oczekiwanego... Ale czasem ma sie ochote na taka Jane
      Austen, albo wprost Kinga... A na wyprzedazy wszystko w cenie
      batonika ... Moje wrota do raju.
    • Gość: antykwariusz Re: lubię Was :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 08:56
      • Gość: aala43 Re: lubię Was :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.08, 09:28
        coz, uwazam, ze mojego nalogu juz sie nie da wyleczyc, ale jakos z
        nim zyje - staram sie czasami tez rozmawiac z ludzmi (oczywisci o
        przeczytanych ksiazkachZ:))) , ale milo miec swiadomosc, ze sa
        podobni do mnie....czytacze wszystkich krajow-łaczcie sie!
    • alejestem Re: książkoholicy 01.10.08, 09:41
      Witam Was cieplutko,
      również uwielbiam książki. Mamy ich w domu bardzo dużo i mój mąż
      twierdzi, że znacznie zawyżamy średnią krajową jeśli chodzi o
      czytanie :) Ostatnio padł rekord liczby książek kupionych
      jednorazowo.. Mianowicie na allegro znalazłam tanią księgarnię, w
      której były wszystkie ksiązki, którymi byłam ostatnio
      zainteresowana. Żeby zapłacić jeden raz za wysyłkę zamówiłam od razu
      7 książek :))
      • pomme Re: książkoholicy 01.10.08, 15:10
        kiedys w merlinie była jakas tam duza wyprzedarz, kupiłam wszystkie
        tomy prousta, dostałam w bonusie cichy don, do tego doszły jeszcze
        inne ciekawe pozycje. po odbiór ksiazek pojechałam specjalnie
        samochodem, wyniosłam pełen karton:-)
    • Gość: vera Re: książkoholicy IP: *.satlynx.net 01.10.08, 10:54
      Nie potrafię zasnąć bez książki do poduszki... jak nie miałam przez
      pewien czas skąd wziąć książek, to chodziłam struta i niewyspana...
      Z pewnością jestem książkoholiczką! Ale to pozytywny nałóg i jestem
      zadowolona, że mu uległam.
      • tiresias Re: książkoholicy 01.10.08, 12:08
        dzień dobry.
        nazywam się Tires i także... od wielu lat... myślę, że beznadziejnie. co gorsza
        od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie upiorna myśl, żeby samemu coś,wiecie, jak
        by tu powiedzieć... napisać!
        Ciekawe, czy mógłbym potem przeczytać co sam napisałem. Perwersyjne to i
        dewianckie że fujjj!
        Tak się wstydzą chyba tylko pisarze.
    • Gość: Permanentne Re: książkoholicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.08, 14:39
      Nie. Czasami z głodu czytam cokolwiek, byle czytać.
    • Gość: zapominajka664 Re: książkoholicy IP: 193.59.173.* 01.10.08, 16:21
      Witam, mam na imię Zapominajka i jestem książkoholiczką. Nie
      zamierzam podejmowac leczenia!!! Cieszy mnie tutejszy KLUB AK. Z
      książkogłodu potrafię czytać nawet instrukcje obsługi, przepisy
      porządkowe, napisy na kartonach (najlepsze są na proszkach do
      prania). Mam tak od dziecka. Czytam przy jedzeniu, na przystanku, w
      łazience. Aha - drugi problem: wracam do książek. Całkowicie zgadzam
      się z teorią, że książka nie warta przeczytania po raz drugi, nie
      była warta przeczytania po raz pierwszy.
      Zostałam bibliotekarką, nie żałuję, ale - uwaga!!! - dla
      młodocianych książkoholików, którzy z nałogu chcą się zamknąć w
      bibliotece: w bibliotece na ogół nie ma czasu na czytanie.
      Przynajmniej w dobrej bibliotece :))
    • perli tjak, 01.10.08, 18:49
      Kiecka od trzech miesięcy pisze, pije, a więc robi z tego wąteka
      wypad.
      Kiecka
      • anmanika Re: tjak, 01.10.08, 20:31
        Nazywam sie anmanika i strasznie sie ciesze, ze znalazlam ta grupe wsparcia.
        Uzalezniona jestem od 6 roku zycia. W nalog wpedzila mnie rodzina sama
        uzalezniona. I tak juz 5 pokolenie jest pograzone w lekturze. Poniewaz bylam w
        dziecinstwie niejadkiem, dostawalam ksiazke do obiadu. I tak z nosem w ksiazce
        jadalam wszystko z talerza.
        I tak wygladaja obiady rodzinne, kazdy pograzony w swojej lekturze.
        Czytam wszystko co sie da. Jak nic nie ma to ksiazka telefoniczna tez jest super.
        Podobno wielki polski poeta twierdzil, ze jak nic nie ma do czytania to i
        nalepki na walizkach tez sie nadaja na lekture.
      • keltoi Przyznaję się. 03.10.08, 15:51
        Też jestem uzależniona.
        DO tego stopnia, że ostatnio, kiedy skończyły mi się w empiku pieniądze i nie mogłam kupić jeszcze dwóch książek, to się prawie popłakałam. ;P
        Czytam najchętniej fantastykę spod znaku Pratchetta, czarnego humoru i wisielców. Nie dyskryminuję wampirów i okolic. Osaczam i wsysam również historię, tematy polityczne i specjalistyczne. Nawet prawo międzynarodowe dotyczące bezpieczeństwa...
        Przy przeprowadzce najwięcej kartonów zajmują książki.
        Planuję dla nich osobną szafę, taką pod sufit...
        Kiedy nie mam w torebce książki, jestem chora.

        Muszę również ze wstydem przyznać, że czytuję ebooki. Ostatnio taki jeden na 3600 stron, cała seria raczej rozrywkowa niż wysoka, ale przynajmniej wyszło, że czytam szybko, bo bardzo cierpiałam, kiedy tak szybko się skończyło.

        Kiedy zabraknie mi akurat świeżej dawki, wracam do już czytanych lub zaopatrzam się w szybkie remedium - tygodniki tzw opiniotwórcze.

        Eeeerrm. No i dużo czytam po angielsku. Ostatnio doszłam do wniosku, że nie warto się wygłupiać w kupowanie polskich tłumaczeń, skoro angielski jest tańszy. I mam kolekcję Murakamiego, bo mi tak padło.

        A jutro... jutro zaatakuję znów pewną księgarnię...
      • zielonamysz Re: tjak, 04.10.08, 10:48
        A czy ktos pamieta czasy pocietych kawalkow papieru toaletowego w wiejskich
        wygodkach?
        Ja tak. Czasem sie trafila powiesc w odcinkach, a czasem ktos juz zuzyl koncowke.
        Nie lubilam rubryk sportowych..
    • marcinlet Namientnie czytujem ksionszki 01.10.08, 22:03
      Dzienki temu ózalerznieniu nigdy niepopełniam błenduf ortograficznyh.
    • Gość: gość Re: książkoholicy IP: *.171.22.249.crowley.pl 02.10.08, 13:11
      Nie jesteś sam. ja tez uważam, ze dzień bez ksiazki - to dzień
      stracony.
      Uwielbiam stare ksiażki, podniszczone...
      Ja takie zacięcie mam od bardzo dawna - to po moich rodzicach -
      teraz ja jestem rodzicem i to ja pokazuje swoim dzieciom jak
      wspaniaŁe jest czytanie.
      • Gość: prezio Re: książkoholicy w metrze IP: *.pools.arcor-ip.net 04.10.09, 19:02
        Wywoluja we mnie agresje. Coraz trudniej sie powstrzymuje przed
        atakiem.Poniewaz babka mowila, ze oni zle reaguja na molowe kule, to
        sobie obmyslam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka