marcin1973 Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 28.06.04, 17:02 Moja szefowa mówi, że TAK, ale że nie każdy sie przyznaje. Czyli włącza w to swojego meża również. Zawsze można być przykładnym mezem od pewnego momentu. Ja na razie zamierzam. W prawo zwrot. Marcin Odpowiedz Link
nastinka Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 28.06.04, 17:06 [oj wysalalo mi sie za szybko]... mam takie glupie pytanie, ktore mi sie nasunelo przegladajac ostatnie posty, czy wszsycy Panowie uprawiaja lewizne? Badz poza domem, jak proponuje Marcin, badz we wspolnym, malzenskim lozku, jak preferuje Michal. Troche mi sie zrobilo przykro, jak by to bylo cos normalnego, moze czas realniej stapnac na ziemi... Mnie chyba nie jest wszystko jedno, tak jak Anuli (czego oczy nie widza, tego sercu nie zal, moze posuwa jakies studentki...), Panowie, czy Wy wszsycy zdradzacie swoje partnerki? Odpowiedz Link
able_seaman Re: Nie wszyscy panowie zdradzają swoje żony 29.08.04, 09:27 Ja swojej jestem wierny od trzydziestu lat. Ale niejednokrotnie żałowałem, że nie używałem na boku. Teraz moja przekwitająca żonka w ogóle nie ma ochoty na seks, a mnie mówi, że dla niej moja wierność nie ma żadnego znaczenia. Na pewno wkrótce puszczę się - tylko mi żal, że wcześniej tego nie robiłem (a tzw. okazji miałem bez liku). Odpowiedz Link
mickey.mouse Re: Nie wszyscy panowie zdradzają swoje żony 30.08.04, 10:23 able_seaman napisał: > Ja swojej jestem wierny od trzydziestu lat. Ale niejednokrotnie żałowałem, że > nie używałem na boku. Teraz moja przekwitająca żonka w ogóle nie ma ochoty na s > eks, a mnie mówi, że dla niej moja wierność nie ma żadnego znaczenia. Na pewno > wkrótce puszczę się - tylko mi żal, że wcześniej tego nie robiłem (a tzw. okazj > i miałem bez liku). No to wspolczuje. W takiejs sytuacji, to faktycznie tylko sie pociac. Odpowiedz Link
mia2004 Re: Nie wszyscy panowie zdradzają swoje żony 30.08.04, 11:17 able_seaman napisał: > Ja swojej jestem wierny od trzydziestu lat. Ale niejednokrotnie żałowałem, że > nie używałem na boku. Teraz moja przekwitająca żonka w ogóle nie ma ochoty na s > eks, a mnie mówi, że dla niej moja wierność nie ma żadnego znaczenia. Na pewno > wkrótce puszczę się - tylko mi żal, że wcześniej tego nie robiłem (a tzw. okazj > i miałem bez liku). Zrób to jak najszybciej, bez żadnych obciachu. Tobie będzie lepiej a ona może zmądrzeje. Odpowiedz Link
kobieta29 Re: Nie wszyscy panowie zdradzają swoje żony 31.08.04, 14:37 Ale niejednokrotnie żałowałem, że > nie używałem na boku. Teraz moja przekwitająca żonka w ogóle nie ma ochoty na seks, a mnie mówi, że dla niej moja wierność nie ma żadnego znaczenia. Tak mówi a jak dojdzie co do czego i się dowie to zobaczysz jej reakcję...! Odpowiedz Link
regentpcimia Re: Nie wszyscy panowie zdradzają swoje żony 10.09.04, 21:39 mam identyczny problem po 27 latach i identyczny wniosek. Pomyślnych łowów. Si vis pacem para bellum. Odpowiedz Link
nastinka Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 28.06.04, 17:22 ...poprostu bzykanko..., nie wiem, jak zareagowalby moj maz (lub inny facet), gdybym mu powiedziala, zeby sie nie martwil, to bylo tylko bzykanko, nic wiecej, bo jemu sie nie chcialo. Ciekawi mnie bardzo, czy gdybys mogl zawsze z zona, to bys tez uprawial od czasu do czasu lewizne? Moze ja cos przegapilam i powinam szybko poderwac jakiegos studenta, zanim definitywnie nie wybeda na wakacje? Odpowiedz Link
