28.11.15, 14:51
Ze względu na fakt, iż przez najbliższe miesiące (życzenie) lub lata (obawy) czeka nas nieustający cyrk z klaunami w roli głównej, więc proponuję, aby ten wątek był na bieżąco uzupełniany wszelkimi przejawami schizofrenii matołów, którzy dorwali się do demolowania kraju.
Ciekaw jestem ile wpisów osiągniemy u końca tych nierządów.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 28.11.15, 15:10
      Na wstępie para rodziców dzieci specjalnej troski, skazanych na porażkę - podobnie jak potomstwo wyznawców pisięctwa - w przypadku podjęcia nauki w wieku lat sześciu.
      Parka wstrząsnęła sumieniami wielopokoleniowymi - od noworodka, po efemerytów na skraju zejścia, zebrano 3 mln. podpisów zabraniających maltretowania Polskich Dzieci siedzeniem w szkolnych ławach, a chłopców siusianiem "pod górkę" (ze względu na wysoko zamontowane PiSuary).
      Parka sterroryzowała (lub została wykorzystana) beatę Jęczypałę shitlo oraz jej otoczenie polityczne, co doprowadziło do podjęcia jedynego hasła wyborczego, jakie ma szanse realizacji tzn. przedłużenie Beztroskiego Dzieciństwa o rok. Radość marionetki na czele rządu była tak wielka, iż zaprosiła Na Pokoje rodzicieli. Ona- przystrojona w niedbale dopięty blueszlafrok, on z typowym dla siebie bezmyślnym wyrazem twarzy.
      Ta bezmyślność to jedynie maniera dla potrzeb Ciemnego Ludu.
      Parka podjęła bowiem inicjatywę wcale nie za frico, ale za niezły szmalec, którego większość poszła na pensje tych, którzy w ramach oddolnej i wolontariackiej inicjatywy spontanicznie protestowali przeciwko Niebywałej Krzywdzie maleństw.
      Oczywiście nikt się nie łudzi, iż niejaka matkakurka lub inny ziemkiewicz podejmie ten temat i zapyta - jak to było w przypadku Jurka Owsiaka ze szmalcem przeznaczonym na działanie "fun- dacji" - czemu tyle pieniędzy roztrwoniono, skoro przecież same podpisy były wystarczającym pretekstem do pójścia na rękę Udręczonemu Dzieciństwu.

      beata niestety nie może spać spokojnie, ponieważ kolejne problemy ze strony Bojowników O Prawa Dziecka (być może kolejnych Rzeczników Praw Dziecka) , gdyż do usząt parki dotarła już wieść o wyborczym oszustwie shitlo, która teraz chyłkiem wycofuje się z realizacji obietnicy wsparcia Każdego Polskiego Narodzonego kwotą 500 złociszy.
      Blueszlafrok oznajmił, iż dodatek winien dotyczyć KAŻDEGO i BYĆ WYŻSZY!

      Wygląda więc na to, iż shitlo wraz z PrezPremem wpuścili na salony kunia trój-jańskiego (blueszlafrok jest w kolejnej ciąży chyba) i jeszcze niejedną łezkę wyleje z powodu tych świrów...
      W załączeniu Parka Cwaniaczków:

      https://cdn5.se.smcloud.net/t/photos/t/475845/elbanowscy_25077371.jpg

      i link do informacji o kasiorze, jaką rozdysponowali na sPOntaniczną Inicjatywę Obywatelską.
        • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 28.11.15, 15:15
          A tu przykład stygmatyzacji potencjalnych adresatów finansowego wsparcia ze strony pisięcych urzędasów.

          www.tvp.info/22837959/pieniadze-na-dzieci-tylko-dla-malzenstw-rzecznik-praw-obywatelskich-zaniepokojony
          • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 28.11.15, 15:24
            Po ułaskawieniu skazanego prawomocnym wyrokiem przestępcy mariuszka k., migawki telewizyjne ukazywały uratowanego przez ratlerka od 3 letniego żywienia i opierunku na koszt Polskiego Podatnika, w towarzystwie Ulubieńca Niewidomych Kobiet agenta tomcia - równie kryształowego Bojownika O Zwalczenie Korupcji.

            A tu taki pasztecik!
            Wygląda, że ratlerek będzie miał pełne ręce roboty, bo trudno mu będzie nadążać z ułaskawieniami!
            Zresztą to prawdopodobnie ohydna plotka Antypaństwowca, gdyż te brakujące miliony z pewnością były poukrywane w kopertach, jakie miano wręczyć Złym Ludziom z PO w formie łapówek, zatem nie ma tu nic podejrzanego, o czym Ciemny Lud przekona z pewnością zbyszek Zero z.
            No i matkakurka i ziemkiewicz znów odetchną z ulgą, bo nie trzeba będzie dochodzić skąd taki przewał żony tomusia.

            www.fakt.pl/politycy/przeswietla-europejskie-centrum-wsparcia-spolecznego-helper,artykuly,593651.html


            • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 28.11.15, 19:29
              A tu przykład kolejnego oszustwa kampanijnego - kopalnie miały być prima sort i nie do ruszenia!

              A Ciemny Lud zawija to wszystko w papierki i powiesi se na choince.

              fakty.interia.pl/polska/news-wicepremier-mateusz-morawiecki-zapowiada-likwidacje-nierento,nId,1929281?from=mobile#utm_source=fb&utm_medium=fb_share&utm_campaign=fb_share&iwa_source=fb_share
        • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki - czyli jak nas widzą, tak nas 29.11.15, 19:53
          Nowy tydzień przyniesie kolejną eskalację barbarzyństwa pisiaczków.
          W poniedziałek zostaną zgłoszeni kandydaci na sędziów Trybunału Konstytucyjnego nr 16-20 - 4 pisięcych i jeden byłopieśniarski.
          We wtorek w godzinach kandydatury zostaną przegłosowane, a wieczorkiem ratlerek odbierze od nich uroczysta przysięgę.
          Czwartkowe posiedzenie TK będzie miao charakter prawniczego kwilenia.
          Naczelny matoł pissięcy wystąpił bowiem z następującą propozycją.

          wyborcza.pl/1,75478,19264448,sasin-z-pis-powolajcie-sobie-trybunal-konstytucyjny-na-uchodzstwie.html
              • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki - czyli jak nas widzą, tak nas 30.11.15, 20:01
                To że Niemce plójom nam w twarz, to rozumiemy - to zwykła reakcja odreagowania po latach tkwienia Naszego Dumnego Narodu na Klęczkach i traktowania go na zasadach pozaborczych.
                Ale dlaczego Hameryka plóje nam w twarz?

                Americans have been slow to grasp that Europe’s familiar, centrist, European Union-centered political order is endangered. Poland’s new government could deliver a wake-up call.

                It’s been just two weeks since Beata Szydlo, a mild-mannered parliamentarian from the right-wing Law and Justice party, was sworn in as the country’s prime minister. During that time, the administration nominally under her control has installed a new chief of the secret security services who was previously convicted of abuse of power for prosecuting political opponents, replaced five members of the Constitutional Court in order to avoid challenges to that first appointment, and named as defense minister an outspoken anti-Semite.
                The new Polish culture minister tried to order a state-funded theater not to stage a play by Nobel Prize-winning author Elfriede Jelinek, claiming it was pornographic. When a television reporter questioned whether his edict was legal, the minister promised a purge of the reporter’s network as well as other state-supported news media. The new government spokeswoman meanwhile said she thought it would be a good idea to put former prime minister Donald Tusk — the current president of the European Council, the E.U.’s executive body — on trial.

                As for the refugees now streaming toward Europe from Syria, Iraq and Afghanistan, Szydlo has reneged on an E.U. plan under which 4,500 would be sent to Poland. Her mentor and Law and Justice’s real leader, Jaroslaw Kaczynski, rivals Donald Trump in his use of lies to stoke public fear of Muslims. He’s claimed that immigrants have imposed sharia in Sweden and that they might cause epidemics because they carry “various parasites and protozoa, which don’t affect their organisms, but could be dangerous here.”

                Such rhetoric is having a visible effect, in the form of nasty anti-immigrant protests. At one, on Nov. 18 in the western city of Wroclaw, an effigy of a Jew dressed in Hasidic garb and holding the E.U. flag was burned. “Anti-Semites . . . are under the belief that they have support from this new government for such actions,” Poland’s Chief Rabbi, Michael Schudich

                To artykuł z Washington Post - topowe czasopismo hamerykańskie.
                Barack już zupełnie ma w tyłku głos polskiego Jackowa w kolejnych wyborach prezydenckich w Jusa - to widać z obawy, że wybiorą tam takiego samego ratlerka. Chce by nie poszli do uryn wyborczych w Czika-go.
    • shitlo Re: PiŚ-Anki 03.12.15, 08:22
      Zapowiedzi schizofreników z upośledzeniem umysłowym o zniesieniu podatku miedziowego i ich niedotrzymanie mieliśmy okazję zaobserwować w dniu wczorajszym (2.12.2015), kiedy WIG20 za sprawą pikującego KGHM-u na miarę tupolewa spłynął krwią niczym Smoleńsk 10 kwietnia w wyniku zdarzeń będących pokłosiem paktu dabylju dabylju Putina i ówczesnego Premiera zniewolonej Polski.
      Brawo Panie Prezesie!
      Nasz WIG20 zajmuje 7 miejsce w zestawieniu głównych 100 indeksów giełdowych na świecie. Byłbym wielce uradowany z takiej sytuacji gdyby miejsce to nie było liczone od końca.

      Polityka tego śmiesznego państwa środka, który nie potrafił posypać murku solą dbając o murek miast o naszego wielkiego prezydenta, doprowadza do spadku zużycia wąglika alarmuje grinpis. Może się okazać, że wąglik zgaśnie za chwilę jako surowiec energetyczny i kopanie przyjdzie nam używać jedynie jako relikt przeszłości i miejsce do spędzania wycieczek krajoznawczych.
      Ciekawe jak długo PIS będzie mamił lud ciemny o strategicznym znaczeniu wąglika i rentowności wąglikowego przemysłu wydobywczego. Czy wystarczy przejęcie Telewizji Publicznej i trzymanie za mordę Polsatu i TVN? Czy trzeba będzie też przecedzić internet, na wzór wcześniej wspomnianego Państwa Środeczka, żeby lud ciemny nie wygooglował sobie przypadkiem i nie poczytał znudzony już po naprawie gospodarki, prawa i życia publicznego w rodzimym kraju, jakie trendy aktualnie wyznaczane są przez resztę świata, nie zaś prezesa z kotem.
      Wzywam pana prezesa do poddania się badaniom lekarskim i psychotestom pozwalającym zajmować 4 funkcje jednocześnie. Prezesa PIS, premiera, prezydenta i TK(my).

      • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 03.12.15, 11:28
        Są już pierwsze reakcje globalne wywołane dwutygodniowa demolka panstwa.
        Na wiesc o sukcesach ratlerka, 337 wielorybow pełniło zbiorowe samobójstwo w Zatoce Strapien!
        To podobno rekord Guinnessa!
        Ekolodzy obawiają się czy za cztery lata nie będzie się szukać wali z latarką w ręku.
        • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 03.12.15, 11:53
          Lęk przed szajbusami z Wiejskie a zwłaszcza Nowogrodzkiej wymiotl inwestorów zagranicznych z naszej giełdy i kolejny dzień wartość akcji pikuje wykladniczo. Gorzej jest jedynie w Mongolii, ale tam można inwestować jedynie w Gobi.
          Dla Ciemnego Ludu te wiesci są bez znaczenia, gdyż z gołą dupa i tak najlepiej prezentować się w pozycji stojącej.
        • shitlo Re: PiŚ-Anki 03.12.15, 13:30
          Pragnę WU żebyś zwrócił uwagę na fakt, iż wspomniane Walenie dokonały samo zamordowania się już w czerwcu, więc zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich.Uważam, że powinno postawić przed Trybunałem Konstytucyjnym tych którzy tą wiadomość tak dlugo przetrzymywali w tajemnicy (zielonyPIS).
          Jeszcze nie odkryto gatunku który poddał się eutanazji pod wpływem wyborów parlamentarnych, ale sądzę że jest to tylko kwestią czasu.
          • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 04.12.15, 14:33
            I dlatego wspomniałem o obawach ekologów. Zwłaszcza, że te matoły dalej demolują kraj:

            tvn24bis.pl/pieniadze,79/podatek-od-bankow-i-ubezpieczycieli-przynosi-spadki-na-gieldzie,599812.html
            Już sobie wyobrażam o ile wzrośnie OC i inne ubezpieczenia!
              • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 04.12.15, 14:41

                I wreszcie jesteśmy w domu!

                Kamiński jest czwartym po 1989 r. koordynatorem służb - przed nim tę funkcję pełnili Zbigniew Siemiątkowski (rząd SLD, 1997), Janusz Pałubicki (rząd AWS, 1997-2001) i Zbigniew Wassermann (rząd PiS, 2005-07). Idea urzędu koordynatora wzorowana jest na podobnych urzędach w krajach NATO i UE.

                W sytuacji gdy służby specjalne nie podlegają żadnemu resortowi, ktoś w imieniu rządu musi je nadzorować. Tak też stało się w Polsce, gdy SLD wyprowadziło Urząd Ochrony Państwa ze struktur MSW.

                Przez dwie kadencje rządów PO-PSL koordynatora nie było, funkcję nadzorcy służb pełnił Jacek Cichocki, umocowany przy kancelarii premiera, nie kierował on osobnym urzędem, tylko pracami Kolegium ds. Służb Specjalnych, ciała niższej rangi.

                Teraz Mariusz Kamiński na razie nie ma jeszcze swojego urzędu, ale rozporządzenie premier Szydło z 18 listopada wydaje się wstępem do powołania takiej struktury.

                Zdecyduje, komu dać certyfikat

                Uprawnienia do szerokiej kontroli służb i wglądu w ich tajemnice Kamiński dostał dwa dni po ułaskawieniu przez prezydenta Andrzeja Dudę od nieprawomocnego wyroku trzech lat więzienia za łamanie prawa w czasach, gdy kierował CBA. Ułaskawienie było potrzebne, by Kamiński mógł dostać certyfikat dostępu do informacji niejawnych, bez którego nie mógłby pełnić swojej funkcji.

                Teraz to właśnie kontrola procedur przyznawania certyfikatów jest jednym z uprawnień, które rozporządzeniem otrzymał nowy koordynator. Mówi o tym par. 2 tego dokumentu, który daje Kamińskiemu dostęp do wszystkich materiałów takich postępowań.

                A są to tysiące ankiet (tzw. ankiety bezpieczeństwa osobowego), które każdego roku wypełniają m.in. kandydaci do pracy w spółkach skarbu państwa. Piszą w nich o swoich chorobach, nałogach, nieformalnych związkach, sprawach majątkowych swoich bliskich. ABW operacyjnie sprawdza te informacje i dołącza do teczek osobowych. Kamiński może też sam, w imieniu szefowej rządu, decydować o tym, kto dostanie certyfikat, a komu zostanie on odebrany.

                Pełna kontrola operacji

                Par. 6 daje Kamińskiemu prawo do uzyskiwania od służb (ABW, wywiad, CBA, wywiad skarbowy) wszelkich informacji na każdym etapie prowadzonych spraw. Mogą to być zatem sprawozdania z kontroli operacyjnej, a więc inwigilacji osobistej, podsłuchów, badania korespondencji mailowej i tradycyjnej. Do procedur podsłuchowych Kamiński ma również dostęp na podstawie par. 3. Teoretycznie ma on chronić prawidłowość stosowania kontroli, ale w praktyce też umożliwia zapoznanie się z wszelkimi materiałami. Na tej samej zasadzie koordynator dostał dostęp do systemów teleinformatycznych podmiotów prześwietlanych przez służby.

                Prawą ręką koordynatora Kamińskiego został Maciej Wąsik, też działacz stołecznego PiS, razem z nim ułaskawiony przez prezydenta. Następnego dnia dostał nominację na sekretarza stanu w kancelarii Szydło.

                "Urząd do ścigania zbrodni PO"

                Koordynator zapowiada audyt w służbach, co ma polegać m.in. na zbadaniu spraw prowadzonych przez ostatnich osiem lat.

                - Te uprawnienia napisane są tak, aby stworzyć w urzędzie koordynatora nieformalny trybunał do ścigania "zbrodni" poprzedniej władzy. Już teraz przed gabinetami nowych szefów służb ustawiają się funkcjonariusze, którzy chcą się podzielić wiedzą, licząc, że dzięki temu awansują - mówi "Wyborczej" jeden z byłych oficerów ABW. Jego zdaniem urząd Kamińskiego będzie początkiem "ciągu technologicznego". - Tam będą wyłapywane ciekawe sprawy i przekazywane do dalszej realizacji albo przez służby, albo przez prokuraturę, gdy już PiS ją odzyska - tłumaczy.

                - Obecny koordynator ma największe uprawnienia ze wszystkich urzędników, którzy dotąd pełnili tę funkcję, to są uprawnienia równe szefom służb, mam wątpliwości, czy można je było nadać rozporządzeniem, czy też nie powinno się ustawą stworzyć osobnego resortu - mówi Zbigniew Siemiątkowski, za którego czasów po raz pierwszy powołany został urząd koordynatora.

                Siemiątkowski zwraca uwagę, że Kamiński ma dużo mniejszą kontrolę nad służbami wojskowymi: - Widać nieformalny podział kompetencji między nim a Antonim Macierewiczem, szefem MON, który zostawił sobie nadzór nad kontrwywiadem i wywiadem wojskowym.

                - Ten, kto dostaje do ręki takie narzędzie jak to rozporządzenie, ma ogromną władzę. Może dojść do takich sytuacji jak na początku lat 90., kiedy służby były ręcznie sterowane i wykorzystywane politycznie - ostrzega Siemiątkowski.

                - Kamiński uzyskał dostęp do kopalni wiedzy o ludziach, nie mam wątpliwości, jak to teraz zostanie wykorzystane - ocenia Piotr Niemczyk, współtwórca UOP i do niedawna ekspert sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Zdaniem Niemczyka "przynajmniej w dwóch przypadkach podstawy prawne tego rozporządzenia budzą bardzo poważne wątpliwości. Być może to będzie przedmiotem badania przez Trybunał Konstytucyjny".

                Bączek zmienia logo

                Ostatnie dni Kamiński wykorzystał na "domknięcie" systemu kontroli nad służbami, tak by na ich czele stanęli wyłącznie związani z nim ludzie. Szefem ABW został Piotr Pogonowski, współpracownik Kamińskiego i kandydat PiS w wyborach 2011 r. Razem pozbyli się szefa CBA Pawła Wojtunika i na jego miejsce powołali Ernesta Bejdę, też działacza PiS zaprzyjaźnionego z koordynatorem. Nigdy jeszcze kierownictwo służb nie było tak jawnie upolitycznione.

                A co w służbach wojskowych? Szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego został Piotr Bączek, prawa ręka Macierewicza i też działacz partii rządzącej. Odwołał już wszystkich dyrektorów terenowych inspektoratów SKW, poza stołecznym, bo ten oficer jest w Afganistanie. Odwołał też dyrektora Biura Prawnego. Bączek jest także aktywny w sferze symboliki. Zakazał używania logo SKW ustanowionego w minionych latach. Zniknęło już ze stron internetowych. Gorzej jest ze sztandarem SKW nadanym przez prezydenta Komorowskiego, gdzie też znajduje się niechciane przez Bączka logo. Sztandar wystawiony jest w gablocie przed gabinetem szefa, na razie poradzono sobie z nim w ten sposób, że został obrócony rewersem do ściany. Nowe logo ma być "bardziej patriotyczne".

                Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,19290659,super-kaminski-premier-szydlo-dala-kaminskimu-prawo-wgladu.html#ixzz3tMKqVuKv
                    • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 04.12.15, 15:08


                      W szpitalach psychiatrycznych jest teraz bez wątpienia sporo wolnych miejsc, gdyż dotychczasowi podopieczni zostali wypisani na własną prośbę, by zasilić Organy Wadzy.

                      www.tvp.info/22921519/odwrocenie-szkodliwej-pseudoreformy-pis-pokazuje-ustawe-o-6latkach
                      Dziś rankiem w jednej z telewizyjnych stacji to coś stwierdziło radośnie: dzieci będą miały okazje powtórzyć materiał pierwszej klasy!

                      RODZICU CZYTAJĄCE TE SŁOWA> MAM NADZIEJĘ, ŻE TY TAKŻE PODPISAŁEŚ WNIOSEK O REFERENDUM W SPRAWIE UCISKANYCH DOTYCHCZAS POLSKICH SZEŚCIOLATKÓW!

                      Nadzieja wynika z faktu, iż nic tak skutecznie, jak wkurwienie, nie rozjaśnia trzeźwości spojrzenia (nawet po kieliszku),
                      • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 04.12.15, 15:10


                        A tu reakcje zaniepokojonego tym wszystkim świata!

                        www.britishcouncil.pl/events/royal-opera-house-rycerskosc-wiesniacza-pajace
                        Świat opery stał się jakże realny!

                        • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 04.12.15, 15:15


                          Szczęść Boże! (ratlerek właśnie prze godziną podlizywał się ukrytej opcji niemieckiej czyli górnikom, ale zaczął od przywitania Przewielebnych).
                          Górnikom z trzech śląskich spółek węglowych (zadłużonych na... 15 mld złociszy) wypłacono dziś z budżetu 300 mln. "Bar-burkowego"
                          Brak danych o kwocie wypłaconej katabasom z tej okazji.

                          https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xaf1/v/t1.0-9/12341627_869949119787290_882878454023652771_n.jpg?oh=a6acb45594f78529aac1c9c4e2ee8905&oe=56DD4B77
                          • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 04.12.15, 15:22


                            Nie traćmy nadzieji w bulu!
                            W dobie embarga na kałachy domowe, możemy stworzyć silną armię w dodatku proekologiczną i w krótkim czasie!

                            https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xtp1/v/t1.0-9/12313973_1722476611318132_4652882806099176858_n.jpg?oh=f136f36254fdc2ac49ae24ce99ddd640&oe=56E83610

                            Problem w tym, że po pierwszym kęsie taka mrówa musi zdechnąć w męczarniach.
                              • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 04.12.15, 15:47
                                PiŚbankierzy:

                                Projekt ustawy o podatku bankowym trafił do Sejmu. Za opodatkowanie banków zapłacą klienci
                                Nowy podatek od aktywów zaboli dość mocno sektor finansowy, ale manną z nieba dla budżetu z pewnością nie będzie.
                                Mirosław Gryń/Polityka

                                Około 6 miliardów złotych rocznie ma dać dodatkowe opodatkowanie banków i ubezpieczycieli. Z jednej strony sporo, bo cały roczny zysk banków wynosił ostatnio 15–16 mld zł. A równocześnie niewiele, biorąc pod uwagę utratę dochodów budżetu państwa z powodu wyższej kwoty wolnej czy 500 zł na dziecko.

                                Każdy z tych prezentów kosztować ma przynajmniej po kilkanaście miliardów złotych rocznie. Zresztą nawet jeśli uda się zebrać zakładane 6 miliardów, to rzeczywisty zysk dla budżetu będzie niższy, bo spadną przecież wpływy z podatku CIT płaconego przez banki. Skoro zarobią mniej, to i mniej oddadzą naszemu fiskusowi.

                                PiS często podkreślało, że podatek bankowy nie będzie wcale polskim wyjątkiem. To prawda, tyle że istnieją dwie formy tej daniny. Jedna polega na tym, że łata ona po prostu bieżącą dziurę w budżecie i właśnie taki wariant, jak na Węgrzech, zostanie zastosowany w Polsce. Inne, dalekowzroczne rozwiązanie, jakie wybrali Niemcy, to wsparcie – poprzez dodatkowy podatek – funduszu mającego ratować banki, gdy te wpadną w tarapaty. W ten sposób sektor finansowy jest zmuszony płacić na zapas, aby nie doszło ponownie do sytuacji, gdy banki musiały być ratowane z pieniędzy podatników.

                                Ten drugi wariant na pewno byłby i u nas rozsądną inwestycją w przyszłość. Przecież upadłość kilku SKOK, a ostatnio jednego banku spółdzielczego poważnie nadwerężyła możliwości polskiego Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. W trybie pilnym organizuje on przedświąteczną zrzutkę banków, aby zasilić swoje konta. BFG nie miałby szans sobie poradzić z bankructwem pojedynczego, dużego banku. Dodatkowy podatek od aktywów mógłby i u nas, z biegiem czasu, zbudować solidne rezerwy na czarną godzinę.

                                Jednak wówczas nie byłoby dodatkowych pieniędzy na realizację wyborczych obietnic. Wybór PiS mógł więc być tylko jeden. Teraz pojawia się pytanie, jak banki i ubezpieczyciele rozłożą dodatkowe koszty. Na pewno w całości nie zdołają ich sobie odbić podwyżkami opłat, prowizji i oprocentowania kredytów, ale choć trochę dodatkowych pieniędzy spróbują w ten sposób zebrać. Trudno na razie powiedzieć, czy przykręcą kurek z kredytami, skoro te w Polsce i tak nie płyną wcale szerokim strumieniem.

                                Najwięcej na podatku od aktywów straci gigant PKO BP, bo on praktycznie całą działalność koncentruje na naszym kraju. Jego najwięksi rywale – Pekao SA, BZ WBK, ING czy mBank – są częściami wielkich międzynarodowych grup. One gorsze wyniki w Polsce są w stanie bez problemu rekompensować zyskami w innych częściach świata. PKO BP i drugi ważny gracz kontrolowany z Warszawy – Getin – takich możliwości nie mają. To zaiste absurdalne z jednej strony głosić postulaty wzmacniania narodowych czempionów jak PKO BP, a z drugiej strony w ten sposób im szkodzić.

                                Absurdalne? Ojtam, ojtam ty postkomuchu!
                • hardy1 Re: PiŚ-Anki 04.12.15, 16:35
                  wscieklyuklad napisał:
                  >I wreszcie jesteśmy w domu! Kamiński jest czwartym po 1989 r. koordynatorem służb n(-)


                  Przestępca (formalnie jeszcze niewinny, do czasu rozstrzygnięcia odwołania przed sądem II instancji) ma wgląd do najtajniejszych informacji i szefem służb specjalnych.

                  Gdzie my jesteśmy? W jakim państwie? Bliżej już do republik bananowych, niż do europejskiego kraju, członka UE i NATO.
                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 05.12.15, 14:56
                    Konrad ( zdrobniale konraś) dał mundry głos w dyspucie o in vitro.
                    Oto bredzisławienie konrasia:

                    pikio.pl/minister-zdrowia-naprotechnologia-zamiast-in-vitro/
                    jaki śmieszny matołek!
                              • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 06.12.15, 15:59
                                https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfl1/v/t1.0-9/12342774_1556196448029300_9031885169017353808_n.jpg?oh=9f60391c9cd2bc8ba566148427121224&oe=56E83A18

                                Legenda dla Ciemnego Ludu:

                                Po lewej: zatwardziały i trzymający się obydwoma, brudnymi łapskami koryta komuch, rzucający kłody pod nogi zwolennikom i propagatorom Demokracji.
                                Po prawej: Autorytet Prawny Wreszcie Demokratycznej Oyczyzny, Ciemnego Ludu (w tym emigracji).
                                              • 1agfa Re: PiŚ-Anki 08.12.15, 16:42
                                                A kto wszystkiemu patronuje, no kto?! Komu hołdy?
                                                Nie kubeł wazeliny, ale wagon. Żeby się przekonać, trzeba jednak wysłuchać i obejrzeć (za co przepraszam) sad. Żeby nie było: uprzedzam, że wrażenia mogą być niemiłe. Z różnorakich powodów.
                                                Przedstawicielka polskiego rządu, we wdzięcznych lansadach...A głos jej drżyyyy...

                                                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19312280,tego-trzeba-po-prostu-posluchac-szefowa-kancelarii-premiera.html#Czolka3Img
                                                • sorel.lina Re: PiŚ-Anki 08.12.15, 17:10
                                                  Boszszszsz! Tony wazeliny, hektolitry wasalstwa! Mdli, to mało powiedziane.
                                                  Ale przynajmniej wiemy, co jest grane: prezes kazał prezydentowi, a prezesowi ojdyr mówiąc: " nie cofnijcie się ani o krok!"
                                                  Mamy więc jasność co do hierarchii władzy w Pisowskiej Polsce...
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 08.12.15, 18:46
                                                    Nie dopatrzyłem się drżenia w głosie hołdowniczki. Ale dopatrzyłem się skrajnego braku szacunku graniczącego z chamstwem.
                                                    Przez cały czas połleżała na mównicy miast stać prosto, a najlepiej przyklękając na jedno kolano jak w Hołdzie Pruskim.
                                                    Podziękowanie odbyło się poprzez podanie ręki, a nie czołobitne ucałowanie Pieścienia ( bo Kempa to przedstawicielka drużyny pierścienia, jak to sama okresliła) Ucałowanie winno być dokonane na klęczkach na oba kolana i ucałowanie rąbka Sutanny.
                                                    Całość przemawia za tym, że Kempa to potomkini chłopstwa pańszczyźnianego, wychowywana w czworakach i stąd taka ilość słomy w lakierkach.
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 10.12.15, 19:13
                                                    A tu Kryształ bez Skazy - ulubieniec niewidomych kobiet, zwłaszcza poza granicami.

