zakletawmarmur
20.03.10, 21:54
Dziecko wymaga pewnych poświęceń. Trzeba o nie zadbać, poświęcić mu
trochę czasu i pieniędzy. Czytając to forum odnoszę wrażenie, że
panom się wydaje, że dziecko obsłuży się samo...
Nie jestem jedną z tych kobiet co to mają porządek, prasowały
ubranka dla niemowlaka i bały się zostawić dziecko pod opieką kogoś
obcego. Musze jednak przyznać, że ilość obowiązków nad małym
dzieckiem swego czasu mnie przytłoczyła...
Tak sie zastanawiam, jak panowie sobie wyobrażają życie po
narodzinach dziecka? Jakie kobieta może mieć oczekiwania dotyczące
zaspakajania potrzeb dziecka, żeby nie wyjść na nadopiekuńczą krowę?
No i jak to jest z tą "ważnością".
Naprawdę uważacie, że dziecko powinno być mniej ważne od
partnera/partnerki?
Czy akceptujecie też negatywne skutki?
Jeśli żona porzuci was z trójką dzieci dla jakiegoś Egipcjanina to
będziecie dla niej wyrozumiali?
Nie przeszkadzałaby wam świadomość, że żona po waszej śmierci w
rażący sposób będzie zaniedbywać wasze dzieci, żeby zyskać
przychylność nowego mena?
Jeśli wydawałaby swoją wypłatę na zachcianki kochanka, zaniedbując
finansowe potrzeby waszego dziecka to nie mielibyście do niej
pretensji?
No i chcielibyście mieć taką matkę i ojca?