Dodaj do ulubionych

Nadużywane słowo... pisarz

20.02.09, 22:12
W czasach gdy każdy kto cokolwiek napisał tytułowany jest - PISARZEM,
zastanawiam się czy nie powinniśmy wprowadzić jakiegoś zróżnicowania. Już Jan
Parandowski zauważył,(jakieś pół wieku temu?) że nadużywamy tego określenia a
zapominamy o takich pośrednich stopniach jak dziennikarz,literat, skryba,
autor... W końcu zgadzam się z panem Janem, że pisarz to mistrz a literat to
wyłącznie czeladnik ( i za takiego się uważam, mając nadzieję, że nie oceniam
swoich możliwości zbyt wysoko).
Zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • skajstop Re: Nadużywane słowo... pisarz 20.02.09, 22:22
      Miód lejesz na moje serce, bo mnie właśnie do pasji doprowadza, jak mnie ktoś
      nazywa pisarzem :) bardzo się to pojęcie zdeprecjonowało, bardziej dziś oznacza
      czynność niż wartość :) "ktoś, kto pisze" niż "ktoś, kto umie pisać" :D

      Dlatego ja najchętniej używam pojęcia "autor", bo autorem swoich tekstów jestem
      bez wątpienia :-)
    • ciemnanocka Re: Nadużywane słowo... pisarz 20.02.09, 22:42
      Właśnie. Ja też nie uważam, że jestem "pisarką". Ja napisałąm książkę, ona
      została wydana, ale do bycia pisarką jeszcze długa droga. O ile w ogóle ta
      droga, którą podążam mnie do tego celu doprowadzi:)
      Ale tak się zastanawiam od czego to "bycie pisarzem" zależy. Czy od ilości
      wydanych książek, czy od czegoś innego...
      No bo Danielle Steel (wiadomo jakie książki ona pisze:)) na pewno jest pisarką.
      Z kolei chyba Harper Lee, od Zabić drozda napisała chyba tylko jedną książkę, a
      nie ma wątpliwości, że była pisarką. Więc już sama nie wiem od czego to zależy:)
    • ojuciasan Re: Nadużywane słowo... pisarz 21.02.09, 03:13
      Tylko kto to miałby oceniać? Nie przesadzajmy i nie popadajmy w nadmierną
      pompatyczność, pisarz z nawyku brzmi dumnie, ale to po prostu zawód ;-)
      Cytuję Wikipedię:
      "Pisarz – zawód (także hobby) polegający na tworzeniu utworów literackich.
      Pisarze publikują swoje dzieła w postaci książek, w całości, lub jako zbiór
      krótkich form literackich.

      W dawnej Polsce był to urzędnik (sekretarz) zatrudniony w sądach, kancelarii
      królewskiej, książęcej i administracji wojskowej."

      A wartościujemy, dodając: wielki pisarz, wybitny pisarz, mistrz słowa itp. Albo:
      dobry pisarz, mierny pisarz, pisarz średniego lotu, kiepski pisarz, grafoman ;-)
      Dla mnie istnieje jeszcze jedna kategoria: "pompon"...