marcin1973 Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 28.06.04, 17:36 studentów odradzam:-) > Moze ja cos przegapilam > i powinam szybko poderwac jakiegos studenta, > zanim definitywnie nie wybeda na wakacje? Odpowiedz Link
ptic_a Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 24.08.04, 19:00 marcin1973 napisał: > studentów odradzam:-) Masz rację! Trzeba zwalczać konkurencję ;) Odpowiedz Link
meth.p Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 01.09.04, 13:38 marcin1973 napisał: > studentów odradzam:-) O zes Ty! A ja polecam ;P Odpowiedz Link
jacekkur Nie wszyscy 28.06.04, 17:28 Oczywiście, że nie wszyscy. Jak myślę, zależy to od posiadania wcześniejszych (kawalerskich) doświadczeń. Gdy ożeniłem się (ponad 20 lat temu) miałem za sobą spory "dorobek". Posiadane doswiadczenie pozwala mi mieć niemal pewność, że niewiele nowego może mnie czekać, a już na pewno nie ze strony młodych, głupiutkich, zarozumiałych laseciątek. Bo w końcu (przyznacie mi to pewnie Panowie) najlepszy seks to seks wypracowany, finezyjny, uprawiany spokojnie i na pełnym luzie. A te wszystkie warunki daje jedynie stała partnerka. Życzę wszystkim radości z udanego seksu Odpowiedz Link
anula36 Re: Nie wszyscy 28.06.04, 21:19 Cytuje za czasopismem Zwierciadlo,numer majowy 2004: "Badania Marioli Bienko socjologa z Unowersytetu Warszawskiego potwierdzaja ze musi ( zdradzac) - 83 % badanych przez nia mezczyzn przyznalo sie do zdradzenia zony, a 63% zdradzilo kilkakrotnie. Jednoczsniebadania na calym swieceie pokazujaze kobiety nie ustepuja w niewiernosci mezczynom". O ewentualnej zdradzie nie chce wiedziec, bo bym nei wybaczyla napewno, moze jestem amlostkowa, ale nie,nigdy. dlatego uwazam,ze jak zdradzac topo cichu:) Z tymi studentkami to moze jest cos prawdy za wpis naprawde gotowe czasem laske zrobic:) Odpowiedz Link
mikrosk Re: Nie wszyscy 28.06.04, 21:55 Mojemu mężowi kiedyś chciała zrobić laskę panienka, którą dorwał jak (po wyjściu z jakiejś imprezki u sąsiadów) skakała po naszym samochodzie. Nawet się nie przejmowała tym, że ja jestem w pobliżu. Są takie panienki i już, nic na to nie poradzimy. Możemy tylko mieć nadzieję, że nasi są w tej mniejszości. Odpowiedz Link
nastinka Re: Nie wszyscy 28.06.04, 23:15 ...pocieszajace jest tylko to, ze jest prawie rowno, ze zdradzaja, i jedni, i drudzy... i nie jestesmy tak bardzo zdeterminowani rolami spolecznymi... Zastanawiam sie, czy niektore problemy omawiane na tym forum w konstelacji: On-odmawia, Ona-odrzucona, nie biora sie wlasnie z potrzeb poligamicznych mezczyzn. Wyobrazam sobie taka sytuacje: Kochaja sie, On kocha i postanawia budowac zwiazek szczery, dosc ma juz gierek i krecenia z poprzedenich zwiazkow, chce byc wierny Meczy go jednak ta sytuacja, wiec ucieka we wlasny, wirtualny swiat... musi sie dopiero nauczyc czerpania radosci... z bycia z jedna partnerka albo mu sie to uda, albo seks zamiera... Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Nie wszyscy 29.06.04, 06:52 jacek napisał: "Bo w końcu (przyznacie mi to pewnie > Panowie) najlepszy seks to seks wypracowany, finezyjny, uprawiany spokojnie i > na pełnym luzie. A te wszystkie warunki daje jedynie stała partnerka. > Życzę wszystkim radości z udanego seksu" Dodałabym jeszcze : seks p o s z u k u j ą c y. Ze stałym partnerem dochodzi sie do własnego stylu i takiej satysfakcji, która wynika z niepowtarzalnosci. Partnerzy uczą się siebie nawzajem. Z przygodnymi osobami to niemozliwe. Odpowiedz Link
able_seaman Re: Mam czego zazdrościć 29.08.04, 10:04 Moje kobiecisko intelektem nie grzeszy, a tylko panie inteligentne dają pełnię szczęścia mężczyźnie. Odpowiedz Link
ogolone_jajka Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 29.06.04, 21:20 Ja kiedyś miałem silne postanowienie być przykłądnym mężem. I było tak jakiś czas. Niestety pewne wydarzenia z moją żoną w roli głównej sprawiły, że nie mogę zliczac się już do chlubnego grona wiernych mężów. Co nie znaczy, że zdradzam na lewo i prawo. Odpowiedz Link
gomory Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 30.06.04, 08:14 Juz jeden raz stawia Cie po stronie tych "swin" ;-). Odpowiedz Link
nastinka Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 01.07.04, 01:23 Hej Gomory, skad ten przekas? To sadaz, fakt, Rozumiem zdrade, gdy jest rozklad emocjonalny w zwiazku... Rozumiem zdrade przypadkowa, blad, ktory uczy Cie tego, ze nigdy wiecej nie chcesz tego zrobic... Chyba nie rozumiem natomiast zdrady, ot tak, gdy jest ok. w zwiazku. No i zeby zdradzic, to trzeba sie troche zaprzyjaznic ze wspolnikiem No, ale moze to kobiecy punt widzenia Odpowiedz Link
shiseido Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 01.07.04, 09:23 nastinka napisała: > Rozumiem zdrade, > gdy jest rozklad emocjonalny w zwiazku... Jak zdefiniowac rozklad emocjonalny? Czy tak, ze milosci juz nie ma czy tez wystarczy brak tej szczegolnej bliskosci? Nastinka, nie jestem w stanie zdradzic mimo, ze mysle o tym bezustannie.Bylaby to nielojalnosc? Z drugiej strony-czy fakt, ze tyle lat nie sypiamy ze soba-nie jest przykladem szczegolnej nielojalnosci? Jak pokonac opor i zaczac rozmawiac raz jeszcze? Nie potrzebuje bliskosci innego czlowieka,czulych slowek itp.-potrzebuje normalnego,radosnego seksu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
twoofus Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 01.07.04, 09:37 chyba nie warto rozgraniczac na facetow i babki w tych sprawach, jedni to robia inni nie. Chyba wszystko zalezy od charakteru i motywacji. nie wiem czy rozklad emocjonalny jesto lepszym powodem niz brak seksu. wszystko zalezy od Ciebie i tego co akceptujesz. chyba w sumie tylko jedno mi przychodzi do glowy jesli zdradzac to tak zeby zminimalizowac ryzyko rozpadu zwiazku, bo chyba kazdy z was przyzna ze nie chcialby rozpadu zwiazku. a pewnie gdyby ktos wam dal gwarancje ze zdrada sie nie wyda to wiekszosc z was skorzystalaby z tego Odpowiedz Link
nastinka Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 01.07.04, 23:34 Jesli zdradzasz, to znaczy, ze w jakis sposob zwiazek juz umarl, albo nie ma seksu, albo (nawet bardziej) oddalnie psychiczne, emocjonalne, amibicjonalne, switopogladowe etc. Partnerowi juz nie zalezy na tym, zeby Tobie bylo z nim dobrze, ma w trabie Twoje potrzeby (na roznych polach) - to dla mnie jest wlasnie oddalenie emocjonalne shiseido + niepewnosc, czy partner Cie nie zdradza; Pamietam, ze bedac z chlopakiem,ktory wlasnie po kilku latach mial w nosie kompletnie moje potrzeby + watpliwosci zwiazane z lewymi fuchami, stracialam opory... Oczywiscie nie wyszlo to nam na dobre... Zdrada zawsze lub prawie zawsze jest poczatkiem kompletnego rozkladu, jedna pociaga za soba nastepne, a te nastepne, rewanz partnera; moze jedyna zdrada, ktora nie niszczy, to taka po ktorej sie wie, ze juz nigdy wiecej nie chce sie tego zrobic... Chyba, ze zwiazek jest tylko rodzajem umowy, Z jednej strony zgadzam sie z twoofus, ze nie warato rozgraniczac i zastanawiac sie, kto czesciej zdradza: kobiety, czy mezczyzni... Z drugiej strony jak slysze wywod, ze kazdy by zdradzil, gdyby wiedzial, ze sie to nie wyda, to wydaje mi sie, ze niewiele kochajacych kobiet podpisalyby sie pod tym stwierdzeniem... Odpowiedz Link
