Dodaj do ulubionych

Film lepszy niż książka

07.12.03, 16:31
W 99 przypadkach na 100 słyszy się odwrotne opinie : książka była lepsza niż
jej adaptacja filmowa. Zdarzają się jednak (fakt, że rzadko) filmy, które
przyćmiły literacki oryginał.
Osobiście uważam, że takimi filmami są : "Nad Niemnem" (już słyszę protesty
wielbicieli prozy Elizy Orzeszkowej...) i "Ostatni Mohikanin".
Znacie inne przykłady?
Obserwuj wątek
    • peter.steele Re: Film lepszy niż książka 07.12.03, 16:56
      "Goldfinger" Ian Fleming
      "Tyko dla orłów" Alistairn MacLean (ale tylko momentami)
      "Kariera Nikodema Dyzmy" Ale tez momentami, ze względu na to, że końcówka w
      filmie jest inna niz w ksiązce. (znaczy sie dłuższa)
      • Gość: noida Re: Film lepszy niż książka IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 07.12.03, 17:01
        "Forrest Gump"- książka była głupawa a film po prostu dobry.
        • Gość: magda Re: Film lepszy niż książka IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 08.12.03, 08:41
          Jestem fanką tego filmu!!! A uważam że książka była dobra! (dostałam w
          prezencie) W książce jest więcej wątków - oczywiście film wspaniały ale książka
          też dobra! Ale rzeczywiście film lepszy!!!
        • maniaczytania Re: Film lepszy niż książka 10.12.03, 15:02
          Tu akurat, jesli mi wolno, nie zgodze sie. Ksiazka byla dla mnie bardzo fajna,
          zawierala super watki, natomiast film kompletnie mi sie nie podobal,
          zastosowano rozne chwyty pod publiczke i zrobil sie taki malo "Forrestowy"
        • clevera mysle inaczej 24.04.04, 13:40
          Ksiazka "Forest Gump" byla ksiazka do posmiania sie, a film do poplakania
          sie :)
        • zerro Re: Film lepszy niż książka 26.05.05, 23:22
          podpisuje sie pod twoim postem, ksiazka w rzeczy samej jest literatura klasy C
          na podstawie ktorej zrobiono film klasy A.
      • Gość: baba Re: Film lepszy niż książka IP: *.acn.waw.pl 07.12.03, 21:25

        Jednak, trudno, ale to prawda :Piknik pod Wiszaca Skala
        Ksiazka pozostawila wielki niedosyt, tak, jakby zamiarem autorki bylo
        stworzenie 2-tomowej powiesci, ale z jakiegos powodu zrezygnowala i napisala
        tylko jeden.
        Niemniej bardzo polecam i ksiazke- jest niesamowita !!!
        • staua Piknik 12.12.03, 23:44
          Film nalezy do moich ulubionych, jest bardzo magiczny, ksiazki nie znam. Kto
          jest jej autorem?
          • Gość: baba Re: Piknik IP: *.acn.waw.pl 14.12.03, 12:09

            Autorka jest Joan Lindsay.
            Mimo pewnego rozczarowania, absolutnie nie zaluje, ze przeczytalam i ksiazke.
            PZDR
            • staua Re: Piknik 15.12.03, 22:47
              Dziekuje bardzo!
              • kadila.nowicka Re: Piknik 29.07.14, 12:20
                za co?
      • kadila.nowicka Re: Film lepszy niż książka 29.07.14, 12:19
        mi się zdaje że lepsza jest książka
        :)
    • cati Re: Film lepszy niż książka 07.12.03, 17:21
      tylko mnie nie zlinczujcie, bo młoda byłam kiedy to sprawdzałam, a i nowością
      ogromną to było, więc pobudzało ciekawość...;-))) w dawnych dawnych czasach był
      taki film "niewolnica Isaura" - pierwsza telenowela południowoamerykańska
      emitowana u nas; za to książka to było kompletne dno - tak gdzieś z 10 punktów
      poniżej filmu, a film może niektórzy z was jeszcze pamiętają....
      • peter.steele Re: Film lepszy niż książka 07.12.03, 17:26
        Brava za odwagę przyznania sie to tego :-)
    • raymond.new Re: Film lepszy niż książka 07.12.03, 19:15
      "Harry Angel" Parkera
      "Ptasiek" j.w.
      "Lśnienie" Kubricka
      "Kruk" Cormana ;-)
      "Doktor Żiwago" Leana
      "Most na żece Kwai" j.w.
      "Dziecko Rosemary" Polańskiego
      "Ziemia obiecana" Wajdy
      "Popiół i diament" j.w.
      "Popioły" j.w.


      • bwv1004 Re: Film lepszy niż książka 07.12.03, 19:47
        ET
        • maniaczytania Re: Film lepszy niż książka 10.12.03, 15:06
          jesli chodzi ci o E.T. to wlasciwie nie ma tu rozronienia ksiazka-film, bo
          ksiazka zostala napisana (wlasciwie bardzo wiernie) na podstawie scenariusza
          • maedel Re: Scenariusz to jednak nie książka 10.12.03, 16:13
            Zgadzam się.
            Podobnie było np. z "Pozytywką" (na podstawie filmu z J.Lang) czy "Domem".
            Najpierw film-później książka (w oparciu o scenariusz).
            Nie o to mi jednak chodziło w tym poście, bo przecież to nie jest wtedy
            adaptacja książki.
            Pozdrawiam! :)
          • Gość: prezesik Re: Film lepszy niż książka IP: 212.160.150.* 22.08.04, 18:52
            suck my dick
      • staua Re: Film lepszy niż książka 12.12.03, 23:45
        Oj, "Dziecko Rosemary" - prawda, prawda, ksiazke uwazam za calkiem kiepska...a
        film super.
        • effa Re: Film lepszy niż książka 15.01.04, 11:38
          hmmm, a mnie książka I.Levina sie podobała... jak widac w wątku to rzecz
          gustu;) choć oczywiście film Polańskiego świetny.
          ukłony
          E
      • Gość: Basia Re: Film lepszy niż książka IP: 213.134.157.* 19.12.03, 15:58
        O przepraszam - Dr Żiwago duzo lepszy w wersji ksiązkowej niż film. Wprawdzie
        przez pierwsze sto stron w ogóle nie mogłam zorientowac się o co chodzi i kto
        jest kim, ale potem jak poszło... A film jest amerykański i jeśli chodzi o
        Rosję z ich wyobrażeń to dziwna jest, a Omar Sharif tez nie za bardzo i ta z
        dużymi ustami jako Lara ...
        • Gość: Monika Dr Ziwago IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.03, 10:17
          Rzeczywiście film jest taki sobie (zupełnie nie rozumiem dlaczego wymieniany
          jest wśród najlepszych filmów w historii). Klimatem i "amerykańskością" ;)
          przypomina mi inną adaptację prozy rosyjskiej, a mianowicie "Braci Karamazow"
          (z Yulem Brynnerem w roli głównej). To była dopiero porażka...
    • j_u Re: Film lepszy niż książka 07.12.03, 19:58
      Chyba jeszcze nikt nie wymienil: "Niebezpieczne zwiazki". Ksiazka to straszny
      kicz, a film swietny.
      • maedel Re: Film lepszy niż książka 08.12.03, 10:37
        j_u napisała:

        > Chyba jeszcze nikt nie wymienil: "Niebezpieczne zwiazki". Ksiazka to
        straszny
        > kicz, a film swietny.
        Książki będę jednak bronić. Trzeba pamiętać, że napisana jest w innym stylu,
        bo ma już swoje lata (autor napisał ją jeszcze przed Rewolucją Francuską).
        Podobała mi się niecodzienna forma tej powieści- to jest zbiór listów. Film
        jest świetny (mam na myśli wersję z Glenn Close i Johnem Malkovich), ale
        książka też warta przeczytania. Czuje się w niej tę duszną, koronkową
        atmosferę "Niebezpiecznych zziązków".
        • j_u Re: Film lepszy niż książka 08.12.03, 12:34
          Forma nie jest niecodzienna, wiele powiesci 2 pol. XVIII-1 pol. XIX wieku ma
          taka forme. Ksiazka moim zdaniem jest kiczowata, zwlaszcza na tle owczesnej
          literatury francuskiej...
          • Gość: Zdanka Re: Film lepszy niż książka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.03, 13:08
            Tzn. na tle jakich ówczesnych powieści francuskich?Epistolarnych czy
            późniejszej libertyńskiej,bo nie rozumiem?!
            • j_u Re: Film lepszy niż książka 08.12.03, 21:46
              Ja nie napisalam o powiesci, tylko o literaturze w ogole. Masz racje, nie
              nalezalo wsadzac Rousseau z Hugo i Flaubertem do jednego worka... Uwazam po
              prostu, ze "Niebezpieczne zwiazki" sa mierne w porownaniu do Nowej Heloizy czy -
              wybacz, ze wsadzam do jednego worka - Listow Filozoficznych (chociaz przy
              formie pozostajac, jesli nie przy tresci;))) ).
    • mowawe Re: Film lepszy niż książka 07.12.03, 21:43
      Dla mnie osobiście Lista Schindlera Thomasa Kenealy. Czytałam ją w
      podstawówce, być może byłam za smarkata na coś takiego.
      Film zdecydowanie mi się podobał, książka zdecydowanie nie.

      pozdrowienia
    • xkropka Re: Film lepszy niż książka 08.12.03, 09:13
      Kochanica Francuza - ksiazka taka sobie, film zdecydowanie lepszy
      • devilsrodeo Re: Film lepszy niż książka 10.12.03, 00:06
        xkropka napisała:

        > Kochanica Francuza - ksiazka taka sobie, film zdecydowanie lepszy

        Absolutnie się zgodzić nie mogę. Film jest przyzwoity, ale książka Fowlesa jest
        genialna i tak naprawdę niemożliwa do sfilmowania, dlatego też, jak sądzę,
        Reisz zmienił kontekst. W każdym razie, uważam książkę za duuuuużo lepszą.

        Pzdr,

        D'sR
        • staua Re: Film lepszy niż książka 12.12.03, 23:49
          Ja tez uwazam, ze ksiazka jest lepsza.
    • hans111 Re: Film lepszy niż książka 08.12.03, 12:55
      "Lśnienie" Kubricka wg książki Kinga. Nie dziwię się, że King nienawidzi
      ekranizacji... hi hi hi...
      • koty_schrodingera Re: Film lepszy niż książka 17.10.17, 19:49
        moim zdaniem King jest autorem, którego nikt nie potrafił zekranizować.
        Kubrick zrobił genialny film ale to był zupełnie inny geniusz niż w książce Kinga

        PS. wyjątkowym koszmarkiem ekranizacyjnym jest tegoroczna Mroczna Wieża, nie rozumiem jak King może pozwolić by ten gniot nazywano ekranizacją dzieła Jego życia (jak sam twierdzi)
    • emka_1 Re: Film lepszy niż książka 08.12.03, 13:25
      panny z wilka, brzezina -iwaszkiewicz/wajda
      pocałunek kobiety pająka - puig/babenco
    • agrafek Re: Film lepszy niż książka 08.12.03, 13:41
      "Purpurowe rzeki". Film niezły, książka taka sobie. Film pogłębia pewne wątki
      wyraźniej zarysowuje postacie (zasługa aktorów?). Powieść zbyt szybka, zbyt
      pobieżna. I nieco uproszczone, melodramatyczne zakończenie (w filmie inne).
      pozdrawiam.
    • Gość: Kubeł Re: Film lepszy niż książka IP: 156.17.253.* 08.12.03, 14:16
      "Siekierazada" z Zentarą, OLbrychskim, Majchrzakiem. realizacja buracka ale ma
      sój klimat, wydaje sie bogatsza.
      "The Commitments" wg nowelki Roddy'ego Doyle'a. Ksiązka Rodyy'ego jest
      jednopoziomowa, a film Alana Parkera, z jego ówczesnym pro-społecznym
      zacięciem jest świetny, postaci sa pełne a u Dyle jakies plaskate. I
      zakończenie fajniejsze... wszystko lepsze w filmie niz w książce.
      • sky81 Re: Film lepszy niż książka 05.01.04, 16:52
        Gość portalu: Kubeł napisał(a):

        > "Siekierazada" z Zentarą, OLbrychskim, Majchrzakiem. realizacja buracka ale
        ma
        > sój klimat, wydaje sie bogatsza.
        > Mnie natomiast wprost przeciwnie - to właśnie książka wydawała się o wiele
        bogatsza. W filmie nie było tego nastroju, magi... A dialogi głównego bochatera
        przy ognisku wypadły niestety po prostu śmiesznie a to przecież jedne z
        najlepszych fragmentów książki. Pozdrawiam serdecznie
    • maedel Re: Film lepszy niż książka 08.12.03, 15:05
      Cieszy mnie zainteresowanie moim postem. :)
      Przypomniały mi się kolejne tytuły :
      "Co się wydarzyło w Madison County" -książka taka sobie("przeczytaj-zapomnij"),
      dobry film ze Streep i Eastwoodem
      "Emma" (wersja angielska, NIE amerykańska)
      "Ptaki" (opowiadanie Daphne du Maurier nie przebija jednak filmu).
      • opium4 Re: Film lepszy niż książka 08.01.04, 13:35
        Co do "Emmy" nie moge sie zgodzic! Z zasady uwazam, ze ekranizacje ksiazek Jane
        Austen moga byc co najwyzej tak samo dobre jaj jej dziela, ale na pewno nie
        lepsze :-)))
      • Gość: danka Re: Film lepszy niż książka IP: *.dip.t-dialin.net 24.04.04, 11:11
        Zgodzę się co do "Co się wydarzyło w Madison County"- film chyba lepszy.
    • nefil Re: Film lepszy niż książka 08.12.03, 15:35
      Forrest Gump- film świetny, książka to czysta grafomania.
      Ziemia Obiecana- Wajda przebił swoją wizją Reymonta.
      • yagnieszka Re: Film lepszy niż książka 08.12.03, 17:50
        nefil napisał:

        > Forrest Gump- film świetny, książka to czysta grafomania.
        Ksiazka - wysmienity pastisz na spoleczenstwo amerykanskie; film - prymitywny,
        hollywoodzki wyciskacz lez zrobiony typowo po amerykansku "ku pokrzepieniu
        serc". Kompletna beznadzieja. Moze ta krytyka ksiazki wynika z tlumaczenia?

        Wajda rzeczywiscie dal "Ziemi obiecanej" i "Popiolom" wymiar ponad
        czegokolwiek, co bylo w ksiazkach. Wspaniale filmy.

        Dopisze jeszcze moj typ - "Before the night falls". Ksiazka nudna choc bardzo
        poetycka, zwlaszcza jesli sie czyta po hiszpansku. Film wysmienity. I grany
        rewelacyjnie.