    • mysia-mysia Re: Nadużywane słowo... pisarz 21.02.09, 08:33
      a tam, znacznie milej być pisarzem niż autorem - autorem może być każdy,
      wystarczy że napisze cokolwiek, nawet jak mu nikt nie chce tego wydać; literat
      zaś brzmi według mnie trochę staroświecko
      • donetta Re: Nadużywane słowo... pisarz 21.02.09, 10:36
        a dla mnie pisarz to ten, którego książki przetrwały w pamięci
        potomnych, Sienkiewicz, czy Dostjewski dla przykładu, kto by nie
        słyszał. Można być oczywiście pisarzem jednej książki albo książek
        tak marnych, że po przeczytaniu zapomina się o nich, a w
        encyklopedii poświęca się autorowi b.krótką notę, że żył, napisał i
        umarł. Wg mnie słowo pisarz jest dziś nadużywane, lepiej mówić
        literat, ten, który coś skrobie i ciągle jest w drodze.
        • ojuciasan Re: Nadużywane słowo... pisarz 21.02.09, 14:34
          Ale to bardzo subiektywne oceny - dla jednego Sienkiewicz będzie "pisarzem", a
          dla drugiego już nie będzie. A co z Mniszkówną na przykład? Pisarka czy
          grafomanka? W "pamięci potomnych" przetrwała ;-)
          Nie prościej przestać wreszcie mitologizować i uznać, że pisarz to zawód jak
          każdy inny? Po co nadawać mu rangę ponadczasową; czy to nie jest przypadkiem
          spadek po romantycznych "wieszczach", pokutujący jak dusza potępiona? Po co
          kombinować ze sztucznymi tworami typu "literat" (strasznie staroświeckie,
          zgadzam się z Mysią), a "autorem" może być nawet autor listu?... Przecież to
          jest niepotrzebne komplikowanie prostych spraw! Jestem za odbrązowieniem zawodu
          pisarza.
          • mysia-mysia Re: Nadużywane słowo... pisarz 21.02.09, 15:30
            w pełni się zgadzam, a jak ktoś potrzebuje słowa, które oznacza coś więcej to
            jest jeszcze na przykład "wieszcz" :-)
          • pisam Re: Nadużywane słowo... pisarz 21.02.09, 18:56
            Wybacz ojuciasan ale twoje wezwanie do "odbrązowienia zawodu pisarza" budzi nie
            tylko mój sprzeciw ale osobiście odczuwam je jako zaproszenie do "schamienia
            czynności jaką wykonujemy".
            Czy pisanie jest zawodem ? -( Zawód - zbiór zadań (zespół czynności)
            wyodrębnionych w wyniku społecznego podziału pracy, będących świadczeniami na
            rzecz innych osób, wykonywanych stale lub z niewielkimi zmianami przez
            poszczególne osoby i wymagających odpowiednich kwalifikacji (wiedzy i
            umiejętności), zdobytych w wyniku kształcenia lub praktyki).
            Zgodnie z powyższą definicją tak, bo zgodnie z tym pisać może każdym, ale czy
            każdy zasługuje na miano pisarza. Bo jeśli tak, to mamy w Polsce 36 milionów
            pisarzy, ale nie każdy kto pisze i ogłasza swoje prace, jest jednak pisarzem.
            Czy grafomani, autorzy podręczników, poradników, twórcy politycznych przemówień
            i programów partii są godni nazwy pisarz, mimo że piszą. Prawda jest taka, że
            99,9 % osób piszących nigdy nie wejdą do literatury nie tylko światowej ale
            także polskiej. Czy dziennikarze którzy drukują w formie książkowej swoje
            felietony lub reportaże są pisarzami? Zapewne znajdziesz kilka znanych nazwisk
            ale to są perły pośród tysięcy. Czy ksiądz piszący swoje kazania co tydzień jest
            pisarzem, czy tylko kapłanem. Dziś każdy, kto wydał swoją książkę czuję się
            pisarzem, ale czy to znaczy że przekroczył pewną barierę, doznał swoistego progu
            doświadczenia? J.Parandowski w swojej książce "Alchemia słowa" pisał- "jeśli się
            ktoś podaje za pisarza - to jakby mówił, że już należy do literatury, że ma w
            niej własną kartę". Ja takiej karty nie posiadam, a także 99,9 % z nas którzy tu
            zaglądają. I jeśli samo wydanie książki daje mi prawo do określania siebie jako
            pisarza, to sorry, ale mówimy o dwóch różnych światach.
            Pytanie uboczne, skoro pisanie nie jest twoim podstawowym zajęciem, to kim
            naprawdę jesteś? Czy pisarzem można zostać kończąc szkoły lub kursy? Zapewne
            tak, ale czy to oznacza że czytelnicy docenią twoją twórczość? Nie ma takiej
            gwarancji, więc czy dyplom automatycznie daje ci tytuł - pisarz?
            cdn.
            • ojuciasan Re: Nadużywane słowo... pisarz 21.02.09, 19:59
              Podałam już definicję:
              "Pisarz – zawód (także hobby) polegający na tworzeniu utworów literackich.
              Pisarze publikują swoje dzieła w postaci książek, w całości, lub jako zbiór
              krótkich form literackich."
              Jest prosta i jednoznaczna :-)