                                                    Szef MSW Mariusz Błaszczak z PiS kolejny raz nie stawi się dziś w szczecińskim sądzie, który chce go przesłuchać w sprawie korupcji. W "imię dobrej współpracy z ZUS" oskarżony dyrektor ZUS domagał się od biznesmena odwodnienia za darmo działki Błaszczaka.
                                                    Trzy lata temu Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum, do którego trafił akt oskarżenia dotyczący afery korupcyjnej w ZUS, poprosił o przeniesienie sprawy do wyższej instancji ze względu na jej polityczny charakter.

                                                    Sędzia Joanna Kasicka napisała w uzasadnieniu, że Mariusz Błaszczak "będzie musiał być przesłuchany z uprzedzeniem o treści artykułu 183 p. 1 kpk". Taki zabieg sąd stosuje, jeśli podejrzewa, że świadek mógł popełnić przestępstwo. A to oznacza, że Błaszczak "może się uchylić od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby go narazić na odpowiedzialność karną".

                                                    Pisowski minister już drugi raz nie stawi się w sądzie. Przysłał pismo, że z powodu wyjazdu służbowego nie pojawi się dziś w Szczecinie. Tymczasem nieobecność świadka usprawiedliwia tylko zwolnienie potwierdzone przez lekarza sądowego.

                                                    Inna osoba: Błaszczak

                                                    Oskarżeni są były prezes ZUS Sylwester R., były dyrektor szczecińskiego oddziału ZUS Tadeusz D., ich podwładni oraz biznesmeni. Sylwestrowi R. szczecińska prokuratura okręgowa zarzuca przyjmowanie korzyści majątkowych. Według śledczych firma budowlana wyremontowała za darmo dach domu prezesa (wartość ok. 20 tys. zł). W innym przypadku spółka zaopatrująca ZUS w regały zapłaciła akcyzę (10 tys. zł) za sprowadzonego przez prezesa z USA jeepa cherokee. Pozostałe zarzuty dotyczą darmowych pobytów w ośrodkach wczasowych i podarków (m.in. zabieg rehabilitacyjny, podróż promem, telewizor).

                                                    Tadeusz D. jest oskarżony o przyjmowanie łapówek i domaganie się od biznesmena Artura S. pieniędzy za ustawienie przetargu. Z osobą obecnego szefa MSW wiąże się zarzut, według którego Tadeusz D. domagał się od pewnego biznesmena 30 tys. zł łapówki "tytułem pokrycia kosztów odprowadzenia wody na nieruchomości należącej do innej osoby".

                                                    Chodzi o działkę Mariusza Błaszczaka w Legionowie pod Warszawą.

                                                    Propozycja nie do odrzucenia

                                                    Według akt tej dziwnej sprawy latem 2007 r. dyrektor szczecińskiego ZUS spotyka się z Markiem B. - prezesem firmy E., która prowadzi modernizację siedziby ZUS w Myśliborzu. Dyrektor prosi prezesa o wykonanie "specjalnego zlecenia" pod Warszawą "dla kogoś z centrali". Jak się okazuje, chodzi o odwodnienie działki budowlanej w Legionowie należącej do Błaszczaka, ówczesnego szefa kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego.

                                                    Jak zeznali w śledztwie pracownicy firmy E., "była to propozycja nie do odrzucenia", bo firmie E. zależało na życzliwości dyrektora ZUS. 7 sierpnia 2007 r. pracownik firmy E. jedzie do Warszawy. Na działkę Błaszczaka wiezie go Sylwester R., który jest doradcą TVP i dobrym znajomym polityka PiS. Budowlaniec melduje telefonicznie szefowi z firmy E., że "robota jest do wykonania".

                                                    Po miesiącu firma E. odwadnia działkę Błaszczaka, zlecając tę robotę podwykonawcy. Sęk w tym, że przez kolejne miesiące firma E. nie dostaje ani złotówki za usługę dla polityka PiS.

                                                    Sprawa nie jest "polityczna"

                                                    W październiku 2007 r. biznesmen Artur S., właściciel firmy będącej podwykonawcą firmy E., spotyka się w restauracji z dyrektorem szczecińskiego ZUS Tadeuszem D. Według słów Artura S. dyrektor podczas tego spotkania domaga się, aby S. "w imię dobrej współpracy z ZUS" zrezygnował z 30 tys. zł należnych mu od firmy E. za odwodnienie działki Błaszczaka.

                                                    Na kolejne spotkanie biznesmen zabiera ze sobą dyktafon. O sprawie działki w Legionowie i innych korupcyjnych propozycjach zawiadamia ABW. Wiosną 2008 r. prokuratura wszczyna śledztwo dotyczące korupcji w ZUS, a ABW zakłada podsłuchy.

                                                    We wrześniu 2009 r. szczeciński dyrektor ZUS, a także ówczesny prezes ZUS Sylwester R. trafiają do aresztu. W grudniu 2011 r. szczecińska prokuratura okręgowa kieruje do sądu rejonowego akt oskarżenia.

                                                    Sąd apelacyjny odmawia przeniesienia tej "politycznej" sprawy do sądu okręgowego. Dlatego od prawie trzech lat proces toczy się przed Sądem Rejonowym Szczecin-Centrum. Ale Błaszczak się tam nie stawia.

                                                    W śledztwie powiedział niewiele. Jak ustalono, dopiero cztery miesiące po wykonaniu usługi przelał na konto firmy E. ponad 9 tys. zł za odwodnienie działki. Dlaczego akurat tyle, nie wiadomo. Ani dlaczego odwodnienie na jego działce robiła firma oddalona od niej o 550 km.
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 10.12.15, 19:21
                                                    A tu postkomuch na krótko związany z ruchem byłego pieśniarza , z którym zerwał gdy już zyskał mandat poselski ( niestety w obecnym Sejmie mnóstwo jest takich postkomuchów - vide niejakie piotrowicz). Oto przykląd klasycznie postkomunistycznych nawyków (pijaństwo, samowola, poczucie władzy i bezkarności)

                                                    MATERIAŁY PODOBNE Janusz Sanocki poza klubem Kukiza, a w piątki chce kończyć obrady Sejmu o 12.00 Pierwszy wniosek wywołał radość w Sejmie (wideo) Poszło o blokadę na kole samochodu, którą strażnicy założyli po tym, jak jeden z mieszkańców doniósł, że auto stoi na zakazie. W dodatku na środku chodnika i na dodatek zasłania karetkom wyjazd z oddziału ratunkowego szpitala. - Zadziałaliśmy zgodnie z prawem, po interwencji od przechodnia, który zgłosił, że nie może przejechać z matką na wózku inwalidzkim, bo samochód zaparkowany na chodniku blokuje drogę - mówi komendant Grzegorz Smoleń, komendant Straży Miejskiej w Nysie. - Strażnicy czekali najpierw na właściciela, ale skoro przez dłuższy czas go nie było, założyli blokadę. Komendant zapewnia, że strażnicy nie mieli pojęcia, czyje to auto. Nie mieli też świadomości, jaką rozpętają burzę. Auto należało do posła Janusza Sanockiego. Z jego interwencji w straży miejskiej zachowało się nagranie: - Janusz Sanocki. - Dzień dobry, panie pośle... - Co to k...?! Natychmiast przyjeżdżajcie ściągnąć tę blokadę! Powiedz tym swoim matołom... (...) - tak mniej więcej przebiegał telefoniczny dialog pomiędzy posłem na Sejm Januszem Sanockim a komendantem straży Grzegorzem Smoleniem. Poseł Janusz Sanocki. Później było równie nieprzyjemnie. Poseł poradził przy okazji strażnikom, żeby po natychmiastowym demontażu blokadę wsadzili sobie w d... Kilka razy poprzeklinał jeszcze, zwyzywał, wspomniał o konieczności likwidacji straży miejskiej. Dostało się też dyrektorowi nyskiego szpitala, pod którym owa dramatyczna akcja się rozgrywała. Norbert Krajczy został obwiniony o brak należytej organizacji parkingów oraz zwyzywany zaocznie w nader nieprzyzwoity sposób.

                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 10.12.15, 19:35
                                                    A tu reforma dyrechtorów. Zwróćcie uwagę, jaki to będzie model
                                                    Podpowiem - a szczegóły są w artykule :
                                                    Nie będzie to ani model niemiecki, ani amerykański, ale to kraje - jak bredzą mieszkające tam środowiska emigracyjnego - o długiej tradycji demokracja najczystszej formie.
                                                    Niech więc emigracja znajdzie fragment stawiający znak równości między krajem w którym właśnie wprowadza się galopująca Prawdziwą Demokrację (wedle bredzislawia to Polska) a krajem gdzie obowiązują proponowane u nas kierunki zmian.
                                                    Ministrowie, wojewodowie i szefowie urzędów państwowych wchodzących w skład administracji rządowej zawsze narzekali – bez względu na swoją przynależność partyjną – że nie mają realnego wpływu na dobór dyrektorów i ich zastępców w poszczególnych departamentach i biurach. Rząd Beaty Szydło postanowił rozwiązać ten problem. DGP dotarł do nowelizacji ustawy o służbie cywilnej, którą podsumować można jednym wyrażeniem: trzęsienie ziemi. I to o dużej sile rażenia, bo dotyczące 1,6 tys. stanowisk kierowniczych w administracji rządowej. Kiedy należy się go spodziewać? PiS chce, by ustawa weszła w życie najpóźniej w marcu 2016 r. Jej projekt (pracuje nad nim sekretarz Rady Ministrów Jolanta Rusiniak) trafi do Sejmu jeszcze w grudniu. Oto jego najważniejsze założenia:
                                                    ● Szefa służby cywilnej będzie powoływał premier. Bez żadnych ograniczeń. Równie swobodnie będzie mógł go odwołać (obecnie jest to możliwe w przypadku rezygnacji, długotrwałej choroby lub utraty warunków do piastowania stanowiska, np. obywatelstwa polskiego). Ponadto nie będzie konieczne konsultowanie odwołania z Radą Służby Cywilnej (obecnie np. nieprzyjęcie sprawozdania szefa służby cywilnej przez premiera może być powodem do odwołania, ale pod warunkiem zasięgnięcia opinii Rady Służby Cywilnej).
                                                    ● Kandydat na szefa służby cywilnej nie będzie objęty warunkiem braku przynależności do partii politycznych w ostatnich pięciu latach. Nie musi być też urzędnikiem mianowanym. Nie wymaga się od niego posiadania – jak teraz – pięcioletniego doświadczenia na stanowisku kierowniczym w administracji rządowej lub siedmioletniego doświadczenia w jednostkach sektora finansów publicznych.
                                                    ● Stosunek pracy z osobami piastującymi obecnie stanowiska kierownicze ulegnie rozwiązaniu w ciągu 30 dni od wejścia w życie ustawy. Odchodzący będą mogli liczyć na odprawy uzależnione od stażu pracy. Postępowania na wyższe stanowiska niezakończone w dniu wejścia nowelizacji z mocy prawa ulegną zawieszeniu.
                                                    ● Osoby na stanowiska dyrektorów i ich zastępców nie będą już wybierane w trybie otwartego i konkurencyjnego naboru. Zastąpi go powołanie na zasadach kodeksu pracy. Uzasadnienie: „stanowiska kierownicze są szczególnie związane z wykonywaniem polityki rządu oraz zapewnieniem sprawnego administrowania i zarządzania kadrami”.
                                                    ● Dyrektora generalnego ma powoływać i odwoływać bezpośrednio szef urzędu lub – na jego wniosek – szef służby cywilnej (o ostatecznym rozwiązaniu zdecyduje premier). Rada Służby Cywilnej nie będzie już monitorować naboru na stanowiska dyrektorskie.
                                                    ● Osoby na stanowiskach dyrektorskich nie zostaną objęte zakazem przynależności do partii politycznych. Nie będą także podlegały ocenie okresowej ani odbywały obowiązkowej służby przygotowawczej.
                                                    ● Dyrektorem będzie mogła zostać osoba, która nie ma doświadczenia w budżetówce, w tym na stanowiskach kierowniczych. Otrzyma jednak specjalny dodatek funkcyjny.
                                                    ● Szef urzędu będzie miał możliwość powoływania na stanowiska dyrektorskie spośród pracowników lub urzędników mianowanych w służbie cywilnej. Przy czym po powołaniu otrzymają oni bezpłatny urlop na dotychczasowym stanowisku.

                                                    Szef urzędu będzie mógł przenieść na inne miejsce pracy urzędników mianowanych, którzy obecnie pełnią kierownicze funkcje, a nie znajdą się w gronie osób zaufanych.

                                                    Członkami korpusu służby cywilnej nie będą już tylko dwie grupy zatrudnionych w administracji rządowej, czyli pracownicy i urzędnicy mianowani. Dodano do nich trzecią grupę – zatrudnionych na wyższych stanowiskach. Tak wynika z projektu nowelizacji ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1111 ze zm.), do którego dotarł DGP.

                                                    Główne zmiany w nowelizacji dotyczą zatrudniania osób zajmujących kierownicze funkcje w służbie cywilnej. Zgodnie z projektem stanowiska dyrektorów i ich zastępców w administracji rządowej będą obsadzane w trybie powołania. Ma się to odbywać zgodnie z regulacjami w tym zakresie przewidzianymi w kodeksie pracy. Z projektu wynika, że nie będzie powrotu Państwowego Zasobu Kadrowego, który był wprowadzony ustawą z 24 sierpnia 2006 r. o państwowym zasobie kadrowym i wysokich stanowiskach państwowych (Dz.U. nr 170, poz. 1217). Wtedy PiS wyższe stanowiska wyłączył z korpusu i przeniósł do PZK, co spotkało się z powszechną krytyką ekspertów i NIK – rozwiązaniu temu zarzucono niekonstytucyjność.

                                                    W nowym projekcie wyższe stanowiska formalnie wciąż pozostaną w służbie cywilnej. Z zastrzeżeniem, że szefowie urzędów bez zbędnej zwłoki mogą powoływać i odwoływać dyrektorów i ich zastępców.
                                                    Do pomysłu PiS eksperci podchodzą ostrożnie. – Trzeba się na jakiś system zdecydować. Albo pozostajemy przy systemie niemieckim i wybieramy wszystkich urzędników z konkursu, albo przechodzimy na system amerykański, w którym urzędnicy przychodzą razem z nową władzą – stwierdza dr Stefan Płażek, ekspert od administracji państwowej z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

                                                    Zaznacza jednak, że stosunek pracy z powołania jest radzieckim rozwiązaniem. – Raczej opowiadałbym się za zwykłą umową o pracę. Tym bardziej że powołany nie ma żadnych praw, w każdej chwili może być wyrzucony i nie ma prawa żądać przywrócenia. W ten sposób pracę z dnia na dzień może stracić bardzo dobry dyrektor. Wystarczy, że nie będzie spełniać politycznych zachcianek szefa – dodaje.