        Dodaje tez swoj glos do zachwytow nad "Shining" - moj ulubiony film do
        ogladania w Halloween ;o)
    • Gość: Kasiencja Re: Film lepszy niż książka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 09:58
      'Angielski pacjent'
    • karmilla Re: Film lepszy niż książka 09.12.03, 13:24
      Sklepik z marzeniami - na podstawie Kinga
      Tajemnice Paryże - na podstawie E. Sue (czy jakoś tak, bardzo dawno czytałam,
      jeszcze dawniej oglądałam film, ale jak przeczytałam książkę, po obejrzeniu
      filmu, to się rozczarowałam)
      Nie zgadzam się co do Dziecka Rosemary - uważam, że film jest dobrą i wierną
      adaptacją dobrej ksiązki
      Rozczarowała mnie też książka Upiór opery, film z B. Lancasterem podobał mi się
      dużo bardziej. Tylko że jakiś czas później przeczytałam, że książka liczy sobie
      ok. 500 stron, ta którą ja czytałam miała ok. 150, więc nie trudno o
      rozczarowanie, a pełnej wersji nigdy nie czytałam.
    • Gość: monika_kot Re: Film lepszy niż książka IP: 195.216.116.* 09.12.03, 17:01
      Film Absolwent z Dustinem Hoffmanem w reż. Mike'a Nicholsa jest zdecydowanie
      lepszy niz powieśc o tym samym tytule Charles'a Webba. I bohater nakreślony
      przez Hoffmana o wiele lepszy i cały klimat powieści przemawia bardziej przez
      obraz filmowy. Stąd pewnie większy sukces filmu niz ksiązki. Ale mało jest
      takich wyjątków.
      • raymond.new Re: Film lepszy niż książka 09.12.03, 17:11
        Takich wyjątków jest naprawdę wiele, o czym świadczą chociażby wpisy w tym
        wątku:-)
        • yeto Pożegnanie z Afryką 09.12.03, 22:06
          przy książce zasypiałam po każdych dziesięciu stronach - nie doczytałam do
          końca, bo jakoś nie umiem się zmuszać do przeczytania czegoś, co mnie
          nie "kręci". Ale film powala mnie za każdym razem jak go oglądam.
          Zdecydowanie Ziemia obiecana (też nie zmusiłam się aby docztać do końca), a
          film genialny (jeden z moich ulubionych).
          Co do Dziecka Rosemary uważam że film jest dość wiernym odzwierciedleniem
          książki, podobnie jak Kariera Nikodema Dyzmy.
          Acha, Pamiętnik Bridget Jones - książka mnie lekko nudziła (a film milusi -
          zwłaszcza Collin Firth;o). No i właściwie wszystkie ekranizacje powieści Jane
          Austin: Duma i uprzedzenie (angielski serial z Collinem Firth w roli Pana D.),
          Emma, Rozważna i romantyczna. Przez powieści Austin zazwyczaj nie udawało mi
          się przebrnąć (poza Dumą i uprzedzeniem), a filmy owszem, owszem...
          • raymond.new Re: Pożegnanie z Afryką 09.12.03, 23:14
            To, że film jest "dość wiernym odzwierciedleniem" sprawnie napisanej książki
            niewiele mówi o samym filmie. Film i książka to dwa różne media (banał,
            prawda?). Może ktoś czytając książkę Iry Levina słyszał muzykę Komedy? Ja w
            każdym razie nie słyszałem. Czym byłaby "Kariera Nikodema Dyzmy" bez wielkiej
            roli Wilhelmiego? "Dość wiernym odzwierciedleniem".
            Pozdr :-)
            • Gość: iga Re: Pożegnanie z Afryką IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.03, 23:55
              Ogniem i mieczem - ksiązki nie byłam w stanie przeczytać, a film podobał mi
              się (tak wiem, nie powinnam się do tego przyznawać)
              Dziewczęta z Nowolipek - książka taka sobie, film taki sobie, natomiast teatr
              TV świetny
              do dziś pamiętam i inaczej sobie nie wyobrażm: Kwiryna - Krakowska, Franka -
              Kępińska, Bronka - Kucówna, Amelka - Wiśniewska
              ale pewnie jesteście za młodzi, żeby ten spektakl pamiętać
              • Gość: raszefka Re: Pożegnanie z Afryką IP: *.no / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.03, 11:37
                Jak to "nie powinnam się przyznawać"? Mnie osobiście książka podobała się
                wprawdzie bardziej, ale czytałam ją tylko raz. Za to film znam na pamięć i na
                wylot, i już mało mi się podoba... ponad 1820 minut w kinie zrobiło swoje ;))))
          • maedel Re: "Duma i uprzedzenie" 10.12.03, 10:33
            yeto napisała:
            (...)No i właściwie wszystkie ekranizacje powieści Jane
            > Austin: Duma i uprzedzenie (angielski serial z Collinem Firth w roli Pana
            D.),
            > Emma, Rozważna i romantyczna. Przez powieści Austin zazwyczaj nie udawało mi
            > się przebrnąć (poza Dumą i uprzedzeniem), a filmy owszem, owszem...

            Serial "Duma i uprzedzenie" był rzeczywiście świetny (gra aktorów,
            scenografia, kostiumy, klimat osiemnastowiecznej Anglii). Jednak
            moją "faworytką" jest książka, którą przeczytałam wcześniej (i wracam do niej
            co jakiś czas)i uważam, że jest rewelacyjna!
    • magda_s4 Ja uważam... 10.12.03, 00:42
      ...że film "Stowarzyszenie umarłych poetów" jest o niebo lepszy niż książka!
      • Gość: Tomek Re: Ja uważam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.03, 11:24
        A motto stopki to Wilde,o ile się nie mylę?Ale ja je wolę tak:"Życie jest
        sprawą zbyt poważną,aby brać je na serio"
        • magda_s4 Re: Ja uważam... 14.12.03, 11:52
          Gość portalu: Tomek napisał(a):

          > A motto stopki to Wilde,o ile się nie mylę?Ale ja je wolę tak:"Życie jest
          > sprawą zbyt poważną,aby brać je na serio"

          Nie, nie myli się Pan, Panie Tomku :-) Jest Pan pierwszą osobą (z tych które
          zapytały mnie o motto), która od razu wiedziała, o kogo chodzi.
          A mnie się bardziej podoba to właśnie nizej podane tłumaczenie :-)
      • xkropka Re: Ja uważam... 10.12.03, 12:57
        No bo, z tego co sie orientuje, autorka popelnila ksiazke na podstawie
        scenariusza no i pani zupelnie nie wyszlo...
        • magda_s4 Re: Ja uważam... 14.12.03, 11:55
          xkropka napisała:

          > No bo, z tego co sie orientuje, autorka popelnila ksiazke na podstawie
          > scenariusza no i pani zupelnie nie wyszlo...