              Autorzy podręczników/poradników/programów partii itd. nie tworzą utworów
              literackich i są zazwyczaj przedstawicielami innych zawodów, a wyniki swojej
              pracy jedynie ogłaszają przy pomocy słowa pisanego. Inaczej - są w tym przypadku
              "autorami".
              Nie ma "studiów dla pisarzy" (i całe szczęście!), ale zawód istnieje
              obiektywnie. Można go lepiej lub gorzej wykonywać po rozmaitych studiach, a
              przydatność/talent zweryfikuje rynek. Za swoją pracę otrzymujesz wynagrodzenie,
              jak za każdą inną. Chyba, że jest to hobby - wtedy pisarz hobbysta może tylko
              czytać swoje utwory np. gronu przyjaciół lub umieszczać za darmo w Internecie.
              Nie jestem za "schamieniem" czynności, tylko za sprowadzeniem jej na ziemię, do
              właściwych proporcji ;-)
              • pisam Re: Nadużywane słowo... pisarz 21.02.09, 21:39
                Podam definicję autora zgodną z tradycją grecką, rzymską i Jana Parandowskiego z
                "Alchemii słowa", bo to może wiele wyjaśnić w naszej dyskusji.
                " Zupełnie spowszechniał wyraz: autor i nikt się nawet nie domyśla, że jest to
                najzaszczytniejszy tytuł pisarza. Łaciński AUCTOR wywodzi się od słowa: augere -
                powiększać, pomnażać. Tym mianem uświetniano zwycięskich wodzów, którzy
                rozszerzali granice państwa. Zasługiwałby więc na nie tylko pisarz, który jest
                naprawdę pomnożycielem dziedzictwa duchowego..."
                Co do definicja na jakie obaj się powołujemy, musimy pamiętać, że stworzyli je
                ludzie bez fantazji, praktycy, którzy uważali że wszystko można ująć w karb
                słowa i dlatego wymyślili takie określenia jakie wymyślili. Dla mnie są to
                określenia urzędników którzy są pozbawieni wizji i mądrości życiowej.
                Co do autorów podręczników, to wykonują dokładnie to co jest w definicji więc
                nie masz prawa zabierać im prawa do takiego określenia, chyba że włączysz do
                definicji serce i wizję.
                Pamiętaj, że pytanie o bycie pisarzem jest początkiem drogi do dalszej dyskusji...
                • ojuciasan Re: Nadużywane słowo... pisarz 21.02.09, 23:25
                  Ty mnie chyba kompletnie nie zrozumiałeś? Komu ja czego odmawiam?! Wręcz
                  przeciwnie - napisałam, że owszem, nie można nazwać twórców podręczników
                  "pisarzami" (co sam zresztą zauważyłeś nieco wyżej), są za to właśnie jak
                  najbardziej "autorami" (tychże podręczników). Podałam Ci różnicę pomiędzy
                  pisarzem a autorem - z definicji. Współczesnej, nie antycznej ;-)
                  Już z tego widać, że nie warto mącić i szukać dziury w całym - autor to znacznie
                  szersze pojęcie, literat sztuczne, a człowieka parającego się, konkretnie,
                  pisaniem utworów literackich najprościej nazwać pisarzem - wartościowanie
                  pozostawiając krytykom literatury. Szkoda wyważać otwarte drzwi. To tylko miałam
                  na myśli. Pozdrawiam.
                  • mysia-mysia Re: Nadużywane słowo... pisarz 21.02.09, 23:57
                    śmiem zaproponować kolejne pojęcie, które przyszło mi do głowy przez skojarzenie
                    z malarzem
                    może by tak wszystkich autorów tworzących "zwykłe" powieści nazwać pisarzami
                    pokojowymi a tych, co tworzą arcydzieła pisarzami artystami? w skrócie pisarz
                    na jedno i drugie a kto chce uściślenia może zawsze zapytać o jaki rodzaj
                    pisarza chodzi :-)))
                    • ojuciasan Re: Nadużywane słowo... pisarz 22.02.09, 00:08
                      To idąc tym tropem proponuję: pisarz rzemieślnik i artysta pisarz ;-)
                      A na samym szczycie - wieszcz!
    • jej_wysokosc_sardynka Re: Nadużywane słowo... pisarz 23.03.09, 17:34
      Nadużywane? :D Mam wrażenie, że jest na odwrót. Przynajmniej pisarze
      bardzo nie lubią tego słowa. ;)
      • ojuciasan Re: Nadużywane słowo... pisarz 24.03.09, 03:10
        Dokładnie. I chyba także dlatego, że ciągnie ono za sobą ten spiżowy pomnik na
        łańcuchu. A może czas już to pojęcie odbrązowić?
        • jej_wysokosc_sardynka Re: Nadużywane słowo... pisarz 25.03.09, 19:13
          :D Moim zdaniem przydałoby się zrobić. Nie lubię hierarchicznych
          podziałów. Słowa: pisarz, autor i literat to dla mnie synonimy i nie
          chciałoby mi się stopniować "ważności" i "uznania" piszących osób
          przez użycie tych słów.