                                                    Czyszczenie urzędów
                                                    Nowe rozwiązania zakładają, że dotychczasowi dyrektorzy i ich zastępcy stracą zatrudnienie w ciągu miesiąca od wejścia w życie ustawy. Będzie im przysługiwała odprawa: jednomiesięczna – przy stażu do dwóch lat, dwumiesięczna przy stażu do 8 lat i trzymiesięczna powyżej 8 lat. Szef urzędu będzie mógł zaproponować im współpracę na nowych warunkach.

                                                    Projekt, co do zasady, wprowadza możliwość swobodnego powoływania przez ministrów czy wojewodów dyrektorów i ich zastępców. Jednak jak dowiedział się DGP, wśród polityków PiS pojawiają się głosy, aby rozważyć możliwość przeprowadzania konkursów na wyższe stanowiska, jeśli szef urzędu będzie miał problemy z obsadzeniem danego stanowiska.

                                                    W uzasadnieniu projektu znalazła się też opinia Rządowego Centrum Legislacji, aby zmiany dotyczące obsadzania wyższych stanowisk w służbie cywilnej nie obejmowały administracji podatkowej.

                                                    Nowi poza oceną
                                                    Ustawa zakłada też, że osoby powoływane na stanowiska dyrektorskie nie będą objęte obowiązkową oceną okresową, a trafiające po raz pierwszy do administracji rządowej zostaną zwolnione z obowiązku odbycia służby przygotowawczej. Co ciekawe, zniesiony zostanie też wymóg tzw. apolityczności. Będzie też możliwość powoływania na stanowiska dyrektorskie osób już zatrudnionych w urzędach.

                                                    – Gdyby takie rozwiązanie funkcjonowało, to mielibyśmy do czynienia z modelem francuskim, a ten zaproponowany jest połączony z amerykańskim. Obawiam się, że może pojawić się zarzut niezgodności nowych przepisów z art. 60 konstytucji, który stanowi wprost, że wszyscy mają równy dostęp do stanowisk urzędniczych – mówi prof. dr hab. Jolanta Itrich-Drabarek z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, autorka komentarza do ustawy o służbie cywilnej, członek Rady Służby Cywilnej.

                                                    Według niej nowe propozycje są bardziej restrykcyjne dla dotychczasowych .
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 10.12.15, 19:56
                                                    A może niepotrzebna było odmawiać?

                                                    Jak podaje Polityka Insight, doszło do pierwszego konfliktu ministra obrony z generalicją. 16 listopada po godz. 22 szef MON Antoni Macierewicz zażądał udostępnienia mu transportowej CAS-y. Chciał nią lecieć następnego dnia rano do Brukseli. Służby powietrzne odmówiły.
                                                    Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
                                                    Jak opisuje Polityka Insight, Macierewicz miał przewodniczyć delegacji, która miała uczestniczyć w unijnym spotkaniu ministrów obrony narodowej. Jednym z głównych celów spotkania było ustalenie wspólnej odpowiedzi UE na zamachy w Paryżu. "Waga wydarzenia sprawiła, że Macierewicz w ostatniej chwili zdecydował się zastąpić w roli szefa delegacji wiceministra obrony Bartosza Kownackiego" - podaje Polityka Insight.

                                                    16 listopada po godz. 22 Macierewicz zażądał udostępnienia następnego dnia rano wojskowej CAS-y.

                                                    Oficerowie służb powietrznych odmówili, nie godząc się na złamanie procedur, zgodnie z którymi minister powinien lecieć jednym z dwóch embraerów wyczarterowanych od LOT-u.

                                                    "Wojskowi spekulują, że minister, lecąc wojskową, a nie cywilną maszyną, chciał zapewnić sobie mocne wejście w Brukseli (to była pierwsza podróż zagraniczna członka nowego rządu). Miał to być lot jedną z 16 użytkowanych przez nasze siły powietrzne nowoczesnych CAS. Jednak lotnicy wojskowi nie są przygotowani do odbywania lotów cywilnych na tak długie dystanse, do tego planowanych z tak niewielkim wyprzedzeniem" - pisze Polityka Insight.

                                                    Przytacza wypowiedź anonimowego oficera, który spędził w lotnictwie 20 lat: - Ludzie w łóżkach, samoloty niegotowe, plany lotu niezłożone, a gdzie obliczenia dotyczące lotu? Odprawy? Lot na łapu-capu grozi katastrofą.

                                                    Jak czytamy, doszło do ostrego sporu.

                                                    "W końcu sprawę wziął na siebie pewien generał. Miał powiedzieć Antoniemu Macierewiczowi, że 'on się pod tym nie podpisze'. Dodał, że 'dowodzenie przez telefon zakończyło się katastrofą iskry pod Otwockiem'. Chodzi o wydarzenia z 11 listopada 1998 r., gdy mimo złej pogody jeden z generałów telefonicznie wydał rozkaz do wylotu szkolnej Iskry na rozpoznanie pogody przed lotniczą paradą z okazji Święta Niepodległości. Załoga straciła orientację we mgle i rozbiła się pod Warszawą. Dwaj piloci zginęli" - pisze Polityka Insight.

                                                    Macierewicz ostatecznie ustąpił.

                                                    "Oficerowie, którzy znają sprawę, zadają sobie teraz pytanie, czy generał, który powiedział ministrowi 'nie', obroni siebie i swoich podwładnych" - komentuje Polityka Insight.
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 10.12.15, 19:59
                                                    A tu mój faworyt:

                                                    Według nieoficjalnych źródeł toczy się walka PISF z Ministerstwem Kultury o ekspertów odpowiedzialnych za wybór projektów. W listopadzie szefowa PISF Magdalena Sroka powiedziała w programie #dziejesienażywo w Wirtualnej Polsce, że nie obawia się nacisków na polską kinematografię ze strony nowego rządu. Nie minęły trzy tygodnie, a okazało się, że minister kultury wstrzymuje nabór wniosków na dofinansowanie nowych filmów.

                                                    Programy dofinansowania polskich filmów są podstawowym narzędziem działania Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej. Nowy nabór wniosków miał ruszyć w poniedziałek 7 grudnia. Chodzi m.in. o dofinansowanie wniosków na produkcję filmową (budżet 90,5 mln zł), programów dotyczących upowszechnienia kultury filmowej (25 mln zł), promocji polskiego filmu za granicą (8 mln zł), a także programów rozwoju kin (6 mln zł). Jednak PISF musi wstrzymać się z przyjmowaniem tych wniosków.

                                                    Do dzisiaj PISF nie otrzymał z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zatwierdzonej listy ekspertów PISF. Eksperci, wybierani na roczną kadencję, są odpowiedzialni za dofinansowanie poszczególnych wniosków. Bez zatwierdzonej listy nie ma możliwości uruchomienia naboru.
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 10.12.15, 20:00
                                                    I reakcja środowiska.

                                                    - Pamiętajmy, że funkcjonujemy w określonych regułach prawnych – mówiła Magdalena Sroka w programie #dziejesienazywo. - Nie ma takiej możliwości, żeby dokonywać cenzury i ingerować w dzieło twórcy. Ocena oddziaływania treści nie jest w kompetencjach i zakresie ani tego, kto dystrybuuje środki czyli Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, ani w zakresie żadnego z polityków w tym kraju. Nie jest rolą tych, którzy pełnią służbę publiczną decydowanie o tym, co jest złe, a co dobre w sztuce – mówiła.

                                                    Magdalena Sroka nie powiedziała wtedy jakie są możliwe formy cenzury w PISF. Tymczasem blokowanie naboru wniosków jest jedną z form nacisku na niezależność tej instytucji. Według nieoficjalnych źródeł trwa spór między PISF a Ministerstwem Kultury, które domaga się dopisania do listy ekspertów ludzi przychylnych linii ideowej nowej władzy.

                                                    Czekamy na oficjalny komunikat w tej sprawie.
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 11.12.15, 17:44
                                                    Rząd chce mieć możliwość swobodniejszego wydawania pieniędzy z państwowej kasy. Postanowił poluzować kaganiec nałożony przez PO-PSL na takie wydatki. W zeszłym tygodniu posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt ustawy, który ma zmieniać sposób ustalania dopuszczalnego wzrostu wydatków na rok budżetowy. Sposób ustalania tego limitu opisany jest w regule wydatkowej. To swoisty kaganiec nałożony na wzrost wydatków państwa przez rząd PO-PSL za czasów, gdy resortem finansów kierował Jacek Rostowski.

                                                    Przy wyznaczaniu limitu tego wzrostu (chodzi o wydatki elastyczne, czyli takie, których wysokość nie jest narzucona ustawą) reguła bierze pod uwagę średni wzrost PKB z ośmiu lat: sześciu historycznych, bieżącego (szacunek) i tego, dla którego ów limit jest wyliczany (prognoza). Tak ustalony wskaźnik był do tej pory powiększany o prognozowany wzrost inflacji w roku, dla którego wyliczany jest dopuszczalny limit.

                                                    Będzie inaczej

                                                    Ale to się zmieni. Teraz przy ustalaniu dopuszczalnego wzrostu wydatków pod uwagę będzie brany cel inflacyjny NBP. Ten wynosi 2,5 proc. i jest w ostatnich latach znacznie wyższy niż inflacja. Nawet ta prognozowana. Projekt budżetu na 2016 r. rząd opiera na prognozie inflacji na poziomie 1,7 proc. W tegorocznym zapisał 1,2 proc. inflacji. Limit wydatków z kasy państwa wyliczony na podstawie wyższego wskaźnika będzie wyższy.

                                                    W czwartek przed południem Sejm uchwalił zmiany w prawie. W ostatniej chwili, tuż przed ostatecznym głosowaniem, opozycja próbowała zahamować prace nad projektem. - Luzowanie polityki wydatkowej państwa jest niedopuszczalne. Wnoszę o cofnięcie projektu do komisji finansów, tak żebyśmy mogli to jeszcze przedyskutować - mówiła z trybuny sejmowej Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej. Jej wniosek PiS odrzucił w głosowaniu.

                                                    - Co rząd zrobi z 15,5 mld zł, które będzie mógł w 2016 r. dodatkowo wydać po demontażu reguły wydatkowej - pytała Izabela Leszczyna z PO. - Przechodzimy do głosowania - zarządził bez czekania na jakąkolwiek odpowiedź marszałek Marek Kuchciński.

                                                    Za zmianą sposobu wyliczanie dopuszczalnego poziomu wzrostu wydatków państwa opowiedziało się 232 posłów PiS. Przeciwko było 206 posłów opozycji. Sześć osób wstrzymało się od głosu.

                                                    Ekonomiści bardzo źle przyjęli zapowiedź zmiany w regule wydatkowej. - Realizuje się czarny scenariusz w finansach publicznych. Najpierw deficyt większy od 3 proc. PKB, teraz wybijanie zębów reguły wydatkowej. Co dalej? - komentował Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku.

                                                    PiS mówi o inflacji

                                                    Posłowie PiS tłumaczą, że zmiana zasad wyliczania limitu wydatków jest potrzebna, bo "związana z rosnącą zmiennością inflacji nieprzewidywalność tej kategorii stanowi czynnik znaczącej niepewności w procesie budżetowym". Zmiana sprawi ich zdaniem, że reguła "będzie bardziej przewidywalna, co zapewni większą stabilność polityki fiskalnej". W uzasadnieniu do projektu można też jednak przeczytać, że drugi cel to "umożliwienie zwiększenia limitu wydatkowego w przypadku przewidywanej realizacji w roku budżetowym istotnych dochodów z działań jednorazowych i tymczasowych".

                                                    Przez ostatnie lata ostro zaciskaliśmy pasa. Polska walczyła o obniżenie deficytu sektora finansów publicznych z blisko 8 do poniżej 3 proc. PKB (3 proc. to poziom deficytu dopuszczalny w krajach UE). Służyły temu oszczędności w wydatkach państwa, zamrażanie płac w budżetówce, ograniczanie przywilejów emerytalnych, cięcie zasiłków, reforma OFE, a z drugiej strony m.in. podwyżka VAT. Pomagał też kaganiec nałożony na wydatki państwa, czyli określony regułą wydatkową dopuszczalny wzrost wydatków. Nie tylko rządu, ale też samorządów, bo także je obejmuje reguła. Te wysiłki nie poszły na marne. Latem tego roku Komisja Europejska zdjęła z Polski procedurę nadmiernego deficytu. Mimo to poprzedni rząd planował dalsze obniżanie deficytu, w okolice 1 proc. PKB. Miało to służyć trwałemu bezpieczeństwu finansów państwa.

                                                    Znowu nadmierny deficyt?

                                                    W środę w Sejmie minister finansów Paweł Szałamacha przyznał, że deficyt sektora finansów publicznych może już w tym roku przekroczyć dopuszczalny w UE poziom 3 proc. PKB. Ma to związek z forsowaną przez nowy rząd nowelizacją tegorocznego budżetu i zwiększeniem jego deficytu z 46,1 do niemal 50 mld zł. Opozycja wieszczy już, że polityka gospodarcza rządu doprowadzi do pogorszenia się ratingów Polski. To przełoży się na wzrost kosztów obsługi długu, a więc dodatkowe wydatki państwa. I pogorszenie się sytuacji w finansach państwa. - Wkrótce KE ponownie obejmie Polskę procedurą nadmiernego deficytu - ostrzegają opozycja i ekonomiści. Komisja będzie baczniej przyglądać się temu, co dzieje się w finansach państwa. Zażąda działań ograniczających deficyt. Jeśli się nie podporządkujemy, w skrajnym przypadku grozi nam nawet wstrzymanie wypłaty pieniędzy unijnych.

                                                    Ale PiS i rząd rozpaczliwie poszukują pieniędzy na realizację swoich obietnic wyborczych. Dodatki 500 zł na dzieci i wyższa kwota wolna od podatku to grubo ponad 40 mld zł. Ekonomiści i eksperci podatkowi od początku mówili, że trudno będzie znaleźć w budżecie takie pieniądze. PiS nie słuchał. Teraz część nowych wydatków stara się odsunąć w czasie. Część chce pokryć poprzez zwiększenie zadłużenia państwa.
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 12.12.15, 13:18
                                                    Ot do czego komusza, postkomusza i chłopskopańszczyźniana mentalność mas nie pojmujących co kryje się pod pojęciem Prawdziwa Demokracja:

                                                    polska.newsweek.pl/polacy-boja-sie-powrotu-cenzury-sondaz-newsweeka,artykuly,375611,1.html#fp=nw
                                                  • wscieklyuklad Shitlo jest jak Nysa 15.12.15, 18:28
                                                    Oczywiście mam na myśli Nysę Szaloną.

                                                    shitlo przypierdoliło opozycji z Wysokiej Trybuny Sejmowej.
                                                    shitlo wreszcie podniósłszy timbr bredzisławienia oznajmiło: wy nie bronicie demokracji! Wy bronicie rządów ACHTUNG ACHTUNG WNIMANJE WNIMANJE ATENSZYN ATENSZYN

                                                    LOBBY BANKOWEGO I LOBBY HIPERMARKETOWEGO
                                                    JA PIERWIASZCZĘ!
                                                    Nie myślałem, że jest aż tak źle z shitlo et consortes...
                                                  • wscieklyuklad Re: Shitlo jest jak Nysa 15.12.15, 20:14
                                                    shitlo Nysaszalona tupiąc wstępnie, jakby stąpała po Jakubowej Drabinie (ze snu tegoż), przyuczona do stosownej gestykulacji grabami, pogrzebała właśnie przed chwilką Demokratyczną Polską Giełdę oraz marzenia Demokratycznie Zorientowanych Frankowiczów.
                                                    To bezmózgowe coś zaapelowało do Wyzwolonego z Niewoli Polskiego Ciemnego Ludu, by tenże nie dał się zwieść wydarzeniom i pamiętał, że shitlo wraz z konsortesami nie da sobie narzucić złodziejstwa banków oraz właścicieli hipermarketów, gdy od kapitału zagranicznego zalezy przetrwanie tych matołów.
                                                    Z zaciekawieniem będziemy spoglądać jutro na kolor giełdy i przebieg krzywej obrotów, a także na kolejne rekordy parytetowe - frank już przekroczył 4 złocisze, a zielony gna niczym głaz Syzyfa pod górkę - mozolnie, ale nieustannie.
                                                    Na szczycie góry Syzyfa siedzi okrakiem Fortuna Losu, która patrząc na shitlo et konsortes kona ze śmiechu.
                                                    A Ciemny Lud powoli zorientuje się, że benzynka mogłaby być nieco tańsza,a kredyty łatwiejsze do spłacenia.
                                                    shitlo będzie musiała kupić sobie miękkie papućki a grabami zasłoni cud-oczęta bezmyślnie wlepione w oszukanych.

                                                    I by taki był kres rzondów tych szkodników.
                                                  • shitlo Re: Shitlo jest jak Nysa 15.12.15, 21:38
                                                    Dolar to akurat nie zasługa shitlo, za cienka jest!

                                                    Jesteś nieprawdopodobnie łaskawy dla figurki shitlo z dykcją posągu ukrywając fakt, że obrona ostatniego bastionu nierządu i rozpusty jakim jest TK miała za zadanie, prócz ochrony Ałchanów i innych Tesków oraz mniemam Żydów hamerykańskich trzymających w garści polskie banki, obalenie kluczowych reform PISiaczych (od kaczych), czyli "Bejbi za 500", oraz "Pójdźmy wszyscy na emeryturę już!".
                                                  • shitlo Re: Shitlo jest jak Nysa 15.12.15, 21:48
                                                    Dodam jeszcze, że powtarzane jak mantra przez tymczasowo i przypadkowo podstawioną osobę na stanowisku premiera "Damy radę!", powoduje u mnie torsje bez względu na treść żołądkową zalegającą od ostatniego posiłku.
                                                    No bo nie ma żadnych MY.
                                                    Jestem ja i jest TiPPONSP w skrócie TIPPON albo można słowotwórczo zniekształcić na PIPPON. Czyli hasło przypominające prawicowego narodowca Gierka powinno w ustach tej niegodziwiasty brzmień "Dam radę!" ale pytanie co?
                                                  • shitlo Re: Shitlo jest jak Nysa 15.12.15, 21:53
                                                    Do tego bełkotliwe wplatanie w "Stek Bredzeński" (przypalony kotlet z kaczora) Świąt Bożego Narodzenia i gierka na uczuciach Narodu potwierdza ograniczony dostęp do argumentów i chwytanie się brzytwy, przez pottapianego nogą obok przepływającego kaczora.
                                                  • wscieklyuklad Re: Shitlo jest jak Nysa 22.12.15, 11:23
                                                    Lgarz shitlo bredzila rankiem w radio o opozycyjnym rzucaniu sałatce kłód pod nogi, a teraz prykajac w sejmową ławę udaje, że nie dostrzega masakry prawa dokonywanej przez pisieta.
                                                    Prof Zoll podsumował to co się dzieje określeniem szok dla instytucji europejskich.
                                                    Prof. przewiduje wykluczenie Naszey Nayukochanszej Oyczyzny z Rady Europy, a w dalszym etapie i z Unii.
                                                    A wszystko to przez lobby i układy zlodziejskie okradajace Wreszcie Powstały z Kolan Udreczony 10 letnia junta PO Naród Polski, a ktorym DEMOKACI i Patryoci spod sztandaru pisiecego wreszcie wydali SUSZNA WOJNE!



                                                    akże z Unii.


                                                  • wscieklyuklad Re: Shitlo jest jak Nysa 22.12.15, 19:55

                                                    Rząd wzrusza do łez
                                                    Jacek Kowalczyk

                                                    To piękne, jak ten rząd kochany dba o nasze emocje, chce nas ukoić i odprężyć, zachęca do radowania się świątecznym czasem, namawia, by zamiast niepotrzebnie zawracać sobie głowę jakimiś politycznymi przepychankami, zająć się rodzinnym odpoczynkiem. Powstał nawet w tym celu film instruktażowy pokazujący, jak to robią ministrowie. A ci, pod wodzą pani premier, umiejętnie jak nikt, stroją choinkę.
                                                    Krótki wideoklip (koniecznie zobaczcie) przedstawia główne postaci rządu, które — ukazane w ciepłych tonacjach i na zwolnionych ujęciach — bezkonfliktowo współpracują przy świątecznym drzewku. Z największą wprawą bombki wiesza minister Macierewicz, i to nikogo nie może dziwić. Minister Ziobro czegoś smutny, może już wie, że nie dostanie prezentu? Nagle do sali Urzędu Rady Ministrów (bo dzieje się to wszystko właśnie tam, wieczorem, kiedy ulice są już puste, czyli głęboką nocą: „Kiedy sen już spowije całe miasto, jest takie miejsce, gdzie wciąż jest jasno”wink wbiegają rozradowane czymś dzieci — może już dostały po 500 zł, a może miały dorobione klucze? (I właściwie dlaczego nie śpią, skoro sen już spowił całe miasto?)
                                                    Czyje to dzieci? To chyba dzieci Beaty Kempy — tylko ona stojąc razem z nimi w szeregu śpiewa kolędę jeszcze przed kolacją (to zrozumiałe, niezdrowo jest tak późno jeść). Mimo że liczącym bombki dwóm panom od finansów wszystko się zgadza (tak to przynajmniej wygląda), kasy chyba zabrakło, bo tylko minister Błaszczak dostał prezent (piękny sweterek w renifery; dobrze, że nie w jelenie).
                                                    Na koniec pani premier składa nam wszystkim (Polakom katolikom znaczy się, więc może jednak nie wszystkim) życzenia: „Pozostawmy spory polityczne za drzwiami i łamiąc się opłatkiem, spójrzmy na siebie z miłością, jaką obdarzył nas Chrystus”. I patrzy na nas z taką miłością, że aż się nam cieplutko w serduszkach robi. Wspierają ją w tym trzy kotki w formie broszki, która — jakże dowcipnie — komentuje fakt, że na wielkie strojenie nie przyszedł pan Prezes. I to jest najważniejszy element świątecznego przesłania: to ma być symbol całkowitej samodzielności i niekwestionowalnej niezależności tej wspaniałej biało-czerwonej drużyny. Trzy kotki w klapie. I Jezus Chrystus.
                                                  • wscieklyuklad Re: Shitlo jest jak Nysa 22.12.15, 19:59
                                                    W Sejmie pojawiła się ustawa o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Jak niemal wszystkie ostatnio ustawy, wyskoczyła jak diabeł z pudełka, czyli została zgłoszona przez posłów PiS, a nie przez rząd.

                                                    Oczywiście wiadomo, o co chodzi: o pośpiech, ominięcie konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych. Mamy rewolucję i nikt sobie takimi „burżujskimi wydumkami” głowy zawracać nie będzie. Zwłaszcza że Ministerstwo Energii, które powinno zająć się takim projektem, jest dopiero w powijakach.

                                                    Projekt ustawy robił wrażenie jednak nie rewolucyjnym charakterem, ale przeciwnie, wolą kontynuacji polityki PO. W uzasadnieniu jest nawet mowa o konieczności wygaszania nierentownych kopalń. WYGASZANIA!

                                                    To słowo było jeszcze niedawno zakazane. Grzegorz Tobiszowski, baron PiS ze Śląska i wiceminister energii, usiłował je zastąpić słowem „wyciszanie”, ale też oberwał. Żadnego wyciszania ani wygaszania. Przeciwnie, ma być intensywny rozwój, zwiększanie wydobycia. Bez względu na koszty, bez względu na cenę, bez względu na warunki geologiczne. Bez względu na to, czy jeszcze węgiel jest czy już go nie ma.

                                                    Kiedy w styczniu koalicja PO-PSL przeprowadziła ustawę o funkcjonowaniu górnictwa, będącą planem ratunkowym, pozwalającym na sfinansowanie z budżetu operacji zamykania kopalń w najbardziej beznadziejnej sytuacji, PiS nie kryło oburzenia. Europoseł Andrzej Duda zapowiadał zaskarżenie ustawy do Trybunał Konstytucyjnego.

                                                    Dziś jednak PiS zderzyło się z realiami i zamiast obalać ustawę PO, pospiesznie chce ją znowelizować, wydłużając jej obowiązywanie. Polskie państwowe górnictwo jest w stanie faktycznego bankructwa i szans na ratunek na razie nie widać. Ceny węgla na rynkach światowych szorują po dnie, a u nas koszty wydobycia są bardzo wysokie. Im więcej górnicy wydobywają „czarnego złota”, tym większy górnictwo ma deficyt. Nie da się go pokryć z budżetu, bo nie pozwala na to prawo UE.

                                                    I tak już dziś balansujemy na cienkiej linie i za chwilę może się okazać, że kopalnie korzystają z niedozwolonej pomocy publicznej, którą muszą zwrócić.

                                                    Do 2018 roku istnieje możliwość dotowania procesu likwidacji kopalń i właśnie temu służy procedowana w takim pośpiechu ustawa. Kilka kopalń musi zostać w całości lub częściowo zamkniętych, i na to pójdzie kolejne 3 mld zł z naszych podatków. Tylko co na to powiedzą górnicy? Ustawa co prawda obiecuje im odprawy, rekompensaty, wcześniejsze emerytury i dziesiątki innych świadczeń, ale to może ich nie zadowolić. Niedawno słyszeli, że żadna kopalnia zamknięta nie będzie. Kiedy upomną się o realizację przedwyborczych obietnic, może być gorąco!

                                                    NIECH SŁOWO CIAŁEM SIĘ STANIE!
                                                  • wscieklyuklad Re: Shitlo jest jak Nysa 22.12.15, 20:49
                                                    Prezydent Poznania wypowiedział wojnę PiS. Nikt tak nie miażdży kaczynskiego

                                                    Jacek Jaśkowiak już raz podpadł niektórym środowiskom, gdy kilka miesięcy temu postanowił podliczyć Kościół. Zrobił dokładne wyliczenia, z których – jak pisaliśmy w naTemat – wynikało, że Kościół płaci miastu wyjątkowo niskie czynsze. Teraz prezydent Poznania znów wziął się za wyliczenia. Ale tym razem nie Kościoła, tylko rządowych pomysłów. I wykazał, że reforma oświaty, którą chce wprowadzić PiS, przyniesie tylko same straty. Dlatego PiS-owi mówi głośne: ”Nie”. Nie tylko zresztą w tej sprawie. Podczas sobotniej manifestacji w obronie demokracji sam krzyczał do tłumu: ”Precz z kaczyzmem!”.

                                                    ”Kaczyzm to ośmieszanie instytucji prezydenta Rzeczpospolitej, traktowanie go jak marionetki. Nie dajmy ośmieszać Polski” – tak wołał Jacek Jaśkowiak. A na swoim Facebooku komentował ostatnie manifestacje następującymi słowami: ”Po dzisiejszej demonstracji nie mam wątpliwości, że obronimy demokrację. Stop kaczyzmowi!”. Albo: ”Nie godzimy się na powrót praktyk z PRL-u. Szanujemy Konstytucję, Trybunał Konstytucyjny i demokrację”.

                                                    – Został wybrany z ramienia PO, więc działa według trendów wyznaczonych przez własną partię, która też przecież ostro sprzeciwia się wobec zmian wprowadzanym przez PiS w tak dużym tempie. Ale jego krytyka była rzeczywiście ostra, nawet jak na standardy PO – ocenia w rozmowie z naTemat Jakub Jakubowski, politolog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

                                                    Czy kogoś dziwi, że zaczął również krytykować plany PiS dotyczące zmian w edukacji? Być może nie powinno. Ale jego krytyka reformy szkolnej nie jest wyssana z palca, nie powstała ot tak sobie, nie jest czczym gadaniem Jest podparta skrupulatnymi wyliczeniami. Jak na prawdziwego przedsiębiorcę przystało. A Jaśkowiak był nim, zanim został prezydentem.

                                                    – Jak każdy dobry przedsiębiorca, prezydent zapewne lubi mieć wszystko dokładnie wyliczone. Mam wrażenie, że osobiście mocno się angażuje w ekonomiczną stronę funkcjonowania miasta – przyznaje Jakub Jakubowski. A zatem szkoły.
                                                    O tym się nie mówi, bo ważne są dwa chwytliwe hasła – zlikwidować gimnazja i zabrać 6-latki ze szkół. Ale jakie będą koszty? Jaśkowiak postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i dokładnie sprawdzić, czy szumne hasła w ogóle mają ekonomiczny sens. Miał już zresztą nauczkę z Kościołem, bo przez lata nikt się tym nie interesował. A w zleconym specjalnie raporcie finansowym wyszło, że miasto traciło na kościelnych czynszach ogromne pieniądze. Tutaj opisywaliśmy całą sprawę.

                                                    I teraz też wyszły straty. Miasto Poznań wyliczyło, że jak sześciolatki wrócą do przedszkoli miasto straci 23 miliony zł. Jak zlikwiduje gimnazja – nauczyciele dostaną odprawy w wysokości 10 tys. zł każdy. Ilu? Jeszcze nie wiadomo. Wszystkich zatrudnionych w gimnazjach jest dziś w Poznaniu ponad 1200. Poza tym jest jeszcze jeden problem. Powrót sześciolatków do przedszkoli spowoduje, że w tych placówkach zabraknie miejsc dla 1600 dzieci. Dlatego PiS niech nie mówi, że będzie dobrze, skoro gołym okiem widać, że lepiej być nie może. A skrupulatnym włodarzom należy się ogromny plus. Bo pokazali, że ot tak sobie, nie dadzą sobie żadnego bubla wcisnąć.

                                                    Dam mu czwórkę za odwagę
                                                    – Bardzo cieszymy się, że prezydent zlecił takie wyliczenia – i teraz, i w przypadku Kościoła. Podziwiam go za tę cywilną odwagę. To nie są cyfry wzięte z sufitu. To konkretne argumenty. W końcu potem i tak samorządy będą musiały pokryć koszty reformy – słyszę od byłej, poznańskiej nauczycielki z 30-letnim stażem. Jolanta Rekucka mówi, że generalnie ocenia prezydenta na 3+ (głównie komunikacja i inne problemy życia codziennego), ale za tę odwagę gotowa jest dać mu 4.

                                                    – To samo było z Kościołem. Zlecił wyliczenia i wyszło, że stowarzyszenia związane z Kościołem za przysłowiową złotówkę wynajmują lokale od miasta. On próbuje coś ruszyć, coś zmienić. A w przypadku reformy oświaty nie trzeba likwidować szkół. Tu potrzebna jest reforma programowa – mówi.

                                                    Już dużo wydaliśmy na gimnazja
                                                    Jacek Jaśkowiak już napisał w tej sprawie list do posłów i senatorów. Z prośbą o ponowne rozważenie wszystkich zmian. Pisze w nim, że w 22 państwach EU dzieci zaczynają edukację w wieku 6 lat, a w Poznaniu w tym roku na 6500 pierwszoklasistów, aż 4105 to sześciolatki.

                                                    Chwali też gimnazja, które w ostatnich latach przeszły ogromną metamorfozę, a ich uczniowie osiągają coraz lepsze wyniki, nie mówiąc o tym, że samo miasto Poznań w ciągu ostatnich sześciu lat poniosło ponad 4,5 mln zł nakładów związanych z ich modernizacją. Wreszcie pomysł PiS dotyczący likwidacji tzw. godzin karcianych – dwóch bezpłatnych godzin tygodniowo, które nauczyciele poświęcają na dodatkową pracę z dziećmi. Gdyby trzeba było finansować te godziny z budżetu miasta, to w skali roku potrzeba byłoby 19 mln zł. ”Budżet Miasta Poznania nie ma takich rezerw, a więc realne jest zmniejszenie oferty edukacyjnej dla uczniów” – czytamy w piśmie.

                                                    To może być katastrofa
                                                    Ale szkoły to nie wszystko. Władze Poznania boją się też innych zmian. – Poznań nie jest tu wyjątkiem. Zmiany są tak dynamiczne, a pomysły tak ekonomicznie rewolucyjne, że nie dziwię się, iż włodarze miast siedzą, jak na tykającej bombie. Sprawy budżetu czy samorządów mogą zostać podjęte w takim samym trybie, co poważniejsza sprawa Trybunału Konstytucyjnego. I wtedy nagle może się okazać, że prezydent ma do dyspozycji budżet o wiele mniejszy niż zakładał. Z punktu widzenia zarządzania tak wielkim organizmem jakim jest miasto, to oznacza organizacyjną katastrofę – mówi Jakub Jakubowski.

                                                    Dodaje, że w Poznaniu toczy się dyskusja również o zwiększeniu kwoty wolnej od podatku. – Jeśli zostanie to uczynione tak jak zapowiadane to było w kampanii wyborczej, to – jako miasto – będziemy na potwornym minusie. Dla Poznania to kwoty na tyle istotne, że spowodowałoby to zapewne duże perturbacje w normalnym funkcjonowaniu miasta. Nie dziwię się, że gospodarz z dobrym podejściem biznesowym zaczyna rwać włosy z głowy – mówi politolog.

                                                  • wscieklyuklad Re: Shitlo jest jak Nysa 23.12.15, 08:58
                                                    O nie! Wyraz twarzy jest jak zwierciadlanego odbicie!
                                                    Natomiast zgodzę się, źe mentalność Szanownej Małpy, którą rzekomo obraziłem, jest w stosunku do jej zwierciadlanego odbicia (jak w poście słitfoci) nieporównywalnie doskonalsza.
                                                  • wscieklyuklad Re: Shitlo jest jak Nysa 23.12.15, 21:52
                                                    Omówienie poprzedniego postu:

                                                    Czyżby powtórka z rozrywki? CBA znowu zabrało się za lekarzy. Ostatnio funkcjonariusze przeszukali aptekę, dom i gabinet należące do znanej profesor psychiatrii z Krakowa. To działania w związku ze śledztwem w sprawie wyłudzania pieniędzy za leki refundowane. CBA koniec końców na razie nie doszukało się nieprawidłowości w receptach wystawianych przez profesor.
                                                  • wscieklyuklad Re: Shitlo jest jak Nysa 23.12.15, 22:43
                                                    Ast ponownie na szmaty zrobione.
                                                    To samo ast, które przeczołgano dowodząc zerowego poziomu wiedzy prawniczej w trakcie posiedzenia TK gdzie miał prezentować stanowisko nierzondu, dostało tera bezpośrednio w ryj od PrezPrema.
                                                    ast stojące w kolejce pod mównicą sejmową zostało przywołane do pionu przez Szanownego Pana PrezPrema, który wzburzony próbą zerwańia się ast z partyjnej smyczy, musiał walnąć piąchą w blat ławy poselskiej by stanowczym i gwałtownym wskutek Olbrzymiego Wzburzenia gestem piąchy tejźe wskazać ast gdzie jest buda.
                                                    ast podkuliwszy ogon posłusznie udało się we wskazanym kierunku.

                                                    Bossssssssze, ileż istota może znieść dla poselskiej diety...
                                                  • wscieklyuklad Re: Shitlo jest jak Nysa 04.01.16, 19:11
                                                    Uśmiechnij się bidko-podróżniczko na koszt podatnika.
                                                    twoich kolesiów z piśpartii przecież oczyszczono (bo jakże mogło być inaczej) z identycznego zarzutu w odniesieniu do madryckiej przejażdżki!
                                                    Smajl bidulki, smajl!
                                                    Łojciec dyrechtor skrzywdzić nie da - pomimo, braku cmoknięcia go w łapsko, po wylizaniu tyłka z odległości mównicy.

                                                    Bosssszzzzzeeee! I to coś ma przywracać w Oyczyźnie Etos!

                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xtf1/v/t1.0-9/10410724_946367995454497_868237229575082616_n.jpg?oh=88b1ca6e3a8cc8766130da0dbf08a1f7&oe=5719298C
    • blessing_house Re: PiŚ-krystynki 04.01.16, 22:34
      Krystyna Pawłowicz
      Wczoraj o 16:20 · na Srajzbuku

      Panie unijny komisarzu ds gospodarki i społeczeństwa,Guenther'ze OETTINGER'ze - ZWALNIAM Pana.
      I podaję przyczynę:poza traktatowe,tj.bezprawne wtrącanie się w sprawy suwerennego Państwa Polskiego.
      Szefów polskiego radia i telewizji dwa miesiące po DEMOKRATYCZNYCH wyborach wskazujemy - MY,POLACY !
      A jak tam sprawa uchodźców u Was,czy zabezpieczyliście swych obywateli przed zamachami?Jeszcze tego nie zrobiliście?
      No,to tym bardziej "proszę się czuć" ZWOLNIONYM.
        • wscieklyuklad Re: PiŚ-krystynki 05.01.16, 20:20
          - W ścisłym kierownictwie PiS jest grupa byłych członków Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. To reakcja na słowa Jarosława Kaczyńskiego, który zaatakował prezydenta Bronisława Komorowskiego za dobór współpracowników
          Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
          Kaczyński w środowym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" mówił, że otoczenie prezydenta jest "szczególne". Podczas XXIII Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju, dopytywany przez dziennikarzy, rozwinął tę myśl.

          - Jeśli chodzi o otoczenie pana prezydenta Komorowskiego, to z faktami trudno dyskutować. Skąd jest generał Koziej, skąd jest pan Nałęcz? Czy on był w opozycji, czy może w PZPR. To są fakty - mówił Kaczyński.

          - W ścisłym kierownictwie PiS jest grupa byłych członków Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, jak choćby były minister skarbu Wojciech Jasiński, skarbnik PiS Stanisław Kostrzewski czy były minister z Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński, i to prezesowi Kaczyńskiemu nie przeszkadza - mówił w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Zbigniew Ziobro.

          Szef SP skarży się też, że Kaczyński nie odpowiada mu na "dzień dobry" i nie chce rozmawiać z innymi członkami jego partii.

          - Prezes nabiera do mnie sympatii tylko wtedy, kiedy kamery są wokół, a po ich wyłączeniu traktuje nas jak powietrze. Wyborcy prawicy powinni ocenić brak szczerości Jarosława Kaczyńskiego - mówi Ziobro.

          W wywiadzie pt. "Kaczyński nie był mi ojcem" Ziobro komentuje też możliwość ewentualnego zawarcia koalicji między PiS a SLD?

          - Koalicja PiS-SLD już istnieje w wielu samorządach. Znamienna była wypowiedź prezesa Kaczyńskiego, który powiedział, że w Elblągu należy podejść do koalicji bardzo pragmatycznie i koalicja z SLD jest jak najbardziej na miejscu - mówił Ziobro. - Kiedyś mówił, że nie mógłby współpracować z Samoobroną, partią stworzoną przez rosyjską agenturę, a stworzył z nią koalicję rządową.

          To artykuł z 2013r.
          Teraz PrezPrem już się odkłania na dzień dobry, bo wie, źe jedynym psychopatą zdolnym do zrównania instytucji prawnych z glebą jest zbyśZeroZ.

          A zbyś zamiast politycznie trzymać jęzor za siekaczami, pokazał kły, które mu PrezPrem wybił wraz z poczuciem wstydu i honoru.
          • wscieklyuklad Re: PiŚ-krystynki 07.01.16, 17:25
            Kempa w kampanii obiecała ocalenie szpitala. Po wyborach starosta z PiS go zamknął

            Cały tekst: wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,19435927,kempa-w-kampanii-obiecala-ocalenie-szpitala-po-wyborach-starosta.html#ixzz3wZmREbY1

            Starosta z Prawa i Sprawiedliwości zamknął szpitalny oddział w Sycowie. Beata Kempa, minister w rządzie PiS (pochodząca z Sycowa), mówi, że czuje się przez niego oszukana. Co zrobiła, by oddział został, tak jak obiecywała w kampanii? Pracownica biura poselskiego: - Teraz nie mam z nią kontaktu. Nie ustaliłyśmy, co mówić ludziom.
            Marta Gierczak i Maria Janiszyn spotykają się przy ul. ks. Rudy w Sycowie. Za plecami mają wielki szyld biura poselskiego Beaty Kempy. - Teraz jest ministrem i się od nas odwróciła. Może jakieś afisze trzeba zamówić i rozwiesić w Warszawie, żeby wstyd jej było? - zastanawiają się na głos. Mają żal do Beaty Kempy, bo kiedy zamykano oddział wewnętrzny w szpitalu i zwolniono 23 osoby, minister nie zrobiła nic.

            W niespełna 11-tysięcznym Sycowie mówi się teraz tylko o tym. Szpitalny oddział zamknął Wojciech Kociński, starosta powiatu oleśnickiego z PiS, mieszkaniec Sycowa. Gdy już to zrobił, znana sycowianka Beata Kempa zarzuciła mu podjęcie "brutalnej decyzji" i poprosiła "o opamiętanie". W oświadczeniu napisała, że "czuje się tak samo oszukana jak większość mieszkańców".
            Wojciech Kociński i Beata Kempa latami tworzyli samorządowo-polityczny tandem. Razem zasiadali w sycowskiej radzie miejskiej. Kiedy ona walczyła o fotel burmistrza, on jej pomagał. Pracował na jej sukces w 2004 roku, kiedy chciała się dostać do Parlamentu Europejskiego, a potem do Sejmu. Kiedy on chciał zostać radnym, szefem miasta albo posłem, ona udzielała mu poparcia.
            Teraz starosta Kociński czuje się jak wróg publiczny numer jeden - napiętnowany przez sycowian i Beatę Kempę. Twierdzi, że kiedy jego żona idzie do sklepu, ludzie milkną. On sam po mieście stara się nie chodzić. Z minister w rządzie PiS już nie rozmawia.
            To prawda, że sycowianie mają żal do starosty. Ale do Beaty Kempy chyba jeszcze większy. W październiku ubiegłego roku, w trakcie kampanii wyborczej do parlamentu, Beata Kempa zorganizowała konferencję prasową w Oleśnicy, pod budynkiem starostwa powiatowego. - Oddział wewnętrzny w szpitalu w Sycowie zostaje - deklarowała.
            - I co teraz? - pytają Danuta Misiarz i Zofia Sztukowska. - Oddział zamknęli, pracowników zwolnili, a my? Gdzie mamy się leczyć?
            Wyliczają, że z Sycowa do Oleśnicy jest niemal 30 km. Rowerem się tam nie dojedzie, busy i PKS kursują rzadko. W nagłych przypadkach - w nocy i w święta - sycowianie mogą jechać nie tylko do Oleśnicy, ale też do Milicza i Oławy. Albo do Kępna i Ostrzeszowa w Wielkopolsce lub Namysłowa w województwa opolskim. Można o tym przeczytać na wywieszonej na drzwiach szpitala informacji podpisanej przez wicedyrektora placówki Sławomira Jędrucha.
            Lecznica w Sycowie jest częścią szpitala powiatowego w Oleśnicy. Drzwi do oddziału wewnętrznego na drugim piętrze budynku są już zamknięte na klucz, a sprzęt spakowany. Jeszcze tylko pozwijane w rulony materace czekają na wywiezienie do Oleśnicy. Razem z nimi krzesła i łóżka.
            Starosta Wojciech Kociński przekonuje, że nie miał innego wyjścia. Powiat przez szpital ma 15 mln zł długu. Przez cały ubiegły rok nikt nie płacił za prąd i leki. Komornik wszedł na konta i nie można zaciągnąć już żadnej pożyczki, by dołożyć do szpitala.
            - Za dwa, trzy miesiące wszyscy się przekonają, że podjąłem racjonalną decyzję. A Beata Kempa nie zaproponowała żadnego konkretnego rozwiązania - twierdzi Wojciech Kociński.
            Syców nie jest bastionem PiS. Wygrała tu Platforma Obywatelska z wynikiem 35,12 proc. PiS zdobył 29,90 proc. Ale Beata Kempa nie ma politycznej konkurencji. W październiku zagłosowały na nią w Sycowie 1143 osoby. Dla porównania: liderka wrocławskiej listy PiS Mirosława Stachowiak-Różecka zdobyła tam jedynie 129 głosów.

            Radny Michał Pater: - Cieszymy się, że minister jest z Sycowa, ale przykre jest to, że nie zrobiła nic dla uratowania oddziału w naszym szpitalu.

            Radny Kazimierz Cichoń: - Mieliśmy nadzieję właśnie dlatego, że Beata Kempa jest stąd.

            Ostrzejsze komentarze pojawiły się w lokalnych portalach. Parafianin o Beacie Kempie: "Potrafi tylko gadać, a za nic nie weźmie odpowiedzialności. Ludzie się już na to nie nabiorą".

            Sycowianin: "Niech Kempowa idzie do ministra zdrowia, do szefa NFZ, niech huknie różańcem o stół. Niech im egzorcyzmy odprawi i naprawi szpital".

            Co Beata Kempa zrobiła dla szpitala w Sycowie? Pracownica biura poselskiego przy ul. ks. Rudy: - Teraz nie mam z nią kontaktu. Nie ustaliłyśmy, co mam mówić mieszkańcom, którzy o to pytają. Wiem, że spotkała się z ministrem zdrowia i rozmawiała w NFZ.

            Na prośbę "Wyborczej" o rozmowę Beata Kempa nie odpowiedziała.

            • wscieklyuklad Re: PiŚ-krystynki 07.01.16, 17:48
              A tu były komuch o mentalności postkomucha.
              Wsadzony na stolec przez kaczelnika:

              https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xfa1/v/t1.0-0/s526x395/10314542_1556185684704596_7550572427846360540_n.jpg?oh=4bddce6e71a30b8dd1ed9ee1e0c09ab3&oe=57102F5D

              A to się kierowcy ucieszą.
              Może wywiozą go wraz z plenimpotentem na taczkach?
              Mogą być bez silnika na benzynę.
                      • wscieklyuklad Gowiniątko dylematami targane. 09.01.16, 11:13
                        W odpowiedzi na bredzisławienie gowiniątka w liście "Do Przyjaciół Studentów", głos zabrał znany poeta Adam Zagajewski:

                        Polityk cieszący się reputacją oportunisty, Jarosław Gowin, przytoczył parę dni temu piękne słowa Józefa Tischnera: "tylko idąc pod prąd, docieramy do źródeł". Miałyby one legitymizować jego obecny awans urzędniczy, charakteryzować jego nonkonformizm.

                        Jako człowiek wykształcony powinien jednak wiedzieć, że właściwszym cytatem byłby tu początek sławnego wiersza Artura Rimbaud "Statek Pijany":

                        Prądem Rzek obojętnych niesion w ujścia stronę
                        Czułem, że już nie wiedzie mnie dłoń holowników
                        (przekład Miriama, czyli Zenona Przesmyckiego).

                        Powoływanie się na Tischnera, który na pewno nie stanąłby po stronie panującego dziś endeckiego ciemnogrodu, jest zwykłym nieporozumieniem i świadczy o tym, że wicepremier zapomniał o swoich filozoficznych początkach.

                        Kiedyś, w roku 2005, w rozmowie ze spotkanym na krakowskiej ulicy znajomym Jarosław Gowin powiedział: - Mnie nie interesuje kariera, jeżeli nie dojdzie do PO-PiS-u, jeśli te dwie partie nie będą ze sobą zgodnie współpracować, wycofam się z polityki.

                        Hm, wciąż na to czekamy.

                        Ale to tylko anegdota o jednym z wielu pozbawionych poczucia humoru funkcjonariuszy nowego rządu. Sprawa jest jednak poważniejsza.

                        Państwo Platformy Obywatelskiej bywało niekiedy nieudolne, ale jednak tworzyło przestrzeń dla wielu opcji światopoglądowych i było dzięki temu żywe. Nie było państwem ideologicznym.

                        Inaczej przedstawia się projekt państwa pisowskiego: to jest państwo, które powie ci, co robić, co myśleć i w co wierzyć, co czytać i czego nie czytać. Masz być nacjonalistą, nie ufać obcym (obcy mogą cię zarazić!) i masz wierzyć, nie tyle nawet w Boga, ile w Polski Kościół Niepowszechny. Masz unikać roweru i jeść kotlet schabowy z kapustą.

                        Zanosi się na powrót do koncepcji państwa autorytarnego, państwa, które wie. Ktoś wskazał na Portugalię Salazara, ktoś na gierkowski PRL. Warto też przypomnieć sobie twór państwowy, który na szczęście nie trwał zbyt długo, Francję Vichy i jej znajomo brzmiące hasła: Praca, Rodzina, Ojczyzna.

                        A propos PRL - znany poeta Julian Kornhauser napisał o nim kiedyś:

                        Władza ludzi przemieniona we władzę
                        władzy .

                        A w innym wierszu, definiującym państwo autorytarne:

                        Państwo jest najwybitniejszym poetą polskim .

                        Znowu.

                        Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,19447342,adam-zagajewski-do-gowina-powolywanie-sie-na-tischnera-ktory.html#ixzz3wjzPM1VG
                          • wscieklyuklad Re: Dzień bez Dobrej ZMiany, to dzień stracony 09.01.16, 14:33
                            Mamy najbardziej konsultowaną ustawę w kilkumiesięcznej historii rządu PiS. To projekt nowego podatku dla sklepów. Jego zapisy z przedstawicielami branży handlowej przybyła w piątek negocjować mocna ekipa rządowa: premier Beata Szydło, wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki, minister finansów Paweł Szałamacha, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk.
                            - Założenie, które przyjął polski rząd pod moim kierownictwem, jest założeniem takim, że będziemy szeroko konsultować wszystkie projekty i wszystkie zmiany, które będziemy wprowadzali, a przede wszystkim te, które budzą ogromne zainteresowanie - powiedziała premier Szydło. Słowa te mogą budzić aplauz (zgodnie z tą logiką kwestie Trybunału czy sześciolatków "ogromnego zainteresowania" nie budziły, bo rząd Szydło w tych sprawach konsultacji nie przeprowadzał).
                            Jest też małe ale. W projekcie budżetu państwa na 2016 r. zapisano, że podatek od sklepów przyniesie dokładnie 2 mld zł. Taka precyzja wskazywałaby, że resort finansów doskonale zna założenia nowej daniny publicznej. To chyba jednak niemożliwe, bo w takim przypadku piątkowe konsultacje byłyby nic niewartą hucpą. Wnioskujemy więc, że premier Szydło po prostu przekazała przedstawicielom sklepów informację: mogą sobie wybrać, jak i w jakiej kolejności zrzucą się na założone 2 mld zł.
                            Spotkanie było szczególne również z innych względów. Premier zapowiedziała, że nowy podatek ma pomóc polskim drobnym sklepikarzom: - Żebyśmy mogli powiedzieć polskim kupcom, polskim firmom rodzinnym, że dajemy im narzędzie, które jeżeli umiejętnie zostanie wykorzystane, da im szansę konkurowania i utrzymywania się na rynku - stwierdziła.
                            Rzadko się zdarza, żeby premier dużego kraju publicznie zapowiadał, że (do wyboru) udzieli niedozwolonej pomocy publicznej małym sklepom albo że będzie dyskryminować inwestorów z innych krajów UE.
                            Najmniejszym wymiarem kary dla nas będzie obowiązek zmiany przepisów. W przypadku pomocy publicznej możemy zostać zmuszeni do jej oddania. Węgrzy na skutek nacisku KE musieli zlikwidować progresywny podatek obrotowy dla sklepów. Zastąpili go podobną w skutkach administracyjną opłatą od kontroli żywności, z której też musieli się kilka tygodni temu wycofać. Dziś podatek dla wszystkich sklepów na Węgrzech jest równy i wynosi 0,1 proc. przychodu.
                            Podpowiadamy pani premier, że skoro już wpadliśmy w patriotyczny nastrój ochrony polskiego kapitału, to warto do dyskusji o podatku zaprosić dostawców. Zaniepokojone nim są właśnie polskie firmy spożywcze średniej wielkości (mleczarskie i mięsne). Twierdzą bowiem, że to nie sklepy realnie wyłożą te miliardy, ale producenci. W piątek ich jednak na sali nie było. Nie dostali na konsultacje z rządem zaproszenia.

                            Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,19447495,konsultacje-spoleczne-a…
                            • wscieklyuklad Re: Dzień bez Dobrej ZMiany, to dzień stracony 09.01.16, 14:53
                              No i mamy nowego poujotnego matołka - to dr(H)ab maciuśdrzonek.
                              Maciuś pozuje na Króla Maciusia II, a jako wychowanek łujotu liczy zapewne, że JOJO wspomni na jego talent marnujący się w jakimś Szczecinie i wciągnie go do struktur rzondowych.
                              Zapewne dlatego maciuś bagatelizuje dzisiejsze protesty w obronie wolnych mediów, podkreślając, iż zbiegowisko musiało zostać przez kogoś zorganizowane, bo ACHTUNG! ACHTUNG! WNIMANJE! ATANSZON! KURSKIE DOPIERO WCZORAJ zostało nominowane na stolec.
                              No doprawdy murzdrzak z maciusia istny! Wiadomość o spotkaniu uczestników KOD widnieje od dni kilkunastu, a manifestacje nie są skierowane przeciw jacusiowiciemnyludtokupi, ale przeciw napaści na wolne media!
                              Zapamiętamy jednak maciusiadrzonkę!
                              macius ma nazwisko pisane przez "rz", ale z pewnością wypłynie na wysokiej fali jak jego chińska odpowiedniczka pisana przez "ż".
    • ulisses-achaj Re: PiŚ-Anki 09.01.16, 15:57
      Syn Kurtyki, wujek Dudy. DOBRA RODZINNA ZMIANA PRZY KORYCIE smile

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19448837,wujek-prezydenta-andrzeja-dudy-bedzie-rzadzil-radomskiem-wskazala.html?lokale=lodz#BoxNewsImg
          • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 10.01.16, 19:57
            A tu trochę o rzondowym zapleczu:

            Częstochowa. Kibice na Jasnej Górze wyznaczyli zadania premier Beacie Szydło

            Ponad pięć tysięcy kibiców, głównie klubów piłkarskich, spotkało się w sobotę 9 stycznia na 8. Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymce Kibiców na Jasnej Górze. Po raz pierwszy w historii tych spotkań kibole wyznaczyli - w formie postulatów do zrealizowania - zadania dla premier rządu.
            Motywem przewodnim tegorocznego spotkania była 60. rocznica poznańskiego Czerwca oraz 1050-lecie chrztu Polski. Przybyli też Polacy z Kresów kibicujący klubowi FK Lida na Białorusi i KS Polonia z Wilna. Po raz pierwszy była też delegacja z Węgier.

            W południe przed cudownym obrazem Matki Bożej została odprawiona msza św., której przewodniczył ks. Leszek Zioło, a homilię wygłosił salezjanin ks. Jarosław Wąsowicz - jeden z organizatorów kibicowskich pielgrzymek. Modlono się m.in. "za Ojczyznę, prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, rząd i parlament, by kierowali się w swojej służbie dobrem narodu", o pracę dla bezrobotnych, wolną Polskę "od wszelkiej lewicowej ideologii" i w obronie przed islamizacją.
            Podprzeor: „Jesteście bohaterami XXI wieku”

            Zebranych w Kaplicy Cudownego Obrazu i w bazylice jasnogórskiej powitał podprzeor o. Jan Poteralski.

            - Jesteście naprawdę kimś bardzo wielkim w Polsce - zwracał się do kibiców. - Bo przecież to wy jesteście tymi, którzy tak bardzo ukochali Polskę, to przecież wy na stadionach mówicie o żołnierzach niezłomnych, to przecież was można spotkać na ulicach polskich miast, gdzie opowiadacie się tak bardzo wyraźnie za Polską, za tymi, którzy walczyli o Polskę. (...) Jakże jesteście wielkimi bohaterami XXI wieku, jakże jest ważny wasz głos, który tyczy się przyszłości Polski. Dlatego przybywacie dzisiaj na Jasną Górę, aby umocnić wiarę, aby od Maryi uczyć się, jak żyć, jak postępować, jak kochać Polskę, jak kochać drugiego człowieka. Pokonaliście wiele trudności, wiele przeszkód i oto jesteście. Módlmy się, aby ta pielgrzymka przynosiła w przyszłości błogosławione owoce dla Polski, dla Kościoła, dla sportu i dla kibiców. Czołem wielkiej Polsce! - zakończył powitanie o. Poteralski - Czołem! - odkrzyknęli gromko zgromadzeni w murach jasnogórskiego sanktuarium.

            cdn.

            • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 10.01.16, 20:14
              Ks. Wąsowicz: Walka tak naprawdę wciąż trwa

              W homilii nawiązał do ważnych historycznych wydarzeń. Przypominał o 1050. rocznicy chrztu Polski jako fundamentalnym wydarzeniu dla naszej historii, "które wprowadziło nas w świat cywilizacji chrześcijańskiej".

              - Polacy pokazali, że wierność Kościołowi i Panu Bogu popłaca, ponieważ nie tylko bronili Europy przed zalewem islamu, przed różnymi zagrożeniami, ale także sami - odwołując się właśnie do swoich chrześcijańskich korzeni - potrafili powstawać z kolan, kiedy nie było nas na mapach Europy, kiedy nasz naród próbowały unicestwić dwa totalitarne systemy. Jest walka, która tak naprawdę wciąż trwa, bo wciąż pojawiają się ludzie, którzy próbują wyrugować chrześcijańskie wartości z przestrzeni publicznej i skazać ludzi wierzących na margines - mówił salezjanin do zgromadzonych na Jasnej Górze. Przypomniał też zryw robotników w Poznaniu w czerwcu 1956 roku i wspomniał o ofiarach walk "w imię umiłowanej wolności". I nawiązując do dzisiejszych czasów stwierdził, że choć udało się odsunąć komunistów od władzy, to nie udało się odsunąć do lamusa socjalistycznej, zbrodniczej ideologii, która przeszła kolejną mutację i dzisiaj z taką samą siłą atakuje.

              - Bo oprócz polskich patriotów zawsze wiernych Bogu i Ojczyźnie wśród naszego narodu byli i tacy, którzy mieli zakodowane inne postawy. Zdradzali Ojczyznę, zachwycali się kosmopolityzmem, walczyli z religią, niszczyli rodzime tradycje, a kiedy patrioci ratowali Polskę, u obcych mocarstw szukali ratunku (...). Zawsze ponosili klęskę. Modlimy się o to i teraz - głosił ks. Wąsowicz. I przypomniał o "nękaniu" i zamykaniu do więzień kibiców, policyjnych prowokacjach na Marszach Niepodległości, karaniu kibiców za patriotyczne hasła.

              Narodowe zadania dla premier :

              Kibice po raz pierwszy w historii swych pielgrzymek sformułowali też petycję do rządu. Lista narodowych postulatów została odczytana po mszy w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej. Kibice od premier Beaty Szydło domagają się:

              - ponownego rozpoczęcie śledztwa w sprawie zbadania okoliczności śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki (jest patronem pielgrzymek kibiców). Chcą, aby poprowadził je prok. Andrzej Witkowski (co ma ono odkryć - nie wiemy- dopisek mój)

              - gruntownego zlustrowania wszystkich środowisk opiniotwórczych i kulturalnych w Polsce - (po co lustrować, wystarczy spałować! - dop.mój)

              - jak najszybszego upublicznienia zbiorów zastrzeżonych IPN,

              - dofinansowania mediów narodowych "w celu promowania naszej Ojczyzny za granicą i w kraju" (nie podano nazw - dop.mój)

              - osłabienia, a następnie wycofania z Polski niemieckich koncernów medialnych, "które prowadziły i nadal prowadzą politykę antypolską" - (tefałeny i inne polsaty muszą zatrudnić armie ochroniarzy! - dop. mój)

              - wystąpienia do władz Unii Europejskiej o wsparcie polskich działań mających na celu sprowadzenie do Ojczyzny naszych rodaków z terenów byłego ZSRR (są zapewne przykuci kajdanami - dop.mój)

              - doprowadzenie do uznania na arenie międzynarodowej mordów dokonanych na Polakach przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu, Podolu i w Galicji Wschodniej za ludobójstwo,

              - podjęcie działań na rzecz zagrożonych przez fanatyków środowisk chrześcijańskich na świecie

              - stworzenie instytucji walczącej z przejawami antypolonizmu w świecie poprzez wyciąganie konsekwencji prawnych "wobec wszystkich winnych tego podłego zjawiska",

              - surowych konsekwencji dla osób, które dopuściły się wynaturzeń podczas prywatyzacji polskiego majątku narodowego "wypracowanego wcześniej przez wiele pokoleń Polaków",

              - ustalenie listy polskich przedsiębiorstw i polskich dóbr narodowych strategicznych dla gospodarki "celem ich szczególnej ochrony, aby nie dopuścić ich wyprzedaży w ręce obcego kapitału",

              - stworzenie warunków do ponownego budowania dobrej marki, rozwijania w świecie polskiego przemysłu, transportu, łączności, rolnictwa, sadownictwa, przetwórstwa, "które przyczynią się do rozwoju polskiej gospodarki" (no to poszli po bandzie! - dop.mój)

              - prowadzenia aktywnej polskiej polityki historycznej "sławiącej naszą ojczyznę w oparciu o polskich bohaterów", wspierania kultury przez działania patriotyczne (nazwisk bohateró nie podano - dop.mój)

              - ustanowienia przywilejów i ochrony dla polskich bohaterów narodowych, bojowników o wolną Polskę z czasów II wojny światowej jak i po jej zakończeniu, w szczególności "żołnierzy wyklętych", (pomoże mi ktoś skumać o co chodzi w tym boldzie?)

              - przywrócenie w szkołach zwiększonej ilości lekcji historii oraz listy lektur opartych "na polskich dziełach patriotycznych". (choć nie podano tytułów, to nie ma wątpliwości, iż typowy polski kibol czyta do poduszki przynajmniej "Wyzwolenie" dop.mój)

              Do jednego z postulatów wygłoszonych na jasnogórskim ołtarzu nawiązał na późniejszym spotkaniu z kibicami Wojciech Sumliński, 47-letni dziennikarz od lat tropiący świat przestępców, służb i spisków. Przekonywał zebranych w Auli o. Kordeckiego, że okoliczności śmierci ks. Jerzego Popiełuszki są zupełnie inne od znanych powszechnie. O prokuratorze Witkowskim mówił "mój przyjaciel". Prok. Witkowski od lat podważa przyjęte za oficjalnie obowiązujące ustalenia procesu toruńskiego z 1984 roku w sprawie okoliczności zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki. Dwukrotnie prowadził śledztwo w tej sprawie - w latach 1990-91 i 2002-04 - i za każdym razem był od niego odsuwany, z końcem 2015 roku odszedł w stan spoczynku. Sumliński (z grupą innych dziennikarzy wystosował pod koniec ub. roku do prezydenta RP, prezesa Rady Ministrów, ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego petycję w sprawie przywrócenia prokuratorowi Andrzejowi Witkowskiemu śledztwa mającego wyjaśnić wszystkie okoliczności śmierci ks. Jerzego Popiełuszki) przekonywał, że ujawnienie prawdy ujawni prawdziwe oblicze założycieli III RP, w tym nieżyjących już Tadeusza Mazowieckiego, Bronisława Geremka, a także Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska - zdaniem Sumlińskiego uwikłanych w tajne operacje polskich i rosyjskich służb specjalnych. Dowodził, że służby oplatają swą pajęczyną co najmniej tysiąc prominentnych osób III RP - dziennikarzy, menedżerów, przedsiębiorców czy wreszcie polityków - albo ułatwiając im awanse, albo niszcząc przy braku współpracy. (szkoda, że na jedynym opiniotwórczym forum GW, jakim jest Podwórko, nie ma psychiatry)
              Większą część spotkania pod hasłem "Mordy założycielskie III RP" Sumliński poświęcił jednak... swojej historii. Od lat jest śledzony i zastraszany, wytaczane mu są najpoważniejsze zarzuty popełnienia przestępstw. Śledztwa są potem umarzane, a procesy sądowe wygrywa. Jak twierdził, był przez lata zaszczuwany przez służby specjalneco doprowadziło go nawet do próby samobójczej. Jednak się nie poddał, walczy dalej - w czym wybitnie pomogła mu wiara w Boga i odwiedzanie Jasnej Góry.
              Jako jeden z przykładów nękania podał oskarżenie go przez tygodnik "Newsweek Polska" w przeddzień pielgrzymki kibiców o plagiat. Tuż przed wyborami prezydenckimi ukazała się książka Sumlińskiego (tak jak inne tego autora była do kupienia w sobotę na Jasnej Górze) o rzekomych powiązaniach Bronisława Komorowskiego z wywiadem wojskowym "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego". Po jej publikacji do Prokuratury Generalnej wpłynęło kilka wniosków o ściganie Komorowskiego - do każdego dołączony był egzemplarz "Niebezpiecznych związków... 8 stycznia "Newsweek" poinformował, że w książce Sumlińskiego jest mnóstwo plagiatów - to niemal wierne cytaty z "Żegnaj, laleczko" Raymonda Chandlera oraz "48 godzin", "Mrocznego Krzyżowca" i "Lalki na łańcuchu" Alistaira MacLeana. Na sobotnim spotkaniu z kibicami na Jasnej Górze zapowiedział pozwy do sądów przeciw "wszystkim, którzy będą go szkalowali" .
              Spotkanie z Wojciechem Sumlińskim kibice zakończyli w Auli o. Kordeckiego na Jasnej Górze gromkim okrzykiem: Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę".

              NO TO DZIEŁA NAMIĘTN
                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 14.01.16, 14:13
                    A kłamczuszki znów oszukały Ciemny Lud Wyborczy!

                    W Sejmie podczas Komisji Zdrowia posłowie mieli rozmawiać o projekcie 75+. Co się zmieniło?

                    Kiedy PiS wdroży projekt darmowych leków dla seniorów, którzy ukończyli 75 lat? Trudno powiedzieć, bo punkt dotyczący darmowych leków dla seniorów został wykreślony z obrad Sejmowej Komisji Zdrowia. Domagał się tego Tomasz Latos z PiS, który powiedział, że Ministerstwo Zdrowia już przedstawiło założenia tego projektu.

                    Posłowie opozycji chcieli rozmawiać o założeniach, bo ich zdaniem Ministerstwo nie przedstawiło konkretów. ? Chciałabym porozmawiać o założeniach ? powiedziała Kamila Gasiuk-Pihowicz posłanka .Nowoczesnej. Również posłanka Beata Małecka-Libera chciała, żeby minister zdrowia przedstawił informacje na temat projektu o darmowych leków dla seniorów. ? Mamy prawo rozmawiać o tych aktualnych i bieżących sprawach, bo innych tematów nie ma. Nie wiemy, jakie leki znajdą się na liście darmowych leków dla seniorów ? tłumaczyła Beata Małecka-Libera.

                    Większością głosów punkt pierwszy Komisji Zdrowia został wykreślony z obrad Sejmowej Komisji Zdrowia.
                • ulisses-achaj Re: PiŚ-Anki 14.01.16, 12:25
                  hahahaha:

                  "Póki co o Bartłomieju Misiewiczu wiemy, że jego doświadczenie zawodowe ogranicza się do pracy w aptece. Pisaliśmy o tym tutaj. Złośliwi mogliby zadać pytanie: czy 25 letni Bartłomiej Misiewicz może pełnić odpowiedzialne funkcje w MON, skoro przez dwa tygodnie nie potrafi sobie przypomnieć jakie ma wykształcenie?".
                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-Anki 14.01.16, 22:01
                    Wygląda, że nakolanniki przydadzą się nie tylko brukselskiej pątniczce, ale i potomkowi szwadronów Batorego, co to pod P9y0skowem Pysk Ruski obiły.

                    Ruskie zapiekłe są w swej historycznej polityce i z pewnością pamiętają nie tylko ten niemiły fakt, ale i czasy Pożarskiego co to Polaczków spode Kremla gnał.
                    Szanowny Pan Prezydent Znów Wielkiej Rosji Dablju Dablju Putin nie bez kozery uczcił ów sukces ustanowieniem Narodowego Święta.

                    "Już za parę dni, za dni parę" - nuci se pod nosem Nasz Emisariusz Do Jaskini Zła - wiceniezabijajcieNASA, który - w trakcie pogawędki - toczonej w naturalnie życzliwej atmosferze, będzie stawiał - no właśnie "co"?
                    Wyjściowo Żądania Polskie miały być Stanowcze i Twarde jak - nie przymierzając - Penis po Viagrze.
                    Udręczony niewyjaśnieniem przyczyn Mordu Smoleńskiego Lud Polski, z nadzieją spoglądał na nową "Wyprawę Moskiewską" licząc, iż Polski Pan wydębi od Ruskiego Chama "Ten Wrak", gdyż z rozczarowaniem przyjął fakt, iż jedną z setek niedotrzymanych przez ratlerka obietnic wyborczych, jest też ZERO SUKCESU W SPRAWIE "TU".

                    Tymczasem wara mi opadła na klatę, gdy wituśniezabijajcienaschcemyracowaćdlakraju, zapytane przez dziennikarza (niewątpliwie opłacanego przez jakiegoś Axela lub innego Springera), czy w trakcie rozmów zostanie poruszona sprawa wraku odpowiedziało: na tyle, na ile POZWOLI STRONA ROSYJSKA!

                    No kurkamać! Co est tu grane?
                    To my tu już nóżętami przebieramy na myśl samą, jak to Ruskiemu miejsce w kącie paluchem wskażemy, a tu taki dil?

                    Ach, rozumiem!
                    Dziś we wczesnych godzinach afternunnych, Szanowna Pani Minister Spraw Zagranicznych Wielkiej Rosji, na zwołanej w tym celu konferencji, zapytana przez równie zdradzieckich wobec Demokratycznej Polski publikatorżników "Co z tym wrakiem"? oznajmiła z twarzą wytrawnego pokerzysty, oznajmiła, iż ten stanowi nie jakiś rodzaj "pamiątki", ale dowód w sprawie będacej przedmiotem prokuratorskiego dochodzenia i nic się w tej sprawie nie zmieniło i nie zmieni, gdyż w związku z tym nie ma mowy o zwrocie czegokolwiek.

                    Przyjrzałem się dokładnie mówiącej.
                    Najwyraźniej Pani MSZ Rosji miała na sobie stringi!
                    Co miał na sobie wituś, gdy na kolanach mentalnych oznajmiał, to co wybredził - nie wiem.
                    Stringi jednak eliminuję a priori.
                                        • wscieklyuklad Nadęty buc, 18.01.16, 18:43
                                          wygwizdany we Wrocławiu znów jątrzy:

                                          Chociaż rada powiernicza Zamku Królewskiego w Warszawie wybrała prof. Małgorzatę Omilanowską na nowego dyrektora tej instytucji, minister kultury Piotr Gliński nie zamierza zaakceptować tego wyboru.
                                          Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
                                          - Do prof. Małgorzaty Omilanowskiej nic osobiście nie mam, ale pełniła ona funkcję polityczną w poprzednim rządzie i w wyborach została negatywnie zweryfikowana - mówił dziś minister Piotr Gliński na pierwszej konferencji prasowej w siedzibie resortu.

                                          Ujawnił, że ma innego kandydata na to stanowisko - prof. Tomasza Jasińskiego, historyka mediewistę, obecnego dyrektora Biblioteki w Kórniku. Problem w tym, że prof. Jasiński przegrał w głosowaniu rady powierniczej, które miało miejsce po przesłuchaniach kandydatów w grudniu (dostał sześć głosów, a prof. Małgorzata Omilanowska siedem).

                                          To rada powiernicza wybiera dyrektora Zamku Królewskiego.

                                          - Na razie podjąłem decyzję o mianowaniu p.o. dyrektora, którym jest dotychczasowy wicedyrektor Przemysław Mrozowski - oznajmił minister. Poinformował, że ostateczną decyzję o wyborze dyrektora podejmie w ciągu pół roku.

                                          Poprzedni, wieloletni dyrektor Zamku prof. Andrzej Rottermund został wybrany (po raz kolejny) również przez radę powierniczą. 1 stycznia tego roku odszedł na emeryturę.

                                          Dyrektor zamku wybiera rada, a minister kultury podpisuje z nim kontrakt, który może trwać od trzech do siedmiu lat. To pierwsza taka sytuacja w muzeach warszawskich, by wybrany przez radę powierniczą dyrektor, nie objął stanowiska.
                                                • wscieklyuklad Re: Nadęty buc, 19.01.16, 16:14
                                                  A tu kolejna Dobra Zmiana!

                                                  Podatek bankowy wchodzi w życie od lutego, ale już widać jego pierwsze skutki. Banki przerzucają koszty na klientów i podnoszą ceny na swoje usługi.

                                                  W sobotę opublikowano w Dzienniku Ustaw ustawę o podatku bankowym. Nowa danina obejmie nie tylko banki, ale również firmy ubezpieczeniowe, SKOK-i i popularne "chwilówki". Ekonomiści przestrzegali, że uderzy ona w konsumentów i widać to jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów.

                                                  Podwyżki opłat za swoje usługi ogłosiły już m.in. City Handlowy, Raiffeisen Polbank i mBank. Zapewne również inne banki pójdą w tym kierunku. Ustawodawca zastrzegł, że ustawa nie może być pretekstem do zmian warunków umowy zawartej przed 1 lutym z klientem. W tym wypadku zmiany będą dotyczyły przede wszystkim tabel opłat i prowizji. Klienci niektórych banków już otrzymali informacje o planowanych podwyżkach.

                                                  Wszyscy posiadający konta w banku poniosą więc koszty m.in. programu 500+. Jak zapisano ustawa powstała by pozyskać ?źródła finansowania wydatków budżetowych, w szczególności wydatków społecznych?.