twoofus Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 02.07.04, 08:54 i masz racje - tez sie podpisze pod tym ze niewiele kochajacych kobiet, ba nawet facetow by zdradzilo gdyby wiedzialo ze to sie nie wyda. Ale to jedna strona medalu - druga to ze wiele kobiet i facetow ktorym brakuje seksu lub czegos innego waznego w zwiazku, majac taka gwarancje ze sie nie wyda, dodajac ze potencjalny kochanek/ka bylby atrakcyjny skorzystaoloby z tego Odpowiedz Link
hanna73 Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 03.07.04, 21:37 Dla mnie to są dwie grupy osób. Nie twierdzę, że kochającej osobie nie może zdarzyć się zdrada, ale "korzystanie z okazji" to już inna bajka, inna moralność. Odpowiedz Link
mickey.mouse Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 04.07.04, 11:08 Nie, do k... nedzy! Odpowiedz Link
orales73 Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 25.08.04, 16:35 mickey.mouse napisał: > Nie, do k... nedzy! oczywiście, że nie, ograniczam się do flirtu. Nie jestem w stanie zdradzić. Co będzie za 10 lat - tego nie wiem, ale nie potrafię. Nie ze strachu, po prostu nie chcę zranić kogoś, kogo kocham - a zraniłbym na pewno. Natomiast pewnie nie miałbym oporów, gdybym dowiedział się, że moja żona to zrobiła. Odpowiedz Link
libressa Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 29.08.04, 17:41 wg. statystyk co trzeci mezczyzna i co czwarta kobita. :) --- Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza. Odpowiedz Link
mementom Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 29.08.04, 23:02 Nie wszyscy! A z żoną kłócimy się o wszystko tylko nie o (Brak) Seks(u) w małżeństwie (co nie znaczy, że braku nie ma bo inaczej by mnie tu nie było...) Odpowiedz Link
pustynny Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 30.08.04, 17:47 Ja nie uprawiam - mimo wszystko - nie uprawiam. Istnieja jakies zasady i raz dane slowo ma dla mnie znaczenie (szczegolnie moje własne) Odpowiedz Link
kobieta29 Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 31.08.04, 14:40 Pustynny a ile Ty masz lat?? Pewnie pisałeś w którymś wątku ale widocznie przegapiłam. Wiesz mówią "póki życia póty nadziej" - może to głupie ale Ty chyba wierzysz nadal że się coś zmieni i tak trzymaj :)))) ja trzymam kciuki (za siebie też żebym mogła wreszcie się zmienić) Odpowiedz Link
kobieta29 Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 31.08.04, 14:41 Wiem odpowiedziałam nie na temat sorki :))) Odpowiedz Link
pulsar306 Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 01.09.04, 00:55 Na pewno nie wszyscy. Ale pewnie bardzo wielu. Jednak rozróżnić należy patologię emocjonalną jaką moim zdaniem jest ciagłe "łapanie okazji" - takich chyba jest najmniej - od tych, którzy w końcu poza małżeństwem znajdują to czego w nim juz nie są w stanie znaleźć. To chyba częstszy przypadek. A tak na marginesie to panie obecnie w niczym panom w tej kwestii nie ustępują. Odpowiedz Link
bnew Re: czy wszyscy Panowie uprawiaja "lewizne"? 01.09.04, 10:38 nie wszyscy, ja nie uprawiam lewizny bo po pierwsze kocham swoją żonę a po drugie wiem jakby mnie to zabolało więc nie robie tego, chociaż podobnie jak w innych wątkach ilość seksu maleje odwrotnie proporcjonalnie do stazu małżeńskiego i niekiedy mam ochote na skok w bok, to w monogamii utrzymuje mnie moja wrodzona niesmiałość i umiejętność nie doprowadzania do sytuacji "podbramkowych", na razie jest Ok ale nie wiem kiedy pęknę z braku seksu, wolałbym nie obchodzić pierwszej rocznicy bezseksia. Odpowiedz Link