Gość: MikiCz-wa
IP: *.cn.com.pl
20.11.03, 18:01
"Ja nigdy nie zapominam - imienia, nazwiska, twarzy..." - te
słowa, niby wyrwane z kontekstu, pozornie błahe, wypowiedziane
pod adresem młodej bohaterki powieści, staną się przyczyną
wyrachowanej zbrodni.
Stara, schorowana kobieta zdaje się być boginią dla swoich
uległych, w pełni jej podporządkowanych, pełnoletnich "dzieci".
Wykonują każde jej polecenie, spełniają każdą jej zachciankę,
postępują wedle jej życzenia. Czy podróż do Mezopotamii nie jest
wyśmienitą okazją do pozbycia się demonicznej kobiety?
Ahata Christie i tym razem nie rozczarowuje. Otrzymujemy znowu,
na tacy, wszystkie potrzebna nam do rozwiązania fakty, mimo to
zakończenie jest zaskakujące.