          To troszku mi szkoda, bo zawsze bardzo się cieszę, kiedy z gniota zrobi się coś
          wspaniałego :-)
      • wigurek Re: Ja uważam... 10.12.03, 22:32
        Z tego co wiem,to flm był pierwszy,wiec może dlatego
    • Gość: nickt Re: Film lepszy niż książka IP: *.chello.pl 10.12.03, 17:42
      "Godżilla i Hedora kontratakują" - film był zabawny jak dobra rasowa komedia,
      głównie ze względu na efekty specjalne(Hedora wygladała jak hiperpowiekszona
      zabawka dla 5 latka). Książka nie miała tego atutu i składała się głównie z
      wielkoformatowych obrazków narysowanych kredkami. No ale to moja subiektywna
      ocena.
    • Gość: Haggaeus Re: Film lepszy niż książka IP: *.ras14.nynyc-t.alerondial.net 11.12.03, 06:30
      Hunt for Red October - swietny film, zwykla ksiazka
      Sleepy Hollow - opowiescz W. Irwinga nie jest zla, ale film wspanialy
      • Gość: Stella Pozegnanie z Afryka IP: *.dip.t-dialin.net 11.12.03, 07:02
        Jesli chodzi o ekranizacje "Pozegnania z Afryka" to Sydney Pollack nakrecil
        ten film w oparciu o 3 ksiazki Karen Blixen: Cienie na trawie, Pozegnanie z
        Afryka oraz jej Listy z Afryki (1914-1924) (1925-1931)- stad ten mylacy tytul.

        Ale przyznaje racje, ze ksiazka "Pozegnanie.." nieco usypia a film jest
        doskonaly.
        • Gość: KASIENIA Re: Pozegnanie z Afryka IP: 81.15.254.* 27.07.04, 20:18
          Uwielbiam ten film, książka mnie rozczarowała. Myślę, że "Dziecko Rosemary"
          Polańskiego to mistrzostwo chociaż ksiązka niezwykle mi się
          podobała. "Lśnienie" z genialnym Nicholsonem o niebo lepsze od prozy...
    • maniaczytania Re: Film lepszy niż książka 11.12.03, 11:27
      "Zaklinacz koni" - ksiazka tez jest super, ale film piekny!
      "Dziennik Bridget Jones" - ksiazka przecietna, a film - blyskotliwa komedyjka
    • Gość: Mara W. Jade Re: Film lepszy niż książka IP: *.dozamel.ssk.pl / *.ssk.pl 11.12.03, 12:20
      "A time to kill" ("Czas zabijania") jest lepszy od książki Johna Grishama
      (która nawiasem mówiąc jest świetna)
    • summa Re: Film lepszy niż książka 11.12.03, 21:15
      "Tajemniczy ogród" - film fantastyczny w nastroju, a zakończenie o wiele lepiej
      rozegrane niż w książce.
      • eeela Re: Film lepszy niż książka 06.03.05, 00:19
        No, nie wiem... Czytałam Tajemniczy ogród w głębokim dzieciństwie, a film
        oglądałam dużo później, więc może mam chybione spojrzenie, ale w moim odczuciu
        film był dużo mniej trzymający w napięciu, no i nie dorastający do wyobraźni. To
        jest właśnie ryzyko, z którym musi się zmierzyć reżyser: wykazać się na tyle
        bujną wyobraźnią, żeby zaskoczyć czytelników.
    • Gość: Doki "American Psycho" IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 12.12.03, 14:49
      I film beznadziejny, i ksiazka, ale mniej czasu zmarnuje sie ogladajac film.
    • Gość: Adam Jeszcze raz o listach w literaturze IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.03, 15:40
      W tym zdaniu, które zacytowałem.
    • lucky_woman Re: Film lepszy niż książka 13.12.03, 00:43
      Zwykle rzeczywiście jest odwrotnie, ale pierwszy film który mi przychodzi do
      głowy i jest dużo lepszy od książki, to "Zaklinacz koni" Evansa. Najpierw
      obejrzałam wersję filmową Redforda i bardzo mi się spodobała szczególnie
      ostatnia scena filmu (taka niekonwencjonalna...). Z wielką nadzieją (kierując
      się starymi przyzwyczajeniami, że książka jest zwykle lepsza), poszłam do
      księgarni i kupiłam wersję oryginalną. Bardzo się zawiodłam. A zakończenie
      zupełnie inne, oklepane, nijakie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka