Dodaj do ulubionych

Kochanki..

16.04.13, 23:19
Kobiet dość często pojawiające się na tym forum. Kobiety bez imion, twarzy, uczuć?
Obserwuj wątek
    • sabat-77 Re: Kochanki.. 16.04.13, 23:35
      zawle napisała:

      > Kobiet dość często pojawiające się na tym forum. Kobiety bez imion, twarzy, ucz
      > uć?

      Ale co masz na myśli, zawle ?
      Strzelam, że mężczyźni traktują kochanki jak zabawki ? Że męska seksualność jest skupiona na akcie strzelistym, a w kogo strzela to jedna brocha ? Naprostuj jeśli mylę się co do intencji posta.
    • urquhart Re: Kochanki.. 17.04.13, 06:56
      zawle napisała:

      > Kobiet dość często pojawiające się na tym forum. Kobiety bez imion, twarzy, ucz
      > uć?

      Czyli kobieta w potrzebie, budzi ciekawość.
      Mężczyzna w potrzebie to obraz powszechny i śmiertelnie nudny.
    • gomory Re: Kochanki.. 17.04.13, 07:32
      Kochanka jest tak pojemnym pojęciem, że można w nim upchnąć niemalże każdą kobietę, której aktywność płciowa nie ogranicza się do masturbacji.
      Często tak się mawia o pani uprawiającej seks z mężczyzną zdradzającym żonę. Ale o partnerce seksualnej jako takiej także. Żona może być kochanką dla swojego męża, nie tylko dla sąsiada. I to wcale nie gorszą, chociaż to trudniejsze ;).
      Forum jest zapełnione kobietami których imiona są nieznane, twarzy nie widział nikt, bądź niewielu, a o uczuciach ma się pojęcie mglisto-żadne. Z reguły utyskują na swoje współżycie, ale dziewicami nie są. Więc tutaj się kłębi od kochanek jak na wyprzedaży w galerii.
      • loppe Re: Kochanki.. 17.04.13, 11:41
        Tylko do żony mówiłem kochaneczko
        • mojemail3 Re: Kochanki.. 17.04.13, 11:46
          loppe napisał:

          > Tylko do żony mówiłem kochaneczko
          skąd Ty to wszystko wiesz...
          • loppe Re: Kochanki.. 17.04.13, 11:48
            co wiem?
            • mojemail3 Re: Kochanki.. 17.04.13, 11:53
              loppe napisał:

              > co wiem?
              A tak zagajam do tej Koc-haneczki...
              Bo też to słyszałam od ślubnego.
              • loppe Re: Kochanki.. 17.04.13, 11:54
                Masz cudownego męża, tak jak moja żona:)
                • mojemail3 Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:03
                  loppe napisał:

                  > Masz cudownego męża, tak jak moja żona:)


                  No mam, no i co z tego...mam;-)

                  Najmi
                  • loppe Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:05
                    Jakiego Znaku jest Twój Partner?
                    • mojemail3 Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:20
                      loppe napisał:

                      > Jakiego Znaku jest Twój Partner?

                      Loppe, to do mnie? Czy do Zawle?

                      Kurczę, jakoś w te bujdy nie wierzę, znaczy w zodiak czy jak mu tam...
                      A propos, partner zrówno-ważony...
                      • loppe Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:24
                        No i wszystko się zgadza. Waga-Rybka fenomenalny związek! Niespotykana harmonijność, ale przyciąganie płciowe słabe.
                        • loppe Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:26
                          Przy okazji u mnie Lew-Byk, wyśmienity związek.
                          • mojemail3 Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:28
                            loppe napisał:

                            > Przy okazji u mnie Lew-Byk, wyśmienity związek.



                            Gratuluję, to przecież wątek "Seks w małżeństwie" a dla wybranych Brak u...

                            Najmi
                          • loppe Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:29
                            Lew-Byk: wielkie przyciąganie i spora harmonijność na co dzień, pod warunkiem że pani Byk pamięta żeby chwalić pana Lwa. Pamięta!
                            • loppe Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:31
                              Tylko jak ma napięcie przedmiesiączkowe równa mnie z glebą
                              • mojemail3 Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:34
                                loppe napisał:

                                > Tylko jak ma napięcie przedmiesiączkowe równa mnie z glebą
                                Ja tam w PMS nie wierzę, to pretekst do bycia wredną harpią bo jest niby powód...
                            • mojemail3 Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:32
                              loppe napisał:

                              > Lew-Byk: wielkie przyciąganie i spora harmonijność na co dzień, pod warunkiem ż
                              > e pani Byk pamięta żeby chwalić pana Lwa. Pamięta!


                              Ej Loppe, Loppe,no to co można dodac, jakis pean pochwalny, wyrazy zazdrości?
                              I zachwaściliśmy Zawle ciekawy wątek...
                              Najmi
                              • loppe Kochankowie 17.04.13, 12:36
                                jw. Ten aspekt bardziej frapujący - bo poligamiczność mężczyzn mniej frapująca niż kobiet
                            • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:34
                              U mnie lew i blizniak. To sie musialo zle skonczyc...
                              • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:36
                                A kto jest kto?
                              • mojemail3 Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:37
                                sabat-77 napisał:

                                > U mnie lew i blizniak. To sie musialo zle skonczyc...

                                Srutu tutu majtki z drutu...
                                Chłopaki, co Wy macie z tymi horoskopami, na tym opierać diagnozę związku??
                                • tygrys-bez-rys Co za chlopaki? 17.04.13, 12:40
                                  Czlowiek Penis i Chrystoos Narodow a nie chlopaki!
                                  • mojemail3 Re: Co za chlopaki? 17.04.13, 12:47
                                    tygrys-bez-rys napisała:

                                    > Czlowiek Penis i Chrystoos Narodow a nie chlopaki!

                                    A to nie wiedziałam...jakaś taka wymiana poglądów...hmmm
                                    Lwy z bykami, barany z rybami, to nie dla mnie takie krzyżówki międzygatunkowe...Właśnie do przyrody to ma podejście pragmatyczne że nie powiem zawodowe...
                                    Ps. Tygrysica???
                                    • tygrys-bez-rys Jak cos nie wiesz to sie mnie zapytaj. 17.04.13, 12:55
                                      moja mia napisala:
                                      > Ps. Tygrysica???

                                      Tylko nie mow Lupusowi, bo jak zarzuci swoje zlote ust sidla, to mnie wydupczy, a ja mam zazdrosnego meza.
                                      • mojemail3 Re: Jak cos nie wiesz to sie mnie zapytaj...ok:) 17.04.13, 12:59

                                        Tylko nie mow Lupusowi, bo jak zarzuci swoje zlote ust sidla, to mnie wydupczy,
                                        > a ja mam zazdrosnego meza.

                                        Mam słabe rozpoznanie płci na forum, mężczyzn uznaję za kobiety, kobiety za mężczyzn...
                                        Znak czasów?
                                        a ja na kogo wyglądam?
                                        Najmi
                                        • loppe Re: Jak cos nie wiesz to sie mnie zapytaj...ok:) 17.04.13, 13:01
                                          Robisz wrażenie czułego instrumentu, takiego który może nawet zemdleć w trakcie ars amandi
                                          • mojemail3 Re: oj loppe... 17.04.13, 13:03
                                            loppe napisał:

                                            > Robisz wrażenie czułego instrumentu, takiego który może nawet zemdleć w trakcie
                                            > ars amandi
                                            Loppe, podpucha za podpuchą...zemdleć, dobre sobie, skąd Ty to wziąłeś?
                                            • loppe Re: oj loppe... 17.04.13, 13:05
                                              A powiedz, jesteś raczej drobna czy wysoka?
                                              • mojemail3 Re: oj loppe... 17.04.13, 13:07
                                                loppe napisał:

                                                > A powiedz, jesteś raczej drobna czy wysoka?

                                                Niewysoka, ale nie chuderlawa...
                                                Najmi
                                            • tygrys-bez-rys Juz Ci mowilem ze masz sie mnie pytac 17.04.13, 13:07
                                              Lupus m nadwage, jest szkaradny i puszcza strasznie toksyczne baki (defcon 1), to mu baby w lozku mdleja. To, albo z nudow.
                                              • loppe Re: Juz Ci mowilem ze masz sie mnie pytac 17.04.13, 13:11
                                                Fakt że moja pierwsza kochanka mówiła Ty Świnio za każdym razem kiedy puściłem bąka pod kołdrą. To była wieloletnia fascynacja.
                                              • mojemail3 Re: Juz Ci mowilem ze masz sie mnie pytac 17.04.13, 13:11
                                                tygrys-bez-rys napisała:

                                                > Lupus m nadwage, jest szkaradny i puszcza strasznie toksyczne baki (defcon 1),
                                                > to mu baby w lozku mdleja. To, albo z nudow.

                                                Tygrys ja zamiast pracować zaśmiewam się do łez...
                                                • tygrys-bez-rys posmiewno frelka 17.04.13, 13:16
                                                  To sie nie smiej tylko czuwaj, tylko raz warknie przerazliwie odbytem w Twoim kierunku i juz bedziesz jego. A lupus to jak Maksakas, bierze tylko jeden raz. Bo juz mu wiecej nie staje.
                                            • zawle Re: oj loppe... 17.04.13, 13:12
                                              Z poradnika porządnej służącej.
                                              " gdy Pan chuć poczuje, kalesony zzuwa i obnaża swój instrument, zemdlona padnij na ziemię i trupa udawaj. Wianek stracisz, ale dobre imię uchowasz"
                                              :))
                                              • loppe Re: oj loppe... 17.04.13, 13:18
                                                Lubię takie klimaty
                                    • loppe Re: Co za chlopaki? 17.04.13, 12:58
                                      to nie kobieta, to Człowiek Jajcarz
                                      • tygrys-bez-rys Jajcarz? 17.04.13, 13:12
                                        Jajcarz? Juz Ci nie jednokrotnie mowilem ze musisz se zrobic upgrade do slownika, bo sie tansze lole zorientuja ze jestes bity o malowany, a nie zadna nowka (tylko z zakolami od testosteronu). I nie mowi sie dyska od 20 lat!
                                        • mojemail3 Re: for tiger... 17.04.13, 13:16
                                          Ale to może było na dysce 20 lat temu...
                                        • loppe Re: Jajcarz? 17.04.13, 13:16
                                          Dyska specjalnie mówię żeby wybić z głowy lanserom że chodzą do jakiegoś klubu, że są członkami jakiegoś klubu
                              • loppe Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:41
                                A widzisz, dobrze się rozumiemy Sabat. Ja z lwami zawsze mam taką proszę Ciebie kompaniję...

                                Owszem, związek Lwa z B: nie jest nudny, ale zbyt nerwowy. Ponieważ Lew spodziewa się ciepła uczuciowego, na jej zachowania reaguje nieodpowiednio - systemem stereotypów. Hi hi
                                • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:44
                                  loppe napisał:
                                  > Owszem, związek Lwa z B: nie jest nudny, ale zbyt nerwowy. Ponieważ Lew spodzie
                                  > wa się ciepła uczuciowego


                                  hahaha...ciepła uczuciowego. To brzmi jakby działało w obie strony:) Lew spodziewa się oblizywania jednostronnego. Lew przyzwala- daje wyraz swojemu uczuciu:)))
                                  • loppe Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:46
                                    Lwy są bardzo fajne, szczodre ale i domagające się:)
                                    • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:48
                                      loppe napisał:

                                      > Lwy są bardzo fajne, szczodre ale i domagające się:)

                                      Pozwalają zjadać wyiskane pasożyty:)
                                      • loppe Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:52
                                        Uwielbia wyciskać moje syfy, zawsze Jej mówię że to jakiś atawizm
                                        • mojemail3 Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:54
                                          loppe napisał:

                                          > Uwielbia wyciskać moje syfy, zawsze Jej mówię że to jakiś atawizm


                                          bleeeeee
                                          Atawizm to jest wyrostek robaczkowy...
                                          Najmi
                                        • loppe Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:55
                                          W ogóle ma naturę sanitariuszki - uwielbiam ten typ

                                          Kiedyś na wczasach obudziłem się z kleszczem na podbrzuszu (bo szczałem w lesie), już w połowie we mnie. Ona przystąpiła do działania - kieliszek wódki z baru na dole dla dezynfekcji, szczypczyki kosmetyczne, bezbłędne wyciągnięcie intruza
                                        • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:57
                                          loppe napisał:

                                          > Uwielbia wyciskać moje syfy

                                          Żeby się nie zapędziła....;)
                                        • mojemail3 Re: fizjo... 17.04.13, 13:05
                                          loppe napisał:

                                          > Uwielbia wyciskać moje syfy, zawsze Jej mówię że to jakiś atawizm


                                          I jeszcze jedno, tak bliskie związki zawsze mnie odrzucały, przekraczanie granic fizjologii to juz za dużo, to juz sport ekskremalny...
                                          Najmi
                                          • loppe Re: fizjo... 17.04.13, 13:08
                                            Widzisz, bo Ty jesteś marzycielką-idealistką
      • bgz0702 Re: Kochanki.. 05.05.13, 22:59
        ;)) rzeczywiście, możnaby powiedzieć że SALE bywa do - 99% nawet, a takiej w galerii nie widziałam ;))
    • songo3000 Re: Kochanki.. 17.04.13, 07:47
      Pani Rutkovsky, pani się zagalopowała bo... :)
      isip.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19971330883
      • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 07:51
        Chodziło mi o odniesienie: kochanka- auto zastępcze.
        • marek.zak1 Re: Kochanki.. 17.04.13, 08:21
          Czyli, gdy żona jest niesprawna?
          • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 08:40
            Lub niedostępna. Lub...fajnie się przejechać innym modelem dla odświeżenia.
            • marek.zak1 Re: Kochanki.. 17.04.13, 08:50
              I wszystko zniszczyć, bo chyba takiego faceta wyrzuciłabys z domu. Sex trwa krótko, życie długo.
              • songo3000 Re: Kochanki.. 17.04.13, 10:56
                Chyba, że będzie to seks życia :DDD
                • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 11:01
                  songo3000 napisał:

                  > Chyba, że będzie to seks życia :DDD

                  Seks życia według Monty Pythona ?
              • karol0990 Re: Kochanki.. 19.02.15, 12:23
                krol-podrywu.blogujacy.pl/ zapraszam do lektury :)
        • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 09:08
          a czy ktos zmusza do zostania kochanka ?
          • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 09:24
            sabat-77 napisał:
            > a czy ktos zmusza do zostania kochanka ?

            Podstępem:) Moja żona mi nie daje, już jej nie kocham, nasze małżeństwo jest skończone, kocham Cię, nie mogę bez Ciebie żyć:))) Jest forum dla kochanek i żon. Wszystkie historie są takie same. Sztampowe. A jednak jak świat światem kochanki są i będą. I zdradzane żony.
            I to poczucie wyjątkowości. Bo mówię o kochankach "do miłości"
            Są jeszcze kochanki do seksu. Tu sprawa wygląda trochę "czyściej".
            • wyszeptany-o-zmroku Re: Kochanki.. 17.04.13, 10:00
              Kochanki są fajne;)pod warunkiem,że nie są mężatkami i są emocjonalnie przystosowane do takiej relacji..w sensie,że nie liczą na nic więcej prócz seksu..
              • tygrys-bez-rys Semantyka 17.04.13, 10:14
                Gomory Gerwazy grzecznie i nienachalnie wzrocil uwage na semantyke zagadnienia, ale to jak kurwa mac wolanie miedzy wieprze. Zaraz sobie oczy wydlubie zeby mi lba nie rozpierdolil od czytania tych wynalazkow.
                • sabat-77 Re: Semantyka 17.04.13, 10:18
                  tygrys-bez-rys napisała:

                  > Gomory Gerwazy grzecznie i nienachalnie wzrocil uwage na semantyke zagadnienia,
                  > ale to jak kurwa mac wolanie miedzy wieprze. Zaraz sobie oczy wydlubie zeby mi
                  > lba nie rozpierdolil od czytania tych wynalazkow.

                  Kwiiiii ! Kwiii !
                • stary.dziadyga Re: Semantyka 20.04.13, 09:55
                  > Gomory Gerwazy grzecznie i nienachalnie wzrocil uwage na semantyke zagadnienia,
                  > ale to jak kurwa mac wolanie miedzy wieprze. Zaraz sobie oczy wydlubie zeby mi
                  > lba nie rozpierdolil od czytania tych wynalazkow.

                  Kocie tu i tak piszą najbardziej kumaci ludzie z całego tego gazeciarskiego zgromadzeinia więc nie jest to takie całkiem rzucanie pereł na puszczy.
              • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 10:20
                wyszeptany-o-zmroku napisał(a):

                > Kochanki są fajne;) [...] w sensie,że nie liczą na nic więcej prócz seksu..

                Czyli coś o statusie Yeti - ponoć ktoś kiedyś widział. Zgadzam się, fajny wynalazek, nie ma co.
                Równie fajny jak ich męski odpowiednik - facet chcący tylko związku i dzieci, grzecznie przynoszący w zębach wypłatę i nie molestujący o ten, be, fe, seks.
              • mojemail3 Re: Kochanki.. 17.04.13, 11:26

                (...)"Kochanki są fajne;)pod warunkiem,że nie są mężatkami i są emocjonalnie przystosowane do takiej relacji..w sensie,że nie liczą na nic więcej prócz seksu(...)
                Niebywałe, toż właśnie singielki liczą na ślubny kobierzec i czasową zależność finansową...
                A po co szukać uczucia jak się je ma w małżeństwie a braki są w innej dziedzinie???
                • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 11:31
                  mojemail3 napisała:

                  > A po co szukać uczucia jak się je ma w małżeństwie a braki są w innej dziedzini
                  > e???

                  Seks jest kobiecie potrzebny dla potwierdzenia uczuć. Uczucia niepotwierdzone seksem faceta są chwiejne, kobieta podświadomie zdaje sobie sprawę, że coś jest nie tak.
                  Wierzę, że faktycznie kobieta może wybrać nowy związek z facetem, w którym będzie seks, ale ze względu na sam seks (który pozbawiony emocjonalnej otoczki nie jest dla kobiet atrakcyjny), ale na silniejsze potwierdzenie uczuć w nowym związku i większą ich pewność.
                  • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 11:33
                    sabat-77 napisał:

                    > ale ze względu na sam seks

                    = ale NIE ze względu
                  • mojemail3 Re: Kochanki... 17.04.13, 11:51
                    sabat-77 napisał:

                    > Seks jest kobiecie potrzebny dla potwierdzenia uczuć. Uczucia niepotwierdzone s
                    > eksem faceta są chwiejne, kobieta podświadomie zdaje sobie sprawę(...)

                    Straszna prawda, ale prawda...

                    To się stało z fajnym gościem, pomysłowym, otwartym na eksperymenty, nagle po 40 tce tak libido spadło? Nie ma żadnych przewlekłych chorób, sprawny, szczupły...Nikogo nie ma na pewno.Może trochę mieliśmy problemów w życiu, ale to za nami, wyszliśmy z podniesioną głową...Wiecznie zmęczony, ukochana to już tylko poduszka...

                    No i co zwierzam się po babsku...
                • marek.zak1 Re: Kochanki.. 17.04.13, 11:33
                  Zwlaszcza jak ma się żonę, jak Ty, która nie odmawia co napisałaś w innym wątku).
                • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:14
                  mojemail3 napisała: > A po co szukać uczucia jak się je ma w małżeństwie a braki są w innej dziedzini
                  > e???

                  Żeby nie było że jest chujem....bo to wielka miłość była;)
                  • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:25
                    Ja jestem chujem. Czy to cos zmienia ? :p
                    • songo3000 Re: Kochanki.. 17.04.13, 13:22
                      Wielkość lub małość chuja zawsze coś zmienia ;)
            • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 10:33
              zawle napisała:

              > Podstępem:) Moja żona mi nie daje, już jej nie kocham, nasze małżeństwo jest sk
              > ończone, kocham Cię, nie mogę bez Ciebie żyć:))) Jest forum dla kochanek i żon.
              > Wszystkie historie są takie same. Sztampowe.

              O mój ty Boże. Łzy wzruszenia mi poleciały po plecach. Facet to świnia, zawsze to powtarzam.

              Zawle, przecież to jest proste. Human behavior is economic behavior. Kochanka jest niczym innym jak próbą wrogiego przejęcia istniejącej spółki. Oczywiście spółki opłacalnej, w sensie oferowania długiego i bezproblemowego bytowania przez resztę życia. Często się to nie udaje, ale czemu wylewać nad tym krokodylowe łzy ? Baba kupczy dupą, często też coś z tego ma (status drugiej żony, wsparcie finansowe - często grube, drogie prezenty). Żadna darmo się nie da, więc na krótko musi być przynajmniej ok, żeby status kochanki się utrzymywał.
              Wiele zależy od jej zręczności. Wiadomo, że facetowi zależy głównie na seksie, ale jak baba pogłówkuje to może go nieźle oplątać - tak że już się nie wyrwie i wpadnie w końcu w jej łapy.

              A jak któraś myśli, że on kocha, robi to wszystko by z nią potem być ? No sorry, frajerów nie sieją, sami się rodzą.
              Przecież wśród facetów też jest sporo debili, którymi kobiety wręcz uwielbiają się emocjonalnie zabawiać. Kuszą, obecują, a potem sikają po udach ze śmiechu jak się żałosny facecik napali. Ale facetów bardziej mi żal, sam do nich należę, a baby mam w dupie - bo one mają w ręku sporo więcej atutów, a często doprawdy wydumane dylematy i głupawe dąsy na świat. Na zasadzie - o, chleba nie jem, bo chcę kruche ciasteczka. Tak mnie ewolucja skonstruowała i się nie zmienię.
              Mąż się nie podoba, bo chciałaby księcia Carringtona. Kop w dupę to za mało.
              • that.bitch.is.sick Re: Kochanki.. 17.04.13, 10:46
                sabat-77 napisał:

                > zawle napisała:
                >
                > > Podstępem:) Moja żona mi nie daje, już jej nie kocham, nasze małżeństwo j
                > est sk
                > > ończone, kocham Cię, nie mogę bez Ciebie żyć:))) Jest forum dla kochanek
                > i żon.
                > > Wszystkie historie są takie same. Sztampowe.
                >
                > O mój ty Boże. Łzy wzruszenia mi poleciały po plecach. Facet to świnia, zawsze
                > to powtarzam.
                >

                Sabat widzę że bardzo przeżywasz ten wątek. Bardzo byś był widzę zadowolony gdyby dziecinne opinie zawle o świecie ktoś jeszcze potwierdził, że po tej ciemnej stronie tak jest ciemno jak w dupie i nie ma tam czego szukać a lumbago dalej doskwiera. A jednak doskonale wiesz że życie nie jest takie proste bo inaczej byś tego tak nie przeżywał na granicy ekstazy.:)
                • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 11:07
                  that.bitch.is.sick napisała:

                  > A jednak doskonale wiesz że życie nie jest takie proste bo inaczej b
                  > yś tego tak nie przeżywał na granicy ekstazy.:)

                  Nie, ja poważnie tak uważam.

                  W sumie... Pomyślałem, że Abrigado mówił podobne rzeczy. Ciekawe, czy to znaczy, że realnie też był w podobnej sytuacji co ja, tylko nie miał odwagi stawić czoła rzeczywistości. Jednak nasze poglądy chyba bardziej świadczą o tym, z czym się w życiu spotkaliśmy i czego doświadczyliśmy niż to co oficjalnie o sobie głosimy.

                  • that.bitch.is.sick Re: Kochanki.. 17.04.13, 14:54
                    sabat-77 napisał:

                    >
                    > Nie, ja poważnie tak uważam.
                    >
                    > W sumie... Pomyślałem, że Abrigado mówił podobne rzeczy. Ciekawe, czy to znaczy
                    > , że realnie też był w podobnej sytuacji co ja, tylko nie miał odwagi stawić cz
                    > oła rzeczywistości. Jednak nasze poglądy chyba bardziej świadczą o tym, z czym
                    > się w życiu spotkaliśmy i czego doświadczyliśmy niż to co oficjalnie o sobie gł
                    > osimy.

                    Twoje poglądy to twoja przyszłość. Więc w sumie masz rację i jej nie masz.
              • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 12:13
                sabat-77 napisał: Na zasadzie - o, chleba nie jem, bo
                > chcę kruche ciasteczka.

                Seks nie chleb. Kruchych nie jem, bo nie lubię..mdli mnie jak cholera. I czekoladą nie śmierdzą. To chyba zmienia postać rzeczy? :)
              • urquhart Mąż się nie podoba, bo chciałaby 17.04.13, 18:18
                sabat-77 napisał:
                > O mój ty Boże. Łzy wzruszenia mi poleciały po plecach. Facet to świnia, zawsze(...)
                > Mąż się nie podoba, bo chciałaby księcia Carringtona. Kop w dupę to za mało.

                he, he, zawsze mnie rozbawisz...
                "Jej się podobają faceci, których drukują na banknotach NBP. Z takimi trzeba krótko, bez przesadnej czułości, jak raz zauważy, że ma nad tobą władzę, to przegrałeś, Grucha"
                www.youtube.com/watch?v=4eqFe0IXbKM&feature=player_detailpage#t=3746s
    • coffei.na Re: Kochanki.. 17.04.13, 18:29
      a faceci tych kobiet?bezbronne,pełzające robaczki?nie potrafią utrzymać szalejącego rumaka w spodniach skoro to one-te złe kobiety "zmuszają" ich do cudzołóstwa?
      oczywiście to ona,ta kochanka zła,to wyłącznie jej wina!
      a jak dla mnie-wina leży zawsze po dwóch stronach...
      • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 22:30
        Zaraz...strony są trzy. To które są te dwie?
      • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 22:37
        coffei.na napisała:

        > a faceci tych kobiet?bezbronne,pełzające robaczki?nie potrafią utrzymać szaleją
        > cego rumaka w spodniach skoro to one-te złe kobiety "zmuszają" ich do cudzołóst
        > wa?

        Z diabolicznym uśmiechem stwierdzam, że jednak potrafią. Przynajmniej niektórzy :D
        Chociaż, fakt, z tym "zmuszaniem" to bym nie szarżował. Raczej mówmy o racjonalnym schłodzeniu męskiej chuci. Chuć damska, jak wiadomo, schładzania nie wymaga.
        • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 22:41
          sabat-77 napisał: Chuć damska, jak wiadomo, schładzania nie wymaga

          Co Ty kurwa wiesz o zabijaniu....
          • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 22:46
            zawle napisała:

            > Co Ty kurwa wiesz o zabijaniu....

            Zabiłem kiedyś muchę. Umiem też zabijać czas.
            • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 22:50
              Co Ty kurwa wiesz na temat damskiej chuci....lepiej?
              • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 22:56
                zawle napisała:

                > Co Ty kurwa wiesz na temat damskiej chuci....lepiej?

                Lepiej. Nic nie wiem, bardzo proszę aby mnie uświadomić :)
                • loppe Re: Kochanki.. 17.04.13, 23:01
                  Pan Sabat w formie:)
                • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 23:10
                  sabat-77 napisał: > Lepiej. Nic nie wiem, bardzo proszę aby mnie uświadomić :)

                  Uświadamiam...nic nie wiesz....
                  • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 23:19
                    zawle napisała:

                    > Uświadamiam...nic nie wiesz....

                    Wiem, że nic nie wiem. Czuję się jak grecki filozof !
                    • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 23:23
                      Chyba na wyrost. Jak dla mnie jesteś w greckiej dupie jedynie.
                      • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 23:31
                        zawle napisała:

                        > Chyba na wyrost. Jak dla mnie jesteś w greckiej dupie jedynie.

                        Zawsze lepsza dupa grecka, niż klasyczna polska, blada i przaśna rzyć.
                        Zawiało egzotyką, proszę państwa. Od greckiej dupy już niedaleko do greckiej miłości - a to marzenie wielu mężczyzn.
                        • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 23:34
                          sabat-77 napisał: > Zawsze lepsza dupa grecka, niż klasyczna polska, blada i przaśna rzyć.
                          > Zawiało egzotyką, proszę państwa. Od greckiej dupy już niedaleko do greckiej mi
                          > łości - a to marzenie wielu mężczyzn.

                          Ale jak się siedzi w środku to egzotyki nie widać:))) Wyłaź z tej dupy....
                          • sabat-77 Re: Kochanki.. 17.04.13, 23:42
                            zawle napisała:

                            > Ale jak się siedzi w środku to egzotyki nie widać:))) Wyłaź z tej dupy....

                            Nie ma bata ! Ja wyjdę, a ty wykorzystasz okazję i wskoczysz na moje wygrzane miejsce !
                            I potem będę się błąkał po greckiej plaży, napastowany przez bandę patriotycznie nastawionych lokalnych sprzedawców czosnku i cebuli, z owłosionymi torsami i bokobrodami a la Elvis the Pelvis. Strach się przy nich schylić, żeby sobie leżak dobrze umościć. Człowiek się lekko pochyli a tu już nadziany na twardy palik, jak świętej pamięci Azja, syn Tuchaj-Beja.
                            Pierdolę ! Nie wstanę ! Tak będę leżał !
                            • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 23:50
                              sabat-77 napisał: > Pierdolę ! Nie wstanę ! Tak będę leżał !

                              No mój drogi, tak to każdy by chciał. Na leżaka, bez wzwodu, pierdolić. Takich rzeczy to nawet w Grecji:)
                            • zawle Re: Kochanki.. 17.04.13, 23:51
                              Sabat...a może Ty żeś sobie taką kobitę wybrał, bo boisz się, żeby ktoś Cię nie wyruchał? ;)
                              • mojemail3 Re: Kochanki.. 18.04.13, 00:00
                                Fascynująca lektura wątku, dialog aż miło poczytać.Sprawdza się zasłyszane kiedyś stwierdzenie,że frustracja seksualna sprzyja twórczości...
                                Teraz sobie uświadamiam,że mam inne spojrzenie na przypadki zdrad w środowisku moich znajomych.
                                No cóż, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
                                • sofie.pe Re: Kochanki.. 18.04.13, 10:01
                                  Lektura istotnie porywająca ale mnie też zadziwia ten negatywny ładunek emocjonalny. W waszym rozumieniu zdrada to czysty biznes. Naiwność moja niewieścia wyraża sprzeciw.

                                  mojemail3 - uzewnętrznisz się ?
                                  • mojemail3 Re: Kochanki.. 18.04.13, 11:52
                                    sofie.pe napisała:

                                    > Lektura istotnie porywająca ale mnie też zadziwia ten negatywny ładunek emocjon
                                    > alny. W waszym rozumieniu zdrada to czysty biznes. Naiwność moja niewieścia wyr
                                    > aża sprzeciw.
                                    >
                                    > mojemail3 - uzewnętrznisz się ?

                                    Sofie, jakoś tak bardziej? Ja się tu całkiem odkrywam...coś tam w profilu wstukałam, o to chodzi?
                                    • sofie.pe Re: Kochanki.. 18.04.13, 12:20
                                      mojemail3 napisała:

                                      > Sofie, jakoś tak bardziej? Ja się tu całkiem odkrywam...coś tam w profilu wstuk
                                      > ałam, o to chodzi?
                                      >

                                      mojemail3 doceniam, dziękuję, chodziło mi raczej o rozwinięcie:
                                      >Teraz sobie uświadamiam,że mam inne spojrzenie na przypadki zdrad w środowisku moich znajomych.

                                      ale fakt Twojej kobiecości już sporo wyjaśnia :)
                                      • mojemail3 Re: so Sofie.pe 18.04.13, 14:24
                                        Sofie, miałam a nawet mieliśmy w środowisku znajomych bardzo pejoratywne zdanie o skokach w bok, takie wiesz, o Boże jak on, ona mogła...
                                        Ci nieszczęśni przyprawiacze rogów byli obśmiewani, przez tych żyjących w szczęśliwych, udanych wtedy związkach.Byli przedmiotem kpin, żartów, określenie zdradzającego że np. przeżywa " wojnę jądrową", wścieklizna macicy itp.
                                        Teraz to wiem,że zdradzani i zdradzający przeżywają męki i katusze...
                                        No a teraz sypią się te cudowne związki,miłości na całe życie,gdzieś tam między wierszami wyziera seks jako karta przetargowa i takie tam odgrywanie się...
                                        W sumie w moim przypadku, po naszych problemach to ta czasowa abstynencja nie powinna dziwić, choc to moze ja szybciej powstaję jak fekniks z popiołów, nie użalam się, nie rozpamiętuję, jestem dość mocna psychicznie choć czasem furiatka...

                                        Najmi
                                        • sofie.pe Re: so Sofie.pe 19.04.13, 10:36
                                          ach, życie przewrotne jest. Banalne stwierdzenie ale oczy mi się ostatnio szeroko otwierają, a to dopiero 5 lat po ślubie. Fajnie, że jest ktoś komu się chce pisać, choć sama nie wiem czy dodajecie mi otuchy czy wręcz właśnie przeciwnie :)
                                          • mojemail3 Re: so Sofie.pe 19.04.13, 11:56
                                            sofie.pe napisała:

                                            > ach, życie przewrotne jest. Banalne stwierdzenie ale oczy mi się ostatnio szero
                                            > ko otwierają, a to dopiero 5 lat po ślubie. Fajnie, że jest ktoś komu się chce
                                            > pisać, choć sama nie wiem czy dodajecie mi otuchy czy wręcz właśnie przeciwnie
                                            > :)
                                            Nie zrażaj się Sofie, to tylko życie,od tych problemów się nie umiera;-)
                                            Jak czegoś nie mogę przeskoczyć, to się lekko dystansuję, szukam sobie innych ciekawych przeżyć...
                                            Nic na siłę, wszystko młotkiem;-)
                              • sabat-77 Re: Kochanki.. 18.04.13, 00:42
                                zawle napisała:

                                > Sabat...a może Ty żeś sobie taką kobitę wybrał, bo boisz się, żeby ktoś Cię nie
                                > wyruchał? ;)

                                W sumie, to nie ja wybrałem, tylko ona - w tym sensie, że mnie zechciała.
                                • rekreativa Re: Kochanki.. 18.04.13, 11:58
                                  Znaczy chodziłeś, chodziłeś, aż wychodziłeś? Tak to było?
                                  • sabat-77 Re: Kochanki.. 18.04.13, 12:27
                                    rekreativa napisała:

                                    > Znaczy chodziłeś, chodziłeś, aż wychodziłeś? Tak to było?

                                    Chyba żartujesz :)
                                    Zdobyłem ją bez cienia wysiłku, po 2-3 tygodniach znajomości byliśmy już oficjalnie parą. Była samotną, źle ubierającą się, koszmarnie malującą się "starą - młodą" z 15 kilową nadwagą. Ale była łagodna i spokojna, mądra i świetnie mnie (jak mi się wtedy zdawało) rozumiejąca. Wyrozumiała, cierpliwa i oddana. Genialnie mi się z nią rozmawiało, spędzaliśmy całe wieczory i noce na rozmowach.
                                    Wtedy też budziło się jej pożądanie i WTEDY mnie pragnęła. Chociaż była skrępowana więzami konwenansów, to była gorąca i namiętna. Nasze pierwsze razy to ona wręcz nadziewała się na mnie, była strasznie podniecona. Po latach zupełnie już tego nie ma.

                                    Wybrałem dziewczynę za charakter i wnętrze, no i dostrzegłem w niej też potencjał urody, którego zupełnie nikt inny oprócz mnie nie widział.
                                    Nie myliłem się. Kiedy obciachowe musztardówki zamieniła na szkła kontaktowe, zrobiła sobie fajną fryzurę i zadbała o ciuchy i figurę - okazało się, że wygląda zajebiście. Ula - brzydula normalnie. Przy mnie rozkwitła.
                                    Niestety ja przy niej zwiędłem. Gomory nie mylił się, próbowałem przy niej oswoić swoje strachy. Wydaje się jednak, że to one oswoiły mnie. Kiedy obudziłem się jakieś dwa lata temu - okazało się, że jestem zaniedbanym wrakiem i niedołęgą, który ma atrakcyjną i przebojową żonę.
                                    Samo życie.
                                    Ale teraz się odbiję od dna, już się mocno odbiłem.

                                    Nasza historia jest ciekawa, bo pokazuje jaki człowiek ma potencjał i co może w życiu zyskać. Albo stracić.
                                    • rekreativa Re: Kochanki.. 18.04.13, 12:51
                                      Acha, czyli miałeś potencjał, zabawiłeś się w Pigmaliona (tego ze sztuki Bernarda Shawa), a potem się zagapiłeś...

                                      "Ale teraz się odbiję od dna, już się mocno odbiłem."
                                      No to dawaj dalej. Najwyżej kto inny z Twego "odbicia" skorzysta.
                                      • sabat-77 Re: Kochanki.. 18.04.13, 21:37
                                        Nie przesadzalbym z tym potencjalem. Szczerze mowiac jako bardzo mlody chlopak mialem wielkie powodzenie u dziewczyn, ale z czasem zaczelo sie to rozmywac, a w czasach studenckich praktycznie zadna na mnie juz nie zwracala uwagi. Im bylem starszy - tym gorzej mi szlo z babami... Moze dlatego, ze ten typ ktory na mnie polowal we wczesnej mlodosci byl z reguly w stalych, dlugoletnich zwiazkach. Takze w czasach kiedy poznalem moja zone ten potencjal w praktyce byl raczej mierny, a z czasem zalamal sie calkowicie.
                                        • rekreativa Re: Kochanki.. 18.04.13, 21:51
                                          " Takze w czasach kiedy poznalem moja zone ten potencjal w praktyce byl raczej m
                                          > ierny, a z czasem zalamal sie calkowicie."

                                          Nie ma to jak solidna ocena własnej wartości...
                                          Z doświadczenia wiem, że facet nigdy nie jest tak zajebisty, jak o sobie myśli i nigdy nie jest nawet w połowie tak beznadziejny, za jakiego się uważa.
                                          • sabat-77 Re: Kochanki.. 18.04.13, 21:59
                                            rekreativa napisała:
                                            > Nie ma to jak solidna ocena własnej wartości...
                                            > Z doświadczenia wiem, że facet nigdy nie jest tak zajebisty, jak o sobie myśli
                                            > i nigdy nie jest nawet w połowie tak beznadziejny, za jakiego się uważa.
                                            Nie rozumiem, przeciez to sie wzajemnie wyklucza...
                                            • mojemail3 Re: Kochanki.. 18.04.13, 22:59
                                              sabat-77 napisał:

                                              > rekreativa napisała:
                                              > > Nie ma to jak solidna ocena własnej wartości...
                                              > > Z doświadczenia wiem, że facet nigdy nie jest tak zajebisty, jak o sobie
                                              > myśli
                                              > > i nigdy nie jest nawet w połowie tak beznadziejny, za jakiego się uważa.
                                              > Nie rozumiem, przeciez to sie wzajemnie wyklucza...

                                              E tam, nic się nie wyklucza, raczej się zazębia:)
                                              Tak na babską logikę...
                                              • sabat-77 Re: Kochanki.. 18.04.13, 23:09
                                                mojemail3 napisała:

                                                > E tam, nic się nie wyklucza, raczej się zazębia:)
                                                > Tak na babską logikę...

                                                Ale nie w jednym osobniku, chyba ? :)
                                            • rekreativa Re: Kochanki.. 19.04.13, 13:21
                                              Nie, nie, nie chodzi o jedną osobę naraz :)
                                        • mojemail3 Re: Kochanki.. 18.04.13, 22:58
                                          Sabat, doszłam do wniosku,że liceum musiało być pedagogiczne( dużo dziewczynek, chłopcy limitowani) a studia na politechnice, wydział typowo męski, brak kobiet i stąd spadek powodzenia u płci przeciwnej...Znam przypadki "super towarów" z wydziałów typowo męskich czy typwo żeńskich, którzy sobie partnera nie znależli z powodu wysokiej konkurencji, choć osobiście uważam to za życiową nieudolność, bo dla chcącego nie ma nic trudnego...
                                          Poczucie własnej wartości i atrakcyjnosci też jest zmienną , są okresy kiedy czujemy się mniej czy bardziej pewni siebie, a to na znalezienie odpowiedniego partnera ma wpływ.Jednak pewność siebie na pewno dodaje atrakcyjności przy czasem skromnych warunkach fizycznych...
                                          Najmi
                                          • sabat-77 Re: Kochanki.. 18.04.13, 23:07
                                            mojemail3 napisała:

                                            > Jednak pewność siebie na pewno dodaje atrakcyjności przy czase
                                            > m skromnych warunkach fizycznych...

                                            Na pewno ?
                                            Śmiem polemizować.
                                            Bardzo często zbytnia pewność siebie jest powodem do otrzymania nadprogramowej ilości emocjonalnych plaskaczy od adorowanego lecz niezainteresowanego obiektu pożądania. Szczególnie w wypadku skromnych warunków fizycznych :)
                                            Naturalne dla kobiet zjawisko, to agresywne zbywanie natrętów, z którymi "na pewno nie" - i wierz mi, pewność siebie ma w tym wypadku marginalne znaczenie, wręcz może silniej laskę rozjuszyć.
                                            Zresztą - która z was miło wspomina jakiegoś aroganckiego pana, który nie umiał zrozumieć, że ma jak najprędzej czmychać w podskokach gdzie pieprz rośnie ?
                                            • mojemail3 Re: Kochanki.. 18.04.13, 23:21
                                              sabat-77 napisał:

                                              > Bardzo często zbytnia pewność siebie jest powodem do otrzymania nadprogramowej
                                              > ilości emocjonalnych plaskaczy od adorowanego lecz niezainteresowanego obiektu
                                              > pożądania. Szczególnie w wypadku skromnych warunków fizycznych :)
                                              > Naturalne dla kobiet zjawisko, to agresywne zbywanie natrętów, z którymi "na pe
                                              > wno nie" - i wierz mi, pewność siebie ma w tym wypadku marginalne znaczenie, wr
                                              > ęcz może silniej laskę rozjuszyć.
                                              > Zresztą - która z was miło wspomina jakiegoś aroganckiego pana, który nie umiał
                                              > zrozumieć, że ma jak najprędzej czmychać w podskokach gdzie pieprz rośnie ?

                                              Nie chodzi mi o zbytnią pewność siebie, ale o taką zdrową świadomość swoich możliwości.
                                              I tu mówię ze swojej własnej perpektywy.
                                              A co do "agresywnych natrętów" to masz rację, to rozjuszało...Ale to też świadczylo o nierozgarnięciu tych panów, którzy subtelnych sygnałów nie zauważali, tylko z determinacją brnęli dalej. Taki typ, agresywnego natręta pamiętam tylko z wczesnej młodości, potem już gra męsko damska staje się bardziej wyrafinowana, nikt nie lubi być otwarcie odrzucany.

                                              Ale znam też przypadki kobiet, które kuszą, przyzwalają bo to je dowartościowuje a potem delikwenta w brzydki sposób spławiają, bo im nie pasi jednak. Takie gierki nie były nigdy moją domeną...
                                              • sabat-77 Re: Kochanki.. 18.04.13, 23:35
                                                mojemail3 napisała:

                                                > Ale znam też przypadki kobiet, które kuszą, przyzwalają bo to je dowartościowuj
                                                > e a potem delikwenta w brzydki sposób spławiają, bo im nie pasi jednak. Takie g
                                                > ierki nie były nigdy moją domeną...

                                                Przerabiam to non-stop. Ale spoko, ja się nie obrażam - widać niektóre tak muszą.
                                                To zresztą chyba źle o mnie świadczy, bo tego typu kuszenie babki kierują wyłącznie w stronę gości, których uważają za frajerów :p
                                                • mojemail3 Re: Kochanki.. 18.04.13, 23:41
                                                  sabat-77 napisał:

                                                  > Przerabiam to non-stop. Ale spoko, ja się nie obrażam - widać niektóre tak musz
                                                  > ą.
                                                  > To zresztą chyba źle o mnie świadczy, bo tego typu kuszenie babki kierują wyłąc
                                                  > znie w stronę gości, których uważają za frajerów :p

                                                  Z moich obserwacji wynika,że są to często zakompleksione kobietki( mimo pozornej pewności siebie) a kuszą nie frajerów, tylko takich misiów-przytulisiów na przeczekanie aż się męzczyzna życia pojawi.A tymczasem mozna się męskim zainteresowaniem dowartościować.
                                                  No chyba,że takiego misia uznać za frajera...

                                                  Mam nadzieję,że nie nazbyt zawile chodzę koło tematu...
                                                  • sabat-77 Re: Kochanki.. 19.04.13, 09:10
                                                    czyli jestem odbierany jako lagodny i naiwny misio ?
                                                  • mojemail3 Re: Kochanki.. 19.04.13, 09:21
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > czyli jestem odbierany jako lagodny i naiwny misio ?

                                                    A niekoniecznie, przecież ja Ciebie Sabat wcale nie znam...
                                                    No dobra, miły misio czasem wkurwiony, tak z postów wnoskuję;-)
                                                  • tygrys-bez-rys A mnie bardziej Szabas uderza jako, tak jakby, ... 19.04.13, 09:34
                                                    ... taki "bardzo czuly instrument".
                                                  • mojemail3 Re: A mnie bardziej Szabas uderza jako, tak jakby 19.04.13, 09:45
                                                    tygrys-bez-rys napisała:

                                                    > ... taki "bardzo czuly instrument".

                                                    Uderzająca to jest finezja wypowiedzi Tygrysa...
                                                  • tygrys-bez-rys O co Ci kobito chodzi? 19.04.13, 10:19
                                                    To nie powiedzial tygrys tylko tygrys powtorzyl. Nie rozumie o co Ci chodzi i po co do mnie gadasz? Tak dla podtrzymania rozmowy? Czyco?

                                                    Z tego forum sie dowiedzialem, ze istnieja jakies konvenanse i podchody. Panowie snuja podejrzenia, ze to o kase chodzi, albo ze sie trzeba ubrac jak vizualna iluzja (nie pytaj bo nie wiem), ogolnie sztuka uwodznia. Na ten przyklad. Szabas tu rozpacza w roznych variantach. Albo jest histeria na temat jak dobrze sie maja muzlamalisci ze moga zone gwalcic.

                                                    Ja to sie pytam, czy mam fajne cycki? Jakbym wdzial jakie masz to bym sie nie pytal czy masz fajne, tylko czy sie potrafisz sama po nich polizac.
                                                  • hello-kitty2 Re: "Czy mam fajne cycki?" :) 20.04.13, 20:40
                                                    tygrys-bez-rys napisała:

                                                    > Ja to sie pytam, czy mam fajne cycki?

                                                    Poplakalam sie ze smiechu. Nas sie pytasz czy masz fajne? Wstaw fote to zobacze/ymy co sie da zrobic :)
                                                  • rekreativa Re: Kochanki.. 19.04.13, 13:28
                                                    Nie misio.
                                                    Łagodny to może i owszem. Nie czuć od Ciebie wrogości nawet jak piszesz jakieś wredne głupoty o kobietach.
                                                    Naiwny nie, bo zdajesz sobie sprawę ze wszystkiego, z czego sprawę sobie zdawać powinieneś. Natomiast trochę tchórzliwy to tak. Albo i wygodnicki. Że może i chciałbyś to i owo zrobić, ale za duży trud...
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Kochanki.. 19.04.13, 10:10
                                                    mojemail3 napisała:


                                                    >
                                                    > Z moich obserwacji wynika,że są to często zakompleksione kobietki( mimo pozorne
                                                    > j pewności siebie) a kuszą nie frajerów, tylko takich misiów-przytulisiów na p
                                                    > rzeczekanie aż się męzczyzna życia pojawi.A tymczasem mozna się męskim zaintere
                                                    > sowaniem dowartościować.
                                                    > No chyba,że takiego misia uznać za frajera...
                                                    >
                                                    > Mam nadzieję,że nie nazbyt zawile chodzę koło tematu...
                                                    >

                                                    Jesteś niewątpliwe niegłupią i uroczą kobietą. Jednak uważaj co mówisz do sabata bo on to bierze dosłownie i uogólnia. Zresztą czy sabat mieści się w kategorii misia a jego żona w kategorii pewnej siebie kobiety?
                                                    To takie powierzchowne etykietki. Ja bym coś innego tu widziała. Sabat nie jest niepewny a jego żona pewna siebie tylko sabat jest słaby psychicznie i wyraźnie szuka autorytetu co jest zwodnicze bo to jest tylko taki jego sposób na kontakty z ludźmi. Tak naprawdę on udaje. W tej sytuacji każda kobieta ma pokusę aby prowadzić sabata za rąsię i jak słusznie zauważył kutuzow o matkowaniu :). Sama zresztą jak widzisz ulegasz temu żeby dawać sabatowi porady i tulić go do piersi...:) Sabat sam jest kowalem swojego losu.


                                                  • mojemail3 Re: Kochanki... to that.b... 19.04.13, 10:47
                                                    (...)
                                                    "To takie powierzchowne etykietki. Ja bym coś innego tu widziała. Sabat nie jest niepewny a jego żona pewna siebie tylko sabat jest słaby psychicznie i wyraźnie szuka autorytetu co jest zwodnicze bo to jest tylko taki jego sposób na kontakty z ludźmi. Tak naprawdę on udaje. W tej sytuacji każda kobieta ma pokusę aby prowadzić sabata za rąsię i jak słusznie zauważył kutuzow o matkowaniu :). Sama zresztą jak widzisz ulegasz temu żeby dawać sabatowi porady i tulić go do piersi...:) (...)
                                                    Ależ oczywiście,że to są powierzchowne etykietki... Forum to dla mnie platforma wymiany poglądów, obserwacji a czasem taka gadka-szmatka dla ogólnej uciechy ze sztuki konwersacji...
                                                    Dawanie rad to może takie moje zboczenie zawodowe, nie wychwytuję tego. Najczęściej piszę ogólnie, nie do konkretnej osoby, tak sobie deliberuję...

                                                    Ostrożność na forum pewnie nie zawadzi, ale nie chce mi się uważać,co mówię do kogo, ogólnie stronię od agresji i wulgarności, po co to komu i na co...
                                                    Ja tu pociechy nie szukam, myślisz,że podświadomie matkuję?
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Kochanki... to that.b... 19.04.13, 10:56
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    >
                                                    > Ostrożność na forum pewnie nie zawadzi, ale nie chce mi się uważać,co mówię do
                                                    > kogo, ogólnie stronię od agresji i wulgarności, po co to komu i na co...
                                                    > Ja tu pociechy nie szukam, myślisz,że podświadomie matkuję?

                                                    Nie twoja wina, sabat ma coś takiego w sobie że człowiek nawet nie wie kiedy mu zaczyna matkować. Przestrzegam przed przykrym przebudzeniem i irytacją. Mówisz coś do sabata, on to opacznie rozumie albo udaje że rozumie - a potem sabat wali jakąś taką złota myśl, że myślisz sobie - kurcze stworzyłam potwora.
                                                  • mojemail3 Re: Kochanki... to that.b... 19.04.13, 11:51
                                                    "Przestrzegam przed przykrym przebudzeniem i irytacją"

                                                    Za stara wyga jestem,żeby tu emocjonalnie reagować czy się irytować na to co ktoś do mnie napisze w poście...To TYLKO forum;-)
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Kochanki... to that.b... 19.04.13, 11:55
                                                    mojemail3 napisała:

                                                    > "Przestrzegam przed przykrym przebudzeniem i irytacją"
                                                    >
                                                    > Za stara wyga jestem,żeby tu emocjonalnie reagować czy się irytować na to co kt
                                                    > oś do mnie napisze w poście...To TYLKO forum;-)


                                                    Ja mówię tylko o drobnej irytacji, przeceniasz moje zaangażowanie.
                                                  • mojemail3 Re: Kochanki... to that.b... 19.04.13, 12:04
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Ja mówię tylko o drobnej irytacji, przeceniasz moje zaangażowanie.

                                                    Drobna irytacja to na agresję słowną i nieuzasadnione wulgaryzmy, ale tylko tyle:)
                                                  • sabat-77 Re: Kochanki... to that.b... 19.04.13, 12:42
                                                    Nigdy nie bylo moja intencja Cie irytowac, kochanie. Ty jestes taka zreczna w wymowie, niczym przedwojenna arystokratka. A ja jestem prostym chamem, co miele w dloniach kapelusz i wierci sie w przyciasnym, nie dla niego uszytym surducie i nie wie co ma z soba poczac. Wybacz mi wiec dziewcze niewine me maniery grubianina. Choc me slowa sa czesto niewyszukane, stoi za nimi szczery, chociaz prostoduszny zachwyt nad oczywistym powabem i szlachetnoscia rozmowczyni.
                                                  • rekreativa Re: Kochanki... to that.b... 19.04.13, 13:33
                                                    Masz absolutnie rację, bitch.
                                                    Ja np. mam ochote sabata potrząsnąć i dać mu kopa na rozpęd, żeby se reszty swego młodego żywota nie marnował, czyli juz we mnie obudził jakieś uczucia troski o swoją osobę :)
                                                    Ale nic, ja to lubię.
                                                  • zawle Re: Kochanki.. 20.07.13, 15:10
                                                    that.bitch.is.sick napisała: sabat jest słaby psychicznie i wyraźni
                                                    > e szuka autorytetu co jest zwodnicze bo to jest tylko taki jego sposób na konta
                                                    > kty z ludźmi. Tak naprawdę on udaje. W tej sytuacji każda kobieta ma pokusę aby
                                                    > prowadzić sabata za rąsię

                                                    Ci są bardzo niebezpieczni.
                                                  • zawle Re: Kochanki.. 20.07.13, 15:11
                                                    To jak z tymi kochankami?
                                                  • rafill Re: Kochanki.. 22.07.13, 06:57
                                                    Huuu Huuu, buuuu... Bardzo niebezpieczny Sabat, adin, dwa, tri, majtki sciagasz Ty :)))

                                                    ROTFL.

                                                    Cmon, od ktorej strony "ci" sa tacy niebezpieczni ? Bardziej niebezpieczni od typu "bede bral cie, w aucie" ? :)
                                                  • zawle Re: Kochanki.. 22.07.13, 08:43
                                                    afill napisał:

                                                    > Huuu Huuu, buuuu... Bardzo niebezpieczny Sabat, adin, dwa, tri, majtki sciagasz
                                                    > Ty :)))
                                                    >
                                                    > ROTFL.
                                                    >
                                                    > Cmon, od ktorej strony "ci" sa tacy niebezpieczni ? Bardziej niebezpieczni od t
                                                    > ypu "bede bral cie, w aucie" ? :)

                                                    Takim tonem to my ze sobą nie będziemy rozmawiać;)
                                                  • rafill Re: Kochanki.. 22.07.13, 21:54
                                                    zawle napisała:

                                                    > Takim tonem to my ze sobą nie będziemy rozmawiać;)

                                                    Tacy są niebezpieczni, bo ?
                                                    Nie kierują się w życiu żadnymi zasadami, stać ich by zrobić każde kurewstwo, a zmieniając poglądy jak rękawiczki i lgnąc do przypadkowych punktów siły, biorąc je za autorytety, są nieobliczalni i nieprzewidywalni ?
                                                    Widzicie mnie w tłumie z pochodniami na marszu neonazistów ? A może jako dumnie wypinającego pierś po kolejny order enkawudzistę ?

                                                    Zatem jakim tonem mamy ze sobą rozmawiać ?
                                                  • zawle Re: Kochanki.. 22.07.13, 22:33
                                                    rafill napisał: > Nie kierują się w życiu żadnymi zasadami, stać ich by zrobić każde kurewstwo, a
                                                    > zmieniając poglądy jak rękawiczki i lgnąc do przypadkowych punktów siły, biorą
                                                    > c je za autorytety, są nieobliczalni i nieprzewidywalni ?
                                                    > Widzicie mnie w tłumie z pochodniami na marszu neonazistów ? A może jako dumnie
                                                    > wypinającego pierś po kolejny order enkawudzistę ?
                                                    >
                                                    > Zatem jakim tonem mamy ze sobą rozmawiać ?



                                                    Mniej histerycznym?
                                                  • rafill Re: Kochanki.. 22.07.13, 22:43
                                                    zawle napisała:

                                                    > Mniej histerycznym?

                                                    Dobra rada. Proponuję ją rozciągnąć na resztę forum :)
                                                  • zawle Re: Kochanki.. 22.07.13, 22:57
                                                    rafill napisał: > Dobra rada. Proponuję ją rozciągnąć na resztę forum :)

                                                    A konkretnie co chcesz powiedzieć? Że ja jestem histeryczką, czy ze mam dokonać cudów?
                                    • mojemail3 Re: Kochanki.. 18.04.13, 14:48
                                      Sabat, każda historia związku jest ciekawa, nawet ta najbardziej trywialna...
                                      Moja to dopiero jest ciekawa, a z jakim efektem, ale to nie miejsce na takie opowieści i nie czas.
                                      Okazuje się,że operacja wyprowadzania z kompleksów kosztowała Cię zbyt dużo energii życiowej i powietrze z Ciebie uszło.
                                      Ja jestem z natury leniwa i nie chce mi sie podejmowac działań, które marnują moją życiową energi.Harpaganem nie jestem, podziwiam takie babki, ale to nie ja...
                                      Najmi
                                • mojemail3 Re: Kochanki.. 18.04.13, 12:03
                                  sabat-77 napisał:

                                  >
                                  > W sumie, to nie ja wybrałem, tylko ona - w tym sensie, że mnie zechciała.

                                  Tak,tak, a jak by Cię nie wzięła to by Cię dopiero pan Bóg wziął...
                                  Jakiś brak pewności siebie tu wylazł...
                                  Potencjalnie to mamy sporo możliwości doboru.
    • karol0990 Re: Kochanki.. 19.02.15, 16:06
      www.piekneibogaci.pl
      • zyg_zyg_zyg Re: Kochanki.. 19.02.15, 16:09
        ty jesteś piękna czy bogaty?
        • marek.zak1 Re: Kochanki.. 19.02.15, 16:47
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > ty jesteś piękna czy bogaty?

          Ja jestem piękna, i to czasami przeszkadza.

          zakbajka.blog.onet.pl/2015/02/16/molestowanie-harassment/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka