chipochodryczka
19.01.15, 00:01
jest para - od 12 lat, dwoje dzieci, seksu nie ma praktycznie - pare razy w roku, nudno, przewidywalnie.
kiedys bylo lepiej, ale on zdeklarowany, uzalezniony onanista, seks z tyjącą żoną byl mniej fajny niz lapa
no i jest wyjazd sluzbowy na kilka dni.
zona szukajac okularow zaglada do torby przygotowanej na wyjazd i ...
tam paczka gumek - ale oni gumek nie uzywają.
W tym momencie wchodzi maz, widzi,mowi: to nie tak jak myslisz...
zona w szoku, idzie do drugiego pokoju, on za nia - niosac cos w stylu zatyczki do odbytu, pyta czy ona wie co to jest, i ze to po to.
Jak zona go zna to raczej mowi prawde, bo ingdy nie miala dowodow na zdrady, to nie ten typ, od onanizmu uzalezniony od wielu lat, przez to tez seks kulal, o gadzetach rozmawiali pare lat wczesniej, wiec wie ze zabawy z odbytem mu sie podobaly
ALE
wyglada na to ze maz inwestuje w swoj wlasny seks, rozkreca go, probuje nowowsci, z zona wlasciwie nic fizycznego nie laczy - a to taka kropka nad i ze faktycznie to jest juz tylko jego zycie seksualne, bo ona nawet nie wiedziala ze cos takiego on ma i wogole.
No i zona ma dola.
ok, moze nie zdradza, ale sytuacja niefajna,co?
albo moze zdradza tylko zona frajerka?