          Jeśli o mnie chodzi, to jestem autorką/pisarką/literatką budyniową
          (dodam, że chodzi o budyń czekoladowy).
          • ojuciasan Re: Nadużywane słowo... pisarz 25.03.09, 20:52
            Ja niestety prowadzę raczej "bar mleczny", ale gdybym miała wybierać budyń, to
            wolałabym chyba śmietankowy ;-)
            Fakt, zacznijmy wreszcie traktować naszą pracę zdroworozsądkowo, zamiast
            "misyjnie", bo inaczej zaczniemy mieć problem z tożsamością.
            • a_sjm Re: Nadużywane słowo... pisarz 27.04.09, 10:25
              Pisarzem jest się wtedy, gdy książkę napisaną przez pisarza
              przeczyta (oprócz pisarza) jeszcze jakiś czytelnik.
              I to wystarczy. Jeden jest czytelnikiem, drugi - pisarzem.
              I nie ważne "jakim pisarzem". Wymyślił? Napisał? Buty schodził, żeby
              wydali? Znalazł się czytelnik? No to mamy pisarza.
              Koniec i kropka.

              PS.: Prowadzę "lodziarnię" :) Też wolę czekoladowe...
              • skajstop Re: Nadużywane słowo... pisarz 27.04.09, 11:21
                Dawno cię tu nie było :-)

                Technicznie, masz rację. Problem w tym, że w ten sposób pisarzem jest i taki
                któś, kto poszedł cobie do drukarni cyfrowej i zapłacił za druk, i taki, który
                opublikował książkę (dajmy na to) niewątpliwie ważną dla miliona Polaków.
                Różnica się zaciera.

                No ale to nowa świecka tradycja, fakt. I de gustibus też jest faktem.
                • ojuciasan Re: Nadużywane słowo... pisarz 27.04.09, 14:24
                  Skaj napisał:
                  "Problem w tym, że w ten sposób pisarzem jest i taki
                  któś, kto poszedł cobie do drukarni cyfrowej i zapłacił za druk"
                  No, jest... I zdarza się, że nawet wybitnym, co czasem okazuje się dopiero po
                  latach. Nie wiem, czy wiesz, ale np. zbiorki poezji
                  Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej długie lata finansował tatuś Kossak, bo inaczej
                  nikt ich nie chciał wydać.
                  • skajstop Re: Nadużywane słowo... pisarz 27.04.09, 15:07
                    No tak, ale ja mówię o współczesności, to raz; dwa, dlatego napisałem "problem",
                    bo świetnie sobie zdaję sprawę, że zdarzają się wyjątki od niemal każdej reguły.

                    Trzy, nie szło mi o to, że sfinansowanie druku automatycznie czyni człowieka
                    grafomanem, tylko o to, że zaciera się różnica, bo brak jakiegoś sensownego
                    kryterium oceny, a na każdą P-J rzucę zylion tomików niedobrych :)
                    • ojuciasan Re: Nadużywane słowo... pisarz 27.04.09, 15:20
                      Dla P-J wtedy też była współczesność ;-)
                      I dlatego jedynym zdroworozsądkowym kryterium wydaje mi się kryterium podane
                      przez a_sjm. Bez subiektywnego wartościowania.
              • ojuciasan Re: Nadużywane słowo... pisarz 27.04.09, 14:10
                Zgadzam się całkowicie (mimo różnic w upodobaniach kulinarnych ;-)
    • dreammy Zawód "pisarka" 18.05.09, 12:56
      Taka jest rubryka w PIT-cie.
      Ja w stosunku do siebie używam słowa "rzemieślniczka" (w nawiasie,
      która daje z siebie wszystko").
      Autorka? Autorką tekstów, opowiadań, "powieści" grafomańskich z
      lekka, piosenek i wierszy byłam od 6 roku życia.
      A słowo "literat" nieodmiennie kojarzy mi się z komunistycznym
      Literatek, który mnie - 12-letniej dziewczynce - wciskał łapy
      podskienkę. Od tego czasu mam wstręt do literatów.
      Pozostanę przy pisarce, którą się stałam w dniu premiery mojej
      ksiązki.
    • zooloza Re: Nadużywane słowo... pisarz 16.10.09, 16:49
      " - Na litość boską, przecież to zaczyna być śmieszne, koniec końców! - nie
      poddawał się Korowiow. - Pisarz jest pisarzem, ponieważ pisze, a bynajmniej nie
      dlatego, że ma legitymację. Skąd pani może wiedzieć, jakie wizje rodzą się w
      mojej głowie? Albo w tej oto głowie? - I wskazał na Behemota, który natychmiast
      zdjął czapkę, jakby po to, aby ułatwić obywatelce dokładniejsze obejrzenie
      swojego łba."
      • ojuciasan Re: Nadużywane słowo... pisarz 16.10.09, 17:33
        zooloza napisała:

        > " - Na litość boską, przecież to zaczyna być śmieszne, koniec końców! - nie
        > poddawał się Korowiow. - Pisarz jest pisarzem, ponieważ pisze

        Właściwy cytat na właściwym miejscu ;-)


        • pisam Re: Nadużywane słowo... pisarz 17.10.09, 13:33
          Gwoli pociągnięcia dyskusji... Skoro piszą także osoby donoszące władzy lub
          innym organom śledczym, to zgodnie z zamieszczoną powyżej sentencją, zasługują
          na miano... Pisarza donoszącego...
          W ten sposób 50% populacji w Polsce jest pisarzami... (resztę proszę sobie dopisać.)
          Tym bardziej upieram się, że osobiście jestem "opowiadaczem literackich historii"
          • ojuciasan Re: Nadużywane słowo... pisarz 17.10.09, 14:43
            pisam napisał:

            > Gwoli pociągnięcia dyskusji... Skoro piszą także osoby donoszące władzy lub
            > innym organom śledczym, to zgodnie z zamieszczoną powyżej sentencją, zasługują
            > na miano... Pisarza donoszącego...
            > W ten sposób 50% populacji w Polsce jest pisarzami... (resztę proszę sobie dopi
            > sać.)
            > Tym bardziej upieram się, że osobiście jestem "opowiadaczem literackich histori
            > i"

            No dobrze, ale przecież to jest pewien skrót myślowy, nikt nie miał na myśli
            pisania... donosów! ;-) Bez przesady, wartościowanie moralne to już zupełnie
            inna sprawa. Oczywiście siebie możesz nazywać jak chcesz. Prywatnie, bo w
            urzędową rubryczkę raczej nie wpiszesz "opowiadacz historii" ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka