Dodaj do ulubionych

Jak okreslic swoja półkę?

29.12.15, 16:05
Szukajac na tym forum rady na moje ciagle niepowodzenia w nawiazywaniu znajomosci z kobietami poradzono mi kiedyś szukanie o 2 półki niżej. Choć uważam tę radę za chybioną (bo dlaczego nie ze swojej półki), myślę że warto znać swoje miejsce w rozmaitych hierarchiach, w których umieszcza nas życie. Jak zatem określić swoje miejsce w hierarchii atrakcyjności? Myślę tu o całkowitej atrakcyjności a nie tylko wyglądzie, wszak całkowite wrażenie jest brane pod uwagę. Czy samookreślenie się jest w ogóle możliwe, czy konieczna jest opinia osób trzecich?
Obserwuj wątek
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 16:48
      > ci z kobietami poradzono mi kiedyś szukanie o 2 półki niżej. Choć uważam tę rad
      > ę za chybioną (bo dlaczego nie ze swojej półki), myślę że warto znać swoje miej]

      Laski wyżej srają niż dupę mają i uważają, że stać je na więcej niż Czesiek ze swojej półki. Było to analizowane wielokrotnie. Nawet ja widzę, że podobne zachowania mają miejsce u kobiet, a nie jestem specjalnie towarzyski. Moim zdaniem stąd też tak dużo samotnych, napalonych facetów. Panny chcą tych najlepszych, a reszta czeka na swoją kolej. Masz grupę samców alfa, którzy zaliczają, one prą do nich, bo czują, że to właśnie ci najlepsi mężczyźni. Jednocześnie alfy nie obsłużą wszystkich panienek, więc pozostaje pole do popisu dla tych, którzy mogą zaoferować coś więcej niż stukanie. Mgła to ostatnio idealnie ujęła - całe stado facetów, z których mała podgrupa nadaje się do łóżka i jeszcze mniejsza do związku.

      Obserwacje zbiornikowe, czyli typowo seksualne utwierdzają mnie w tym przekonaniu, z tą różnicą, że grupa atrakcyjnych samców-jebaków jest jeszcze węższa.

      Długi tekst, który mógłby być o połowę krótszy, ale z ogólnym przekazem się zgadzam:

      www.wykop.pl/wpis/15337649/minelo-sporo-czasu-od-pojawienia-sie-tej-analizy-j/
      Plus dla nas polega na tym, że z wiekiem kobiety tracą na atrakcyjności i siłą rzeczy muszą obniżyć wymagania, aby na starość nie zostać z kotem. Po 30stce kończy się wybrzydzanie.

      > określenie się jest w ogóle możliwe, czy konieczna jest opinia osób trzecich?

      A potrafisz ocenić swoją charyzmę, pewność siebie czy przebojowość? Konieczna.
      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 17:08
        kombinerki_pinocheta00 napisała:

        > Laski wyżej srają niż dupę mają
        [...]
        Te Twoje teorie już znam, proponuję ich nie rozwijać w tym wątku, bo omijają moje zasadnicze pytanie.

        > Plus dla nas polega na tym, że z wiekiem kobiety tracą na atrakcyjności i siłą
        > rzeczy muszą obniżyć wymagania, aby na starość nie zostać z kotem. Po 30stce ko
        > ńczy się wybrzydzanie.

        Nie sądzę. Niektóre mimo wszystko wolą zostać z kotem.

        > A potrafisz ocenić swoją charyzmę, pewność siebie czy przebojowość? Konieczna.

        Nie wiem czy potrafię. Przydałby się do tego jakiś obiektywny test. Znasz taki?
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 07:30
          > Nie wiem czy potrafię. Przydałby się do tego jakiś obiektywny test. Znasz taki?

          Podchodzisz do tysiąca kobiet z prośbą o określenie własnej atrakcyjności w przedziale 1-10.

          Czy Ci się to podoba czy nie to właśnie kobiety wyznaczają jak bardzo jesteśmy atrakcyjni, ale to nie powinno wpływać na Twoje poczucie własnej wartości, ponieważ ich seksualność ma największy wpływ na ocenę, a ta jest niezbyt skomplikowana i ich końcowe wybory są proste.

          Zapewniam Cię, że pierwszy lepszy Kunta Kinte w oczach Polek jest bardziej pociągający niż Ty, ale czy to ma dla Ciebie jakieś znaczenie?

          Gdybym sam chciał określić atrakcyjność mężczyzn okiem kobiet to przyjrzałbym się ile panienek w życiu zaliczyli i które są chętne na numerek.
          • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 09:31
            kombinerki_pinocheta00 napisała:

            > > Nie wiem czy potrafię. Przydałby się do tego jakiś obiektywny test. Znasz taki?
            >
            > Podchodzisz do tysiąca kobiet z prośbą o określenie własnej atrakcyjności w przedziale 1-10.
            ================================================

            Podchodzisz do nieznanej i prosisz: proszę mnie ocenić w skali 1-10. Pierwsza myśl babki: wariat, palant, czy zbok.
          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 09:48
            kombinerki_pinocheta00 napisała:

            > > Nie wiem czy potrafię. Przydałby się do tego jakiś obiektywny test. Znasz
            > taki?
            >
            > Podchodzisz do tysiąca kobiet z prośbą o określenie własnej atrakcyjności w prz
            > edziale 1-10.

            Zbyt niepraktyczny ten test. Poza tym wielce powierzchowny, pomijający istotne cechy.

            > Czy Ci się to podoba czy nie to właśnie kobiety wyznaczają jak bardzo jesteśmy
            > atrakcyjni,

            Niestety Twoja teoria nie jest spójna logicznie. Gdyby to kobiety WYZNACZAŁY, oznaczałoby to, że to wyłącznie one, w arbitralny sposób, przypisują mężczyzną konkretną wartość na skali atrakcyjność, czyli są źródłem naszego wartościowania. Tymczasem w poście obok piszesz, że kobiety WYBIERAJĄ NAJLEPSZYCH. To z kolei oznacza, że źródło wartości jest gdzie indziej, a kobiety na jej podstawie dokonują jedynie selekcji. Rozumiesz chyba różnicę między "wyznaczaniem wartości" a "wybieraniem wedle wartości"?

            > Zapewniam Cię, że pierwszy lepszy Kunta Kinte w oczach Polek jest bardziej poci
            > ągający niż Ty, ale czy to ma dla Ciebie jakieś znaczenie?

            Nie, i nie wiem czemu po raz setny poruszasz ten temat, skoro jest on bez znaczenia.

            > Gdybym sam chciał określić atrakcyjność mężczyzn okiem kobiet to przyjrzałbym s
            > ię ile panienek w życiu zaliczyli i które są chętne na numerek.

            A więc podobnie jak wont nie widzisz, że mężczyzna ma wartość sam w sobie, a nie świeci odbitym światłem kobiety. Takie myślenie jest trochę żałosne.
            Uważam, że się mylisz, tak jak mylisz się w rozumieniu kim jest "samiec alfa", którego to określenia często używasz. Myślisz, że to kobiety decydują kto jest samcem alfa? Błąd. W większości populacji, czy są to ludzie, małpy czy jelenie, samcy sami ustalają hierarchię między sobą - pojedynkując się albo rywalizując w zdobywaniu zasobów. Samice stoją obok i biernie obserwują, i dopiero wtedy gdy sytuacja się wyklaruje ulegają tym, którzy są wysoko w hierarchii, ale same nie wpływają na jej kształt.
            • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 10:36
              droitier napisał
              >albo rywalizując w zdobywaniu zasobów. Samice stoją obok i biernie obserwują, i dopiero wtedy gdy sytuacja się wyklaruje ulegają tym, którzy są wysoko w hierarchii, ale same nie wpływają na jej kształt.<

              Wytlumacz więc, dlaczego Tobie nie ulegają, skoro stoisz tak bardzo wysoko w hierarchii? Bo teraz to ty sam zaprzeczasz temu,co przed chwilą napisałeś.
              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 10:45
                ninek04 napisała:
                > Wytlumacz więc, dlaczego Tobie nie ulegają, skoro stoisz tak bardzo wysoko w hi
                > erarchii? Bo teraz to ty sam zaprzeczasz temu,co przed chwilą napisałeś.

                Ninek, po raz n-ty, pytam: gdzie napisałem, że stoję bardzo wysoko w hierarchii?
                • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 11:10
                  droitier napisał
                  >Ninek, po raz n-ty, pytam: gdzie napisałem, że stoję bardzo wysoko w hierarchii?<

                  Chyba nie będziesz zaprzeczał własnym słowom?Pisałeś o swojej atrakcyjności zarówno w poprzednich,zakładanych przez Ciebie wątkach, a teraz jeszcze kawa na ławę wyłożyłeś swoje faktory atrakcyjności (tu odchodzę trochę od trzymania dyscypliny intelektualnej i tak bardziej żartobliwie na to patrzę, no ale jakby nie było -atrakcyjny, stojący wysoko w hierarchii społecznej mężczyzna, któremu nie są w stanie ulec kobiety);) Co jest nie tak?
                  • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 12:07
                    ninek04 napisała:

                    > droitier napisał
                    > >Ninek, po raz n-ty, pytam: gdzie napisałem, że stoję bardzo wysoko w hiera
                    > rchii?<
                    >
                    > Chyba nie będziesz zaprzeczał własnym słowom?Pisałeś o swojej atrakcyjności zar
                    > ówno w poprzednich,zakładanych przez Ciebie wątkach,

                    pisałem wtedy, bo tak mi się wydawało, ale powtarzam, że przemyślenia skłoniły mnie do wycofania się z takiego założenia. Nie twierdzę, że coś mi się należy, tylko pytam, jak obiektywnie ocenić swoją wartość.

                    > a teraz jeszcze kawa na ła
                    > wę wyłożyłeś swoje faktory atrakcyjności

                    Ankieta jest autorstwa Marka. To on wskazał na czynniki i zbudował na ich podstawie model atrakcyjności. Ja ją tylko wypełniłem. Ktoś inny mógłby dobrać inne czynniki i wyszłoby mu może, że mam wynik 3. Zaprzeczam zatem, jakobym to ja się gdzieś umieszczał w hierarchii.
      • mgla_jedwabna Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 22:59
        Cieszę się, że uważasz moje ujęcia za idealne ;). Czuję jednakowoż potrzebę doprecyzowania jednej rzeczy: ta mała podgrupa nadająca się do łóżka ma więcej wspólnego z niszą niż z półką, choć da się zauważyć rosnące prawdopodobieństwo znalezienia się w podgrupie wraz ze wzrostem półki. A np. w mojej niszy można się znaleźć za styl, konkretne umiejętności (dajmy na to: bycie wybitnym w niektórych sportach), a czasem to czysta kwestia feromonów (zapachu).
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 07:08
          Przecież piszemy tylko o wybitnych, chyba nie sądzisz, że kobiety mogłyby spotykać się z przeciętnymi?! Phi, wykluczone, za kogo Ty masz te, no, jak im tam, kobiety? Taki czarnuch z Afryki jest wybitny dla Polki i ma brania więcej niż 30 polskich białasów razem wziętych.

          Laska, mówimy o wąskiej grupie samców, którzy wyróżniają się typowo męskimi cechami i nie znajdziesz takich na forum, bo oni nie zajmują się głupotami. Wątpię żeby forumki miały przyjemność obcowania z takimi facetami przez dłuższy okres (wyjątkiem jest kilkukrotna możliwość spółkowania z ww. osobnikami).

          Nie, nie trzeba być wybitnym żeby znaleźć się w tej grupie. Wystarczy być męskim. Próbujesz przekazać, że kobiety wybierają tych naprawdę najlepszych ze społeczeństwa. To jest informacja, która zawsze mnie bawiła, gdyż babeczki wysyłając taki sygnał myślą, że same znajdą się w grupie "najlepszych". Tak jakby zajebistość ich facetów spływała na nie. Dlatego leże i kwiczę ze śmiechu, gdy panienki piszą/mówią, że ogromne znaczenia ma dla nich np. hobby ich faceta.
    • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 16:53
      droitier napisał:

      > Szukajac na tym forum rady na moje ciagle niepowodzenia w nawiazywaniu znajomosci z kobietami poradzono mi kiedyś szukanie o 2 półki niżej.
      ================================
      Czyli z kobietami , które generalnie Ci się nie podobają?
      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 17:10
        marek.zak1 napisał:

        > droitier napisał:
        >
        > > Szukajac na tym forum rady na moje ciagle niepowodzenia w nawiazywaniu zn
        > ajomosci z kobietami poradzono mi kiedyś szukanie o 2 półki niżej.
        > ================================
        > Czyli z kobietami , które generalnie Ci się nie podobają?

        Nie wiem, ponieważ nie wiem, na której półce sam się znajduję.
        • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 17:18
          droitier napisał:

          > marek.zak1 napisał:
          > > Czyli z kobietami , które generalnie Ci się nie podobają?
          >
          > Nie wiem, ponieważ nie wiem, na której półce sam się znajduję.
          -------------
          O, to jest ciekawe. Byc moze w koncu zrozumiem "teorie polek". Mowisz, ze bez wiedzy na temat tego na jakiej polce sie znajdujesz nie wiesz kto ci sie podoba?
          • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 17:28
            wont 2napisał
            >O, to jest ciekawe. Byc moze w koncu zrozumiem "teorie polek". Mowisz, ze bez wiedzy na temat tego na jakiej polce sie znajdujesz nie wiesz kto ci sie podoba?<

            Bo dla kolegi postrzeganie kobiety przez pryzmat stricte seksualny, nie jest chyba priorytetowy. Liczą się inne wartości i dopasowanie do swoich niezbyt wygórowanych potrzeb w tym względzie.
          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 17:32
            wont2 napisał:

            > droitier napisał:
            >
            > > marek.zak1 napisał:
            > > > Czyli z kobietami , które generalnie Ci się nie podobają?
            > >
            > > Nie wiem, ponieważ nie wiem, na której półce sam się znajduję.
            > -------------
            > O, to jest ciekawe. Byc moze w koncu zrozumiem "teorie polek". Mowisz, ze bez w
            > iedzy na temat tego na jakiej polce sie znajdujesz nie wiesz kto ci sie podoba?

            Wiem kto mi się podoba. Nie wiem natomiast w jakim oddaleniu od mojej pozycji są te osoby, ponieważ nie potrafię swojej pozycji określić.
            • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 18:04
              >Wiem kto mi się podoba. Nie wiem natomiast w jakim oddaleniu od mojej pozycji są te osoby, ponieważ nie potrafię swojej pozycji określić.<

              Ale jakie są składowe tej oceny kobiet pod względem podobania się Tobie i, czy poznając je,z góry określasz sobie cel tych spotkań -czyli powiedzmy niezobowiązujące, miłe relacje, czy też możliwość stworzenia związku, bo czas goni,a Ty tego już bardzo chcesz? A jeśli ona też chce związku, to czemu wybierasz takie, z którymi te spotkania kończą się porażką? Gdzieś tu się rozmijacie chyba w swoich oczekiwaniach? Może to kwestia wieku i długiego pozostawania w stanie singielstwa, no bo nie czarujmy się, starzy kawalerowie (z małymi wyjątkami)potrafią być upierdliwi.
              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 18:23
                ninek04 napisała:

                > Ale jakie są składowe tej oceny kobiet pod względem podobania się Tobie

                Nie analizuję tego aż tak dokładnie. Poza urodą dużą rolę odgrywają: inteligencja, błyskotliwość i poczucie humoru.

                > i, czy
                > poznając je,z góry określasz sobie cel tych spotkań -czyli powiedzmy niezobowią
                > zujące, miłe relacje,

                niczego nie określam, ale niczego też nie wykluczam.

                > czemu wybierasz takie,
                > z którymi te spotkania kończą się porażką?

                Wybieram takie, które mi się podobają, są wolne, i dostrzegam cień zainteresowania mną.

                > starzy kawalerowie (z małymi wyjątkami)potrafi
                > ą być upierdliwi.

                ale żeby ocenić, że ktoś jest upierdliwy, trzeba go bliżej poznać, a do tego nie dochodzi.
                • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 19:23
                  droitier napisał
                  >ale żeby ocenić, że ktoś jest upierdliwy, trzeba go bliżej poznać, a do tego nie dochodzi.<

                  No i to jest pytanie dlaczego nie dochodzi i co to dla Ciebie znaczy bliżej poznać? No gdzieś musi tkwić przyczyna braku dalszego zainteresowania atrakcyjnym, rokującym zwiazkowo mężczyźnie (statystycznie rzecz ujmując,bo o to przecież głównie chodzi kobietom) , może jakiś głęboki introwertyzm,czy paraliżująca nieśmiałość stoi na przeszkodzie, by zadzieżgnąć głębszą więź? A może one by chciały zaciągnąć Cię szybko do łóżka, i w tym momencie skreślasz je ze swej listy oczekiwań?
                  • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 20:50
                    gdybym potrafił na nie odpowiedzieć, to by mnie tu nie było.
                    Dotąd uważałem, że świat jest obłudny, tzn. powszechnie głoszone zasady obiektywnej atrakcyjności mają się nijak do moich obserwacji. Powoli przekonuję się do myśli, że może wcale atrakcyjny nie jestem.
                    Introwertykiem jestem, ale nie aż takim. Nieśmiały byłem, przez ostatnie lata trochę to ogarnąłem.
                    • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 22:31
                      droitier napisał
                      >Dotąd uważałem, że świat jest obłudny, tzn. powszechnie głoszone zasady obiektywnej atrakcyjności mają się nijak do moich obserwacji. Powoli przekonuję się do myśli, że może wcale atrakcyjny nie jestem.<

                      To brzmi trochę jak skarga, albo zażalenie składane światu, że nie poznał się, lub nie zdołał docenić Twojej obiektywnej atrakcyjności, jakbyś wymagał, że z racji tylko tej atrakcyjności kobiety miałyby same rzucać Ci się do stóp i prosić o jeszcze.Może tu gdzieś tkwi myk,że to Ty masz nie wiadomo jakie wymagania, albo dość wypaczone jednak postrzeganie tych kobiet właśnie,również, być może z racji tych nielicznych doświadczeń z nimi, jak do tej pory.
                      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 22:43
                        ninek04 napisała:

                        > To brzmi trochę jak skarga, albo zażalenie składane światu, że nie poznał się,
                        > lub nie zdołał docenić Twojej obiektywnej atrakcyjności,

                        kurcze... skoro piszę, że zmieniłem swoje podejście, czyli spokorniałem, to o jakiej skardze mi tu mówisz?
                        • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 22:59
                          droitier napisał
                          >kurcze... skoro piszę, że zmieniłem swoje podejście, czyli spokorniałem, to o jakiej skardze mi tu mówisz?<

                          Skoro spokorniałeś i jesteś skłonny sięgnąć do niższych półek, to zastanowileś się nad tym,czy osiągniesz w ten sposób zadowolenie, przyjemność, szczęście może, z kimś, kto tak w zasadzie nie spełnia Twoich oczekiwań, a Ty będziesz z tą osobą na zasadzie samego bycia, nie wiem, ze strachu przed samotnością na przykład?
                          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 00:14
                            ninek04 napisała:

                            > Skoro spokorniałeś i jesteś skłonny sięgnąć do niższych półek, to zastanowileś
                            > się nad tym,czy osiągniesz w ten sposób zadowolenie, przyjemność, szczęście moż
                            > e, z kimś, kto tak w zasadzie nie spełnia Twoich oczekiwań, a Ty będziesz z tą
                            > osobą na zasadzie samego bycia, nie wiem, ze strachu przed samotnością na przyk
                            > ład?

                            Powtarzam, nie wiem na jakiej półce ja jestem więc nie mogę kierować się czyjaś pozycją względem mojej.

                            Jeśli dobrze rozumiem, odradzasz mi próbowanie tam, gdzie moje oczekiwania nie będą spełnione. Jak to się jednak ma do rad tych, którzy mówią by nie mieć wygórowanych oczekiwań? Jak ocenić czy ma się wygórowane czy nie?
                            • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 08:48
                              droitier napisał
                              >Jeśli dobrze rozumiem, odradzasz mi próbowanie tam, gdzie moje oczekiwania nie będą spełnione. Jak to się jednak ma do rad tych, którzy mówią by nie mieć wygórowanych oczekiwań? Jak ocenić czy ma się wygórowane czy nie?<

                              Dla każdego wygórowane oczekiwania co innego znaczą, sam chyba potrafisz ocenić, jakie są Twoje i czy jeśli je obniżysz poniżej Twojego akceptowalnego poziomu, to czy to Ci przyniesie jakiekolwiek zadowolenie, czy zaspokojenie. To raczej wątpliwe jest.
                              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 09:59
                                ninek04 napisała:

                                > Dla każdego wygórowane oczekiwania co innego znaczą, sam chyba potrafisz ocenić
                                > , jakie są Twoje i czy jeśli je obniżysz poniżej Twojego akceptowalnego poziomu
                                > , to czy to Ci przyniesie jakiekolwiek zadowolenie, czy zaspokojenie.

                                No właśnie. Czy jeśli dla brzuchatego Zenka akceptowalnym poziomem są wyłącznie supermodelki, a każda Kasia czy Basia którą zna się nie łapią, to nie ma on wg Ciebie wygórowanych wymagań? Jeśli prawdą byłoby to co piszesz, mówienie o wygórowanych oczekiwaniach w takim kontekście jak używa się to obecnie nie ma sensu - przecież nikt poza daną osobą nie byłby w stanie ocenić czy oczekiwania są wygórowane czy nie.
                                • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 10:56
                                  droitier napisał
                                  >Czy jeśli dla brzuchatego Zenka akceptowalnym poziomem są wyłącznie supermodelki, a każda Kasia czy Basia którą zna się nie łapią, to nie ma on wg Ciebie wygórowanych wymagań?<

                                  Nie da się tego jednoznacznie stwierdzić, bo jeśli Zenek, oprócz brzucha dysponuje znacznymi zasobami materialnymi, to wydaje się, że zdobycie supermodelek nie będzie kwestią wygórowanych wymagań, lecz banalnie prostą sprawą.

                                  > Jeśli prawdą byłoby to co piszesz, mówienie o wygórowanych oczekiwaniach w takim kontekście jak używa się to obecnie nie ma sensu - przecież nikt poza daną osobą nie byłby w stanie ocenić czy oczekiwania są wygórowane czy nie.<

                                  Osoba patrząca z boku może ocenić, czy Twoje oczekiwania są wygórowane, czy nie, znając kontekst, zachowanie, sposób bycia tej osoby.Oczekiwania, które Ty sobie założysz, w Twoim odczuciu nie powinny być wygórowane, no chyba, że ktoś ma nadmierną manię wielkości, wtedy jest to możliwe.

                                  • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 11:52
                                    ninek04 napisała:
                                    >
                                    > Nie da się tego jednoznacznie stwierdzić, bo jeśli Zenek, oprócz brzucha dyspon
                                    > uje znacznymi zasobami materialnymi, to wydaje się, że zdobycie supermodelek ni
                                    > e będzie kwestią wygórowanych wymagań, lecz banalnie prostą sprawą.

                                    Wspomniany przeze mnie Zenek miał uosabiać kogoś pozbawionego tych cech, tylko nie chciało mi się pisać jego całej charakterystyki, widzę że jednak muszę. Więc jeszcze raz:

                                    Czy jeśli dla brzuchatego, łysiejącego, pryszczatego, niskiego Zenka, pozbawionego stałych dochodów i nie mającego majątku, nie wykazującego się inteligencją ani poczuciem humoru ani interesującą pasją ani ponadprzeciętnym talentem w danej dziedzinie akceptowalnym poziomem są wyłącznie supermodelki... i dalej tak samo.

                                    > Oczekiwania, które Ty sob
                                    > ie założysz, w Twoim odczuciu nie powinny być wygórowane, no chyba, że ktoś ma
                                    > nadmierną manię wielkości, wtedy jest to możliwe.

                                    No i tu jest cały problem, by to zdiagnozować.
                                    • urquhart Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 12:28
                                      > Czy jeśli dla brzuchatego, łysiejącego, pryszczatego, niskiego Zenka, pozbawion
                                      > ego stałych dochodów i nie mającego majątku, nie wykazującego się inteligencją
                                      > ani poczuciem humoru ani interesującą pasją ani ponadprzeciętnym talentem w dan
                                      > ej dziedzinie akceptowalnym poziomem są wyłącznie supermodelki... i dalej tak s
                                      > amo.

                                      Zenek jak wyżej żeby miał zakodowane (wychowaniem?) startować do supermodelek musi mieć zawyżone narcystycznie samoocenę i spoleczne relacje i empatię (bo nie weryfikuja złej samooceny)
                                      I wtedy jest podrecznikowym portretem psychopaty.
                                      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 13:28
                                        urquhart napisał:

                                        > Zenek jak wyżej żeby miał zakodowane (wychowaniem?) startować do supermodelek m
                                        > usi mieć zawyżone narcystycznie samoocenę i spoleczne relacje i empatię (bo nie
                                        > weryfikuja złej samooceny)
                                        > I wtedy jest podrecznikowym portretem psychopaty.

                                        Tu może nie tyle chodzi o startowanie, co o zaspokojenie oczekiwań. Zenek, w odróżnieniu od psychopaty, może być zupełnie świadomy swojej marnej pozycji, ale nie poradzi na to, że nie kręci go "jego półka" czyli np. Mariolka z przetłuczonymi odrostami i brzuchem wylewającym się spod przyciasnych dżinsów.
                                      • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 18:05
                                        urquhart napisał:

                                        > > Czy jeśli dla brzuchatego, łysiejącego, pryszczatego, niskiego Zenka, poz
                                        > bawion
                                        > > ego stałych dochodów i nie mającego majątku, nie wykazującego się intelig
                                        > encją
                                        > > ani poczuciem humoru ani interesującą pasją ani ponadprzeciętnym talentem
                                        > w dan
                                        > > ej dziedzinie akceptowalnym poziomem są wyłącznie supermodelki... i dalej
                                        > tak s
                                        > > amo.
                                        >
                                        > Zenek jak wyżej żeby miał zakodowane (wychowaniem?) startować do supermodelek m
                                        > usi mieć zawyżone narcystycznie samoocenę i spoleczne relacje i empatię (bo nie
                                        > weryfikuja złej samooceny)
                                        > I wtedy jest podrecznikowym portretem psychopaty.

                                        Psychopatów do tego nie mieszaj :)
                                        "Kryteria diagnostyczne ICD-10
                                        *nieliczenie się z uczuciami innych
                                        *lekceważenie norm
                                        *niemożność utrzymania związków
                                        *niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
                                        *niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
                                        *skłonność do obwiniania innych"
        • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 17:23
          droitier napisał
          >Nie wiem, ponieważ nie wiem, na której półce sam się znajduję.<


          Z tego, co pamiętam, to określałeś się jako całkiem atrakcyjnego, z tych różnych stron, mężczyznę, tylko problem tkwił w dość umiarkowanym libido. Czy coś się zmieniło od tego czasu? Miałeś szansę być z jakąś kobietą w relacji seksualnej, czy wciąż nic w tym temacie? Nie jestem wścibska, tylko ciekawa, czy podejmowałeś jakieś próby, czy szukałeś w ogóle?

          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 17:40
            próby podejmowałem, kończyły się porażką.
            Uważałem się jako atrakcyjnego, ale podsumowując moje osiągnięcia zaczynam dopuszczać do siebie myśl, że może nie jest tak jak mi się wydaje. Być może, wbrew temu co słyszałem od różnych ludzi i wbrew własnemu postrzeganiu siebie, jestem co najwyżej przeciętnym Januszem, a może nawet totalnym oblechem, tylko z jakichś przyczyn nie potrafię sam tego dostrzec. Potrzebuję zatem obiektywnego testu, który wskaże mi moje miejsce.
        • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 17:39
          droitier napisał:
          Nie wiem, ponieważ nie wiem, na której półce sam się znajduję.

          Opracowałem dla Ciebie test. Jest to propozycja i do dyskusji. A więc 5 (średnia półka) pomnóż przez następujące faktory:


          Fizyczność:

          10 pompek i 25 przysiadów – faktor 0.5
          20 pompek i 50 przysiadów – faktor 1
          30 pompek i 70 przysiadów – faktor 1.5
          50 pompek i 100 przysiadów – faktor 2.

          Wzrost:

          Poniżej 1.65 - 0.25
          Poniżej 1.75 – 0.5
          1.75- 1.80 – 1
          1.80 – 1.85 – 1.5
          Powyżej 1.85 – 2

          Obwód klatki:
          Poniżej 90 – 0.25
          90 – 100 – 0.5
          100 – 110 – 1
          110 – 120 – 1.5
          Powyżej 1.20 – 2

          Wykształcenie:

          Podstawowe / zasadnicze zawodowe – 0.25
          Matura – 0.5
          Studia bezzawodowe – 1.0
          Studia z zawodem – 2.0

          Mieszkanie

          Nie masz – 0.25
          Wynajmujesz – 0.5
          Masz na kredyt – 1.0
          Masz na własność – 2.0

          Praca
          Nie masz – 0.25
          Umowa śmieciowa – 0.5
          Najniższa krajowa – 0.75
          Średnia krajowa – 1.0
          Średnia krajowa X – ten sam faktor

          Doświadczenia z kobietami

          Nie masz – 0.25
          Niewielkie – 0.5
          Miałeś dziewczynę – 0.75
          Miałeś kilka – 1

          Wiek

          20 – 30 – 2
          30 – 40 – 1
          40 – 50 – 0.75
          50 – 60 – 0.50
          60 + -0.25








          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 17:55
            Wyszło mi tyle ile wynosi odpowiedź na wielkie pytanie o życie, wszechświat i całą resztę. Tylko nie wiem co to oznacza i ile jest tych półek.
            • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 18:04
              droitier napisał:

              > Wyszło mi tyle ile wynosi odpowiedź na wielkie pytanie o życie, wszechświat i całą resztę. Tylko nie wiem co to oznacza i ile jest tych półek.
              =====================================
              Skala 1- 10. Zaczynasz od średniej, czyli 5 i mnożysz przez wszystkie faktory.
              Ja w moim korpo tak wyliczam bonus.
              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 18:08
                marek.zak1 napisał:

                > droitier napisał:
                >
                > > Wyszło mi tyle ile wynosi odpowiedź na wielkie pytanie o życie, wszechświ
                > at i całą resztę. Tylko nie wiem co to oznacza i ile jest tych półek.
                > =====================================
                > Skala 1- 10. Zaczynasz od średniej, czyli 5 i mnożysz przez wszystkie faktory.
                > Ja w moim korpo tak wyliczam bonus.

                To jak wyliczać zrozumiałem, tylko nie wiem jak zinterpretować wynik, który Ci podałem.
                • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 18:19
                  droitier napisał:



                  > > =====================================
                  > > Skala 1- 10. Zaczynasz od średniej, czyli 5 i mnożysz przez wszystkie fak
                  > tory.
                  > > Ja w moim korpo tak wyliczam bonus.
                  >
                  > To jak wyliczać zrozumiałem, tylko nie wiem jak zinterpretować wynik, który Ci podałem.
                  ========================================

                  Ile ci wyszło? Konkret proszę.
                  • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 18:27
                    42

                    Pozwoliłem sobie na małą grę słowną, tu jest wyjaśnienie:

                    pl.wikipedia.org/wiki/Wielkie_pytanie_o_%C5%BCycie,_wszech%C5%9Bwiat_i_ca%C5%82%C4%85_reszt%C4%99
                    • kutuzow Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 18:49
                      droitier napisał:

                      > 42

                      Skoro w skali 1-10 masz wynik 42, to są zatem dwie opcje.

                      a) Marek trochę przestrzelił z mnożnikami
                      (np. zamiast mnożników mógł zastosować wzór: Czynnik 2 wartośc bazowa x mnożnik 1 + Czynnik 2 wartośc bazowa x mnożnik drugi itp.
                      czyli np. Fizycznośc 1 x 0,5 + wzrost 1 x 1,5 + itp

                      b) jesteś hipotetyczną jedenastką, ale to taką, że Brat Pit mógłby robić za Twojego skrzydłowego gdy idziesz na podryw i po prostu onieśmielasz kobiety.
                      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 21:13
                        kutuzow napisał:

                        > droitier napisał:
                        >
                        > > 42
                        >
                        > Skoro w skali 1-10 masz wynik 42, to są zatem dwie opcje.
                        >
                        > a) Marek trochę przestrzelił z mnożnikami

                        No właśnie. Już zacząłem się zastanawiać, czy te 2 półki niżej niż ja to 40, które mogę zaokrąglić do 10, czy to jednak te 42 muszę zaokrąglić do 10 i potem odjąć 2.

                        A tak w ogóle skłaniałbym się ku opcji a), a w zasadzie jej rozwinięciu, czyli że ogólnie sam wzór jest zbyt uproszczony, choć jako punkt wyjścia do rozważań jest dość sensowny. Podchodząc naukowo, należałoby wyznaczyć zbiór cech atrakcyjności, dla każdej z nich funkcję atrakcyjności (może zależność nie jest liniowa, jak by wskazywały mnożniki, a np. wykładnicza), stopień wpływu na całość atrakcyjności, itp.
                        Poza tym wątpliwe wydaje się analizowanie tego, aż tak głęboko, bo nawet jeśli udałoby się idealnie określić wzór, który każdemu człowiekowi przypisze współczynnik obiektywnej atrakcyjności będący liczbą 𝓡 ε <1;10>, to i tak nie uwzględni on subiektywnego postrzegania, które odgrywa największą rolę.
                    • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 21:57
                      droitier napisał:

                      > 42

                      Chłopie. Wróć do szkoły i poucz się matematyki, a potem na dziewczyny.

                      5 X 1 X 1.5 X 1 X 1 X 1 X 1 X 0.25 X 2 = 3.75

                      Fizyczność:

                      10 pompek i 25 przysiadów – faktor 0.5
                      20 pompek i 50 przysiadów – faktor 1
                      30 pompek i 70 przysiadów – faktor 1.5
                      50 pompek i 100 przysiadów – faktor 2.

                      Wzrost:

                      Poniżej 1.65 - 0.25
                      Poniżej 1.75 – 0.5
                      1.75- 1.80 – 1
                      1.80 – 1.85 – 1.5
                      Powyżej 1.85 – 2

                      Obwód klatki:
                      Poniżej 90 – 0.25
                      90 – 100 – 0.5
                      100 – 110 – 1
                      110 – 120 – 1.5
                      Powyżej 1.20 – 2

                      Wykształcenie:

                      Podstawowe / zasadnicze zawodowe – 0.25
                      Matura – 0.5
                      Studia bezzawodowe – 1.0
                      Studia z zawodem – 2.0

                      Mieszkanie

                      Nie masz – 0.25
                      Wynajmujesz – 0.5
                      Masz na kredyt – 1.0
                      Masz na własność – 2.0

                      Praca
                      Nie masz – 0.25
                      Umowa śmieciowa – 0.5
                      Najniższa krajowa – 0.75
                      Średnia krajowa – 1.0
                      Średnia krajowa X – ten sam faktor

                      Doświadczenia z kobietami

                      Nie masz – 0.25
                      Niewielkie – 0.5
                      Miałeś dziewczynę – 0.75
                      Miałeś kilka – 1

                      Wiek

                      20 – 30 – 2
                      30 – 40 – 1
                      40 – 50 – 0.75
                      50 – 60 – 0.50
                      60 + -0.25





                      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 22:40
                        marek.zak1 napisał:

                        > droitier napisał:
                        >
                        > > 42
                        >
                        > Chłopie. Wróć do szkoły i poucz się matematyki, a potem na dziewczyny.
                        >
                        > 5 X 1 X 1.5 X 1 X 1 X 1 X 1 X 0.25 X 2 = 3.75

                        Sorry, ale nie wydaje mi się byś mógł mnie pouczać w kwestii matematyki, zwłaszcza, że nie z matematyką mamy tu do czynienia a prostymi rachunkami.

                        Możesz mi łaskawie powiedzieć, skąd wywróżyłeś sobie, że powyższe wyliczenie odnosi się do mnie?
                        • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 09:26
                          droitier napisał:

                          > > Chłopie. Wróć do szkoły i poucz się matematyki, a potem na dziewczyny.
                          > >
                          > > 5 X 1 X 1.5 X 1 X 1 X 1 X 1 X 0.25 X 2 = 3.75
                          >
                          > Sorry, ale nie wydaje mi się byś mógł mnie pouczać w kwestii matematyki, zwłaszcza, że nie z matematyką mamy tu do czynienia a prostymi rachunkami.
                          >
                          > Możesz mi łaskawie powiedzieć, skąd wywróżyłeś sobie, że powyższe wyliczenie od nosi się do mnie?
                          =======================================
                          Dobrze, nie radzisz sobie więc z prostymi rachunkami - tu mnożeniem.
                          Wróć do mojej tabeli i zobacz przyporządkowanie. Podałem zupełnie przypadkowe dane, aby Ci wykazać, że Twój wynik nie jest 42, tylko 3.75 w skali 1-10.. Wstaw swoje prawdziwe dane i zobacz co wyszło.

                          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 10:07
                            marek.zak1 napisał:

                            > =======================================
                            > Dobrze, nie radzisz sobie więc z prostymi rachunkami - tu mnożeniem.

                            5x2x1x0.5x2x2x2.8x0.75x1 = 42

                            A Ty jak sobie radzisz z mnożeniem?

                            • kutuzow Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 10:14
                              droitier napisał:
                              > 5x2x1x0.5x2x2x2.8x0.75x1 = 42
                              >
                              > A Ty jak sobie radzisz z mnożeniem?
                              >

                              I to jest własnie ten moment w którym podwładni Marka wyciągają swoje wydruki wypłat i kalkulatory i liczą raz jeszcze swoje premie :-)
                              • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 10:21
                                kutuzow napisał:

                                > droitier napisał:
                                > > 5x2x1x0.5x2x2x2.8x0.75x1 = 42
                                > >
                                > > A Ty jak sobie radzisz z mnożeniem?
                                > >
                                >
                                > I to jest własnie ten moment w którym podwładni Marka wyciągają swoje wydruki wypłat i kalkulatory i liczą raz jeszcze swoje premie :-)
                                =============================================

                                To było na szybko, ale młody facet wysoki, dobrze zbudowany, z wyższym wykształceniem, zamożny z mieszkaniem, ma prawo sięgać do gwiazd.
                                A swoja droga sam zaproponuj kwantyfikację wysokości półek :)
                                >
                                • kutuzow Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 10:26
                                  marek.zak1 napisał:
                                  > To było na szybko, ale młody facet wysoki, dobrze zbudowany, z wyższym wykształ
                                  > ceniem, zamożny z mieszkaniem, ma prawo sięgać do gwiazd.
                                  > A swoja droga sam zaproponuj kwantyfikację wysokości półek :)

                                  Wzór mi się podobał, chodziło mi raczej o to że pisałeś iż tak liczysz premie podwładnym, a nie wierzyłeś że może w tego wzoru wyjść wartośc 42. Po prostu będąc podwładnym wolałbym sam dla pewności przeliczyć :-)
                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 10:35
                                    kutuzow napisał:


                                    > Wzór mi się podobał, chodziło mi raczej o to że pisałeś iż tak liczysz premie podwładnym, a nie wierzyłeś że może w tego wzoru wyjść wartośc 42. Po prostu będąc podwładnym wolałbym sam dla pewności przeliczyć :-)
                                    ===================================

                                    W systemie mojego korpo jest zawsze górna granica - taki bezpiecznik, a więc gdy wykonasz 1000% normy to i tak dostaje się nie więcej niż 250% danego faktora.
                                    Tutaj nie dałem tego bezpiecznika bo nie przypuszczałem, ze z takim wynikiem można mieć jakiekolwiek problemy z kobietami.
                                    To jest przelicznik dla zwykłych ludzi, a nie dla takich z 42 półki. .

                                    >
                                    • midnight_lightning z takim wynikiem można mieć tylko problemy 30.12.15, 23:45
                                      @marek.zak

                                      "..... nie przypuszczałem, ze z takim wynikiem można mieć jakiekolwiek problemy z kobietami."
                                      _________________________________________________________________________________

                                      No nie wierzę, Panie Marku, czyta Pan to forum od dawna, zna Pan mentalność nowoczesnych kobiet i Pan się dziwi?


                                      No dobrze, spójrzmy najpierw, jakie czynniki dały droitierowi taki wynik. To głównie wykształcenie i jego pochodne, mieszkanie, dochody. I zadam pierwsze pytanie.


                                      Jaki wynik miałby droitier w wieku 15-20 lat, wtedy, gdy wszystko naprawdę się rozgrywa i ustala na całe życie? zapewne zbliżony do ogółu, a jednak został wtedy wykluczony. Stał się "nieśmiały", ot tak.


                                      Tak, zabrakło jednego, małego mnożnika pt "MENTALNOŚĆ", dzięki któremu pewna grupka nastolatków od tego 15(?) roku życia rżnie, "rucha" i "jebie" swoje rówieśniczki ku ich radości, a reszta chłopaków jest przez nie wyśmiewana jako prawiki, kujony, przeintelektualizowani, zakochani, durni frajerzy.

                                      Panie Marku, przecież Pan pisał o tym wiele razy, dziki prymityw pociąga, tzw. wojownik, a de facto największy burak, cham, kretyn, bandyta we wsi. Ten troglodyta, ten przynajmniej z wyglądu morderca. Psychopata i socjopata. To jest ideał mężczyzny wg tych zdegenerowanych kobiet.

                                      Miłych, ucywilizowanych, nie daj Boże wrażliwych, szczerze zakochanych i szanujących kobiety one mają głęboko w pogardzie. Po wielokrotnym skopaniu za swoją dobroć stają się coraz bardziej nieśmiali, wycofują się.

                                      Temat hierarchii się pojawił. Kto buduje takie typowo zwierzęce hierarchie? te bandyckie, zwierzęce dzikusy. Jednak ta hierarchia nie utrzymałaby się i rok bez przypięczetowania tej hierarchii przez nader ochocze nadstawianie tyłków przez samice, którym tak to się przecież debile, ziomy, karki, kibole i sportowcy podobają.

                                      Mili, inteligentni, porządni faceci wolą nie wyniszczającą rywalizację, a wspólne działania na rzecz wspólnoty. Dopóki kobiety swoją podłością im tego pomysłu nie wybiją z głów.

                                    • midnight_lightning z takim wynikiem można mieć tylko problemy 2 30.12.15, 23:58
                                      @marek.zak
                                      "Możesz więc z optymizmem oczekiwać, że wkrótce najbardziej atrakcyjne babki docenią Twoją wysoką pozycję na rynku"

                                      Rozumiem, Panie Marku, że chodzi Panu o super atrakcyjne nastolatki. Przecież nie o zużyte, sparszywiałe i zdegenerowane moralnie rówieśniczki po latach zadawania się tylko z garstką najgorszych. Z bękartami na ręku.

                                      Z formy i treści postów droitiera jasno wynika, że nie jest to debil, kibol, a inteligentny, mądry, wrażliwy, erudyta, dumny z siebie, do tego dowcipny, te sugestie odnosnie liczby 42. Z definicji był za młodu za "dobry" dla kobiet z natury złych i podłych. A jako samotny był skazywany na samotność zgodnie z kobiecą zasadą, "dawać seks tym, którzy seksu mają w nadmiarze, odmawiać tym, którzy naprawdę potrzebują".

                                      I bardzo dobrze panie Marku, gdyż to nieprawda, że kobiety z garstki najgorszych palantów do seksu wybierają potem podgrupę tych do związku (jakby taki doświadczony, chociaż tępy i głupawy, chciał na żonę dziwkę) :)

                                      Wiadomo przecież, że jak tym potworom zacznie się palić grunt pod nogami, ciąża, posunięty wiek, to bez skrupułów i do nawet inteligentnego, porządnego, dobrego w seksie uderzą. I się zdziwią, że jednak się płaci za swoje skurwysyństwa.

                                      A skurwysyństwem jest wartościowanie i nagradzanie najgorszych wad, a gnojenie chłopaków dobrych i mądrych.

                                      I bawi mnie, że kobiety, rzekomo takie empatyczne, he, he, mają śmiałość potem pisać, że "starzy kawalerowie...potrafią być upierdliwi", ja dorzucę za friko inną równie zadziwiającą mądrość "kurduple są wredne...tak z natury".

                                      Panie Marku, jest seks, jest związek. Nie ma seksu latami, to sp...ć, nie ma związku , ta kasa zarabiana przez rokujących facetów latami odrzucanych nie pójdzie na szmaty patologii i geriatrii. Natura -> psychologia sama weźmie odwet na kurwiszonach, którym się zdaje, ze można latami najlepszych gnoić, by potem z nich zrobić wygodne wyjście ostatniej szansy.
                                      • ninek04 Re: z takim wynikiem można mieć tylko problemy 2 31.12.15, 07:00
                                        midlight.Iightning napisał
                                        >bawi mnie, że kobiety, rzekomo takie empatyczne, he, he, mają śmiałość potem pisać, że "starzy kawalerowie...potrafią być upierdliwi", <

                                        He,he,he,a ja uważam, że jesteś doskonałym przykładem tej upierdliwości starego kawalera,co między innymi przejawia się wykonywaniem tej samej, starej, nudnej śpiewki,,ciągle na jedną nutę.
                                    • midnight_lightning z takim wynikiem można mieć tylko problemy 3 31.12.15, 00:14
                                      Jakby nie patrzeć, taki fajny facet i nic? dziwkom się zdaje, że wszyscy podzielają poglądy i anty-wartości ich i ich żałosnych troglodytów. A tu niespodzianka, frajerzy i ci rokujący, a wg samic "nieudacznicy" mają swój system wartości, np duszy w kobietach szukają, co oczywiście jest szukaniem Graala, czynem pięknym, lecz bezsensownym. Kobiety duszy nie mają.

                                      I ja w ramach propozycji (panowie zaliczający mięso setkami nie muszą się zgadzać) zaproponuję kilka oczywistych mnożników pozycjonujących te kobiety.


                                      - wiek:
                                      do 20 - 2
                                      20- 30 - 1
                                      powyżej 30 - 0

                                      - przebieg czyli rozwarcie:
                                      dziewica - 2
                                      1-2 facetów - 1
                                      2-5 facetów - 0,5
                                      5-500 - 0

                                      - rodzaj facetów do seksu
                                      bad-boye czyli bandyci - 0
                                      geriatria czyli 2-4 razy starsi - 0
                                      inteligentni, mili, grzeczni - 100!!!! - a co, jak żartować to na maxa

                                      - ilość bękartów
                                      0 - 1
                                      > 0 - 0

                                      A paniom podstarzałym, samotnym mamom, itp proponuję uderzyć w ton żałosny pt "przecież każdy zasługuje na szczęście", może ktoś z tych 20% ruchaczy się wzruszy, bo inteligentni, dobrzy, wrażliwi i durnie kochający już nie :)

                                      ----------------------------------------------------------------------------------

                                      W kwestii wag proponowanych faktorów tez mam pewne zastrzeżenia:
                                      - część się dubluje, siła, wzrost, klatka na ogół jest skorelowana
                                      - praca i dochody są też pochodną "popularności" tzn. pewności siebie. Samo super wykształcenie i umiejętności nie zapewnią ani pracy ani wysokich dochodów, gdy ma się sponiewieraną przez kobiety pewność siebie.

                                      - doświadczenie z kobietami - maksymalnie 1 za kilka? w dzisiejszych realiach? co najmniej 10 za każde 100 zaliczonych fok. Kobiety uwielbiają być nieistotną szmatką dla takich popularnych facetów. Aż 0,25 dla prawiczka? kobiety są zgodne, 0 absolutne. Żadna do łóżka z prawiczkiem nie pójdzie i dlatego obecnie tylu prawiczków .


                                      - wiek - młodzi faceci mają więcej od starszych? błąd :) Krystek z 3-miasta z setką nastolatek nagranych telefonem, ile nie nagrał z lenistwa? Radko lat 68 z 500-ką zaliczonych nastolatek też niczego sobie.
                                    • midnight_lightning i ostrzezenie dla zbyt naiwnych 31.12.15, 00:36
                                      kobieca szczera podłość wprost z kafeterii

                                      "Ja przed moim mężem miałam z 70 partnerów, w tym kilkanaście kobiet. Zaliczyłam seks w klubach, w centrach handlowych, przez chwilę spotykałam się również w klimacie BDSM. Uwielbiałam poniżenie i brutalność. Gdy poznałam mojego męża, wiedziałam że będzie "na poważnie". Powiedziałam mu, że miałam jednego partnera- stałego chłopaka, był bardzo zadowolony. Teraz jesteśmy 2 lata po ślubie, seks bez udziwnień raz czy dwa w tygodniu i mąż nie nalega na nic więcej. To mnie zaczyna nosić...
                                      Tak czy owak, bezpieczniej jest przyznać się facetowi (o którym myślicie powaznie, kandydat na męża i ojca dzieci) do maks. 3 partnerów seksualnych i oczywiście zero przygód, seks tylko w związku. I tak tego nie sprawdzi, a będzie mu się lepiej żyło (i wam przy okazji) "

                                      I fajnie, że coraz mniej porządnych rokujących facetów daje się okłamywać tym chodzącym zaprzeczeniom człowieczeństwa, jak np Droitier, on ma swoją dumę i poczucie wartości, do którego żaden szmatławiec nie ma szans.
                                    • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 12:42
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > kutuzow napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > Wzór mi się podobał, chodziło mi raczej o to że pisałeś iż tak liczysz pr
                                      > emie podwładnym, a nie wierzyłeś że może w tego wzoru wyjść wartośc 42. Po pros
                                      > tu będąc podwładnym wolałbym sam dla pewności przeliczyć :-)
                                      > ===================================
                                      >
                                      > W systemie mojego korpo jest zawsze górna granica - taki bezpiecznik, a więc gd
                                      > y wykonasz 1000% normy to i tak dostaje się nie więcej niż 250% danego faktora.

                                      Korporacje to dzieło szatana.
                                      U znajomego zainstalowano nową linie produkcyjną, określono normy dla brygad i premie motywacyjne (mocno symboliczne zresztą) za przekroczenie normy. Jedna z brygad się połasiła i zrobiła w kwartale 120% normy, po czym w kolejnym normy zostały podwyższone o 20% :D
                                    • proteinowy Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 19:10
                                      > W systemie mojego korpo jest zawsze górna granica - taki bezpiecznik, a więc gd
                                      > y wykonasz 1000% normy to i tak dostaje się nie więcej niż 250% danego faktora.

                                      [Marek]:

                                      Muszę się wychylić bo mi się ten wzór mocno nie podoba.

                                      Mnożenie poszczególnych faktorów przez współczynniki jest oczywiste. Ale nie spotkałem się z ponownym mnożeniem tych już zważonych faktorów. Zazwyczaj się je sumuje. Co najwyżej czasem wynik się potem normalizuje do jakiegoś wygodnego zakresu (np 0-1 naukowcy, 0-10 marketing, czy 0-100 zarząd). Podrzucisz coś popularno-naukowego co by wyjaśniło Twoją metodę (może być Wiki)?

                                      W każdym razie ciesze się, że moja premia nie jest liczona w ten sposób, typ funkcji opisanej takim wzorem eliminuje talenty (jeden ze współczynników bardzo wysoki, kilka bardzo niskich) na rzecz przeciętniaków (większość współczynników koło 1), którzy z kolei są odsunięci w cień przez kłamców (wszystkie współczynniki wysoko). No ale to korporacja. Może z kobietami jest inaczej i prawidłowo rozgryzłeś software na jakim biega kobiecy mózg? Kto wie...

                                      [Droiter]:

                                      Nie do końca rozumiem Twoją motywację. Zależności statystyczne w ludzkim stadzie istnieją, ale indywidualny rozstrzał pożądanych cech i oczekiwań jest bardzo szeroki. Stąd natura relacji z każdą konkretną kobietą jest nieprzewidywalna i jakiekolwiek statystyki na niewiele Ci się przydadzą. Chyba, że nie zależy ci na konkretnej osobie tylko chcesz się związać z kimkolwiek, kto spełnia jakąś listę cech albo leży na jakiejś półce. Albo chyba, że po prostu chcesz znaleźć zależności statystyczne dla samej radości badań.

                                      Ja niestety nie "znam się na kobietach" tak jak starsi koledzy, ale strzelałbym że niskie libido to bardzo, bardzo poważny problem dla potencjalnej partnerki, wysokolibidowej czy nie. Pierwsza nie dostanie zabawy, druga władzy. Mówiąc brutalnie: bez permanentnego wzwodu jesteś za mało użyteczny.

                                      [Grupa]:

                                      Szczęśliwego Nowego Roku!
                                      • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 19:37
                                        proteinowy napisał(a):


                                        > [Marek]:
                                        >
                                        > Muszę się wychylić bo mi się ten wzór mocno nie podoba.
                                        >
                                        > Mnożenie poszczególnych faktorów przez współczynniki jest oczywiste. Ale nie spotkałem się z ponownym mnożeniem tych już zważonych faktorów. Zazwyczaj się je sumuje.
                                        ===================================================

                                        Oczywiście, można sumować, ale ja tutaj przyjąłem model wyjścia ze średnie j półki (5) i zaproponowałem faktory, które ja podwyższają bądź zmniejszają.
                                        W przypadku sumowania byłby inny model, np. 10 czynników (wzrost, wykształcenie itp) i faktory np. od 0 do 2. Potem mnożysz i dalej sumujesz.
                                        Ten model jest lepszy w bonusach i osiagnięciach, natomiast do określenia faceta gorszy, gdyż są czynniki, które jednak dyskwalifikują faceta. Weźmy penis - poniżej 5 cm - faktor ,,0", co przy samym dodawaniu by mogło nie mieć znaczenia, bo np. wysoka pensja + wzrost by to zrekompensowały.
                                        To tak dla zabawy. Dobrego 2016:)
                                      • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 20:16
                                        Nawzajem Proteinowy ;) Fajnie, ze wpadles. A tu Kicia gdzies zniknela :( Chyba...
                                        • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 23:44
                                          sabat777 napisał:

                                          > Nawzajem Proteinowy ;) Fajnie, ze wpadles. A tu Kicia gdzies zniknela :( Chyba.
                                          > ..
                                          Kicia się pewnie wylaszczyła i z życia korzysta :)
                                • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 10:35
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > To było na szybko, ale młody facet wysoki, dobrze zbudowany, z wyższym wykształ
                                  > ceniem, zamożny z mieszkaniem, ma prawo sięgać do gwiazd.
                                  > A swoja droga sam zaproponuj kwantyfikację wysokości półek :)
                                  > >

                                  No widzisz niewierny Marku? Nie wierzyłeś w moc własnego wzoru (a może tylko we mnie?). Warto poznać wpierw konsekwencje swoich propozycji, zanim zacznie się kogoś obrażać.

                                  p.s. zaprzeczam jakobym był wysoki, co zresztą widać (czynnik 1 i to ledwo).
                              • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 14:14
                                kutuzow napisał:

                                > droitier napisał:
                                > > 5x2x1x0.5x2x2x2.8x0.75x1 = 42
                                > >
                                > > A Ty jak sobie radzisz z mnożeniem?
                                > >
                                >
                                > I to jest własnie ten moment w którym podwładni Marka wyciągają swoje wydruki w
                                > ypłat i kalkulatory i liczą raz jeszcze swoje premie :-)

                                Myślisz że się wcześniej nie zorientowali? :))
                              • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 20:45
                                kutuzow napisał:

                                > droitier napisał:
                                > > 5x2x1x0.5x2x2x2.8x0.75x1 = 42
                                > >
                                > > A Ty jak sobie radzisz z mnożeniem?
                                > >
                                >
                                > I to jest własnie ten moment w którym podwładni Marka wyciągają swoje wydruki w
                                > ypłat i kalkulatory i liczą raz jeszcze swoje premie :-)
                                ------------
                                He he :) 270 jak nabiorę powietrza. Jak nie nabiorę to tylko 180 :) Durne suki, nie poznały się... :)

                                A tak na poważnie, to te idiotyczne systemy premiowania w korporacjach są wynikiem (oprócz oczywiście ludzkiej głupoty, która jak wiemy nie ma granic) zupełnego rozjechania się interesów kadry zarządzającej i długoterminowych interesów właścicieli - z racji tego, że po prostu często nie ma długoterminowych większościowych właścicieli, konkretnych ludzi z imienia i nazwiska. Zamiast tego mamy tylko pozycje w portfelu.
                                • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 21:43
                                  wont2 napisał:

                                  A tak na poważnie, to te idiotyczne systemy premiowania w korporacjach są wynikiem (oprócz oczywiście ludzkiej głupoty, która jak wiemy nie ma granic) zupełnego rozjechania się interesów kadry zarządzającej i długoterminowych interesów właścicieli - z racji tego, że po prostu często nie ma długoterminowych większościowych właścicieli, konkretnych ludzi z imienia i nazwiska.
                                  ========================================================
                                  Wont, taki OT, ale po pierwsze właściciele są rozproszeni, a reprezentujące ich rady nadzorcze trzymają sztamę z zarządami, które same powołują. Długoterminowe interesy to były kiedyś, jak byli rzeczywiści właściciele, jak napisałeś, a nie teraz, jak są nimi przeważnie różne fundusze. . Teraz jak zarządy są rozliczane półrocznie, czy nawet kwartalnie, jeden słaby kwartał, akcje lecą, a potem zarząd.
                                  Obecny system to nie kapitalizm, tylko korporacjonizm, czyli firma może paść a zarząd odchodzi z milionami.
                            • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 10:19
                              droitier napisał:

                              > marek.zak1 napisał:
                              >
                              > > =======================================
                              > > Dobrze, nie radzisz sobie więc z prostymi rachunkami - tu mnożeniem.
                              >
                              > 5x2x1x0.5x2x2x2.8x0.75x1 = 42
                              >
                              > A Ty jak sobie radzisz z mnożeniem?
                              ===========================

                              Możesz więc z optymizmem oczekiwać, że wkrótce najbardziej atrakcyjne babki docenią Twoją wysoką pozycję na rynku. Nie obniżaj wymagań i startuj do tych od 42 w górę.
                              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 10:43
                                marek.zak1 napisał:
                                > ===========================
                                >
                                > Możesz więc z optymizmem oczekiwać, że wkrótce najbardziej atrakcyjne babki doc
                                > enią Twoją wysoką pozycję na rynku. Nie obniżaj wymagań i startuj do tych od 42
                                > w górę.

                                Rozważ karierę we wróżbiarstwie. To całkiem pokaźny rynek, a po zaprezentowaniu mi próbki swojego horoskopu wydaje mi się, że potrafisz napisać to, co przeciętna gospodyni domowa chce usłyszeć.
                                • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:14
                                  Ja wam powiem, ze do dupy z tym wzorem. Znam jednego faceta, który według wzoru plasuje się całkiem wysoko- usportowiony, wysoki, z własną chatą, duzą klatą ;) dobrze zarabia i... ma zakola, nieprzystojną twarz, jest lekko szytwniacki i tak jakoś tylko nigdy nie miał żadnej baby.
                                  I kryterium wiekowe w tym teście też jest do kitu, moim zdaniem, i naprawdę nie jestem tu wyjątkiem, faceci po 30 są atrakcyjniejsi od dzieciaków.
                                  Tabelka zawodowa jet już kompletnie do kitu. Praca na etacie za tą całą średnią krajową kontra praca na śmieciówce za podobną kasę... Kto to odróżnia oprócz jakiś urzędniczek ZUS na boga... A kompletnie nie uwzględniłeś posiadania ciekawego zawodu albo prowadzenia własnej firmy, co zdecydowanie się wyróżnia. I nie pisze tutaj o nie wiadomo jakich niuansach.
                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:37
                                    triismegistos napisała:

                                    > Ja wam powiem, ze do dupy z tym wzorem. Znam jednego faceta, który według wzoru
                                    > plasuje się całkiem wysoko- usportowiony, wysoki, z własną chatą, duzą klatą ; ) dobrze zarabia i... ma zakola, nieprzystojną twarz, jest lekko szytwniacki i tak jakoś tylko nigdy nie miał żadnej baby.
                                    > I kryterium wiekowe w tym teście też jest do kitu, moim zdaniem, i naprawdę nie jestem tu wyjątkiem, faceci po 30 są atrakcyjniejsi od dzieciaków.
                                    > Tabelka zawodowa jet już kompletnie do kitu. Praca na etacie za tą całą średnią krajową kontra praca na śmieciówce za podobną kasę... Kto to odróżnia oprócz jakiś urzędniczek ZUS na boga... A kompletnie nie uwzględniłeś posiadania ciekawego zawodu albo prowadzenia własnej firmy, co zdecydowanie się wyróżnia. I nie pisze tutaj o nie wiadomo jakich niuansach.
                                    ===========================================
                                    To była pierwsza przymiarka i można kryteria uzupełniać. Podałem kryteria finansowe, a można dodać inne.
                                    Faceci po 30, którzy są wolni / dostępni i nie mają ukrytych wad to rzadkość.
                                    >
                                    • urquhart Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:44
                                      marek.zak1 napisał:
                                      > Faceci po 30, którzy są wolni / dostępni i nie mają ukrytych wad to rzadkość.

                                      He, he, a kobiety?
                                      • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:54
                                        urquhart napisał:

                                        > marek.zak1 napisał:
                                        > > Faceci po 30, którzy są wolni / dostępni i nie mają ukrytych wad to rzadk
                                        > ość.
                                        >
                                        > He, he, a kobiety?
                                        ---------
                                        Wolne kobiety po trzydziestce mają jedną wadę. Są po trzydziestce :)
                                    • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:48
                                      Rzadkość? Po 30? Na planecie, na której studenci polibudy są rozrywani przez panienki jak mniemam.
                                  • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 12:44
                                    triismegistos napisała:

                                    > Ja wam powiem, ze do dupy z tym wzorem. Znam jednego faceta, który według wzoru
                                    > plasuje się całkiem wysoko- usportowiony, wysoki, z własną chatą, duzą klatą ;
                                    > ) dobrze zarabia i... ma zakola, nieprzystojną twarz, jest lekko szytwniacki i
                                    > tak jakoś tylko nigdy nie miał żadnej baby.

                                    Bo w tym "wzorze" :) nie ma zdrowia psychicznego.
                                    Twój przykład podchodzi mi pod jakiegoś psychopatę.
                                    • urquhart Definicja atrakcyjności raz jeszcze? 31.12.15, 13:32
                                      druginudziarz napisał:

                                      > Bo w tym "wzorze" :) nie ma zdrowia psychicznego.
                                      > Twój przykład podchodzi mi pod jakiegoś psychopatę.

                                      Dobra Drugi Wracamy do tych definicji . Po pierwsze jaka atrakcyjność?
                                      Bezwzględna seksualna atrakcyjność męzczyzny dotyczy tego że większości kobiet wilgotnieje bezwzglednie krocze wg Bussa i to poniżej paru procent w meskiej populacji i charakteryzuje duży testosteron, kwadratowe szczęki, mięśnie ale i przy okazji kompletny brak zainteresowania dziećmi i domem rodzinnością.
                                      To co Marek postuluje to atrakcyjność społeczna, związkowa nie mająca nic wspólnego z powyższą!
                                      PE dzieli to na atrakcyjność partnera długoterminowego i krótkoterminowego. Ten pierwszy zwilża na początku zwiazku, ten drugi zwilża bezwzględnie kobiety. I to różne pojęcią.
                                      Generalnie proszę ujęcie naukowe, dziś można badać jak mózg reaguje gratyfikująco na bodźcee wzrokowe i co to atrakcyjność bo jest mierzalna jak poziom aktywności.

                                      Oczywiście że kulturowe uwarunkowania są komplementarne z bezwzględnymi jak testosteron, umięsnienie czy symetria, w Mauretanii otyłość jest dowodem zasobności i zdrowia, a w Europie jest dowodem braku odpowiedzialności słabej woli i jedzenia taniego śmieciowego żarcia, tak że podświadomy kulturowy wzorzec zdrowia genów jest zupełnie inny.
                                      Polecam badania w ujęciu neurobiologicznym szczególnie stronę tabelka 120 gdzie jest to co koledzy tak pojeciowo mieszają a feministki tak nienawidzą bo to w jawnej sprzeczności jest z postulowaniem metroseksualnej genderowej atrakcyjności :)
                                      www.staff.amu.edu.pl/~krzychu/publik/atr_tw.pdf
                                      • druginudziarz Re: Definicja atrakcyjności raz jeszcze? 31.12.15, 13:54
                                        urquhart napisał:

                                        > druginudziarz napisał:
                                        >
                                        > > Bo w tym "wzorze" :) nie ma zdrowia psychicznego.
                                        > > Twój przykład podchodzi mi pod jakiegoś psychopatę.
                                        >
                                        > Dobra Drugi Wracamy do tych definicji . Po pierwsze jaka atrakcyjność?
                                        > Bezwzględna seksualna atrakcyjność męzczyzny dotyczy tego że większości kobiet
                                        > wilgotnieje bezwzglednie krocze wg Bussa i to poniżej paru procent w meskiej po
                                        > pulacji i charakteryzuje duży testosteron, kwadratowe szczęki, mięśnie ale i pr
                                        > zy okazji kompletny brak zainteresowania dziećmi i domem rodzinnością.
                                        > To co Marek postuluje to atrakcyjność społeczna, związkowa nie mająca nic wspól
                                        > nego z powyższą!

                                        Urqu, wieziesz drzewo do lasu :D nie przekonuj przekonanego.
                                        Zwróciłem uwagę na jeden element w przykładzie -> "nieprzystojna twarz".
                                        Tak mi się skojarzyło z osobą, dość sprawną społecznie, ale z rysem psychopatycznym, albo jakimś innym szaleństwem. Korporacje lubią takich, sowicie ich nagradzają, sprawni intelektualnie, bezwzględni, skuteczni, aktywni fizyczni, dbający o wygląd, ale twarz zdradza coś niepokojącego. Mam przed oczami kilka takich osób, stąd moje skojarzenie. Oczywiście psychopata może wyglądać też jak Brad Pitt i takież mieć powodzenie, to inna bajka.
                                        • urquhart Re: Definicja atrakcyjności raz jeszcze? 31.12.15, 14:20
                                          > Urqu, wieziesz drzewo do lasu :D nie przekonuj przekonanego.

                                          No wiem, raczej chodzi o ujęcie przydługich teorii spójnie w esencję także dla siebie.

                                          > Zwróciłem uwagę na jeden element w przykładzie -> "nieprzystojna twarz".
                                          > Tak mi się skojarzyło z osobą, dość sprawną społecznie, ale z rysem psychopatyc
                                          >(...) ale twarz zdradza coś niepokojącego. Mam przed oczami kilka takich
                                          > osób, stąd moje skojarzenie

                                          To raczej chodzi o budzenie emocji. Jak się ma taka kotwicę to można skutecznie użyć NLP.
                                    • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 12:01
                                      Chryste, co z mojego opisu należy do kryteriów diagnostycznych psychopatii? Zakola?
          • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 21:32
            Protestuje :) wazac 120 kg mialem w klacie ponad 120 cm, ale z pewnoscia nie byl to powod do otrzymania tak wysokiej liczby punktow.
    • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 17:08
      Zadnego samookreslania! Jestes tak dobry jak twoja obecna dziewczyna. Nie mozesz zatem pozwolic sobie na komfort zadowolenia kobieta, ktora ci sie po prostu podoba, bo zycie polega na tym, zeby sie rozwijac. A ten kto tkwi w miejscu - zwija sie. Jak skora na twarzy twojej kobiety z biegiem lat.

      Zasada jest prosta - nie udaje ci sie stukac lasek z twojej polki tylko z polki dwa poziomy nizej? Twoja polka jest dwa poziomy nizej. Ale nie martw sie, bo cuda tez sie zdarzaja. Wlasnie przeczytalem dzisiaj, ze Bartosz Weglarczyk (tak, tak, te tluste prosie) stuka Magdalene Ogorek i w przyszlym roku sie zareczaja. I od razu Bartek przeskoczyl z szafki na buty do pawlacza! I byc moze to nie jest jego osatnie slowo, bo jak wiemy, kto sie nie rozwija, ten sie zwija. Jak dla mnie to Ogorek, miedzy innymi wadami, jest za bardzo eteryczna, malo konkretna, damulka taka, bulke-przez-bibulke. No i jak Weglarczyk wszedl w warzywa, to moze za jakis czas kopnie w dupe Ogorek i wezmie sie za Marhevke, sierzant Shelly Marhevke, dowodce zwiadu wojskowego izraelskich sil zbrojnych, strzegaca poludniowej granicy Izraela przed infiltracja ze strony terrorystow.

      i.imgur.com/JKzgFc0.jpg
      Sorry, za te glupoty powyzej ale kazdy sposob jest dobry, zeby promowac moj absolutny top of the top, jakim jest sierzant Marhevka.
      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 17:27
        wont2 napisał:

        > Zadnego samookreslania! Jestes tak dobry jak twoja obecna dziewczyna.
        >
        > Zasada jest prosta - nie udaje ci sie stukac lasek z twojej polki tylko z polki
        > dwa poziomy nizej? Twoja polka jest dwa poziomy nizej.

        Czyli wg Ciebie wartość mężczyzny jest określana dopiero wartością kobiety, z którą wchodzi w relację, a mężczyzna sam w sobie nie stanowi żadnej absolutnej wartości. Innymi słowy, nasza atrakcyjność jest WTÓRNA wobec atrakcyjności kobiet.

        Jest to najbardziej deprecjonująca mężczyzn myśl, którą ostatnio przeczytałem. Czy naprawdę potrzebujesz kobiecego lustra by ocenić własną wartość. To smutne, że mężczyzna (jesteś nim chyba?) ma tak niskie mniemanie o własnej płci. Ja ma w sobie jeszcze trochę męskiej dumy, by nie kupować takich teorii.
        • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 17:35
          >Ja ma w sobie jeszcze trochę męskiej dumy, by nie kupować takich teorii.<

          Ale,jak myślisz, jak długo można pielęgnować tę swoją dumę, właściwie tylko po to,by sobie coś udowodnić i w jakim celu?
          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 17:58
            ninek04 napisała:

            > Ale,jak myślisz, jak długo można pielęgnować tę swoją dumę, właściwie tylko po
            > to,by sobie coś udowodnić i w jakim celu?

            Dumę trzeba w sobie zawsze pielęgnować. Zasadne jest natomiast dopilnowanie by była ona na odpowiednim poziomie.
            • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 22:20
              droitier napisał
              >Dumę trzeba w sobie zawsze pielęgnować. Zasadne jest natomiast dopilnowanie by była ona na odpowiednim poziomie.<

              No tak, jeśli wkłada się nadmiar energii w pilnowanie, by duma spoczywała na odpowiedniej półce, to może być ciężko, by starczyło siły i woli na cokolwiek innego, poza pielęgnowaniem swojej dumy;)
              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 22:56
                ninek04 napisała:

                > droitier napisał
                > >Dumę trzeba w sobie zawsze pielęgnować. Zasadne jest natomiast dopilnowani
                > e by była ona na odpowiednim poziomie.<
                >
                > No tak, jeśli wkłada się nadmiar energii w pilnowanie, by duma spoczywała na od
                > powiedniej półce, to może być ciężko, by starczyło siły i woli na cokolwiek inn
                > ego, poza pielęgnowaniem swojej dumy;)

                proszę Cię... przekręcasz moje słowa, tak by wykazać, że jestem próżny. Uważasz, że posiadanie dumy to coś złego? Serio zgadzasz się z teorią wonta, że wartość mężczyzny określa ostatnia laska jaką bzyknął? Jakoś nie pasuje mi to obrazu mężczyzny, który robi swoje, a jeśli ktoś określa jego miejsce w hierarchii, to są to inni mężczyźni.
        • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 00:09
          droitier napisał:

          > Czyli wg Ciebie wartość mężczyzny jest określana dopiero wartością kobiety, z k
          > tórą wchodzi w relację, a mężczyzna sam w sobie nie stanowi żadnej absolutnej w
          > artości. Innymi słowy, nasza atrakcyjność jest WTÓRNA wobec atrakcyjności kobie
          > t.
          >
          > Jest to najbardziej deprecjonująca mężczyzn myśl, którą ostatnio przeczytałem.
          > Czy naprawdę potrzebujesz kobiecego lustra by ocenić własną wartość. To smutne,
          > że mężczyzna (jesteś nim chyba?) ma tak niskie mniemanie o własnej płci. Ja ma
          > w sobie jeszcze trochę męskiej dumy, by nie kupować takich teorii.

          Ja Ciebie nie rozumiem.
          Pytasz ile masz wzrostu, a na propozycję przyłożenia centymetra oburzasz się ze to jest deprecjonujące (?!)
          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 00:22
            druginudziarz napisał: .

            > Ja Ciebie nie rozumiem.
            > Pytasz ile masz wzrostu, a na propozycję przyłożenia centymetra oburzasz się ze
            > to jest deprecjonujące (?!)

            Problem w tym, że w tej analogii nie chodzi o przyłożenie centymetra tylko o ocenę mojego wzrostu na podstawie tego ile i jakie kobiety poprosiły mnie o zdjęcie im czegoś z wysokiej półki w sklepie.
            • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 00:30
              droitier napisał:

              > druginudziarz napisał: .
              >
              > > Ja Ciebie nie rozumiem.
              > > Pytasz ile masz wzrostu, a na propozycję przyłożenia centymetra oburzasz
              > się ze
              > > to jest deprecjonujące (?!)
              >
              > Problem w tym, że w tej analogii nie chodzi o przyłożenie centymetra tylko o oc
              > enę mojego wzrostu na podstawie tego ile i jakie kobiety poprosiły mnie o zdjęc
              > ie im czegoś z wysokiej półki w sklepie.

              Dobra, to inaczej, w jaki sposób można sprawdzić kto jest najlepszym dajmy na to bokserem?
              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 00:45
                boxrec.com/records?reset=1&sex=m
                • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 17:59
                  droitier napisał:

                  > boxrec.com/records?reset=1&sex=m

                  No więc widzisz że decydują realne starcia a nie lustro.
                  • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 22:21
                    druginudziarz napisał:

                    > droitier napisał:
                    >
                    > > boxrec.com/records?reset=1&sex=m
                    >
                    > No więc widzisz że decydują realne starcia a nie lustro.

                    W byciu bokserem chodzi o to by naprać po pysku jak najwięcej i jak najlepszych.
                    W byciu mężczyzną chodzi o coś więcej niż zaliczanie jak największej liczby jak najlepszych lasek. Tak mi się przynajmniej wydaje, ale w sumie co ja wiem...
                    • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 00:32
                      droitier napisał:

                      > druginudziarz napisał:
                      >
                      > > droitier napisał:
                      > >
                      > > > boxrec.com/records?reset=1&sex=m
                      > >
                      > > No więc widzisz że decydują realne starcia a nie lustro.
                      >
                      > W byciu bokserem chodzi o to by naprać po pysku jak najwięcej i jak najlepszych

                      No właśnie. Jeśli jesteś w stanie naprać najlepszych to znaczy że jestes najlepszy.
                      A jeśli Ci się wydaje że mógłbyś naprać najlepszych, to znaczy że tylko Ci się wydaje.

                      > W byciu mężczyzną chodzi o coś więcej niż zaliczanie jak największej liczby jak
                      > najlepszych lasek.

                      Zapewne, ale jesli szukasz swojej półki w olimpiadzie pt. "relacje męsko-damskie" to w zasadzie tylko to się liczy. Fakty a nie mity.
                      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 08:55
                        druginudziarz napisał:
                        >
                        > > W byciu mężczyzną chodzi o coś więcej niż zaliczanie jak największej licz
                        > by jak
                        > > najlepszych lasek.
                        >
                        > Zapewne, ale jesli szukasz swojej półki w olimpiadzie pt. "relacje męsko-damski
                        > e" to w zasadzie tylko to się liczy. Fakty a nie mity.

                        Czyli liczy sie wylacznie "meski przebieg", nawer nie uroda, kasa, pieniadze, nie wspominajac o intelekcie czy innych zaletach? Wybacz, ale nie kupuje tego. Jakos nigdy zadna nie zapytala ile mialem kobiet, a przeciez to pierwsza rzecz, o ktora powinna spytac.
                        • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 09:18
                          Mnie męski przebieg zniechęca. Po sobie wiem że zbyt dużo osób w życiu intymnym powoduje, że każdy następny człowiek jest tymczasowy, powierzchowny, rozdrobniony. Mnie jako kobiecie potrzeba bliskości. A żeby ta się narodziła, potrzeba uważności, pewnej niewinności ( związanej z przebiegiem psychicznym). Starego wyjadacza poznam jak swój swego, szkoda mojego czasu. Napięcie seksualne higieniczniej i bardziej bezproblemowo rozładować samemu, seks bez autentycznej magii jest nie wart zachodu.
                          • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 09:31
                            zawle napisała:

                            > Mnie męski przebieg zniechęca.

                            A 20 lat temu?
                            A mężczyźni bez przebiegu byli zachęcający?
                            Poza tym, Ty nie szukasz swojej półki :)
                            • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:01
                              druginudziarz napisał:

                              > zawle napisała:
                              >
                              > > Mnie męski przebieg zniechęca.
                              >
                              > A 20 lat temu?
                              > A mężczyźni bez przebiegu byli zachęcający?
                              > Poza tym, Ty nie szukasz swojej półki :)

                              A kto miał 20 lat temu wielki przebieg? Ale wcześniej tez tak było. Zazwyczaj to ja poluję. Ja wybieram, ja uwodzę, lubię rozbudzać zainteresowanie. Na dłużej zatrzymywałam się tylko przy tych "spokojnych", a tych też nie brakowało wśród przystojniaków. Teraz zmieniło się tylko to, że mi się już nie chce. Ile można się bawić w tą samą zabawę?
                              • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:04
                                Zaraz, jak to nie szukam swojej półki? Musi mieszkać blisko, mieć dużego i sam na siebie zarabiać. To jest moja półka:)))
                                • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:16
                                  zawle napisała:

                                  > Zaraz, jak to nie szukam swojej półki? Musi mieszkać blisko, mieć dużego i sam
                                  > na siebie zarabiać. To jest moja półka:)))

                                  W sensie "nie szukasz bo już znasz swoją półkę".
                                  • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:27
                                    Ja znam? Powaliło Cię? A ty znasz swoją?
                                    • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:36
                                      zawle napisała:

                                      > Ja znam? Powaliło Cię? A ty znasz swoją?
                                      Pewnie że tak, np. nie podoba mi się A7 bo dużo pali i drogie w utrzymaniu, a ferrari nie da się jeździć po Krakowie bo za nisko zawieszone ;)
                                • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:34
                                  zawle napisała:

                                  > Zaraz, jak to nie szukam swojej półki? Musi mieszkać blisko, mieć dużego i sam
                                  > na siebie zarabiać. To jest moja półka:)))
                                  -------
                                  Duży to od ilu centymetrów się u ciebie zaczyna? No i liczony na bazie deklaracji ankietowych czy mierzony? :)
                                  • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:41
                                    Świątecznie.....specjalnie dla Ciebie....żeby się nie mieścił w ustach;))
                                    • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:46
                                      zawle napisała:

                                      > Świątecznie.....specjalnie dla Ciebie....żeby się nie mieścił w ustach;))
                                      -------
                                      No to wypisz wymaluj mój!* :)))


                                      * na bazie deklaracji ankietowej
                                      • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:49
                                        No wiem, specjalna promocja świąteczna. I ty możesz sprawić komuś przyjemność..jakoś tak leciało;)
                                        • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:58
                                          zawle napisała:

                                          > No wiem, specjalna promocja świąteczna. I ty możesz sprawić komuś przyjemność..
                                          > jakoś tak leciało;)
                                          ---------
                                          img.hopaj.pl/images/0/e/0ef1650e43dda3020c6e6864f748d95c.jpg
                        • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 09:26
                          Mnie męski przebieg zniechęca. Po sobie wiem że zbyt dużo osób w życiu intymnym powoduje, że każdy następny człowiek jest tymczasowy, powierzchowny, rozdrobniony. Mnie jako kobiecie potrzeba bliskości. A żeby ta się narodziła, potrzeba uważności, pewnej niewinności ( związanej z przebiegiem psychicznym). Starego wyjadacza poznam jak swój swego, szkoda mojego czasu. Napięcie seksualne higieniczniej i bardziej bezproblemowo rozładować samemu, seks bez autentycznej magii jest nie wart zachodu.
                          • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 09:30
                            zawle napisała:

                            > Mnie męski przebieg zniechęca. Po sobie wiem że zbyt dużo osób w życiu intymnym
                            > powoduje, że każdy następny człowiek jest tymczasowy, powierzchowny, rozdrobni
                            > ony. Mnie jako kobiecie potrzeba bliskości. A żeby ta się narodziła, potrzeba u
                            > ważności, pewnej niewinności ( związanej z przebiegiem psychicznym). Starego wy
                            > jadacza poznam jak swój swego, szkoda mojego czasu. Napięcie seksualne higienic
                            > zniej i bardziej bezproblemowo rozładować samemu, seks bez autentycznej magii j
                            > est nie wart zachodu.
                            -----------
                            Czyli ze stacji Dzikie Ruchanie próbujesz wsiąść do pociągu Romantyzm? Szczerze kibicuję ale nie wiem czy takie pociągi są jeszcze w rozkładzie.
                            • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 09:57
                              wont2 napisał: > Czyli ze stacji Dzikie Ruchanie próbujesz wsiąść do pociągu Romantyzm? Szczerze
                              > kibicuję ale nie wiem czy takie pociągi są jeszcze w rozkładzie.

                              Są, ale się trzeba najeździć:))
                              • wheels.of.steel Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 14:40
                                Takie rzeczy tylko w Erze, a Ery już nie ma. :P
                          • wheels.of.steel Zawle, ale skoro sama jesteś "wyjadaczką"... 03.01.16, 12:16
                            to czemu szukasz faceta, który "wyjadaczem" nie jest? :P Nie uważasz, że to trochę nie fair? :P
                        • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 09:28
                          droitier napisał:

                          > druginudziarz napisał:
                          > >
                          > > > W byciu mężczyzną chodzi o coś więcej niż zaliczanie jak największe
                          > j licz
                          > > by jak
                          > > > najlepszych lasek.
                          > >
                          > > Zapewne, ale jesli szukasz swojej półki w olimpiadzie pt. "relacje męsko-
                          > damski
                          > > e" to w zasadzie tylko to się liczy. Fakty a nie mity.
                          >
                          > Czyli liczy sie wylacznie "meski przebieg", nawer nie uroda, kasa, pieniadze, n
                          > ie wspominajac o intelekcie czy innych zaletach? Wybacz, ale nie kupuje tego. J
                          > akos nigdy zadna nie zapytala ile mialem kobiet, a przeciez to pierwsza rzecz,
                          > o ktora powinna spytac.

                          Ale Ty w ogóle nie czytasz co sie pisze, a nawet co sam piszesz. Nie chodzi o jakikolwiek "przebieg".
                          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 09:30
                            druginudziarz napisał:
                            >
                            > Ale Ty w ogóle nie czytasz co sie pisze, a nawet co sam piszesz. Nie chodzi o j
                            > akikolwiek "przebieg".

                            A o co? bo może mi coś z tej subtelnej bokserskiej aluzji umknęło...
                            • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 09:33
                              droitier napisał:

                              > druginudziarz napisał:
                              > >
                              > > Ale Ty w ogóle nie czytasz co sie pisze, a nawet co sam piszesz. Nie chod
                              > zi o j
                              > > akikolwiek "przebieg".
                              >
                              > A o co? bo może mi coś z tej subtelnej bokserskiej aluzji umknęło...

                              Umknęło Ci "z najlepszymi"
                              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:11
                                druginudziarz napisał:

                                >
                                > Umknęło Ci "z najlepszymi"

                                To niewiele zmienia. Kobiety tym bardziej nie proszą o pokazanie im zdjęcia swoich poprzedniczek, po to by na podstawie ich atrakcyjności ocenić czy warto się z facetem spotykać.
                                • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:23
                                  droitier napisał:

                                  > druginudziarz napisał:
                                  >
                                  > >
                                  > > Umknęło Ci "z najlepszymi"
                                  >
                                  > To niewiele zmienia. Kobiety tym bardziej nie proszą o pokazanie im zdjęcia swo
                                  > ich poprzedniczek, po to by na podstawie ich atrakcyjności ocenić czy warto się
                                  > z facetem spotykać.

                                  Ale to Ty szukasz półki, a nie te kobiety, co ty się przejmujesz po czym one "to" poznają? :)
                                  • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:27
                                    druginudziarz napisał:

                                    > Ale to Ty szukasz półki, a nie te kobiety, co ty się przejmujesz po czym one "t
                                    > o" poznają? :)

                                    Ja się nie przejmuję. Po prostu stwierdzam, że to co sugerujesz nie ma miejsca w przyrodzie.
                                    • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:37
                                      droitier napisał:

                                      > druginudziarz napisał:
                                      >
                                      > > Ale to Ty szukasz półki, a nie te kobiety, co ty się przejmujesz po czym
                                      > one "t
                                      > > o" poznają? :)
                                      >
                                      > Ja się nie przejmuję. Po prostu stwierdzam, że to co sugerujesz nie ma miejsca
                                      > w przyrodzie.

                                      To co sugeruję nazywa się ewolucja i to ona utworzyła przyrodę :D
                                      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:54
                                        druginudziarz napisał:

                                        >
                                        > To co sugeruję nazywa się ewolucja i to ona utworzyła przyrodę :D

                                        Ewolucja promuje samców, którzy przyniosą samiczce więcej jedzenia, mają ładniejsze piórka albo dają kopa innym samcom. Nie tych, którzy zasiewają (nawet najpiękniejszym samiczkom) i odchodzą, bo w ten sposób nie zapewnią bytu potomstwu.
                                        • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 11:12
                                          droitier napisał:

                                          > > To co sugeruję nazywa się ewolucja i to ona utworzyła przyrodę :D
                                          >
                                          > Ewolucja promuje samców, którzy przyniosą samiczce więcej jedzenia, mają ładnie
                                          > jsze piórka albo dają kopa innym samcom. Nie tych, którzy zasiewają (nawet najp
                                          > iękniejszym samiczkom) i odchodzą, bo w ten sposób nie zapewnią bytu potomstwu.

                                          Ewolucja "promuje" geny które prześlizgną się do następnego pokolenia, a nie "samców z jedzeniem" :)
                                          Niektórym to przynoszenie jedzenia albo strojenie piórek właśnie przeszkadza w "ewolucji", znaczy się tak są na tym skoncentrowani, że ich geny się nie załapują.
                                          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 11:29
                                            druginudziarz napisał:

                                            > Ewolucja "promuje" geny które prześlizgną się do następnego pokolenia, a nie "s
                                            > amców z jedzeniem" :)

                                            jak się ten "gen" prześlizgnie do drugiego pokolenia, to jeszcze musi dożyć do wieku rozrodczego by przejść do trzeciego. A do tego wymagany jest samiec silny, zasobny i opiekunczy.

                                            > Niektórym to przynoszenie jedzenia albo strojenie piórek właśnie przeszkadza w
                                            > "ewolucji", znaczy się tak są na tym skoncentrowani, że ich geny się nie załapu
                                            > ją.

                                            Weź Ty napisz własną teorię ewolucji, wykaż jej prawdziwość, a zrobisz rewolucję w nauce. Na razie opisujesz mi jakieś wyjątkowe sytuacje i z nich wyciągasz ogólne wnioski.

                                            Na razie Twoja teoria nie tłumaczy czemu samiec, który zapłodnił jedne samiczki miałby być atrakcyjniejszy dla innych.
                                            • urquhart Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 11:42
                                              No, odkrywasz Amerykę jak Rusek rower na strychu u Niemca. : )

                                              Ewolucja to różne strategie sukcesu dostosowane do warunków. Atrakcyjne samce nie dbają o potomstwo a i tak mają zapewniony sukces reprodukcyjny bo ktoś się ich potomstwem zajmuje i część przeżyje . Nieatrakcyjne samce muszą przekupić samice biorąc na siebie zajmowanie się potomstwem.
                                              Im wieksza dywersyfikacja genetyczna tym większy sukces gatunku i odporność
                                              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 11:52
                                                urquhart napisał:

                                                >
                                                > Ewolucja to różne strategie sukcesu dostosowane do warunków. Atrakcyjne samce
                                                > nie dbają o potomstwo a i tak mają zapewniony sukces reprodukcyjny bo ktoś się

                                                Hola, hola! W tej gałęzi dyskutujemy na razie nad sensem pojęcia "atrakcyjny" więc nic nie uprawnia Cię do pisania o "atrakcyjnych samcach".
                                                • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 12:11
                                                  droitier napisał:

                                                  > Hola, hola! W tej gałęzi dyskutujemy na razie nad sensem pojęcia "atrakcyjny" w
                                                  > ięc nic nie uprawnia Cię do pisania o "atrakcyjnych samcach".

                                                  No więc zniknij słowo "atrakcyjny" i po (Twoim) problemie.
                                                  To generalnie bardzo efektywny sposób rozwiązywania problemów, można tak usunąć wojny, przestępczość czy bezrobocie :)
                                            • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 12:23
                                              droitier napisał:

                                              > druginudziarz napisał:
                                              >
                                              > > Ewolucja "promuje" geny które prześlizgną się do następnego pokolenia, a
                                              > nie "s
                                              > > amców z jedzeniem" :)
                                              >
                                              > jak się ten "gen" prześlizgnie do drugiego pokolenia, to jeszcze musi dożyć do
                                              > wieku rozrodczego by przejść do trzeciego. A do tego wymagany jest samiec silny
                                              > , zasobny i opiekunczy.

                                              Nie.

                                              > > Niektórym to przynoszenie jedzenia albo strojenie piórek właśnie przeszka
                                              > dza w
                                              > > "ewolucji", znaczy się tak są na tym skoncentrowani, że ich geny się nie
                                              > załapu
                                              > > ją.
                                              >
                                              > Weź Ty napisz własną teorię ewolucji, wykaż jej prawdziwość, a zrobisz rewolucj
                                              > ę w nauce. Na razie opisujesz mi jakieś wyjątkowe sytuacje i z nich wyciągasz o
                                              > gólne wnioski.

                                              Wont już Ci napisał, że jesteś bufonem, a ja mogę tylko przytaknąć.
                                              Dostajesz tu darmowy feedback, zrób z tym co uważasz.

                                              > Na razie Twoja teoria nie tłumaczy czemu samiec, który zapłodnił jedne samiczki
                                              > miałby być atrakcyjniejszy dla innych.

                                              Tego nie napisałem. Mylisz kierunki zależności. Aczkolwiek tak też jest. Dlatego ładna kobieta za skrzydłowego to jest bardzo dobra strategia na podryw.
                                              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:22
                                                druginudziarz napisał:

                                                > > jak się ten "gen" prześlizgnie do drugiego pokolenia, to jeszcze musi doż
                                                > yć do
                                                > > wieku rozrodczego by przejść do trzeciego. A do tego wymagany jest samiec
                                                > silny
                                                > > , zasobny i opiekunczy.
                                                >
                                                > Nie.

                                                Tupnij jeszcze nóżką. A potem sięgnij do książek.

                                                > > > Niektórym to przynoszenie jedzenia albo strojenie piórek właśnie pr
                                                > zeszka
                                                > > dza w
                                                > > > "ewolucji", znaczy się tak są na tym skoncentrowani, że ich geny si
                                                > ę nie
                                                > > załapu
                                                > > > ją.
                                                > >
                                                > > Weź Ty napisz własną teorię ewolucji, wykaż jej prawdziwość, a zrobisz re
                                                > wolucj
                                                > > ę w nauce. Na razie opisujesz mi jakieś wyjątkowe sytuacje i z nich wycią
                                                > gasz o
                                                > > gólne wnioski.
                                                >
                                                > Wont już Ci napisał, że jesteś bufonem, a ja mogę tylko przytaknąć.
                                                > Dostajesz tu darmowy feedback, zrób z tym co uważasz.

                                                Ok. widzę, że gdy kończą się argumenty zaczyna się obrażanie. To o czym piszesz jest sprzeczne z podstawowymi mechanizmami doboru w naturze, nawet jeśli marginalnie występuje u jakichś gatunków. Jeśli jakieś naukowe poparcie swoich tez, to chętnie się z nimi zapoznam, ale na razie widzę u Ciebie naginanie rzeczywistości do własnych poglądów.



                                                > > Na razie Twoja teoria nie tłumaczy czemu samiec, który zapłodnił jedne sa
                                                > miczki
                                                > > miałby być atrakcyjniejszy dla innych.
                                                >
                                                > Tego nie napisałem. Mylisz kierunki zależności. Aczkolwiek tak też jest. Dlateg
                                                > o ładna kobieta za skrzydłowego to jest bardzo dobra strategia na podryw.

                                                Może najwyższa pora abyś sam przeanalizował jakie wnioski płyną z Twoich wypowiedzi, może oszczędziło by nam to klepania po próżnicy.

                                                Od początku pytam o miarę atrakcyjności określaną na podstawie pierwotnych przyczyn, a Ty próbujesz mnie przekonać, że jest to liczba i jakość partnerek, które zaliczył (a w naszej przyrodniczej analogii: zapłodnił). Tyle, że to jest konsekwencja atrakcyjności, nie jej przyczyna. Nie ma wątpliwości, że obie rzeczy są skorelowane, i można pokusić się o określenie atrakcyjności na podstawie seksualnej historii. Ale pierwotna implikacja jest taka: jest atrakcyjny => zalicza, a nie: zalicza => atrakcyjny. To co napisałem powyżej wynika z Twoich słów i jeśli ktoś tu myli kierunki zależności, to Ty.
                                                • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:37
                                                  droitier napisał:

                                                  > Tupnij jeszcze nóżką. A potem sięgnij do książek.

                                                  Podaj tytuł i nr strony ;)
                                                  Tak się składa, że studiowałem ewolucjonizm na UJ, więc to i owo mam jeszcze na półce :D

                                                  > Ok. widzę, że gdy kończą się argumenty zaczyna się obrażanie.

                                                  SJP: bufon «człowiek zarozumiały, lubiący się przechwalać»
                                                  Nie widzę tu nic obraźliwego.

                                                  > To o czym piszesz
                                                  > jest sprzeczne z podstawowymi mechanizmami doboru w naturze, nawet jeśli margi
                                                  > nalnie występuje u jakichś gatunków. Jeśli jakieś naukowe poparcie swoich tez,
                                                  > to chętnie się z nimi zapoznam, ale na razie widzę u Ciebie naginanie rzeczywis
                                                  > tości do własnych poglądów.

                                                  Się zapoznaj, ale ja nie daję darmowych lekcji.

                                                  > Może najwyższa pora abyś sam przeanalizował jakie wnioski płyną z Twoich wypowi
                                                  > edzi, może oszczędziło by nam to klepania po próżnicy.
                                                  > Od początku pytam o miarę atrakcyjności określaną na podstawie pierwotnych przy
                                                  > czyn,

                                                  Sam już nie wiesz o co pytasz, bo wg mnie Twoje centralne pytanie brzmi "jak określić swoją półkę", czyli nic a nic o "pierwotnych przyczynach".
        • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 12:30
          Chyba za dużo coś ostatnio trollę na forum, bo już mnie nie kręci jak kogoś wkręcam.

          Przejrzałem dyskusję i jestem pewien, że autor należy do półki z bufonami vel zakompleksionymi zarozumialcami. Jestem dumny ze swojej intuicji, bo poznałem się na nim już niecały rok temu.
          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 13:23
            wont2 napisał:

            > Przejrzałem dyskusję i jestem pewien, że autor należy do półki z bufonami vel z
            > akompleksionymi zarozumialcami. Jestem dumny ze swojej intuicji, bo poznałem si
            > ę na nim już niecały rok temu.

            Brawo. A teraz idź być przenikliwy gdzie indziej.
            • jesod A teraz idź 30.12.15, 13:40
              droitier napisał:

              > wont2 napisał:
              >
              > > Przejrzałem dyskusję i jestem pewien, że autor należy do półki z bufonami
              > vel z
              > > akompleksionymi zarozumialcami. Jestem dumny ze swojej intuicji, bo pozna
              > łem si
              > > ę na nim już niecały rok temu.
              >
              > Brawo. A teraz idź być przenikliwy gdzie indziej.

              Ale dlaczego...? Dlaczego tak reagujesz skoro SAM upubliczniłeś swój problem i poddałeś pod dyskusję i ocenę? Nie ma co się obrażać.
              Ja też nie wiem po cholerę Ci ta półka... i do czego w efekcie ostatecznym zmierzasz? :) Dopieszczasz, albo... uspokajasz swoje ego?
              Szukasz potwierdzeń teorii o półkach, które według mnie są irracjonalne i jednak,Twoją ostatnią reakcją, trochę potwierdzają to, co napisał Mr Wont2?
              Człowieka w swoim życiu szukaj - nie półki, jako azylu dla swojej niepewności, lęków i kompleksów z nich wynikających.
              Człowieka, któremu możesz dać dokładnie to, co sam chcesz otrzymać.
              • droitier Re: A teraz idź 30.12.15, 14:37
                jesod napisała:

                > > Brawo. A teraz idź być przenikliwy gdzie indziej.
                >
                > Ale dlaczego...? Dlaczego tak reagujesz skoro SAM upubliczniłeś swój problem i
                > poddałeś pod dyskusję i ocenę? Nie ma co się obrażać.

                Reaguję tak na nazywanie mnie bufonem. Wont2 chciał błysnąć, a wpędził się w kozi róg, a teraz próbuje obrócić to w trollowanie. Skoro trolluje, to tym bardziej niech idzie gdzie indziej.

                A przypomnę, że rok temu wont2 strzelił focha, jak obśmiałem jego pomysł "onanistycznego maratonu". Jak już grasz klauna, wont2, to graj go do końca, a nie obrażasz się na kogoś, kto cię kopnął w dupę, którą sam wypiąłeś.

                > Szukasz potwierdzeń teorii o półkach, które według mnie są irracjonalne i jedna
                > k,Twoją ostatnią reakcją, trochę potwierdzają to, co napisał Mr Wont2?

                Teoria o półkach wielokrotnie tu padała, przypomnę tylko poniższy wątek:
                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159737583,159789093,Re_Wysylanie_i_lapanie_sygnalow_do_flirtu.html
                poza tym w wypowiedziach wielu osób (marka, kutuzowa, kitty) pojawiają się stwierdzenia, że są cechy, które obiektywnie zwiększają powodzenie, i że warto nad nimi pracować. Padały też rady by się odnaleźć i na tej podstawie określić na co ma się szanse.

                Samo istnienie hierarchii obiektywnej atrakcyjności jest dla mnie sensowne, natomiast zgodzę się, że nie jest to wcale dobry wyznacznik sukcesów, a subiektywne odczucia potrafią te półki poprzestawiać na sto sposobów. Może wniosek z tego wątku będzie taki, że teoria półek jest w praktyce zupełnie nieprzydatna, a wszystkie rady typu: idź na siłownię (kitty), ucz się (marek.zak), zarabiaj kasę / bądź czarny (kombi) można sobie w buty wsadzić.
                • kutuzow Czy Ford jest lepszy od Skody 30.12.15, 15:09
                  droitier napisał:
                  > Samo istnienie hierarchii obiektywnej atrakcyjności jest dla mnie sensowne, nat
                  > omiast zgodzę się, że nie jest to wcale dobry wyznacznik sukcesów, a subiektywn
                  > e odczucia potrafią te półki poprzestawiać na sto sposobów.

                  Źle do tego podchodzisz, stąd niezrozumienie.
                  Wyjaśnię Ci to na przykładzie aut.

                  Wydaje mi się, że każdy potrafi mniej więcej poukładać samochody w różnych grupach.
                  Np. stary dobry Maluch będzie na samym dole, Jakieś Ferrari czy Lambo będzie pewnie na szczycie listy. W środku zas będzie totalny bałagan, bo różnice tam są niewielkie. Jedna osoba będzie sobie ceniła niezawodność Toyoty, inna niższą cenę Skody, ktoś inny wyżej ustawi Forda, bo ma sentyment. Możesz to rozbijać na podklasy, pojemności czy segmenty cenowe i zawsze ktoś będzie wolał Forda, a ktoś Skode w dieslu.

                  Nie zmienia to faktu, że jeśli zobaczysz na ulicy Skodę i nowe Porsche, to większość od razu będzie w stanie powiedzieć, które z tych aut jest bardziej atrakcyjne. Oczywiście Porsche tez ma rożne klasy i taki Boxter będzie np. 8-ką, a Carrera GT3 pewnie 9 albo 10-tką. Oczywiście nadal może być tak, że ktoś będzie wolał Porsche, a ktoś Aston Martina. Dla niego klasyczne DB9 to samochód marzeń, a Porsche to scigałka dla młodziaków. Nie zmienia to faktu że nadal porównuje on samochody z grupy "supercars" (trzymając się terminologii Top Gear), a nie Aston Martina do Skody czy Forda.

                  Jak więc widzisz Bez problemu można ustalić pozycję danego modelu samochodu na skali 1-10 z dokładnością do 2-3 punktów. Za to czy dany model to będzie 5-tka, czy 7-ka to już zależy od gusty danej osoby i parametrów które ona bierze pod uwagę. Dla jednego duża moc silnika i przyspieszenie będą zaletą, dla innego wadą (bo auto więcej pali i więcej elementów może się popsuć np. turbina). Obiektywne czynniki dają Ci ogólną pozycję na skali z pewną dokładnością, a osobiste preferencje pewne przesunięcie w obrębie kilku punktów (np. ktoś uwielbia małe miejskie wozy i dlatego dla niego Fiat 500 w pastelowym kolorze to 7-ka, a dla innego za ciasnotę tylko 5-tka)
                  • droitier Re: Czy Ford jest lepszy od Skody 30.12.15, 15:17
                    Ależ ja dokładnie tak to rozumiem i zgadzam się z tym w 100%.
                    • marek.zak1 Re: Czy Ford jest lepszy od Skody 30.12.15, 15:37
                      droitier napisał:

                      > Ależ ja dokładnie tak to rozumiem i zgadzam się z tym w 100%.
                      =========================================
                      Tylko rozróżnij swoja ocenę od swoich oczekiwań. To, że w jakiejś skali jesteś 10, nie oznacza, że masz gwarantowany sukces powiedzmy z 8.
                      Wiesz, jak ja przyjmuję ludzi do pracy, największą uwagę zwracam nie na formalne rzeczy, a na charakter, a tego w CV przeważnie nie ma. Charakter jest bardzo często ważniejszy niż twarde dane. Co w charakterze? Urok osobisty, skromność, pracowitość, zaangażowanie itp.
                      Twoje wykształcenie, pensja, mieszkanie, usportowienie da Ci może wysoki rating, ale to może nie wystarczyć nawet na uwiedzenie nawet zupełnie przeciętnej dziewczyny.
                • wont2 Re: A teraz idź 30.12.15, 15:35
                  droitier napisał:

                  > Reaguję tak na nazywanie mnie bufonem. Wont2 chciał błysnąć, a wpędził się w ko
                  > zi róg, a teraz próbuje obrócić to w trollowanie. Skoro trolluje, to tym bardzi
                  > ej niech idzie gdzie indziej.
                  >
                  > A przypomnę, że rok temu wont2 strzelił focha, jak obśmiałem jego pomysł "onani
                  > stycznego maratonu". Jak już grasz klauna, wont2, to graj go do końca, a nie ob
                  > rażasz się na kogoś, kto cię kopnął w dupę, którą sam wypiąłeś.
                  ---------
                  Jejku, pisałem o trollowaniu, bo wziąłeś na serio moje wątpliwej jakości pierdzielenie o półkach, które służyło tylko i wyłącznie temu, żeby kolejny raz zareklamować sierżant Marhevkę (nudziłem się w pracy, sorki). O tym, że jesteś bufonem napisałem dlatego, że to jest rozwiązaniem zagadki twoich niepowodzeń z kobietami (oraz pewnie innymi ludźmi).

                  Nie wiem, o jakim "onanistycznym maratonie" mówisz. Pamiętam, że ci radziłem, żebyś poszedł na dziwki albo do specjalisty, bo wyżalanie się na forum w twoim przypadku jest nieskuteczne.
                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,157167021,157261921,Re_Jestem_facetem_i_tez_mam_male_libido.html
                  • droitier Re: A teraz idź 30.12.15, 16:14

                    > Nie wiem, o jakim "onanistycznym maratonie" mówisz. Pamiętam, że ci radziłem, ż
                    > ebyś poszedł na dziwki albo do specjalisty, bo wyżalanie się na forum w twoim p
                    > rzypadku jest nieskuteczne.
                    > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,157167021,157261921,Re_Jestem_facetem_i_tez_mam_male_libido.html
                    >
                    Whatever, zapamietalem 2 glupie rady z tamtego watku i to ze byles autorem jednej z nich. Wybacz, ze mylnie przypisalem Ci nie te glupote, ktorej byles autorem.
                    • wont2 Re: A teraz idź 30.12.15, 20:55
                      droitier napisał:

                      > Whatever, zapamietalem 2 glupie rady z tamtego watku i to ze byles autorem jedn
                      > ej z nich. Wybacz, ze mylnie przypisalem Ci nie te glupote, ktorej byles autore
                      > m.
                      -----------
                      Pozwól, niech lepiej zrozumiem. Czyli moja rada dla 37-letniego, niedawnego prawiczka, któremu jakaś się w końcu zlitowała i dała (załóżmy, że łykam ten kit), który nie czuje pociągu seksualnego, który nie umie rozmawiać z dziewczynami - moja rada, żeby poszedł do specjalisty albo do specjalistek jest "głupia", a rady - weź se laskę dwie półki niżej, idź na siłownię, zarób więcej hajsu, to te rady są niegłupie, tak? Dobrze rozumiem?
                      • droitier Re: A teraz idź 30.12.15, 22:27
                        wont2 napisał:

                        > który nie czuje pociągu seksualnego, który nie umie rozmawiać z dziewczynami -
                        > moja rada, żeby poszedł do specjalisty albo do specjalistek jest "głupia",

                        dziwki są w pewnym sensie specjalistkami, ale radę by skorzystać z ich usług uważam za głupią. Otrzyj już te łzy...

                        > rady - weź se laskę dwie półki niżej, idź na siłownię, zarób więcej hajsu, to te
                        > rady są niegłupie, tak? Dobrze rozumiem?

                        2 ostatnie, nawet jeśli nie przyniosą oczekiwanego efektu, i tak są dość sensowne.
                • druginudziarz Re: A teraz idź 30.12.15, 17:57
                  droitier napisał:

                  > Samo istnienie hierarchii obiektywnej atrakcyjności jest dla mnie sensowne, nat
                  > omiast zgodzę się, że nie jest to wcale dobry wyznacznik sukcesów, a subiektywn
                  > e odczucia potrafią te półki poprzestawiać na sto sposobów. Może wniosek z tego
                  > wątku będzie taki, że teoria półek jest w praktyce zupełnie nieprzydatna, a ws
                  > zystkie rady typu: idź na siłownię (kitty), ucz się (marek.zak), zarabiaj kasę
                  > / bądź czarny (kombi) można sobie w buty wsadzić.

                  No więc nic nie rób i ciesz się swoja zajebistościa :D
    • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 21:23
      Samookreslenie jest mozliwe, na zasadzie samooceny. Czyli dowiesz sie jak sam siebie oceniasz. To wazna sprawa, ale na kobiety wplywa posrednio. Natomiast jak okresla Cie dana kobieta to juz inna sprawa. Jesli wezmiesz odpowiednio duza grupe losowa, to znajdziesz takie, ktore beda na Twoj widok sciagac majtki przez glowe jak i takie, ktore beda rzygac do blaszanego wiadra.
      Istnieja kulturowe wzorce atrakcyjnosci i jesli jestes zainteresowany podniesieniem swoich notowan, to warto nad tym popracowac.
      Niemniej okreslenie jaka reprezentuje sie atrakcyjnosc bez wskazania konkretnego odbiorcy nie ma sensu
      Mozna okreslic, czy podobasz sie danej kobiecie, ale nie czy podobasz sie "kobietom" bo nie posiadaja one swiadomosci zbiorowej.
      Krotko mowiac - nie mozna okreslic na jakiej jestes polce, tylko na jakiej polce umiejscawia Cie konkretna kobieta.
      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 21:46
        > Niemniej okreslenie jaka reprezentuje sie atrakcyjnosc bez wskazania konkretneg
        > o odbiorcy nie ma sensu

        to by znaczyło, że obiektywna atrakcyjność nie istnieje i nie ma sensu porównywania atrakcyjności 30-letniego Brada Pitta i przeciętnego Janusza, bez określenia odbiorcy.
        • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 22:14
          droitier napisał
          >to by znaczyło, że obiektywna atrakcyjność nie istnieje i nie ma sensu porównywania atrakcyjności 30-letniego Brada Pitta i przeciętnego Janusza, bez określenia odbiorcy<

          Myślę, że w wielu przypadkach jest właśnie tak, jak napisałeś. Dla jednych zestaw cech, czy obiektywnych wyznaczników atrakcyjności u tego danego osobnika będzie wystarczająco przyciągający, dla innych zestaw tych samych cech okaże się odstręczający i nie do przyjęcia.
          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 23:08
            ninek04 napisała:
            >
            > Myślę, że w wielu przypadkach jest właśnie tak, jak napisałeś. Dla jednych zest
            > aw cech, czy obiektywnych wyznaczników atrakcyjności u tego danego osobnika będ
            > zie wystarczająco przyciągający, dla innych zestaw tych samych cech okaże się o
            > dstręczający i nie do przyjęcia.

            Określenie "w wielu przypadkach" nie ma tu sensu. Albo "obiektywna atrakcyjność" istnieje, albo nie istnieje, bo "obiektywność" oznacza, że abstrahujemy od przypadków.

            "Obiektywna atrakcyjność" jest faktem i jest potwierdzona naukowo (inaczej wybory Miss nie miałyby żadnego sensu). Istnieje jednak również "subiektywna atrakcyjność", o której piszesz Ty. Te 2 wartości jakoś się przeplatają, raz decydującą bywa jedna, raz druga. W każdym razie o subiektywnej nie ma tu co dyskutować, skoro nie rozważamy konkretnego podmiotu.
            • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 23:18
              droitier napisał:

              > "Obiektywna atrakcyjność" jest faktem i jest potwierdzona naukowo (inaczej wybo
              > ry Miss nie miałyby żadnego sensu).

              Chłopie, gada Ci się, za przeproszeniem jak krowie na rowie, a Ty dalej swoje.
              Podam przykład praktyczny. Jest klasa, załóżmy 8b. Na 12 dziewczyn w klasie, Basia uważa, że jestem jej objawieniem i postawiła w swoim pokoju ołtarzyk z moim zdjęciem, Asia, Ewa i Marysia uważają, że całkiem spoko ze mnie gość, Ania i Justyna nie zwracają na mnie większej uwagi, Zosia, Krysia, Iza i Ola mają mnie za wkurwiającego typka, a Julita i Marta mają ochotę puścić pawia jak mnie widzą. No to jaka jest moja obiektywna atrakcyjność kolego, ta naukowo potwierdzona najlepiej? :D
              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 23:38
                sabat777 napisał:

                > Chłopie, gada Ci się, za przeproszeniem jak krowie na rowie, a Ty dalej swoje.
                > Podam przykład praktyczny. Jest klasa, załóżmy 8b. Na 12 dziewczyn w klasie, Ba
                > sia uważa, że jestem jej objawieniem i postawiła w swoim pokoju ołtarzyk z moim
                > zdjęciem, Asia, Ewa i Marysia uważają, że całkiem spoko ze mnie gość, Ania i J
                > ustyna nie zwracają na mnie większej uwagi, Zosia, Krysia, Iza i Ola mają mnie
                > za wkurwiającego typka, a Julita i Marta mają ochotę puścić pawia jak mnie widz
                > ą. No to jaka jest moja obiektywna atrakcyjność kolego, ta naukowo potwierdzona
                > najlepiej? :D

                Wyjaśniłem to w sąsiednim poście. Dałeś przykład z d.py. W rzeczywistości jeśli jedna by wystawiła Ci ołtarzyk, zrobiłaby to połowa klasy + wychowawczyni, a nawet jeśli Iza i Ola miałyby Cię za wkurwiającego, i tak wieczorami fantazjowałyby, że im buszujesz w zbożu.
                • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 23:45
                  droitier napisał:

                  > Wyjaśniłem to w sąsiednim poście. Dałeś przykład z d.py. W rzeczywistości jeśli
                  > jedna by wystawiła Ci ołtarzyk, zrobiłaby to połowa klasy + wychowawczyni, a n
                  > awet jeśli Iza i Ola miałyby Cię za wkurwiającego, i tak wieczorami fantazjował
                  > yby, że im buszujesz w zbożu.

                  To nie jest przykład z dupy, tylko z życia kochany. Widziałem wielokrotnie podobne sytuacje. Ale widzę, że należysz do typu, w stosunku do którego rzeczywistość swoje a on swoje. I im bardziej rzeczywistość swoje, tym gorzej dla rzeczywistości. Trudno tu dyskutować, z mojej strony "pas"...
                  • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 00:43
                    sabat777 napisał:

                    > To nie jest przykład z dupy, tylko z życia kochany.

                    super próba kobiet, klasa 8b.

                    >Widziałem wielokrotnie podobne sytuacje.

                    A Pan to szkolny psycholog, jak mniemam? Czy wychowawca?

                    > Ale widzę, że należysz do typu, w stosunku do którego rzeczywisto
                    > ść swoje a on swoje.

                    Tak, bo masz monopol na ocenę tego jaka jest rzeczywistość. Trochę pokory.
                    Otwórz oczy, i zauważ, że uwielbienie jest stadne. 20 lat temu połowa nastolatek sikała za DiCaprio (nie wiem za kim dziś sikają), a nawet te, które nie podzielały tej manii uznawały go za atrakcyjnego, choć nie w ich typie.

                    Naprawdę chcesz mnie przekonać że kwestią przypadku jest, że Jacek z 6-pakiem i twarzą harataną dłutem Michała Anioła wyrywa więcej lasek niż Wacek z zaczeską na łysince i sweterku opinającym sadełko? Jeśli tak, to faktycznie lepiej spasuj.
                    • sea.sea Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 00:50
                      No dobra, zapewne nie jesteś 10 ani 9, bo byś to raczej zauważył.
                      Ale IMO granica między 4 a 7 jest płynna w cholerę.
                    • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 08:58

                      droitier napisał
                      >Tak, bo masz monopol na ocenę tego jaka jest rzeczywistość. Trochę pokory. >

                      I to jest chyba Twój problem -bo trochę pokory przydałoby Ci się pewnie.Natomiast, jeśli argumentacja nie idzie po Twojej linii, zaczynasz stroszyć piórka i troszeczkę nadętym, protekcjonalnym tonem usiłujesz przywołać rozmówcę do porządku. Może zluzuj trochę, w relacjach z kobietami to też się przydaje.

                      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 10:26
                        ninek04 napisała:

                        > I to jest chyba Twój problem -bo trochę pokory przydałoby Ci się pewnie.Natomia
                        > st, jeśli argumentacja nie idzie po Twojej linii,

                        Wybacz, ale jeśli ktoś gada bzdury samemu traktując mnie jak przygłupiego Jasia, do którego nic nie dociera, słowami: "Chłopie, gada Ci się, za przeproszeniem jak krowie na rowie, a Ty dalej swoje. ", to nie widzę powodu bym miał tulić uszy po sobie i ja również zaczynam go w ten sposób traktować.

                        Teorii sabata nie da się obronić - podejrzewam, że sabat nie dostrzega, że to czemu zaprzecza jest sformalizowanym nazwaniem pewnego zjawiska, które każdy widzi i potwierdza.

                        > Może zluzuj trochę, w relacjach z kobietami to też się przydaje.

                        jest czas na luz i czas na intelektualną dyscyplinę. Kiedy prowadzę z kimś dyskusję - wybieram to drugie.
                        • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 11:03
                          droitier napisał
                          >jest czas na luz i czas na intelektualną dyscyplinę. Kiedy prowadzę z kimś dyskusję - wybieram to drugie.<

                          Wiesz, dyscyplina, nawet ta intelektualna, oraz przywolywanie do porządku to mi się nie za dobrze kojarzy.Nawet jeśli dyskusja jest poważna, nie oznacza to, że trzeba trzymać sztywny fason za wszelką cenę.
                          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 12:15
                            ninek04 napisała:
                            > Wiesz, dyscyplina, nawet ta intelektualna, oraz przywolywanie do porządku to mi
                            > się nie za dobrze kojarzy.

                            szkoda, bo to naprawdę nic złego.

                            >Nawet jeśli dyskusja jest poważna, nie oznacza to, ż
                            > e trzeba trzymać sztywny fason za wszelką cenę.

                            Przejrzyj jeszcze raz tę dyskusję i sprawdź kto tu kogo pierwszy sprowokował? Ja oceniałem wyłącznie argumenty, natomiast sabat i marek.zak sięgnęli w pewnym momencie do argumentacji ad personam, bo zirytowało ich, że ich argumenty nie miały takiego efektu jakiego się spodziewali.
                            • marek.zak1 Iloczyn doskonałości 30.12.15, 13:50
                              droitier napisał:

                              > Przejrzyj jeszcze raz tę dyskusję i sprawdź kto tu kogo pierwszy sprowokował? Ja oceniałem wyłącznie argumenty, natomiast sabat i marek.zak sięgnęli w pewnym momencie do argumentacji ad personam, bo zirytowało ich, że ich argumenty nie miały takiego efektu jakiego się spodziewali.
                              ========================================

                              Nie przypominam sobie argumentu ad personam, ale OK. Jeśli tak to sorry.
                              Tak czy inaczej Twoja chęć bycia określonym zainspirowała mnie do stworzenia iloczynu doskonałości / wartości faceta.
                              Zaproponowany przeze mnie iloczyn ( u Ciebie 42) określa Twoją skwantyfikowaną wartość. Możesz go podawać na portalach randkowych i oczekiwać pozytywnej reakcji, propozycji. Możesz też oczekiwać podobnie skwantyfikowanych wartości ze strony kobiet.
                              Aby podane wartości były obiektywne, niezależne firmy powinny udzielać certyfikatu lub też same dokonywać oceny. W ten sposób każdy będzie wiedział na co, czy na kogo go stać i czego może oczekiwać.
                              • marek.zak1 Może rating? 30.12.15, 14:30
                                marek.zak1 napisał:

                                > Tak czy inaczej Twoja chęć bycia określonym zainspirowała mnie do stworzenia il
                                > oczynu doskonałości / wartości faceta.
                                > Zaproponowany przeze mnie iloczyn ( u Ciebie 42) określa Twoją skwantyfikowaną wartość. Możesz go podawać na portalach randkowych i oczekiwać pozytywnej reakcji, propozycji. Możesz też oczekiwać podobnie skwantyfikowanych wartości ze srony kobiet.
                                > Aby podane wartości były obiektywne, niezależne firmy powinny udzielać certyfikatu lub też same dokonywać oceny. W ten sposób każdy będzie wiedział na co, czy na kogo go stać i czego może oczekiwać.
                                =======================================
                                Jeszcze rozwinę. Tak jak państwa są oceniane i dostają rating, tak każdy facet będzie mógł zgłosić sie do agencji ratingowej, pokazać swoje osiągnięcia, dyplomy i poprosić o swój rating. W tymże ratingu nie wystarczy powiedzieć, że 20 pompek czy 50 przysiadów. Trzeba to będzie zaprezentować, podobnie jak wysokość pensji, czy oszczędności w banku. W takim ratingu można będzie umieścić ocenę wyglądu (komisja) ale także wielkość penetratora we wzwodzie (dawniej penisa).
                                Rating będzie ważny 6 miesięcy.
                                • droitier Re: Może rating? 30.12.15, 14:54
                                  Po pierwsze: Twój wzór musiałby się stać powszechnie akceptowanym standardem. Na razie się na to nie zanosi, bo jest prowizorką bez naukowego podejścia. Musiałbyś wpierw określić jaki rozkład ma atrakcyjność w danej kulturze (czy rozkład Gaussa, jak inteligencja?), przeprowadzić badania atrakcyjności na szerokiej próbie zarówno obiektów ocenianych jak i grupie oceniającej. Na podstawie wyników, wyznaczyć cechy istotne, ich rozkład, stopień wpływu. Gdyby to Ci się udało, trafiłbyś do historii psychologii, jak Alfred Binet.

                                  Po drugie, test testem, ale nigdy nie zmusisz nikogo by respektował jego wyniki, tak jak obecnie, mało kto respektuje wyniki testów IQ. Chyba, że wprowadzi się prawo, które obywatelowi o ratingu n w skali <0;10> gwarantuje partnera o atrakcyjności przynajmniej n-2 :).
                                  • marek.zak1 Re: Może rating? 30.12.15, 15:21
                                    droitier napisał:

                                    > Po pierwsze: Twój wzór musiałby się stać powszechnie akceptowanym standardem.
                                    ==============================
                                    To tylko zupełnie pierwsza przymiarka. Agencje ratingowe przygotowywały by naukowo wzory i tabele.
            • jesod Obiektywna atrakcyjność 29.12.15, 23:22
              droitier napisał:
              > "Obiektywna atrakcyjność" jest faktem

              Nie jest faktem, ponieważ takie coś jak "obiektywna atrakcyjność" nie istnieje.
              Ten pseudoobiektywizm wynika raczej z większościowej akceptacji oraz chęci posiadania tego, co pożądane.

              droitier napisał:
              > jest potwierdzona naukowo (inaczej wybory Miss nie miałyby żadnego sensu).

              A dokładnie, co to za nauka, która odnosi się do obiektywnej atrakcyjności?
              Wybory Miss tak naprawdę nie mają żadnego sensu. To imprezka dla jury i sponsorów z grupą panienek, które mają potrzebę/chcą być zauważone, medialne, znane i rozpoznawalne, nie tylko na ulicy przy której mieszkają.
              • droitier Re: Obiektywna atrakcyjność 29.12.15, 23:40
                jesod napisała:

                > droitier napisał:
                > > jest potwierdzona naukowo (inaczej wybory Miss nie miałyby żadnego sensu)

                > A dokładnie, co to za nauka, która odnosi się do obiektywnej atrakcyjności?

                biologia
                • jesod Re: Obiektywna atrakcyjność 29.12.15, 23:44
                  droitier napisał:

                  > jesod napisała:
                  >
                  > > droitier napisał:
                  > > > jest potwierdzona naukowo (inaczej wybory Miss nie miałyby żadnego
                  > sensu)
                  >
                  > > A dokładnie, co to za nauka, która odnosi się do obiektywnej atrakcyjnośc
                  > i?
                  >
                  > biologia

                  A nie chemia...?
            • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 23:31
              droitier napisał
              >Obiektywna atrakcyjność" jest faktem i jest potwierdzona naukowo (inaczej wybory Miss nie miałyby żadnego sensu).<


              Tylko jaki jest sens tych wyborów, skoro wszystkie uczestniczki są obiektywnie atrakcyjne.I jak obiektywnie określić, która zasłużyła na koronę?- Chyba tylko poprzez subiektywną ocenę obiektywnej atrakcyjności ;)
              No,a z drugiej strony sama tylko obiektywna atrakcyjność nie przekłada się na sukces w postaci przebierania w kobietach, czy choćby znalezienia tej jednej.Więc nie wiem, jak sam fakt istnienia obiektywnej atrakcyjności, którą Ty sobą reprezentujesz, ma się do tego, że ponosisz porażki na polu damsko -męskich potyczek?
              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 23:56
                ninek04 napisała:
                > Tylko jaki jest sens tych wyborów, skoro wszystkie uczestniczki są obiektywnie
                > atrakcyjne.

                Obiektywnie atrakcyjne, czyli mają 9.n w skali 10-stopniowej. Ale jedna kandydatka ma 9.5, a inna 9.6. I z założenia ma się wybrać tą która ma maxa w grupie kandydatek.

                > I jak obiektywnie określić, która zasłużyła na koronę?- Chyba tylko
                > poprzez subiektywną ocenę obiektywnej atrakcyjności ;)

                To trudne zadanie, ale nie niemożliwe. Myślę, że każdy jest w stanie lepiej lub gorzej poznać własne, subiektywne kryteria, a tym samym uwzględnić je w ocenie. Pozostaje wierzyć, że jury to potrafi. Zresztą czemu do mnie to pytanie? Ja nie wymyśliłem konkursów miss i nawet ich nie oglądam.

                Ja np. nie mam większego problemu z rozróżnieniem obiektywnej atrakcyjności z tym co mi się podoba. Mam koleżankę, która ostatnio mnie całkiem kręci, choć obiektywnie oceniłbym ją na 4. Są też takie, które obiektywnie oceniam na 7, 8, a jakby mi weszła do łóżka to bym się odwrócił na drugi bok. Podobnie mam z muzyką - rozróżniam to co jest obiektywnie dobre lub złe od tego co jest w moim guście. W innych dziedzinach nie mam już chyba takiej wprawy.

                > No,a z drugiej strony sama tylko obiektywna atrakcyjność nie przekłada się na s
                > ukces w postaci przebierania w kobietach, czy choćby znalezienia tej jednej.Wię
                > c nie wiem, jak sam fakt istnienia obiektywnej atrakcyjności, którą Ty sobą rep
                > rezentujesz, ma się do tego, że ponosisz porażki na polu damsko -męskich potycz
                > ek?

                Słusznie, ale ja tylko idę za radą, którą tu otrzymałem, abym zmienił półkę targetu.
                • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 08:37

                  droitier napisał
                  >To trudne zadanie, ale nie niemożliwe. Myślę, że każdy jest w stanie lepiej lub gorzej poznać własne, subiektywne kryteria, a tym samym uwzględnić je w ocenie. Pozostaje wierzyć, że jury to potrafi. Zresztą czemu do mnie to pytanie? Ja nie wymyśliłem konkursów miss i nawet ich nie oglądam.<

                  Ale sam podałeś przykład wyborów miss, więc czemu się obruszasz, skąd to pytanie?

                  >Ja np. nie mam większego problemu z rozróżnieniem obiektywnej atrakcyjności z tym co mi się podoba. Mam koleżankę, która ostatnio mnie całkiem kręci, choć obiektywnie oceniłbym ją na 4. Są też takie, które obiektywnie oceniam na 7, 8, a jakby mi weszła do łóżka to bym się odwrócił na drugi bok<

                  Ja już się powoli gubię, no bo,jeśli Ty kogoś oceniasz powiedzmy na 4,5,czy 7,to chyba jest to Twoja subuektywna ocena, a obiektywnie rzecz biorąc ta 4 może spełniać kryteria 10,a 7 na przykład 4.Więc chyba coś tu się jednak żre z tymi obiektywno -subiektywnymi ocenami, sam zauważ.

                  .> Podobnie mam z muzyką - rozróżniam to co jest obiektywnie dobre lub złe od tego co jest w moim guście. W innych dziedzinach nie mam już chyba takiej wprawy.<

                  Tu podobnie, kwestia gustu muzycznego mieści się w Twojej subiektywnej ocenie, bo kto wyznacza, co można uznać za obiektywnie dobre -krytycy muzyczni,czy teatralni, czy książkowi, jeśli odniesiemy się do innych dziedzin?

                  >Słusznie, ale ja tylko idę za radą, którą tu otrzymałem, abym zmienił półkę targetu.<

                  To może, zamiast skupiać się za bardzo na ocenie każdej z kobiet i przypisywanie im numerków, oraz półek obiektywno-subiektywnej atrakcyjności,skupić się na tych, które rzeczywiście Ci się podobają, wtedy może nie poczujesz dyskomfortu związanego z graniem w nie swojej lidze, bo zdaje się, jesteś trochę przewrazliwiony na tym punkcie.
                  • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 11:35
                    ninek04 napisała:

                    >> Ja nie wymyśliłem konkursów miss i nawet ich nie oglądam.<
                    > Ale sam podałeś przykład wyborów miss, więc czemu się obruszasz, skąd to pytani
                    > e?

                    Dałem przykład czegoś co jest dość głęboko zakorzenione w naszej kulturze, a Ty mnie pytasz o sens. To trochę nie fair, bo jakbym go nie podał, to tak jakby mój argument nie był ważny.


                    > Ja już się powoli gubię, no bo,jeśli Ty kogoś oceniasz powiedzmy na 4,5,czy 7,t
                    > o chyba jest to Twoja subuektywna ocena, a obiektywnie rzecz biorąc ta 4 może s
                    > pełniać kryteria 10,a 7 na przykład 4.

                    No właśnie ta 4 to nie jest moja subiektywna ocena (choć domyślam się, że całkowicie obiektywna też nie jest). Po prostu to 4 wyszło mi dokonując złożenia poszczególnych czynników składających się na kobiecą atrakcyjność. Subiektywnie natomiast nie stawiam jej żadnego numerku, po prostu na swój sposób mi się podoba.

                    > .> Podobnie mam z muzyką - rozróżniam to co jest obiektywnie dobre lub złe
                    > od tego co jest w moim guście. W innych dziedzinach nie mam już chyba takiej wp
                    > rawy.<
                    >
                    > Tu podobnie, kwestia gustu muzycznego mieści się w Twojej subiektywnej ocenie,

                    Ale zrozum, że właśnie nie o guście tu mówimy tylko o estetyce. Gusta są rzeczą subiektywną, estetyka - obiektywną. Muzyka podlega prawom harmonii, obrazy - prawom kompozycji. Czy wiesz, że to że jedne dźwięki pasują do innych wynika z relacji częstotliwości między nimi, a właściwe położenie obiektów na obrazie podlega matematycznej regule złotego podziału?

                    > bo kto wyznacza, co można uznać za obiektywnie dobre -krytycy muzyczni,czy teat
                    > ralni, czy książkowi, jeśli odniesiemy się do innych dziedzin?

                    Ale oni też nie robią tego zupełnie arbitralnie, a w oparciu o swoją znajomość wzorców piękna obowiązujących w danej kulturze.

                    > To może, zamiast skupiać się za bardzo na ocenie każdej z kobiet i przypisywani
                    > e im numerków,

                    nie rozumiesz. Ja właśnie nigdy tak nie robiłem, tylko skupiałem się na tym co mi się podoba. Ale że to nie przynosiło oczekiwanych rezultatów, postanowiłem podejść do sprawy metodycznie. A radą, która na tym forum często pada, jest zweryfikowanie swojego targetu, określenie czy nie celuje się za wysoko względem tego co samemu się oferuje.
                    • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 11:47
                      droitier napisał:
                      nie rozumiesz. Ja właśnie nigdy tak nie robiłem, tylko skupiałem się na tym co mi się podoba. Ale że to nie przynosiło oczekiwanych rezultatów, postanowiłem podejść do sprawy metodycznie. A radą, która na tym forum często pada, jest zweryfikowanie swojego targetu, określenie czy nie celuje się za wysoko względem tego co samemu się oferuje.
                      ========================================
                      Widzisz, ale to tak nie działa, czyli ja mam wykształcenie i mieszkanie, a więc należy mi się ładna i zgrabna dziewczyna.
                      To są twoje karty, ale jeszcze trzeba nimi umieć pograć. Mając mocne karty można niewiele ugrać, a słabsze - dużo więcej. Nie umiesz grać i to jest Twój problem.
                    • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 12:54
                      droitier napisał
                      >Ale zrozum, że właśnie nie o guście tu mówimy tylko o estetyce. Gusta są rzeczą subiektywną, estetyka - obiektywną. <

                      Ja bym gustu i estetyki nie traktowała w kategoriach rozłącznych. Jeśli coś nie mieści się w moim pojęciu estetyki, to nie jest też w moim guście, nawet jeśli zostanie zaliczone do kanonu estetycznego.I znów wracamy do pojęć subiektywno-obiektywnych,i do tego, co kto uznaje za wartości obiektywne.Przecież to poczucie gustu, smaku zależy od charakteru, osobowości danego człowieka, genów, wreszcie budowy mózgu i obszarów, które za to odpowiadają. Co nie znaczy, że jest ono dane raz na zawsze i nie można tego poczucia w sobie kształtować.I bliżej mi do poglądu k, że piękne jest to,co się komu podoba.

                      >Muzyka podlega prawom harmonii, obrazy - prawom kompozycji. Czy wiesz, że to że jedne dźwięki pasują do innych wynika z relacji częstotliwości między nimi, a właściwe położenie obiektów na obrazie podlega matematycznej regule złotego podziału?<

                      Tak,ale też nie generalizowałabym,że wszędzie, w każdej dziedzinie sztuki,kultury,przyrody ta zasada obowiązuje.Bo jak ona się ma do sztuki abstrakcyjnej na przykład, która chyba rządzi się innymi regułami?


                      >nie rozumiesz. Ja właśnie nigdy tak nie robiłem, tylko skupiałem się na tym co mi się podoba. Ale że to nie przynosiło oczekiwanych rezultatów, postanowiłem podejść do sprawy metodycznie. A radą, która na tym forum często pada, jest zweryfikowanie swojego targetu, określenie czy nie celuje się za wysoko względem tego co samemu się oferuje.<

                      No a ja Ci po raz kolejny odpowiem, że jeśli skupisz się na tym,co Ci się nie podoba, to dobrych skutków dla siebie tym sposobem nie osiągniesz
                      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 13:59
                        ninek04 napisała:

                        > Tak,ale też nie generalizowałabym,że wszędzie, w każdej dziedzinie sztuki,kultu
                        > ry,przyrody ta zasada obowiązuje.Bo jak ona się ma do sztuki abstrakcyjnej na p
                        > rzykład, która chyba rządzi się innymi regułami?

                        Reguły są te same, tylko że abstrakcja nie przedstawia realnych rzeczy. Nawet jeśli artysta łamie jakieś zasady to musi łamać je w sposób świadomy, bo jest wtedy cienka granica między sztuką a chaosem.

                        Dam Ci przykład. W muzyce stosuje się najczęściej proste metrum (schemat rytmiczny) np. 4/4. To gwarantuje, że utwór będzie miał porządek, a nie będzie przypadkową kakofonią. Można złamać tę zasadę, wprowadzać zmienną rytmikę, i jeśli zrobi się to źle, wyjdzie coś czego nie da się słuchać. Albo wyjdzie np. takie arcydzieło: www.youtube.com/watch?v=s2VzLn6DMCE
                        Oczywiście możliwe jest, że niektórzy nie będą mogli powyższego utworu słuchać, bo nie trafia w ich gust. Jednak naukowa analiza tego utworu, wskazuje, że jest on obiektywnie bardzo dobry, mający silne oddziaływanie na słuchaczy:
                        www.mtosmt.org/issues/mto.13.19.1/mto.13.19.1.hesselink.html
                        > No a ja Ci po raz kolejny odpowiem, że jeśli skupisz się na tym,co Ci się nie p
                        > odoba, to dobrych skutków dla siebie tym sposobem nie osiągniesz

                        Ale ja się na tym nie skupiam i nie mam zamiaru.
                        • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 20:02
                          droitier napisał
                          >się to źle, wyjdzie coś czego nie da się słuchać. Albo wyjdzie np. takie arcydzieło: www.youtube.com/watch?v=s2VzLn6DMCE
                          Oczywiście możliwe jest, że niektórzy nie będą mogli powyższego utworu słuchać, bo nie trafia w ich gust. Jednak naukowa analiza tego utworu, wskazuje, że jest on obiektywnie bardzo dobry, mający silne oddziaływanie na słuchaczy:
                          www.mtosmt.org/issues/mto.13.19.1/mto.13.19.1.hesselink.html<

                          Owszem, da się jak najbardziej słuchać, ale wynika to po części z tego,w jakim stopniu dany utwór, czy artysta go wykonujący wpasowuje się w gust odbiorcy.Bo trzeba wziąć pod uwagę to,że jeśli lubisz, uwielbiasz i cenisz danego pisarza, muzyka, zespół,etc., czyli jesteś jego zagorzałym fanem, miłośnikiem, to nawet jeśli przydarzy mu się słaby, czy beznadziejny utwór,biorąc pod uwagę te niby obiektywne opiniew, to fakt ten nie ma najmniejszego znaczenia dla twojej subiektywnej oceny. Przynajmniej ja tak do tego podchodzę, nie sugeruję się złymi recenzjami, bo i tak danego twórcę, którego już zdążyłam polubić, kupuję w całości i bezkrytycznie właściwie. Wiesz, te naukowe analizy mam wówczas dokładnie głęboko w poważaniu.
                          • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 21:39
                            ninek04 napisała:

                            > nawet
                            > jeśli przydarzy mu się słaby, czy beznadziejny utwór,biorąc pod uwagę te niby o
                            > biektywne opiniew, to fakt ten nie ma najmniejszego znaczenia dla twojej subiek
                            > tywnej oceny.

                            A za 20 lat krytycy muzyczni ocenią ten utwór jako najdonioślejsze osiągnięcie w jego dyskografii.
                    • anbale Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 20:46
                      Nie wiem czy nie jest błędem określanie "półki" tylko na podstawie jakichś założeń wyglądowo-cielesnych. Moim zdaniem półkę określa raczej mentalność, poziom intelektualny, rodzaj emocjonalności. Sam piszesz, że oceniasz jakąś dziewczynę na oko na 4, a podkręca Cię bardziej niż jakieś tam lalunie z wyższą notą, czyli moim zdaniem samoograniczasz się tymi półkami, powinieneś raczej kierować się intuicją :)
                      Bo człowiek raczej intuicyjnie wyczuwa kogoś dla siebie, swojego, tak sądzę. Na tym polega atrakcyjność, człowiek Ci wypięknieje w oczach jeśli poczujesz, że Cię fascynuje i jest Ci bardzo bliski.
                      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 22:44
                        anbale napisała:

                        > Nie wiem czy nie jest błędem określanie "półki" tylko na podstawie jakichś zało
                        > żeń wyglądowo-cielesnych. Moim zdaniem półkę określa raczej mentalność, poziom
                        > intelektualny, rodzaj emocjonalności. Sam piszesz, że oceniasz jakąś dziewczynę
                        > na oko na 4, a podkręca Cię bardziej niż jakieś tam lalunie z wyższą notą, czy
                        > li moim zdaniem samoograniczasz się tymi półkami, powinieneś raczej kierować si
                        > ę intuicją :)
                        > Bo człowiek raczej intuicyjnie wyczuwa kogoś dla siebie, swojego, tak sądzę. Na
                        > tym polega atrakcyjność, człowiek Ci wypięknieje w oczach jeśli poczujesz, że
                        > Cię fascynuje i jest Ci bardzo bliski.

                        Słusznie. Ja chciałem dać tylko przykład rozróżnienia między tym co obiektywne a subiektywne. Mam wrażenie, że części osób wydaje się, że spojrzenie obiektywne nie jest w ogóle możliwe, bo zawsze patrzymy swoimi oczami. To tak jakbyśmy naprawdę wierzyli, że osoba w której się zakochaliśmy jest najpiękniejsza na świecie. Ja uważam, że obiektywnego spojrzenia można się nauczyć i nawet jeśli się w kimś zakochamy, będziemy świadomi jego wad, tyle że po prostu nie będą nam przeszkadzały, a może wręcz przeciwnie.
                        • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 22:55
                          droitier napisał:

                          > Słusznie. Ja chciałem dać tylko przykład rozróżnienia między tym co obiektywne a subiektywne. Mam wrażenie, że części osób wydaje się, że spojrzenie obiektywne nie jest w ogóle możliwe, bo zawsze patrzymy swoimi oczami.
                          ===================================================
                          W których jesteśmy zajebiści. Życie, tak jak rynek wszystko weryfikuje, także naszą wartość.
                          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 22:59
                            marek.zak1 napisał:
                            > ektywne nie jest w ogóle możliwe, bo zawsze patrzymy swoimi oczami.
                            > ===================================================
                            > W których jesteśmy zajebiści. Życie, tak jak rynek wszystko weryfikuje, także n
                            > aszą wartość.

                            pisałem o patrzeniu na kogoś, a nie na siebie
                        • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 06:29
                          droitier napisał
                          >Mam wrażenie, że części osób wydaje się, że spojrzenie obiektywne nie jest w ogóle możliwe, bo zawsze patrzymy swoimi oczami. To tak jakbyśmy naprawdę wierzyli, że osoba w której się zakochaliśmy jest najpiękniejsza na świecie. Ja uważam, że obiektywnego spojrzenia można się nauczyć i nawet jeśli się w kimś zakochamy, będziemy świadomi jego wad, tyle że po prostu nie będą nam przeszkadzały, a może wręcz przeciwnie.<

                          Ale na tym właśnie polega zakochanie,że nie widzisz wad i mankamentów, których zresztą na tym etapie nie da się tak łatwo wychwycić, bo każdy chce się pokazać z tej najlepszej strony-i ta osoba jawi się wówczas jako ideał.A one prędzej, czy później się ujawnią, jeśli ich poziom w twoim subiektywnym odczuciu przekroczy twój próg akceptacji, to i zakochanie nie pomoże, albo przeciwnie -odkochujesz się, bo wady uwypuklają jeszcze bardziej wasze niedopasowanie.To co mi wtedy po obiektywnym osądzie, do czego jest on potrzebny?Przecież często bywa tak,że ktoś z boku wystawia wysoką ocenę, no chyba obiektywną, danej osobie, a ty sam tej samej osobie-bardzo złą. Więc to,co Ty piszesz o "nauce"obiektywnego spojrzenia, to raczej są to idealistyczne mrzonki, nijak mające się do rzeczywistości.
                          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 09:34
                            ninek04 napisała:

                            > Ale na tym właśnie polega zakochanie,że nie widzisz wad i mankamentów,

                            wydaje mi się, że bywałem zakochany, ale jakoś zdawałem sobie sprawę, że obiekt moich westchnień ma trochę odstające uszy czy płaski tyłek.
        • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 22:59
          droitier napisał:

          > to by znaczyło, że obiektywna atrakcyjność nie istnieje i nie ma sensu porównyw
          > ania atrakcyjności 30-letniego Brada Pitta i przeciętnego Janusza, bez określen
          > ia odbiorcy.

          Obiektywna atrakcyjność seksualna nie istnieje, ale istnieją normy kulturowe do których można się odnosić, oceniając atrakcyjność. Rzecz w tym, że każdy człowiek operuje trochę odrębną grupą tych norm i w różnych proporcjach. Oczywiście Brad Pitt będzie znacznie częściej wskazywany jako atrakcyjny, ponieważ popularne normy przyjęte w tym zakresie to "przystojny" i "sławny". A Brad jest sławny z tego, że jest przystojny :D
          To także szczególnie znamienne, że wśród najprzystojniejszych mężczyzn świata litania sławnych nazwisk koncentruje się raczej na aktorach niż modelach (o lepszym wyglądzie fizycznym ale o znacznie niższym prestiżu zawodu).
          Jednak gdybyś próbował porównać atrakcyjność aktora do atrakcyjności znanego pisarza albo sportowca, to sprawa przestałaby być taka oczywista jak w przypadku "zwykłego Cześka"
          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 23:25
            sabat777 napisał:
            >
            > Obiektywna atrakcyjność seksualna nie istnieje, ale istnieją normy kulturowe do
            > których można się odnosić, oceniając atrakcyjność.

            Nie mogę się zgodzić. Istnieje, z tym że jest przepuszczona przez filtr "atrakcyjności subiektywnej", który może dodać lub odjąć wiele punktów, i dopiero to co wyjdzie po tej filtracji jest brane pod uwagę.

            Weź próbę 100 kobiet, postaw przed nimi Jasona Momoę i postać Waldka Kiepskiego i każ im ocenić ich atrakcyjność. Pewnie 80 oceni Jasona na 10, kilka na 9, parę na 8, jedna na 7. Wśród tych 100 może trafić się też jakaś, która oceni Waldka wyżej niż Jasona, ale średnia dla Jasona będzie jakieś 9.8, a dla Waldka - może 3. Jeśli weźmiesz inną próbę kobiet, wynik uzyskasz podobny. To jest właśnie obiektywna ocena.

            Widziałem tu chyba ostatnio planszę ze zdjęciami różnych dziewczyn i przyporządkowaniem im "półki" właśnie od 1 do 9 (10 było zarezerwowane dla 9 podbitych subiektywnie). Owszem, niektórzy dokonywali własnych roszad niektórych zdjęć, ale ogólnie z tą planszą się zgadzano. To również wskazywało na "obiektywną atrakcyjność".
            • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 29.12.15, 23:41
              droitier napisał:

              > Weź próbę 100 kobiet, postaw przed nimi Jasona Momoę i postać Waldka Kiepskiego
              > i każ im ocenić ich atrakcyjność.

              Postaw jeszcze Marka Zuckerberga, Rafała Blechacza i Svena Magnusa Carlsena. Nie wiem jakie będą oceny, ale może wtedy załapiesz o czym mówię ;)
              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 00:05
                sabat777 napisał:

                > Postaw jeszcze Marka Zuckerberga, Rafała Blechacza i Svena Magnusa Carlsena. Ni
                > e wiem jakie będą oceny, ale może wtedy załapiesz o czym mówię ;)

                Tu nie ma czego łapać. Nie zgadzam się z Twoją opinią i już, i podałem powody.

                Powtarzam, znajdziesz takie którym imponuje kasa, wrażliwość artystyczna i intelekt, i te odpowiednio ocenią tych panów na 10, będzie to jednak ich subiektywna ocena. Natomiast, to jak te czynniki są oceniane za atrakcyjne w całej populacji kobiet kształtuje atrakcyjność obiektywną.
      • chmurka171 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 00:25
        W tym rzecz.... Sabat. Każda potwora ma swego amatora....
    • a-rebours Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 15:56
      Ale po co Ci określenie tej półki? Nawet jeśli istnieje coś takiego jak obiektywna atrakcyjność, to przecież ona nie ma żadnego znaczenia, bo żyjesz w świecie fenomenów, a nie noumenów. Określ minimalną akceptowalną dla Ciebie atrakcyjność kobiety i próbuj nawiązywać znajomości z kobietami o takiej atrakcyjności. Jeśli odniesiesz sukces - możesz podnieść wymagania. Jeśli odniesiesz porażkę - musisz pracować nad sobą i\lub swoim wizerunkiem, bo inaczej czeka Cię nieszczęśliwie życie.

      Wybacz, ale to co tu uprawiasz wygląda na naprawdę aż nazbyt oczywistą próbę reperowania sobie nadwyrężonego przez niepowodzenia z kobietami ego: "ja jestem z wysokiej półki, to te wredne cizie się na mnie nie poznały!".
      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 16:43
        a-rebours napisał:
        > eśli odniesiesz sukces - możesz podnieść wymagania. Jeśli odniesiesz porażkę -
        > musisz pracować nad sobą i\lub swoim wizerunkiem, bo inaczej czeka Cię nieszczę
        > śliwie życie.

        I na czym ma ta praca polegać? Po przecież nie na poprawianiu wyglądu, rozwijaniu pasji, gromadzeniu zasobów - bo wszystkie te rzeczy jedynie windują na wyższe półki, które i tak, jak sam piszesz, nie mają znaczenia.

        > Wybacz, ale to co tu uprawiasz wygląda na naprawdę aż nazbyt oczywistą próbę re
        > perowania sobie nadwyrężonego przez niepowodzenia z kobietami ego: "ja jestem z
        > wysokiej półki, to te wredne cizie się na mnie nie poznały!".

        A nie razi Cię wszechobecna propaganda w stylu: bądź piękny, mądry, bogaty - a wszystko przyjdzie ci bez trudu? Głosy, że jeśli odnosisz porażki, to jesteś nie dość JAKIŚ (nie dość mądry, bogaty, piękny, czarny?) i sam jesteś sobie winien? Takie zasady tej gry są głoszone wszem i wobec, a potem okazuje się że to są jedynie zasady oficjalne, a nieoficjalnie wszystko wygląda inaczej. Po co więc to całe mydlenie oczu?
        • a-rebours Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 23:14
          To jest jak z gotowaniem: możesz mieć szereg składników z najwyższej półki, ale wystarczy jeden złej jakości i położysz całe danie. Jest w Tobie lub w Twoim sposobie komunikowania się z kobietami coś, co sprawia, że nie odnosisz sukcesu pomimo wielu zalet.

          Zły sposób komunikowania wygląda np. tak:

          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159974060,159974968,Re_Jak_okreslic_swoja_polke_.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159974060,159975187,Re_Jak_okreslic_swoja_polke_.html
          Może to wypadek przy pracy, ale jeśli na co dzień masz taką manierę, to to może być przyczyna (jedna z przyczyn?) Twojego problemu.

          Poza tym pół roku temu użytkowniczki zwracały Ci uwagę na Twój problem (sam chyba też skłaniałeś się do takiej diagnozy): nie wysyłasz sygnałów, które świadczyłyby o tym, że kobieta interesuje Cię także seksualnie, więc lądujesz w friendzone. Próbowałeś coś z tym zrobić?
          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 23:45
            a-rebours napisał:

            > Zły sposób komunikowania wygląda np. tak:
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159974060,159974968,Re_Jak_okreslic_swoja_polke_.html
            > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159974060,159975187,Re_Jak_okreslic_swoja_polke_.html
            > Może to wypadek przy pracy, ale jeśli na co dzień masz taką manierę, to to może
            > być przyczyna (jedna z przyczyn?) Twojego problemu.

            Rozumiem. Tu akurat komunikowałem się z facetem, a ci których znam wychwytują takie kalambury, a nawet jak nie wychwytują to im się podoba. Wiem, że było to trochę nerdowskie. Kobietom oszczędzam takich zagadek.

            > Poza tym pół roku temu użytkowniczki zwracały Ci uwagę na Twój problem (sam chy
            > ba też skłaniałeś się do takiej diagnozy): nie wysyłasz sygnałów, które świadcz
            > yłyby o tym, że kobieta interesuje Cię także seksualnie, więc lądujesz w friend
            > zone. Próbowałeś coś z tym zrobić?

            Nie wiem. W pierwszych godzinach znajomości nie uważam aby to było odpowiednie zachowanie. Rozmawiamy normalnie. Potem jednak kontakt się urywa.

            Ale to nie jest wątek o moim problemie sprzed pół roku.
            • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 02:32
              O popatrz, a mnie sie ten żarcik akurat spodobał, może olej te półki i poszukaj sobie jakiejś nerdki.
              • sea.sea Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 07:33
                To samo chciałam napisać, a pogrzebawszy w pamięci, mimo porannej godziny, znalazłam 3 swoje koleżanki, z różnych miast i środowisk, które też by zrozumiały. Tylko jedna chodzi czasem w koszulach w kratę ;)

                Może tu jest część zonka, autor ma jakieś założenia na temat kobiet jako gatunku (np że nie rozumieją nerdowskich dowcipów) i jedzie według tego, a one potem biedne myślą, że ma kij w dupie?
                • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:06
                  A wiesz, że coś takiego mi też przyszło do głowy po przeczytaniu kilku złotych myśli autora?
                  • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:24
                    triismegistos napisała:

                    > A wiesz, że coś takiego mi też przyszło do głowy po przeczytaniu kilku złotych
                    > myśli autora?

                    Ustalmy coś. Specyficznego humoru używam najczęściej w gronie ludzi, których znam od jakiegoś czasu i takich, o których wiem, że ma szanse do nich trafić. Nadal przyznaję, że to nie jest najlepsza metoda na przełamywanie lodów z nowo poznaną kobietą, i nie uważam bym w ten sposób okazywał jej lekceważenie.
                    • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:41
                      Z całym szacunkiem, ty głupi jesteś czy jak?
                      Po co własciwie ci kobieta? Uznałeś, że ogarniętemu facetowi w twoim wieku potrzebna jest oficjalna partnerka płci przeciwnej, czy chcesz jakiejś bliskiej osoby w swoim życiu?
                      Co cię obchodzi, ze jakaś dziunia nie załapie specyficznego dowcipu, to przecież jej problem. Ciebie powinny interesować wyłącznie takie, które go załapią.
                      Nawiasem mówiąc, jakem jedna z tych łapiących aluzję, gdybym miała znajomego, który pilnuje się, by przy mnie jako kobiecie nie używać nerdowych żarcików bo jako kobieta nie zrozumiem, czułabym się nie tylko zlekceważona, ale uznałabym po prostu typa za buca.
                      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:50
                        triismegistos napisała:

                        > Po co własciwie ci kobieta? Uznałeś, że ogarniętemu facetowi w twoim wieku potr
                        > zebna jest oficjalna partnerka płci przeciwnej, czy chcesz jakiejś bliskiej oso
                        > by w swoim życiu?

                        a po co Ci to wiedzieć?

                        > Co cię obchodzi, ze jakaś dziunia nie załapie specyficznego dowcipu, to przecie
                        > ż jej problem. Ciebie powinny interesować wyłącznie takie, które go załapią.

                        Wybacz, ale to nie Ty ustalasz kryteria, które dziunie mnie powinny interesować.

                        > Nawiasem mówiąc, jakem jedna z tych łapiących aluzję, gdybym miała znajomego, k
                        > tóry pilnuje się, by przy mnie jako kobiecie nie używać nerdowych żarcików bo j
                        > ako kobieta nie zrozumiem, czułabym się nie tylko zlekceważona, ale uznałabym p
                        > o prostu typa za buca.

                        Gdybym miał znajomą, o której wiem, że łapie aluzje, to bym jej ich nie oszczędzał. Oszczędzam za to facetom, o których wiem, że nie zrozumieją. Udobruchana?
                        • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 11:07
                          droitier napisał:
                          > a po co Ci to wiedzieć?

                          Drogie koleżanki forumki, szukam długiej zielonej sukienki, gdzie taką kupię i za jakie pieniądze?
                          A na jaką okazję szukasz koleżanko forumko tej sukienki?
                          A po co ci to wiedzieć?

                          Dostrzegasz analogię chłopie?
                          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 11:10
                            triismegistos napisała:
                            >
                            > Dostrzegasz analogię chłopie?
                            >

                            popracuj jeszcze nad analogiami
                          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 12:00
                            triismegistos napisała:

                            > droitier napisał:
                            > > a po co Ci to wiedzieć?
                            >
                            > Drogie koleżanki forumki, szukam długiej zielonej sukienki, gdzie taką kupię i
                            > za jakie pieniądze?
                            > A na jaką okazję szukasz koleżanko forumko tej sukienki?
                            > A po co ci to wiedzieć?
                            >
                            > Dostrzegasz analogię chłopie?
                            >

                            Właściwą do tego wątku analogią jest: "Nie mogę kupić sukienki jakiej szukam, bo ilekroć próbuję płacić kartą to nie mam wystarczająco środków, nie mogę nigdzie sprawdzić swojego limitu, a sukienki i tak nie mają ustalonych cen"
                            • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 12:28
                              droitier napisał:

                              > > Dostrzegasz analogię chłopie?
                              > >
                              >
                              > Właściwą do tego wątku analogią jest: "Nie mogę kupić sukienki jakiej szukam, b
                              > o ilekroć próbuję płacić kartą to nie mam wystarczająco środków, nie mogę nigdz
                              > ie sprawdzić swojego limitu, a sukienki i tak nie mają ustalonych cen"

                              Cena jest ustalona, tyle że wykłócasz się ze sprzedawcą że ździerca.
                            • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 12:30
                              Właśnie, nie ma czegoś takiego jak określona cena zielonych sukienek. Są natomiast przedziały cenowe, w których można nabyć zielone suknie balowe, zielone sukienki na plażę, czy cieple welniane zielone sukienki.
                              Tyle, ze nikt ci tej ceny, ani tego sklepu, w którym takie sprzedają nie zdradzi, bo dalej nie wiemy o jaką chodzi sukienkę, a zaczynam podejrzewać, ze jako "sukienkę" tak naprawde masz na myśli zielony lekarski kitel.
                              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:30
                                triismegistos napisała:

                                > Tyle, ze nikt ci tej ceny, ani tego sklepu, w którym takie sprzedają nie zdradz
                                > i, bo dalej nie wiemy o jaką chodzi sukienkę,

                                A po co Ty masz wiedzieć? Ja wiem o jaką sukienkę mi chodzi i o jaki sklep. I powiedzmy, ze wiem nawet jaki jest przedział cenowy. Natomiast nie wiem jaki mam limit na karcie i o to jak to sprawdzić się tu pytam, zatem wiedza nt sukienki jest Ci zupełnie zbyteczna.
                                • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:35
                                  Spróbuj ją kupić. Zabraknie kasy to nic z tego. No chyba że tylko chcesz wiedzieć czy Cie stać. Wtedy zrób identycznie.
                                  • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:39
                                    zawle napisała:

                                    > Spróbuj ją kupić. Zabraknie kasy to nic z tego. No chyba że tylko chcesz wiedzi
                                    > eć czy Cie stać. Wtedy zrób identycznie.
                                    >

                                    No właśnie o to chodzi, że próbuję i zawsze transakcja jest odrzucana, bez podania przyczyny. Gdybym znał limit, sam wiedziałbym do jakich sklepów mogę chodzić.
                                    • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:44
                                      No przecież mówiłeś że sklep już znasz, suknię tez. Za drogo dla Ciebie...to twoja półka
                                      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:57
                                        zawle napisała:

                                        > No przecież mówiłeś że sklep już znasz, suknię tez. Za drogo dla Ciebie...to tw
                                        > oja półka
                                        >

                                        W tym sklepie są różne sukienki, z różnymi przedziałami cenowymi, a wszyscy mi mówią że z pewnością coś dla siebie w nim wybiorę. Również sprzedawcy zależy bym kupił, bo sukienki z zeszłego sezonu nie są chodliwym towarem.
                                        • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:09
                                          Nadal odrzuca kartę? Za-kurwa-drogo dla Ciebie. A sprzedawca po trzeciej próbie nie stracił zainteresowania Twoją osobą? Nie zniknął gdzieś? Rozejrzyj się...nie zaczął być opryskliwy zamiast zachęcający?
                                          • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:16
                                            zawle napisała:

                                            > Nadal odrzuca kartę? Za-kurwa-drogo dla Ciebie. A sprzedawca po trzeciej próbie
                                            > nie stracił zainteresowania Twoją osobą? Nie zniknął gdzieś? Rozejrzyj się...nie zaczął być opryskliwy zamiast zachęcający?
                                            =====================
                                            Błędny PIN., czyli coś jest robione nie tak, jak trzeba. Środki na koncie są, ale nie ma do nich dostępu.
                                            >
                                            • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:24
                                              Tak tylko myśli ktoś z samooceną nieadekwatną zawyżoną. Bo on nie zna stanu swojego konta- o czym mówi od początku wątku.
                                              • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:46
                                                zawle napisała:

                                                > Tak tylko myśli ktoś z samooceną nieadekwatną zawyżoną. Bo on nie zna stanu swo
                                                > jego konta- o czym mówi od początku wątku.

                                                Zna, ale mu się wydaje, że to bóg-wie-ile.
                                                Jak pierwszy raz na zachód jechałem to mi się wydawało, że mam dużo pieniędzy :)
                                                • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:49
                                                  druginudziarz napisał:
                                                  > Zna, ale mu się wydaje, że to bóg-wie-ile.
                                                  > Jak pierwszy raz na zachód jechałem to mi się wydawało, że mam dużo pieniędzy :
                                                  > )

                                                  Możesz rozwinąć.....wydaje mi się kompletnie nielogiczne.
                                                  • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 18:07
                                                    zawle napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Zna, ale mu się wydaje, że to bóg-wie-ile.
                                                    > > Jak pierwszy raz na zachód jechałem to mi się wydawało, że mam dużo pieni
                                                    > ędzy :
                                                    > > )
                                                    >
                                                    > Możesz rozwinąć.....wydaje mi się kompletnie nielogiczne.

                                                    A co tu jest do rozwijania? Miałem kompletnie złe wyobrażenie na co będzie mnie stać z tą kasą w garści, wydawało mi się, że to będzie sporo, że starczy na wiele. Nie miałem pojęcia, że zwykła kawa, czy bilet w metrze może być tak drogi. Więc przy następnych podróżach już wiedziałem, kim ja w oczach "zachodu" jestem :)
            • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 06:46
              droitier napisał
              >Rozumiem. Tu akurat komunikowałem się z facetem, a ci których znam wychwytują takie kalambury, a nawet jak nie wychwytują to im się podoba. Wiem, że było to trochę nerdowskie. Kobietom oszczędzam takich zagadek.<

              Myślę, że pisząc to zdanie, w pewien sposób ujawniłeś niezbyt miły rys swojego charakteru,a jednocześnie w sposób lekceważący i nonszalancki odniosłeś się do "inteligencji"kobiet, co w połączeniu z poprzednimi wpisami właściwie przestaje dziwić, że masz problem z nawiązaniem i utrzymaniem relacji z nimi.
              • urquhart Samoocena to postawa w stosunku do samego siebie 31.12.15, 07:21
                > Myślę, że pisząc to zdanie, w pewien sposób ujawniłeś niezbyt miły rys swojego
                > charakteru,a jednocześnie w sposób lekceważący i nonszalancki odniosłeś się do
                > "inteligencji"kobiet, co w połączeniu z poprzednimi wpisami właściwie przestaje
                > dziwić, że masz problem z nawiązaniem i utrzymaniem relacji z nimi.

                Ja bym wrócił do początku, określaniu półki. Normalny stan to lubię siebie: rozumiem swoje określone wady i zalety, za które otoczenie mnie ocenia, mam skorelowane z tym poczucie wartości (pólka) i lubię kobiety z ich zaletami i wadami. Jak za mało lubie siebie, to będę miał także problem z lubieniem innych (frustrat), jak zbytnio lubię siebie to nie bedzie miejsca na lubienie innych (narcyz).

                Flustracja którą zauważasz Nin bierze się z tego jeżeli subiektywne poczucie wartości (wychowanie) jest w sprzeczności jak otoczenie postrzega wartość (półka). Rodzi to poczucie krzywdy. Na frustrację wtedy można zareagować agresją (potrzebuje ale nie lubie kobiet one są winne że mnie nie doceniają, poniekąd jak ML) albo depresją (nie lubię sibie, sam jestem sobie winny że jestem nieudacznikiem i mni nie doceniają ).

                Sprawdzam w wiki : Samoocena to uogólniona postawa w stosunku do samego siebie, która wpływa na nastrój oraz wywiera silny wpływ na pewien zakres zachowań osobistych i społecznych. Podstawą samooceny jest samowiedza, czyli zespół sądów i opinii, które jednostka odnosi do własnej osoby. Te sądy i opinie dotyczą właściwości fizycznych, psychicznych i społecznych. (...)
                Samoocenę można mierzyć na dwóch wymiarach – wysokości i pewności. W tym sensie samoocena może być:
                zawyżona i pewna, (psychopatia, chad ?)
                zawyżona i niepewna, (niespełniona ambicja, depresja?)
                zaniżona i pewna, (bierność , brak sprawczości?)
                zaniżona i niepewna. ( lęki ?)
              • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 08:51
                ninek04 napisała:

                > droitier napisał
                > >Rozumiem. Tu akurat komunikowałem się z facetem, a ci których znam wychwytują takie kalambury, a nawet jak nie wychwytują to im się podoba. Wiem, że było to trochę nerdowskie. Kobietom oszczędzam takich zagadek.<
                >
                > Myślę, że pisząc to zdanie, w pewien sposób ujawniłeś niezbyt miły rys swojego
                > charakteru,a jednocześnie w sposób lekceważący i nonszalancki odniosłeś się do
                > "inteligencji"kobiet,
                =======================================
                Powiedziałbym , że nawet pogardliwy. Kobiety takie rzeczy szybko wychwytują i nie pomoże wysoka pensja i mieszkanie,
                • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:06
                  marek.zak1 napisał:

                  > =======================================
                  > Powiedziałbym , że nawet pogardliwy. Kobiety takie rzeczy szybko wychwytują i n
                  > ie pomoże wysoka pensja i mieszkanie,

                  Panie marku. To co Pan piszesz jest śmieszne.
                  Sam nie załapałeś mojego żartu, ale gdy wykazałem zrozumienie, że kobiety mogą nie poznać się na specyficznym humorze bazującym na prozie SF, twierdzisz że w ten sposób traktuję je z pogardą. No wybacz, ale czy nie widzisz w jakim świetle sam się stawiasz?
                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:11
                    droitier napisał:

                    > marek.zak1 napisał:
                    >
                    > > =======================================
                    > > Powiedziałbym , że nawet pogardliwy. Kobiety takie rzeczy szybko wychwytu
                    > ją i nie pomoże wysoka pensja i mieszkanie,
                    >
                    > Panie marku. To co Pan piszesz jest śmieszne.
                    > Sam nie załapałeś mojego żartu, ale gdy wykazałem zrozumienie, że kobiety mogą nie poznać się na specyficznym humorze bazującym na prozie SF, twierdzisz że w ten sposób traktuję je z pogardą.
                    ====================================================
                    Inni / inne tez tak uważają. Jest w Twoim sposobie pisania poczucie wyższości intelektualnej. Zasad numer jeden: kobiety trzeba ;po pierwsze kochać.
                    • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:15
                      marek.zak1 napisał:

                      > ====================================================
                      > Inni / inne tez tak uważają. Jest w Twoim sposobie pisania poczucie wyższości i
                      > ntelektualnej. Zasad numer jeden: kobiety trzeba ;po pierwsze kochać.

                      A kiedy ta "wyższość" się objawia? Gdy opowiadam hermetyczny dowcip, którego nie rozumiesz, czy gdy unikam opowiadania hermetycznego dowcipu, bo ktoś może go nie zrozumieć?
                  • gogol77 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 13:58
                    droitier napisał:
                    > marek.zak1 napisał:
                    > > =======================================
                    > > Powiedziałbym , że nawet pogardliwy. Kobiety takie rzeczy szybko wychwytu
                    > ją i nie pomoże wysoka pensja i mieszkanie,

                    > Panie marku. To co Pan piszesz jest śmieszne.>

                    Ale to je prowda!.

                    droitier napisał:
                    >A kiedy ta "wyższość" się objawia? Gdy opowiadam hermetyczny dowcip, którego nie rozumiesz, czy gdy unikam opowiadania hermetycznego dowcipu, bo ktoś może go nie zrozumieć? >

                    Więc teraz tak trochę a propos - dowcip. Ale absolutnie niehermetyczny!!!

                    Na grubie (w kopalni) pracowało dwóch górników o imieniu Sylwester. Jeden lubił mówić do wiersza. Na przerwie śniadaniowej, ten drugi mówi: Sylwek, powiedz coś do wiersza. Ten odpowiada: eee tam, no chyba, że ty też powiesz coś do wiersza. Zgoda mówi tamten. No to ten pierwszy mówi tak: jo Sylwester, ty Sylwester, jo żech dupcył twoja szwester. To teraz ty. Tamten trochę myśli i mówi: jo Sylwester, ty Sylwester, jo żech dupcył twoja żona.
                    Na to tamten: no ale to nie jest do wiersza!. A ten odpowiada: ale to je prowda!
              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 09:58
                ninek04 napisała:

                > droitier napisał
                > >Rozumiem. Tu akurat komunikowałem się z facetem, a ci których znam wychwyt
                > ują takie kalambury, a nawet jak nie wychwytują to im się podoba. Wiem, że było
                > to trochę nerdowskie. Kobietom oszczędzam takich zagadek.<
                >
                > Myślę, że pisząc to zdanie, w pewien sposób ujawniłeś niezbyt miły rys swojego
                > charakteru,a jednocześnie w sposób lekceważący i nonszalancki odniosłeś się do
                > "inteligencji"kobiet,

                Rety... czy Wy widzicie jak Wasze diagnozy są sprzeczne? A-rebours zarzuca mi używanie nerdomowy, a gdy przyznaję, że to mogłoby faktycznie być różnie odbierane i że wobec kobiet unikam takich zachowań, to Ty, marek i sea.sea zarzucacie mi, że skoro tak myślę, to traktuje kobiety z lekceważeniem i pogardą. Przecież to nie ma sensu! Widać, że macie z góry ustaloną opinie o mnie, i tylko szukacie w moich wypowiedziach czegoś do można by naciągnąć do swojego poglądu.

                Czy naprawdę uważacie, że unikanie specyficznego humoru w relacjach z kobietami to okazywanie im lekceważenia? Założę się, że 99% facetów odnoszących sukcesy nie podrywa dowcipami dla geeków.
                • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 10:06
                  droitier napisał:

                  > Czy naprawdę uważacie, że unikanie specyficznego humoru w relacjach z kobietami to okazywanie im lekceważenia? Założę się, że 99% facetów odnoszących sukcesy nie podrywa dowcipami dla geeków.
                  ===============================================
                  Widzisz, jak mówią, ważniejsze jest często, jak się pisze, a nie co się pisze, czy mówi. W Twoim sposobie pisania jest nuta wyższości, co faceta spala w oczach babki natychmiast. Podziękuj dziewczynom, ze to zauważyły, bo to jest prawdopodobnie przyczyną Twoich niepowodzeń.
                • sea.sea Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:25
                  > Rety... czy Wy widzicie jak Wasze diagnozy są sprzeczne?

                  Szok, niedowierzanie, różni ludzie mają różne opinie na Twój temat. Zaskakujące, bo przecież forumowicze powinni stanowić jednolity twór przemawiający jednym głosem.

                  > gdy przyznaję, że to mogłoby faktycznie być różnie odbierane i że wobec kobiet unikam takich > zachowań, to Ty, marek i sea.sea zarzucacie mi, że skoro tak myślę, to traktuje kobiety z
                  > lekceważeniem i pogardą.

                  Nie, nie chodziło o to, że lekceważące jest unikanie nerdowskich dowcipów w towarzystwie kobiet.
                  Ale w wypowiedzi:

                  "Tu akurat komunikowałem się z facetem, a ci których znam wychwytują takie kalambury, a nawet jak nie wychwytują to im się podoba. Wiem, że było to trochę nerdowskie. Kobietom oszczędzam takich zagadek."

                  jest ewidentnie ton, który kilka osób odebrało jako lekceważący, sugerujący, że w pewnej sytuacji większość facetów umie się zachować, a kobiety nie umieją i to jakby z racji samej płci.

                  > to nie ma sensu! Widać, że macie z góry ustaloną opinie o mnie, i tylko szukac
                  > ie w moich wypowiedziach czegoś do można by naciągnąć do swojego poglądu.

                  Skąd i po co miałabym mieć z góry ustaloną opinię o Tobie i w jakim interesie miałabym jej się trzymać jak pijany płota? Zwłaszcza, że zdaje się, że drugi raz się wypowiedziałam w tym wątku i w żadnej wypowiedzi nie byłam napastliwa, więc nie wiem, po czym wnosisz, że skłaniam się ku kultywowaniu opinii negatywnej.
                  • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:30
                    sea.sea napisała:

                    > > Rety... czy Wy widzicie jak Wasze diagnozy są sprzeczne?
                    >
                    > Szok, niedowierzanie, różni ludzie mają różne opinie na Twój temat. Zaskakujące
                    > , bo przecież forumowicze powinni stanowić jednolity twór przemawiający jednym
                    > głosem.

                    No nie. Jednak dostrzegam pewną forumową solidarność w pokazywaniu mi, że jestem bufonem, tylko że dla jednych za jedno, a dla innych za coś zupełnie innego.

                    > "Tu akurat komunikowałem się z facetem, a ci których znam wychwytują takie kala
                    > mbury, a nawet jak nie wychwytują to im się podoba. Wiem, że było to trochę ner
                    > dowskie. Kobietom oszczędzam takich zagadek."
                    >
                    > jest ewidentnie ton, który kilka osób odebrało jako lekceważący, sugerujący, że
                    > w pewnej sytuacji większość facetów umie się zachować, a kobiety nie umieją i
                    > to jakby z racji samej płci.

                    Ok, źle się wyraziłem. Pisząc powyżej o kobietach miałem na myśli "kobiety, które próbuję poznać". Oszczędzam im takich dowcipów, nie dlatego, że traktuję je lekceważąco, tylko dlatego, że początki znajomości z kobietami to badanie gruntu i dyplomacja, czyli: brak kontrowersyjnych tematów (religia, polityka), brak seksualnych aluzji, brak specyficznych dowcipów mogących być źle zrozumianymi. Z facetami aż tak bardzo na dyplomacji mi nie zależy. Jeśli z czasem dowiem się kobieta, lubi takie poczucie humoru, to jak mam wenę to coś powiem w ten deseń. Poza tym, choć kobiety ogólnie czytają chyba więcej niż mężczyźni, to jednak literatura SF jest bardziej w męskim guście, stąd większa szansa, że facet zrozumiałby ten dowcip.

                    > > to nie ma sensu! Widać, że macie z góry ustaloną opinie o mnie, i tylko s
                    > zukac
                    > > ie w moich wypowiedziach czegoś do można by naciągnąć do swojego poglądu.
                    >
                    > Skąd i po co miałabym mieć z góry ustaloną opinię o Tobie

                    ludzie sobie dość szybko wyrabiają opinię, po zaledwie pobieżnym zapoznaniu się z tematem.

                    > i w jakim interesie m
                    > iałabym jej się trzymać jak pijany płota?

                    taka już ludzka natura. przywiązanie do przekonań.

                    > Zwłaszcza, że zdaje się, że drugi raz
                    > się wypowiedziałam w tym wątku i w żadnej wypowiedzi nie byłam napastliwa, wię
                    > c nie wiem, po czym wnosisz, że skłaniam się ku kultywowaniu opinii negatywnej.

                    Ok. Ty nie jesteś napastliwa, i może nie masz negatywnej opinii. Pamiętam, że zawsze miło mi się z Tobą pisało. Tu jednak Cię wymieniłem bo poczułem się ściśnięty jak w imadle - z jednej strony A-rebours, z drugiej Ty i pozostali.
                    • sea.sea Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:39
                      Skoro nie masz jawnych wad, które rzucają się w oczy i wyłażą na etapie pierwszej randki, to ja stawiam, że problem z drugą randką leży nie w tym, że startujesz nie do swojej półki, ani nawet nie w tym, że za późno dajesz sygnały seksualne, a w tym, że kobiety z jakiegoś powodu nie czują się dobrze w Twoim towarzystwie. No i tu jest trochę dupa blada i trudno coś powiedzieć, bo - jak z tym moim kolegą, czasami to nie jest kwestia jakichś konkretnych zachowań w stylu: nie przepuściłem jej pierwszej w drzwiach, zamówiłem deser za nią, albo ujawniłem, że głosowałem na Korwina :(
                • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:48
                  droitier napisał
                  >ty, marek i sea.sea zarzucacie mi, że skoro tak myślę, to traktuje kobiety z lekceważeniem i pogardą. Przecież to nie ma sensu! Widać, że macie z góry ustaloną opinie o mnie, i tylko szukacie w moich wypowiedziach czegoś do można by naciągnąć do swojego poglądu.>

                  Sam dajesz powody, by opiniao Tobie się ustaliła, no nietrudno na podstawie tego, co piszesz ustalić, jaki masz stosunek do kobiet, a jakie mniemanie o sobie?

                  >Czy naprawdę uważacie, że unikanie specyficznego humoru w relacjach z kobietami to okazywanie im lekceważenia? Założę się, że 99% facetów odnoszących sukcesy nie podrywa dowcipami dla geeków.<

                  No dobra, to w jaki sposób podrywasz Ty?Jeśli wolisz nie prezentować kobietom specyficznego humoru, skojarzeń, czy żartów, bo i tak według Ciebie nie załapią, to w jaki sposób łapiesz kontakt z tą, która Cię interesuje? Poza tym, już pisałam, wyluzuj trochę, pozbądź się widocznego sztywniactwa(w zachowaniu, bo inne jest jak najbardziej pożądane) , przewrażliwienia na swoim punkcie,żalu, że się na Tobie nie mogą wyznać, choć spełniasz wszystkie obiektywne warunki atrakcyjności, odrzuć zbytnią dyscyplinę, również tę intelektualną,wtedy, gdy jest to możliwe, bo jak na razie to wyłania się z deka obraz pana sztywniaka, przy którym nawet zwykłe przeklnięcie wydaje się być niemożliwe, a co dopiero ruchanie, jeśli by już do niego doszło (przepraszam, jeśli Cię uraziłam i przekroczylam akceptowalny dla Ciebie poziom intelektualnej dyskusji, ale w tym momencie mnie to zwyczajnie wali ;))

    • 2karlito Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 17:42
      Tak jest chybiona, bo to oznacza ze oszukujesz dziewczyne, nie jestes z nia szczery, traktujesz ja jak gorsza, i wewnetrznie jestes ogolnie nieszczesliwy. Miec dla samego posiadania jest slabe
    • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 21:18
      Sprawa jest dosc prosta. Zakladasz konto na portalu randkowym. Oceniasz ogolna atrakcyjnosc kobiet w skali 1-10. 1 - to bedzie chora psychicznie panienka z 50 kg nadwagi i renta. 10- to modelka bez zadnych zaburzen. Jezeli zauwazysz, ze chca z Toba pisac tylko 1 to znaczy ze kobiety wycenily Cie na 3-4 w naszej skali. Bierze sie to stad, ze kobiety mierza o wiele wyzej. Jak masz ponizej 3 to mozesz sobie dac spokoj i isc do klasztoru. Nawet jak jestes 10 to i tak te najladniejsze beda marudzic
      • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 21:42
        prospero69 napisał(a):

        > Sprawa jest dosc prosta. Zakladasz konto na portalu randkowym. Oceniasz ogolna
        > atrakcyjnosc kobiet w skali 1-10. 1 - to bedzie chora psychicznie panienka z 50
        > kg nadwagi i renta. 10- to modelka bez zadnych zaburzen. Jezeli zauwazysz, ze
        > chca z Toba pisac tylko 1 to znaczy ze kobiety wycenily Cie na 3-4 w naszej ska
        > li. Bierze sie to stad, ze kobiety mierza o wiele wyzej. Jak masz ponizej 3 to
        > mozesz sobie dac spokoj i isc do klasztoru. Nawet jak jestes 10 to i tak te naj
        > ladniejsze beda marudzic

        Sprawa przestanie być prosta, jak większość mało atrakcyjnych pań go oleje moczem ciepłym, a któraś "modelka" będzie żywo zainteresowana ;)
        • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 22:00
          Moze sie tak zdarzyc jednak, jednak jest to bardzo malo prawdopodobne. Kiedy do mnie napisze jakas bardziej atrakcyjna kobieta jest zwykle oszustka z Rosji. Ogolnie te reguly dzialaja bardzo dobrze. Powazniejsze odchylenia zdarzaja sie tylko w komediach romantycznych, ktore przedstawiaja zupelnie zafalszowany obraz. Istnieje cos takiego jak obiektywna atrakcyjnosc, ktora nie zalezy od kontynentu czy kultury. Sporo czasu spedzilem na amerykanskich portalach, profile sa prawie kopia tych z polskich portali, podobnie tez oczekiwania kobiet.
      • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 22:54
        prospero69 napisał(a):

        > Sprawa jest dosc prosta. Zakladasz konto na portalu randkowym. Oceniasz ogolna
        > atrakcyjnosc kobiet w skali 1-10. 1 - to bedzie chora psychicznie panienka z 50
        > kg nadwagi i renta. 10- to modelka bez zadnych zaburzen. Jezeli zauwazysz, ze
        > chca z Toba pisac tylko 1 to znaczy ze kobiety wycenily Cie na 3-4 w naszej ska
        > li. Bierze sie to stad, ze kobiety mierza o wiele wyzej. Jak masz ponizej 3 to
        > mozesz sobie dac spokoj i isc do klasztoru. Nawet jak jestes 10 to i tak te naj
        > ladniejsze beda marudzic

        Dlaczego stosujesz inne standardy w ocenie atrakcyjności kobiet i mężczyzn? Tzn. do oceny kobiet stosujesz standardy bezwzględne: (stan psychiczny, waga, uroda) a już do oceny atrakcyjności mężczyzn potrzebujesz wzorca w postaci zbioru ocenionych kobiet. To trochę bez sensu. To tak jakbyś wzrost kobiet mierzył normalnie, centymetrem, ale do oceny wzrostu mężczyzny potrzebował 50 zmierzonych kobiet i porównywał je z danym facetem.
        • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 23:15
          Jestem mezczyzna i potrafie ocenic atrakcyjnosc kobiety, podobnie jak wiekszosc innych mezczyzn. Optymalne wymiary sa skorelowane po prostu z plodnoscia kobiety. Kobieta zbyt gruba jest mniej sprawna i plodna. Z kolei szerokie biodra i waska talia to odpowiedni poziom hormonow. Dlatego wiekszosc mezczyzn beda krecic kobiety o figurze modelki natomiast puszyste tylko fetyszystow. Oczywiscie jeden preferuje blondynki drugi brunetki ale to sa juz nieistotne szczegoly.
          Nie potrafie ocenic wlasnej atrakcyjnosci dla kobiet bo jestem mezczyzna. Dlatego musza to zrobic one. Tak jak my patrzymy glownie na ich figury one patrza na nasz wzrost. Oczywiscie przed portalami mialem na ten temat wlasne zdanie jednak kobiety to bezlitosnie zweryfikowaly. Dla nich moja atrakcyjnosc to jest ok 3/10. Wyjasnilo to wiele niepowodzen z mojego zycia..
          • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 23:45
            prospero69 napisał(a):

            > Jestem mezczyzna i potrafie ocenic atrakcyjnosc kobiety, podobnie jak wiekszosc
            > innych mezczyzn.

            No, ja też. Widziałeś kiedyś gwiazdy przedwojennego kina? Z grubsza przymierzając współczesne kryteria - kolekcja maszkaronów. Pogięło ich wszystkich masowo? A może to kanon się zmienił, jak uważasz, co jest bardziej prawdopodobne?

            > Optymalne wymiary sa skorelowane po prostu z plodnoscia kobie
            > ty. Kobieta zbyt gruba jest mniej sprawna i plodna. Z kolei szerokie biodra i w
            > aska talia to odpowiedni poziom hormonow.

            Tak uważają amerykańscy naukowcy. I radzieccy też. Oni nigdy się nie mylą. Tylko od paleolitu tak buja, że raz grube, a raz chude - i, kurde, złośliwie nie chce przestać. Znowu - prawidła ewolucji przestały działać, czy to może jednak znowu ten wstrętny kanon?
            • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 12:20
              sabat777 napisał:
              > No, ja też. Widziałeś kiedyś gwiazdy przedwojennego kina? Z grubsza przymierzaj
              > ąc współczesne kryteria - kolekcja maszkaronów. Pogięło ich wszystkich masowo?
              > A może to kanon się zmienił, jak uważasz, co jest bardziej prawdopodobne?
              >

              To sa dwie rozne rzeczy: aktualnie propagowany kanon piekna, ktory sie zmienia oraz kryteria na podstawie ktorych mezczyzni oceniaja atrakcyjnosc partnerki. Jakis czas temu byla moda na wyjatkowo chude modelki ale czy kreatorzy mody wybierali na swoje partnerki takie kosciotrupy ? Watpie. Za jakis czas wahadlo pojdzie w druga strone i pojawia sie na wybiegach puszyste. Po prostu czasami tez trzeba zaspokoic potrzeby roznych mniejszosci. Ale w zaden sposob nie zmieni to preferencji zdecydowanej wiekszosci facetow.

              >
              > Tak uważają amerykańscy naukowcy. I radzieccy też. Oni nigdy się nie mylą. Tylk
              > o od paleolitu tak buja, że raz grube, a raz chude - i, kurde, złośliwie nie ch
              > ce przestać. Znowu - prawidła ewolucji przestały działać, czy to może jednak zn
              > owu ten wstrętny kanon?

              To sa powazne badania wiec nie rozumiem tej ironii. Badacze pokazywali badanym sylwetki kobiece o roznym stosunku talia/biodra i niezaleznie czy byli to Amerykanie z Nowego Jorku czy Pigmeje z Afryki wiekszosc wskazywala podobna najbardziej pozadana proporcje.
          • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 30.12.15, 23:58
            prospero69 napisał(a):

            > Nie potrafie ocenic wlasnej atrakcyjnosci dla kobiet bo jestem mezczyzna. Dlate
            > go musza to zrobic one. Tak jak my patrzymy glownie na ich figury one patrza na
            > nasz wzrost.

            No i masz jedną z obiektywnych cech, a o to ile masz wzrostu chyba nie musisz się pytać kobiet. Jak poszukać dalej, może znajdzie się inne takie cechy.

            Oczywiscie przed portalami mialem na ten temat wlasne zdanie jedn
            > ak kobiety to bezlitosnie zweryfikowaly. Dla nich moja atrakcyjnosc to jest ok
            > 3/10. Wyjasnilo to wiele niepowodzen z mojego zycia..

            Kierowanie się opinią kobiet z portali jest obarczone dużym błędem. Po pierwsze, nie ma tam losowego przekroju kobiecej populacji - myślę, że to specyficzna grupa, mająca zbliżone oczekiwania. Po drugie, sam profil randkowy to jedynie wycinek Twojej osoby, ukazujący zaledwie Twój wygląd i wiek. Jeśli to nie są Twoje atuty, to Twoja ocena będzie zaniżona. Pomyśl, czy gdyby nikomu nieznany 30 letni Roman Polański założył konto na portalu randkowym, wkleił swoje zdjęcie i napisał nawet: jestem reżyserem - to ile by punktów dostał? 2? 3? A przecież zaliczał 10.
            • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 12:50
              droitier napisał:

              > prospero69 napisał(a):
              >
              > > Nie potrafie ocenic wlasnej atrakcyjnosci dla kobiet bo jestem mezczyzna.
              > Dlate
              > > go musza to zrobic one. Tak jak my patrzymy glownie na ich figury one pat
              > rza na
              > > nasz wzrost.
              >
              > No i masz jedną z obiektywnych cech, a o to ile masz wzrostu chyba nie musisz s
              > ię pytać kobiet. Jak poszukać dalej, może znajdzie się inne takie cechy.
              >
              Oczywiscie wzrost jest jak najbardziej mierzalny jednak zeby sie dowiedziec co jest wazne dla kobiet musialem sie o to zapytac. Przedtem naprawde nie sadzilem, ze maja na tym punkcie taka obsesje.


              > Oczywiscie przed portalami mialem na ten temat wlasne zdanie jedn
              > > ak kobiety to bezlitosnie zweryfikowaly. Dla nich moja atrakcyjnosc to je
              > st ok
              > > 3/10. Wyjasnilo to wiele niepowodzen z mojego zycia..
              >
              > Kierowanie się opinią kobiet z portali jest obarczone dużym błędem. Po pierwsze
              > , nie ma tam losowego przekroju kobiecej populacji - myślę, że to specyficzna g
              > rupa, mająca zbliżone oczekiwania. Po drugie, sam profil randkowy to jedynie wy
              > cinek Twojej osoby, ukazujący zaledwie Twój wygląd i wiek. Jeśli to nie są Twoj
              > e atuty, to Twoja ocena będzie zaniżona. Pomyśl, czy gdyby nikomu nieznany 30 l
              > etni Roman Polański założył konto na portalu randkowym, wkleił swoje zdjęcie i
              > napisał nawet: jestem reżyserem - to ile by punktów dostał? 2? 3? A przecież za
              > liczał 10.

              Osmiele sie nie zgodzic. Portal randkowy nie jest calkowicie losowa proba jednak nadal jest dosc reprezentatywny bo profile posiada tam wiekszosc samotnych kobiet i spora grupa tych mniej samotnych. Mozna tam spotkac mlode rencistki z zaburzeniami psychicznymi jak i wykladowcow wyzszych uczelni.
              Portal randkowy to nie tylko zdjecie ale tez opis, ktory czasami jakas kobieta przeczyta, sporo sie tam tez pisze, oceniam, ze choc przez chwile pisalem z paroma tysiacami kobiet. Tak wiec jest dosc czasu zeby sie przedstawic zanim znajomosc sie urwie. Gdybym byl znanym rezyserem to od razu dostalbym dodatkowe punkty bo to jeden z najbardziej pozadanych przez kobiety zawodow. Duzym powodzeniem cieszy sie rowniez aktor w filmach porno, polityk oraz gangster. Polanski mialby jeszcze wieksze powodzenie bo byl w mlodosci niegrzecznym chlopcem a kobiety to uwielbiaja.

              Jednak sa sytuacje gdy nawet to nie pomoze, gdy jest sie naprawde malo przystojnym. Dobrym przykladem jest tu znany aktor deVito, ktory nie ma zbyt atrakcyjnej zony.

              Oczywiscie znani ludzie nie musza korzystac z portali bo spotykaja sie zawodowo z bardzo atrakcyjnymi kobietami w realu. Ja niestety mam problem bo kobiet w moim srodowisku prawie nie ma. Spowodowalo to ze przed epoka portali w ogole nie chodzilem na randki. Praktycznie nie mam znajomych kobiet poznanych bezposrednio w realu.
              • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 14:43
                prospero69 napisał(a):

                > Jednak sa sytuacje gdy nawet to nie pomoze, gdy jest sie naprawde malo przystoj
                > nym. Dobrym przykladem jest tu znany aktor deVito, ktory nie ma zbyt atrakcyjne
                > j zony.

                A, bo Żydówki sa ładne jak są młode, potem się jakoś tak dziwnie starzeją na brzydko.
                Natomiast przykład dobry, gdyby był aktorem to mógłby liczyć na jeszcze mniej.

                > Oczywiscie znani ludzie nie musza korzystac z portali bo spotykaja sie zawodowo
                > z bardzo atrakcyjnymi kobietami w realu.

                To jest to, czego kolega nie może zrozumieć ;)

                • urquhart Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:12
                  > > Oczywiscie znani ludzie nie musza korzystac z portali bo spotykaja sie za
                  > wodowo
                  > > z bardzo atrakcyjnymi kobietami w realu.
                  >
                  > To jest to, czego kolega nie może zrozumieć ;)

                  Z drugiej strony myślę że kwestionowanie samego istnienia "półki" czy obiektywnej skali atrakcyjności i swojej pozycji na niej to typowa ochrona ego.
                  Zamiast tego kuszące są teorie że atrakcyjność jest względna, nie ma półek i potrzeba jedynie szczęścia.
                  Przecież to typowe idealizowanie że przyjdzie wyidealizowany książę na białym koniu co pozna się na "prawdziwej wartości" dostrzeże księżniczkę w kopciuszku :)

                  Tak więc to przykład że zarówno nadmiar samoceny też jest szkodliwy jak i jej brak.
                  • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:21
                    urquhart napisał:

                    > Z drugiej strony myślę że kwestionowanie samego istnienia "półki" czy obiektywn
                    > ej skali atrakcyjności i swojej pozycji na niej to typowa ochrona ego.
                    ------------
                    Ja kwestionuję istnienie "półki" jako obiektywnej skali atrakcyjności. Półki jako takie istnieją, ale każdy ma własną hierarchię. Oczywiście, większość ludzi będzie podobnie oceniać superciacha i superbrzydali, ale pośrodku skali będzie sporo ruchu pomiędzy półkami u różnych ludzi. Z forumowych przykładów - rekreativa ceni w mężczyznach cechy żeńskie a triss za przykład superciacha daje jakiegoś zarośniętego ruskiego gangstera na motocyklu :)

                    Nie mówiłbym zatem o obiektywnej skali atrakcyjności a jedynie o uśrednionej skali atrakcyjności.
                    • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:42
                      wont2 napisał:

                      > Nie mówiłbym zatem o obiektywnej skali atrakcyjności a jedynie o uśrednionej sk
                      > ali atrakcyjności.

                      Bo to jest obiektywnie uśredniona skala :)
                      Do tej pory raczej rozumiałem wszystko co pisałeś, ale teraz zupełnie nie rozumiem czego nie rozumiesz (?) Chodzi Ci o to, że są różnice osobnicze? no jasne że są! ale ten "ruski gangster" tez może być z lepszej półki albo z gorszej półki. Samo bycie ruskim gangsterem nie umieszcza Cię jeszcze na żadnej półce. Zdaje się, że w tym fachu decyduje długość stażu pracy :)
                      • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:55
                        druginudziarz napisał:

                        > Bo to jest obiektywnie uśredniona skala :)
                        > Do tej pory raczej rozumiałem wszystko co pisałeś, ale teraz zupełnie nie rozum
                        > iem czego nie rozumiesz (?) Chodzi Ci o to, że są różnice osobnicze? no jasne ż
                        > e są! ale ten "ruski gangster" tez może być z lepszej półki albo z gorszej półk
                        > i. Samo bycie ruskim gangsterem nie umieszcza Cię jeszcze na żadnej półce. Zdaj
                        > e się, że w tym fachu decyduje długość stażu pracy :)
                        ------
                        Jejku, nie wiem czego nie rozumiesz w tym co piszę :) Bo piszę rzeczy dla mnie oczywiste, banalne truizmy po prostu :)

                        Moim zdaniem nie istnieje OBIEKTYWNA hierarchia atrakcyjności. Obiektywna, czyli wspólna dla wszystkich albo dla zdecydowanej większości. Co w tym nieoczywistego? Oczywiście, są osobnicy, którzy obiektywnie (a więc dla zdecydowanej większości) są uznawani za bardzo atrakcyjnych - taki Brad Pitt na przykład lub uznawani za bardzo nieatrakcyjnych (Danny DeVito). Ale w środku hierarchii już nie jest tak łatwo o OBIEKTYWNĄ hierarchię, bo tutaj już są dużo większe różnice w subiektywnym postrzeganiu atrakcyjności.

                        W związku z tym, uważam, że w odniesieniu do środkowych półek nie można mówić o obiektywnej skali, tylko ewentualnie o UŚREDNIONEJ skali, czyli wyciągnięciu średniej z preferencji jakiejś populacji. Tylko takie podejście jest obarczone następującą wadą:

                        Załóżmy, że masz kogoś, kto jest oceniany jako 9 przez 10% badanej populacji i jako 4-5 przez resztę, czyli 90%. Średnia wychodzi jakieś 5. I masz kogoś, kto jest oceniany jako 6-7 przez 100% populacji. Średnia wychodzi 6,5. A więc średnio - atrakcyjniejszy jest ten drugi. A kim lepiej być? Dziewiątką dla 10 procent czy 6-7 dla wszystkich?
                        • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:56
                          wont2 napisał:

                          > Jejku, nie wiem czego nie rozumiesz w tym co piszę :) Bo piszę rzeczy dla mnie
                          > oczywiste, banalne truizmy po prostu :)
                          >
                          > Moim zdaniem nie istnieje OBIEKTYWNA hierarchia atrakcyjności. Obiektywna, czyl
                          > i wspólna dla wszystkich albo dla zdecydowanej większości. Co w tym nieoczywist
                          > ego?

                          Zaraz, zaraz, bo juz sam nie wiem co wiem :)
                          Co to znaczy "obiektywny"? co to znaczy "bezwzględny"? Czy my czasem nie mówimy o czymś innym?
                          Obiektywny to znaczy "poza subiektywną oceną", przy czym skoro mówimy o parametrze pozostającycm w sferzy relacji międzyludzkich to jedynym obiektywną miarą będzie odwołanie się do uzusu.
                          Bezwzględny - stały, niezalezny od okoliczności.



                          Oczywiście, są osobnicy, którzy obiektywnie (a więc dla zdecydowanej więks
                          > zości) są uznawani za bardzo atrakcyjnych - taki Brad Pitt na przykład lub uzna
                          > wani za bardzo nieatrakcyjnych (Danny DeVito). Ale w środku hierarchii już nie
                          > jest tak łatwo o OBIEKTYWNĄ hierarchię, bo tutaj już są dużo większe różnice w
                          > subiektywnym postrzeganiu atrakcyjności.

                          No ale fakt, że wiosną jesienią jest szeroki rozrzut parametrów klimatycznych nie świadczy chyba przeciwko temu że te pory roku obiektywnie występują? :)

                          > W związku z tym, uważam, że w odniesieniu do środkowych półek nie można mówić o
                          > obiektywnej skali, tylko ewentualnie o UŚREDNIONEJ skali, czyli wyciągnięciu ś
                          > redniej z preferencji jakiejś populacji.

                          No dobra, więc znikamy półki od 4 do 7 i tworzymy superpółkę 4-7, czy to coś zmienia?
                          W dajszym ciągu jej bywalcy sa bardziej atrakcyjni od półki 2 a mniej atrakcyjni od półki 10.

                          > Załóżmy, że masz kogoś, kto jest oceniany jako 9 przez 10% badanej populacji i
                          > jako 4-5 przez resztę, czyli 90%. Średnia wychodzi jakieś 5. I masz kogoś, kto
                          > jest oceniany jako 6-7 przez 100% populacji. Średnia wychodzi 6,5. A więc średn
                          > io - atrakcyjniejszy jest ten drugi.

                          Nie rozumiem :) mamy dwie różne osoby oceniane przez tą sama populację?
                          Generalnie oczekiwane rozkłady w przyrodzie sa gaussowskie, jak są inne to się szuka przyczyn. Jakbym dostał taki rozrzut jak w Twoim pierwszym przypadku to szukałbym najpierw u siebie co spartoliłem w "pomiarach".

                          > A kim lepiej być? Dziewiątką dla 10 procent czy 6-7 dla wszystkich?

                          Tego pytania tez nierozumiem :)
                          Chodzi Ci która z tych DWÓCH osób miała by lepiej? czy też pytasz jak by było lepiej gdyby można było sobie tak dowolnie zmieniać półki?
                          Półki za łatwo się nie zmienia, natomiast, jesli miałbym byc półką 6-7 dla wszystkich to niekoniecznie, no bo wszystkich się nie obskoczy, a co mi z tego, że wzdychają do mnie jakieś czwórki? Wolałbym być dziewiątka dla 10% pań bo mógłby sobie wtedy leniwie pofolgować swojej lubieżności wśród 8. i 9. :D
                          • sea.sea Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:17
                            Tu się rodzi pytanie. No dobra, półki. Chcesz zaliczyć, obdarz swą boskością kogoś dwie półki niżej.

                            To może jednak lepiej poczekać, aż ktoś dwie półki wyżej, kto ma z jakiegoś powodu problemy z zaliczeniem, potknie się o tę radę i idąc za nią obdarzy nas swoją zaszczytną uwagą? ;))))
                            • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:38
                              sea.sea napisała
                              >To może jednak lepiej poczekać, aż ktoś dwie półki wyżej, kto ma z jakiegoś powodu problemy z zaliczeniem, potknie się o tę radę i idąc za nią obdarzy nas swoją zaszczytną uwagą? ;))))<

                              No ale, jeśli nas nawet obdarzy uwagą, to co nam z tego, jak my oprócz zaszczytnej uwagi potrzebujemy, powiedzmy, no choć odrobinę chociaż, zaznać bycia eksplorowaną jego męskością, a tu się szykuje na całej połaci biel w tym temacie? ;)
                            • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:49
                              sea.sea napisała:

                              > Tu się rodzi pytanie. No dobra, półki. Chcesz zaliczyć, obdarz swą boskością ko
                              > goś dwie półki niżej.
                              >
                              > To może jednak lepiej poczekać, aż ktoś dwie półki wyżej, kto ma z jakiegoś pow
                              > odu problemy z zaliczeniem, potknie się o tę radę i idąc za nią obdarzy nas swo
                              > ją zaszczytną uwagą? ;))))

                              Powtórzę: mężczyźni popełniają częściej mezaliansy.
                        • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 12:27
                          Z moich doświadczeń wynika, że w odpowiednio dużej grupie (bo przy dziesięciu osobach to faktycznie trochę słabo) lepiej być dziesiątką dla 10% :)
                  • sea.sea Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:16
                    Mam kolegę takiego, do wzięcia, spokojnie by wypełnił 90% checklisty od dowolnej wymagającej panny między 20 a 40tką - chyba że pani by zależało na tym, żeby koleś miał Ferrari. Do drugiej randki nie pamiętam kiedy doszło, nie był w związku od nie wiem kiedy, a sam nie ma wymagań z sufitu. Wot, zagadka, co z nim jest nie tak? Ja wiem, co, jestem ciekawa, czy forum zgadnie.
                    • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:21
                      sea.sea napisała:

                      > Mam kolegę takiego, do wzięcia, spokojnie by wypełnił 90% checklisty od dowolne
                      > j wymagającej panny między 20 a 40tką - chyba że pani by zależało na tym, żeby
                      > koleś miał Ferrari. Do drugiej randki nie pamiętam kiedy doszło, nie był w zwią
                      > zku od nie wiem kiedy, a sam nie ma wymagań z sufitu. Wot, zagadka, co z nim je
                      > st nie tak? Ja wiem, co, jestem ciekawa, czy forum zgadnie.
                      ------------
                      Skoro dochodzi do pierwszej randki, to nie jest to wyjątkowo nieatrakcyjna fizyczność. Ale skoro dochodzi do pierwszej a nie dochodzi do drugiej randki to musi to jednak być coś ekstremalnego a niewidocznego na pierwsze oko ze zdjęcia. Stawiam na to, że śmierdzi :)
                      • sea.sea Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:27
                        Pachnie jak anioł, ubrać się umie, jeść nożem i widelcem takoż, odsuwa krzesło, podaje płaszcz i się nie upija. Przyniesie kwiatka i powie komplement, który nie brzmi, jakby był porąbanym napaleńcem. Aaa, i daje dojść do słowa. Próbuj dalej ;)
                        • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:31
                          sea.sea napisała:

                          > Pachnie jak anioł, ubrać się umie, jeść nożem i widelcem takoż, odsuwa krzesło,
                          > podaje płaszcz i się nie upija. Przyniesie kwiatka i powie komplement, który n
                          > ie brzmi, jakby był porąbanym napaleńcem. Aaa, i daje dojść do słowa. Próbuj da
                          > lej ;)
                          -------
                          Rozwiązanie zagadki jest następujące - do drugiej randki nie dochodzi, bo mu się kandydatki nie podobają :)
                          • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:33
                            zakopuje randkowiczkę w lesie i nigdy nie chodzi na groby?
                            • sea.sea Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:36
                              Zrobiłaś mi popołudnie :D
                          • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:44
                            Jest za bardzo nadskakujący i bluszczowaty? Przeraża dziewczyny tym, że już na pierwszej randce zadaje pytania vel snuje plany wspólnego życia?
                          • sea.sea Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:46
                            Nie :D No dobra, już mówię. On się boi kobiet. Po prostu. Tego na pierwszy rzut oka nie widać, bo to nie jest tak, że mu się ręce trzęsą, że mówi głupoty, jąka się, czy jakieś takie inne zewnętrzne oznaki zdenerwowania. Ale czuć, że jest spięty strasznie. Jakaś taka mikroatmosfera się wokół niego wytwarza, przypuszczam, że to się jakoś odbiera na poziomie nieświadomym: tonu głosu, mikroekspresji, mowy ciała. I to się w jakiś sposób udziela, człowiek z nim rozmawia, miło rozmawia, ale się jakoś, kurde, przez to czuje też spięty, a po kilku godzinach wręcz zmęczony. Alkohol go nie rozpina, lata znajomości też nie, przy mnie ma to samo, a znamy się pół życia i AFAIK w ogóle nie jestem w jego typie fizycznie.

                            I dupa, bo właściwie nie wiadomo, co takiemu poradzić - faktycznie zostaje chyba jakieś PUA i oswajanie się z kobietami w interakcji w ilościach hurtowych. Tyle, że to introwertyk zasadniczo, więc łatwo powiedzieć: idź i pogadaj o pogodzie z dziesiecioma laskami jednego wieczoru :/
                            • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:49
                              sea.sea napisała:

                              > Nie :D No dobra, już mówię. On się boi kobiet. Po prostu.
                              =====================================
                              No dobra. Droitier ma tak samo.
                              • midnight_lightning Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 00:06




                                1- > Nie :D No dobra, już mówię. On się boi kobiet. Po prostu.
                                =====================================
                                No dobra. Droitier ma tak samo.

                                No i kto jest za to odpowiedzialny, że "ktoś się boi kobiet"? tylko kobiety, to ich wina.

                                Słowo BUFON. Co to znaczy? Jakoś nie widzę, by kobiety unikały żałosnych palantów epatujących wzrostem albo mięśniami, oni są OK. Ale mądrzejszych, wrażliwszych, jakoś one unikają. I bardzo dobrze :)
                            • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:52
                              sea.sea napisała:

                              > I dupa, bo właściwie nie wiadomo, co takiemu poradzić - faktycznie zostaje chyb
                              > a jakieś PUA i oswajanie się z kobietami w interakcji w ilościach hurtowych. Ty
                              > le, że to introwertyk zasadniczo, więc łatwo powiedzieć: idź i pogadaj o pogodz
                              > ie z dziesiecioma laskami jednego wieczoru :/
                              ---------
                              Co mu poradzić? A niech idzie na dziwki :)

                              Wiem, że brzmię jak nadworny lekarz Ludwika XIV, tylko, że zamiast lewatywy przepisuję kurację z dziwek ale to najlepsze co mi przychodzi do głowy. Ewentualnie, jak którejś z koleżanek się podoba, to niech mu pomatkuje jak zawle swojemu Gollumowi. Rozumiem, że facet jest prawiczkiem?
                              • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:58
                                wont2 napisał:

                                > Ewentualni
                                > e, jak którejś z koleżanek się podoba, to niech mu pomatkuje jak zawle swojemu
                                > Gollumowi.

                                Pomatkuje ? Droitierowi ? No tos mnie rozbawil.
                                • sea.sea Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:13
                                  Nie, temu mojemu koledze :))

                                  Prawiczkiem nie jest.
                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:21
                                    sea.sea napisała:

                                    > Nie, temu mojemu koledze :))

                                    No to moze trzeba chlopaka tylko oswoic, patrzec mu lubieznie w oczy czy cus ;-) Potem juz bedzie z gorki.
                                    • sea.sea Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:32
                                      Oswoić.. :) Ja go znam literalnie pół życia, jak pisałam - na bank nie jestem w jego typie, jestem pewna, że strasznie by się zdziwił, gdyby ktoś mu uprzytomnił, że mam cycki - i przy mnie też to ma....
                                    • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:38
                                      mabelle2000 napisała:

                                      > sea.sea napisała:
                                      >
                                      > > Nie, temu mojemu koledze :))
                                      >
                                      > No to moze trzeba chlopaka tylko oswoic, patrzec mu lubieznie w oczy czy cus ;-
                                      > ) Potem juz bedzie z gorki.
                                      ----------
                                      No toż mówię - niech idzie do dziwki, która go lubieżnym spojrzeniem zerżnie na jeźdźca. Sprawdziłem na odlotach - taka jedna, którą mogę mu z czystym sumieniem polecić cały czas pracuje. Może wziąć chłopak ze sobą flaszkę wódy czy winka, napić się z nią, pogadać, łyknąć dla pewności (jeśli się panicznie boi kobiet to rzeczywiście może mu nie stawać) jakąś wiagrę i dać się jej zerżnąć. Babka nie jest co prawda chodzącą pięknością, twarz taka trochę przechodzona (wtedy, ponad dwa lata temu, wiec teraz może być jeszcze gorzej), czterdzieści kilka lat, ale ciało bardzo fajne, miła, kontaktowa, nie liczy czasu. Uważam, że dla trzydziestoparoletniego prawiczka - ideał. Przyjmuje w centrum na Chłodnej, w wieżowcu przy Czerwonym Wieprzu. Jak jest chłopak chętny to służę namiarami.

                                      A droiterowi proponowałem takie rozwiązanie rok temu. Zjebał mnie, nie skorzystał i eksploruje teraz teorie półek :)
                                      • sea.sea Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:43
                                        To nie jest takie proste, dziwki służą jednak nie do końca do trenowania ogólnych interakcji międzyludzkich z płcią przeciwną, wiesz, takich opartych na spędzaniu czasu na różnych innych rzeczach poza bzykaniem :)
                                        • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:51
                                          sea.sea napisała:

                                          > To nie jest takie proste, dziwki służą jednak nie do końca do trenowania ogólny
                                          > ch interakcji międzyludzkich z płcią przeciwną, wiesz, takich opartych na spędz
                                          > aniu czasu na różnych innych rzeczach poza bzykaniem :)
                                          -------
                                          Ale jego ograniczenia, czyli traktowanie kobiet z nabożną czcią i strachem w oczach, wynikają właśnie z deficytów w ruchaniu. Dobrze porucha to przejdzie mu i w innych aspektach. Albo lewatywa.
                                      • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:52
                                        wont 2 napisał
                                        >Uważam, że dla trzydziestoparoletniego prawiczka - ideał. Przyjmuje w centrum na Chłodnej, w wieżowcu przy Czerwonym Wieprzu. Jak jest chłopak chętny to służę namiarami.<

                                        Ale oprócz namiarów, powiedz koledze jeszcze, na jakiej półce ma umiejscowić swoją dumę, nie sądzisz chyba, że w tym przypadku, łatwo tę dumę będzie schować. Zresztą, rada trochę mija się z celem, bo w tym przypadku pociąg w ogóle nie zatrzymuje się na stacji Ruchanie, jeśli już, to raczej może Idealizowanie ;)
                                        • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 18:04
                                          ninek04 napisała:
                                          >
                                          > Ale oprócz namiarów, powiedz koledze jeszcze, na jakiej półce ma umiejscowić sw
                                          > oją dumę, nie sądzisz chyba, że w tym przypadku, łatwo tę dumę będzie schować.
                                          > Zresztą, rada trochę mija się z celem, bo w tym przypadku pociąg w ogóle nie za
                                          > trzymuje się na stacji Ruchanie, jeśli już, to raczej może Idealizowanie ;)
                                          -----------
                                          Jaką dumę ninek? Chłop ma trzydzieści parę lat, z tego co pisze sea - ideał, gdyby nie strach przed kobietami. O jakiej my dumie mówimy, skoro gość nie dostaje od dziewczyn szansy na drugą randkę. Dumy to on już dawno nie ma, jest tylko paniczny strach. Ja mówię o dziwkoterapii mającej na celu przywrócenie jego osoby kobietom. Powinienem dostać od was medal albo przynajmniej blowjoba a nie wysłuchiwać nieuzasadnionej krytyki. Kurwa, jakiś ojcowski instynkt się we mnie budzi. Dajcie mi go na miesiąc do dyspozycji, tylko niech wykonuje moje polecenia jak mnich w Klasztorze Shaolin i zrobię z niego uzależnionego od alkoholu i porno dziwkarza! Obiecuję :)
                                          • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 18:21
                                            wont 2napisał
                                            >Kurwa, jakiś ojcowski instynkt się we mnie budzi. Dajcie mi go na miesiąc do dyspozycji, tylko niech wykonuje moje polecenia jak mnich w Klasztorze Shaolin i zrobię z niego uzależnionego od alkoholu i porno dziwkarza! Obiecuję :)<

                                            Ale ja pisałam o Droitierze, bo to On wciskał teksty o dumie, która nie pozwala mu się zniżyc do spółkowania z byle kim, a już tym bardziej z dziwkami. Ale spoko, wiem, że można na Ciebie liczyć, jakby jakaś potrzeba zaszła ewentualnie, hipotetyczna chociażby, dzięki Wont, z pewnością nie omieszkam skorzystać z rady, bądz, co bądź, wytrawnego specjalisty:))
                                            • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 18:36
                                              ninek04 napisała:

                                              > Ale ja pisałam o Droitierze, bo to On wciskał teksty o dumie, która nie pozwala
                                              > mu się zniżyc do spółkowania z byle kim, a już tym bardziej z dziwkami. Ale sp
                                              > oko, wiem, że można na Ciebie liczyć, jakby jakaś potrzeba zaszła ewentualnie,
                                              > hipotetyczna chociażby, dzięki Wont, z pewnością nie omieszkam skorzystać z rad
                                              > y, bądz, co bądź, wytrawnego specjalisty:))
                                              -------
                                              Ale pisałaś o droitierze cytując moją wypowiedź o kumpli sea, stąd nieporozumienie :)

                                              A co droitiera, to niech sobie poszuka jakiegoś Jody (może potwór.z.piccadilly?) bo Lord Vader nie ma czasu rzucać perły ciemnej strony mocy przed wieprze...
                                              • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 11:15
                                                wont2 napisał:

                                                > A co droitiera, to niech sobie poszuka jakiegoś Jody (może potwór.z.piccadilly?
                                                > ) bo Lord Vader nie ma czasu rzucać perły ciemnej strony mocy przed wieprze...
                                                >

                                                Tylko ze z Potwora to zaden Yoda, blizej mu do Imperatora. Mozesz nie pamietac, ale on na samym poczatku mi radzil wlasnie chodzenie na dziwki. Wtedy myslalem, ze ocenia mnie na tyle nisko, ze jego zdaniem niczego w zwykly sposob nie uda mi sie ugrac. Z perspektywy - postrzegam ta rade jako probe ochrony mojej rodziny. Zebym przyjal ten sposob realizacji potrzeb realizacji potrzeb seksualnych jako zlamanie monopolu zony na dysponowanie seksem, ale jednoczesnie pozostal bezpiecznym.
                                                Podobnie w wypadku droitera, rade pojscia na dziwki uwazam za w miare trafna, pod warunkiem, ze bedzie rozumial jak powierzchowna jest to relacja i ze nie bedzie jej traktowal jako docelowego punktu, ale jakiegos etapu i uzupelnienia.
                                                Temat korzystania z prostytucji jest drazliwy, poniewaz w jego postrzeganiu wystepuja podstawowe rozbieznosci miedzy mezczyznami a kobietami. Z meskiego punktu widzenia moze byc to forma kontroli relacji seksualnej. Z kobiecego - manifestacja meskiej niemocy. Te swiaty sie nigdy nie zetkna, bo wychodza z biegunowo roznych zalozen.
                                                Dodam jeszcze, ze z prywatnych rozmow z forumowiczami wtnika, ze korzystanie z tej formy realizacj seksualnej jest czeste. Nie bede wdawal sie w szczegoly bo obowiazuje mnie tajemnica korespondencji i szacunek wobec rozmowcow. Jednak moge przedstawic tak ogolny wniosek. Jest to jednak typowo meski swiat i dzielenie sie nim z kobietami chyba nie bardzo ma sens.
                                                Jesli mezczyzna traktuje prostytucje jako forme oswajania swoich lekow, rozladowanie seksualne albo swiadomy wybor np. ze wzgledu na male zaangazowanie logistyczne, czasowe i emocjonalne, to potrafie to zrozumiec i nie potepiam.
                                                • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 12:39
                                                  sabat777 napisał:

                                                  > Zebym przyjal ten sposob realizacji potrzeb realizacji potrzeb seksualnych
                                                  > jako zlamanie monopolu zony na dysponowanie seksem, ale jednoczesnie pozostal
                                                  > bezpiecznym.

                                                  Radosna chec dzielenia sie intymnoscia z drugim czlowiekiem istnieje albo nie. Wiec jesli nie istnieje w przypadku Twojej zony, to trudno mowic, ze ona nia dysponuje.
                                                  (Czyli wracamy do udostepniania dziury jednak. No na to to Twoja zona monopol ma na pewno, bo to ona te dzure posiada.)

                                                  > Temat korzystania z prostytucji jest drazliwy, poniewaz w jego postrzeganiu wys
                                                  > tepuja podstawowe rozbieznosci miedzy mezczyznami a kobietami.
                                                  > Z meskiego punkt
                                                  > u widzenia moze byc to forma kontroli relacji seksualnej. Z kobiecego - manifes
                                                  > tacja meskiej niemocy.

                                                  Manifestacja meskiej niemocy ? Dobrze, ze mi wyjasniles, bo sama bym na to nie wpadla :-) Temat prostytucji jest drazliwy dla kogo ? Prostytucja jest stara jak swiat. Emocje to moze owszem budzic, jesli ma zwiazek z handlem zywym towarem, wymuszeniami, gwaltem, pobiciami, ale chyba tylko wtedy.
                                                  • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 13:38
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Radosna chec dzielenia sie intymnoscia z drugim czlowiekiem istnieje albo nie.
                                                    > Wiec jesli nie istnieje w przypadku Twojej zony, to trudno mowic, ze ona nia dy
                                                    > sponuje.
                                                    > (Czyli wracamy do udostepniania dziury jednak. No na to to Twoja zona monopol m
                                                    > a na pewno, bo to ona te dzure posiada.)

                                                    Zauwaz, ze pomiedzy radosnym dzieleniem sie intymnoscia z drugim czlowiekiem, a wymuszaniem, gwalceniem i lamaniem sumien jest jeszcze cale spektrum "pomiedzy" tymi biegunami postaw. Wielokrotnie napotkalem na opisy samych kobiet, odczuwajacych seksualna przyjemnosc z kontrolowania sytuacji za pomoca seksu. Napawajacych sie tym, ze on traci zmysly z pozadania, podczas gdy ona spokojnie piluje paznokietki i delektuje sie chwila. Przyjemnosc z denialu i kontroli. Odebrania mezczyznie sprawczosci. To ma ewolucyjne uzasadnienie, wzmacnia w kobiecie poczucie bezpieczenstwa i wladzy nad konkretnym mezczyzna. Mysle tez, ze przykladowo kobieta ruchajac mezczyzne straponem odczuwa podobna przyjemnosc.
                                                    Serio, nie sprowadzajmy seksu do jedynie slusznej, jasnej strony sciezki, cieplego i puchatego, bo obiecuje, ze zaczne pierdziec tecza :)


                                                    > Manifestacja meskiej niemocy ? Dobrze, ze mi wyjasniles, bo sama bym na to nie
                                                    > wpadla :-) Temat prostytucji jest drazliwy dla kogo ? Prostytucja jest stara ja
                                                    > k swiat. Emocje to moze owszem budzic, jesli ma zwiazek z handlem zywym towarem
                                                    > , wymuszeniami, gwaltem, pobiciami, ale chyba tylko wtedy.

                                                    Wymuszenia, gwalty i pobicia - taka masz wizje kurestwa. Bywa i tak. Jednak mojemu kumplowi panienki same zaproponowaly bycie alfonsem, bo aktualnie nikogo nie mialy, a on groznie wygladal i byl napakowany. Kalibabke wykreowaly dwie divy, mowilo sie, ze to one go nauczyly wszystkiego o kobietach. Tak jakby one to wszystko robily z lufa przy skroni.
                                                    Z drugiej strony wizja niemocy. Jakaz to niemoc ze strony celebrytow, takich jak Hugh Grant czy Justin Bieber? Oni by was, moje biedne gaski, nawet nie szturchneli kijem przez szmate. Ale z jakiegos powodu stukali dziwki. A to dlatego, ze tak bylo bezproblemowo, bez konsekwencji i bezpiecznie. Tego akurat wtedy bylo im trzeba. I to tez nie oznacza, ze taki typ nie jest zdolny do emocji i glebszej relacj, potrzebujac do szczescia tylko dziury. Podobnie jak to, ze slynny smakosz nie musi kazdego wieczora jesc obiadokolacje z homarami, a czasem moze zjesc kanapke z serem.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 14:09
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Zauwaz, ze pomiedzy radosnym dzieleniem sie intymnoscia z drugim czlowiekiem, a
                                                    > wymuszaniem, gwalceniem i lamaniem sumien jest jeszcze cale spektrum "pomiedzy
                                                    > " tymi biegunami postaw. Wielokrotnie napotkalem na opisy samych kobiet, odczuw
                                                    > ajacych seksualna przyjemnosc z kontrolowania sytuacji za pomoca seksu. Napawaj
                                                    > acych sie tym, ze on traci zmysly z pozadania, podczas gdy ona spokojnie piluje
                                                    > paznokietki i delektuje sie chwila.

                                                    On traci zmysly z pozadania, a ona go w to pozadanie wkreca, oboje wiec *maja z tego przyjemnosc*. To jest element gry erotycznej krecacej obie strony. To zupelnie cos innego niz Twoja sytuacja, kiedy ktos ma oferowac Ci emocje, ktorych nie czuje, prawdopodobnie brzydzi sie Twoim cialem, nie pozada Cie. Mam wrazenie, ze probujesz przedstawic te dwa zjawiska jako sprawowanie kontroli nad druga strona, chociaz wyplywaja z calkiem innych pobudek.

                                                    > Mysle tez, ze przyklad
                                                    > owo kobieta ruchajac mezczyzne straponem odczuwa podobna przyjemnosc.

                                                    Jego rozkosz jest moja rozkosza. Jesli Ty to nazywasz wladza, to za chwile on bedzie *rzadzil* mna. Ot taki obopolny akt sprawowania wladzy, a moze nawet to obopolne zniewolnie, kto wie ;-)

                                                    > Wymuszenia, gwalty i pobicia - taka masz wizje kurestwa.

                                                    Nie, mam inna wizje prostytucji, ale mam tez swiadomosc ze te zjawiska zdarzaja sie tam gdzie prostytucja ma miejsce. Jaka jest skala handlu zywym towarem, wymuszen, gwaltow czy pobic- nie wiem, ale sam ten fakt, zgodzisz sie chyba ze mna, moze budzic jakies uczucia.
                                                    Prostytucja, rozumiana jako seks za pieniadze, budzi we mnie tyle emocji co tatuaz na ciele - ani mnie ziebi ani grzeje.

                                                    > Podobnie jak to, ze slynny
                                                    > smakosz nie musi kazdego wieczora jesc obiadokolacje z homarami, a czasem moze
                                                    > zjesc kanapke z serem.

                                                    Prawda, tylko jak chce zezrec kanapke z serem ( tu - sklonic zone, zeby mu otwor udostepnila ), to niech nie brzdaka o uczuciach, bliskosci i pozytywnych emocjach, tylko niech wyartykuluje swoja chec glosno.
                                                  • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 14:26
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Prawda, tylko jak chce zezrec kanapke z serem ( tu - sklonic zone, zeby mu otwo
                                                    > r udostepnila ), to niech nie brzdaka o uczuciach, bliskosci i pozytywnych emoc
                                                    > jach, tylko niech wyartykuluje swoja chec glosno.

                                                    Tak, bo ludzie sa jednowymiarowi i jak ktos ma ochote na kanapke z serem, to znaczy ze ten homar to go ani ziebi ani ciepli.
                                                    Nie dociera do Ciebie, ze ktos moze miec potrzeby seksualne i emocjonalne obok siebie? I moze chciec je realizowac niezaleznie, albo obok siebie?
                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 14:31
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Nie dociera do Ciebie, ze ktos moze miec potrzeby seksualne i emocjonalne obok
                                                    > siebie? I moze chciec je realizowac niezaleznie, albo obok siebie?

                                                    Dociera, tylko warunkiem jest zgodnosc tych potrzeb u obu stron, z czym Ty najwyrazniej nie umiesz sie pogodzic.
                                                  • urquhart Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 14:39
                                                    > Dociera, tylko warunkiem jest zgodnosc tych potrzeb u obu stron, z czym Ty najw
                                                    > yrazniej nie umiesz sie pogodzic

                                                    Przypominam Mabelle że ty nie potrafisz się pogodzić irytujesz i poszukujesz o ponoszeniu konsekwencji gdy symetrycznie faceci nie mają zgodności z partnerkami co do potrzeb zajmowania się potomstwem.... :)
                                                    Ot inne hormony determinują potrzeby .
                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 14:52
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Przypominam Mabelle że ty nie potrafisz się pogodzić irytujesz i poszukujesz o
                                                    > ponoszeniu konsekwencji gdy symetrycznie faceci nie mają zgodności z partnerkam
                                                    > i co do potrzeb zajmowania się potomstwem.... :)

                                                    Tylko widzisz Urqu, ja nie wymagam od mezczyzny zajmowania sie potomstwem. W zamian za to nie musze wiec swiadczyc uslug seksualnych.
                                                    PS Obowiazek zajmowania sie wlasnym potomstwem istnieje zdaje sie z mocy prawa, wiec nie do mnie pretensje.
                                                  • urquhart Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 15:38
                                                    > Tylko widzisz Urqu, ja nie wymagam od mezczyzny zajmowania sie potomstwem. W za
                                                    > mian za to nie musze wiec swiadczyc uslug seksualnych.

                                                    Co do Ciebie to kto bogatemu zabroni?
                                                    Ale lapiesz ze nigdy nie będzie symetrii w potrzebach w związkach statystycznie bez kompromisu bo męskie i żeńskie hormony determinują inne zachowania?

                                                    > PS Obowiazek zajmowania sie wlasnym potomstwem istnieje zdaje sie z mocy prawa,
                                                    > wiec nie do mnie pretensje.

                                                    Ciekawe czy podobnie odnosisz się do obowiazku małżeńskiego w krajach prawa szariatu które obejmuje więcej populacji niż nasza zachodnia cywilizacja. :)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 16:09
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Ale lapiesz ze nigdy nie będzie symetrii w potrzebach w związkach statystycznie
                                                    > bez kompromisu bo męskie i żeńskie hormony determinują inne zachowania?

                                                    Tak, stytystycznie Urqu, czyli tak jak od wiekow bywalo- on jej opieke, ona mu dupe ;-) I zyli dlugo i szczesliwie. Ze tez trzymasz sie tego anachronicznego modelu, ktory zupelnie sie nie sprawdza, a wrecz rodzi frustracje, poniewaz nie przystaje do wspolczesnego modelu zycia. Nie da sie go uratowac, przykro mi. Ja widze tylko jeden ratunek- nie zmuszac mezczyzn do opieki nad potomstwem (tak jak mi starasz sie to uparcie wmawiac), ale seksualnie edukowac kobiety. Tu jest luka do nadrobienia.
                                                    Smetne brzdakanie zas o meskich potrzebach zamoczenia jest rownie dolujace jak przedstawianie kobiet zainteresowanych wylacznie potomstwem.

                                                    > Ciekawe czy podobnie odnosisz się do obowiazku małżeńskiego w krajach prawa sza
                                                    > riatu które obejmuje więcej populacji niż nasza zachodnia cywilizacja. :)

                                                    Nie zyje w krajach szariatu. Mam za to pelnie praw wyborczych, prawo do samostanowienia, wlasne konto w banku, prawo do zalozenia wlasnej firmy, wlasne dochody zapewniajace mi egzystencje, prawo jazdy...
                                                    Na czym mialby polegac obowiazek malzenski *kobiety* w demokratycznym kraju, w srodkowej Europie ? Tylko odpowiedz szczerze, bardzo Cie prosze.
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 16:21
                                                    mabelle 2000napisała
                                                    >Na czym mialby polegac obowiazek malzenski *kobiety* w demokratycznym kraju, w srodkowej Europie ? Tylko odpowiedz szczerze, bardzo Cie prosze.<

                                                    Ja też jestem ciekawa, już abstrahując od upiornego w swym wydźwięku słowie obowiązek. Tak jakby każda ze stron, już wszystko jedno, czy kobieta, czy mężczyzna mieli obowiązek zmusić się do jego wypełniania w imię czego? -dobrze pojętego kompromisu, czy miłości, której i tak już nie ma?.Na siłę nikogo nie da się zmusić, to znaczy może i się da, jeśli jedna ze stron da się stłamsić, albo jest uzależniona materialnie od tego,albo tej drugiej.
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 14:58
                                                    sabat777napisal
                                                    >Nie dociera do Ciebie, ze ktos moze miec potrzeby seksualne i emocjonalne obok siebie? I moze chciec je realizowac niezaleznie, albo obok siebie?<

                                                    Z tym, że tak do końca tych potrzeb nie da się jednak oddzielić,bo sam seks, bez zaangażowania w to emocji, płynących chociażby z pozytywnego odbierania tej drugiej osoby, będzie tylko zwykłym, przyjemnym owszem tak,ale jednak tylko aktem rozładowania napięcia. A chodzi właśnie o ten efekt gęsiej skórki na samą myśl o niej,o nim,co później przekłada się również na jakość samej relacji seksualnej.
                                                  • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 15:57
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Z tym, że tak do końca tych potrzeb nie da się jednak oddzielić,bo sam seks, be
                                                    > z zaangażowania w to emocji, płynących chociażby z pozytywnego odbierania tej d
                                                    > rugiej osoby, będzie tylko zwykłym, przyjemnym owszem tak,ale jednak tylko akte
                                                    > m rozładowania napięcia. A chodzi właśnie o ten efekt gęsiej skórki na samą myś
                                                    > l o niej,o nim,co później przekłada się również na jakość samej relacji seksual
                                                    > nej.

                                                    Nie mowie, ze to najwyzsza forma relacji seksualnej. Wrecz przeciwnie - plytka i powierzchowna. Sa jednak sytuacje, gdy taka forma jest pozyteczna dla mezczyzny, sa tez takie gdzie jest jedyna dostepna. W obu tych wypadkach jest dla mnie zrozumiale, ze facet korzysta..
                                                    Oczywiscie, z mojego punktu widzenia najwyzsza forma relacji jest seks polaczony z wiezia, miloscia i pozadaniem. Jednak to po prostu rzadko wystepuje.
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 16:38
                                                    sabat777napisal
                                                    >Nie mowie, ze to najwyzsza forma relacji seksualnej. Wrecz przeciwnie - plytka i powierzchowna. Sa jednak sytuacje, gdy taka forma jest pozyteczna dla mezczyzny, sa tez takie gdzie jest jedyna dostepna. W obu tych wypadkach jest dla mnie zrozumiale, ze facet korzysta..

                                                    Dla mnie to też jest zrozumiałe i nie mam zamiaru potępiać. Tylko nie każdemu, a nawet bym powiedziała mało któremu facetowi to wystarcza.Na chwilę może i tak,albo z samej chęci spróbowania, by często stwierdzić, że to jednak nie dla niego.

                                                    >Oczywiscie, z mojego punktu widzenia najwyzsza forma relacji jest seks polaczony z wiezia, miloscia i pozadaniem. Jednak to po prostu rzadko wystepuje.<

                                                    Jak najbardziej te składowe da się połączyć i ułożyć w satysfakcjonującą relację, niekoniecznie stałą.Nawet wziąwszy pod uwagę tę miłość -na przykład jeśli uznamy za nią chęć bliskości,intymności, ciepła, uwagi, którą obdarzamy tego kogoś i odwrotnie w tych chwilach, kiedy jesteśmy razem. To też jest jakiś rodzaj miłości, bo dotyczy dwojga ludzi, którym jest ze sobą dobrze właśnie w takich momentach.
                                                • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 14:33
                                                  sabat777 napisał:

                                                  > Dodam jeszcze, ze z prywatnych rozmow z forumowiczami wtnika, ze korzystanie z
                                                  > tej formy realizacj seksualnej jest czeste. Nie bede wdawal sie w szczegoly bo
                                                  > obowiazuje mnie tajemnica korespondencji i szacunek wobec rozmowcow. Jednak mog
                                                  > e przedstawic tak ogolny wniosek. Jest to jednak typowo meski swiat i dzielenie
                                                  > sie nim z kobietami chyba nie bardzo ma sens.
                                                  -------------
                                                  O, to ciekawe. Ale w sumie nie ma się co dziwić. Ja też przecież nie chwalę się na lewo i prawo, że chodziłem na dziwki. A tutejszego forum, wbrew pozorom, nie traktuję jako rezerwuaru potencjalnych chętnych cipek do wyrwania, bo wtedy bym trzymał mordę w kubeł, tylko lubię sobie szczerze popisać z fajnymi, inteligentnymi, ciekawymi ludźmi.
                                        • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 10:29
                                          ninek04 napisała:
                                          > Ale oprócz namiarów, powiedz koledze jeszcze, na jakiej półce ma umiejscowić sw
                                          > oją dumę, nie sądzisz chyba, że w tym przypadku, łatwo tę dumę będzie schować.
                                          > Zresztą, rada trochę mija się z celem, bo w tym przypadku pociąg w ogóle nie za
                                          > trzymuje się na stacji Ruchanie, jeśli już, to raczej może Idealizowanie ;)

                                          No ale jakby czytal uwaznie to forum, to moglby dowiedziec sie ze to dziewczynom wcale nie przeszkadza, a nawet je podnieca - wiec mialby fajny sposob, zeby zwilzyc laske na randce. Opowiesci o wizytowaniu burdeli, a panna slucha z rumiencami i raczkami pod broda, z wolna saczac drinka... ;)
                                          • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 13:10
                                            sabat777 napisał:

                                            > No ale jakby czytal uwaznie to forum, to moglby dowiedziec sie ze to dziewczyno
                                            > m wcale nie przeszkadza, a nawet je podnieca - wiec mialby fajny sposob, zeby z
                                            > wilzyc laske na randce. Opowiesci o wizytowaniu burdeli, a panna slucha z rumie
                                            > ncami i raczkami pod broda, z wolna saczac drinka... ;)

                                            Oficjalnie na wszystkich forach kobiety beda potepiac zadawanie sie z latwymi panienkami. Mozna to zrozumiec bo takie zachowania powoduja psucie rynku a mezczyzni nie musza sie juz tak bardzo starac. Nalezy tylko pamietac, ze w obecnym spoleczenstwie prog aby doswiadczyc tego zaszczytu w tradycyjny sposob zostal tak wywindowany przez kobiety, ze jest nieosiagalny dla sporej grupy mezczyzn. Nie pomoga tu zadne treningi podrywania, po prostu konkurencja jest ogromna a rywalizacja zabojcza. Tak wiec wcale sie nie dziwie, ze niektorzy zwyczajnie obchodza te glupie reguly. Wsrod feministek wywoluje to oczywiscie furie i w wielu krajach seks za pieniadze jest lub wkrotce bedzie zdelegalizowany.
                                            Wiekszosc kobiet w prywatnych rozmowach jest bardziej poblazliwa. Zywo sie interesuja tematem i nie nalezy on - o dziwo - do tych najbardziej drazliwych.
                                            • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 13:24
                                              prospero69 napisał(a):

                                              Nalezy tylko pamietac, ze w obecnym s
                                              > poleczenstwie prog aby doswiadczyc tego zaszczytu w tradycyjny sposob zostal tak wywindowany przez kobiety, ze jest nieosiagalny dla sporej grupy mezczyzn. Nie pomoga tu zadne treningi podrywania, po prostu konkurencja jest ogromna a rywalizacja zabojcza.
                                              ================================================

                                              Wszystkiego najlepszego w 2016 :)
                                              Skoro facetów jest z grubsza tyle samo co kobiet, to jak można pisać o zabójczej rywalizacji? W temacie, jak znasz swoja półkę, to swój realistyczny cel powinieneś znaleźć i zdobyć bez trudu.
                                              • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 13:49
                                                marek.zak1 napisał:

                                                > prospero69 napisał(a):
                                                >
                                                > Nalezy tylko pamietac, ze w obecnym s
                                                > > poleczenstwie prog aby doswiadczyc tego zaszczytu w tradycyjny sposob zos
                                                > tal tak wywindowany przez kobiety, ze jest nieosiagalny dla sporej grupy mezczy
                                                > zn. Nie pomoga tu zadne treningi podrywania, po prostu konkurencja jest ogromna
                                                > a rywalizacja zabojcza.
                                                > ================================================
                                                >
                                                > Wszystkiego najlepszego w 2016 :)
                                                > Skoro facetów jest z grubsza tyle samo co kobiet, to jak można pisać o zabójcze
                                                > j rywalizacji? W temacie, jak znasz swoja półkę, to swój realistyczny cel powin
                                                > ieneś znaleźć i zdobyć bez trudu.

                                                Na 103 mezczyzn w wieku 20-40 lat przypada 100 kobiet. Zakladajac 100 % monogamie mamy juz 3 % calkowicie wykluczonych. Oczywiscie trzeba jeszcze uwzglednic gejow i lesbijki. Zreszta wazniejsze jest ze nie ma tu zupelnie symetrycznej sytuacji bo wiadomo ze 20 % mezczyzn zaspokoiloby potrzeby reprodukcyjne wszystkich kobiet. Reszta moglaby sluzyc glownie za dostarczycieli dobr dla cudzego potomstwa. Nie wiadomo jak to jest w rzeczywistosci ale moglby to byc niezly szok gdyby przeprowadzic badania DNA w calej populacji. Cos jest chyba jednak na rzeczy bo w Niemczech i Francji zostaly one zakazane.
                                                Tak wiec rywalizacja jest naprawde zabojcza i kobiety moga spokojnie ignorowac mezczyzn nawet lekko ponizej przecietnej atrakcyjnosci do ktorych ja sie zaliczam. Od ponad 2 dekad jestem zupelnie ignorowany przez kobiety i wiem, ze nie jestem wyjatkiem.
                                                • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 14:33
                                                  prospero69 napisał(a):
                                                  > Tak wiec rywalizacja jest naprawde zabojcza i kobiety moga spokojnie ignorowac mezczyzn nawet lekko ponizej przecietnej atrakcyjnosci do ktorych ja sie zaliczam. Od ponad 2 dekad jestem zupelnie ignorowany przez kobiety i wiem, ze nie jestem wyjatkiem.
                                                  =================================
                                                  103 facetów na 100 kobiet to nie jest zabójcza rywalizacja. Droitier ma wykształcenie i kasę i też jest ignorowany. Znajdź przyczynę a nie pisz o tym, że jesteś ignorowany, bo lekko poniżej przeciętnej. Wyjdź na ulice i zobacz chodzące pary.
                                                  >
                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 14:53
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > prospero69 napisał(a):
                                                    > > Tak wiec rywalizacja jest naprawde zabojcza i kobiety moga spokojnie igno
                                                    > rowac mezczyzn nawet lekko ponizej przecietnej atrakcyjnosci do ktorych ja sie
                                                    > zaliczam. Od ponad 2 dekad jestem zupelnie ignorowany przez kobiety i wiem, ze
                                                    > nie jestem wyjatkiem.
                                                    > =================================
                                                    > 103 facetów na 100 kobiet to nie jest zabójcza rywalizacja. Droitier ma wykszta
                                                    > łcenie i kasę i też jest ignorowany. Znajdź przyczynę a nie pisz o tym, że jest
                                                    > eś ignorowany, bo lekko poniżej przeciętnej. Wyjdź na ulice i zobacz chodzące p
                                                    > ary.
                                                    > >
                                                    To nie sa konkrety bo nie podales ile oprocz chodzacych par jest siedzacych samotnie w domach. Ja podam sporo konkretow. Pierwszy to moj wzrost 165 cm, powoduje dyskwalifikacje juz na poczatku w 90 % przypadkow. Wyksztalcenie to kolejny minus, zbyt wysokie odstrasza kobiety. Kasa to plus jednak bardzo niewiele poleci tylko na to. Umiejetnosci spoleczne niskie. Nie potrafie siedziec kilka godzin przy piwku i prowadzic rozmowy o niczym. Przypuszczam, ze sytuacja Droitier jest podobna.
                                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 15:26
                                                    prospero69 napisał(a):

                                                    Pierwszy to moj wzrost 165 cm, powoduje dyskwalifikacje juz na poczatku w 90 % przypadkow.
                                                    ===========================================
                                                    Nie jest to plus ale że zaraz dyskwalifikacja.

                                                    ============================================
                                                    Wyksztalcenie to kolejny minus, zbyt wysokie odstrasza kobiety.

                                                    ============================================
                                                    Odstrasza mądrzenie się i podkreślanie tegoż wykształcenia.

                                                    =================================================
                                                    Kasa to plus jednak bardzo niewiele poleci tylko na to.

                                                    Kasa to znak, że sobie radzisz a to jest niewątpliwy plus. Zaproś jakąś koleżankę na Kanary. A może jesteś skąpy? Tego babki bardzo nie lubią.


                                                    Umiejetności spoleczne niskie. Nie potrafie siedziec kilka godzin przy piwku i prowadzić rozmowy o niczym. Przypuszczam, ze sytuacja Droitier jest podobna.
                                                    ===================================================

                                                    A co to za atut prowadzenie długich rozmów przy piwie?

                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 15:32
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Zaproś jakąś koleża
                                                    > nkę na Kanary. A może jesteś skąpy? Tego babki bardzo nie lubią.

                                                    Marek, ja Cie bardzo prosze, wez mnie nie oslabiaj.
                                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 15:36
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Zaproś jakąś koleżankę na Kanary. A może jesteś skąpy? Tego babki bardzo nie lubią.
                                                    >
                                                    > Marek, ja Cie bardzo prosze, wez mnie nie oslabiaj.
                                                    =======================================
                                                    A dlaczego? Gdyby mi się jakaś podobała, zaprosiłbym i z góry zastrzegł: śpimy w dwóch oddzielnych pokojach, a jeśli seks, to tylko wtedy, jak będziesz chciała. .
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 15:42
                                                    marek.żak 1napisał
                                                    >A dlaczego? Gdyby mi się jakaś podobała, zaprosiłbym i z góry zastrzegł: śpimy w dwóch oddzielnych pokojach, a jeśli seks, to tylko wtedy, jak będziesz chciała. . <

                                                    To ja bym wówczas pomyślała, że z tym facetem jest jednak coś nie tak..nie, nie, to ja podziękuję za propozycję takiej wycieczki;)
                                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 15:52
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > marek.żak 1napisał
                                                    > >A dlaczego? Gdyby mi się jakaś podobała, zaprosiłbym i z góry zastrzegł: śpimy w dwóch oddzielnych pokojach, a jeśli seks, to tylko wtedy, jak będziesz chciała. . <
                                                    >
                                                    > To ja bym wówczas pomyślała, że z tym facetem jest jednak coś nie tak..nie, nie, to ja podziękuję za propozycję takiej wycieczki;)
                                                    ===============================================
                                                    Czyli byłoby tak, gdyby Cię zaprosił i zarezerwował jeden pokój?
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 16:07
                                                    ========
                                                    marek.żak 1napisał
                                                    >Czyli byłoby tak, gdyby Cię zaprosił i zarezerwował jeden pokój? <

                                                    Nie,nie byłoby, bo fundowanie przez mężczyznę, drogich wycieczek, prezentów itp.ustawiłoby mnie już na wejściu w nierównorzędnej, a raczej podleglej pozycji, której kontekst byłby jednoznaczny.A to stoi w sprzeczności z moimi wewnętrznymi przekonaniami.Także cały pomysł i propozycja są spalone już na wejściu.
                                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 16:23
                                                    ninek04 napisała:


                                                    > Nie,nie byłoby, bo fundowanie przez mężczyznę, drogich wycieczek, prezentów itp
                                                    > .ustawiłoby mnie już na wejściu w nierównorzędnej, a raczej podleglej pozycji, której kontekst byłby jednoznaczny.A to stoi w sprzeczności z moimi wewnętrznym i przekonaniami.Także cały pomysł i propozycja są spalone już na wejściu.
                                                    ===================================================

                                                    E tam. Gdybyś (tak zupełnie teoretycznie) mnie poznała i polubiła, myślę, że bym Cię szybko przekonał :).
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 16:53
                                                    marek.żak 1napisał
                                                    >E tam. Gdybyś (tak zupełnie teoretycznie) mnie poznała i polubiła, myślę, że bym Cię szybko przekonał :).<

                                                    Nie Marku, mylisz się, nawet jeśli polubiłabym kogoś, czy nawet poznała bliżej, to takiej propozycji bym nie przyjęła,a wręcz czułabym się dość mocno skonfundowana. Tu lubienie nie ma nic do rzeczy.Ale myślę, że mężczyzna z umiejętnością wyczucia sytuacji nie starałby się nawet wychodzić z taką inicjatywą :)
                                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 17:11
                                                    ninek04 napisała:


                                                    > Nie Marku, mylisz się, nawet jeśli polubiłabym kogoś, czy nawet poznała bliżej, to takiej propozycji bym nie przyjęła,a wręcz czułabym się dość mocno skonfundowana. Tu lubienie nie ma nic do rzeczy.Ale myślę, że mężczyzna z umiejętności ą wyczucia sytuacji nie starałby się nawet wychodzić z taką inicjatywą :)
                                                    =================================
                                                    Oj Ninek. Tu wychodzi różnica między Krakowem i Warszawą. W Warszawie, jak facet się podoba, to babka nie jest nie tylko skonfundowana, ale szczęśliwa.
                                                    Zobacz obok w wątku z Wontem. Czy gdyby jej zaproponował wyjazd, to by się zgodziła, czy nie?
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 17:25
                                                    =================================
                                                    Marek.żak 1napisał
                                                    >Oj Ninek. Tu wychodzi różnica między Krakowem i Warszawą. W Warszawie, jak facet się podoba, to babka nie jest nie tylko skonfundowana, ale szczęśliwa.
                                                    Zobacz obok w wątku z Wontem. Czy gdyby jej zaproponował wyjazd, to by się zgodziła, czy nie<

                                                    Jaka znowu różnica? W byciu, albo nie byciu centusiem? Ja się zgodzę, że są kobiety, które taką propozycję przyjmą z uznaniem i podskokami pod sam sufit,ale nie zgadzam się, że większość. Wiesz, nie dla każdej kobiety obsypywanie kwiatami, podarunkami, wykwintnymi kolacyjkami w ekskluzywnych restauracjach itp.jest równoznaczne z uznaniem dla jej wyjątkowości, czy wpływa na jej poczucie wartości. To nie na tym polega i jest naprawdę mało istotne.
                                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 17:33
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Jaka znowu różnica? W byciu, albo nie byciu centusiem? Ja się zgodzę, że są kobiety, które taką propozycję przyjmą z uznaniem i podskokami pod sam sufit,ale nie zgadzam się, że większość. Wiesz, nie dla każdej kobiety obsypywanie kwiatami, podarunkami, wykwintnymi kolacyjkami w ekskluzywnych restauracjach itp.jest równoznaczne z uznaniem dla jej wyjątkowości, czy wpływa na jej poczucie wartości. To nie na tym polega i jest naprawdę mało istotne.
                                                    =========================================================

                                                    Ja piszę o uznaniu wyjątkowości, podziwie i oferowaniu /dzieleniu się tym, co się ma. Łącznie, NIE zamiast. Lepsze jest skąpstwo?
                                                    NIE piszę o kupowaniu sympatii, bo tej się kupić nie da.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 15:48
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > A dlaczego? Gdyby mi się jakaś podobała, zaprosiłbym i z góry zastrzegł: śpimy
                                                    > w dwóch oddzielnych pokojach, a jeśli seks, to tylko wtedy, jak będziesz chci
                                                    > ała. .

                                                    Juz kiedys rozmawialismy na ten temat, o ile pamietasz. Sytuacja, w ktorej jedna osoba placi jest niezreczna, bo jesli koszt jest wysoki, to druga strona nie bedzie mogla sie zrewanzowac.
                                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 15:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > A dlaczego? Gdyby mi się jakaś podobała, zaprosiłbym i z góry zastrzegł:
                                                    > śpimy w dwóch oddzielnych pokojach, a jeśli seks, to tylko wtedy, jak będziesz chciała. .
                                                    >
                                                    > Juz kiedys rozmawialismy na ten temat, o ile pamietasz. Sytuacja, w ktorej jedna osoba placi jest niezreczna, bo jesli koszt jest wysoki, to druga strona nie bedzie mogla sie zrewanzowac.
                                                    ==================================================

                                                    Zaznaczam. O żadnym rewanżu nie ma mowy. Wspólna wycieczka bez żadnych zobowiązań. Poza tym czy koszt jest wysoki, czy niski to jest bardzo względne.
                                                    Pisze tu zupełnie teoretycznie , at w trochę w imieniu Doritera i Prosperusa, którzy są sami i sporo zarabiają. .

                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 16:17
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Zaznaczam. O żadnym rewanżu nie ma mowy.

                                                    A ja zaznaczam, ze bez rewanzu prezentow nie przyjmuje :-)

                                                    > Poza tym czy koszt jest wysoki, czy niski to jest bardzo względne.

                                                    Wzgledne dla kogo ? No bo chyba nie dla osoby obdarowanej.

                                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 16:25
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Zaznaczam. O żadnym rewanżu nie ma mowy.
                                                    >
                                                    > A ja zaznaczam, ze bez rewanzu prezentow nie przyjmuje :-)
                                                    ============================================

                                                    Wiesz, odpowiem to, co Ninkowi. Jak faceta lubisz i Ci się podoba, to przyjmujesz kwiaty i nie tylko, a jak Ci się nie podoba, to mówisz o rewanżu, bo tego nie chcesz.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 16:45
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Wiesz, odpowiem to, co Ninkowi. Jak faceta lubisz i Ci się podoba, to przyjmuje
                                                    > sz kwiaty i nie tylko, a jak Ci się nie podoba, to mówisz o rewanżu, bo tego ni
                                                    > e chcesz.

                                                    Nic nie przyjmuje, bo uwazam, ze mam wszystko czego mi potrzeba. Czlowiek nie moze otaczac sie rzeczami tylko po to, zeby sprawic innym przyjemnosc.

                                                    PS Tak w sumie to prosciej byloby chyba skubac i zwodzic tych co mi sie nie podobaja, nie uwazasz ? ;-) No i co w takim razie z Twoja teoria ?

                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 16:58
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > PS Tak w sumie to prosciej byloby chyba skubac i zwodzic tych co mi sie nie pod
                                                    > obaja, nie uwazasz ? ;-) No i co w takim razie z Twoja teoria ?
                                                    >

                                                    Skubanie i zwodzenie tez sie czesto zdarza, co najmniej raz padlem ofiara "friend zone". Panienki bardzo dbaja o swoja cnote a potem mialyby wyrzuty sumienia przez rok gdyby jednak doprowadzily do intymnej sytuacji z facetem, ktory im sie fizycznie nie podoba. Do pisania maili to ja mam calkiem sporo chetnych a do seksu do niedawna zadnej. Tak wiec upada kolejny argument, ze mam jakis nadzwyczajnie trudny i nieciekawy charakter.
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 17:11
                                                    prospero69napisal
                                                    >Panienki bardzo dbaja o swoja cnote a potem mialyby wyrzuty sumienia przez rok gdyby jednak doprowadzily do intymnej sytuacji z facetem, ktory im sie fizycznie nie podoba. Do pisania maili to ja mam calkiem sporo chetnych a do seksu do niedawna zadnej. Tak wiec upada kolejny argument, ze mam jakis nadzwyczajnie trudny i nieciekawy charakter. <

                                                    No ale to, czy dbają o swoją cnotę, zależy chyba również od tego, jaki jest cel nawiązania znajomości, co jest chyba łatwe do stwierdzenia już po kilkakrotnej wymianie maili.Więc skoro nie sprecyzujesz w sposób dość jednoznaczny swoich zamiarów i chęci,to ta druga strona może mieć problem z ich odczytaniem,lub odczyta je na opak i ze znajomości nici.
                                                    Niestety, z blogiem nie mogę się zapoznać, bo mi się nie otwiera.
                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 18:17
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > prospero69napisal
                                                    > >Panienki bardzo dbaja o swoja cnote a potem mialyby wyrzuty sumienia przez
                                                    > rok gdyby jednak doprowadzily do intymnej sytuacji z facetem, ktory im sie fiz
                                                    > ycznie nie podoba. Do pisania maili to ja mam calkiem sporo chetnych a do seksu
                                                    > do niedawna zadnej. Tak wiec upada kolejny argument, ze mam jakis nadzwyczajni
                                                    > e trudny i nieciekawy charakter. <
                                                    >
                                                    > No ale to, czy dbają o swoją cnotę, zależy chyba również od tego, jaki jest cel
                                                    > nawiązania znajomości, co jest chyba łatwe do stwierdzenia już po kilkakrotnej
                                                    > wymianie maili.Więc skoro nie sprecyzujesz w sposób dość jednoznaczny swoich z
                                                    > amiarów i chęci,to ta druga strona może mieć problem z ich odczytaniem,lub odcz
                                                    > yta je na opak i ze znajomości nici.
                                                    > Niestety, z blogiem nie mogę się zapoznać, bo mi się nie otwiera.

                                                    To wlasnie panienki maja problem z okresleniem czego chca. Opisalem to dokladnie w odcinku "friend zone" na blogu, ktory juz dziala.
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 19:32
                                                    prospero69napisal
                                                    >To wlasnie panienki maja problem z okresleniem czego chca. Opisalem to dokladnie w odcinku "friend zone" na blogu, ktory juz dziala.<

                                                    Poczytałam, i choć nie przeczę, że trafiały Ci się prawie same trudne przypadki, to trochę ciężko mi zrozumieć, że nie poznałeś przez ten czas ani jednej normalnej i potrafiącej określić, czego chce,osoby.Oczywiście często wynika to ze zbiegu różnych okoliczności,ale nie jest to niemożliwe, by nie można było się dopasować wzajemnie, również poznając się poprzez portal.
                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 20:12
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > prospero69napisal
                                                    > >To wlasnie panienki maja problem z okresleniem czego chca. Opisalem to dok
                                                    > ladnie w odcinku "friend zone" na blogu, ktory juz dziala.<
                                                    >
                                                    > Poczytałam, i choć nie przeczę, że trafiały Ci się prawie same trudne przypadki
                                                    > , to trochę ciężko mi zrozumieć, że nie poznałeś przez ten czas ani jednej nor
                                                    > malnej i potrafiącej określić, czego chce,osoby.Oczywiście często wynika to ze
                                                    > zbiegu różnych okoliczności,ale nie jest to niemożliwe, by nie można było się d
                                                    > opasować wzajemnie, również poznając się poprzez portal.

                                                    Opisalem oczywiscie tylko czesc moich spotkan. Niektore znajomosci wygladaly calkiem obiecujaco jednak konczyly sie po pierwszym spotkaniu. Dwie kobiety z ktorymi sie spotkalem byly nawet wykladowcami na uczelniach. Pamietam, ze spotkanie z jedna trwalo 15 min bo po prostu sobie poszla gdy nie udzielilem zadowalajacej odpowiedzi na pytania rekrutacyjne.
                                                    Przy takim podejsciu kobiet rzeczywiscie lepiej sobie sprawic utrzymanke, przynajmniej od poczatku wiadomo o co chodzi.
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 20:51
                                                    >Dwie kobiety z ktorymi sie spotkalem byly nawet wykladowcami na uczelniach. Pamietam, ze spotkanie z jedna trwalo 15 min bo po prostu sobie poszla gdy nie udzielilem zadowalajacej odpowiedzi na pytania rekrutacyjne.
                                                    Przy takim podejsciu kobiet rzeczywiscie lepiej sobie sprawic utrzymanke, przynajmniej od poczatku wiadomo o co chodzi. <

                                                    Pierwszy etap selekcji można przejść, zaznaczając w swoim profilu, czego szukasz i oczekujesz, wiadomo że jeśli napiszesz, że miłości, przyjaźni i związku, to przyciągnie to określony typ kobiet.Nie twierdzę, że gdy zaznaczysz, że chodzi ci o romans, to też nie rzucą się te,które liczą na związek, ale prawdopodobieństwo jest mniejsze.Wówczas poznanie tej,która nie ma wygórowanych potrzeb i wymagań wziętych niemalże z kosmosu,a przy tym ma zawyżone mniemanie o sobie staje się możliwe. No, ale te Twoje opisane przypadki są bardziej, niż straszne nawet. Po prostu mistrzynie samooceny.
                                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 17:02
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > Nic nie przyjmuje, bo uwazam, ze mam wszystko czego mi potrzeba. Czlowiek nie moze otaczac sie rzeczami tylko po to, zeby sprawic innym przyjemnosci
                                                    >
                                                    > PS Tak w sumie to prosciej byloby chyba skubac i zwodzic tych co mi sie nie podobaja, nie uwazasz ? ;-) No i co w takim razie z Twoja teoria ?
                                                    =======================================================

                                                    No dobra. Droitier i Prosperus nie maja szans na wycieczkę. Jak nie idzie to nie idzie :).
                                                  • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 17:22
                                                    Mabelle, jak oceniasz, czy "poswiece duzo uwagi Twojej przyjemnosci i orgazmowi" to lepsza waluta niz fundowanie wycieczki? :) Wystarczajaca dla Ciebie? ;)
                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 18:42
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Mabelle, jak oceniasz, czy "poswiece duzo uwagi Twojej przyjemnosci i orgazmowi
                                                    > " to lepsza waluta niz fundowanie wycieczki? :) Wystarczajaca dla Ciebie? ;)

                                                    Nie wiem Sabat czy ja dobrze rozumiem Twoje pytanie. Nie zawieram transakcji z szybkostrzelnym troglodyta, wiec chyba wniosek z tego taki, ze handlujemy identyczna waluta.
                                                    "Poswiece duzo uwagi Twojej przyjemnosci i orgazmowi" mialoby dzialac tylko w jedna strone, czy jak ?
                                                  • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 18:50
                                                    Niby w obie strony, ale z orgazmem to mezczyzni zazwyczaj nie maja problemu. Podobnie kwestia przyjemnosci doswiadczanej w seksie to dosc mechaniczna sprawa. Zatem sila rzeczy srodek ciezkosci musi isc w strone kobiety.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 19:04
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Niby w obie strony, ale z orgazmem to mezczyzni zazwyczaj nie maja problemu. Po
                                                    > dobnie kwestia przyjemnosci doswiadczanej w seksie to dosc mechaniczna sprawa.

                                                    Skoro jak piszesz, mezczyzni z orgazmem nie maja problemu, a kwestia przyjemnosci w seksie jest sprawa dosc mechaniczna, to moze powinni oddawac sie lepiej trzepaniu konia ? Zartuje oczywiscie.

                                                    > Zatem sila rzeczy srodek ciezkosci musi isc w strone kobiety.

                                                    Naiwnie sie ludze, ze zaden mezczyzna nie robil tego ze mna pod przymusem :-)
                                                  • sabat777 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 19:20
                                                    Jesli mam byc szczery to wiele stosunkow seksualnych bylo dla mnie od strony fizycznej zblizone do bicia konia pod wzgledem doswiadczanej przyjemnosci. A konia lepiej wale sobie sam. Ale wole kiedy robi to kobieta czy tez robic to z kobieta, bo jest jeszcze "to cos" oprocz samej przyjemnosci fizycznej.
                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 16:49
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > Zaznaczam. O żadnym rewanżu nie ma mowy. Wspólna wycieczka bez żadnych zobowiąz
                                                    > ań. Poza tym czy koszt jest wysoki, czy niski to jest bardzo względne.
                                                    > Pisze tu zupełnie teoretycznie , at w trochę w imieniu Doritera i Prosperusa, k
                                                    > tórzy są sami i sporo zarabiają. .
                                                    >
                                                    Zdecydowana wiekszosc kobiet sie nie zgodzi. Od jakis 4 lat probowalem do tego naklonic moja kolezanke, wiec argument, ze za krotko ja znam odpada. Jezeli kobieta nie jest zainteresowana to nie kupicie jej w ten sposob.
                                                    W ubieglym roku pierwszy raz w zyciu bylem na wakacjach w towarzystwie kobiety jednak byla to jasna umowa handlowa.
                                                  • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 13:11
                                                    A propos bloga- wyjaw mi co takiego wkurzającego feministki jest we wpisie o bzykaniu na plaży? Przeczytałam szykując sie na jakieś smaczne polemiki i nic :(
                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 13:53
                                                    triismegistos napisała:

                                                    > A propos bloga- wyjaw mi co takiego wkurzającego feministki jest we wpisie o bz
                                                    > ykaniu na plaży? Przeczytałam szykując sie na jakieś smaczne polemiki i nic :(

                                                    Dla feministek jestem potworem bo rzekomo wykorzystalem biedne, niewinne panienki. Dawniej przebywalem glownie na sasiednim forum dla samotnych gdzie jest sporo feministek i mi sie mocno dostalo z tego i innych powodow. Jest tam kilka drazliwych tematow, ktorych nie mozna pod zadnym pozorem poruszac np. homoseksualizm, imigranci czy roznice rasowe. Ale oczywiscie prawdziwe pieklo rozpetaloby by sie gdyby blog przeczytaly zakonnice. Pojawiaja sie one nawet na portalach randkowych.
                                                  • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 13:59
                                                    A jednak, znalazłam, wpis o silnych kobietach. Co prawda mnie raczej ubawił niż wkurzył, ale to chyba było to ;)
                                                    Jako feministka nie rozumiem czemu niezobowiązujące bzykanie miałoby być niefeministyczne. Wykorzystywanie? Nie widzę wykorzystywania, wręcz przeciwnie.
                                                    Natomiast zawiodłam się na tym blogu, bo nie opisałeś tych najdrastyczniejszych przypadków a obiecałeś. Można jeszcze na to liczyć?
                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 14:56
                                                    No jak to przeciez byla policja, narkotyki, pieniadze, szpital psychiatryczny. Uwazam, ze moja spotkanie z Majka byla na pewno najdziwniejsza znajomosc w moim zyciu. Bylo tam tyle dziwnych zdarzen, ze spokojnie moglby powstac scenariusz calkiem interesujacego filmu. Oczywiscie, ze opisalem to z pewnego dystansu i na pewno atrakcyjnosc opowiesci zwiekszylyby szczegoly lozkowe jednak nie moglem sie zdecydowac na az taki ekshibicjonizm tym bardziej ze to ogolniedostepny blog.
                                                    Zreszta prawdopodobnie jestem w tym zakresie troche skrzywiony. Ze stanu zupelnego prawictwa trafilem od razu w ramiona dosc rozrywkowych panienek tak wiec nie zdazylem wypracowac swojego wlasnego stylu, jedyne co mi przyszlo do glowy to odtwarzanie scenek z pornosow. Tak wiec i z tego wzgledu byloby to malo odkrywcze.
                                                    Biorac pod uwage, ze wywodze sie ze skrajnie konserwatywnego srodowiska to wszystkie te przygody to byl dla mnie szok. Dla was moze mniej bo posiadacie juz pewne doswiadczenia.
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 14:04
                                                    prospero69napisal
                                                    >Dla feministek jestem potworem bo rzekomo wykorzystalem biedne, niewinne panienki. Dawniej przebywalem glownie na sasiednim forum dla samotnych gdzie jest sporo feministek i mi sie mocno dostalo z tego i innych powodow. Jest tam kilka drazliwych tematow, ktorych nie mozna pod zadnym pozorem poruszac np. homoseksualizm, imigranci czy roznice rasowe. <

                                                    Już pomijając sam fakt, że Twój blog jest powiedziałabym, raczej dość poprawnie polityczny, przynajmniej z mojego punktu widzenia, bo treści kontrowersyjnych raczej nie zauważyłam, a te opisane panie to jakieś mistrzynie zawyżonej samooceny i oczekiwań, to powiem Ci, że w sumie to nie wiem, w których przypadkach doszło do rzeczywistej konsumpcji, i czy faktycznie doszło.
                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 15:03
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Już pomijając sam fakt, że Twój blog jest powiedziałabym, raczej dość poprawnie
                                                    > polityczny, przynajmniej z mojego punktu widzenia, bo treści kontrowersyjnych
                                                    > raczej nie zauważyłam, a te opisane panie to jakieś mistrzynie zawyżonej samooc
                                                    > eny i oczekiwań, to powiem Ci, że w sumie to nie wiem, w których przypadkach do
                                                    > szło do rzeczywistej konsumpcji, i czy faktycznie doszło.

                                                    Jak pisze, ze "seks odbywal sie po zachodzie slonca" to chyba jest jasne, ze do konsumpcji doszlo
                                                  • urquhart Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 15:09
                                                    prospero69 napisał(a):
                                                    > Jak pisze, ze "seks odbywal sie po zachodzie slonca" to chyba jest jasne, ze do
                                                    > konsumpcji doszlo

                                                    Rozumiem że rozsierdzasz feministki przedmiotowym traktowaniem kobiet że bezwstydnie pobierasz darmowa próbkę demo bardzo drogiego towaru (seks) wcale nie mając zamiaru płacić pełnej ceny potem (związek).
                                                    :)
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 15:20
                                                    urquhart napisał
                                                    >Rozumiem że rozsierdzasz feministki przedmiotowym traktowaniem kobiet że bezwstydnie pobierasz darmowa próbkę demo bardzo drogiego towaru (seks) wcale nie mając zamiaru płacić pełnej ceny potem (związek).
                                                    :)<

                                                    A ja właśnie nie rozumiem, czym tu można rozsierdzić?Same przecież siedziały na tych portalach, no nie tak?Może jedynie tym,że te kobiety, które opisałeś to jakieś głupie, pierdolnięte cipy, jeśli faktycznie są takie, jakie opisałeś. Same wymagania, nie wiadomo skąd, a co w zamian oferują? Ponadprzeciętną nadwagę i oczywiście ponadprzeciętną inteligencję i ponadprzeciętne ciało, no jakżeby inaczej ;)
                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 15:21
                                                    Nie byla to darmowa probka bo takie wczasy calkiem sporo kosztuja. Obie strony tez mialy od poczatku jasnosc, ze to nie jest zwiazek. Jednak dla feministek bedzie to w dalszym ciagu psucie rynku mimo ze ja i tak nie jestem w obszarze zainteresowania wiekszosci kobiet. Jakbysmy trafili na forum na twardoglowe feministki to by polecialy jeszcze ciezsze oskarzenia.
                                                  • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 15:27
                                                    Ja jestem chłopie feministką! I jedyne, co mnie może irytować to twoje przekonanie, że według mnie cośtam.
                                                  • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 15:29
                                                    Nie jestem pewna, czy traktowanie dupy jak towar, drogi bądź nie, jest specjalnie feministyczne.
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 15:25
                                                    >Jak pisze, ze "seks odbywal sie po zachodzie slonca" to chyba jest jasne, ze do konsumpcji doszlo <

                                                    No powiedzmy, że tak,ale też piszesz, że Twoją atrakcyjność odczytywały jako zerową, i że nie próbowały Cię naciągać na dziecko, więc to nie jest tak oczywiste, w ilu przypadkach doszło do seksu przez te 4 lata, jak pisałeś.
                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 15:45
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >Jak pisze, ze "seks odbywal sie po zachodzie slonca" to chyba jest jasne,
                                                    > ze do konsumpcji doszlo <
                                                    >
                                                    > No powiedzmy, że tak,ale też piszesz, że Twoją atrakcyjność odczytywały jako ze
                                                    > rową, i że nie próbowały Cię naciągać na dziecko, więc to nie jest tak oczywist
                                                    > e, w ilu przypadkach doszło do seksu przez te 4 lata, jak pisałeś.

                                                    Widze, ze sie kompletnie nie rozumiemy wiec jeszcze raz
                                                    1) Moja atrakcyjnosc dla typowej kobiety jest bliska zeru
                                                    2) Nigdy w zyciu nie uprawialem seksu w celu prokreacji bo zadna mnie nie uznala godnego tego zaszczytu
                                                    3) Seks w celach rozrywkowych jest dla mnie z trudem osiagalny. Dochodzi do niego w odcinku "Nimfomanka" ze wzgledu na zaburzenia psychiczne bohaterki a takze w odcinkach "Majka" oraz "Seks na plazy"
                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 16:16
                                                    prospero69 napisał(a):

                                                    > 1) Moja atrakcyjnosc dla typowej kobiety jest bliska zeru

                                                    Nic sie nie boj, Ninek Ci zaraz wytlumaczy, ze wyglad nie ma znaczneia, a Gogol zapewni, ze jak masz gadanego, to kilka kobiet spokojnie zbajerujesz i wyruchasz ;-) Ninek i Gogol pozdrawiam :-*

                                                    Nigdy w zyciu nie uprawialem seksu w celu prokreacji bo zadna mnie nie uznal
                                                    > a godnego tego zaszczytu

                                                    No i to by obalalo teorie o partnerze krotko- i dlugoterminowym. Rozumiem, ze Ty nie lapiesz sie do zadnej z tych grup mimo wyksztalcenia/inteligencj/pozycji zawodowej/zarobkow/niepotrzebne skreslic. Niebywale.

                                                    > 3) Seks w celach rozrywkowych jest dla mnie z trudem osiagalny. Dochodzi do nie
                                                    > go w odcinku "Nimfomanka" ze wzgledu na zaburzenia psychiczne bohaterki a takze
                                                    > w odcinkach "Majka" oraz "Seks na plazy"

                                                    Pomijajac seks z tymi kobietami, ktory niby ma tak rozsierdzac feministki( WTF ?), to mam wrazenie, ze urwales sie z bajki "Marceli Szpak dziwi sie swiatu". Twoje zdziwienie ze dziewczyna ma manie, natrectwa, bierze dopalacze czy laduje na psychiatrii jest slabe. To tak jakbys dziwil sie, ze diabetyk zapada w spiaczke ketonowa, a epileptyk ma atak na ulicy i wali glowa w kraweznik.

                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 16:52
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Nic sie nie boj, Ninek Ci zaraz wytlumaczy, ze wyglad nie ma znaczneia, a Gogol zapewni, ze jak masz gadanego, to kilka kobiet spokojnie zbajerujesz i wyruchasz ;-) Ninek i Gogol pozdrawiam :-* <

                                                    Mabelle-pozdrawiam :)
                                                    Oczywiście, że wygląd jest drugorzędny,nawet jeśli on ma 165cm i co z tego? Nie rozumiem, jak to się przekłada na możliwość bliższych, intymnych relacji, skoro w tym przypadku intelekt, czy gadane bierze górę?
                                                    To tylko może pójść na plus, nie na minus



                                                    >No i to by obalalo teorie o partnerze krotko- i dlugoterminowym. Rozumiem, ze Ty nie lapiesz sie do zadnej z tych grup mimo wyksztalcenia/inteligencj/pozycji zawodowej/zarobkow/niepotrzebne skreslic. Niebywale.>

                                                    No nie?O co chodzi, bo nie za bardzo łapię, dlaczego kolega się nie łapie nigdzie w zasadzie, w dodatku będąc wolnym?

                                                    >Pomijajac seks z tymi kobietami, ktory niby ma tak rozsierdzac feministki( WTF ?), to mam wrazenie, ze urwales sie z bajki "Marceli Szpak dziwi sie swiatu". Twoje zdziwienie ze dziewczyna ma manie, natrectwa, bierze dopalacze czy laduje na psychiatrii jest slabe. To tak jakbys dziwil sie, ze diabetyk zapada w spiaczke ketonowa, a epileptyk ma atak na ulicy i wali glowa w kraweznik. <

                                                    Może dlatego, że prospero ma dość jednostronny ogląd świata i kobiet, bo w sumie to nie wiadomo, o jaki typ relacji i znajomości mu chodzi -czy to ma być coś krótko trwałego, czy jednak coś obliczenego na dłuższą metę, czy chodzi tylko o udowodnienie sobie chyba przede wszystkim, że te baby to jednak okropne są i chodzi im tylko o jedno.
                                                  • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 18:12
                                                    Prospero bąknął gdzieś chyba (na forumie, albo na blogu), że ma ZA. A to niestety może skutkować kompletną niezdolnością do nawiązywania relacji z kobietami. Nie tylko z kobietami, w ogóle nawiązywanie bliskich relacji z ludźmi jest baaardzo utrudnione.
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 19:02
                                                    triismegistos napisała
                                                    >Prospero bąknął gdzieś chyba (na forumie, albo na blogu), że ma ZA. A to niestety może skutkować kompletną niezdolnością do nawiązywania relacji z kobietami. Nie tylko z kobietami, w ogóle nawiązywanie bliskich relacji z ludźmi jest baaardzo utrudnione.<

                                                    Też to wyłapałam, czyli wychodzi na to, że skoro ma ZA, to ma pod górkę, bo może dlatego przyciąga określony typ kobiet do siebie, mniej więcej takie, jakie opisał na blogu, czyli roszczeniowe, o przesadzonym mniemaniu na swoim punkcie baby, też niezdolne do nawiązania relacji.
                                                  • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 19:48
                                                    Nie tyle przyciąga "takie" kobiety co z racji bycia zdesperowanym bierze się za totalne desperatki, które jednakowoż mają jako takie kompetencje społeczne.
                                                    Nie zdziwiłabym się, gdyby podobne do niego babki tez były na tych samych portalach, ba, gdyby nawet z nimi pisał, ale z braku zdecydowanej inicjatywy którejś ze stron nigdy nie dochodzi do niczego.
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 16:21
                                                    prospero69napisal
                                                    >Widze, ze sie kompletnie nie rozumiemy wiec jeszcze raz
                                                    1) Moja atrakcyjnosc dla typowej kobiety jest bliska zeru
                                                    2) Nigdy w zyciu nie uprawialem seksu w celu prokreacji bo zadna mnie nie uznala godnego tego zaszczytu
                                                    3) Seks w celach rozrywkowych jest dla mnie z trudem osiagalny. Dochodzi do niego w odcinku "Nimfomanka" ze wzgledu na zaburzenia psychiczne bohaterki a takze w odcinkach "Majka" oraz "Seks na plazy" <

                                                    Dlatego w dalszym ciągu nie rozumiem, w jakim celu zawierasz znajomości z kobietami, które odbiegają od Twoich oczekiwań, na tychże portalach? I czy nie potrafisz w takim razie określić, czy osoba, która chce z Tobą wejść w tę bliższą relację jest poczytalna, czy nie?Bo czy doprawdy dopiero po fakcie potrafisz stwierdzić, że z tą, albo tamtą, to jednak coś nie tegos? To po co w takim razie się pakujesz w coś, co z góry pachnie jakimś odpałem i oderwaniem od rzeczywistości? Nie wyczuwasz takich rzeczy?
                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 16:43
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > prospero69napisal
                                                    > >Widze, ze sie kompletnie nie rozumiemy wiec jeszcze raz
                                                    > 1) Moja atrakcyjnosc dla typowej kobiety jest bliska zeru
                                                    > 2) Nigdy w zyciu nie uprawialem seksu w celu prokreacji bo zadna mnie nie uznal
                                                    > a godnego tego zaszczytu
                                                    > 3) Seks w celach rozrywkowych jest dla mnie z trudem osiagalny. Dochodzi do nie
                                                    > go w odcinku "Nimfomanka" ze wzgledu na zaburzenia psychiczne bohaterki a takze
                                                    > w odcinkach "Majka" oraz "Seks na plazy" <
                                                    >
                                                    > Dlatego w dalszym ciągu nie rozumiem, w jakim celu zawierasz znajomości z kobie
                                                    > tami, które odbiegają od Twoich oczekiwań, na tychże portalach? I czy nie potra
                                                    > fisz w takim razie określić, czy osoba, która chce z Tobą wejść w tę bliższą re
                                                    > lację jest poczytalna, czy nie?Bo czy doprawdy dopiero po fakcie potrafisz stw
                                                    > ierdzić, że z tą, albo tamtą, to jednak coś nie tegos? To po co w takim razie s
                                                    > ię pakujesz w coś, co z góry pachnie jakimś odpałem i oderwaniem od rzeczywisto
                                                    > ści? Nie wyczuwasz takich rzeczy?

                                                    Doskonale wyczuwam jednak mam juz swoje lata i najzwyczajniej chcialem sprawdzic jak to jest z kobieta bo dziewictwo stracilem w wieku 44 lat z Nimfomanka. Za 10 lat takie przygody po prostu moglyby juz byc niemozliwe, 50-letni prawiczek prawie na pewno jest juz zupelnym impotentem. Jak sie zyje w katolickim srodowisku to ta sfera zycia jest kompletnie zmitologizowana. Teraz przynajmniej mam jedna obsesje mniej.
                                                    Kobiety z mojej grupy spolecznej mnie kompletnie ignorowaly wiec udalem sie do tych mniej wybrednych, glupich, proznych i lasych na pieniadze.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 18:38
                                                    prospero69 napisał(a):

                                                    > Kobiety z mojej grupy spolecznej mnie kompletnie ignorowaly wiec udalem sie do
                                                    > tych mniej wybrednych, glupich, proznych i lasych na pieniadze.

                                                    Rozumiem, ze seks z "mniej wybrednymi, glupimi, proznymi i lasymi na pieniadze" w pelni Cie usatysfakcjonowal ? Bo wiesz, ja bym osobiscie wolala skorzystac z uslug prostytutek, ale jak tam sobie chcesz.
                                                  • urquhart Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 19:01
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > prospero69 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Kobiety z mojej grupy spolecznej mnie kompletnie ignorowaly wiec udalem s
                                                    (...)
                                                    > Rozumiem, ze seks z "mniej wybrednymi, glupimi, proznymi i lasymi na pieniadze"
                                                    > w pelni Cie usatysfakcjonowal ? Bo wiesz, ja bym osobiscie wolala skorzystac z
                                                    > uslug prostytutek, ale jak tam sobie chcesz.

                                                    Inaczej byś zaśpiewała Mabelle jakbyś była przezroczysta dla mężczyzn ze swojej grupy społecznej...
                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 19:23
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Inaczej byś zaśpiewała Mabelle jakbyś była przezroczysta dla mężczyzn ze swojej
                                                    > grupy społecznej...

                                                    Diagnozujesz przezroczystosc/ nieprzezroczystosc anonimowo przez internet ? ;-)
                                                    Prospero szukal seksu u kobiet, wybral *glupie, prozne, mniej wybredne i lase na pieniadze*. Gdyby udal sie do prostytutki, to mogloby sie okazac, ze jest ona lasa na pieniadze i mniej wybredna, ale glupia i prozna juz niekoniecznie. Ponadto z duzym prawdopodobienstwem nie mialaby zaburzen psychicznych. Cos sie nie zgadza ?
                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 19:48
                                                    To jest wlasnie punkt, ktorego kobiety nigdy nie zrozumieja. Wy musicie czuc wiez emocjonalna z tym kims, z ktorym uprawiacie seks. Po prostu ryzykujecie wiecej w razie wpadki i dobrze byloby gdyby facet w takiej sytuacji jednak sie nie ulotnil. Facet w czasie seksu bierze glownie pod uwage fizyczna atrakcyjnosc partnerki. O ile nie sprawia mi problemu zeby przeleciec modelke do ktorej nic nie czuje to mialbym problem z brzydka puszysta panienka, ktora moglaby miec nawet doktorat z fizyki i do ktorej czulbym sympatie. Dla was tez wyglad jest bardzo wazny tylko niechetnie sie do tego przyznajecie zeby nie wyjsc na prozne. Ja cierpie na lekki zespol Aspergera wiec mam sklonnosci, zeby mowic prawde bez zadnych upiekszen co oczywiscie w wielu sytuacjach przysparza mi problemy.
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 20:12
                                                    prospero69napisal
                                                    >To jest wlasnie punkt, ktorego kobiety nigdy nie zrozumieja. Wy musicie czuc wiez emocjonalna z tym kims, z ktorym uprawiacie seks. Po prostu ryzykujecie wiecej w razie wpadki i dobrze byloby gdyby facet w takiej sytuacji jednak sie nie ulotnil. Facet w czasie seksu bierze glownie pod uwage fizyczna atrakcyjnosc partnerki.<


                                                    Nie chodzi o to,że do rozpoczęcia kontaktów z kimś kobieta musi czuć więź, wcale nie musi tak być;chodzi o to,by uprawiając z kimś seks,ta więź mogła się wytworzyć, jeśli relacja ma potrwać dłużej. Natomiast nie mów mi o ryzyku, bo naprawdę nie mam w tyle głowy zakodowanej myśli, że potrzebuję tego faceta do związku, czy w razie wpadki do zapewnienia mi środków finansowych, bo z góry taką ewentualność wykluczam, więc niczym nie ryzykuję, tak jak to lubią wmawiać faceci.

                                                    >. Dla was tez wyglad jest bardzo wazny tylko niechetnie sie do tego przyznajecie zeby nie wyjsc na prozne. Ja cierpie na lekki zespol Aspergera wiec mam sklonnosci, zeby mowic prawde bez zadnych upiekszen co oczywiscie w wielu sytuacjach przysparza mi problemy.<

                                                    O bynajmniej.Nie wmawiaj, że dla każdej wygląd jest bardzo ważny,zapewniam Cię, że nie,jeśli mężczyzna posiada inne zalety,to one są decydujące, a nie sama fizyczność, oprawa, opakowanie,które mieści w środku pustkę i nic więcej.Bo kochanie się z kimś pięknie zewnętrznie, ale pustym wewnętrznie nie daje przyjemności i zaspokojenia.



                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 20:24
                                                    prospero69 napisał(a):

                                                    > Dla was tez wyglad jest bardz
                                                    > o wazny tylko niechetnie sie do tego przyznajecie zeby nie wyjsc na prozne.

                                                    Alez przyznajemy sie, przyznajemy. To ze lubie oryginalow, nie znaczy, ze wyglad nie ma dla mnie znaczenia. Oczywiscie ze ma.

                                                    > Ja
                                                    > cierpie na lekki zespol Aspergera wiec mam sklonnosci, zeby mowic prawde bez za
                                                    > dnych upiekszen co oczywiscie w wielu sytuacjach przysparza mi problemy.

                                                    Wydaje mi sie, ze trafiles na dobre forum ;-)
                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 19:09
                                                    Znowu nie przeczytalas dokladnie bloga. Ja sie z tymi panienkami spotykam nie tylko na seks. Sa rowniez inne aktywnosci basen, spacer, wycieczki za miasto. Gdybyscie mnie zobaczyli z nia na ulicy to pomyslicie, ze ten siwawy starszy pan naprawde poderwal te slicznotke. Uluda jest prawie zupelna a tego u klasycznej prostytutki nie dostane. Tez nieprawda jest ze to sa krotkotrwale znajomosci. To sa jedne z moich najdluzszych znajomosci z kobietami w ogole.
                                                  • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 20:14
                                                    prospero69 napisał(a):

                                                    > Ja sie z tymi panienkami spotykam nie t
                                                    > ylko na seks. Sa rowniez inne aktywnosci basen, spacer, wycieczki za miasto.

                                                    Czyli kupiles sobie namiastke czegos o czym wiedziales, ze jest tylko namiastka, dobrze rozumiem ? No bo skoro, jak piszesz, laczyly was jakies wspolne aktywnosci, to na glupote tych kobiet, proznosc i pazernosc musiales przymykac chyba oko, nie ? A to nie bylo meczace dla Ciebie? To stad Twoj nieuzasadniony zal, ze jednak te kobiety nie odpowiadaly Twoim standardom ?

                                                    > Gd
                                                    > ybyscie mnie zobaczyli z nia na ulicy to pomyslicie, ze ten siwawy starszy pan
                                                    > naprawde poderwal te slicznotke.

                                                    Naprawde sadzisz, ze kogokolwiek na ulicy to obchodzi ?

                                                    > Uluda jest prawie zupelna a tego u klasycznej prostytutki nie dostane

                                                    W dodatku nie byloby czego na blogu opisywac ;-)
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 19:19
                                                    prospero69napisal
                                                    >przynajmniej mam jedna obsesje mniej.
                                                    Kobiety z mojej grupy spolecznej mnie kompletnie ignorowaly wiec udalem sie do tych mniej wybrednych, glupich, proznych i lasych na pieniadze. <

                                                    No i czy w takim razie nie przekonało Cię to,że jednak nie tędy droga? Czy zaspokojenie swojego popędu było warte nawiązywania kontaktów z kobietami, którymi w gruncie rzeczy pogardzałeś i j uważałeś za gorsze od siebie? Nie wiem, co jest wart seks bez emocji, bez podziwu, uwielbienia, sympatii, uwagi dla tej drugiej osoby, nawet jeśli nie mówimy o tradycyjnym związku, może dla Ciebie ma jakąś wartość, ale pieprzyć się z kimś, do kogo czujesz pogardę, to wyższa szkoła jazdy chyba.
                                                  • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 20:14
                                                    Mogę się oczywiście mylić, ale nie odnoszę wrażenia, że prospero tymi babkami gardzi. Owszem, gołym okiem widzi dysproporcję między ich a swoim statusem społecznym i pisze o tym bezlitośnie szczerze, ale mam wrażenie, że w sumie je lubi.
                                                  • a-rebours Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 20:19
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Nie wiem, co jest wart seks bez emocji, bez podziwu, uwielbienia, sympatii,
                                                    > uwagi dla tej drugiej osoby, nawet jeśli nie mówimy o tradycyjnym związku,
                                                    > może dla Ciebie ma jakąś wartość, ale pieprzyć się z kimś, do kogo czujesz
                                                    > pogardę, to wyższa szkoła jazdy chyba.

                                                    Ale co ma zrobić człowiek, który z jakichś niezależnych od siebie powodów – np. z racji wyjątkowo nieatrakcyjnego wyglądu – nie ma szans na seks z emocjami, podziwem, uwielbieniem i sympatią? Nie wiem, czy akurat Prospero jest przykładem takiego człowieka, ale takie osoby się przecież tutaj pojawiały (np. dziewczyna, która nie mogła sobie zrobić żadnej operacji plastycznej z powodu poważnej choroby oczu).

                                                    Nie pierwszy już raz mam wrażenie, że część obecnych tu osób nie jest w stanie przyjąć do wiadomości istnienia pewnej grupy ludzi trwale i nie ze swojej winy wykluczonych z tej romantyczno-erotycznej zabawy.
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 20:48
                                                    a-rebours napisał
                                                    >Ale co ma zrobić człowiek, który z jakichś niezależnych od siebie powodów – np. z racji wyjątkowo nieatrakcyjnego wyglądu – nie ma szans na seks z emocjami, podziwem, uwielbieniem i sympatią? Nie wiem, czy akurat Prospero jest przykładem takiego człowieka, ale takie osoby się przecież tutaj pojawiały (np. dziewczyna, która nie mogła sobie zrobić żadnej operacji plastycznej z powodu poważnej choroby oczu).<

                                                    Szansę ma, jeśli znajdzie taką, która nie leci na sam wygląd i status materialny,ale właśnie na umysł, intelekt, poczucie humoru, zdolność do autoironii-wowczas seks i emocje jak najbardziej mogą pójść w parze.

                                                    >Nie pierwszy już raz mam wrażenie, że część obecnych tu osób nie jest w stanie przyjąć do wiadomości istnienia pewnej grupy ludzi trwale i nie ze swojej winy wykluczonych z tej romantyczno-erotycznej zabawy. <

                                                    Określenie romantyczne to bym raczej pominęła, skupiwszy się na erotycznnej zabawie bardziej, a odnosząc się do przypadku Prospero, to jak na razie, jedynym czynnikiem wykluczajacym go z tej zabawy, według niego jest niski wzrost, co dla mnie jest totalnie nieistotnym i pomijalnym faktem w ogólnej ocenie człowieka.
                                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 20:53
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Określenie romantyczne to bym raczej pominęła, skupiwszy się na erotycznnej zabawie bardziej, a odnosząc się do przypadku Prospero, to jak na razie, jedynym czynnikiem wykluczajacym go z tej zabawy, według niego jest niski wzrost, co dla mnie jest totalnie nieistotnym i pomijalnym faktem w ogólnej ocenie człowieka.
                                                    ===========================================
                                                    Czynnikiem, głównym były kompleksy i zahamowania, a nie sam wzrost.
                                                    >
                                                  • a-rebours Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 21:07
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Szansę ma, jeśli znajdzie taką, która nie leci na sam wygląd i status
                                                    > materialny,ale właśnie na umysł, intelekt, poczucie humoru, zdolność
                                                    > do autoironii - wówczas seks i emocje jak najbardziej mogą pójść
                                                    > w parze.

                                                    Nie wydaje mi się, aby to działało w ten sposób. Każdy człowiek ma pewien próg tolerancji, czyli ten minimalny poziom atrakcyjności fizycznej, który dany kandydat\kandydatka musi posiadać, aby relacja seksualna w ogóle była możliwa. Jeśli ten próg jest tylko ledwo przekroczony, to relacja jest możliwa, o ile kandydat\kandydatka mocno nadrabia innymi cechami. Ludzie mają ten próg ustawiony w różnym miejscu - jedni są bardziej, inni mniej wymagający, ale każdy te minimalne wymagania posiada. Niestety świat jest niesprawiedliwy i istnieją ludzie, którzy nie mają szans na znalezienie osoby, której próg byliby w stanie przekroczyć; nie są w stanie, bo takich osób w ogóle nie ma, albo jest ich tak bardzo niewiele, że prawdopodobieństwo spotkania jest praktycznie zerowe.
                                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 20:51
                                                    a-rebours napisał:
                                                    > Nie pierwszy już raz mam wrażenie, że część obecnych tu osób nie jest w stanie przyjąć do wiadomości istnienia pewnej grupy ludzi trwale i nie ze swojej winy wykluczonych z tej romantyczno-erotycznej zabawy.
                                                    ==============================================

                                                    Już pisałem wiele razy, że syty godnego nie zrozumie. Z szacunkiem dla pracy Prospera, zastanawiam się, dlaczego, mimo świadomości problemu i wysokiego poziomu intelektualnego, przełom u Prospera (Droitera?) nastąpił gdy miał już 44 lata. Teraz jak pisze, ten ,,starszy" pan spotyka się z fajnymi laskami. Wprawdzie lepiej późno niż wcale, ale jednak ponad 20 lat straconych.
                                                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 21:14
                                                    Rzeczywiscie troche pozno ale to dosc proste. To dosc droga zabawa a jeszcze kilka lat temu zarabialem bardzo marnie i nie bylo mowy o fundowaniu panienkom wyjazdow w tropiki. Chec zaimponowania kobietom byla zatem motywem do walki o zdbycie lepszej pozycji finansowej.
                                                  • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 21:39
                                                    prospero69 napisał(a):

                                                    > Rzeczywiscie troche pozno ale to dosc proste. To dosc droga zabawa a jeszcze kilka lat temu zarabialem bardzo marnie i nie bylo mowy o fundowaniu panienkom wyjazdow w tropiki. Chec zaimponowania kobietom byla zatem motywem do walki o zdbycie lepszej pozycji finansowej.
                                                    ==================================================
                                                    Ja miałem podobnie, ale wtedy nie chodziło o finanse, a pozycję w grupie. Klub sportowy, dużo treningów i z takiego nastoletniego chuchra zrobił się po paru latach wysportowany facet. Do tego dużo nauki i w pewnym momencie pewne sprawy zrobiły jak gdyby łatwiejsze. Kasa wtedy nie miała żadnego znaczenia.
                                                    >
                                                  • triss_merigold6 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 22:31
                                                    Bo teraz go stać i uznał, że nie ośmieszy się, rywalizując z rówieśnikami.
                                                  • gogol77 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 20:04
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Dlatego w dalszym ciągu nie rozumiem, w jakim celu zawierasz znajomości z kobietami, które odbiegają od Twoich oczekiwań, na tychże portalach? I czy nie potrafisz w takim razie określić, czy osoba, która chce z Tobą wejść w tę bliższą relację jest poczytalna, czy nie?Bo czy doprawdy dopiero po fakcie potrafisz stwierdzić, że z tą, albo tamtą, to jednak coś nie tegos? To po co w takim razie się pakujesz w coś, co z góry pachnie jakimś odpałem i oderwaniem od rzeczywistości? Nie wyczuwasz takich rzeczy?

                                                    Bo on jako naukowiec chyba to robi z wrodzonego, zawodowego dążenia do naukowego drążenia badanego tematu. Tematu: dlaczego kobiety jednym dają a drugim nie bardzo? Nawet jeśli wie, przewiduje, że wnioski będą niemiłe a nawet bolesne. Byli już naukowcy, którzy dla dobra nauki na sobie sprawdzali skuteczność wynalezionego leku czy czegoś tam.

                                                    Przeczytałem blog. Podoba mi się poczucie humoru i dystansu z jakim on podchodzi do tych swoich research mimo smętnych rezultatów. Zupełne przeciwieństwo ML et consortes mimo pewnych analogii problemu z jakim się mierzą.

                                                    Mabelle, pozdrawiam.
                                                    Ale upieram się, ze bajer to podstawa! Nawet jeśli wyniki badań prospera wskazywały by, że jednak nie do końca. A może on jest taki dobry tylko w pisaniu a nie w gadaniu? Może tak być? Że was facet wysusza tembrem głosu, dykcją, mimiką czy czymś tam jeszcze.
                                                    A bajerem przez telefon to ja w miesiąc zbałamuciłem tą, która od lat tak pięknie i tak ochoczo mi daje. I mówi, że dała by mi pewnie na pierwszej randce gdyby nie przyzwoitka. To co ją zwilżyło jak nie bajer?
                                                    I mówi, że się jej podobam, ale daje mi nie z tego powodu. Bo teraz też ją bajeruję przez cały czas. I ona to kupuje. Widać, że lubi być bajerowana, mimo, że świetnie wie, że to bajer. A to jest mądra kobieta.
                                                    I może to dzięki temu bajerowi ciągle mi daje? Prawidłowo zwilżona!
                                                    Przecież jest chyba tak, że jak nie chce nam się już bajerować zdobytej i wyruchanej kobiety, to znaczy, że nam już "wychudło". Nie jest tak?
                                                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 03.01.16, 20:34
                                                    gogol 77napisał
                                                    >Przecież jest chyba tak, że jak nie chce nam się już bajerować zdobytej i wyruchanej kobiety, to znaczy, że nam już "wychudło". Nie jest tak? <

                                                    No chyba trochę tak jest-zobaczyłem, zbajerowałem,zruchałem i dalej bajeruję, jeśli chcę ruchać, zresztą to się tyczy obu stron, jeśli jedna już nie kupuje bajeru, to wtedy przychodzi czas :kończ, waść,wstydu oszczędź i idź bajeruj inną ;)
                                                  • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 16:53
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > prospero69 napisał(a):
                                                    >
                                                    >> Pierwszy to moj wzrost 165 cm, powoduje dyskwalifikacje juz na poczatku w 90 %
                                                    > przypadkow.
                                                    > Nie jest to plus ale że zaraz dyskwalifikacja.
                                                    >
                                                    Marek, nie zaklinaj rzeczywistosci bo kolega nie desperuje i właściwie ocenia swój potencjał :) W dzisiejszych czasach 165cm dla mężczyzny to to jest bardzo gęste sito.

                                                    >> Wyksztalcenie to kolejny minus, zbyt wysokie odstrasza kobiety.
                                                    >
                                                    > Odstrasza mądrzenie się i podkreślanie tegoż wykształcenia.

                                                    Nie chodzi o mądrzenie się tylko o nawyki z pracy, które chcąc nie chcąc się wynosi.
                                                    Jak się pracuje na uczelni i to w naukach ścisłych to to od razu widać, czy to przez formalizm językowy, czy to przez analityczność i bezwzględną logike czy t.p.
                                                    "Zwykłych" ludzi to razi, bo na codzień oczekuje się pewnego zasobu nieracjonalności i swobodnego traktowania faktów.

                                                    >> Kasa to plus jednak bardzo niewiele poleci tylko na to.
                                                    >
                                                    > Kasa to znak, że sobie radzisz a to jest niewątpliwy plus. Zaproś jakąś koleża
                                                    > nkę na Kanary. A może jesteś skąpy? Tego babki bardzo nie lubią.

                                                    Bloga nie czytałeś :)

                                                    >> Umiejetności spoleczne niskie. Nie potrafie siedziec kilka godzin przy piwku i
                                                    >> prowadzić rozmowy o niczym. Przypuszczam, ze sytuacja Droitier jest podobna.
                                                    >
                                                    > A co to za atut prowadzenie długich rozmów przy piwie?

                                                    Przy czymkolwiek, przy papierosie, przy kawie, przy kręglach.
                                                    Tak, to jest nie tyle atut co warunek konieczny.
                                                • midnight_lightning Re: Jak okreslic swoja półkę? 02.01.16, 23:49

                                                  @prospero69

                                                  "Na 103 mezczyzn w wieku 20-40 lat przypada 100 kobiet. Zakladajac 100 % monogamie mamy juz 3 % calkowicie wykluczonych. Oczywiscie trzeba jeszcze uwzglednic gejow i lesbijki. Zreszta wazniejsze jest ze nie ma tu zupelnie symetrycznej sytuacji bo wiadomo ze 20 % mezczyzn zaspokoiloby potrzeby reprodukcyjne wszystkich kobiet. Reszta moglaby sluzyc glownie za dostarczycieli dobr dla cudzego potomstwa. Nie wiadomo jak to jest w rzeczywistosci ale moglby to byc niezly szok gdyby przeprowadzic badania DNA w calej populacji. Cos jest chyba jednak na rzeczy bo w Niemczech i Francji zostaly one zakazane.
                                                  Tak wiec rywalizacja jest naprawde zabojcza i kobiety moga spokojnie ignorowac mezczyzn nawet lekko ponizej przecietnej atrakcyjnosci do ktorych ja sie zaliczam. Od ponad 2 dekad jestem zupelnie ignorowany przez kobiety i wiem, ze nie jestem wyjatkiem."

                                                  I sam dobrze wiesz, że w pewnym wieku wzgardzeni faceci są nader ostrożni. Po tej 30-ce, dopiero wtedy kobiety zaczynają narzekać.

                                                  Naszą odpowiedzialnością jest uzmysławiać tych nienależących do 20 % najtępszych, najprymitywniejszych, najbardziej głupich, choć wysokich i umięśnionych, po sterydach.

                                                  Trzeba kształcić tych przed 30-ką, że kobiety to wolontariuszki zła - szmaty dla najgorszych bandziorów, kłamców i oszustów, i że noszą w sobie potomstwo zła. Sprzedajne dla bogatych, rozwiązłe dla obcokrajowców, złe i podłe.
                                          • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 13:42
                                            sabat777napisal napisał
                                            >No ale jakby czytal uwaznie to forum, to moglby dowiedziec sie ze to dziewczynom wcale nie przeszkadza, a nawet je podnieca - wiec mialby fajny sposob, zeby zwilzyc laske na randce. Opowiesci o wizytowaniu burdeli, a panna slucha z rumiencami i raczkami pod broda, z wolna saczac drinka... ;)<

                                            Tylko,że jeśli dziewczyny to podnieca i same proszą o takie opowieści, to raczej ciężko by im było o spokojne trzymanie rączek pod brodą.Chodzi o to,by podniecenie płynące ze słuchania, zamienić w miarę szybko i przyjemnie w inny rodzaj energii, więc najlepiej, by mieć pod bokiem, czy nawet pod brodą jakieś łóżko ;)
                              • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 17:12
                                wont2 napisał:

                                > sea.sea napisała:
                                >
                                > > I dupa, bo właściwie nie wiadomo, co takiemu poradzić - faktycznie zostaj
                                > e chyb
                                > > a jakieś PUA i oswajanie się z kobietami w interakcji w ilościach hurtowy
                                > ch. Tyle, że to introwertyk zasadniczo, więc łatwo powiedzieć: idź i pogadaj o
                                > pogodzie z dziesiecioma laskami jednego wieczoru :/
                                > ---------
                                > Co mu poradzić? A niech idzie na dziwki :)
                                ================================
                                A toś palnął. Myślisz, ze facet, facet który boi się kobiet , będzie miał wzwód , jak przyjdzie co, co czego, czy pryśnie ze strachu?
                            • kombinerki_pinocheta00 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 19:56
                              Ta przypadłość toczy także moje ciało i umysł. To co opisałaś wyżej to wypisz, wymaluj ja.

                              Mam wrażenie, że na pewnym - podejrzewam, że początkowym - etapie także Praworęczny nie zdaje egzaminu i podana mu zostaje czarna polewka. Forumowe elaboraty mu nie pomogą. On sam musi zaobserwować gdzie jest pies pogrzebany, dokonać korekty swojego postępowania i po prostu próbować. Albo zapytać dobrych, starych znajomych jak wypada w relacjach z ludźmi.

                              Tak jak napisałaś trzeba ćwiczyć, wychodzić, próbować, męczyć się, przeżywać. Szczególnie w naszym, starczym wieku. Ilość nie jakość. Przynajmniej na początku i tylko w ramach edukacji. Zdecydowana większość doznaje tego w wieku licealno-studenckim, a ci którym nie starczyło odwagi/czasu/umiejętności wprowadzają te zasady na późniejszym etapie swojego życia.

                              Patrząc na siebie wiem, że pod względem fizycznej atrakcyjności kobiety plasują mnie w grupie 6-7, ale towarzysko spadam do 2, więc nie przechodzę tego etapu. Droitier musi się sam zastanowić, gdzie leży jego problem. Może one nie mają szans poznać jego umiejętności, osiągnięć, intelektualnych możliwości czy zdobyczy materialnych, ponieważ nie przechodzi etapu "rozśmiesz mnie chłopaku, obejmij mocno w pasie i zatańcz ze mną". Zresztą - jeżeli mnie pamięć nie myli - sam pisał, że chciałby zaprzyjaźnić się z kobietą, a dopiero potem zakochać. Skoro jest niedotykalski to może nad tym elementem gry należałoby popracować.
                        • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:38
                          sea.sea napisała:

                          > Pachnie jak anioł, ubrać się umie, jeść nożem i widelcem takoż, odsuwa krzesło,
                          > podaje płaszcz i się nie upija. Przyniesie kwiatka i powie komplement, który nie brzmi, jakby był porąbanym napaleńcem. Aaa, i daje dojść do słowa. Próbuj dalej ;) .
                          ===========================
                          Czuje się wkopywany w ewentualny związek i się tego boi.
                    • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:23
                      sea.sea napisała:

                      > Mam kolegę takiego, do wzięcia, spokojnie by wypełnił 90% checklisty od dowolne wymagającej panny między 20 a 40tką - chyba że pani by zależało na tym, żeby koleś miał Ferrari. Do drugiej randki nie pamiętam kiedy doszło, nie był w związku od nie wiem kiedy, a sam nie ma wymagań z sufitu. Wot, zagadka, co z nim jest nie tak? Ja wiem, co, jestem ciekawa, czy forum zgadnie.
                      =================================
                      Coś w charakterze. Sztywny, wyniosły, skąpy, egocentryk, czyli dużo mówi i nie słucha.
                      >
                      • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:31
                        marek.zak1 napisał:

                        > Coś w charakterze. Sztywny, wyniosły, skąpy, egocentryk, czyli dużo mówi i nie
                        > słucha.

                        Z moich dosiwiadczen- sprzecznosc komunikatu werbalnego z niewerbalnym. Najlepiej w miare szybko sie ewakuowac.
                        • zawle Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:35
                          Mnie też odstrasza gdy facet podjeżdża Ferrari a mówi że jest biedny, jak jest prezesem a mówi że nic niczym wielkim się nie zajmuje. Nie znoszę takich sprzeczności;)
                          • mabelle2000 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:50
                            zawle napisała:

                            > Mnie też odstrasza gdy facet podjeżdża Ferrari a mówi że jest biedny, jak jest
                            > prezesem a mówi że nic niczym wielkim się nie zajmuje. Nie znoszę takich sprzec
                            > zności;)

                            :-D
                            Wiesz jak pachnie np. strach ? A wiesz jakie emocje ma wypisane na twarzy mezczyzna gdy opowiada o innych ludziach ? Wystarczy tylko patrzec, sluchac mozna co piate slowo ;-)
              • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:14
                Fajny blog :) Masz duży dystans do siebie, dobrze się to czyta. Cieszę się, że się fajnie pobawiłeś z Wisienką :)
                • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:25
                  wont2 napisał:

                  > Fajny blog :) Masz duży dystans do siebie, dobrze się to czyta. Cieszę się, że
                  > się fajnie pobawiłeś z Wisienką :)

                  Aa, widzę, że nie tylko ja czytałem ;)
                  • wont2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:36
                    druginudziarz napisał:

                    > Aa, widzę, że nie tylko ja czytałem ;)
                    ------
                    No ba :) Najfajniejsza była Dorotka vel Justyna. Szkoda, że Pawłowi nie udało się z nią spotkać :)
                    • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:03
                      wont2 napisał:

                      > druginudziarz napisał:
                      >
                      > > Aa, widzę, że nie tylko ja czytałem ;)
                      > ------
                      > No ba :) Najfajniejsza była Dorotka vel Justyna. Szkoda, że Pawłowi nie udało s
                      > ię z nią spotkać :)
                      >
                      Profil Dorotki to byla tylko czyjas portalowa prowokacja. Bylo to dla mnie tak oczywiste, ze nawet nie informowalem o tym czytelnikow bloga. Zdjecia prawdopodobnie naleza do jakiejs modelki ale widze, ze ktos ja rozpoznal. Ja nic na ten temat wiecej nie wiem ;-)
                      • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:13
                        prospero69 napisał(a):

                        > wont2 napisał:
                        >
                        > > druginudziarz napisał:
                        > >
                        > > > Aa, widzę, że nie tylko ja czytałem ;)
                        > > ------
                        > > No ba :) Najfajniejsza była Dorotka vel Justyna. Szkoda, że Pawłowi nie u
                        > dało s
                        > > ię z nią spotkać :)
                        > >
                        > Profil Dorotki to byla tylko czyjas portalowa prowokacja. Bylo to dla mnie tak
                        > oczywiste, ze nawet nie informowalem o tym czytelnikow bloga. Zdjecia prawdopod
                        > obnie naleza do jakiejs modelki ale widze, ze ktos ja rozpoznal. Ja nic na ten
                        > temat wiecej nie wiem ;-)

                        Nie wiem ile, ale sporo profili to puste konta prowadzone na zlecenie portali, żeby ruch był ;)
              • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 15:51
                prospero69 napisał(a):
                > Osmiele sie nie zgodzic. Portal randkowy nie jest calkowicie losowa proba jedna
                > k nadal jest dosc reprezentatywny bo profile posiada tam wiekszosc samotnych ko
                > biet i spora grupa tych mniej samotnych. Mozna tam spotkac mlode rencistki z za
                > burzeniami psychicznymi jak i wykladowcow wyzszych uczelni.

                No i to już pokazuje, że to nie jest reprezentatywna grupa. Zwłaszcza te niesamotne, raczej drugiego męża nie szukają.

                > Portal randkowy to nie tylko zdjecie ale tez opis, ktory czasami jakas kobieta
                > przeczyta, sporo sie tam tez pisze,

                No i co możesz tym opisem zwojować gdy ze zdjęcia wieje grozą?

                > mosc sie urwie. Gdybym byl znanym rezyserem

                nic nie napisałem o byciu "znanym". po prostu:

                "Romek P. Jestem reżyserem. Mam 165 w kapeluszu". No i zdjęcie i magiczny opis, np: "do moich największych osiągnięć zaliczam nakręcenie filmu, który zdenerwował sekretarza Gomułkę".

                > m cieszy sie rowniez aktor w filmach porno, polityk oraz gangster. Polanski mia
                > lby jeszcze wieksze powodzenie bo byl w mlodosci niegrzecznym chlopcem a kobiet
                > y to uwielbiaja.

                Ale na portalu randkowym nie widać czy jesteś grzeczny czy nie, jeśli nikt cię nie zna.
                • druginudziarz Re: Jak okreslic swoja półkę? 31.12.15, 16:11
                  droitier napisał:

                  > > mosc sie urwie. Gdybym byl znanym rezyserem
                  >
                  > nic nie napisałem o byciu "znanym". po prostu:
                  >
                  > "Romek P. Jestem reżyserem. Mam 165 w kapeluszu". No i zdjęcie i magiczny opis,
                  > np: "do moich największych osiągnięć zaliczam nakręcenie filmu, który zdenerwo
                  > wał sekretarza Gomułkę".

                  Bo oczywiście tysiące reżyserów "zdenerwowało Gomółkę".

                  > > m cieszy sie rowniez aktor w filmach porno, polityk oraz gangster. Polans
                  > ki mia
                  > > lby jeszcze wieksze powodzenie bo byl w mlodosci niegrzecznym chlopcem a
                  > kobiet
                  > > y to uwielbiaja.
                  >
                  > Ale na portalu randkowym nie widać czy jesteś grzeczny czy nie, jeśli nikt cię
                  > nie zna.

                  Algorytmy portali randkowych podbijają w wynikach wyszukiwań wizytówki które są "atrakcyjne", a jedną z miar atrakcyjności jest liczba odsłon. Już samo umieszczenie fotografii w profilu podbija Cię wielokrotnie na liście. Są różne symptomy "niegrzeczności", np. kiedyś to był tatuaż. Więc nawet bez kontaktu osobistego jest możliwość "diagnozowania" Twojej niegrzeczności. Poza tym, sory, możesz tego nie wiedzieć, ale pewne typy twarzy z definicji są "grzeczne", aczkolwiek są oczywiście odstępstwa od reguł, kilku lumpów się na mnie nacięło :)
                  • prospero69 Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 12:29
                    druginudziarz napisał:

                    > droitier napisał:
                    >
                    > > > mosc sie urwie. Gdybym byl znanym rezyserem
                    > >
                    > > nic nie napisałem o byciu "znanym". po prostu:
                    > >
                    > > "Romek P. Jestem reżyserem. Mam 165 w kapeluszu". No i zdjęcie i magiczny
                    > opis,
                    > > np: "do moich największych osiągnięć zaliczam nakręcenie filmu, który zd
                    > enerwo
                    > > wał sekretarza Gomułkę".
                    >
                    > Bo oczywiście tysiące reżyserów "zdenerwowało Gomółkę".

                    Tak sie sklada ze pamietam jeszcze czasy PRL. Bedac opozycjonista mozna bylo liczyc na specjalne traktowanie przez kobiety, ktore uwazaly to za patriotyczny obowiazek. Zreszta nawet teraz kobiety bardzo lubia niegrzecznych chlopcow, rozni gangsterzy maja bardzo duze powodzenie, byly mafioso a teraz swiadek koronny napisal nawet o tym ksiazke.


                    > > Ale na portalu randkowym nie widać czy jesteś grzeczny czy nie, jeśli nik
                    > t cię
                    > > nie zna.
                    >
                    Na podstawie samego stylu pisania dosc latwo poznam jaki jest cel pobytu kobiety na portalu randkowym. Oczywiscie najlepiej robic to bedac superprzystojniakiem bo wtedy rozmowa jest bardziej szczera.
                    • potwor_z_piccadilly Re: Jak okreslic swoja półkę? 01.01.16, 17:24
                      prospero69 napisał(a):

                      > Na podstawie samego stylu pisania dosc latwo poznam jaki jest cel pobytu kobiet
                      > y na portalu randkowym. Oczywiscie najlepiej robic to bedac superprzystojniakie
                      > m bo wtedy rozmowa jest bardziej szczera.

                      Na portalach randkowych nie ma szczerości, bo to handel i to handel na którym cieniem kładą się różnice oczekiwań stron.
                      Faceci chcą ruchać bez zobowiązań, a kobiety, owszem są gotowe dać się ruchać, ale przez kogoś, kto gotowy jest na zobowiązania.
                      Desperatki i takie, które najpierw działają, a dopiero po działaniach myślą, pomijam.

    • triss_merigold6 Pomogę Ci - nie masz półki 03.01.16, 22:28
      Pomogę Ci - jeśli jesteś po 40-tce, masz ZA (co wybitnie utrudnia kontakty, nie mówiąc o życiu pod jednym dachem), zero doświadczeń typu małżeństwo/dzieci i masz niskie libido, to sorry, ale Ty nie masz półki.
      Niezależnie od osiągnięć zawodowych i finansowych jesteś klasyfikowany jako ktos kto nie nadaje się na bardziej długoterminowego partnera, a jako krótkoterminowy nie masz bajeru, wyglądu i nie ruchasz.
      Life is bruta, zlitowałam się i napisałam zanim wątek znów dobije do 600 postów.
      • sabat777 Re: Pomogę Ci - nie masz półki 03.01.16, 22:35
        triss_merigold6 napisała:

        > Pomogę Ci - jeśli jesteś po 40-tce, masz ZA (co wybitnie utrudnia kontakty, nie
        > mówiąc o życiu pod jednym dachem), zero doświadczeń typu małżeństwo/dzieci i m
        > asz niskie libido, to sorry, ale Ty nie masz półki.
        > Niezależnie od osiągnięć zawodowych i finansowych jesteś klasyfikowany jako kt
        > os kto nie nadaje się na bardziej długoterminowego partnera, a jako krótkotermi
        > nowy nie masz bajeru, wyglądu i nie ruchasz.
        > Life is bruta, zlitowałam się i napisałam zanim wątek znów dobije do 600 postów
        > .

        You killed Kenny! You bastard!
        • triss_merigold6 Re: Pomogę Ci - nie masz półki 03.01.16, 22:48
          Pozwolisz, że zacytuję blogera Kominka, który pisał do samotnych 30+latek żeby do niego nie pisały, ponieważ "Jeżeli nikt dotąd cię nie chciał, to i ja cię nie chcę".

          Po raz milion piętnasty czytam jak panowie przeceniają wartość wykształcenia, osiagnięć zawodowych i kasiory, a nie doceniają uroku osobistego, umiejętności czy kompetencji miękkich, łatwości w dogadywaniu się na co dzień - co wymaga pewnej ustępliwości i elastyczności.

          Pan 40+ z niewielkim doświadczeniem męsko-damskim, zastanowmy się do czego miałby być przydatny? Do żeniaczki i dzieciątek - z lekka stary, no i niekomunikatywny albo komunikatywny w sposób trudny do zaakceptowania w domu (świetny na uczelni, ale to zupełnie co innego).

          Do rozrywki - ot, nudziarz piernik, pogadać trudno, bajeru nie ma, wygląda słabo, w towarzystwie nie zaimponuje, kategoria - za konkretne profity.

          W sumie to powinien celować w nieśmiałą starą pannę też z uczelni, z jakiegos hermetycznego kierunku.
          • sabat777 Re: Pomogę Ci - nie masz półki 03.01.16, 23:05
            Ty, no wez, to tylko forum... Skad wiesz, ze on prywatnie, irl, nie jest taki zabawny i towarzyski jak osiolek ze Shreka, na ten przyklad? ;) Moze wyciaga asy z rekawa, polyka noze i widelce, zieje ogniem i pierdzi confetti?
            No dobra, nie pierdzi, a ja lekko przesadzilem z alko. Hic! O pszprszm...
            • ninek04 Re: Pomogę Ci - nie masz półki 03.01.16, 23:21
              >Moze wyciaga asy z rekawa<

              Jeśli już, to raczej kasę- wyciąga, by zafundować dziewczynie wycieczkę na Kretę, zdaje się. I tym sposobem sam staje się asem -szczodrości,co najmniej ;)
              • sabat777 Re: Pomogę Ci - nie masz półki 03.01.16, 23:56
                Seks na krecie?! Co na to Liga Ochrony Przyrody?
                A powazniej, sponsoring to nie moje klimaty, z roznych wzgledow. Jesli mialoby to udawac normalna relacje, to stawia babke w glupiej sytuacji, bo skoro chlop musi wykladac tyle kasy, to znaczy, ze saute nie jest wart tego by dla niego wypiac goly tylek. Czyli uklad nie zwilza.
                Tak ja bym to odbieral, gdybym byl kobieta.
                • triss_merigold6 Re: Pomogę Ci - nie masz półki 04.01.16, 00:00
                  Dokładnie tak jest. Pan saute nie zwilża, ewentualnie może zwilżać otoczka przygody czy luksusu, niedostępnego dla tej konkretnej pani na co dzień. Zresztą, to ostatnie tj. luksus też zwilża tylko określone kobiety.
                • lybbla Re: Pomogę Ci - nie masz półki 04.01.16, 00:07
                  sabat777 napisał:
                  > Piekni i mlodzi to przeciez My, tu na forum! :)

                  No pewnie przecie tu je Sparta:)

                  > Seks na krecie?! Co na to Liga Ochrony Przyrody?

                  Spartańskie warunki.

                  > A powazniej, sponsoring to nie moje klimaty, z roznych wzgledow. Jesli mialoby
                  > to udawac normalna relacje, to stawia babke w glupiej sytuacji, bo skoro chlop
                  > musi wykladac tyle kasy, to znaczy, ze saute nie jest wart tego by dla niego wy
                  > piac goly tylek. Czyli uklad nie zwilza.
                  > Tak ja bym to odbieral, gdybym byl kobieta.

                  Ja miałem raz taką propozycję. Ponieważ aplikowałem na inne stanowisko to podziękowałem. Ale tak sobie myślę, że to można potraktować jako wyzwanie,
                  pracę w ciężkich warunkach.
          • lybbla Re: Pomogę Ci - nie masz półki 03.01.16, 23:09
            triss_merigold6 napisała:

            > Pozwolisz, że zacytuję blogera Kominka, który pisał do samotnych 30+latek żeby
            > do niego nie pisały, ponieważ "Jeżeli nikt dotąd cię nie chciał, to i ja cię nie chcę".

            Co za świat. A Piękna i Bestia? A Kopciuszek? A o dotknięciu magicznej różdżki też nie słyszałaś?

            Zawsze przychodzisz na gotowe?
            • triss_merigold6 Re: Pomogę Ci - nie masz półki 03.01.16, 23:16
              Chodzi o kontakty męsko-damskie czy o tę dyskusję? Jeśli chodzi o ten wątek, to wtrąciłabym się wcześniej, ale dziś po południu wróciliśmy z dzieciakami z Wisły. Natomiast jeśli chodzi o kontakty męsko-damskie, to tak, od circa about 18. roku życia przychodziłam na gotowe, mój pierwszy mąż był pewnym wyjątkiem i szybko się rozstaliśmy.
              Magiczne różdżki zwykle działają jak ludzie są piękni i młodzi.
              • lybbla Re: Pomogę Ci - nie masz półki 03.01.16, 23:46
                triss_merigold6 napisała:

                > Chodzi o kontakty męsko-damskie czy o tę dyskusję? Jeśli chodzi o ten wątek, to
                > wtrąciłabym się wcześniej, ale dziś po południu wróciliśmy z dzieciakami z Wis
                > ły. Natomiast jeśli chodzi o kontakty męsko-damskie, to tak, od circa about 18.
                > roku życia przychodziłam na gotowe, mój pierwszy mąż był pewnym wyjątkiem i sz
                > ybko się rozstaliśmy.
                > Magiczne różdżki zwykle działają jak ludzie są piękni i młodzi.

                Tak o tę konkretną dyskusję chodzi. To słabo znasz się na budowaniu.
                A ludzie potrafią się nawzajem budować. I nie chodzi tu o kompromisy tylko o radosną twórczość.

                Początkowo nie umieją nic a jakie zaskakujące rezultaty:)
                Z cnotki niewydymki w demona seksu.
                Powszechne zjawisko.

                Moja działa a nie spełniam kryteriów.
                • triss_merigold6 Re: Pomogę Ci - nie masz półki 03.01.16, 23:57
                  Ale co mają budować? Panowie w wieku średnim bez doświadczeń nawet w mieszkaniu z babą, nie mówiąc o wdrożeniu w życie rodzinne. Przecież i jednego i drugiego kobiety musiałyby wszystkiego nauczyć, takiego abc relacji męsko-damskich. Urocze jak ludzie mają po 20+ lat, potem to już wyzwanie dla niewyżytych macierzyńsko Matek Teres z silnym rysem ratowniczki.

                  Cnotkę niewydymkę w demona seksu to można zmienić jak laska ma 20 lat i potencjał. tak samo chłopaka.
                  • lybbla Re: Pomogę Ci - nie masz półki 04.01.16, 00:23
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Ale co mają budować?
                    > Panowie w wieku średnim bez doświadczeń nawet w mieszkaniu z babą,

                    Jak nie do przeskoczenia to nie muszą mieszkać.

                    > nie mówiąc o wdrożeniu w życie rodzinne.

                    I czar prysł.

                    > Przecież i jednego i drugiego
                    > kobiety musiałyby wszystkiego nauczyć, takiego abc relacji męsko-damskich.

                    Brzmi jak ``abc napisanego przez kobietę''.

                    > Urocze jak ludzie mają po 20+ lat, potem to już wyzwanie dla niewyżytych macierzyńsko Matek Teres z silnym rysem ratowniczki.

                    A ja myślę, że jak stare ziarno trafi na podatny grunt to zakiełkuje.
                    Mam takie doświadczenia, ze ludzie sprawni w jednej dziedzinie, potrafią się
                    dokształcić w innej bardzo odległej.

                    > Cnotkę niewydymkę w demona seksu to można zmienić jak laska ma 20 lat i potencjał. tak samo chłopaka.

                    Tu się grubo mylisz :)
                    • urquhart Re: Pomogę Ci - nie masz półki 04.01.16, 00:33
                      lybbla napisał:

                      > triss_merigold6 napisała:

                      > > nie mówiąc o wdrożeniu w życie rodzinne.
                      >
                      > I czar prysł.

                      Pachnie znaczy problemami z zaprzęgnięciem do kieratu :)
                      To się dopiero nazywa przedmiotowe traktowanie...
                      :)
              • sabat777 Re: Pomogę Ci - nie masz półki 03.01.16, 23:48
                Piekni i mlodzi to przeciez My, tu na forum! :)
      • prospero69 Re: Pomogę Ci - nie masz półki 03.01.16, 22:40
        triss_merigold6 napisała:

        > Pomogę Ci - jeśli jesteś po 40-tce, masz ZA (co wybitnie utrudnia kontakty, nie
        > mówiąc o życiu pod jednym dachem), zero doświadczeń typu małżeństwo/dzieci i m
        > asz niskie libido, to sorry, ale Ty nie masz półki.
        > Niezależnie od osiągnięć zawodowych i finansowych jesteś klasyfikowany jako kt
        > os kto nie nadaje się na bardziej długoterminowego partnera, a jako krótkotermi
        > nowy nie masz bajeru, wyglądu i nie ruchasz.
        > Life is bruta, zlitowałam się i napisałam zanim wątek znów dobije do 600 postów
        > .
        A skad wniosek, ze mam niskie libido ? Albo ze obecnie nie uprawiam seksu.
        • triss_merigold6 Re: Pomogę Ci - nie masz półki 03.01.16, 22:51
          W sumie to miałam na myśli założyciela wątku, który tak się definiował tj. że ma niskie libido. On ciut młodszy, tak?

          Nie wiem, może sa amatorki niekomunikatywnych facetów, dla mnie ZA jest czymś co absolutnie wyklucza jakiekolwiek zainteresowanie mężczyzną bez względu na resztę jego walorów,
          • hello-kitty2 Re: Od autora rady 05.01.16, 14:30
            Hejka Droitier,

            O ile pamiec mnie nie myli to ja jestem autorem tej glupiej (jak ja nazywasz) rady. Nie sprawdzalam ale bym sie pod nia podpisala.

            Przelecialam w czasie ostatnich dni watek po lebkach z braku weny do analizowania i zastanawiam sie czy doszedles juz do jakis grubszych wnioskow, ktore moglbys podac?

            Z mojej strony mam takie przemyslenia: zejscie o pi razy drzwi 2 polki to nic innego jak odczuwalne obnizenie wymagan. Wg mnie jest dosc latwo okreslic przed soba co to w praktyce moze oznaczac i nie wymaga okreslenia na jakiej Ty polce sie znajdujesz. Przykladowo: jesli lubisz szczuple zacznij interesowac sie tymi, co nosza o 2 rozmiary wiecej, jesli lubisz blondynki zacznij interesowac sie ciemnymi blondynkami i rudymi, jesli lubisz z doktoratem zacznij interesowac sie tymi z licencjatem czy magistrem itd Oczywiscie mozesz sobie poukladac wg hierarchii waznosci cechy poszukiwanej kandydatki i schodzic z cech najwazniejszych o jedno oczko lub schodzic o 2 oczka z cech mniej istotnych, na tyle na ile bedziesz mogl te obnizenia zniesc.

            Ja stosuje te strategie i powiem Ci, ze jestem zadowolona z rezultatow. I tu nie chodzi wylacznie o zimna kalkulacje, ktora juz wczesniej mi zarzucales ale o podarowanie szansy kandydatce, ktora bys na podstawie dotychczas stosowanych warunkow skreslil, a ktora w konsekwencji poswieconej uwagi moze przyjemnie Cie zaskoczyc w sposob zupelnie nieoczekiwany lub inaczej: Twoje reakcje na nia przy blizszym poznaniu moga Cie przyjemnie zaskoczyc.

            W kazdym razie zycze Ci powodzenia i chetnie poslucham jak Ci idzie oraz pogadam.
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Od autora rady 05.01.16, 16:00
              > Ja stosuje te strategie i powiem Ci, ze jestem zadowolona z rezultatow. I tu ni
              > e chodzi wylacznie o zimna kalkulacje, ktora juz wczesniej mi zarzucales ale o
              > podarowanie szansy kandydatce, ktora bys na podstawie dotychczas stosowanych wa
              > runkow skreslil, a ktora w konsekwencji poswieconej uwagi moze przyjemnie Cie z
              > askoczyc w sposob zupelnie nieoczekiwany lub inaczej: Twoje reakcje na nia przy
              > blizszym poznaniu moga Cie przyjemnie zaskoczyc.

              Zaraz, zaraz. Czy Ty czasami nie pisałaś kiedyś w rozmowie z Urquiem, że nie obniżasz wymagań i nie idziesz na kompromis, a kandydat na spełniać wszystkie Twoje wymagania?
              • hello-kitty2 Re: Od autora rady 05.01.16, 18:49
                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                > Zaraz, zaraz. Czy Ty czasami nie pisałaś kiedyś w rozmowie z Urquiem, że nie ob
                > niżasz wymagań i nie idziesz na kompromis, a kandydat na spełniać wszystkie Two
                > je wymagania?

                Byc moze pisalam. Nie pamietam. Teraz mam nowa strategie i eksploruje nieznane mi tereny.
                Mezczyzna z gladka gadka po zarzadzaniu, prawie, ekonomii i tego typu mi sie przelal. Zeby Sabat sie nie poczul dotkniety ;)
                • zawle Re: Od autora rady 05.01.16, 19:06
                  hehe...powodzenia:)) Ja rejony zmieniłam już dawno. Książąt nie trawię od dawna;)
                  • sabat777 Re: Od autora rady 05.01.16, 20:45
                    zawle napisała:

                    > Książąt nie trawię od dawna

                    Zabrzmialo jak westchnienie glodnej smoczycy, strzegacej reki pieknej krolewny :)
                    Zatem moze chociaz barana nadzianego siarka? Cos by wypadalo wrzucic na zab...
                    • zawle Re: Od autora rady 05.01.16, 20:56
                      sabat777 napisał:
                      > Zabrzmialo jak westchnienie glodnej smoczycy, strzegacej reki pieknej krolewny
                      > :)
                      > Zatem moze chociaz barana nadzianego siarka? Cos by wypadalo wrzucic na zab...

                      No i dobrze zabrzmiało
                    • mgla_jedwabna Re: Od autora rady 06.01.16, 00:57
                      "Zatem moze chociaz barana nadzianego siarka?"

                      Żeby był głupi, ale napalony? To się dopiero skończy niestrawnością...
                      • sabat777 Re: Od autora rady 06.01.16, 01:04
                        mgla_jedwabna napisała:

                        > "Zatem moze chociaz barana nadzianego siarka?"
                        >
                        > Żeby był głupi, ale napalony? To się dopiero skończy niestrawnością...

                        Ale najpierw orgazmem, więc może dać temu szansę? :)
                        • mgla_jedwabna Re: Od autora rady 06.01.16, 01:21
                          Jak facet jest głupi, ale napalony, to zadba wyłącznie o własne spuszczenie z krzyża, kobiecego orgazmu spodziewając się w wyniku własnych ruchów posuwisto-zwrotnych. W tej sytuacji wolę dać szansę kocykowi i książce.
                • kombinerki_pinocheta00 Re: Od autora rady 05.01.16, 21:50
                  > Byc moze pisalam. Nie pamietam. Teraz mam nowa strategie i eksploruje nieznane
                  > mi tereny.

                  Co to do cholery znaczy! Zdążyłem zapisać, że kobiety nie biorą jeńców, a Ty mi teraz się wymigujesz i zmieniasz plany. Taka z Wami gadka. Mają rację ci, którzy piszą, że nie warto kierować się tym, co kobiety głoszą, a patrzeć tylko na to jak postępują. Jak chorągiewki na wietrze.
                  Czasami się zastanawiam czy kobiece gadanie nie jest elementem odsiewu niepożądanego elementu, czyli wygłoszę wzniosłą przemowę, by męskie cipki same - prowadzone kompleksami - odpadły w przedbiegach.
            • sabat777 Re: Od autora rady 05.01.16, 16:16
              Lepiej pogadaj co tam u Ciebie :) znikasz z forum,a wszyscy tesknia...
              • hello-kitty2 Re: Od autora rady 05.01.16, 18:51
                sabat777 napisał:

                > Lepiej pogadaj co tam u Ciebie :) znikasz z forum,a wszyscy tesknia...

                Sabat ;) Jeszcze wyjdzie, ze mnie lubisz. Nie odkrywaj sie tak.
                • sabat777 Re: Od autora rady 05.01.16, 20:40
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Sabat ;) Jeszcze wyjdzie, ze mnie lubisz. Nie odkrywaj sie tak.
                  >

                  E, a po co mialbym cos ukrywac? Mielismy niezle spiecia na forum i momentami niezle sie na Ciebie wkurwialem, ale oczywiscie, ze Cie lubie. Pare razy z odcieniem nienawisci - to sie nazywa ambiwalencja uczuc i trudno to dobrze opisac slowami. Poza tym uwazam, ze na forum jestes zdecydowanie na topie jesli chodzi o potencjal erotyczny, nie chodzi tylko o wyglad, ale tez energie, hustawke emocji ktora generujesz, jakas taka przebojowosc i odwage.
                  Chce Ci tez powiedziec, ze nie moglbym sie z Toba uczciwie psiapsiolic. Jednak jestem tylko facetem, nie umialbym na Ciebie nie patrzec w innym kontekscie niz seksualny. Co oczywiscie nie wyklucza sympatii.
                  Tak to wyglada.
                  • sea.sea Re: Od autora rady 05.01.16, 20:43
                    > na forum jestes zdecydowanie na topie jesli chodzi o potencjal erotyczny, nie chodzi tylko o
                    > wyglad, ale tez energie, hustawke emocji ktora generujesz, jakas taka przebojowosc i odwage.

                    True story.
                    • hello-kitty2 Re: Od autora rady 05.01.16, 23:51
                      sea.sea napisała:

                      > > na forum jestes zdecydowanie na topie jesli chodzi o potencjal erotyczny,
                      > nie chodzi tylko o
                      > > wyglad, ale tez energie, hustawke emocji ktora generujesz, jakas taka prz
                      > ebojowosc i odwage.
                      >
                      > True story.

                      Sea.sea zapytam powaznie: czy jestes w stanie sie uczciwie psiapsiolic? hehe psiapsiolic - wyraz dnia!
                      • sea.sea Re: Od autora rady 06.01.16, 00:02
                        Musiałabym spytać moich psiapsiół, ale raczej tak :D A co to znaczy w tym kontekście: nieuczciwie?

                        Przypomniało mi się, jak moja znajoma, faktycznie atrakcyjna laska, wyznała kiedyś na babskim wieczorku, że znacznie częściej i znacznie bardziej nachalnie czuła się molestowana po pijaku przez dziewczyny, niż przez płeć męską. Nie mam powodu jej nie wierzyć, ale jest to ciekawe zjawisko do pozastanawiania się co najmniej dwóch poziomach.
                        • hello-kitty2 Re: Od autora rady 06.01.16, 00:14
                          sea.sea napisała:

                          > Musiałabym spytać moich psiapsiół, ale raczej tak :D A co to znaczy w tym konte
                          > kście: nieuczciwie?

                          Ze po cichu chcesz mnie puknac? ;) Dobra, podsmiewam sie z sabatowego wyznania.

                          > Przypomniało mi się, jak moja znajoma, faktycznie atrakcyjna laska, wyznała kie
                          > dyś na babskim wieczorku, że znacznie częściej i znacznie bardziej nachalnie cz
                          > uła się molestowana po pijaku przez dziewczyny, niż przez płeć męską. Nie mam p
                          > owodu jej nie wierzyć, ale jest to ciekawe zjawisko do pozastanawiania się co n
                          > ajmniej dwóch poziomach.

                          Ja sie tu naczytalam przez te lata jak to babki sie macaja. Ty sama chyba pisalas, ze z kumpela w ramionach na jakiejs imprezie padlas i pospalyscie. Podobaly mi sie te opowiesci az wreszcie mi sie trafilo, ze pod pretekstem porowania stanikow (twardziela push upowego vs koronkowego) obmacalam sie z psiapsiola. Niestety to ona miala ten twardy i nic tam nie wyczulam. Moze gdyby wiecej pila, bo mnie juz nic nie brakowalo zeby zrzucic te pancerze ;)
                          • sea.sea Re: Od autora rady 06.01.16, 00:18
                            No gdzie Ciebie po cichu, jak najbardziej publicznie i głośno - niech zazdroszczą! :D

                            Mnie zupełnie nie dziwi idea międzydziewczyńskiego podmacywania przy różnych okazjach, dziwi mnie natomiast, że bywają nachalniejsze od chłopaków. Gdzie te chłopaki mają testosteron? :D

                            (tak, wiem, bycie molestowanym to żadna przyjemność i nie ma się z czego śmiać)
                            • sabat777 Re: Od autora rady 06.01.16, 00:22
                              sea.sea napisała:

                              > Mnie zupełnie nie dziwi idea międzydziewczyńskiego podmacywania przy różnych ok
                              > azjach, dziwi mnie natomiast, że bywają nachalniejsze od chłopaków. Gdzie te ch
                              > łopaki mają testosteron? :D

                              Wiesz, ja mogę być i z dziesięć razy bardziej nachalny, ale niekoniecznie będziesz wtedy szczęśliwa :D
                              • sea.sea Re: Od autora rady 06.01.16, 00:25
                                Wiem :) Ale się zastanawiam, czy to się nie wpisuje jakoś w nurt przywoływanego wielokrotnie kryzysu męskości itp. No chyba, że chłopaki molestują stale na wyrównanym poziomie, a to dziewczyny się jakoś tak nagle przepotwornie wysforowały do przodu?
                            • mgla_jedwabna Re: Od autora rady 06.01.16, 01:18
                              Dziewczyny mogą być nachalniejsze od chłopaków, ponieważ jest większe społeczne przyzwolenie na kobiecą bliskość. Taki chłopak chcący przymiziać się do dziewczyny jednak prędzej weźmie pod uwagę, że może naruszać jej granice, niż druga dziewczyna.
                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 05.01.16, 23:58
                    sabat777 napisał:

                    > E, a po co mialbym cos ukrywac? Mielismy niezle spiecia na forum i momentami ni
                    > ezle sie na Ciebie wkurwialem, ale oczywiscie, ze Cie lubie. Pare razy z odcien
                    > iem nienawisci - to sie nazywa ambiwalencja uczuc i trudno to dobrze opisac slo
                    > wami. Poza tym uwazam, ze na forum jestes zdecydowanie na topie jesli chodzi o
                    > potencjal erotyczny, nie chodzi tylko o wyglad, ale tez energie, hustawke emocj
                    > i ktora generujesz, jakas taka przebojowosc i odwage.
                    > Chce Ci tez powiedziec, ze nie moglbym sie z Toba uczciwie psiapsiolic. Jednak
                    > jestem tylko facetem, nie umialbym na Ciebie nie patrzec w innym kontekscie niz
                    > seksualny. Co oczywiscie nie wyklucza sympatii.
                    > Tak to wyglada.

                    Sabat co za laurka ;) Uzupelnie: udalo Ci sie nawet mnie w jakims okresie ignorowac ale potem znowu wyprowadzilam Cie z rownowagi i sie ponowanie przeszeregowalismy. Jak to my.

                    No to siup z nowym rokiem nowym krokiem: przez te lata tez Cie polubilam. Sylwetkowo zawsze Ci kibicowalam a teraz szczerze mowiac wolalabym tu czytac o Twoich erotycznych podbojach zamiast wontowych.
                    • sea.sea Re: Od autora rady 06.01.16, 00:05
                      > wolalabym tu czytac o Twoich erotycznych podbojach zamiast wontowych

                      Oj Kicia, bo Ty myślisz, że wszystko złoto, co się publicznie świeci. Może Ninek flirtuje z Wontem tak dla jaj, a tak naprawdę już przeleciała Sabata na wszystkie strony, a Wont tak naprawdę bzyka żonę Marka ;) <wiem, niski dowcip>
                      • sabat777 Re: Od autora rady 06.01.16, 00:09
                        sea.sea napisała:

                        > a Wont tak naprawdę bzyka żonę Marka ;)

                        Miałaś nie mówić, chłop mu teraz jaja utnie! :o
                        • jesod Chłop mu teraz jaja utnie 06.01.16, 00:24
                          sabat777 napisał:
                          > sea.sea napisała:
                          >
                          > > a Wont tak naprawdę bzyka żonę Marka ;)
                          >
                          > Miałaś nie mówić, chłop mu teraz jaja utnie! :o

                          Prędzej walnie mu na nich swój autograf. :))))
                          • sea.sea Re: Chłop mu teraz jaja utnie 06.01.16, 00:27
                            Ja mam rozwiniętą wyobraźnię obrazową i teraz mi ta celna wizja utkwiła przed oczami... :DD
                            • jesod Re: Chłop mu teraz jaja utnie 06.01.16, 00:30
                              sea.sea napisała:
                              > Ja mam rozwiniętą wyobraźnię obrazową i teraz mi ta celna wizja utkwiła przed o
                              > czami... :DD

                              Czasem wizja jest... jak metka. :D
                            • sabat777 Re: Chłop mu teraz jaja utnie 06.01.16, 00:39
                              sea.sea napisała:

                              > Ja mam rozwiniętą wyobraźnię obrazową i teraz mi ta celna wizja utkwiła przed o
                              > czami... :DD

                              Nooooo... Śmiej się, śmiej, potem to będziesz mogła się z nim umówić co najwyżej na nasiadówek :P
                              • sea.sea Re: Chłop mu teraz jaja utnie 06.01.16, 00:42
                                Z Markiem? Nie chcę, po co mi jego autograf? :D
                                • sabat777 Re: Chłop mu teraz jaja utnie 06.01.16, 00:46
                                  sea.sea napisała:

                                  > Z Markiem? Nie chcę, po co mi jego autograf? :D

                                  Z jakim Markiem, kurwa, bo już się gubię, późna pora dnia... Z tego co zrozumiałem, to masz się najpierw doprowadzić, a potem spotkać z Wontem. Albo jakoś tak.
                                  • sea.sea Re: Chłop mu teraz jaja utnie 06.01.16, 00:48
                                    Przeoczyłeś wpis Jesod o tym, że Marek Wontowi nie utnie jaj, tylko złoży na nich swój autograf :)
                                    • ninek04 Re: Chłop mu teraz jaja utnie 06.01.16, 00:56
                                      >Przeoczyłeś wpis Jesod o tym, że Marek Wontowi nie utnie jaj, tylko złoży na nich swój autograf :)<

                                      Ale Sowa może odgryźć, więc na jedno wyjdzie;)
                                    • sabat777 Re: Chłop mu teraz jaja utnie 06.01.16, 01:05
                                      sea.sea napisała:

                                      > Przeoczyłeś wpis Jesod o tym, że Marek Wontowi nie utnie jaj, tylko złoży na ni
                                      > ch swój autograf :)

                                      A następnie wyda je w dwóch tomach, twierdząc, że to jego dzieło :D
                                  • ninek04 Re: Chłop mu teraz jaja utnie 06.01.16, 00:53
                                    >bo już się gubię, późna pora dnia..<.

                                    Raczej wczesna,ale dnia następnego już.
                          • druginudziarz Re: Chłop mu teraz jaja utnie 06.01.16, 17:47
                            jesod napisała:

                            > sabat777 napisał:
                            > > sea.sea napisała:
                            > >
                            > > > a Wont tak naprawdę bzyka żonę Marka ;)
                            > >
                            > > Miałaś nie mówić, chłop mu teraz jaja utnie! :o
                            >
                            > Prędzej walnie mu na nich swój autograf. :))))

                            Alleluja! jesod przemówiła ludzkim głosem :)
                            • jesod Re: Chłop mu teraz jaja utnie 06.01.16, 22:06
                              druginudziarz napisał:

                              > jesod napisała:
                              >
                              > > sabat777 napisał:
                              > > > sea.sea napisała:
                              > > >
                              > > > > a Wont tak naprawdę bzyka żonę Marka ;)
                              > > >
                              > > > Miałaś nie mówić, chłop mu teraz jaja utnie! :o
                              > >
                              > > Prędzej walnie mu na nich swój autograf. :))))
                              >
                              > Alleluja! jesod przemówiła ludzkim głosem :)

                              Z powyższej radości wnioskuję, iż przemawianie ludzkim głosem operuje jedynie w obszarach jaj.
                              Nie uważasz, że to jest nudne...?
                    • sabat777 Re: Od autora rady 06.01.16, 00:08
                      hello-kitty2 napisała:

                      > No to siup z nowym rokiem nowym krokiem: przez te lata tez Cie polubilam. Sylwe
                      > tkowo zawsze Ci kibicowalam a teraz szczerze mowiac wolalabym tu czytac o Twoic
                      > h erotycznych podbojach zamiast wontowych.

                      W sumie to ja nie jestem pewien, czy chciałbym PRZECZYTAĆ coś o swoich podbojach, ale dobrze by były ;)
            • marek.zak1 Re: Od autora rady 05.01.16, 16:39
              hello-kitty2 napisała:


              > Z mojej strony mam takie przemyslenia: zejscie o pi razy drzwi 2 polki to nic innego jak odczuwalne obnizenie wymagan. Wg mnie jest dosc latwo okreslic przed soba co to w praktyce moze oznaczac i nie wymaga okreslenia na jakiej Ty polce sie znajdujesz.
              ===========================================
              U niego problemem są kontakty z kobietami, zahamowania psychiczne czy emocjonalne, więc to nie jest kwestia półki. On się spala w obecności kobiet, czy to ze strachu, czy innych emocji.
              • hello-kitty2 Re: Od autora rady 05.01.16, 18:54
                marek.zak1 napisał:

                > U niego problemem są kontakty z kobietami, zahamowania psychiczne czy emocjonal
                > ne, więc to nie jest kwestia półki. On się spala w obecności kobiet, czy to ze
                > strachu, czy innych emocji.

                A mozesz wkleic linki do postow, z ktorych to wynika? Albo podac jakies argumenty, ktore za tym przemawiaja? (nie chce mi sie samej kopac) Kazdej sie leka?
                • droitier Re: Od autora rady 05.01.16, 20:53
                  hello-kitty2 napisała:
                  >
                  > A mozesz wkleic linki do postow, z ktorych to wynika? Albo podac jakies argumen
                  > ty, ktore za tym przemawiaja? (nie chce mi sie samej kopac) Kazdej sie leka?
                  >

                  No właśnie, wklej! Może się czegoś więcej dowiem o sobie. Na razie zdiagnozowano mi tu Zespół Aspergera, teraz czekam na dowód, że mam podwójną osobowość, i ta druga nie dość, że lęka się kobiet to jeszcze skarży się o tym na forum pod nieobecność pierwszej.
                • marek.zak1 Re: Od autora rady 05.01.16, 21:53
                  hello-kitty2 napisała:

                  > marek.zak1 napisał:
                  >
                  > > U niego problemem są kontakty z kobietami, zahamowania psychiczne czy emocjonal
                  > > ne, więc to nie jest kwestia półki. On się spala w obecności kobiet, czy to ze
                  > > strachu, czy innych emocji.
                  >
                  > A mozesz wkleic linki do postow, z ktorych to wynika? Albo podac jakies argumen
                  > ty, ktore za tym przemawiaja? (nie chce mi sie samej kopac) Kazdej sie leka?
                  ============================================
                  A taki pierwszy z brzegu o niskich społecznych umiejętnościach. O obawach nie moge znaleźć

                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,159974060,159995863,Re_Jak_okreslic_swoja_polke_.html?wv.x=2
                  >
                  • droitier Re: Od autora rady 05.01.16, 22:02
                    Panie Marku, proszę przeczytać jeszcze raz uważnie czyj post Pan zacytował.
                    • prospero69 Re: Od autora rady 05.01.16, 22:45
                      Wlasnie, prosze o dokladne, cytowanie bo Droitier i Prospero to rozne osoby z troszke innymi problemami.
            • droitier Re: Od autora rady 05.01.16, 21:35
              > Hejka Droitier,

              Hello Hello-kitty2,

              > O ile pamiec mnie nie myli to ja jestem autorem tej glupiej (jak ja nazywasz)

              głupimi nazwałem radę wonta o pójściu na dziwki, i jeszcze czyjąś o maratonie pornograficznym. Gdybym uznał Twoją radę za głupią, to również głupie byłoby z mojej strony zakładanie tego wątku.

              > Przelecialam w czasie ostatnich dni watek po lebkach z braku weny do analizowan
              > ia i zastanawiam sie czy doszedles juz do jakis grubszych wnioskow, ktore moglb
              > ys podac?

              Przeczytawszy wszystkie rady, trudno dojść do jednoznacznych wniosków w interesującej mnie kwestii. Niektórzy nie zrozumieli pytania, inni stwierdzili, że regał nie istnieje, jeszcze inni, że istnieje, ale ma tylko półki dolną, górną a w środku jest karuzela, no i jeszcze inne teorie. Generalnie jedyną rzeczą, w której forum jest zgodne, to to, że jestem bufonem.

              > Wg mnie jest dosc latwo okreslic przed
              > soba co to w praktyce moze oznaczac i nie wymaga okreslenia na jakiej Ty polce
              > sie znajdujesz. Przykladowo: jesli lubisz szczuple zacznij interesowac sie tymi
              > , co nosza o 2 rozmiary wiecej, jesli lubisz blondynki zacznij interesowac sie
              > ciemnymi blondynkami i rudymi, jesli lubisz z doktoratem zacznij interesowac si
              > e tymi z licencjatem czy magistrem itd

              Niestety nie mogę wskazać żadnej kobiecej cechy, która jednoznacznie mi się podoba, i do której bym się ograniczał tak jak to napisałaś. Po prostu, ktoś mi się podoba bardziej, ktoś mniej, ktoś wcale. Te, które podobają mi się mniej, często nadrabiają osobowością, ale u nich trafiam do friendzony.

              > e chodzi wylacznie o zimna kalkulacje, ktora juz wczesniej mi zarzucales ale o
              > podarowanie szansy kandydatce, ktora bys na podstawie dotychczas stosowanych wa
              > runkow skreslil, a ktora w konsekwencji poswieconej uwagi moze przyjemnie Cie z
              > askoczyc w sposob zupelnie nieoczekiwany lub inaczej:

              Prawie nikogo nie skreślam od razu, ale też prawie nikt mnie o razu nie zaurocza (może jakieś wyjątkowe przypadki). Wszystko rozgrywa się w czasie i zazwyczaj jest tak jak piszesz, czyli wraz z ilością spędzonego wspólnie czasu moje zainteresowanie rośnie. Niestety zainteresowanie pań mną spada, tzn. robię się bliskim kolegą, przyjacielem, a nie materiałem na faceta.

              Miałem już nie ciągnąć tej dyskusji, jako że większość wpisów uznałem, delikatnie mówiąc, za nietrafne. Twój wpis był jednak na tyle miły, że nie chciałem go ignorować :)
              • hello-kitty2 Re: Od autora rady 06.01.16, 03:04
                Hmm Droitier czyzbys byl tak nieokreslony, w tym czego szukasz w kobiecie? Jak przeciwienstwo mojego eksa, ktory twierdzil, ze tak dokladnie wiedzial, czego szuka, ze moglby dac ogloszenie w prasie wyminiajac jej cechy. Ale piszesz, ze ''te, które podobają ci się mniej, często nadrabiają osobowością..." To mam dla Ciebie cwiczonko: opisz kobiete, ktora bardzo Ci sie podobala. Czy udalo Ci sie do niej zblizyc? I jeszcze mysle o jednym: byc moze masz z gory okreslone, oczekiwane ramy relacji z kobieta i to one powoduja, ze babki Cie friendzonuja? Jak dalece elastyczny jestes wobec nowej relacji (tj tego jak ona ma wygladac)? Przypomnij jeszcze raz: jak male jest Twoje libido? (okresl maksymalna czestotliwosc, z jaka moglbys uprawiac seks bez dyskomfortu). I jeszcze pytanie: jesli kobieta sama odwazylaby sie na przekroczenie przyjacielskiej bariery odrzucilbys ja?

                Nie mam przekonania co do bufona ;) A za glupie rady sie nie obrazam. Czasem palne cos bezmyslnie.
                • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 12:39
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Hmm Droitier czyzbys byl tak nieokreslony, w tym czego szukasz w kobiecie?

                  Nie, po prostu określam inne rzeczy: poczucie humoru, kontaktowość, itp. To najlepiej widać w rozmowach jakie prowadzimy - albo są sztywne i konwencjonalne, albo otwarte, zabawne, które można prowadzić godzinami. Z wyglądu ma mi się po prostu podobać - ale całościowo, a nie w rozbiciu na poszczególne cechy. Zatem (pomijając skrajne przypadki) nie jest istotne czy jest wyższa czy niższa, blondynką czy brunetką, szczupła czy zaokrąglona.

                  > Ale piszesz, ze '
                  > 'te, które podobają ci się mniej, często nadrabiają osobowością..." To mam dla
                  > Ciebie cwiczonko: opisz kobiete, ktora bardzo Ci sie podobala. Czy udalo Ci sie
                  > do niej zblizyc?

                  Chętnie to zrobię, tylko wpierw wyjaśnij mi proszę sens tego ćwiczenia. Bo te, które najbardziej mi się podobały to może niekoniecznie te, z którymi bym się najlepiej czuł.

                  > I jeszcze mysle o jednym: byc moze masz z gory okreslone, ocz
                  > ekiwane ramy relacji z kobieta i to one powoduja, ze babki Cie friendzonuja? Ja
                  > k dalece elastyczny jestes wobec nowej relacji (tj tego jak ona ma wygladac)?

                  Nie mam żadnych określonych ram, bo w sumie nie dochodzi do momentu, kiedy trzeba byłoby je określić.

                  > Przypomnij jeszcze raz: jak male jest Twoje libido?

                  powiem tak: moje libido jest na tyle małe, że nigdy nie pozwalam mu sobą rządzić. Tzn. nigdy, jak to się mówi, "nie myślałem kutasem", itp. Choćby nie wiem jak atrakcyjna była kobieta - jeśli nie widzę, bym chciał z nią wchodzić w dłuższą relację, w której dla mnie liczy się przede wszystkim to czy się dobrze dogadujemy, nie dążę do tego - nie podrywam, nie zapraszam, a już na pewno nie staram się iść do łóżka.

                  > I jeszcze pytanie: jesli k
                  > obieta sama odwazylaby sie na przekroczenie przyjacielskiej bariery odrzucilbys
                  > ja?

                  jeśli bylibyśmy przyjaciółmi i podobałaby mi się, to nie.
                  • ninek04 Re: Od autora rady 06.01.16, 13:48
                    Droitier napisał
                    >Nie, po prostu określam inne rzeczy: poczucie humoru, kontaktowość, itp. To najlepiej widać w rozmowach jakie prowadzimy - albo są sztywne i konwencjonalne, albo otwarte, zabawne, które można prowadzić godzinami<

                    No właśnie, skoro nawiązaliście nić porozumienia, czy zainteresowania sobą poprzez te długie rozmowy, czyli czujesz się dobrze w jej towarzystwie, to czemu znajomość nie rozwija się dalej, albo w którym momencie się urywa -czy ona nie odpowiada po prostu na kolejne prośby o spotkanie, czy odmawia?Czy tych spotkań jest mało, czy przeciwnie, zbyt wiele , ale wciąż takich samych, opartych wyłącznie na rozmowach,bez wysyłania przez Ciebie sygnałów,również określonych gestów, czy mowy ciała, że mogłoby się to przerodzić w coś więcej?

                    >Chętnie to zrobię, tylko wpierw wyjaśnij mi proszę sens tego ćwiczenia. Bo te, które najbardziej mi się podobały to może niekoniecznie te, z którymi bym się najlepiej czuł. <

                    A najlepiej czujesz się z tymi z którymi Ci się dobrze rozmawia, więc czy to nie one właśnie są dla Ciebie atrakcyjne? No bo co Ci w sumie po tych,które Ci się podobają (rozumiem, że chodzi o fizyczną i społeczną atrakcyjność), ale nie czujesz się komfortowo w ich towarzystwie?

                    >Nie mam żadnych określonych ram, bo w sumie nie dochodzi do momentu, kiedy trzeba byłoby je określić. <

                    To jeszcze raz -bo wszystko się kończy zbyt wcześnie, czy zbyt długo trwa w sposób nie pozwalający na zrobienie dalszych kroków i to dziewczyna wówczas kończy tę znajomość?


                    >powiem tak: moje libido jest na tyle małe, że nigdy nie pozwalam mu sobą rządzić. Tzn. nigdy, jak to się mówi, "nie myślałem kutasem", itp. Choćby nie wiem jak atrakcyjna była kobieta - jeśli nie widzę, bym chciał z nią wchodzić w dłuższą relację, w której dla mnie liczy się przede wszystkim to czy się dobrze dogadujemy, nie dążę do tego - nie podrywam, nie zapraszam, a już na pewno nie staram się iść do łóżka.<

                    A zdarzyło Ci się pomyśleć o poznanej kobiecie, która Ci się podobała i dobrze się dogadywaliście w kontekście seksualnym, czyli, jakby mogło być wam w łóżku, czy w ogóle nie miałeś takich skojarzeń?


                    • marek.zak1 Re: Od autora rady 06.01.16, 14:06
                      ninek04 napisała:
                      > A zdarzyło Ci się pomyśleć o poznanej kobiecie, która Ci się podobała i dobrze się dogadywaliście w kontekście seksualnym, czyli, jakby mogło być wam w łóżku, czy w ogóle nie miałeś takich skojarzeń?
                      ====================================
                      Przypomnę doktora Starowicza, który pisał, że u faceta w ułamku sekundy przechodzi przez głowę, czy chce z babką seksu, czy nie. Jak nie chce, to już jest pozamiatane.
                      >
                      >
                      • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 14:20
                        marek.zak1 napisał:
                        > ====================================
                        > Przypomnę doktora Starowicza, który pisał, że u faceta w ułamku sekundy przecho
                        > dzi przez głowę, czy chce z babką seksu, czy nie. Jak nie chce, to już jest po
                        > zamiatane.

                        w moim przypadku to tak nie wygląda
                        • marek.zak1 Re: Od autora rady 06.01.16, 14:42
                          droitier napisał:

                          > marek.zak1 napisał:
                          > > ====================================
                          > > Przypomnę doktora Starowicza, który pisał, że u faceta w ułamku sekundy przechodzi przez głowę, czy chce z babką seksu, czy nie. Jak nie chce, to już jest pozamiatane.
                          >
                          > w moim przypadku to tak nie wygląda
                          ===================================
                          Czyli wszystko jasne. Kobiety otrzymują jasny sygnał: gadka, friendzone tak - seks - nie. W tym momencie jesteś odrzucany jako facet.
                          • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 19:40
                            marek.zak1 napisał:
                            > >
                            > > w moim przypadku to tak nie wygląda
                            > ===================================
                            > Czyli wszystko jasne. Kobiety otrzymują jasny sygnał: gadka, friendzone tak - s
                            > eks - nie. W tym momencie jesteś odrzucany jako facet.

                            nic takiego z mojej wypowiedzi nie wynika.
                            Wydaje mi się, że nazbyt szybko lubisz wydawać sądy.
                    • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 14:49
                      ninek04 napisała:

                      > No właśnie, skoro nawiązaliście nić porozumienia, czy zainteresowania sobą popr
                      > zez te długie rozmowy, czyli czujesz się dobrze w jej towarzystwie, to czemu zn
                      > ajomość nie rozwija się dalej,

                      bo nie pokazują, że są tym zainteresowane, albo mówią stop. Albo w ogóle, raz tak, raz tak. Generalnie nadal chcą widzieć we mnie swojego bliskiego kolegę, ale nie faceta. Często bywa tak, że ta znajomość koleżeńska nawiązuje się gdy są z kimś, więc nie ma rozwijania dalej.

                      > albo w którym momencie się urywa -czy ona nie od
                      > powiada po prostu na kolejne prośby o spotkanie, czy odmawia?

                      Bywa i tak. Wykręty, brak czasu, itp. Albo chętnie się zgadza, ale też wiem, że w tym przypadku tak po prostu ma. Różne kobiety mają różne granice koleżeństwa. Patrzę jak się zachowują i czy pozwalają mi tę granicę przekroczyć.

                      > est mało, czy przeciwnie, zbyt wiele , ale wciąż takich samych, opartych wyłącz
                      > nie na rozmowach,bez wysyłania przez Ciebie sygnałów,również określonych gestów
                      > , czy mowy ciała, że mogłoby się to przerodzić w coś więcej?

                      Różnie, nie ma reguły. To zależy od tego jak wygląda nasza znajomość. Ogólnie taki rozwój relacji traktuję trochę jak grę w szachy. Robię ruch, oczekuję jakiegoś małego ruchu w moją stronę. Potem robię kolejny - tak się zbliżamy. Nauczyłem się, że czasem muszę zrobić 3 ruchy, żeby doczekać się jednego. Ale jeśli nawet wtedy tego nie widzę, to nie gram dalej.

                      > A najlepiej czujesz się z tymi z którymi Ci się dobrze rozmawia, więc czy to ni
                      > e one właśnie są dla Ciebie atrakcyjne?

                      No nie zawsze. Podobać też mi się trochę musi.

                      No bo co Ci w sumie po tych,które Ci si
                      > ę podobają (rozumiem, że chodzi o fizyczną i społeczną atrakcyjność), ale nie c
                      > zujesz się komfortowo w ich towarzystwie?

                      Najlepiej jest jak jest kombo, tylko jak ustalić co jest ważniejsze? Jeśli cecha A to uroda, a cecha B to to jak mi się z kobietą rozmawia, spędza czas, itp. to trudno ocenić czy A=10, B=6, jest lepsze od A=7, B=8.

                      > A zdarzyło Ci się pomyśleć o poznanej kobiecie, która Ci się podobała i dobrze
                      > się dogadywaliście w kontekście seksualnym, czyli, jakby mogło być wam w łóżku,
                      > czy w ogóle nie miałeś takich skojarzeń?

                      Pewnie, w końcu jestem facetem.
                      • ninek04 Re: Od autora rady 06.01.16, 16:21
                        droitier napisał
                        >bo nie pokazują, że są tym zainteresowane, albo mówią stop. Albo w ogóle, raz tak, raz tak. Generalnie nadal chcą widzieć we mnie swojego bliskiego kolegę, ale nie faceta. Często bywa tak, że ta znajomość koleżeńska nawiązuje się gdy są z kimś, więc nie ma rozwijania dalej.<

                        >Bywa i tak. Wykręty, brak czasu, itp. Albo chętnie się zgadza, ale też wiem, że w tym przypadku tak po prostu ma. Różne kobiety mają różne granice koleżeństwa. Patrzę jak się zachowują i czy pozwalają mi tę granicę przekroczyć.<

                        Czyli chyba kierujesz swoje zainteresowanie w kierunku niewłaściwych kobiet jednak.Sam,z racji spokojnego dość temperamentu powinieneś szukać kobiet podobnych pod tym względem,takich bardziej delikatnych w obyciu i raczej introwertycznych.Singielek,inteligentnych,o romantycznym usposobieniu, oczekujących, że znajomość będzie rozwijała się powoli i zgodnie z kolejnością, czyli spotkania, wspólne wypady do teatru,kina,restauracji, muzeum, ze stopniowo budowaną atmosferą intymności i bliskości oraz okazywaną im atencją. Oczekujących, że inicjatywa będzie należała wyłącznie do mężczyzny, ale jeśli ten mężczyzna zdoła je zauroczyć, to związek jak najbardziej wchodzi w grę,przy czym poziom libido raczej byłby wyrównany.Oczywiscie, że są takie kobiety, wśród dalszych koleżanek mam taką, myślę, że ten typ kobiety mógłby być idealny dla Ciebie.Tylko właśnie o to chodzi, jak takie osoby mogłyby trafić na siebie, bo gdyby już trafiły, to cóż, związek mógłby okazać się całkiem udany.



                        • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 19:51
                          ninek04 napisała:

                          > Czyli chyba kierujesz swoje zainteresowanie w kierunku niewłaściwych kobiet jed
                          > nak.Sam,z racji spokojnego dość temperamentu powinieneś szukać kobiet podobnych
                          > pod tym względem,takich bardziej delikatnych w obyciu i raczej introwertycznych
                          > h.Singielek,inteligentnych,o romantycznym usposobieniu,

                          Z grubsza tak jest, choć te introwertyczne mają tendencję do unikania jakichkolwiek ruchów, a jeśli nie widzę, żeby kobieta odwzajemniała zainteresowanie, to się wycofuję.

                          Moje zainteresowanie musi być czymś napędzane. U większości facetów tym napędem jest libido, u mnie jest to kobiecy intelekt, emocje, pasje itp. Typ, który mi opisujesz zbytnio kojarzy mi się z mimozą, a w takich przypadkach nie mam motywacji do działania.
                          • mabelle2000 Re: Od autora rady 06.01.16, 20:37
                            droitier napisał:

                            > Moje zainteresowanie musi być czymś napędzane. U większości facetów tym napędem
                            > jest libido, u mnie jest to kobiecy intelekt, emocje, pasje itp.

                            Wydaje mi sie, ze kobiecy intelekt, emocje i pasje w bardzo wielu przypadkach ida tez w parze z zamilowaniem do seksu. W sumie to nawet logiczne; potrzeba poznawania, eksploracji, ciaglego doswiadczania, prawie ze nierozerwalnie wiaze sie z erotyka, ktora tez przeciez jest sztuka. Dlatego takie kobiety w swojej hierarchii waznosci seks stawiaja bardzo wysoko. Zaryzykuje twierdzenie, ze jest to podstawowe kryterium, na ktore zwracaja uwage poznajac mezczyzne. Nikle szanse ma wiec ten, ktory nie emanuje w rownie wysokim stopniu pozadaniem.
                            • zawle Re: Od autora rady 06.01.16, 20:41
                              Dokładnie to samo pomyślałam...ale są od tej reguły wyjątki.
                            • marek.zak1 Re: Od autora rady 06.01.16, 20:54
                              mabelle2000 napisała:
                              Zaryzykuje twierdzenie, ze jest t
                              > o podstawowe kryterium, na ktore zwracaja uwage poznajac mezczyzne. Nikle szanse ma wiec ten, ktory nie emanuje w rownie wysokim stopniu pozadaniem.
                              ========================================
                              Jak to napisałem parę linijek temu, autor odpowiedział, że wydaje zbyt szybko sady. Intelekt intelektem, a podstawowym czynnikiem w układzie jest pożądanie faceta. Gdy jest to niepewne, niewyraźne, sprawa jest przegrana.

                              • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 21:30
                                marek.zak1 napisał:

                                > Jak to napisałem parę linijek temu, autor odpowiedział, że wydaje zbyt szybko s
                                > ady. Intelekt intelektem, a podstawowym czynnikiem w układzie jest pożądanie fa
                                > ceta. Gdy jest to niepewne, niewyraźne, sprawa jest przegrana.

                                Nie marku, nie zrozumiałeś mojej odpowiedzi.

                                Nie mieszaj też ogólnych twierdzeń, np. takich jak to tutaj, z tymi dotyczącymi mojej osoby. Napisałeś "wszystko jasne" w odniesieniu do mnie, i dlatego słusznie napisałem Ci, że za szybko wydajesz sądy. I to nie jest pierwszy taki przypadek. Wyciągasz pochopne wnioski na mój temat zanim dobrze zapoznasz się z tematem. Byłoby to jeszcze do usprawiedliwienia, gdybyś nie formułował ich tak kategorycznie.
                            • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 22:05
                              mabelle2000 napisała:

                              > Wydaje mi sie, ze kobiecy intelekt, emocje i pasje w bardzo wielu przypadkach i
                              > da tez w parze z zamilowaniem do seksu.

                              nie przesadzajmy. zamiłowanie do seksu mają również blond pustaki. Poza tym mówię o emocjach pasujących do mnie, a nie o ich ogólnej intensywności. Poza tym kobiety, które znam są raczej ponad przeciętnie inteligentne, i choć nie zaglądam im do łóżka, nie wydają się prowadzić jakiegoś wybitnie bogatego erotycznie życia.

                              > rarchii waznosci seks stawiaja bardzo wysoko. Zaryzykuje twierdzenie, ze jest t
                              > o podstawowe kryterium, na ktore zwracaja uwage poznajac mezczyzne. Nikle szans
                              > e ma wiec ten, ktory nie emanuje w rownie wysokim stopniu pozadaniem.

                              Ale w na początku znajomości to trzeba być burakiem, żeby od razu pokazywać swoje pożądanie, i pokazywać że zależy im tylko na jednym. A kobiety chyba za tym nie przepadają. Poza tym kobieta widząc, że facet od razu na nią leci, ma go za "ugotowanego", nie ma wyzwania, traci zainteresowanie.
                              • marek.zak1 Re: Od autora rady 06.01.16, 22:15
                                droitier napisał:
                                > Ale w na początku znajomości to trzeba być burakiem, żeby od razu pokazywać swoje pożądanie, i pokazywać że zależy im tylko na jednym. A kobiety chyba za tym nie przepadają. Poza tym kobieta widząc, że facet od razu na nią leci, ma go za "ugotowanego", nie ma wyzwania, traci zainteresowanie.
                                =====================================================
                                Bez okazania erotycznego zainteresowania choćby w słowach ,,podobasz mi się" nawet będąc ,,10" masz już przechlapane. Wszystkie dziewczyny Ci to piszą a Ty swoje.
                                Wszystko wiesz lepiej nawet to, co kobiety lubią, a czego nie.

                                • aardwolf_ge Re: Od autora rady 06.01.16, 22:21
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > Wszystko wiesz lepiej nawet to, co kobiety lubią, a czego nie.

                                  Syndrom Kombiego.
                                  • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 22:45
                                    aardwolf_ge napisał:

                                    > marek.zak1 napisał:
                                    >
                                    > > Wszystko wiesz lepiej nawet to, co kobiety lubią, a czego nie.
                                    >
                                    > Syndrom Kombiego.

                                    A Ty kiedy okazujesz erotyczne zainteresowanie? Od razu, czy dopiero jak zobaczysz testy na HIV? I czyj to jest syndrom?
                                    • aardwolf_ge Re: Od autora rady 06.01.16, 22:55
                                      Od razu.
                                      Okazanie zainteresowanie nie jest zachowaniem ryzykownym.

                                      Zresztą sam test jest też z założenia wyznaczeniem daty seksu.
                                      • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 23:08
                                        aardwolf_ge napisał:

                                        > Od razu.
                                        > Okazanie zainteresowanie nie jest zachowaniem ryzykownym.

                                        Aha, czyli:

                                        "Cześć, jestem aardwolf_ge, wpadłaś mi w oko, więc przy następnym spotkaniu miej ze sobą swój test na HIV"
                                        • aardwolf_ge Re: Od autora rady 06.01.16, 23:11
                                          Szczegóły techniczne może się trochę różnią, ale idea jest właśnie taka.
                                          Ilość przypadków kiedy zostałem posłany na bambus: 0.
                                          • triss_merigold6 Re: Od autora rady 06.01.16, 23:14
                                            Jeszcze przypomnij koledze forumowiczowie, że nie dymasz od dekady. Przyjmowanie Twoich rad odnośnie do relacji męsko-damskich, to jak przyjmowanie rad od dietetyczki ważącej 200 kg.
                                          • aardwolf_ge Re: Od autora rady 06.01.16, 23:24
                                            Tak się składa, że to co napisał powyższy użytkownik nie jest prawdą.
                                • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 22:30
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > Bez okazania erotycznego zainteresowania choćby w słowach ,,podobasz mi się" n
                                  > awet będąc ,,10" masz już przechlapane. Wszystkie dziewczyny Ci to piszą a Ty s
                                  > woje.

                                  We wspomnianych przeze mnie 2 z 3 przypadków, że kobiety na mnie leciały, leciały przy braku okazywania z mojej strony cienia zainteresowania erotycznego, dopiero gdy same je pokazały ja to odwzajemniłem.
                                  W pozostałych przypadkach, ilekroć ja im próbowałem okazać seksualne zainteresowanie, wycofywały się, choć wcześniej dostrzegałem zainteresowanie lub sympatię z ich strony.

                                  > Wszystko wiesz lepiej nawet to, co kobiety lubią, a czego nie.

                                  Wiem, że (generalnie) nie lubią prostaków.
                              • mabelle2000 Re: Od autora rady 06.01.16, 22:56
                                droitier napisał:
                                > nie przesadzajmy. zamiłowanie do seksu mają również blond pustaki.

                                Trudno, powtorze jeszcze raz. Chcesz kobiety bystrej, inteligentnej, konkretnej, majacej poczucie humoru, zainteresowanej czyms wiecej niz solarka i tipsy. Takie egzemplarze bywaja, ale w lozku nie beda lezec jak klody. Bo one w swoim zyciu nie leza jak klody :-) Wiec nie licz na to, ze z pakietu tego co Ty nazywasz zaletami, one wykresla *najwazniejsze*- erotyke.

                                > Poza tym k
                                > obiety, które znam są raczej ponad przeciętnie inteligentne, i choć nie zagląda
                                > m im do łóżka, nie wydają się prowadzić jakiegoś wybitnie bogatego erotycznie ż
                                > ycia.

                                A po czym to oceniasz, jezeli moge zapytac ?

                                > Ale w na początku znajomości to trzeba być burakiem, żeby od razu pokazywać swo
                                > je pożądanie, i pokazywać że zależy im tylko na jednym.

                                Nie wiem skad wziales te madrosc i chyba nie chce wiedziec.
                                Mezczyzna budzi moje zainteresowanie wtedy kiedy daje mi erotyczne sygnaly, albo-odpowiada na moje. Jak chce tylko ze mna pogadac, to dostaje to czego oczekuje- tylko rozmowe. Podobnie jak pani emerytka z kiosku i maly synek sasiada.



                                • triss_merigold6 Dokładnie 06.01.16, 23:17
                                  (...) Nie wiem skad wziales te madrosc i chyba nie chce wiedziec.
                                  Mezczyzna budzi moje zainteresowanie wtedy kiedy daje mi erotyczne sygnaly, albo-odpowiada na moje. Jak chce tylko ze mna pogadac, to dostaje to czego oczekuje- tylko rozmowe. Podobnie jak pani emerytka z kiosku i maly synek sasiada."

                                  Dokładnie. Mężczyźni nie służyli mi do zaprzyjaźniania się (trzymanie we friendzonie to co innego), a sygnały zainteresowania seksualnego musiały być wyraźne i konkretne.
                                  • droitier Re: Dokładnie 06.01.16, 23:29
                                    triss_merigold6 napisała:

                                    > Dokładnie. Mężczyźni nie służyli mi do zaprzyjaźniania się (trzymanie we friend
                                    > zonie to co innego), a sygnały zainteresowania seksualnego musiały być wyraźne
                                    > i konkretne.

                                    Dlatego kobiety w Twoim typie nie są w moim obszarze zainteresowania.
                                    • triss_merigold6 Re: Dokładnie 06.01.16, 23:34
                                      Chwała Panu, ja od dawna nie jestem zainteresowana nowymi znajomościami. Natomiast Ty, zdaje się, szukasz kobiety i stosując dotychczasowe kryteria i metody nie znajdziesz. Kobiety też mają shit detector.
                                      • droitier Re: Dokładnie 06.01.16, 23:37
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > Chwała Panu, ja od dawna nie jestem zainteresowana nowymi znajomościami. Natomi
                                        > ast Ty, zdaje się, szukasz kobiety i stosując dotychczasowe kryteria i metody n
                                        > ie znajdziesz. Kobiety też mają shit detector.

                                        trudno. wolę nic nie znaleźć niż łudzić się, że znalazłem to co chciałem, choć tak nie jest, a co mi tu wszyscy sugerują.
                                        • triss_merigold6 Re: Dokładnie 06.01.16, 23:41
                                          Jeśli ileś osób Ci sugeruje, że robisz to źle, to zastanów się czy nie mają racji.
                                          • sea.sea Re: Dokładnie 06.01.16, 23:45
                                            Dołączam do przedpiśczyń, moim zdaniem pani była zainteresowana, ale jej opadło po akcji z niewykorzystaniem zaproszenia do domu. Fakt, że miała faceta, nie ma tu nic do rzeczy - przynajmniej z jej punktu widzenia najwyraźniej wtedy nie miał.
                                            • triss_merigold6 Re: Dokładnie 06.01.16, 23:48
                                              Bo po czymś takim opada (been there, done that) i jedyne co się myśli, to "ale osso ci chodzi, frajerze".
                                            • droitier Re: Dokładnie 07.01.16, 00:24
                                              sea.sea napisała:

                                              > Dołączam do przedpiśczyń, moim zdaniem pani była zainteresowana, ale jej opadło
                                              > po akcji z niewykorzystaniem zaproszenia do domu. Fakt, że miała faceta, nie m
                                              > a tu nic do rzeczy - przynajmniej z jej punktu widzenia najwyraźniej wtedy nie
                                              > miał.

                                              A moim nie, co próbowałem wyjaśnić w wątku obok.
                                              To co próbujecie mi wmówić jest zupełnie przeciwne do tego, o czym kobiety trąbią wszem i wobec, w życiu, w telewizji, na forach, na foch.pl - wszędzie.

                                              O co mają najczęściej kobiety pretensje do mężczyzn? O to, że traktują je przedmiotowo, wyłącznie jak materiał do ruchania. O to, że faceci wszystko odbierają jako zachętę do seksu, mimo, że tak nie jest.
                                              - "Faceci uważają, że skoro ubieram się wyzywająco, to jest to zachęta do gwałtu!"
                                              - "Facetom wszystko kojarzy się z seksem!"
                                              - "Jak mówię nie, to myślę NIE!"
                                              - "Nie mogę zrobić tego, tamtego, .... bo facet od razu myśli, że mam ochotę na seks!"

                                              Wedle obowiązującej propagandy, powyższe wypowiedzi to typowe odczucia kobiet w zmaskulinizowanym świecie, świecie, w którym są zepchnięte do roli seksualnego obiektu, podczas gdy same chcą decydować o sobie.
                                              Taka nauka płynie do mężczyzn ze wszystkich stron. Oczekuje się, że nie będziemy sobie pozwalać na wiele zachowań, że nie będziemy reagować w sposób w jaki sobie tego nie życzą. Tylko jak to ocenić, skoro kobiety nadal zachowują swoje prawo do komunikowania wyłącznie sygnałami, i same decydują jaką wiadomość dany sygnał niesie.

                                              I kiedy po latach politycznie poprawnej indoktrynacji, nauczyłem się, że gdy podwiozę koleżankę do domu, bo akurat pada, a ona w rewanżu zaprasza mnie na herbatę, to tak naprawdę ma na myśli wyłącznie herbatę, to wtedy pojawia się triss i sea.sea, z newsem, że wcale nie o herbatę chodziło, ale że była to zachęta do seksu, a ja jestem ostatnim frajerem, nie wartym by mu poświęcić więcej czasu. Że kobieta, która zaprosi faceta do siebie, nie umie mu powiedzieć wprost "mam na ciebie ochotę". Oczywiście, gdyby okazało się, że źle interpretuję intencje, uznano by to za próbę gwałtu, i ze wszystkich stron posypałyby się gromy na męską, szowinistyczną świnię.

                                              Więc zastanówcie się jeszcze raz, drogie Panie, jaką naukę chcecie mi dać.
                                              • sea.sea Re: Dokładnie 07.01.16, 00:34
                                                <fejspalm nogą>

                                                Ty to naprawdę jesteś mocno dosłowny. Między niezobowiązującą rozmową a wkładaniem penisa do pochwy leży na przykład wzięcie za rękę albo pocałunek, które prowadzą do czegoś dalej, albo nie. Owszem, kobieta może powiedzieć, że ma ochotę, i w sumie powinna, to by zaoszczędziło w cholerę ceregieli. W praktyce, rzadko kiedy powie, bo się boi odtrącenia. Facet się tak samo boi, tyle, że piłka leży po jego stronie, bo żyjemy nadal wśród stereotypów, że faceci mogą i chcą zawsze, więc kiedy kobieta dostaje kosza, to odbiera to jako totalny zamach na własne poczucie atrakcyjności. Tak, wiem, to niesprawiedliwe, ale tak już jest.
                                                • aardwolf_ge Re: Dokładnie 07.01.16, 00:49
                                                  gość nie oglądał Monty Pythona youtu.be/PqI-28meTZ8?t=90
                                                  • droitier Re: Dokładnie 07.01.16, 00:52
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > gość nie oglądał Monty Pythona

                                                    oglądałem wszytko pajtonów
                                                • droitier Re: Dokładnie 07.01.16, 01:01
                                                  sea.sea napisała:

                                                  > <fejspalm nogą>
                                                  >
                                                  > Ty to naprawdę jesteś mocno dosłowny.

                                                  Nie, moja droga. Każdy medal ma 2 strony. Kiedy walczy się o równouprawnienie, o prawo do decydowania, o niezależność, to trzeba się liczyć z konsekwencjami.
                                                  Dążycie do obalenia starego porządku, pragnąc przy tym zachować pewną wygodę i przywileje, które z tego wynikały.

                                                  > sne poczucie atrakcyjności. Tak, wiem, to niesprawiedliwe, ale tak już jest.

                                                  No więc faceci mogą powiedzieć: mamy w dupie waszą polityczną poprawność. Będziemy was obgwizdywać, klepać po tyłkach i gadać sprośności, czy sobie życzycie, czy nie. Tak, wiemy, to niesprawiedliwe, ale tak już jest.
                                                  • sea.sea Re: Dokładnie 07.01.16, 01:12
                                                    Kto konkretnie "dążycie"? Kobiety? Które, wszystkie, czy jakaś grupa, jaka?

                                                    Są kobiety, które potrafią okazać zainteresowanie dość dobitnie i w sposób nie pozostawiający wątpliwości. Tyle, że nie są w Twoim targecie, bo seks jest u nich wysoko na półce priorytetów związkowych.

                                                    A w Twoim przypadku z tego co widzę, forum jest wyjątkowo zgodne: nie dasz w porę sygnału, że kobieta jest więcej niż koleżanką - i nie, to nie oznacza "wziąć za włosy i zaciągnąć na łóżko" - to lądujesz we friendzonie albo jako nierokujący, względnie pani uznaje, że najwyraźniej to Ty ją masz we friendzonie - i dlatego to wygląda jak wygląda.
                                                  • ninek04 Re: Dokładnie 07.01.16, 07:01
                                                    droitier napisał
                                                    >Nie, moja droga. Każdy medal ma 2 strony. Kiedy walczy się o równouprawnienie, o prawo do decydowania, o niezależność, to trzeba się liczyć z konsekwencjami.
                                                    Dążycie do obalenia starego porządku, pragnąc przy tym zachować pewną wygodę i przywileje, które z tego wynikały>

                                                    A jaką wygodę i przywileje masz dokładnie na myśli?Czy chodzi Ci o pewną ambiwalencję w zachowaniu kobiet,która objawia się tym,że w pewnych sytuacjach chcą wykorzystać fakt, że są kobietami i zachować te swoje przywileje, a w innych sytuacjach powołują się właśnie na równouprawnienie i to,że są przedmiotowo traktowane?Czyli, że w sumie same nie wiedzą, czego chcą, a w ogóle większość z nich to kłamliwe, cyniczne, bezuczuciowe manipulantki-czy nie taki właśnie masz obraz kobiet?A z drugiej strony, wydaje mi się, że te kobiety, które wzbudzają Twoje zainteresowanie idealizujesz na swój sposób, to znaczy jeśli już Ci się podoba, dobrze się z nią czujesz to utrwalasz sobie jej wizerunek idealnej, uczuciowej, inteligentnej kobiety, dla której sfera seksualna nie jest priorytetem, bo dla Ciebie też nie jest,i tę relację opierasz na przyjaźni,nawet nie zauważając, że ona może wysyłać jakieś inne sygnały.I jak uważasz, co by mogło być tym czynnikiem,który by pozwolił na przekształcenie tej relacji w związek, i ile czasu do tego potrzebujesz?W jakich przypadkach byłbyś w stanie uznać, że to jest właśnie to,o co Ci chodzi,i że czas przejść do kolejnego etapu? Może być ciężko, wydaje mi się, skoro nie wysyłasz wyraźnych sygnałów i również ich nie odczytujesz.

                                                  • droitier Re: Dokładnie 07.01.16, 21:28
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A jaką wygodę i przywileje masz dokładnie na myśli?Czy chodzi Ci o pewną ambiwa
                                                    > lencję w zachowaniu kobiet,która objawia się tym,że w pewnych sytuacjach chcą w
                                                    > ykorzystać fakt, że są kobietami i zachować te swoje przywileje, a w innych syt
                                                    > uacjach powołują się właśnie na równouprawnienie i to,że są przedmiotowo trakto
                                                    > wane?Czyli, że w sumie same nie wiedzą, czego chcą,

                                                    dokładnie tak

                                                    > a w ogóle większość z nich
                                                    > to kłamliwe, cyniczne, bezuczuciowe manipulantki

                                                    pod tym już się nie podpiszę. Kłamliwy, cyniczny i bezuczuciowy manipulant to ktoś kto wg mnie wie dokładnie czego chce :)

                                                    > z kobiet?A z drugiej strony, wydaje mi się, że te kobiety, które wzbudzają Twoj
                                                    > e zainteresowanie idealizujesz na swój sposób, to znaczy jeśli już Ci się podob
                                                    > a, dobrze się z nią czujesz to utrwalasz sobie jej wizerunek idealnej, uczuciow
                                                    > ej, inteligentnej kobiety, dla której sfera seksualna nie jest priorytetem,

                                                    też się zgadzam

                                                    > .I jak uważasz, co by mogło być tym cz
                                                    > ynnikiem,który by pozwolił na przekształcenie tej relacji w związek, i ile czas
                                                    > u do tego potrzebujesz?W jakich przypadkach byłbyś w stanie uznać, że to jest w
                                                    > łaśnie to,o co Ci chodzi,i że czas przejść do kolejnego etapu?

                                                    Zależy. Zarzuca mi się tu, że długo czekam, ale w zasadzie od początku gdy ktoś mi się podoba to obserwuję i szukam sygnałów pozwalających mi przechodzić do kolejnych etapów. Rezygnuje jednak gdy nie widzę reakcji, albo dostrzegam reakcję przeciwną do spodziewanej.
                                                  • ninek04 Re: Dokładnie 07.01.16, 21:57
                                                    droitier napisał
                                                    >Zależy. Zarzuca mi się tu, że długo czekam, ale w zasadzie od początku gdy ktoś mi się podoba to obserwuję i szukam sygnałów pozwalających mi przechodzić do kolejnych etapów. Rezygnuje jednak gdy nie widzę reakcji, albo dostrzegam reakcję przeciwną do spodziewanej.<

                                                    Czyli szukasz sygnałów, ale jeśli są one ze strony kobiety mało subtelne, albo może zbyt natarczywe,czy bezceremonialne, to wówczas się wycofujesz, tak to rozumiem. A z kolei Ty wysyłasz zbyt nieczytelne, sygnały dla niej, które ona odczytuje w ten sposób, że traktujesz ją zbyt obojętnie, chłodno i z dużym dystansem, czyli z pominięciem tego napięcia erotycznego, które się w pewnym momencie powinno wytworzyć między dwojgiem zainteresowanych.A tu do tego nie dochodzi w ogóle, co dla kobiety może być sygnałem, że Ci się nie podoba i że nie ma sensu dalej tego ciągnąć.
                                              • druginudziarz Re: Dokładnie 07.01.16, 00:37
                                                droitier napisał:

                                                > A moim nie, co próbowałem wyjaśnić w wątku obok.
                                                > To co próbujecie mi wmówić jest zupełnie przeciwne do tego, o czym kobiety trąb
                                                > ią wszem i wobec, w życiu, w telewizji, na forach, na foch.pl - wszędzie.
                                                >
                                                > O co mają najczęściej kobiety pretensje do mężczyzn? O to, że traktują je przed
                                                > miotowo, wyłącznie jak materiał do ruchania. O to, że faceci wszystko odbierają
                                                > jako zachętę do seksu, mimo, że tak nie jest.
                                                > - "Faceci uważają, że skoro ubieram się wyzywająco, to jest to zachęta do gwałt
                                                > u!"
                                                > - "Facetom wszystko kojarzy się z seksem!"
                                                > - "Jak mówię nie, to myślę NIE!"
                                                > - "Nie mogę zrobić tego, tamtego, .... bo facet od razu myśli, że mam ochotę na
                                                > seks!"

                                                Aa, bo widzisz, one tak mówią, żeby odsiać leszczy którzy w to uwierzą.
                                                Witamy w realnym swiecie :)
                                                • droitier Re: Dokładnie 07.01.16, 00:51
                                                  druginudziarz napisał:

                                                  > Aa, bo widzisz, one tak mówią, żeby odsiać leszczy którzy w to uwierzą.
                                                  > Witamy w realnym swiecie :)

                                                  kto jest większym leszczem? Ten, którego odsieją, czy ten, którego skażą za gwałt albo molestowanie? Pamiętaj, że jako facet nigdy tego nie wiesz...
                                              • that.bitch.is.sick Re: Dokładnie 07.01.16, 08:32
                                                droitier napisał:
                                                !"
                                                >
                                                > Wedle obowiązującej propagandy, powyższe wypowiedzi to typowe odczucia kobiet w
                                                > zmaskulinizowanym świecie, świecie, w którym są zepchnięte do roli seksualnego
                                                > obiektu, podczas gdy same chcą decydować o sobie.
                                                > Taka nauka płynie do mężczyzn ze wszystkich stron. Oczekuje się, że nie będziem
                                                > y sobie pozwalać na wiele zachowań, że nie będziemy reagować w sposób w jaki so
                                                > bie tego nie życzą. Tylko jak to ocenić, skoro kobiety nadal zachowują swoje pr
                                                > awo do komunikowania wyłącznie sygnałami, i same decydują jaką wiadomość dany s
                                                > ygnał niesie.
                                                >
                                                > I kiedy po latach politycznie poprawnej indoktrynacji, nauczyłem się, że gdy po
                                                > dwiozę koleżankę do domu, bo akurat pada, a ona w rewanżu zaprasza mnie na herb
                                                > atę, to tak naprawdę ma na myśli wyłącznie herbatę, to wtedy pojawia się triss
                                                > i sea.sea, z newsem, że wcale nie o herbatę chodziło, ale że była to zachęta do
                                                > seksu, a ja jestem ostatnim frajerem, nie wartym by mu poświęcić więcej czasu.
                                                > Że kobieta, która zaprosi faceta do siebie, nie umie mu powiedzieć wprost "mam
                                                > na ciebie ochotę". Oczywiście, gdyby okazało się, że źle interpretuję intencje
                                                > , uznano by to za próbę gwałtu, i ze wszystkich stron posypałyby się gromy na m
                                                > ęską, szowinistyczną świnię.
                                                >
                                                > Więc zastanówcie się jeszcze raz, drogie Panie, jaką naukę chcecie mi dać.

                                                Hejże, po pierwsze zawsze mnie dziwi kiedy dorosły, wykształcony facet nie widzi różnicy między gwałtem a uwodzeniem i między flirtem a molestowaniem. Można by zapytać retorycznie czy jesteś ślepy? A jeśli jesteś to szybko książki i się naucz jak rozmawiać eufemistycznie o seksie w dobrym tonie tak, aby kobieta czuła się z tym komfortowo bo sorry, jeśli nie opanowałeś wstępu to dajesz asumpt do przypuszczeń że w łóżku jesteś beznadziejny. Te całe PUA srua to tak naprawdę uczą społecznych analfabetów istotnych do cywilizowanych form współżycia seksualnego subtelności i dwuznaczności. To konieczna część sztuki ars amandi, musi być zabawą i rozrywką a nie orką na ugorze.
                                                Co do politycznej poprawności - to chybione określenie, sam przecież przyznałeś że nie posuwasz się wobec kobiet do całkowitej szczerości, ale to część społecznej umowy. Powiem dosadnie: gdy chcesz szczać - to nie wyjmujesz ptaka przy damie i nie lejesz tylko idziesz w miejsce odosobnione, gdy chcesz ruchać to nie wyciągasz ptaka itd...nie wierzę że to muszę tłumaczyć, choć w dobie napływu emigrantów pewnie trzeba będzie tłumaczyć dosadniej.
                                                Im wyżej stoisz na półce umiejętności przekładania języka seksu i erotyki na społecznie akceptowalne środki wyrazu - tym większy aplauz i zdolność do podniecania kobiety. Polityczna poprawność zaś, to zupełnie inne określenie i do innych zjawisk się odnosi..
                                                • sabat777 Re: Dokładnie 07.01.16, 08:54
                                                  that.bitch.is.sick napisała:

                                                  > Te całe PUA srua to tak naprawd
                                                  > ę uczą społecznych analfabetów istotnych do cywilizowanych form współżycia seks
                                                  > ualnego subtelności i dwuznaczności. To konieczna część sztuki ars amandi, musi
                                                  > być zabawą i rozrywką a nie orką na ugorze.

                                                  W rzeczy samej, Bitch. Dzięki Bogu i Bóg raczy wiedzieć jakim innym siłom są takie kobiety jak Ty (i nie tylko), które bez trudu potrafią nas, mężczyzn, postawić do pionu.

                                                  > Powiem dosadnie: gdy chcesz szczać - to nie wyjmujesz ptaka przy da
                                                  > mie i nie lejesz tylko idziesz w miejsce odosobnione,

                                                  I tutaj masz całkowitą rację, trzeba jednak na marginesie zauważyć, że jako zachowanie transgresywne, nawet i takie barbarzyństwo może być częścią zupełnie słusznej linii... że tak to pozwolę sobie ująć. Kwestia wzajemnego ustalenia reguł gry ;)

                                                  > gdy chcesz ruchać to nie wyciągasz ptaka itd...

                                                  Generalnie trudno się nie zgodzić. Chociaż należy też dodać, że aby ruchać należy go jednak ostatecznie wyciągnąć. Na wszystko jest miejsce i czas w przyrodzie ;) Dobry timing to podstawa... a moje osobiste przekleństwo :P
                                                • droitier Re: Dokładnie 07.01.16, 21:32
                                                  that.bitch.is.sick napisała:

                                                  > Hejże, po pierwsze zawsze mnie dziwi kiedy dorosły, wykształcony facet nie widz
                                                  > i różnicy między gwałtem a uwodzeniem i między flirtem a molestowaniem.

                                                  A mnie dziwi, że taki wniosek wyciągnąłeś z mojej wypowiedzi, tym bardziej, że to dziwny wniosek dla Ciebie. A że dalszy Twój wywód jest na tym fałszywym wniosku oparty, to nie będę się do niego odnosił.
                                              • gogol77 Re: Dokładnie 07.01.16, 20:11
                                                droitier napisał:

                                                > Że kobieta, która zaprosi faceta do siebie, nie umie mu powiedzieć wprost "mam
                                                > na ciebie ochotę". >

                                                Nie!!! Ona Cię posadzi na kanapie i pójdzie m.inn. przygotować herbatę. Po chwili wróci z herbatą ale już będzie w szlafroczku. To może znaczyć, że się przebrała bo zmokła. Sam piszesz, że padało. Ale może też znaczyć, że ma na Ciebie ochotę. Może, choć nie musi.
                                                I wyłącznie od Twojej inteligencji, wyczucia, wrażliwości na jej subtelne albo nawet bardzo subtelne sygnały, że jak się jeszcze trochę postarasz to może... - zależny czy wyczaisz o co jej w rzeczy samej szło.
                                                I przyjmij wreszcie do wiadomości to co Ci piszą kobiety, ze jak na te jej sygnały nie będzie Twojej odpowiedzi (poziomem subtelności dopasowanych do jej sygnałów!) - to się skończy wyłącznie na herbatce. Na Twoje własne życzenie! A potem gdy nie załapiesz prawidłowo jej instancji to możne pójść fama, żeś frajer, gej albo impotent.
                                                • droitier Re: Dokładnie 07.01.16, 21:41
                                                  gogol77 napisał:

                                                  > Nie!!! Ona Cię posadzi na kanapie i pójdzie m.inn. przygotować herbatę. Po chwi
                                                  > li wróci z herbatą ale już będzie w szlafroczku.

                                                  życie to nie tanie porno. Zresztą, jeśli tak by to wyglądało, to bym zrozumiał.

                                                  > I wyłącznie od Twojej inteligencji, wyczucia, wrażliwości na jej subtelne albo
                                                  > nawet bardzo subtelne sygnały, że jak się jeszcze trochę postarasz to może... -
                                                  > zależny czy wyczaisz o co jej w rzeczy samej szło.

                                                  Mam odmienne odczucia. Tzn. to nie jest tak, że ja nie wyczuwam sygnałów na TAK, tylko jako nieliczny facet wyczuwam wszystkie subtelne sygnały na NIE. Inni pozostają na nie ślepi, więc wyłazi z nich prostak, a w końcu kobieta temu prostakowi ulega. Niby oni wygrywają, a ja nie, ale trudno.

                                                  > m gdy nie załapiesz prawidłowo jej instancji to możne pójść fama, żeś frajer, g
                                                  > ej albo impotent.

                                                  "intencji"
                                                  • sabat777 Re: Dokładnie 07.01.16, 21:49
                                                    droitier napisał:

                                                    > > m gdy nie załapiesz prawidłowo jej instancji to możne pójść fama, żeś fra
                                                    > jer, g
                                                    > > ej albo impotent.
                                                    >
                                                    > "intencji"

                                                    Nie że intencji, ale załapać ją za instancję masz, pod kiecką :)
                                                  • ninek04 Re: Dokładnie 07.01.16, 22:08
                                                    Droitier napisał
                                                    >Inni pozostają na nie ślepi, więc wyłazi z nich prostak, a w końcu kobieta temu prostakowi ulega. Niby oni wygrywają, a ja nie, ale trudno.<

                                                    Znowu wrzucasz wszystkie do jednego wora, a to już pachnie trochę stylem ML. Zastanawiasz się czasem, kto z Ciebie wyłazi, gdy w ten sposób myślisz,czy piszesz?
                                                  • droitier Re: Dokładnie 07.01.16, 22:22
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Znowu wrzucasz wszystkie do jednego wora, a to już pachnie trochę stylem ML. Za
                                                    > stanawiasz się czasem, kto z Ciebie wyłazi, gdy w ten sposób myślisz,czy piszes
                                                    > z?

                                                    Rety, wyraziłem tylko pewną opinię. Nie piszę, że tak jest ze wszystkimi, a ten prostak to też taki w cudzysłowiu.
                                                    Ujmę to inaczej. Uważam, że duża część mężczyzn nie dostrzega lub celowo ignoruje subtelne sygnały braku zainteresowania lub zniechęcające, co często może obrócić się na ich korzyść.
                                                  • sabat777 Re: Dokładnie 07.01.16, 22:29
                                                    droitier napisał:

                                                    > Ujmę to inaczej. Uważam, że duża część mężczyzn nie dostrzega lub celowo ignoru
                                                    > je subtelne sygnały braku zainteresowania lub zniechęcające, co często może obr
                                                    > ócić się na ich korzyść.

                                                    Tak jak i kobiety :D
                                                    www.youtube.com/watch?v=2y_-vsHvPBE
                                                  • ninek04 Re: Dokładnie 07.01.16, 23:27
                                                    droitier napisał
                                                    >Uważam, że duża część mężczyzn nie dostrzega lub celowo ignoruje subtelne sygnały braku zainteresowania lub zniechęcające, co często może obrócić się na ich korzyść.<

                                                    Czyli ci którzy prą, nawet po trupach, do celu,rozpychają się łokciami, nie rezygnują, mimo oporu drugiej strony, chcą być zawsze pierwsi we wszystkich,nadmiernie pewni siebie-tacy w końcu sobie "wychodzą " i zdobędą również tę, która początkowo nie jest zainteresowana?
                                                    Czyli takie niby alfy, ich masz na myśli?
                                                  • droitier Re: Dokładnie 07.01.16, 23:39
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Czyli ci którzy prą, nawet po trupach, do celu,rozpychają się łokciami, nie rez
                                                    > ygnują, mimo oporu drugiej strony, chcą być zawsze pierwsi we wszystkich,nadmie
                                                    > rnie pewni siebie-tacy w końcu sobie "wychodzą " i zdobędą również tę, która po
                                                    > czątkowo nie jest zainteresowana?
                                                    > Czyli takie niby alfy, ich masz na myśli?

                                                    Opisałaś tych co ignorują świadomie, i chyba trochę tak właśnie jest. Inni sobie wychodzą, bo może są nieświadomi. Żadnego z tych typów nie nazwałbym jednak alfą.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dokładnie 07.01.16, 23:01
                                                    droitier napisał:

                                                    Tzn. to nie jest tak, że ja nie wyczuwam sygnałów na TAK
                                                    > , tylko jako nieliczny facet wyczuwam wszystkie subtelne sygnały na NIE. Inni p
                                                    > ozostają na nie ślepi, więc wyłazi z nich prostak, a w końcu kobieta temu prost
                                                    > akowi ulega. Niby oni wygrywają, a ja nie, ale trudno.

                                                    A jakie to moga byc w takiej sytuacji sam na sam sygnaly na NIE gdy sa rowniez sygnaly na TAK? POdasz prosze przyklady? Bo ja nie umiem myslec abstrakcyjnie, wybacz.
                                        • urquhart Re: Dokładnie 06.01.16, 23:45
                                          droitier napisał:

                                          > triss_merigold6 napisała:
                                          >
                                          > > Chwała Panu, ja od dawna nie jestem zainteresowana nowymi znajomościami.
                                          > Natomi
                                          > > ast Ty, zdaje się, szukasz kobiety i stosując dotychczasowe kryteria i me
                                          > tody n
                                          > > ie znajdziesz. Kobiety też mają shit detector.
                                          >
                                          > trudno. wolę nic nie znaleźć niż łudzić się, że znalazłem to co chciałem, choć
                                          > tak nie jest, a co mi tu wszyscy sugeruja

                                          Rady triss i mabell są bezcenne i gdzie indziej babki ci to szczerze wyłożą?
                                          Bez pewnych doświadczeń nie dostrzegasz nawet okazji nawet jak się pojawiają.
                                • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 23:28
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > droitier napisał:
                                  > > nie przesadzajmy. zamiłowanie do seksu mają również blond pustaki.
                                  >
                                  > Trudno, powtorze jeszcze raz. Chcesz kobiety bystrej, inteligentnej, konkretne
                                  > j, majacej poczucie humoru, zainteresowanej czyms wiecej niz solarka i tipsy. T
                                  > akie egzemplarze bywaja, ale w lozku nie beda lezec jak klody. Bo one w swoim z
                                  > yciu nie leza jak klody :-) Wiec nie licz na to, ze z pakietu tego co Ty nazyw
                                  > asz zaletami, one wykresla *najwazniejsze*- erotyke

                                  ale ja wcale na to nie liczę

                                  > A po czym to oceniasz, jezeli moge zapytac ?

                                  po tym, że wybitnie erotyczne życie zostawia po sobie ślad, i zazwyczaj nie wiąże się z typowym rodzinnym życiem (dziecko i mąż-nerd). No chyba, że co innego rozumiesz pod pojęciem "wybitnie".

                                  > > Ale w na początku znajomości to trzeba być burakiem, żeby od razu pokazyw
                                  > ać swo
                                  > > je pożądanie, i pokazywać że zależy im tylko na jednym.
                                  >
                                  > Nie wiem skad wziales te madrosc i chyba nie chce wiedziec.

                                  od samych kobiet. To, że więcej czasu spędzam na przyjacielskich rozmowach z kobietami, niż na ich pieprzeniu ma przynajmniej tę zaletę, że w pewnych sprawach są ze mną szczere, a ja wiem kiedy. To że Ty, i być może jakaś Twoja koleżankowa grupa wsparcia, macie inne poglądy na ten temat wskazuje tylko, że nie należysz do grupy, która jest mi bliska.

                                  > Mezczyzna budzi moje zainteresowanie wtedy kiedy daje mi erotyczne sygnaly, alb
                                  > o-odpowiada na moje. Jak chce tylko ze mna pogadac, to dostaje to czego oczekuj
                                  > e- tylko rozmowe.

                                  A te sygnały to między innymi nie przez rozmowę?
                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 06.01.16, 14:25
                    droitier napisał:

                    > Chętnie to zrobię, tylko wpierw wyjaśnij mi proszę sens tego ćwiczenia. Bo te,
                    > które najbardziej mi się podobały to może niekoniecznie te, z którymi bym się n
                    > ajlepiej czuł.

                    Sens? Bo rozjezdza sie warstwa deklaratywna z emocjonalna. Deklarujesz, ze wyglad nie ma wiekszego znaczenia do ogolnego podobania sie. Nieprawda. Opisz zatem prosze ta, ktora podobala Ci sie najbardziej i wyjasnij dlaczego nie czules sie z nia najlepiej. Porozmawiajmy na jej przykladzie. Chcesz odpowiedzi otworz sie ;)

                    > Nie mam żadnych określonych ram, bo w sumie nie dochodzi do momentu, kiedy trze
                    > ba byłoby je określić.

                    NIeprawda, bo piszesz ponizej: '' jeśli nie widzę, bym chciał z nią wchodzić w dłuższ
                    > ą relację, w której dla mnie liczy się przede wszystkim to czy się dobrze dogad
                    > ujemy, nie dążę do tego - nie podrywam, nie zapraszam, a już na pewno nie stara
                    > m się iść do łóżka." i "> jeśli bylibyśmy przyjaciółmi".

                    Okreslasz zatem z gory, ze relacja MUSI byc (docelowo) dluzsza i poprzedzona przyjaznia. Tutaj na moj gust podkladasz sobie noge szczegolnie w odniesieniu do poprzedzenia przyjaznia, bo zwykle sie tak nie dzieje. NIe wiem czy czytales ostatnio jak dziewczyny pisaly, ze najpierw pojawia sie pozadanie a potem ewentualnie zainteresowanie zwiazkiem. Wydaje mi sie, ze u Ciebie tez tak to dziala ale z jakiegos powodu zainteresowanie fizycznoscia tlamsisz chcac przerobic najpierw obowiazkowa (dla Ciebie, a calkowicie zbedna dla innych) faze przyjazni. I teraz nie wiem czy nie mylisz fazy poznawania sie z faza przyjazni? Jesli potrzebujesz wiecej czasu na poznawanie sie moze atrakcyjne bylyby dla Ciebie znajomosci z kobietami zawierane przez internet, w ktorych istnieje (czy tez moze istniec) naturalnie bariera odleglosci. Tutaj moglbys zyskac na czasie.

                    Czy ktoras z kobiet w realu przekroczyla bariere kolezenstwa i odrzuciles ja? Ile razy to mialo miejsce?

                    > powiem tak: moje libido jest na tyle małe, że nigdy nie pozwalam mu sobą rządzi
                    > ć. Tzn. nigdy, jak to się mówi, "nie myślałem kutasem", itp. Choćby nie wiem ja
                    > k atrakcyjna była kobieta

                    A dlaczego nie odpowiedziales na konkretne pytania, ktore Ci zadalam? Jesli nie znasz odpowiedzi przyznaj szczerze. Taka dygresja: w naszym wieku to chyba nikt nie mysli kutasem.

                    Czy jestes czlowiekiem wierzacym? Przedstaw swoj swiatopoglad na temat zwiazkow. Jestes zainteresowany wolnym zwiazkiem czy malzenstwem? Co myslisz o zdradach? Dlaczego tak wazne jest dla Ciebie tworzenie dluzszej relacji? Czy wiek kobiety jest dla Ciebie wazny? Jak on powinien sie ksztaltowac w stosunku do Twojego? Czy jestes blisko ze swoimi rodzicami? Czy oni maja wobec Ciebie jakies oczekiwania dotyczace zycia w parze? Masz rodzenstwo? Ile masz lat? Mieszkasz sam? W duzym miescie? Jestes konserwatywny? (byc moze pisales o tym w poprzednich watkach, wybacz nie chce mi sie kopac).
                    • ninek04 Re: Od autora rady 06.01.16, 14:56
                      hello -kitty 2 napisała
                      droitier napisał
                      >Chętnie to zrobię, tylko wpierw wyjaśnij mi proszę sens tego ćwiczenia. Bo te,
                      > które najbardziej mi się podobały to może niekoniecznie te, z którymi bym się n
                      > ajlepiej czuł.

                      >Sens? Bo rozjezdza sie warstwa deklaratywna z emocjonalna. Deklarujesz, ze wyglad nie ma wiekszego znaczenia do ogolnego podobania sie. Nieprawda. Opisz zatem prosze ta, ktora podobala Ci sie najbardziej i wyjasnij dlaczego nie czules sie z nia najlepiej>

                      A nie było tak, że te,które podobały się najbardziej okazywały się wkrótce tymi,które pierwsze i za szybko próbowały przekroczyć granice, które Ty określałeś jako nieprzekraczalne, przynajmniej do pewnego momentu w czasie trwania znajomości, czyli po prostu były zbyt śmiałe lub zbyt szybkie,co automatycznie powodowało u Ciebie to złe czucie się w ich obecności, a co za tym idzie wycofanie się z tej znajomosci?
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Od autora rady 06.01.16, 14:58
                      > Okreslasz zatem z gory, ze relacja MUSI byc (docelowo) dluzsza i poprzedzona pr
                      > zyjaznia. Tutaj na moj gust podkladasz sobie noge szczegolnie w odniesieniu do
                      > poprzedzenia przyjaznia, bo zwykle sie tak nie dzieje. NIe wiem czy czytales os
                      > tatnio jak dziewczyny pisaly, ze najpierw pojawia sie pozadanie a potem ewentua
                      > lnie zainteresowanie zwiazkiem. Wydaje mi sie, ze u Ciebie tez tak to dziala al
                      > e z jakiegos powodu zainteresowanie fizycznoscia tlamsisz chcac przerobic najpi
                      > erw obowiazkowa (dla Ciebie, a calkowicie zbedna dla innych) faze przyjazni

                      Weź pod uwagę, że specyficzne kobiety przesiadują na tym forum i to nie jest jego target. Dodatkowo on ma już swoje lata i marne doświadczenie seksualne, więc nie może od razu dążyć do konsumpcji, ponieważ przegra na starcie. Może boi się negatywnej łóżkowej weryfikacji?
                      Kitty, jak długo według Ciebie trwa faza podtrzymywania seksualnego napięcia od poznania do pierwszego seksu w przypadku 35-40 latków i po jakim czasie kobiety mogą stracić zapał i zrezygnować z danego faceta, gdy ten tych sygnałów nie wysyła?
                      • hello-kitty2 Re: Od autora rady 06.01.16, 17:17
                        kombinerki_pinocheta00 napisała:

                        > Weź pod uwagę, że specyficzne kobiety przesiadują na tym forum

                        Tak jak na zbiorniku siedza specyficzne, nie? ;)

                        i to nie jest je
                        > go target.

                        A to on ma target? A tak sie skutecznie opiera by go zdefiniowac ;)

                        Dodatkowo on ma już swoje lata i marne doświadczenie seksualne, więc
                        > nie może od razu dążyć do konsumpcji, ponieważ przegra na starcie. Może boi si
                        > ę negatywnej łóżkowej weryfikacji?

                        No wlasnie. Zblizamy sie do diagnozy, a moja jest nastepujaca: gosc wcale nie ma malego libido tylko boi sie 'wystartowac' z jakiegos powodu. Tam wczesniej Kombi sie na mnie wkurzyles w sprawie zmiany mojej strategii. Krotko mowiac: nie uwierzyles mi, ze moglam zmienic target. No wiec powiem Ci, ze odkrywam w mezczyznach czy przed mezczyznami, ktorzy zapewne uwazali, ze lozko jest ich najslabsza strona, ze jest ich najmocniejsza. Nie zdziwilabym sie gdyby autor watku okazal sie jednym z nich.

                        > Kitty, jak długo według Ciebie trwa faza podtrzymywania seksualnego napięcia od
                        > poznania do pierwszego seksu w przypadku 35-40 latków i po jakim czasie kobiet
                        > y mogą stracić zapał i zrezygnować z danego faceta, gdy ten tych sygnałów nie w
                        > ysyła?

                        Nie bardzo lapie co rozumiesz pod 'podtrzymanie seksualnego napiecia'? Chociaz uwazam, ze relacja musi stac sie bardzo szybko romantyczna, natomiast czy jest seks od razu czy po pewnym czasie jest sprawa drugorzedna dla mnie. Zreszta mozna w nieskonczonosc stopniowac odkrywanie fizyczne siebie. Nigdy nie powinno sie jednak pozostawiac watpliwosci, ze interesujesz sie kobieta jako mezczyzna i ze do tego seksu dojdzie i jest to tylko kwestia czasu. Chociaz chyba kumam: chodzi Ci o podtrzymywanie zainteresowania seksualnego, tak? Trzeba je podtrzymywac caly czas, od prawie samego poczatku. Mozemy rozwinac jak to robic powstrzymujac sie od samego seksu jesli komus na tym moze zalezec. Spokojnie jest to mozliwe i wg mnie konieczne. Tyle razy poprawialam ta wypowiedz, ze byc moze powtorzylam sie z pare razy, wybacz ;)
                      • a-rebours Re: Od autora rady 06.01.16, 18:01
                        kombinerki_pinocheta00 napisała:

                        > Weź pod uwagę, że specyficzne kobiety przesiadują na tym forum i to nie jest
                        > jego target. Dodatkowo on ma już swoje lata i marne doświadczenie seksualne,
                        > więc nie może od razu dążyć do konsumpcji, ponieważ przegra na starcie. Może
                        > boi się negatywnej łóżkowej weryfikacji?

                        Właśnie, obawa negatywnej łóżkowej weryfikacji. Myślę, że każdy, kto "musi się najpierw zaprzyjaźnić" i podejrzewa, że ma niskie libido, chociaż nigdy nie był w stałym związku, powinien sobie zadać pytanie: czy czasami nie jest tak, że racjonalizuję w ten sposób to, że boję się łóżkowej weryfikacji? Nie twierdzę, że tak jest zawsze - sam też wolę się trochę zaprzyjaźnić ;) - ale z moich obserwacji wynika, że za taką postawą właśnie często kryją się kompleksy z powodu małego doświadczenia seksualnego, małego penisa, przedwczesnego wytrysk, braku piersi itp. Ale przecież trudno jest się przyznać przed samym sobą, że problem leży w małym penisie albo piersiach, więc uruchamiają się mechanizmy obronne i umysł wytwarza inne wytłumaczenia.
                        • hello-kitty2 Re: Od autora rady 06.01.16, 18:24
                          a-rebours napisał:

                          ale z moich obser
                          > wacji wynika, że za taką postawą właśnie często kryją się kompleksy z powodu ma
                          > łego doświadczenia seksualnego, małego penisa, przedwczesnego wytrysk, braku pi
                          > ersi itp. Ale przecież trudno jest się przyznać przed samym sobą, że problem le
                          > ży w małym penisie albo piersiach,

                          Brak piersi u mezczyzny? ;)
                          • prospero69 Re: Od autora rady 06.01.16, 18:50
                            Potrzeba wczesniejszego zaprzyjaznienia sie kobieta to efekt wychowania mlodych mezczyzn w przekonaniu, ze najpierw przyjazn a potem zwiazek. Tak naprawde wszystko rozstrzyga sie na paru pierwszych spotkaniach kiedy kobieta decyduje czy chce sie tylko przyjaznic czy jednak zezwolic na cos wiecej. Potem nie ma juz odwolania. Popelnialem ten blad czesto na poczatku, teraz nawet nie probuje uzyc slowa "przyjazn" w stosunku do relacji z kobieta.
                          • a-rebours Re: Od autora rady 06.01.16, 19:06
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Brak piersi u mezczyzny? ;)

                            A czort wie, co tam sobie jakiś chłop może ubzdurać. ;) Ale raczej pisałem ekstensywnie i dodałem przykład bliski mojemu sercu. :)
                    • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 21:19
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Sens? Bo rozjezdza sie warstwa deklaratywna z emocjonalna. Deklarujesz, ze wygl
                      > ad nie ma wiekszego znaczenia do ogolnego podobania sie.

                      Nie no, ma znaczenie. Znaczenia nie mają (poza ekstremalnymi przypadkami) poszczególne cechy, takie jak wzrost, kolor włosów, itp. Innymi słowy, nie mam specyficznego "typu".

                      > Opisz zatem
                      > prosze ta, ktora podobala Ci sie najbardziej i wyjasnij dlaczego nie czules si
                      > e z nia najlepiej. Porozmawiajmy na jej przykladzie. Chcesz odpowiedzi otworz s
                      > ie ;)

                      Ok. G, która podobała mi się najbardziej w życiu poznałem jakieś 10 lat temu. Współpracowałem wówczas z jedną instytucją, w której ona pracowała i szukając kogoś wsadziłem na ułamek sekundy głowę do pokoju, w którym z kimś rozmawiała. Nie zapamiętałem dobrze jej rysów, zapamiętałem jedynie, że mam do czynienia z pięknością na skalę światową. Do tego stopnia, że gdy po latach od utraty kontaktu zajrzałem na jej profil fejsbukowy, to mnie ścisnęło w żołądku z żalu i wrażenia jakie na mnie robi, dlatego już tam nie wchodzę. Ale wtedy, przy okazji kontaktów z innymi ludźmi w tej instytucji widywałem ją rzadko, nie było jakoś płaszczyzny do nawiązania znajomości. Raz nawet w czasie pracy poszedłem (pod pozorem zawodowym) na pewną konferencję, gdzie spędziłem kilka godzin, a na której miała być, w nadziei że uda się jakoś poznać.

                      Przełom nastąpił gdy przez chwilę została osobą kontaktową między mną a Instytucją. Kiedyś gdy wyjeżdżałem w dłuższą podróż, poinformowałem ją o tym, a ona nagle jakoś to luźno skomentowała. Zaczęliśmy wtedy pisać ze sobą, a gdy kiedyś sama z siebie zaczęła mi dawać jakieś zagadki matematyczne (matematyka zawsze była moją pasją) to mi aż mi się zakręciło w głowie, że najpiękniejsza kobieta jaką znałem podzielała również moje zainteresowania. Niestety dowiedziałem się również, że miała faceta.

                      Przez cały czas mojej podróży utrzymywałem z nią kontakt, rozważała nawet by mnie odwiedzić (no ale nie zdecydowała się, ze względu na faceta). Jak wróciłem, spotykaliśmy się czasami, kino, jakieś wypady na kawę, nawet u niej w domu (jej facet mieszkał w innym mieście). Wybraliśmy się nawet razem (we trójkę + znajomi) na jakiś festiwal.

                      Kiedyś zasugerowała mi, że nie czuje się fair wobec swojego faceta w takim układzie, ale nasza znajomość nadal trwała. Ni z tego ni z owego coś się ochłodziło, stała się zdawkowa, niezainteresowana, zbywała mnie z byle powodu. Próbowałem dać na przeczekanie, ale nic nie wyszło. W końcu kontakt się urwał.

                      > NIeprawda, bo piszesz ponizej: '' jeśli nie widzę, bym chciał z nią wchodzić w
                      > dłuższ
                      > > ą relację, w której dla mnie liczy się przede wszystkim to czy się dobrze
                      > dogad
                      > > ujemy, nie dążę do tego - nie podrywam, nie zapraszam, a już na pewno nie
                      > stara
                      > > m się iść do łóżka." i "> jeśli bylibyśmy przyjaciółmi".
                      >
                      > Okreslasz zatem z gory, ze relacja MUSI byc (docelowo) dluzsza i poprzedzona pr
                      > zyjaznia. Tutaj na moj gust podkladasz sobie noge szczegolnie w odniesieniu do
                      > poprzedzenia przyjaznia, bo zwykle sie tak nie dzieje.

                      Sorry, ale trudno tu mówić o podkładaniu sobie nogi, bo to jest mój cel. Przyjaźń jest dla mnie warunkiem koniecznym, jest tak ważna, jak to, że ma ręce, nogi, głowę, cycki i tyłek. Nawet jeśli ludzie uprawiają seks codziennie, to i tak zajmuje to maks 20% czasu, który ze sobą spędzają. A pozostałe 80% zajmuje im po prostu wspólne przebywanie ze sobą, rozmowy, wzajemne pomaganie sobie, motywowanie się, patrzenie na siebie, tańczenie, uprawianie sportów, gotowanie itp. Dlatego nie przełożę tych 20% nad te 80%.


                      > Czy ktoras z kobiet w realu przekroczyla bariere kolezenstwa i odrzuciles ja? I
                      > le razy to mialo miejsce?

                      Raz. Choć też nie do końca, bo ta znajomość miała jasno określony koniec (spodziewany wyjazd do innego kraju na parę lat). Dlatego pozwoliłem jej i sobie na trochę zabawy, wiedząc jednak, że to się za parę tygodni skończy. Gdyby tak nie było, to bym raczej nie pozwolił na przekroczenie bariery.
                      Innych prób przekroczenia bariery ze strony kobiet nie było. Były zachowania, które może źle interpretowałem, albo nie reagowałem tak jak powinienem, chyba się już nie dowiem.

                      > A dlaczego nie odpowiedziales na konkretne pytania, ktore Ci zadalam?

                      Bez seksu mogę wytrzymać całe życie. Dyskomfort to może u mnie wywoływać niemożność "spuszczenia sobie z krzyża". Dla mnie to trochę tak jak z towarem luksusowym. Jak jest, jest fajnie ale jak nie ma to trudno.

                      > Czy jestes czlowiekiem wierzacym? [...]

                      Sorry, za dużo tych pytań.
                      • mabelle2000 Re: Od autora rady 06.01.16, 21:28
                        droitier napisał:

                        > Nawet jeśli ludzie uprawiają seks codziennie, to i tak
                        > zajmuje to maks 20% czasu, który ze sobą spędzają. A pozostałe 80% zajmuje im p
                        > o prostu wspólne przebywanie ze sobą, rozmowy, wzajemne pomaganie sobie, motywo
                        > wanie się, patrzenie na siebie, tańczenie, uprawianie sportów, gotowanie itp. D
                        > latego nie przełożę tych 20% nad te 80%

                        Ale bez tych 20% nie bedziesz mial nic, wszystko sie rozsypie jak domek z kart. To tylko kwestia czasu.
                        • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 21:44
                          mabelle2000 napisała:

                          > Ale bez tych 20% nie bedziesz mial nic, wszystko sie rozsypie jak domek z kart.
                          > To tylko kwestia czasu.

                          "Nic" to za dużo powiedziane. Myślę, że mimo wszystko będę miał więcej niż bez tych 80%, z których większość mężczyzn bez mrugnięcia okiem rezygnuje, lub traktuje jako zło konieczne. Prędzej czy później w każdym długim związku wygasa pożądanie, a ludzie nadal się kochają. Myślisz, że żyją wyłącznie przeszłością tego, jak im było w łóżku 30 lat temu?
                          Poza tym ja nie mam zamiaru z nich rezygnować. Tylko, że przedkładam wszystkiego innego nad jakość tych 20%.
                          • ninek04 Re: Od autora rady 06.01.16, 21:53
                            droitier napisał
                            >Prędzej czy później w każdym długim związku wygasa pożądanie, a ludzie nadal się kochają. Myślisz, że żyją wyłącznie przeszłością tego, jak im było w łóżku 30 lat temu? <

                            Myślę, że nie masz racji.Brak pożądania, brak udanych relacji seksualnych albo rozpoczyna rozpad związku, albo jest konsekwencją tego rozpadu.W żadnym wypadku nie można mówić, że ludzie nadal się kochają i zostają ze sobą,mimo, że relacje intymne nie funkcjonują. Myślisz, że bez nich zbudujesz bliskość, która jest w związku podstawą właściwie? Ja uważam, że nie.
                            • marek.zak1 Re: Od autora rady 06.01.16, 21:59
                              ninek04 napisała:

                              > Myślę, że nie masz racji.Brak pożądania, brak udanych relacji seksualnych albo rozpoczyna rozpad związku, albo jest konsekwencją tego rozpadu.W żadnym wypadku nie można mówić, że ludzie nadal się kochają i zostają ze sobą,mimo, że relacje intymne nie funkcjonują. Myślisz, że bez nich zbudujesz bliskość, która jest w związku podstawą właściwie? Ja uważam, że nie.
                              ========================================
                              Nie przekonamy go. On chce być ,,10" a nie wierzy, że jak nie będzie pożądał kobiety, to i ta ,,10" nie wystarczy, żeby mieć nawet ,,2".
                              Pożądanie faceta jest podstawą związku. Jak go nie ma - nie ma związku. Facet jest do skreślenia.
                          • mabelle2000 Re: Od autora rady 06.01.16, 21:59
                            droitier napisał:

                            > Poza tym ja nie mam zamiaru z nich rezygnować. Tylko, że przedkładam wszystkieg
                            > o innego nad jakość tych 20%.

                            I to jest blad uwazam. Powinienes sie skupic na jakosci glownie tych 20 %.
                            Zalozmy ze bedziecie do siebie idealnie pasowac swiatopogladem, bedziecie miec zblizone poczucie humoru, wspolne cele w zyciu, dazenia, idealy, bedziecie razem szyc, murowac i wypelniac PIT- y. Bez erotycznego porozumienia staniecie sie obcymi sobie ludzmi. Moze uda wam sie zachowac przyjazn, ale zwiazku z tego nie bedzie, bo umrze tez po drodze bliskosc i intymnosc. Wiem, ze i tak Cie nie przekonam, dlatego nie musisz mi wierzyc.
                            • marek.zak1 Re: Od autora rady 06.01.16, 22:01
                              mabelle2000 napisała:
                              Bez erotycznego porozumienia staniecie się obcymi sobie ludzmi.
                              =============================================

                              Dokładnie tak jest.
                            • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 22:20
                              mabelle2000 napisała:

                              > I to jest blad uwazam. Powinienes sie skupic na jakosci glownie tych 20 %.

                              Nie pisz mi proszę, co jest błędem, bo to jest kwestia moich priorytetów. Wiem co jest dla mnie ważne, i chcę działać tak by to osiągnąć. Sugerując mi zmianę priorytetów, może i odniosę sukces ale wyłącznie wg Twoich kryteriów, a nie tego co dla mnie naprawdę istotne.

                              > Zalozmy ze bedziecie do siebie idealnie pasowac swiatopogladem, bedziecie miec
                              > zblizone poczucie humoru, wspolne cele w zyciu, dazenia, idealy, bedziecie raze
                              > m szyc, murowac i wypelniac PIT- y. Bez erotycznego porozumienia staniecie sie
                              > obcymi sobie ludzmi.

                              Wiesz co, częściej bywa tak, że obcymi ludźmi są dla siebie ci, którzy po początkowym seksualnym zauroczeniu odkrywają, że nic innego ich nie łączy, nie mają sobie nic do powiedzenia, wkurza ich sama swoja obecność. Mało jest na forach skarg kobiet w stylu: "mieliśmy po 20 lat, seks był cudowny, teraz mamy po 30, dziecko, kredyt, i jesteśmy dla siebie obcy"? Właśnie przez to, że próbuje się budować związek wyłącznie na seksie, zaniedbując wszystko inne, związki się sypią. Tyle, że nie jest to już takim problemem - bo ludzie wtedy po prostu się rozstają i szukają pożądania gdzie indziej.
                      • ninek04 Re: Od autora rady 06.01.16, 22:08
                        droitier napisał
                        >Jak wróciłem, spotykaliśmy się czasami, kino, jakieś wypady na kawę, nawet u niej w domu (jej facet mieszkał w innym mieście). Wybraliśmy się nawet razem (we trójkę + znajomi) na jakiś festiwal.<

                        >Kiedyś zasugerowała mi, że nie czuje się fair wobec swojego faceta w takim układzie, ale nasza znajomość nadal trwała. Ni z tego ni z owego coś się ochłodziło, stała się zdawkowa, niezainteresowana, zbywała mnie z byle powodu. Próbowałem dać na przeczekanie, ale nic nie wyszło. W końcu kontakt się urwał. <

                        Może liczyła na to,że jeśli pociągniesz tę znajomość w bardziej osobistą stronę, lub bardziej się przed nią odsłonisz ze swoimi oczekiwaniami, czy pragnieniami, to wówczas i ona mogłaby wybrać Ciebie, może właśnie zabrakło tego męskiego zdecydowania z Twojej strony i wysłania bardziej jednoznacznych sygnałów zainteresowania. Czyli to długie koleżeństwo,zamiast jasnego przekazu, co do intencji.
                        • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 22:50
                          ninek04 napisała:

                          > Może liczyła na to,że jeśli pociągniesz tę znajomość w bardziej osobistą stronę
                          > , lub bardziej się przed nią odsłonisz ze swoimi oczekiwaniami, czy pragnieniami

                          Może tak, może nie. Staram się traktować kobiety jak osoby decydujące o sobie, a nie marionetki, którymi trzeba poruszać, żeby zrobiły to czy tamto. Dlatego, jeśli kobieta jest z facetem, to uważam, że chce z nim być, a nie czeka na księcia na białym koniu, który ją porwie. Dlatego się nie pcham.
                      • bcde Re: Od autora rady 06.01.16, 22:22
                        > Zaczęliśmy wtedy pisać ze sobą, a gdy kiedyś s
                        > ama z siebie zaczęła mi dawać jakieś zagadki matematyczne (matematyka zawsze by
                        > ła moją pasją) to mi aż mi się zakręciło w głowie, że najpiękniejsza kobieta ja
                        > ką znałem podzielała również moje zainteresowania. Niestety dowiedziałem się ró
                        > wnież, że miała faceta.
                        >
                        > Przez cały czas mojej podróży utrzymywałem z nią kontakt, rozważała nawet by mn
                        > ie odwiedzić (no ale nie zdecydowała się, ze względu na faceta). Jak wróciłem,
                        > spotykaliśmy się czasami, kino, jakieś wypady na kawę, nawet u niej w domu (jej
                        > facet mieszkał w innym mieście). Wybraliśmy się nawet razem (we trójkę + znajo
                        > mi) na jakiś festiwal.
                        >
                        > Kiedyś zasugerowała mi, że nie czuje się fair wobec swojego faceta w takim ukła
                        > dzie, ale nasza znajomość nadal trwała.


                        Wygląda na to, że nie nadałeś tej znajomości w odpowiednim momencie erotycznego charakteru. Możliwe, że kobieta była do zdobycia, ale coś przespałeś wtedy, gdy zapraszała cię do domu na kawę. To od ciebie też zależało, żeby ze spotkań spróbować zrobić randki. Możliwe, że po kilku spotkaniach kobieta uznała, że nie jesteś nią zbyt mocno zainteresowany i odpuściła sobie ciebie.
                        Ale możliwe też, że od początku nie miałeś żadnych szans, a tylko dostarczałeś rozrywki. Bywa.
                        • marek.zak1 Re: Od autora rady 06.01.16, 22:26
                          bcde napisał:
                          > Wygląda na to, że nie nadałeś tej znajomości w odpowiednim momencie erotycznego
                          > charakteru. Możliwe, że kobieta była do zdobycia, ale coś przespałeś wtedy, gdy zapraszała cię do domu na kawę. To od ciebie też zależało, żeby ze spotkań spróbować zrobić randki. Możliwe, że po kilku spotkaniach kobieta uznała, że nie jesteś nią zbyt mocno zainteresowany i odpuściła sobie ciebie.
                          ===========================================================
                          Wszyscy mu to piszą, ale on wie lepiej.
                          • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 22:40
                            marek.zak1 napisał:

                            > bcde napisał:
                            > > Wygląda na to, że nie nadałeś tej znajomości w odpowiednim momencie eroty
                            > cznego
                            > > charakteru. Możliwe, że kobieta była do zdobycia, ale coś przespałeś wte
                            > dy, gdy zapraszała cię do domu na kawę. To od ciebie też zależało, żeby ze spot
                            > kań spróbować zrobić randki. Możliwe, że po kilku spotkaniach kobieta uznała, ż
                            > e nie jesteś nią zbyt mocno zainteresowany i odpuściła sobie ciebie.

                            Sorry, ale jeśli jest dziewczyna, która ma chłopaka i jak twierdzi chce z nim być, to się nie wbijam, bo to egoistyczne. Jeśli po drugim pójściu do kina dziewczyna mi oświadcza, że woli żebyśmy się tak często nie spotykali, bo czuje się nie fair wobec swojego faceta, to kiedy zdążyłem zrobić błąd? Że przy pierwszym spotkaniu nie wsadziłem jej łapy w majtki?

                            > Wszyscy mu to piszą, ale on wie lepiej.

                            Z pewnością wiem lepiej niż Ty.
                            • bcde Re: Od autora rady 06.01.16, 22:53
                              > Sorry, ale jeśli jest dziewczyna, która ma chłopaka i jak twierdzi chce z nim b
                              > yć, to się nie wbijam, bo to egoistyczne. Jeśli po drugim pójściu do kina dziew
                              > czyna mi oświadcza, że woli żebyśmy się tak często nie spotykali, bo czuje się
                              > nie fair wobec swojego faceta, to kiedy zdążyłem zrobić błąd? Że przy pierwszym
                              > spotkaniu nie wsadziłem jej łapy w majtki?

                              Jak dziewczyna ci mówi "mam chłopaka", to odpowiadasz "ja też" i z uśmiechem dalej robisz swoje. Owszem, powinieneś próbować wsadzić łapy w jej majtki. Zwykle każdy ma partnera do czasu, gdy znajdzie lepszego.
                              • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 23:06
                                bcde napisał:
                                >
                                > Jak dziewczyna ci mówi "mam chłopaka", to odpowiadasz "ja też" i z uśmiechem da
                                > lej robisz swoje. Owszem, powinieneś próbować wsadzić łapy w jej majtki. Zwykle
                                > każdy ma partnera do czasu, gdy znajdzie lepszego.

                                Raz zrobiłem coś w tym stylu. Dostawałem sygnały, które odbierałem jako zachętę, zaryzykowałem i zachowałem się dość jednoznacznie. Zapoczątkowało to zmianę naszej relacji w sposób, który przyprawił mnie o wielomiesięczną depresję. Dodam, że i tak była to najbardziej "frywolna" z kobiet, które znałem. Porównując te 2 sytuacje mimo wszystko lepiej czułem się po pierwszej.
                                • triss_merigold6 Re: Od autora rady 06.01.16, 23:12
                                  Dostałes depresji, bo laska Cię spławiła? Co jest z Tobą nie tak? Zresztą, o jakiej relacji tu mówisz, skoro nie było seksu.
                                • mabelle2000 Re: Od autora rady 06.01.16, 23:27
                                  droitier napisał:

                                  > Raz zrobiłem coś w tym stylu. Dostawałem sygnały, które odbierałem jako zachętę
                                  > , zaryzykowałem i zachowałem się dość jednoznacznie. Zapoczątkowało to zmianę n
                                  > aszej relacji w sposób, który przyprawił mnie o wielomiesięczną depresję

                                  A ta "depresja" spowodowana byla Twoim rozczarowanem czy faktem, ze pani wpadla w histerie i rozwalila Ci krzeslo na glowie ?
                                  • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 23:33
                                    mabelle2000 napisała:

                                    > A ta "depresja" spowodowana byla Twoim rozczarowanem czy faktem, ze pani wpadla
                                    > w histerie i rozwalila Ci krzeslo na glowie ?

                                    Nie będę wnikał w szczegóły. Opisałem pewne zdarzenie i jego skutek. Nie interesuje mnie, czy we dwie potraficie to zrozumieć czy nie.
                                    • triss_merigold6 Re: Od autora rady 06.01.16, 23:37
                                      To nie my dwie mamy rozumieć. To Ty masz rozumieć, że reakcja w postaci depresji nie była normalna ani adekwatna. Jesteś stary, nie masz wiele partnersko-erotycznie-towarzysko do zaoferowania, bo brakuje Ci doświadczeń, które ludzie nabywają dwie dekady wcześniej więc nie strzelaj fochów, tylko uważnie czytaj.
                                      • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 00:27
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > To nie my dwie mamy rozumieć. To Ty masz rozumieć, że reakcja w postaci depresj
                                        > i nie była normalna ani adekwatna.

                                        nie Tobie to oceniać
                                • hello-kitty2 Re: Od autora rady 07.01.16, 15:10
                                  droitier napisał:

                                  Raz zrobiłem coś w tym stylu. Dostawałem sygnały, które odbierałem jako zachętę
                                  > , zaryzykowałem i zachowałem się dość jednoznacznie. Zapoczątkowało to zmianę n
                                  > aszej relacji w sposób, który przyprawił mnie o wielomiesięczną depresję. Dodam
                                  > , że i tak była to najbardziej "frywolna" z kobiet, które znałem. Porównując te
                                  > 2 sytuacje mimo wszystko lepiej czułem się po pierwszej.

                                  Interakcja z frywolna kobieta skonczyla sie depresja? A od czego ta depresja? Ze dala czy ze nie dala? ;)
                                  Inna sprawa, ze jesli krepuja Cie intymne relacje z kobietami zajetymi to wybieraj same singielki. Co to ich malo jest? Nie dosyc, ze jest ich wiecej niz wolnych mezczyzn w kazdym wieku to jeszcze mozesz brac i o dekade mlodsze. Do wyboru do koloru.
                                  • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 21:01
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > Inna sprawa, ze jesli krepuja Cie intymne relacje z kobietami zajetymi to wybie
                                    > raj same singielki. Co to ich malo jest?

                                    Oczywiście, że próbuję wybierać singielki. Tyle, że mam wrażenie, że to wszystko są księżniczki, które nie wiadomo czego chcą. O ile większość kobiet mających facetów mnie lubi i im się podobam, to z singielkami mam same złe doświadczenia. Opiszę Ci kilka ostatnich przypadków różnych singielek, sama oceń:

                                    1. Poproszono mnie w ostatniej chwili (na 2 dni przed) o zostanie osobą tow. dla jednej dziewczyny, której nie znałem. Zgodziłem się w ciemno, polegając jedynie na zdaniu przyjaciela. Wesele było w ogóle w innym mieście. Dzień wcześniej zaprosiłem ją na kawę, spotkanie wyszło fajnie, pośmialiśmy się, itp. Natomiast na samym weselu - praktycznie brak kontaktu, nie chciała tańczyć, nie chciała rozmawiać. Inny facet? Nie. Dowiedziałem się później, że cały wesele spędziła z koleżankami na obgadywaniu swoich byłych. Takie rozdrapywanie przeszłości, gdy można dać sobie szansę na coś nowego.
                                    2. Przypadek już tu kiedyś opisywany. Dziewczyna czasem do mnie zagaja, prosi o jakieś przysługi, nawet się trochę klei. Przy pierwszej okazji, próbuję ją zaprosić gdzieś. Odmawia, bo już ma inne plany. Drugi raz - też nie. W końcu miesiąc wcześniej zapraszam ją na dość drogą imprezę, na którą wiedziałem, że chce iść, i z nią raczej żadne plany by nie kolidowały. Niby się cieszy, ale jakaś skrzywiona - bo sobie ze znajomymi palcem na wodzie pisali, że pójdą razem. Po tygodniu mi odmawia. Przypuszczam, że w końcu wcale na tą imprezę nie poszła, bo ze znajomymi się nie dogadali, podczas gdy jej bilet czekał u mnie w kieszeni.
                                    3. Dziewczyna wpada od czasu do czasu na imprezy moich znajomych. Mówi mi, że fajnie tańczę i w ogóle wygląda na zainteresowaną. Kiedyś na siebie wpadamy w drodze do pracy - okazuje się, że pracuje blisko mnie. Proponuję wspólne wyjście na lunch, któregoś dnia, o dziwo godzi się, wymieniamy się telefonami. Gdy próbuję zaprosić - nie odbiera telefonów, nie odpisuje na smsy. Nawet żadnego "dzięki, ale nie dziś".

                                    Mógłbym jeszcze parę takich historii wygrzebać - kobiet samotnych, ale nie dających ani mnie ani sobie szansy na bliższe poznanie.
                                    • wont2 Re: Od autora rady 07.01.16, 21:23
                                      droitier napisał:

                                      > Oczywiście, że próbuję wybierać singielki. Tyle, że mam wrażenie, że to wszystk
                                      > o są księżniczki, które nie wiadomo czego chcą
                                      ----------
                                      Nie wiadomo czego chcą ale wiadomo czego nie chcą - ciebie. One nie były tobą po prostu zainteresowane.

                                      Laska nr 1 - nie chciała być sama na weselu. W sumie nic strasznego ale zachowała się po chamsku okazując ci lekceważenie.
                                      Laska nr 2 - zagaja/prosi o przysługi/się klei bo jest flirciarą. Flirciarą, która nie jest tobą nic a nic zainteresowana, bo za każdym razem odmawia spotkania.
                                      Laska nr 3 - dziewczyna powiedziała ci komplement, że fajnie tańczysz. To wszystko. Twoje przekonanie o tym, że "w ogóle wygląda na zainteresowaną" jest całkowicie błędne ponieważ "Gdy próbuję zaprosić - nie odbiera telefonów, nie odpisuje na smsy." Numer telefonu dała bo głupio jej było odmawiać. Nie odpisuje ci "dzięki ale nie dziś", żebyś zrozumiał, że nie chce się z tobą spotkać w ogóle a nie tylko dziś.
                                      • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 21:44
                                        wont2 napisał:

                                        [...]
                                        wreszcie coś z sensem
                        • triss_merigold6 Re: Od autora rady 06.01.16, 22:38
                          Jako kobieta powiem, że sfrajerzył temat całościowo. Był u niej w domu i nie próbował wyjść z roli koleżeńskiej, sorry czegoś takiego się nie wybacza.
                          • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 22:42
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Jako kobieta powiem, że sfrajerzył temat całościowo. Był u niej w domu i nie pr
                            > óbował wyjść z roli koleżeńskiej, sorry czegoś takiego się nie wybacza.

                            Jesteś gotowa dać dupy każdemu facetowi, którego wpuścisz do mieszkania?
                            • mabelle2000 Re: Od autora rady 06.01.16, 23:01
                              droitier napisał:

                              > Jesteś gotowa dać dupy każdemu facetowi, którego wpuścisz do mieszkania?

                              A Ty byles wpuszczony czy zaproszony ? Bo jak to drugie, to spokojnie mogles dzialac ;-)
                              • triss_merigold6 Re: Od autora rady 06.01.16, 23:05
                                Dokładnie.
                                Wpuszczać można kominiarza czy innego do zczytania liczników, zaproszenie, zwłaszcza z zaznaczeniem, że chłopak/mąż będzie nieobecny to coś innego.
                            • triss_merigold6 Re: Od autora rady 06.01.16, 23:04
                              Nie marnowałam czasu na umawianie się ileś razy na kawy i pogaduszki z facetami z którymi nie brałam pod uwagę seksu, przynajmniej jak byłam już dorosła.

                              Jeśli natomiast pan po kawie, lunchu, wspólnym wyjściu i odwiezieniu do domu wieczorem nie rozumiał propozycji "może wejdziesz jeszcze na górę na kawę/drinka", to dawałam sobie spokój i kolejne umówienie się na kawę/lunch uznawałam za bezsensowne.
                              • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 23:36
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Jeśli natomiast pan po kawie, lunchu, wspólnym wyjściu i odwiezieniu do domu wi
                                > eczorem nie rozumiał propozycji "może wejdziesz jeszcze na górę na kawę/drinka"
                                > , to dawałam sobie spokój i kolejne umówienie się na kawę/lunch uznawałam za be
                                > zsensowne.

                                ten dzień nie wyglądał ani trochę tak jak go opisałaś, więc uważam, że kwestia tego czy sfrajerzyłem czy nie jest nadal nierozstrzygnięta
                                • triss_merigold6 Re: Od autora rady 06.01.16, 23:39
                                  I widzisz, nie rozumiesz. Odczytałeś dosłownie jak terminarz godzinowy programu dnia/doby. Chodzi o ileś spotkań w postaci kawy, lunchu. wyjścia razem etc. Nie jedno. Kilka przynajmniej. Jeżeli po kilku takich spotkaniach nie ogarniasz co znaczy standardowe zaproszenie do domu, to znaczy że w ogóle nie odczytujesz sygnałów prawidłowo.
                                  • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 00:25
                                    triss_merigold6 napisała:

                                    > I widzisz, nie rozumiesz. Odczytałeś dosłownie jak terminarz godzinowy programu
                                    > dnia/doby. Chodzi o ileś spotkań w postaci kawy, lunchu. wyjścia razem etc. Ni
                                    > e jedno. Kilka przynajmniej. Jeżeli po kilku takich spotkaniach nie ogarniasz c
                                    > o znaczy standardowe zaproszenie do domu, to znaczy że w ogóle nie odczytujesz
                                    > sygnałów prawidłowo.

                                    Nie, to Ty nie rozumiesz, że te spotkania nie miały charakteru, jaki zakładasz, że miały.
                              • jesod Nie marnowałam czasu 06.01.16, 23:58
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Nie marnowałam czasu na umawianie się ileś razy na kawy i pogaduszki z facetami
                                > z którymi nie brałam pod uwagę seksu, przynajmniej jak byłam już dorosła.
                                >
                                > Jeśli natomiast pan po kawie, lunchu, wspólnym wyjściu i odwiezieniu do domu wi
                                > eczorem nie rozumiał propozycji "może wejdziesz jeszcze na górę na kawę/drinka"
                                > , to dawałam sobie spokój i kolejne umówienie się na kawę/lunch uznawałam za be
                                > zsensowne.

                                Ja też nie będę marnować czasu użytkowniczko triss_merigold6, a ponieważ dość mam twojego wymądrzania się, więc krótko powiem, iż według mnie masz mentalność psiego chuja, ale tacy też muszą żyć i mają do tego pełne prawo. Ich małpy ich cyrk, co wcale nie oznacza wzoru i konieczności jego powielania przez innych, w konstelacji i za pan brat z małpami, w roli głównej.
                                • triss_merigold6 Re: Nie marnowałam czasu 07.01.16, 00:03
                                  Nieładnie zazdrościc, było też się bawić za młodu zamiast grzecznie trzymać nogi razem. Byłabyś mniej sfrustrowana.
                                  • jesod Re: Nie marnowałam czasu 07.01.16, 00:08
                                    triss_merigold6 napisała:
                                    > Nieładnie zazdrościc, było też się bawić za młodu zamiast grzecznie trzymać nog
                                    > i razem. Byłabyś mniej sfrustrowana.

                                    Ha... ha... ha... :)))))))))))) Jaki poziom takie wnioski.
                                    Lekarzu lecz się sam. :)
                          • bcde Re: Od autora rady 06.01.16, 22:57
                            > Jako kobieta powiem, że sfrajerzył temat całościowo. Był u niej w domu i nie pr
                            > óbował wyjść z roli koleżeńskiej, sorry czegoś takiego się nie wybacza.

                            Bywa, że jesteś u kogoś w domu sam na sam, ale ten ktoś swoim zachowaniem nie daje żadnego przyzwolenia na skrócenie dystansu. Nie zawsze się da rozegrać taką sytuację.
                            • triss_merigold6 Re: Od autora rady 06.01.16, 23:00
                              Ileś spotkań, kawa jedna, kawa druga, sugestie że pani ma faceta ale (podkreśla) w innym mieście...
                              • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 23:48
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Ileś spotkań, kawa jedna, kawa druga, sugestie że pani ma faceta ale (podkreśla
                                > ) w innym mieście...

                                spotkania były koleżeńskie. Wyobraź sobie, że są kobiety, które nie postępują tak schematycznie jak Ty, czyli: kandydat, zestaw randek i łóżko.
                                W opisywanych przeze mnie przypadkach chodziło jej głównie o miłe spędzenie czasu w konkretny sposób, czasem o przysługę, a ja dostarczałem jej po prostu swojego towarzystwa. To, że się zgodziła nie dawało mi żadnego prawa uważać, że chodzi jej o coś więcej. Gdy zorientowała się, że nie czuje się z tym dobrze, to to ucięła.
                                • sea.sea Re: Od autora rady 06.01.16, 23:53
                                  Cytuję:

                                  > Kiedyś zasugerowała mi, że nie czuje się fair wobec swojego faceta w takim układzie

                                  Jak się ma kolesia we friendzonie i spotyka się z nim dla czysto koleżeńskich celów, to się nie ma w ogóle takich rozkmin, bo się go traktuje jak koleżankę bez cycków. Mam kolegów będących dla mnie koleżankami bez cycków, wiem, co mówię.
                                  • triss_merigold6 Re: Od autora rady 06.01.16, 23:56
                                    Mówienie "ach, czuję się trochę nie fair wobec faceta/męża, że się tak spotykamy" to ZACHETA.

                                    Dosłownie oznacza - rusz się, możemy się bzyknąć niezobowiązująco, ale na razie nie licz na nic więcej, bo nie wiem czy warto w ciebie inwestować".
                                    • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 00:37
                                      triss_merigold6 napisała:

                                      > Mówienie "ach, czuję się trochę nie fair wobec faceta/męża, że się tak spotykam
                                      > y" to ZACHETA.
                                      >
                                      > Dosłownie oznacza - rusz się, możemy się bzyknąć niezobowiązująco, ale na razie
                                      > nie licz na nic więcej, bo nie wiem czy warto w ciebie inwestować".

                                      To dlaczego nie powiecie tego wprost? Bo konwenanse zabraniają? Takie słowa nie przejdą wam przez gardło?

                                      To pokazuje, że kobiety tylko pozują na pewne siebie i chcące o sobie decydować, a w istocie boją się jasno komunikować czego oczekują. Gdy chcą dopuścić do siebie faceta, zamiast otworzyć mu bramę, mówią "zostawiłam ci dziurę w płocie, twoja wina że jej nie znalazłeś". Oczywiście zawsze można wtedy oskarżyć takiego faceta o włamanie, a przy otwartej bramie to już nie zadziała.
                                      • hello-kitty2 Re: Od autora rady 07.01.16, 00:54
                                        droitier napisał:

                                        > To dlaczego nie powiecie tego wprost? Bo konwenanse zabraniają? Takie słowa nie
                                        > przejdą wam przez gardło?
                                        >
                                        > To pokazuje, że kobiety tylko pozują na pewne siebie i chcące o sobie decydować
                                        > , a w istocie boją się jasno komunikować czego oczekują. Gdy chcą dopuścić do s
                                        > iebie faceta, zamiast otworzyć mu bramę, mówią "zostawiłam ci dziurę w płocie,
                                        > twoja wina że jej nie znalazłeś". Oczywiście zawsze można wtedy oskarżyć takieg
                                        > o faceta o włamanie, a przy otwartej bramie to już nie zadziała.

                                        Mowisz do kogos innego, a nie do nas. Tutaj na forum kobiety sa inne niz te, ktore Ty spotykasz. Wystarczy jak poczytasz inne watki, to sie przekonasz ;)
                                        • aardwolf_ge Re: Od autora rady 07.01.16, 00:57
                                          Ale gdzie indziej też nie są takie jak opisuje.
                                          Bardzo ciekawi mnie gdzie musi mieszkać On i Kombi, żeby nabrać takiego właśnie doświadczenia.
                                          • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 01:04
                                            aardwolf_ge napisał:

                                            > Ale gdzie indziej też nie są takie jak opisuje.
                                            > Bardzo ciekawi mnie gdzie musi mieszkać On i Kombi, żeby nabrać takiego właśnie
                                            > doświadczenia.

                                            A Ty nie dostrzegasz tej kobiecej hipokryzji?
                                            • aardwolf_ge Re: Od autora rady 07.01.16, 01:10
                                              to, że kobiety lubią mówić jedno a robić drugie dostrzegłem mając kilkanaście lat i szok tego odkrycia już dawno mi przeszedł

                                              poza tym jest od cholery rożnych kobiet, takich nie stosujących gierek też jest pełno, przynajmniej na Podkarpaciu i w Małopolsce.
                                              • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 01:42
                                                aardwolf_ge napisał:

                                                > to, że kobiety lubią mówić jedno a robić drugie dostrzegłem mając kilkanaście l
                                                > at i szok tego odkrycia już dawno mi przeszedł

                                                Tu nie chodzi o to, co robią, a co myślą. Czyny jakoś idzie poznać, ale chęci?
                                                • hello-kitty2 Re: Od autora rady 07.01.16, 14:56
                                                  droitier napisał:

                                                  > Tu nie chodzi o to, co robią, a co myślą. Czyny jakoś idzie poznać, ale chęci?

                                                  A coz Cie to zajmuje o czym mysla kobiety? Gdybys znal moje mysli to bys sie przerazil. Kobieta musi w swojej glowie odstawic sporo fikolkow zeby czerpac przyjemnosc ze stosunku z panem powiedzmy Twojego pokroju (nie widzialam Cie ale zakladam, ze ani uroda ani forma nie grzeszysz, bo inaczej nie moglbys sie opedzic). Ciesz sie, ze potrafi ;)
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 07.01.16, 16:18
                                                    Ciekawe czy Yoric, bardzo przystojny jak pisalas, potrafi opedzic sie od napalonych kobiet... ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 07.01.16, 17:31
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ciekawe czy Yoric, bardzo przystojny jak pisalas, potrafi opedzic sie od napalo
                                                    > nych kobiet... ;)

                                                    Kurna nie przypominaj, bo on nie lubi jak sie plotkuje o urodzie i slusznie. Zwal to na karb niefrasobliwosci ujecia mojego przekazu w zdaniu. To od innej strony: jest roznica miedzy kilkadziesiat sztuk na koncie, a jedna sztuka czy zero (bo nie sledze) na koncie. Jakas czesc zaslugi przypisuje urodzie/formie, bo do diabla kobiety tez sie musza czyms podniecic, a jeszcze nie slyszalam zeby jakas pania zwilzala przyjazn z panem. Czasem dziwie sie mezczyznom, ze by chcieli pieknych, seksownych kobiet, a w nich samych nie ma kompletnie nic pociagajacego. To co, z czego mam sobie wykrzesac podniecenie jak pan kompletnie lezy w uwodzeniu???
                                                  • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 22:01
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A coz Cie to zajmuje o czym mysla kobiety?

                                                    od myślenia wszystko się zaczyna.

                                                    > Gdybys znal moje mysli to bys sie przerazil.

                                                    trudno mnie przerazić. Poza tym, Ty mi chyba piszesz o rozmyślaniach, a ja mówię o myśleniu w sensie planowania, nastawienia do kogoś/czegoś, itp.

                                                    > jemnosc ze stosunku z panem powiedzmy Twojego pokroju (nie widzialam Cie ale za
                                                    > kladam, ze ani uroda ani forma nie grzeszysz,

                                                    od tych co mnie widzieli słyszałem co innego.
                                                    Co to formy, to nie doczytałaś, ale w teście marka.zaka za formę dostałem maksa :)

                                                    > bo inaczej nie moglbys sie opedzic

                                                    Przecież liczy się dla was coś więcej niż tylko uroda i wygląd ?
                                                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 07.01.16, 22:05
                                                    droitier napisał:


                                                    > od tych co mnie widzieli słyszałem co innego.
                                                    > Co to formy, to nie doczytałaś, ale w teście marka.zaka za formę dostałem maksa :)
                                                    ======================================================
                                                    Ile to było? 50 pompek i 80 przysiadów? To dobry wynik.
                                                    Wczoraj był film ,,Hitch, czyli poradnik przeciętnego faceta" Powinieneś obejrzeć.
                                                  • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 22:11
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Wczoraj był film ,,Hitch, czyli poradnik przeciętnego faceta" Powinieneś obejr
                                                    > zeć.

                                                    widziałem
                                                  • ninek04 Re: Od autora rady 07.01.16, 22:16
                                                    Droitier napisał
                                                    >Przecież liczy się dla was coś więcej niż tylko uroda i wygląd ?<

                                                    Chyba podobnie, jak dla Ciebie -żeby nie był prostym pustakiem ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 07.01.16, 22:37
                                                    droitier napisał:

                                                    > od tych co mnie widzieli słyszałem co innego.
                                                    > Co to formy, to nie doczytałaś, ale w teście marka.zaka za formę dostałem maksa
                                                    > :)

                                                    Fakt, nie doczytalam o tescie. A forme widac na ciele? A nie wstydzisz sie pokazac?
                                                  • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 22:56
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > Fakt, nie doczytalam o tescie. A forme widac na ciele? A nie wstydzisz sie poka
                                                    > zac?

                                                    Teraz wyglądam ok, ale bez szału bo nie mam specjalnie motywacji. Ze 3-4 lata temu byłem zmotywowany, byłem w dobrej lepszej formie, biegałem przed pracą po 10 km, ćwiczyłem jogę, podciągałem się kilkanaście razy, miałem kaloryferek i w ogóle. Nie zauważyłem by mi to w czymkolwiek pomagało w kontaktach z kobietami. Z czasem znalazłem sobie inne pasje, a czas poświęcany na ćwiczenia zredukowałem do 2-3 km. pływania tygodniowo.
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 07.01.16, 23:06
                                                    droitier napisał:

                                                    > Nie zauważyłem by mi to w czymkolwiek pomagało w kontaktach z kobietami.

                                                    Bo nie widać przez ubranie. Na serwisach typu zbiornik czy na plaży mógłbyś mieć większe wzięcie ;)
                                                  • sea.sea Re: Od autora rady 07.01.16, 23:31
                                                    Mnie się zawsze zdawało, że jak człowiek ćwiczy, czuje się silny i wie, że wygląda dobrze, to ma od razu taki bardziej zdecydowany attitude ogólnie - nie tylko do ludzi płci odmiennej, ale np w pracy, więc zasadniczo ślina jest nie na kaloryfer jako taki, ale właśnie na tę emanację pewności siebie.
                                                  • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 23:34
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Mnie się zawsze zdawało, że jak człowiek ćwiczy, czuje się silny i wie, że wygl
                                                    > ąda dobrze, to ma od razu taki bardziej zdecydowany attitude ogólnie - nie tylk
                                                    > o do ludzi płci odmiennej, ale np w pracy, więc zasadniczo ślina jest nie na ka
                                                    > loryfer jako taki, ale właśnie na tę emanację pewności siebie.

                                                    A czy coś Ci kontrastuje z tym przekonaniem?
                                                  • sea.sea Re: Od autora rady 07.01.16, 23:41
                                                    Napisałeś, że byłeś wypimpowany, ale nie pomagało Ci to w kontaktach z kobietami. Jestem tym faktem nieco zaskoczona.
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 08.01.16, 07:51
                                                    Nie zawsze, bo mnostwo tych ludzi ma dysmo. Poza tym reakcja na kobiety jest wyuczona, ksztaltowala sie latami. Umyslowi trudno jest uwierzyc, ze jest Jamesem Bondem, jesli przez lata byl traktowany jak Benny Hill. Takich zmian postawy nie dokonuje wypimpowanie, tylko troche zajec praktycznych z najbardziej przedsiebiorczymi paniami, ktorym nie chcialo sie czekac :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 07.01.16, 23:40
                                                    droitier napisał:

                                                    > Teraz wyglądam ok, ale bez szału bo nie mam specjalnie motywacji. Ze 3-4 lata t
                                                    > emu byłem zmotywowany, byłem w dobrej lepszej formie, biegałem przed pracą po 1
                                                    > 0 km, ćwiczyłem jogę, podciągałem się kilkanaście razy, miałem kaloryferek i w
                                                    > ogóle. Nie zauważyłem by mi to w czymkolwiek pomagało w kontaktach z kobietami.
                                                    > Z czasem znalazłem sobie inne pasje, a czas poświęcany na ćwiczenia zredukował
                                                    > em do 2-3 km. pływania tygodniowo.

                                                    To ponawiam prosbe: pokaz sie.
                                                  • urquhart Re: Od autora rady 08.01.16, 08:43
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > > Z czasem znalazłem sobie inne pasje, a czas poświęcany na ćwiczenia zred
                                                    > ukował
                                                    > > em do 2-3 km. pływania tygodniowo.
                                                    >
                                                    > To ponawiam prosbe: pokaz sie.

                                                    Nie chce konwenansów, to niech się nastawi też na krytyczną ocenę baz konwenansów :)
                                                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 08.01.16, 09:05
                                                    urquhart napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:

                                                    > > To ponawiam prosbe: pokaz sie.
                                                    >
                                                    > Nie chce konwenansów, to niech się nastawi też na krytyczną ocenę baz konwenansów :)
                                                    =============================================
                                                    Jego problem tkwi w głowie i tylko w głowie. Niska inteligencja emocjonalna, połączona z kompleksami, strachem przed ośmieszeniem, a jednocześnie wysokie mniemanie o swoim intelekcie, który powinien zostać dostrzeżony i rzucić babki na kolana.
                                                    Pierwsza i jedyna recepta, to postaranie się być miłym. To w większości wypadków wystarcza.

                                                    .
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 08.01.16, 09:59
                                                    Bycie po prostu milym jest chyba najwiekszym wychladzaczem seksualnym ever. Kobiety nakreca seksualnie przezywanie silnych emocji. Moim zdaniem nawet lepiej laske czasem wkurwic niz byc przewidywalnie i aseksualnie milym. To nie znaczy ze mezczyzna ma byc chamem, ale ma wyrozniac sie z tlumu i uwiesc kobiete wzbudzonymi emocjami. Jesli umiesz babke rozsmieszyc, poruszyc, sprawic ze sie rozklei, zafundowac jej adrenaline zwiazana z przygoda, nowoscia, tajemnica, czasem nawet oburzyc i rozgniewac a potem sie godzic w lozku - to przynajmniej polowa drogi w dobra strone. Natomiast imho nie nalezy mylic bycia milym z trzymaniem klasy. To dwie zupelnie rozne sprawy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 08.01.16, 10:11
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Bycie po prostu milym jest chyba najwiekszym wychladzaczem seksualnym ever. Kob
                                                    > iety nakreca seksualnie przezywanie silnych emocji. Moim zdaniem nawet lepiej l
                                                    > aske czasem wkurwic niz byc przewidywalnie i aseksualnie milym. To nie znaczy z
                                                    > e mezczyzna ma byc chamem, ale ma wyrozniac sie z tlumu i uwiesc kobiete wzbudz
                                                    > onymi emocjami. Jesli umiesz babke rozsmieszyc, poruszyc, sprawic ze sie rozkle
                                                    > i, zafundowac jej adrenaline zwiazana z przygoda, nowoscia, tajemnica, czasem n
                                                    > awet oburzyc i rozgniewac a potem sie godzic w lozku - to przynajmniej polowa d
                                                    > rogi w dobra strone. Natomiast imho nie nalezy mylic bycia milym z trzymaniem k
                                                    > lasy. To dwie zupelnie rozne sprawy.

                                                    Sabat trzymaj sie tematu ;) On chce sie z babka zaprzyjaznic, a nie ja podpalac seksualnie, hello?
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 08.01.16, 10:23
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Sabat trzymaj sie tematu ;) On chce sie z babka zaprzyjaznic, a nie ja podpalac
                                                    > seksualnie, hello?

                                                    A, to przepraszam. No to niech bedzie mily, mily i jeszcze raz mily. Moze nawet wspolnie beda ogladac "Seks w wielkim miescie", zjedza po kubelku lodow i poplotkuja o chlopakach, a potem pojda spac na osobnych lozkach w tej samej sypialni i poopowiadaja sobie spod koldry historie o duchach. Wieczory i noce spedzane razem sa takie ekscytujace.
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 08.01.16, 10:27
                                                    My ass! Zapomnialem o obowiazkowej wojnie na poduchy :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 08.01.16, 10:37
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > A, to przepraszam. No to niech bedzie mily, mily i jeszcze raz mily. Moze nawet
                                                    > wspolnie beda ogladac "Seks w wielkim miescie", zjedza po kubelku lodow i popl
                                                    > otkuja o chlopakach, a potem pojda spac na osobnych lozkach w tej samej sypialn
                                                    > i i poopowiadaja sobie spod koldry historie o duchach. Wieczory i noce spedzane
                                                    > razem sa takie ekscytujace.

                                                    A w sumie to nie wiem czego on chce. Chyba raczej chce dowiedziec sie jak zrobic ten 'switch' w strone erotyczna po tym jak juz sie zaprzyjaznia. Wyglada na to, ze to chyba babka by go musiala zrobic. Cos by ja jednak nagle musialo podniecic przypuszczam.

                                                    Mam propozycje dla autora: moze by najpierw isc do lozka, a potem sie zaprzyjaznic. Ostatecznie wyszloby na to samo, nie?
                                                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 08.01.16, 10:55

                                                    > A w sumie to nie wiem czego on chce. Chyba raczej chce dowiedziec sie jak zrobic ten 'switch' w strone erotyczna po tym jak juz sie zaprzyjaznia. Wyglada na to, ze to chyba babka by go musiala zrobic. Cos by ja jednak nagle musialo podniecic przypuszczam.
                                                    >
                                                    > Mam propozycje dla autora: moze by najpierw isc do lozka, a potem sie zaprzyjaznic. Ostatecznie wyszloby na to samo, nie?
                                                    =========================================
                                                    Kitty, facet z kompleksami, strachem przed kobietami czuje zupełnie paniczny strach przed przekroczeniem granicy - pocałowaniem babki, czy włożeniem jej ręki pod sukienkę. Lepiej zostać w bezpiecznym friendzone. Nie ma sukcesu ale tez nie ma bolesnej porażki.
                                                  • mabelle2000 Re: Od autora rady 08.01.16, 13:04
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Kitty, facet z kompleksami, strachem przed kobietami czuje zupełnie paniczny st
                                                    > rach przed przekroczeniem granicy - pocałowaniem babki, czy włożeniem jej ręki
                                                    > pod sukienkę.

                                                    Zeby pocalowac kobiete, czy jak piszesz-wlozyc jej reke pod sukienke, to trzeba tego chciec. Czy Droitier tego chce- tego nie wiemy, ja mam wrazenie ze jednak nie bardzo.
                                                    Rownoczesnie te kobiety, ktore go interesuja powinny miec wyparte potrzeby seksualne do tego stopnia, zeby nie pozwolic sobie ani na pocalunek, ani na smyranie pod sukienka.
                                                    Trudno oprzec sie wrazeniu, ze manifestacja kobiecej seksualnosci dziala na niego odpychajaco, a przede wszystkim- rujnuje czysty i swiety wizerunek tych kobiet.
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 19:04
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Trudno oprzec sie wrazeniu, ze manifestacja kobiecej seksualnosci dziala na nie
                                                    > go odpychajaco, a przede wszystkim- rujnuje czysty i swiety wizerunek tych kobi
                                                    > et.

                                                    Błędny wniosek. Seksualność wcale nie działa na mnie odpychająco, wręcz przeciwnie. Chodzi jedynie o to, że dla mnie nie jest ona głównym motorem działania, i mam na nią chęć dopiero gdy nawiążę z kimś odpowiednio bliską relację.
                                                  • mabelle2000 Re: Od autora rady 08.01.16, 19:14
                                                    droitier napisał:

                                                    > Błędny wniosek. Seksualność wcale nie działa na mnie odpychająco, wręcz przeciw
                                                    > nie. Chodzi jedynie o to, że dla mnie nie jest ona głównym motorem działania, i
                                                    > mam na nią chęć dopiero gdy nawiążę z kimś odpowiednio bliską relację.

                                                    Zrobisz jak uwazasz, ale gdyby mezczyzna powiedzial mi, ze na moja seksualnosc ma ochote dopiero wtedy jak mnie doglebnie pozna, to bym go spuscila na drzewo.
                                                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 08.01.16, 19:56
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Zrobisz jak uwazasz, ale gdyby mezczyzna powiedzial mi, ze na moja seksualnosc ma ochote dopiero wtedy jak mnie doglebnie pozna, to bym go spuscila na drzewo.
                                                    ==================================================
                                                    No nie jesteś jedna, bo autor wątku tego ciągle doznaje. Osobiście uważam, że kobiety należy:
                                                    - kochać,
                                                    - pożądać,
                                                    - zachwycać się nimi .
                                                    Autor tego nie robi, tylko szuka swojej półki, a efekt jest jaki jest.
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 20:22
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > No nie jesteś jedna, bo autor wątku tego ciągle doznaje. Osobiście uważam, że
                                                    > kobiety należy:
                                                    > - kochać,
                                                    > - pożądać,
                                                    > - zachwycać się nimi .

                                                    Jak kochałem i pożądałem, to kobiety traktowały mnie jak swojego pieska i ogólnie wpadałem do friendzony. Jeśli jakieś kobiety miały na mnie ochotę to, z jednym wyjątkiem, te wobec których byłem obojętny.
                                                  • marek.zak1 Pączki i czary 08.01.16, 20:36
                                                    droitier napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > No nie jesteś jedna, bo autor wątku tego ciągle doznaje. Osobiście uważam, że kobiety należy:
                                                    > > - kochać,
                                                    > > - pożądać,
                                                    > > - zachwycać się nimi .
                                                    >
                                                    > Jak kochałem i pożądałem, to kobiety traktowały mnie jak swojego pieska i ogólnie wpadałem do friendzony.
                                                    ======================================================
                                                    Facet musi czarować i oczarować. Jak tego nie umie, wpada do friendzony i nie ma znaczenia czy kocha, czy nie.
                                                    Małe ćwiczenie wstępne. Dzisiaj byłem w Społem, kupiłem ser i zobaczyłem pączka z wiśnią, na którego miałem ochotę. 1.70 zł, - mała kwota, ale nie miałem przy sobie. Pomyślałem, teraz uruchamiam czary. Podszedłem do kasjerki, uśmiechnąłem się, spojrzałem w oczy i powiedziałem. Mam straszną ochotę na tego pączka, a nie mam pieniędzy. Czy może mi pani zaufać. Jutro pani przyniosę pieniądze. Kasjerka zawahała się i powiedziała. Proszę. Jutro jestem na rannej zmianie i mi pan odda.
                                                    Wziąłem pączka i powiedziałem; Uwielbiam te pączki.Ona na to ,,Ja też".
                                                    Gdy kobietę oczarujesz, możesz być na półce ,,0" a to nie ma znaczenia.
                                                  • droitier Re: Pączki i czary 08.01.16, 20:42
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Wziąłem pączka i powiedziałem; Uwielbiam te pączki.Ona na to ,,Ja też".
                                                    > Gdy kobietę oczarujesz, możesz być na półce ,,0" a to nie ma znaczenia.

                                                    smacznego
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 14:07
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Kitty, facet z kompleksami, strachem przed kobietami czuje zupełnie paniczny st
                                                    > rach przed przekroczeniem granicy - pocałowaniem babki, czy włożeniem jej ręki
                                                    > pod sukienkę. Lepiej zostać w bezpiecznym friendzone. Nie ma sukcesu ale tez n
                                                    > ie ma bolesnej porażki.

                                                    Marku, przestań już dawać te z dupy wzięte diagnozy. Nie jesteś tak dobrym psychologiem jak ci się wydaje. A to co piszesz ma gówno wspólnego z prawdą.
                                                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 08.01.16, 14:35
                                                    droitier napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Kitty, facet z kompleksami, strachem przed kobietami czuje zupełnie panic
                                                    > zny st
                                                    > > rach przed przekroczeniem granicy - pocałowaniem babki, czy włożeniem jej
                                                    > ręki
                                                    > > pod sukienkę. Lepiej zostać w bezpiecznym friendzone. Nie ma sukcesu ale
                                                    > tez n
                                                    > > ie ma bolesnej porażki.
                                                    >
                                                    > Marku, przestań już dawać te z dupy wzięte diagnozy. Nie jesteś tak dobrym psyc
                                                    > hologiem jak ci się wydaje. A to co piszesz ma gówno wspólnego z prawdą.

                                                    Tez nie jestem przekonana do diagnozy Marka, moze bardziej do Mabelle, co? Szkoda, ze nie opisales jak sie dalej rozwinelo z frywolna kobieta ;(
                                                    Przypomnialo mi sie jak kiedys bylam na walacjach we FRancji. Jak powszechnie wiadomo Francuzi angielskim nie grzesza ale juz w restauracji no nie ma sily zeby kelner nie przyjal zamowienia w nie swoim jezyku. Wiec usadowilismy sie wygodnie, przejrzelismy karty, gotowi do zlozenia zamowienia patrzymy podchodzi kelnerka i mowi: "What do you want?!'' hehe Potem dlugo chichralismy sie z tego goracego przyjecia ale ostatecznie ocenilismy, ze nie mogla byc bardziej precyzyjna w swym przekazie. Zatem powtorze za nia: ''Droitier czego Ty chcesz?!''
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 14:53
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > a w swym przekazie. Zatem powtorze za nia: ''Droitier czego Ty chcesz?!''

                                                    W tym wątku chcę wiedzieć: "Jak OBIEKTYWNIE określić swoją półkę" :). Rozumiem, że nie da się tego zrobić dokładnie, że określenie tej półki nie musi w konkretnych przypadkach cokolwiek znaczyć, ale to jest pytanie które zadałem, i z tą wiedzą zrobię co chcę. Bo ze wszystkich pytań jakie mogę wam zadać na tym forum, pytanie o obiektywne określenie półki i tak ma względnie dużo sensu, nawet jeśli generalnie ma go tylko trochę.

                                                    Dlatego mierzi mnie gdy dostaję odpowiedzi: "Twoja półka to 0, 10 albo -23", "A po co ci to?", "Ty nie masz półki", itp. Bo to nie są odpowiedzi na moje pytanie. To tak jakbym pytał jak pomnożyć 2 liczby, a dostałbym odpowiedź "42".
                                                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 08.01.16, 15:12
                                                    droitier napisał:

                                                    > W tym wątku chcę wiedzieć: "Jak OBIEKTYWNIE określić swoją półkę" :). Rozumiem,
                                                    > że nie da się tego zrobić dokładnie, że określenie tej półki nie musi w konkre
                                                    > tnych przypadkach cokolwiek znaczyć, ale to jest pytanie które zadałem, i z tą
                                                    > wiedzą zrobię co chcę. Bo ze wszystkich pytań jakie mogę wam zadać na tym forum
                                                    > , pytanie o obiektywne określenie półki i tak ma względnie dużo sensu, nawet je
                                                    > śli generalnie ma go tylko trochę.
                                                    >
                                                    > Dlatego mierzi mnie gdy dostaję odpowiedzi: "Twoja półka to 0, 10 albo -23", "A
                                                    > po co ci to?", "Ty nie masz półki", itp. Bo to nie są odpowiedzi na moje pytan
                                                    > ie. To tak jakbym pytał jak pomnożyć 2 liczby, a dostałbym odpowiedź "42".

                                                    Ty! A jak mam obiektywnie ocenic Twoja polke jak:
                                                    1. nie odpowiadasz na pytania,
                                                    2. nie przedkladasz zdjecia.
                                                    He? Z fusow mam wrozyc? Z czarodziejskiej kuli ;-)

                                                    Poza tym troche luzu i elastycznosci, troche poczucia humoru i dystansu by Ci sie przydalo, rowniez tu watkowo. Sztywny to tylko kutas podnieca i to tez tylko jak jest timing odpowiedni, wiesz. Od siebie dodam, ze nie zdziwilabym sie rowniez gdydbys sam mial duze wymagania w stosunku do kobiet, ktore skrzetnie ukrywasz.
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 15:30
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ty! A jak mam obiektywnie ocenic Twoja polke jak:

                                                    <3 x FACEPALM>

                                                    Nie MOJĄ! SWOJĄ! Czyjąś - w sensie, jak dany podmiot ma obiektywnie ocenić swoją własną półkę. Nie obchodzi mnie, jak Ty oceniasz moją półkę, bo to nie jest ocena obiektywna, o którą pytam! Rozumiem, że język polski bywa nieprecyzyjny w użyciu zaimków, ale wydawało mi się, że wyrażam się wystarczająco klarownie...
                                                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 08.01.16, 18:21
                                                    droitier napisał:

                                                    > Nie MOJĄ! SWOJĄ! Czyjąś - w sensie, jak dany podmiot ma obiektywnie ocenić swoj
                                                    > ą własną półkę. Nie obchodzi mnie, jak Ty oceniasz moją półkę, bo to nie jest o
                                                    > cena obiektywna, o którą pytam! Rozumiem, że język polski bywa nieprecyzyjny w
                                                    > użyciu zaimków, ale wydawało mi się, że wyrażam się wystarczająco klarownie...

                                                    MOja? Zupelnie nieklarownie sie wyrazasz. Juz sie zupelnie zgubilam. Dla mnie stosunki mesko damskie sa o wiele prostsze, a swoja polke okreslam w czasie stosunkow z konkretnym mezczyzna, na ile mnie zaspokaja i na ile je mi z reki. Obiektywna ocena nie istnieje w moim rozumieniu. Ja posluguje sie ocena subiektywna i zawsze w odniesieniu do. To juz Ci sugerowano. Zejscie o 2 polki w mojej radzie oznaczalo obnizenie wymagan tj zejscie z ambitnego planu 'zyli dlugo i szczesliwie' do 'jest tu i teraz i nic lepszego moze sie juz nie zdarzyc'. Podchodzisz do problemu zbyt matematycznie. Moze rozwiazaniem byloby po prostu: pic wiecej i myslec mniej, ha?
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 19:22
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > MOja? Zupelnie nieklarownie sie wyrazasz.

                                                    <czwarty facepalm...>
                                                    Nie, kituś, nie Twoją. Tzn. nie Twoją jako "półka Hello-Kitty", tylko "półka tego kto pyta". Rozumiesz już?
                                                    Czy widzisz różnicę między pytaniem:
                                                    "Jak obiektywnie określić swoją półkę", a pytaniem "Jaka jest moja półka?". Bo jeśli nie, to się poddaję.

                                                    BTW. Czytałem, że miałaś jakieś kursy ze statystyki. Nie uczą tam abstrakcyjnego podejścia do problemów?

                                                    > tosunki mesko damskie sa o wiele prostsze, a swoja polke okreslam w czasie stos
                                                    > unkow z konkretnym mezczyzna, na ile mnie zaspokaja i na ile je mi z reki.

                                                    ale to nie jest Twoja półka.

                                                    > Obiektywna ocena nie istnieje w moim rozumieniu. Ja posluguje sie ocena subiektywna
                                                    > i zawsze w odniesieniu do. To juz Ci sugerowano. Zejscie o 2 polki w mojej rad
                                                    > zie oznaczalo obnizenie wymagan tj zejscie z ambitnego planu 'zyli dlugo i szcz
                                                    > esliwie' do 'jest tu i teraz i nic lepszego moze sie juz nie zdarzyc'.

                                                    wobec tego odpowiadam Ci. Takie zejście mnie nie interesuje, bo życie samemu (choć nie jest moim wymarzonym sposobem na spędzenie życia) jest dla mnie lepsze niż życie z kimś "bo nic lepszego może się już nie zdarzyć".

                                                    >Podchodz
                                                    > isz do problemu zbyt matematycznie. Moze rozwiazaniem byloby po prostu: pic wie
                                                    > cej i myslec mniej, ha?

                                                    Moja wątroba by tego nie zniosła...
                                                  • ninek04 Re: Od autora rady 08.01.16, 19:37

                                                    Droitier napisał
                                                    >Moja wątroba by tego nie zniosła...<

                                                    A co się przejmujesz wątrobą, ważne, żeby mózg zniósł i się nie poddał ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 08.01.16, 20:01
                                                    droitier napisał:

                                                    > Czy widzisz różnicę między pytaniem:
                                                    > "Jak obiektywnie określić swoją półkę", a pytaniem "Jaka jest moja półka?". Bo
                                                    > jeśli nie, to się poddaję.

                                                    Widze roznice ale takie rozroznianie postrzegam jako ekstrawagancje, na ktora mnie nie stac. Po co cos rozcienczac skoro w realu wszystko i tak sprowadza sie do konkretnego przypadku, tak jak w statystyce wszystko spowadza sie do konkretnego zadania, ktore nalezy rozwiazac i za ktorego poprawne rozwiazanie jestes nagradzany.

                                                    > ale to nie jest Twoja półka.

                                                    Obiektywnie nie, tylko co mnie obchodzi jaka jest obiektywnie? Przeciez ja sie nie mierze z kazdym tylko z konkretnym, ktory aktualnie mnie interesuje.

                                                    > wobec tego odpowiadam Ci. Takie zejście mnie nie interesuje, bo życie samemu (c
                                                    > hoć nie jest moim wymarzonym sposobem na spędzenie życia) jest dla mnie lepsze
                                                    > niż życie z kimś "bo nic lepszego może się już nie zdarzyć".

                                                    A kto mowi o 'zyciu z kims', na Boga, podziel zycie na mniejsze odcinki i sie mniejszymi odcinkami ciesz.

                                                    Ile TY masz lat, ze zachowujesz sie jakbys mial tyyyle czasu? Czym najdrobniejszym umiesz sie cieszyc/czerpac przyjemnosc z?
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 20:41
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > do konkretnego przypadku, tak jak w statystyce wszystko spowadza sie do konkret
                                                    > nego zadania, ktore nalezy rozwiazac i za ktorego poprawne rozwiazanie jestes n
                                                    > agradzany.

                                                    Nie to miałem na myśli. Chodziło mi o to, że w statystyce nie analizujesz konkretnych zdarzeń takich jak rzut monetą - analizujesz zmienne losowe, czyli abstrakcje tych zdarzeń. A Ciebie koniecznie interesuje czy wypadnie orzeł czy reszka.

                                                    > Obiektywnie nie, tylko co mnie obchodzi jaka jest obiektywnie? Przeciez ja sie
                                                    > nie mierze z kazdym tylko z konkretnym, ktory aktualnie mnie interesuje.

                                                    Po to by sobie czasem oszczędzić przykrości.

                                                    > A kto mowi o 'zyciu z kims',
                                                    Ja

                                                    > na Boga, podziel zycie na mniejsze odcinki i sie m
                                                    > niejszymi odcinkami ciesz.

                                                    Pewne rzeczy zostają w życiu na dłużej, albo na zawsze. Masz syna, prawda? Nie powiesz sobie: "w następnym odcinku go już nie będzie". Podobnie z jego ojcem. Nie wiem jaki masz z nim kontakt, ale dziecko łączy ludzi na zawsze. Robiąc coś dziś, musisz myśleć i tym co z tego wyniknie jutro, za miesiąc i za rok.
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 08.01.16, 21:07
                                                    droitier napisał:

                                                    > Pewne rzeczy zostają w życiu na dłużej, albo na zawsze. Masz syna, prawda? Nie
                                                    > powiesz sobie: "w następnym odcinku go już nie będzie". Podobnie z jego ojcem.
                                                    > Nie wiem jaki masz z nim kontakt, ale dziecko łączy ludzi na zawsze. Robiąc coś
                                                    > dziś, musisz myśleć i tym co z tego wyniknie jutro, za miesiąc i za rok.

                                                    No tak, ale wez pod uwage, ze zycie erotyczne ludzi czesto ma nieco krotszy "termin przydatnosci do spożycia" niz takie zyciowe decyzje jak posiadanie potomstwa. Zdobycza rewolucji spolecznych i seksualnych spoleczenstw zachodnich jest miedzy innymi to, ze mozna te pozniejsze zycie erotyczne realizowac bez strachu o to, ze zostanie sie ukamienowanym przez starszyzne plemienia. Przykra sprawa troche, ale w dzisiejszych czasach wychodzi na swiatlo dzienne skrywana prawda, ze rodzina to jedno, a erotyka to drugie.
                                                  • mabelle2000 Re: Od autora rady 08.01.16, 21:18
                                                    abat777 napisał:

                                                    > Przykra sprawa
                                                    > troche, ale w dzisiejszych czasach wychodzi na swiatlo dzienne skrywana prawda,
                                                    > ze rodzina to jedno, a erotyka to drugie.

                                                    A czego sie spodziewales w katolickim kraju ? Erotyka to jakis badziew w porownaniu ze swietoscia rodziny przeciez. Mozna ja spychac na margines, umniejszac jej wartosc, spychac na plan dalszy. Czyli dokladnie to co robi zalozyciel watku.
                                                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 08.01.16, 21:21
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    >
                                                    > A czego sie spodziewales w katolickim kraju ? Erotyka to jakis badziew w porownaniu ze swietoscia rodziny przeciez. Mozna ja spychac na margines, umniejszac jej wartosc, spychac na plan dalszy. Czyli dokladnie to co robi zalozyciel watku.
                                                    ============================================
                                                    My, Mabelle jesteśmy za erotyką :).
                                                  • mabelle2000 Re: Od autora rady 08.01.16, 21:28
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > My, Mabelle jesteśmy za erotyką :)

                                                    Absolutnie Marek. Jestesmy za erotyka, a nie za przyjaznia, zwlaszcza, ze po przyjacielsku to ci nawet zona nie da ;-)

                                                    www.youtube.com/watch?v=wpU35D0Z588
                                                  • jesod Absolut Marek 08.01.16, 21:56
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Absolutnie Marek. Jestesmy za erotyka, a nie za przyjaznia, zwlaszcza, ze po pr
                                                    > zyjacielsku to ci nawet zona nie da ;-)

                                                    A od kiedy to erotyka bezwzględnie idzie w parze z dawaniem? Coś Ci się popieprzyło, lizusie.
                                                    Jeśli już, to raczej przyjaźni bliżej do tego gestu ofiarnego, szeroko rozumianego...
                                                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 08.01.16, 22:02
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > My, Mabelle jesteśmy za erotyką :)
                                                    >
                                                    > Absolutnie Marek. Jestesmy za erotyka, a nie za przyjaznia, zwlaszcza, ze po przyjacielsku to ci nawet zona nie da ;-)
                                                    =========================================================
                                                    Jasne. Dzisiaj spytałem żony, czy mnie pożąda. Odpowiedziała. Tak, bardzo. I jak tu nie być szczęśliwy :)
                                                  • jesod Dzisiaj spytałem żony 08.01.16, 22:38
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Dzisiaj spytałem żony, czy mnie pożąda.

                                                    Ja w kwestii formalnej... Czy to była jawa czy sen? :)
                                                  • jesod Zdobycz rewolucji 08.01.16, 21:45
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Zdobycza rewolucji spolecznych i seksualnych spoleczenstw zachodnich jest m
                                                    > iedzy innymi to, ze mozna te pozniejsze zycie erotyczne realizowac bez strachu
                                                    > o to, ze zostanie sie ukamienowanym przez starszyzne plemienia.

                                                    Hmm... Zdobycz rewolucji... powiadasz? A efektem tej zdobyczy jest niejaki sabat777 (czytaty i pisaty) z zapędami do jebnięcia między oczy swojej ślubnej, za karę... że tego boskiego rewolucjonisty w porę nie rozpoznała i nie przyjęła z szeroko otwartymi (a może jednak rozwartymi) ramionami (dolnymi)?
                                                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 08.01.16, 21:15
                                                    droitier napisał:

                                                    > Po to by sobie czasem oszczędzić przykrości.

                                                    Wieksze problemy przykrywaja mniejsze, wieksze przykrosci przykrywaja mniejsze. Nie doswiadczasz tych wiekszych, zeby sie takimi malymi, jak te z kobietami, nie przejmowac? Znajdz odniesienie do czegos powazniejszego i straszniejszego.

                                                    > Pewne rzeczy zostają w życiu na dłużej, albo na zawsze. Masz syna, prawda? Nie
                                                    > powiesz sobie: "w następnym odcinku go już nie będzie". Podobnie z jego ojcem.
                                                    > Nie wiem jaki masz z nim kontakt, ale dziecko łączy ludzi na zawsze. Robiąc coś
                                                    > dziś, musisz myśleć i tym co z tego wyniknie jutro, za miesiąc i za rok.

                                                    NIc nie pozostaje na zawsze. Moja dewizja jest: dzisiaj jestem, a jutro mnie nie ma.
                                                  • ninek04 Re: Od autora rady 08.01.16, 21:42
                                                    droitier napisał
                                                    >Podobnie z jego ojcem. Nie wiem jaki masz z nim kontakt, ale dziecko łączy ludzi na zawsze. Robiąc coś dziś, musisz myśleć i tym co z tego wyniknie jutro, za miesiąc i za rok. <

                                                    Teoretyk z Ciebie, to się czuje;) Nikt i nic nie jest dane raz na zawsze i do końca życia. Pewnie, że planując pewne rzeczy, zwłaszcza te dotyczące rodziny,zakłada się, że pięknie i cudownie będzie już zawsze, ale to często okazuje się ułudą, bo taka jest rzeczywistość. Taki sposób myślenia, jaki Ty tu przedstawiasz to może mieć tylko pryncypialistyczny idealista-utopista. Jesteś z lekka, albo z ciężka nawet oderwany od rzeczywistości.
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 22:01
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > z to może mieć tylko pryncypialistyczny idealista-utopista. Jesteś z lekka, alb
                                                    > o z ciężka nawet oderwany od rzeczywistości.

                                                    Mam zatem żyć z dnia na dzień, wiązać się na chwilę, a kiedy mi się znudzi, rzucać bez podania powodu, bez liczenia się z cudzymi uczuciami?
                                                  • ninek04 Re: Od autora rady 08.01.16, 23:30
                                                    droitier napisał
                                                    >Mam zatem żyć z dnia na dzień, wiązać się na chwilę, a kiedy mi się znudzi, rzucać bez podania powodu, bez liczenia się z cudzymi uczuciami?<

                                                    Ja tego nie napisałam, w końcu chyba większość wiążąc się z kimś ma nadzieję, że związek będzie trwały i udany, oparty na nie gasnących uczuciach,bliskości i,porozumieniu i zaangażowaniu.I nie chodzi o rzucanie bez powodu, dla własnego tylko egoistycznego widzimisię, ale przecież uczucia mogą się skończyć i to obustronnie, a wraz z nimi niknie cała reszta więzi, więc gdzie tu mowa o nieliczeniu się z uczuciami drugiej osoby?Zmuszać się do nich i do usilnej akceptacji partnera , w sytuacji,gdy stał się obcym,obojętnym człowiekiem dla mnie, a ja dla niego? Ty byś tak potrafił? Może tak Ci się tylko wydaje, bo jest to dla Ciebie sytuacja hipotetyczna jedynie.
                                                  • droitier Re: Od autora rady 09.01.16, 00:01
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > droitier napisał
                                                    > >Mam zatem żyć z dnia na dzień, wiązać się na chwilę, a kiedy mi się znudzi
                                                    > , rzucać bez podania powodu, bez liczenia się z cudzymi uczuciami?<
                                                    >
                                                    > Ja tego nie napisałam, w końcu chyba większość wiążąc się z kimś ma nadzieję, ż
                                                    > e związek będzie trwały i udany, oparty na nie gasnących uczuciach,bliskości i,

                                                    No właśnie. Dlatego ja po prostu działam tak, bym mógł mieć szczerą nadzieję, że tak będzie.
                                                    Jeśli poszedłbym za waszymi radami, nigdy bym takiego poczucia nie miał.

                                                    > iu się z uczuciami drugiej osoby?Zmuszać się do nich i do usilnej akceptacji pa
                                                    > rtnera , w sytuacji,gdy stał się obcym,obojętnym człowiekiem dla mnie, a ja dla
                                                    > niego? Ty byś tak potrafił?

                                                    wręcz przeciwnie. Tu się zgadzamy, tylko że Ty mówisz o czasie gdy uczucia już wygasły, a ja o czasie gdy jeszcze się nie pojawiły.
                                                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 09.01.16, 00:22
                                                    droitier napisał:

                                                    > No właśnie. Dlatego ja po prostu działam tak, bym mógł mieć szczerą nadzieję, ż
                                                    > e tak będzie.
                                                    > Jeśli poszedłbym za waszymi radami, nigdy bym takiego poczucia nie miał.

                                                    A co jesli kobieta chcialaby seksu, a nie bylaby pewna co do zwiazku ale nie wykluczalaby go. Wszedlbys w to? (zakladajac, ze Ci sie podoba i vice versa)
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 08.01.16, 15:12
                                                    Mozesz sprobowac biegac za pociagami na dworcu wrzeszczac gdzie jest Twoja polka, a na koncu zapytac o to zafrasowanego pana w bialym kitlu :)
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 19:00
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Mam propozycje dla autora: moze by najpierw isc do lozka, a potem sie zaprzyjaz
                                                    > nic. Ostatecznie wyszloby na to samo, nie?

                                                    Załóżmy, że prowadzisz salon tatuażu i szukasz pracownika. Co robisz: szukasz kogoś z talentem artystycznym, pięknie rysującego i uczysz go obsługi maszynki, czy odwrotnie - bierzesz recydywistę, który ma doświadczenie, bo w więzieniu przyozdabiał z nudów kolegów, i dopiero uczysz go rysować? Przecież wychodzi na to samo, nie?
                                                  • mabelle2000 Re: Od autora rady 08.01.16, 19:09
                                                    droitier napisał:

                                                    > Załóżmy, że prowadzisz salon tatuażu i szukasz pracownika. Co robisz: szukasz k
                                                    > ogoś z talentem artystycznym, pięknie rysującego i uczysz go obsługi maszynki,
                                                    > czy odwrotnie - bierzesz recydywistę, który ma doświadczenie, bo w więzieniu pr
                                                    > zyozdabiał z nudów kolegów, i dopiero uczysz go rysować? Przecież wychodzi na t
                                                    > o samo, nie?

                                                    Czyli udany seks to dziary pod cela, a nietykalska dziewica to piekno i artyzm ?
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 19:24
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Czyli udany seks to dziary pod cela, a nietykalska dziewica to piekno i artyzm

                                                    Nie. A czemu pytasz?
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 08.01.16, 19:31
                                                    Jesli prowadze salon tatuazu, szukam sprawnego tatuazysty obdarzonego choc odrobina iskry bozej w rysunku. To ze ja zakladam, ze on sie bedzie chcial czegokolwiek uczyc to tylko moje domniemanie, poza tym ja nie mam czasu go niczego uczyc. Nie warto schodzic z wymaganiami ponizej pewnego progu.
                                                    Tylko ta analogia nie jest calkiem trafna wzgledem tego co napisala Kitty. Dla osob, ktore cenia sobie seks w zwiazku, przetestowanie potencjalnego partnera w tym zakresie jest warunkiem sine qua non dalszej relacji. I nawet nie chodzi o jakas ponadprzecietna sprawnosc czy wyuzdanie ale przede wszystkim chec kooperacji w tym zakresie. Szerokiej kooperacji stary, a nie ordynarnego wdupiemania. Ale - jesli chcemy na tym gruncie cos zbudowac, to przydalyby sie tez inne przymioty. I tak buduje sie wlasciwa relacja.
                                                    Twoja analogia do rekrutacji jest o tyle sluszna, ze dobor partnera powinienes zaczac od cech i atrybutow, ktore sa dla ciebie najwazniejsze i gdzie nue usrapisz na krok. Kazde powazne negocjacje w biznesie zaczyna sie od omowienia w zespole negocjacyjnym sciany negocjacyjnej. Przemysl i ustal czego od kobiety oczekujesz bez wzgledu na reszte przymiotow, a ktore cechy sa polem negocjacji (czytaj - milym dodatkiem)
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 20:45
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > pole negocjacyjnym sciany negocjacyjnej. Przemysl i ustal czego od kobiety ocze
                                                    > kujesz bez wzgledu na reszte przymiotow, a ktore cechy sa polem negocjacji (czy
                                                    > taj - milym dodatkiem)

                                                    Ależ zrozum, że ja mam to dokładnie przemyślane. Natomiast wszyscy tutaj twierdzą, że wiedzą lepiej ode mnie, co jest dla mnie ważne.
                                                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 08.01.16, 23:23
                                                    droitier napisał:

                                                    > Ależ zrozum, że ja mam to dokładnie przemyślane. Natomiast wszyscy tutaj twierd
                                                    > zą, że wiedzą lepiej ode mnie, co jest dla mnie ważne.

                                                    Wszystko dokladnie przemyslane a nie dziala. I czemu nie dziala jak Ci sie wydaje? Gdzie tkwi blad?
                                                  • droitier Re: Od autora rady 09.01.16, 00:10
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Wszystko dokladnie przemyslane a nie dziala. I czemu nie dziala jak Ci sie wyda
                                                    > je? Gdzie tkwi blad?

                                                    nie mamy wpływu na wszystko
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 18:46
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Sabat trzymaj sie tematu ;) On chce sie z babka zaprzyjaznic, a nie ja po
                                                    > dpalac
                                                    > > seksualnie, hello?
                                                    >
                                                    > A, to przepraszam. No to niech bedzie mily, mily i jeszcze raz mily. Moze nawet
                                                    > wspolnie beda ogladac "Seks w wielkim miescie", zjedza po kubelku lodow i popl


                                                    Wy oboje chyba nie rozumiecie, co oznacza przyjaźń.
                                                    Dlaczego zakładacie, że przyjaźń i seks się wykluczają? Wg mnie to nawet idą w parze.
                                                  • urquhart Re: Od autora rady 08.01.16, 10:29
                                                    > Sabat trzymaj sie tematu ;) On chce sie z babka zaprzyjaznic, a nie ja podpalac
                                                    > seksualnie, hello?

                                                    No właśnie co to znaczy slowo chce zaprzyjaźnić Z babką? Odzyskać pierwotną symbiotyczną bliskość i czułość jaką się miało (albo za mało miało) z archetypiczną kobietą matką?
                                                    No z takich nieuświadomionych tęsknot to potem zespół madonny i ladacznicy wyrasta.
                                                    Faktycznie ci ze znajomych co afirmują tę przyjaźń jako najważniejszą to wiem że pożadania w ich związkach mało jest.
                                                  • wont2 Re: Od autora rady 08.01.16, 11:23
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Faktycznie ci ze znajomych co afirmują tę przyjaźń jako najważniejszą to wiem ż
                                                    > e pożadania w ich związkach mało jest.
                                                    ----'
                                                    Urqu, a czy sa jakies sposoby/rady zeby w zwiazku sie i przyjaznic i pozadac? Czy tez twoim zdaniem to sie zawsze wyklucza. Powaznie pytam. I piszac o przyjazni nie mam oczywiscie na mysli uwieszania sie na drugiej polowce, spijania sobie z dziobkow czy tez symbiozy 24/7 tylko bliskosc i szczerosc. Pytam sie, bo jestem ciekawy co na to psychoewo albo inne zrodla. Pua, poki co, udziela na takie pytanie negatywnej odpowiedzi ;)
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 08.01.16, 11:34
                                                    To zalezy czy budzisz emocje w kobiecym umysle. Przyjazn tu nie ma nic do rzeczy. Kobiety jako przyjaciela opisuja faceta, ktory nie budzi w nich emocji, wiec stosujac ich widzenie swiata - przyjazn jest niemozliwa do pogodzenia z namietnoscia, ale bliskosc tak.
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 19:31
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > To zalezy czy budzisz emocje w kobiecym umysle. Przyjazn tu nie ma nic do rzecz
                                                    > y. Kobiety jako przyjaciela opisuja faceta, ktory nie budzi w nich emocji, wiec
                                                    > stosujac ich widzenie swiata - przyjazn jest niemozliwa do pogodzenia z namiet
                                                    > noscia, ale bliskosc tak.

                                                    Ale ja nie jestem kobietą, więc nie muszę stosować kobiecej definicji przyjaźni.

                                                    Akurat wont2 dobrze napisał: bliskość i szczerość.
                                                    Dla mnie przyjaźń jest wtedy kiedy chce mi się po prostu być blisko jakiejś osoby. Starać się dla niej i spędzać z nią czas. Dla mnie przyjaźń między kobietą i mężczyzną wcale nie wyklucza pożądania, wręcz przeciwnie - razem tworzą miłość. Nie wyobrażam sobie, żeby w szczęśliwym związku nie było przyjaźni.
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 08.01.16, 19:43
                                                    Droitier, jesli komunikujesz soe z kobietami, to stosuj ich definicje. Mow jezykiem kobiet, jesli chcesz byc jasno zrozumiany. Gdy zalezy Ci na tym by miedzy Toba a kobieta panowala w relacji szczerosc i bliskosc, uzyj precyzyjnie tych terminow. To prosty i jasny sposob komunikowania tego co masz na mysli. Inaczej bedzie tak, jakbys mial pretensje do Hiszpanow, ze nie rozumieja co do nich mowisz po szwedzku. "Przyjazn" w relacji ma bardzo aseksualne konotacje, kobiety czesto uzywaja okreslenia "pozostanmy przyjaciolmi" gdy chca usunac z wzajemnej relacji czynnik seksualny. Lepiej wiec nie prowokowac nieporozumien i wyrazac sie precyzyjnie.
                                                  • jesod Przyjaciul 08.01.16, 20:07
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Droitier, jesli komunikujesz soe z kobietami, to stosuj ich definicje. Mow jezy
                                                    > kiem kobiet, jesli chcesz byc jasno zrozumiany. Gdy zalezy Ci na tym by miedzy
                                                    > Toba a kobieta panowala w relacji szczerosc i bliskosc, uzyj precyzyjnie tych t
                                                    > erminow. To prosty i jasny sposob komunikowania tego co masz na mysli. Inaczej
                                                    > bedzie tak, jakbys mial pretensje do Hiszpanow, ze nie rozumieja co do nich mow
                                                    > isz po szwedzku. "Przyjazn" w relacji ma bardzo aseksualne konotacje, kobiety c
                                                    > zesto uzywaja okreslenia "pozostanmy przyjaciolmi" gdy chca usunac z wzajemnej
                                                    > relacji czynnik seksualny. Lepiej wiec nie prowokowac nieporozumien i wyrazac s
                                                    > ie precyzyjnie.

                                                    Mam pytanie... Konkretne tym bardziej, że... wyjęłam kij z dupy i zeszłam specjalnie na twój poziom, by do ciebie dotarło jasno i wyraźnie: Czy ty, ciulu małopolski, jesteś przyjacielem swojej kobiety?
                                                    To bardzo interesujące zagadnienie, zwłaszcza w odniesieniu do twojej osobowości i mądrości, które tu nam wypisujesz, tatuńku dwóch chłopczyków i wzorze do naśladowania.
                                                  • sabat777 Re: Przyjaciul 08.01.16, 20:22
                                                    Mimo ze pytasz o rzecz bardzo intymna, postaram sie odpowiedziec, Jesod.
                                                    Obawiam sie, ze w codziennej gonitwie zagubilismy gdzies zarowno namietnosc jak i przyjazn w naszym zwiazku. Zrozumialem w koncu, ze namietnosci nie uda mi sie odzyskac. Ale powiem tez, ze chcialbym kiedys zawalczyc o jej przyjazn. Moze sie uda. Chociaz stalismy sie sobie odlegli, mimo dzielacych nas roznic uwazam, ze to pod wieloma wzgledami wartosciowa kobieta. Nie przekreslam jej jako czlowieka i szanuje jako matke moich dzieci. Tak, chcialbym byc jej przyjacielem.
                                                  • jesod Re: Przyjaciul 08.01.16, 21:33
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Obawiam sie, ze w codziennej gonitwie zagubilismy gdzies zarowno namietnosc jak
                                                    > i przyjazn w naszym zwiazku. Zrozumialem w koncu, ze namietnosci nie uda mi si
                                                    > e odzyskac. Ale powiem tez, ze chcialbym kiedys zawalczyc o jej przyjazn. Moze
                                                    > sie uda. Chociaz stalismy sie sobie odlegli, mimo dzielacych nas roznic uwazam,
                                                    > ze to pod wieloma wzgledami wartosciowa kobieta. Nie przekreslam jej jako czlo
                                                    > wieka i szanuje jako matke moich dzieci. Tak, chcialbym byc jej przyjacielem.

                                                    Ale fałsz... Ale hipokryzja... Zakłamanie, aż kapie. Udajesz kogoś, kim naprawdę nie jesteś. Jesteś sztuczny i nieprawdziwy w każdym słowie, które napisałeś powyżej.
                                                    Zimny, cyniczny, bezwzględny, samolubny, zapatrzony w siebie...
                                                    Cóż z tego, że inteligentny... z wiedzą i wykształceniem, jeśli zwykły z ciebie drań...?
                                                  • sabat777 Re: Przyjaciul 09.01.16, 08:48
                                                    Jesod, rzeczywiscie jestem zbyt samolubny i zapatrzony w siebie by dac jej wolnosc kosztem swojej udreki. Na Swietego Franciszka sie nie pisze. Niemniej nie musi to oznaczac z automatu wrogosci. Ona ma faktycznie trudny charakter, ale jdst tez w tym sporo mojej winy, ze nasz wzajemny uklad ustalil sie na mocno niekorzystnych dla mnie warunkach. Oddalem pole negocjacji, ona przejela porzucony teren. Teraz nawet glupie wyjscie z domu to okolicznosc z ktorej czuje sie zobowiazany tlumaczyc. To nienormalne, ale to moja wina. Bede stopniowo odzyskiwal ten teren, bede walczyl o odzyskanie swobody w tym ukladzie i spokojne, przyzwoite relacje miedzy nami, w imie wlasnej wolnosci a takze dania dobrego przykladu dzieciom.
                                                    Natomiast nie bede juz walczyl o odzyskanie namietnosci bo to stalo sie niemozliwe.
                                                    Nawet jesli niejestem gotowy w tym momencie na rozwod nie musi to z automatu oznaczac generowania dodatkowej nienawisci miedzy nami. I to co powiedzialem jak najbardziej ma sens. Przyjacielski, poprawny uklad bylby najlepszym rozwiazaniem w tym ukladzie sil.
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 20:51
                                                    Sabat, tylko, że ja mówię co oznaczało gdy użyłem pojęcia "przyjaźń" na tym forum, w komunikacji z wami, bo to zostało przez was źle zrozumiane.
                                                    Z kobietami mogę w ogóle nie używać tego pojęcia.
                                                  • jesod Przyjaźń 08.01.16, 21:22
                                                    droitier napisał:
                                                    > Z kobietami mogę w ogóle nie używać tego pojęcia.

                                                    To Ty jakiś trącony jesteś... Ale bywa... niestety i tak.
                                                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 08.01.16, 11:53
                                                    wont2 napisał:


                                                    > Urqu, a czy sa jakies sposoby/rady zeby w zwiazku sie i przyjaznic i pozadac? Czy tez twoim zdaniem to sie zawsze wyklucza.
                                                    =====================================================
                                                    Przyjaźń jest bardzo szerokim pojęciem, tak czy inaczej jest w innym wymiarze (psychicznym, intelektualnym). niż pożądanie, które jest fizyczne, przynajmniej dla faceta.
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 08.01.16, 12:18
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Przyjaźń jest bardzo szerokim pojęciem, tak czy inaczej jest w innym wymiarze (
                                                    > psychicznym, intelektualnym). niż pożądanie, które jest fizyczne, przynajmniej
                                                    > dla faceta.

                                                    I znowu przemawiasz w imieniu wszystkich facetów. Nie zgłaszałem Pana na rzecznika spraw męskich ;)
                                                    Zadaj sobie proste pytanie, będzie na przykładzie - widziałeś na oczy Kitty albo Bitch? Albo inaczej - nie wnikam. Ale zanim widziałeś/nie widziałeś, to czy miałeś świadomość, że to są sexy laski? Takie wewnętrzne poczucie? Ilu facetów ostatnio flirtowało z Ninek? A widziało ją/nie widziało? Skąd wiadomo, że niekoniecznie? Ano stąd, że to ZACHOWANIE generuje emocje. E-M-O-kurwa-C-J-E! Ile razy będę jeszcze musiał powtarzać? ;)
                                                    Tak, człowiek jest istotą myślącą i jego pożądanie jest związane z procesem myślowym, a nie jak u pawiana z widokiem wypiętej czerwonej dupy.
                                                    I tak, bodźce wizualne działają u obu płci, ale jako chemik powinieneś wiedzieć, że do reakcji potrzebny jest często katalizator. Tym katalizatorem jest zachowanie, objaw działania ludzkiego umysłu. Czasem mała petarda nieźle jebnie jeśli reakcja będzie gwałtowna, a czasem wielki ładunek będzie leżał bezładnie, bo saper to idiota i nie umie podpalić lontu :D
                                                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 08.01.16, 13:02
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Przyjaźń jest bardzo szerokim pojęciem, tak czy inaczej jest w innym wymiarze ( psychicznym, intelektualnym). niż pożądanie, które jest fizyczne, przynajmniej
                                                    > > dla faceta.
                                                    >
                                                    > I znowu przemawiasz w imieniu wszystkich facetów. Nie zgłaszałem Pana na rzecznika spraw męskich ;)
                                                    > Zadaj sobie proste pytanie, będzie na przykładzie - widziałeś na oczy Kitty alb o Bitch? Albo inaczej - nie wnikam. Ale zanim widziałeś/nie widziałeś, to czy miałeś świadomość, że to są sexy laski? Takie wewnętrzne poczucie? Ilu facetów ostatnio flirtowało z Ninek? A widziało ją/nie widziało? Skąd wiadomo, że niekoniecznie? Ano stąd, że to ZACHOWANIE generuje emocje. E-M-O-kurwa-C-J-E! Ile razy będę jeszcze musiał powtarzać? ;)
                                                    ===========================================
                                                    OK, dla Ciebie pożądanie jest generowanie przez zachowanie, dla mnie wynika z fizyczności.
                                                  • ninek04 Re: Od autora rady 08.01.16, 17:49
                                                    ===
                                                    Marek.żak. 1napisał
                                                    >OK, dla Ciebie pożądanie jest generowanie przez zachowanie, dla mnie wynika z fizyczności. <

                                                    Oj,jaki ten świat byłby nudny i jednowymiarowy, gdyby pożądanie wynikało tylko, albo w przeważającej części z samej fizyczności.Nie mówiąc już o tym, ile osób nie miałoby się okazji poznać, pobyć ze sobą, zakosztować siebie.To jest dopiero fascynujące, móc odkrywać w tym drugim człowieku,który pociąga niekoniecznie tylko fizycznie i , wcale nie koniecznie idealnie pięknym , jego cielesność,zmysłowość( a przy okazji również swoją) która przy bliższym kontakcie dosłownie emanuje z każdego kawałeczka jego,czy jej ciała. I gdy się to już odkryje, to wówczas można powiedzieć, że pożądanie jest generowane przez fizyczność tego konkretnego człowieka, bo chcesz wtedy tylko właśnie jego,bo on jest dla ciebie najatrakcyjniejszy i najpiękniejszy we wszechświecie :)
                                                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 08.01.16, 18:00
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > ===
                                                    > Marek.żak. 1napisał
                                                    > >OK, dla Ciebie pożądanie jest generowanie przez zachowanie, dla mnie wynik
                                                    > a z fizyczności. <
                                                    >
                                                    > Oj,jaki ten świat byłby nudny i jednowymiarowy, gdyby pożądanie wynikało tylko, albo w przeważającej części z samej fizyczności.
                                                    ============================================
                                                    No dobrze, dla mnie fizyczność jest warunkiem koniecznym, jak wolisz punktem startowym. Z tego, co wiem, u kobiet jest inaczej.
                                                  • gogol77 Re: Od autora rady 08.01.16, 22:09
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > No dobrze, dla mnie fizyczność jest warunkiem koniecznym, jak wolisz punktem startowym. Z tego, co wiem, u kobiet jest inaczej. >

                                                    No dobra marek, więc wyobraź sobie na chwilę, że jesteś wolnego stanu i trochę brakuje Ci seksu ale na jakimś szczególnym głodzie jeszcze nie jesteś. Nie znasz fizyczności Bitch, kitty i ninka, żeby ograniczyć się tylko do wcześniej tu przez kogoś przywołanych trzech forumowiczek. Znasz ich seksualność, choć póki co tylko werbalną. Ale wiesz już, że to bystre, inteligentne kobiety. Można bez większego ryzyka powiedzieć, że z klasą. Choć czasem zdarza się, że potrafią być wredne. I co ważne - lubią się bzykać. Promieniują autentyczną kobiecą seksualnością. Dla wielu to nieosiągalne skarby. Nie wyruchał byś którejś?? Nie wierzę!! Zakładając oczywiście, że żadna z nich nie zaprezentuje w realu jakieś wyjątkowo odpychającej fizyczności (nieprawdopodobne, bo deklarują z grubsza udane życie seksualne) a osobowość tu prezentowana nie jest ściemą na użytek forum.
                                                    PS. Jeśli Ci żona zagląda przez ramię, albo boisz się reakcji w.w. trzech dam - nie odpowiadaj.
                                                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 08.01.16, 22:14
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > No dobrze, dla mnie fizyczność jest warunkiem koniecznym, jak wolisz punktem startowym. Z tego, co wiem, u kobiet jest inaczej. >
                                                    >
                                                    > No dobra marek, więc wyobraź sobie na chwilę, że jesteś wolnego stanu i trochę
                                                    > brakuje Ci seksu ale na jakimś szczególnym głodzie jeszcze nie jesteś.
                                                    ===============================================
                                                    Gogol, ja ZAWSZE szukałem fajnej / atrakcyjnej kobiety do związku. Romanse mnie nie interesowały. Szukałem miłości. Tak więc myślę, że powielałbym to.
                                                  • wont2 Re: Od autora rady 08.01.16, 18:00
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Oj,jaki ten świat byłby nudny i jednowymiarowy, gdyby pożądanie wynikało tylko,
                                                    > albo w przeważającej części z samej fizyczności.Nie mówiąc już o tym, ile osób
                                                    > nie miałoby się okazji poznać, pobyć ze sobą, zakosztować siebie.To jest dopie
                                                    > ro fascynujące, móc odkrywać w tym drugim człowieku,który pociąga niekoniecznie
                                                    > tylko fizycznie i , wcale nie koniecznie idealnie pięknym , jego cielesność,z
                                                    > mysłowość( a przy okazji również swoją) która przy bliższym kontakcie dosłownie
                                                    > emanuje z każdego kawałeczka jego,czy jej ciała. I gdy się to już odkryje, to
                                                    > wówczas można powiedzieć, że pożądanie jest generowane przez fizyczność tego ko
                                                    > nkretnego człowieka, bo chcesz wtedy tylko właśnie jego,bo on jest dla ciebie n
                                                    > ajatrakcyjniejszy i najpiękniejszy we wszechświecie :)
                                                    --------
                                                    To jakiś cytat z Coelho? ;)
                                                  • ninek04 Re: Od autora rady 08.01.16, 18:25
                                                    -------
                                                    Wont 2 napisał
                                                    >To jakiś cytat z Coelho? ;)<

                                                    Noż kurwa mać,wracamy do początków? Już wcześniej wyjaśniłam,gdzie mam Coelho.A my grę wstępną mamy już za sobą, no bo ile można w końcu, więc skupmy się na konkretach ;)
                                                  • wont2 Re: Od autora rady 08.01.16, 18:32
                                                    ninek04 napisała:

                                                    A
                                                    > my grę wstępną mamy już za sobą, no bo ile można w końcu, więc skupmy się na
                                                    > konkretach ;)
                                                    ---------
                                                    Jejku, cierpliwości, umówiliśmy się przecież, że zima wasza, wiosna nasza. A co? Nosi? ;)
                                                  • ninek04 Re: Od autora rady 08.01.16, 19:28
                                                    wont 2napisał
                                                    > A co? Nosi? ;) <

                                                    Heh, mało powiedziane.. Roznosi!, niedługo nie będzie czego zbierać ;)
                                                  • wont2 Re: Od autora rady 08.01.16, 20:30
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Heh, mało powiedziane.. Roznosi!, niedługo nie będzie czego zbierać ;)
                                                    ---------
                                                    Kurwa mać, sabat!
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 08.01.16, 21:09
                                                    wont2 napisał:

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    >
                                                    > > Heh, mało powiedziane.. Roznosi!, niedługo nie będzie czego zbierać ;)
                                                    > ---------
                                                    > Kurwa mać, sabat!

                                                    Jak Ty brzydko mowisz Wont, a fe :)))
                                                  • wont2 Re: Od autora rady 08.01.16, 21:31
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Jak Ty brzydko mowisz Wont, a fe :)))
                                                    ------
                                                    Nie, no bo mnie to wkurza. Bo przyjdzie wiesz kto i zrobi wiesz co :( I chuj, będzie pozamiatane, wiesz dlaczego ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 14:08
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Tak, człowiek jest istotą myślącą i jego pożądanie jest związane z procesem myś
                                                    > lowym, a nie jak u pawiana z widokiem wypiętej czerwonej dupy.
                                                    > I tak, bodźce wizualne działają u obu płci, ale jako chemik powinieneś wiedzieć
                                                    > , że do reakcji potrzebny jest często katalizator. Tym katalizatorem jest zacho
                                                    > wanie, objaw działania ludzkiego umysłu. Czasem mała petarda nieźle jebnie jeśl
                                                    > i reakcja będzie gwałtowna, a czasem wielki ładunek będzie leżał bezładnie, bo
                                                    > saper to idiota i nie umie podpalić lontu :D

                                                    BArdzo ladnie napisane Sabat. Jednoczesnie jest to zgrabne podsumowanie powodu nieudanych relacji z kobietami autora watku. Podsumowujac jednym zdaniem: ON JE NIE PODNIECA.

                                                    ps odnoszac sie do przeswiadczenia ktora z kobiet piszacych jest sexy to jestem zdania, ze kazda ze stalych uzytkowniczek z prostego powodu: kazda ponadprzecietnie jest zainteresowana seksem, co widac i czuc. Akurat ja z Bitch charektorologicznie wpasowywujemy sie przypadkowo w Twoja nisze z uwagi pewnie na element agresji (?), ktory akurat Ciebie podkreca. Ty bys pewnie lubial byc przeciorany, wydojony, co? Lecac prywata musze Ci powiedziec, ze dawno takiego seksu nie uprawialam ale masz racje spokojnie bym sie w tej roli odnalazla. I co najwazniejsze: nie gralabym ;) I Ty to czujesz. Ale nie rozszerzaj na innych mezczyzn. Wielu z nich lubi zamiast ich doic zeby ich tulic. Tu musze niestety podpracowac na tym ;)
                                                  • droitier Re: On je nie podnieca 08.01.16, 14:29
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > nieudanych relacji z kobietami autora watku. Podsumowujac jednym zdaniem: ON JE
                                                    > NIE PODNIECA.

                                                    Powyższe stwierdzenie jest w zasadzie truizmem. To tak jak powiedzieć: "Nie wygrał wyścigu, bo był ZA WOLNY". Niby prawdziwe, ale nadal dalekie od sedna.

                                                    Bo w tym momencie należy zapytać: to co podnieca? Wygląd, inteligencja, władza, pieniądze, siła? Z waszych wypowiedzi wynika, że tylko jedno: samo pożądanie. Czyli: "pożądaj aby być pożądanym". Tylko czemu życie pokazuje, że tak nie jest? Czemu kobiety nie doceniają komplementów w stylu "ruchałbym Cię!" rzucanych przez napalonych prostaków? A może jednak doceniają? To chcecie mi powiedzieć? Jak wytłumaczyć to, że kobiety fantazjują o różnych aktorach i gwiazdach, choć ci nie wiedzą nawet o ich istnieniu, nie mówiąc już o cieniu pożądania jakie mieliby w ich kierunku?
                                                  • hello-kitty2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 14:46
                                                    droitier napisał:

                                                    > Powyższe stwierdzenie jest w zasadzie truizmem. To tak jak powiedzieć: "Nie wyg
                                                    > rał wyścigu, bo był ZA WOLNY". Niby prawdziwe, ale nadal dalekie od sedna.

                                                    To wyluszcz sedno (tylko nie o wyscigach ;).

                                                    > Bo w tym momencie należy zapytać: to co podnieca?

                                                    Przed chwila Sabat podal, hello? ;)

                                                    Z waszych wypowiedzi wynika, że tylko jedno: samo pożądanie.
                                                    > Czyli: "pożądaj aby być pożądanym". Tylko czemu życie pokazuje, że tak nie jest
                                                    > ? Czemu kobiety nie doceniają komplementów w stylu "ruchałbym Cię!" rzucanych p
                                                    > rzez napalonych prostaków? A może jednak doceniają?

                                                    A Ty forum to w ogole czytasz? Wg Ciebie nie powinny doceniac prawda, a jaka jest rzeczywistosc?

                                                    To chcecie mi powiedzieć? J
                                                    > ak wytłumaczyć to, że kobiety fantazjują o różnych aktorach i gwiazdach, choć c
                                                    > i nie wiedzą nawet o ich istnieniu, nie mówiąc już o cieniu pożądania jakie mie
                                                    > liby w ich kierunku?

                                                    NIe mam pojecia, a fantazjuja? NIgdy mi sie nie zdarzylo fantazjowac o kims, z kim nie mialam przyjemnosci zamienic slowa.
                                                  • droitier Re: On je nie podnieca 08.01.16, 15:20
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > > Bo w tym momencie należy zapytać: to co podnieca?
                                                    >
                                                    > Przed chwila Sabat podal, hello? ;)

                                                    Serio?
                                                    "Poza tym Mabelle nie wiesz co kogo podnieca."
                                                    Mabelle nie wie, a Sabat wie?

                                                    > > rzez napalonych prostaków? A może jednak doceniają?
                                                    >
                                                    > A Ty forum to w ogole czytasz?

                                                    To chyba nie jest lektura obowiązkowa? Poza tym, nie wszystko co tu jest napisane musi być prawdą, zwłaszcza że rzadko kiedy macie zgodne zdanie.

                                                    > Wg Ciebie nie powinny doceniac prawda,

                                                    dlaczego próbujesz mnie na siłę wpisać w rolę sędziego?

                                                    >a jaka jest rzeczywistosc?

                                                    No jaka, bo teraz to już nie wiem. Widziałem wiele kobiet wykazujących autentyczny strach lub obrzydzenie gdy faceci wysyłali im seksualne sygnały, próbowali dotykać, itp. ale wychodzi na to, że tylko udawały, a w głębi duszy je to łechtało i rozpalało. I najważniejsze: tak trzeba. To jest Wasza rada?

                                                    > NIe mam pojecia, a fantazjuja? NIgdy mi sie nie zdarzylo fantazjowac o kims, z
                                                    > kim nie mialam przyjemnosci zamienic slowa.

                                                    Wychodzi, że Ty też nie za wiele wiesz o innych kobietach.
                                                  • sabat777 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 15:35
                                                    droitier napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > > Bo w tym momencie należy zapytać: to co podnieca?
                                                    > >
                                                    > > Przed chwila Sabat podal, hello? ;)
                                                    >
                                                    > Serio?
                                                    > "Poza tym Mabelle nie wiesz co kogo podnieca."
                                                    > Mabelle nie wie, a Sabat wie?

                                                    Wiadomo, ze podniecaja atuty, a katalizatorem jest wzajemne dopasowanie w upodobaniach. Podalem - podniecaja przezywane emocje, ale do konca nie wiadomo jakie zachowanie i w kim takie emocje wywola. Stad sabat podal ogolna zasade, a Mabelle moze nie znac szczegolow (i sabat tez nie zna) jak i u kogo to sie konkretnie realizuje. To trzeba sprawdzic/wyczuc. Jednak sa grupy zachowan, ktore statystycznie czesciej budza w kobietach emocje, sa i takie, ktore dzialaja nieslychanie rzadko. To tez miej na uwadze.
                                                  • droitier Re: On je nie podnieca 08.01.16, 15:37
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Wiadomo, ze podniecaja atuty,

                                                    Czu atuty są dla Ciebie tożsame z emocjami? A jeśli nie, to jakie są te atuty?
                                                  • sabat777 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 16:06
                                                    droitier napisał:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > > Wiadomo, ze podniecaja atuty,
                                                    >
                                                    > Czu atuty są dla Ciebie tożsame z emocjami? A jeśli nie, to jakie są te atuty?

                                                    Looks, money, status. W bardzo roznych proporcjach i roznie rozumiane przez kobiety. Ale jest to generalna zasada. Natomiast jesli nie bedzie temu towarzyszyc odpowiednie zachowanie, to na niewiele sie to zda. i to zachowaniem faceci sie najczesciej przekreslaja.
                                                    Polecam ksiazke Davida Deangelo "attraction is not a choice". Warta uwagi, rzeczowa lektura.
                                                  • droitier Re: On je nie podnieca 08.01.16, 16:29
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Wiadomo, ze podniecaja atuty,
                                                    > >
                                                    > A jeśli nie, to jakie są te atuty?
                                                    >
                                                    > Looks, money, status. W bardzo roznych proporcjach i roznie rozumiane przez kob
                                                    > iety. Ale jest to generalna zasada. Natomiast jesli nie bedzie temu towarzyszyc
                                                    > odpowiednie zachowanie, to na niewiele sie to zda.

                                                    Tylko, żeby doszło do odpowiednich zachowań, to kobieta musi dać jeszcze szansę na te zachowania. Ja nie widzę u siebie problemu w opisanych przez Ciebie atutach, więc powinienem mieć przynajmniej jakiś punkt wyjścia. Ja rozumiem sytuacje, kiedy spieprzyłem sprawę. Ale najczęściej nie mam nawet okazji niczego spieprzyć.


                                                    i to zachowaniem faceci sie
                                                    > najczesciej przekreslaja.
                                                    > Polecam ksiazke Davida Deangelo "attraction is not a choice". Warta uwagi, rzec
                                                    > zowa lektura.
                                                  • sabat777 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 16:37
                                                    droitier napisał:

                                                    > Tylko, żeby doszło do odpowiednich zachowań, to kobieta musi dać jeszcze szansę
                                                    > na te zachowania. Ja nie widzę u siebie problemu w opisanych przez Ciebie atut
                                                    > ach, więc powinienem mieć przynajmniej jakiś punkt wyjścia. Ja rozumiem sytuacj
                                                    > e, kiedy spieprzyłem sprawę. Ale najczęściej nie mam nawet okazji niczego spiep
                                                    > rzyć.

                                                    Nie mam powodu Ci nie wierzyc. Serio, jestem przekonany, ze jestes przystojnym facetem z osiagnieciami. Dlatego sugeruje zeby skupic sie na zachowaniach. A szanse to ma kazdy, kto otwiera dziob do kobiety. Im fajniej swoj dziob otwiera, tym bardziej ona swoj dziobek rozchyla ;)
                                                    Pozartuj z kobietami, podrocz sie.
                                                    Jesli mialbym sie opierac na Twoim zachowaniu z forum, to musialbym powiedziec:
                                                    CZLOWIEKU, WYJMIJ TEN KIJ Z DUPY :)
                                                  • droitier Re: On je nie podnieca 08.01.16, 19:43
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Jesli mialbym sie opierac na Twoim zachowaniu z forum, to musialbym powiedziec:
                                                    > CZLOWIEKU, WYJMIJ TEN KIJ Z DUPY :)

                                                    Kij w dupie mam gdy coś analizuję albo dyskutuję. Staram się być wtedy precyzyjny, logiczny, zrozumieć i być zrozumianym. Zresztą to też potrafi działać na kobiety. Kiedyś po pijaku dyskutowaliśmy z kolegą, chyba o fizyce światła, albo czymś podobnym, i koleżanka przysłuchująca się stwierdziła, że to urocze :)
                                                    Inna sprawa, że nie można mylić kija w dupie z zasadami, które w obecnym świecie są w deficycie.
                                                  • mabelle2000 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 16:52
                                                    droitier napisał:

                                                    > . Ja rozumiem sytuacj
                                                    > e, kiedy spieprzyłem sprawę. Ale najczęściej nie mam nawet okazji niczego spiep
                                                    > rzyć

                                                    Az sie boje zapytac- a usmiechasz sie czasem ?
                                                  • ninek04 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 17:54
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Az sie boje zapytac- a usmiechasz sie czasem ?<

                                                    Może sam do siebie;, może, by uśmiechnąć się do innych, droitier potrzebuje najpierw się z nimi zaprzyjaźnić :)
                                                  • droitier Re: On je nie podnieca 08.01.16, 19:44
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Az sie boje zapytac- a usmiechasz sie czasem ?

                                                    Odkąd do paszportu robi się zdjęcia biometryczne, to już nie
                                                  • sea.sea Re: On je nie podnieca 08.01.16, 19:53
                                                    Czy mi się wydaje - boję się pytać, żeby nie spłoszyć tej zabłąkanej ważki - czy Ty właśnie ZAŻARTOWAŁEŚ???

                                                    #mnieśmieszy

                                                    Nie można było tak od razu? :D
                                                  • droitier Re: On je nie podnieca 08.01.16, 21:11
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Nie można było tak od razu? :D

                                                    Jak na początku zażartowałem mareczkowi, to musiałem: 1. tłumaczyć mu żart 2. tłumaczyć się ze stosowania takich żartów wobec kobiet 3. tłumaczyć się, dlaczego traktuję kobiety z pogardą i nie stosuję takich żartów.

                                                    Wtedy postanowiłem zaopatrzyć się w odpowiedni kij i go sobie wsadzić w dupę
                                                  • sea.sea Re: On je nie podnieca 08.01.16, 21:20
                                                    Gdybym to ja się pilnowała z żartami i wypuszczała tylko te, co do których mam pewność, że wszyscy je zrozumieją i docenią, to bym nie otwierała ust, nie tylko na forum, nigdzie :)
                                                  • mabelle2000 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 21:22
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Gdybym to ja się pilnowała z żartami i wypuszczała tylko te, co do których mam
                                                    > pewność, że wszyscy je zrozumieją i docenią, to bym nie otwierała ust, nie tylk
                                                    > o na forum, nigdzie :)

                                                    Przeciez napisal, ze robi to z szacunku dla sluchaczek :-)
                                                  • sea.sea Re: On je nie podnieca 08.01.16, 21:25
                                                    No to ja nie mam szacunku dla nikogo. Sorry, not sorry :>
                                                  • ninek04 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 16:53
                                                    droitier napisał
                                                    >No jaka, bo teraz to już nie wiem. Widziałem wiele kobiet wykazujących autentyczny strach lub obrzydzenie gdy faceci wysyłali im seksualne sygnały, próbowali dotykać, itp. ale wychodzi na to, że tylko udawały, a w głębi duszy je to łechtało i rozpalało. I najważniejsze: tak trzeba. To jest Wasza rada?<

                                                    Bo to wszystko zależy od tego, kto wysyła tego typu sygnały i czy druga strona jest zainteresowana osobą, która je wysyła. I nie chodzi o chamskie i prostackie zaczepki oraz zachowania, które z flirtem mają tyle wspólnego, co nic.Natomiast, to,czy na późniejszym etapie bliższej znajomości takie bezpośrednie zachowania, czy słowa niezbyt obyczajne się pojawią, to już kwestia wyczucia, pewnej konwencji,element gry erotycznnej, która może być bardzo podniecająca, jeśli podoba się obojgu,również kobietom.I uważam, że nie ma w tym nic dziwnego, wulgarnego, nieobyczajnego, bo kobiety "nie są takie ".Natomiast Ty chyba nie możesz, nie wiem, pogodzić się z tym,czy nie chcesz zauważyć, że ten czysty,wyidealizowany,nieskalany i dość schematyczny obraz kobiet, który masz w swojej głowie ma mało wspólnego z rzeczywistością. No i w efekcie jesteś odbierany, jako ktoś neutralny,czy nawet wycofany emocjonalnie, , bo zauważ, masz wygląd, status, jesteś inteligentny,ładnie się wyslawiasz,masz swoje pasje, pewnie i jesteś atrakcyjny fizycznie,czyli masz wszystkie atuty,ale to i tak za mało, byś wzbudził zainteresowanie,czy chęć dłuższej znajomości.Bo właśnie nie generujesz w kobietach tej całej palety emocji, poruszenia, możliwości zafascynowania ich sobą. Jesteś trochę chyba przezroczysty emocjonalnie, w dodatku zbyt mocno przewrażliwiony na swoim punkcie, co jest dość łatwo wyczuwalne i to też może być dużą przeszkodą w nawiązywaniu relacji.
                                                  • droitier Re: On je nie podnieca 08.01.16, 20:08
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Bo to wszystko zależy od tego, kto wysyła tego typu sygnały i czy druga strona
                                                    > jest zainteresowana osobą, która je wysyła.

                                                    Tak, tylko że na dla losowego faceta szanse, że kobieta jest nim od początku zainteresowana są niewielkie. A wtedy jego seksualne podteksty nie są przyjemną grą, ale budzą zakłopotanie i niechęć. Widziałem setki razy takich amantów w działaniu i był to dla mnie tak samo żenujący spektakl jak dla kobiet będących ich celem.

                                                    Czy moim błędem jest to, że chcę kobietom oszczędzić żenady bycia zaczepianą przez faceta, który je nie interesuje, i czekam na jakieś sygnały tego zainteresowania?
                                                  • ninek04 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 21:28
                                                    Droitier napisał
                                                    >Tak, tylko że na dla losowego faceta szanse, że kobieta jest nim od początku zainteresowana są niewielkie. A wtedy jego seksualne podteksty nie są przyjemną grą, ale budzą zakłopotanie i niechęć. Widziałem setki razy takich amantów w działaniu i był to dla mnie tak samo żenujący spektakl jak dla kobiet będących ich celem.>

                                                    Ale to wszystko zależy od okoliczności, od kontekstu, od miejsca i czasu, w którym się to dzieje.Jeśli w nieskończoność przedlużasz pozostawanie w strefie przyjaźni, czy koleżeństwa, nie pokazując ani jednym słowem, czy gestem, że ta kobieta jest dla Ciebie pożądana,że chciałbyś z nią być bliżej, to po prostu kończy się, jak się kończy.Ona, prędzej czy później, odpuści sobie taką znajomość, z której nie wiadomo, czy coś wyniknie,bo ileż można prowadzić kulturalne, miłe rozmowy i nic poza tym.

                                                    >Czy moim błędem jest to, że chcę kobietom oszczędzić żenady bycia zaczepianą przez faceta, który je nie interesuje, i czekam na jakieś sygnały tego zainteresowania?<

                                                    W Twoim przypadku raczej trudno mówić o żenadzie, bo Twoja kultura osobista i trzymanie się w ryzach pewnych konwenansów nie pozwolilaby Ci na obcesowe zaczepianie kobiety, już abstrahując od tego, że pewnie skupiasz się na określonym ich typie, gdzie tego rodzaju zaczepki są z góry wykluczone również i przez nie.Czyli lecisz tylko na te, które swej seksualności nie eksponują w myślach, mowie, wyglądzie i zachowaniu,a więc i nie oczekują tego typu zaczepek,czy zachowań zapewne.Ewentualnie oczekują jakichś bardziej intymnych gestów po pewnym czasie, ale nie mogąc się ich doczekać, same kończą znajomość.
                                                  • ninek04 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 18:15
                                                    droitier napisał
                                                    >Jak wytłumaczyć to, że kobiety fantazjują o różnych aktorach i gwiazdach, choć ci nie wiedzą nawet o ich istnieniu, nie mówiąc już o cieniu pożądania jakie mieliby w ich kierunku? <

                                                    A czym byłoby życie bez marzeń i fantazji, no sam powiedz? :) Poza tym te fantazje opierają się głównie na samej właśnie ocenie fizyczności tego aktora, czy muzyka,oraz jego sławie i niedostępności , bo przecież jaką szansę mamy, by poznać jego osobowość, zerową przecież.Więc trudno tu raczej mówić o pożądaniu,tak sensu stricte. Mnie osobiście zbyt ostentacyjne piękno fizyczne bije za bardzo po oczach, jeśli już mam swoich idoli, to lubię ich zdecydowanie z innych względów.
                                                  • that.bitch.is.sick Re: On Ich nie podnieca 08.01.16, 18:48
                                                    Na Boga Uojca i św. Krzysztofa, bracia i siostry chrześcijanie - przypadki!:)
                                                  • hello-kitty2 Re: On Ich nie podnieca 08.01.16, 19:21
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Na Boga Uojca i św. Krzysztofa, bracia i siostry chrześcijanie - przypadki!:)

                                                    Przypadki musza umrzec smiercia naturalna, tak jak wymarly w innych jezykach ;) Wahalam sie ale postawilam na biernik zenska forme: podnieca kogo? co? 'Je'. Sugerujesz dopelniacz zenska? Mi sie 'ich' kojarzy z meska. Ale nie bede sie upierac. W koncu u native kierujemy sie gramatycznie intuicja, a nie zasada. Konkluzja: intuicja mi sie wykrusza i dobrze.
                                                    M. one
                                                    D. ich
                                                    C. im
                                                    B. je
                                                    N. z nimi
                                                    Msc. o nich
                                                    W one

                                                    M. oni
                                                    D. ich
                                                    C. im
                                                    B. ich
                                                    N. nimi
                                                    Msc. o nich
                                                    W. oni
                                                  • that.bitch.is.sick Re: On Ich nie podnieca 08.01.16, 20:28
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > that.bitch.is.sick napisała:
                                                    !:)
                                                    >
                                                    > Przypadki musza umrzec smiercia naturalna, tak jak wymarly w innych jezykach ;)
                                                    > Wahalam sie ale postawilam na biernik zenska forme: podnieca kogo? co? 'Je'. S
                                                    > ugerujesz dopelniacz zenska? Mi sie 'ich' kojarzy z meska. Ale nie bede sie upi
                                                    > erac. W koncu u native kierujemy sie gramatycznie intuicja, a nie zasada. Konkl
                                                    > uzja: intuicja mi sie wykrusza i dobrze.


                                                    A to Ty Kitka:)? Obywatelka świata he-he. Tak intuicyjnie, kogo nie podnieca? Tych kobiet. ;)

                                                    Grunt że nie podnieca. No nie. Niekomunikatywny. Z upośledzoną empatią.
                                                  • mabelle2000 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 14:37
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > ps odnoszac sie do przeswiadczenia ktora z kobiet piszacych jest sexy to jestem
                                                    > zdania, ze kazda ze stalych uzytkowniczek z prostego powodu: kazda ponadprzeci
                                                    > etnie jest zainteresowana seksem, co widac i czuc.

                                                    E tam, w wirtualnej przestrzeni mozna wykreowac dowolny wizerunek, seksownej takze :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 14:52
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > E tam, w wirtualnej przestrzeni mozna wykreowac dowolny wizerunek, seksownej ta
                                                    > kze :-)

                                                    MOzna tylko komu by sie chcialo. To raz. Poza tym Mabelle nie wiesz co kogo podnieca. Nie kazdy o tym mowi wprost. Inna sprawa to czy nie nalezaloby mowic raczej o percepcji wizerunku zamiast o samej kreacji wizerunku. Inaczej bysmy musieli obserwowac zachowania grupowe, a wg mnie nie obserwujemy.
                                                  • mabelle2000 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 15:20
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > MOzna tylko komu by sie chcialo. To raz. Poza tym Mabelle nie wiesz co kogo pod
                                                    > nieca. Nie kazdy o tym mowi wprost.

                                                    Prawda, nie wiemy co kogo podnieca. Ale dzisiaj na przyklad Marek sie zdradzil, ze nawijajac makaron na uszy nic nie wskoram. Pozostaje mi strzelic nagie foty i wyslac mu na maila.
                                                    Z tym telefonem do Ciebie to tez nie glupie, jak sie okaze, ze mam gleboki, erotyczny glos, to moze tez cos ugram. Widzisz Kicia, jeden dzien i jakie ciekawe obserwacje poczynilam ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 15:34
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Prawda, nie wiemy co kogo podnieca. Ale dzisiaj na przyklad Marek sie zdradzil,
                                                    > ze nawijajac makaron na uszy nic nie wskoram. Pozostaje mi strzelic nagie foty
                                                    > i wyslac mu na maila.
                                                    > Z tym telefonem do Ciebie to tez nie glupie, jak sie okaze, ze mam gleboki, ero
                                                    > tyczny glos, to moze tez cos ugram. Widzisz Kicia, jeden dzien i jakie ciekawe
                                                    > obserwacje poczynilam ;-)

                                                    No no az mi szkoda, ze musze zaraz wyjsc, a telefon nienaladowany ;) Tak sobie mysle, ze Wont podgaduje na ta forumowa orgietke, a chyba sobie nie zdaje sprawy z tego ladunku jaki bysmy tam wszystkie wniosly gdybysmy sie do kupy zebraly. Jakby sie to skumulowalo i cytujac Sabata jeblo jak petrada to bysmy mieli 2 rodzaje ofiar: z bolem z permanentnego wzwodu i z bolem serca z braku wzwodu ;-)
                                                  • wont2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 16:31
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    Tak sobie
                                                    > mysle, ze Wont podgaduje na ta forumowa orgietke, a chyba sobie nie zdaje spraw
                                                    > y z tego ladunku jaki bysmy tam wszystkie wniosly gdybysmy sie do kupy zebraly.
                                                    > Jakby sie to skumulowalo i cytujac Sabata jeblo jak petrada to bysmy mieli 2 r
                                                    > odzaje ofiar: z bolem z permanentnego wzwodu i z bolem serca z braku wzwodu ;-)
                                                    --------------
                                                    www.youtube.com/watch?v=G7ajdZzgR74
                                                  • wont2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 17:00
                                                    wont2 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > Tak sobie
                                                    > > mysle, ze Wont podgaduje na ta forumowa orgietke, a chyba sobie nie zdaje
                                                    > spraw
                                                    > > y z tego ladunku jaki bysmy tam wszystkie wniosly gdybysmy sie do kupy ze
                                                    > braly.
                                                    > > Jakby sie to skumulowalo i cytujac Sabata jeblo jak petrada to bysmy mie
                                                    > li 2 r
                                                    > > odzaje ofiar: z bolem z permanentnego wzwodu i z bolem serca z braku wzwo
                                                    > du ;-)
                                                    > --------------
                                                    > www.youtube.com/watch?v=G7ajdZzgR74
                                                    --------
                                                    Pamiętacie Dr. Stangelove Kubricka? Pełny tytuł tego filmu brzmi "Dr. Strangelove czyli jak przestałem się martwić i pokochałem bombę".

                                                    Kulminacyjna scena filmu wyjaśnia znaczenie tytułu. Prezydent USA i jego doradcy siedzą załamani w Pentagonie i wiedzą, że nie udało im się powstrzymać wybuchu wojny jądrowej, nuklearnej zimy i końca życia na naszej planecie. Wtedy Dr. Stangelove (naturalizowany nazistowski naukowiec) wyłuszcza swój plan - przeniesienie kilkuset tysięcy ludzi do kopalń pod ziemią, w tym oczywiście wszystkich obecnych, przy współczynniku 10 kobiet, specjalnie wyselekcjonowanych pod kątem fizycznej atrakcyjności, na jednego mężczyznę. I nagle przyszłość przestaje malować się w ciemnych barwach! :)))
                                                  • hello-kitty2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 17:53
                                                    wont2 napisał:

                                                    > > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=G7ajdZzgR74
                                                    > --------
                                                    > Pamiętacie Dr. Stangelove Kubricka? Pełny tytuł tego filmu brzmi "Dr. Strangelo
                                                    > ve czyli jak przestałem się martwić i pokochałem bombę".
                                                    >
                                                    > Kulminacyjna scena filmu wyjaśnia znaczenie tytułu. Prezydent USA i jego doradc
                                                    > y siedzą załamani w Pentagonie i wiedzą, że nie udało im się powstrzymać wybuch
                                                    > u wojny jądrowej, nuklearnej zimy i końca życia na naszej planecie. Wtedy Dr. S
                                                    > tangelove (naturalizowany nazistowski naukowiec) wyłuszcza swój plan - przenies
                                                    > ienie kilkuset tysięcy ludzi do kopalń pod ziemią, w tym oczywiście wszystkich
                                                    > obecnych, przy współczynniku 10 kobiet, specjalnie wyselekcjonowanych pod kątem
                                                    > fizycznej atrakcyjności, na jednego mężczyznę. I nagle przyszłość przestaje ma
                                                    > lować się w ciemnych barwach! :)))

                                                    Rozumiem, ze Ty do grupy z permanentnym wzwodem, co przy braku spustu czyni Cie niekwestionowanym krolem tej orgietki. Musze Ci powiedziec, ze swego czasu mialam na Twoj temat jedna fantazje, ktorej zawdzieczam z tuzin orgazmow albo wiecej. Btw kto jeszcze czuje sie tu piszac na forum jak wampir zywiacy sie szczurami? ;)
                                                  • wont2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 18:02
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    Musze Ci powiedziec, ze swego czasu mia
                                                    > lam na Twoj temat jedna fantazje, ktorej zawdzieczam z tuzin orgazmow albo wiec
                                                    > ej.
                                                    -------
                                                    Weź mnie nie wkurzaj... Jedną tylko?!
                                                  • sabat777 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 18:02
                                                    Ja czuje sie jak szczur zywiacy sie wampirami. Zajebiscie duzy szczur.
                                                    Ta fantazja odnosnie Wonta miala cos wspolnego z erekcja, tak? Obciecie mu kutasa? ;)
                                                  • mgla_jedwabna Re: On je nie podnieca 08.01.16, 18:55
                                                    Sabat, ja dygresyjnie: czytam cię od czasu, gdy się tu pojawiłeś, od najpierwszego twego wątku. I widzę, jak z czasem przedzierzgasz się z pierdoły, który uskarża się na żonę, że nie daje, w niezwykle błyskotliwego faceta. Sam ten wątek obfituje w teksty, które chyba sobie spiszę do specjalnego pliczku ("Sabat the best of"). W tym celu muszę jeszcze raz przeczytać wątek i stworzyć pliczek.

                                                    Niestety, utwierdzam się też w przekonaniu, że jesteś dziennikarzem zatrudnionym przez portal gazeta.pl., by forum nie umarło. Cóż, jesteś w takim razie błyskotliwym dziennikarzem :)
                                                  • sabat777 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 19:56
                                                    Dziekuje Ci bardzo, Mglo Jedwabna, za ten piekny komplement. Niestety, a moze stety, wszystko co napisalem na forum to szczera, najprawdziwsza z prawd. No moze poza tymi chwilami, gdy troszeczke klamalem :>
                                                  • hello-kitty2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 19:34
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ja czuje sie jak szczur zywiacy sie wampirami.

                                                    To odwrotnie do mnie. Na codzien szczury, a w niedziele i swiata ludzie.

                                                    Zajebiscie duzy szczur.
                                                    > Ta fantazja odnosnie Wonta miala cos wspolnego z erekcja, tak? Obciecie mu kuta
                                                    > sa? ;)

                                                    E tam. Z dziwkami ;) Jak Wont sobie zyczy to przedstawie.
                                                  • ninek04 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 20:06
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >Na codzien szczury, a w niedziele i swiata ludzie.<

                                                    O kurczę, to Ty odróżniasz jeszcze ten" codzień" od niedzieli i świąt? Jeśli tak, to trochę zazdroszczę, bo dla mnie to wsio rawno w zasadzie w obecnych czasach. Dzień dobry dnia podobny.
                                                  • wont2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 20:28
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > E tam. Z dziwkami ;) Jak Wont sobie zyczy to przedstawie.
                                                    ----------
                                                    Jasne, że życzy. Dawaj! :)
                                                  • hello-kitty2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 22:02
                                                    wont2 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > E tam. Z dziwkami ;) Jak Wont sobie zyczy to przedstawie.
                                                    > ----------
                                                    > Jasne, że życzy. Dawaj! :)

                                                    Prosze, a autor watku niech sie uczy co podnieca, ze zadne tam przyjaznie.

                                                    Wont ma dziewczyne i chce sobie z nia zrobic dziecko ale nie moze dojsc wiec bierze za kazdym razem dziwke zeby zaladowac spluwe, po czym przeklada w strategicznym momencie we wlasciwa dziure madonnie. Za kazdym razem jest podkurzony czy akcja sie uda wiec dziwke opierdala, ze sie spoznila i dlatego bierze ja juz przy drzwiach od tylca na sucho i zaraz drze ryja na dziewczyne zeby sie na czas podstawiala, a nie tam lezy leniwa w drugim pokoju i sie nie spreza z mokra cipka na spust ;-) I tam rozne wersje tego secnario przerabialam. W kazdym razie dwie leniwe panie i zarobiony Wont.
                                                  • wont2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 22:09
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Wont ma dziewczyne i chce sobie z nia zrobic dziecko (...)
                                                    ----
                                                    Ha ha ha :))) Masz fantazję! Wcielałaś się w tej fantazji w rolę dziwki czy dziewczyny?
                                                  • hello-kitty2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 22:20
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Ha ha ha :))) Masz fantazję! Wcielałaś się w tej fantazji w rolę dziwki czy dzi
                                                    > ewczyny?

                                                    W Ciebie kochaniutki, w Ciebie ;)
                                                  • wont2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 22:29
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ha ha ha :))) Masz fantazję! Wcielałaś się w tej fantazji w rolę dziwki c
                                                    > zy dzi
                                                    > > ewczyny?
                                                    >
                                                    > W Ciebie kochaniutki, w Ciebie ;)
                                                    ---------
                                                    I co fajnie było stukać laski? Nie wiedziałem, że jesteś bi.
                                                  • sabat777 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 22:50
                                                    wont2 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > wont2 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Ha ha ha :))) Masz fantazję! Wcielałaś się w tej fantazji w rolę dz
                                                    > iwki c
                                                    > > zy dzi
                                                    > > > ewczyny?
                                                    > >
                                                    > > W Ciebie kochaniutki, w Ciebie ;)
                                                    > ---------
                                                    > I co fajnie było stukać laski? Nie wiedziałem, że jesteś bi.

                                                    Bycie mężczyzną ma pewną bardzo poważną zaletę na płaszczyźnie erotyki. Mamy przyzwolenie kulturowe na przejmowanie inicjatywy w relacjach o charakterze seksualnym. To otwiera praktycznie nieograniczone możliwości manewru. Kobiecie jest o wiele trudniej realizować seksualność w sposób tak nieskrępowany jak mężczyźnie.
                                                  • hello-kitty2 Re: On je nie podnieca 08.01.16, 23:05
                                                    wont2 napisał:

                                                    > I co fajnie było stukać laski? Nie wiedziałem, że jesteś bi.

                                                    Nie jestem ;) To tak nie dziala u mnie z fantazjami.
                                                  • sea.sea Re: Od autora rady 08.01.16, 18:53
                                                    Ty to dzisiaj w formie jesteś, podpisałabym się.
                                                  • mabelle2000 Re: Od autora rady 08.01.16, 13:20
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > niż pożądanie, które jest fizyczne, przynajmniej
                                                    > dla faceta.

                                                    Daj telefon Marek, to Cie rozgrzeje w piec minut ;-)
                                                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 08.01.16, 13:28
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > niż pożądanie, które jest fizyczne, przynajmniej dla faceta.
                                                    >
                                                    > Daj telefon Marek, to Cie rozgrzeje w piec minut ;-).
                                                    =======================================

                                                    Nie wątpię., chociaż, jak większość facetów, jestem wzrokowcem.
                                                    A wracając do poprzedniego maila, nie wystarcza chcieć. Trzeba jeszcze się nie bać.

                                                  • mabelle2000 Re: Od autora rady 08.01.16, 13:37
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Nie wątpię., chociaż, jak większość facetów, jestem wzrokowcem.

                                                    To dobrze, ze jestes wzrokowcem, bede sie odwolywac do obrazow, ktore wywolam w Twoim umysle, konkretnych scen, ktore bedziesz sobie mogl wybrazic. Nie odniose sie do uczuc i wrazen, bo skoro wzrokowcem jestes, to na Ciebie one nie zadzialaja.
                                                  • hello-kitty2 Re: Od autora rady 08.01.16, 15:00
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie wątpię., chociaż, jak większość facetów, jestem wzrokowcem.
                                                    >
                                                    > To dobrze, ze jestes wzrokowcem, bede sie odwolywac do obrazow, ktore wywolam w
                                                    > Twoim umysle, konkretnych scen, ktore bedziesz sobie mogl wybrazic. Nie odnios
                                                    > e sie do uczuc i wrazen, bo skoro wzrokowcem jestes, to na Ciebie one nie zadzi
                                                    > alaja.

                                                    hehe Marek jest 'wzrokowym prostakiem', ktoremu most sie wzwodzi na widok roznicy miedzy talia a biodrami + blad lepetyna i to wystarczy. To juz lepiej do mnie zadzwon ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 08.01.16, 15:02
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > > marek.zak1 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Nie wątpię., chociaż, jak większość facetów, jestem wzrokowcem.

                                                    > > alaja.
                                                    >
                                                    > hehe Marek jest 'wzrokowym prostakiem', ktoremu most sie wzwodzi na widok roznicy miedzy talia a biodrami + blad lepetyna i to wystarczy. To juz lepiej do mnie zadzwon ;).
                                                    ===================================================

                                                    Nie wystarczy, ale bez tego ani rusz :)
                                                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 08.01.16, 10:35
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Bycie po prostu milym jest chyba najwiekszym wychladzaczem seksualnym ever. Kobiety nakreca seksualnie przezywanie silnych emocji. Moim zdaniem nawet lepiej laske czasem wkurwic niz byc przewidywalnie i aseksualnie milym.
                                                    ========================================
                                                    Obejrzyj kilka Bondów. 007 jest zawsze miły w stosunku do kobiet. Odpowiedz sobie na pytanie, czy jest aseksualny.
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 08.01.16, 11:11
                                                    Bond nie jest mily, tylko uprzejmy, szarmancki i filuterny. To dosc znaczaca ale jednoczesnie subtelna roznica. Nawet niektore kobiety tego nie odrozniaja, stad taka taktyka jest dosc niszowa. Dziala na oczytane intelektualistki... i to jak ;)
                                            • hateuall Re: Od autora rady 07.01.16, 09:59
                                              Jak byłem młody i głupi (sorry) jak ty to też się zżymałem jaki to świat kobiet jest nie taki jak sobie go wyobrażami i jaki być powinien.

                                              Potem podrosłem, zrozumiałem że świata nie zmienię ale mogę zmienić siebie i wykorzystać wiedzę o tym świecie i od tego czasu nie mam już żadnych problemów z kobietami.

                                              Czego i tobie życzę.
                                              • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 22:06
                                                hateuall napisał:

                                                > Potem podrosłem, zrozumiałem że świata nie zmienię ale mogę zmienić siebie i wy
                                                > korzystać wiedzę o tym świecie i od tego czasu nie mam już żadnych problemów z
                                                > kobietami.

                                                Piękny przykład potęgi pozytywnego myślenia!

                                                A możesz również zmienić się tak, żeby zasmakować np. w kiełkach i brukselce (bo zdrowe i zielone) a nie np. w soczystym steku (bo wołowina droga)?
                                                • hateuall Re: Od autora rady 08.01.16, 10:57
                                                  Nie, ale jak ostatnio obraziłem się na kiełki i brukselkę, że nie smakują tak jak stek (wcześniej zwracałem im kilka razy uwagę oraz dawałem szansę), to po roku bycia obrażonym jak znowu spróbowałem, to kiełki nadal smakowały jak kiełki a nie jak stek.

                                                  Że tak to ujmę w twojej warzywno mięsnej konwencji.
                                                  • droitier Re: Od autora rady 08.01.16, 14:33
                                                    hateuall napisał:

                                                    > Nie, ale jak ostatnio obraziłem się na kiełki i brukselkę, że nie smakują tak j
                                                    > ak stek (wcześniej zwracałem im kilka razy uwagę oraz dawałem szansę), to po ro
                                                    > ku bycia obrażonym jak znowu spróbowałem, to kiełki nadal smakowały jak kiełki
                                                    > a nie jak stek.

                                                    oczywiście, że będą tak smakować. Więc po co próbowałeś?
                                                    Mnie nie smakują, więc nie jem, a szukam tego co mi smakuje. A wszyscy mi tu radzą, żebym jednak wpieprzał tą brukselkę, bo to jest to czego potrzebuję.
                                          • hello-kitty2 Re: Od autora rady 07.01.16, 01:14
                                            aardwolf_ge napisał:

                                            > Ale gdzie indziej też nie są takie jak opisuje.
                                            > Bardzo ciekawi mnie gdzie musi mieszkać On i Kombi, żeby nabrać takiego właśnie
                                            > doświadczenia.

                                            No ja pytalam ale odpowiedzial, ze za duzo pytan ;) Swoja droga czy nie powinno byc tu jakis ankiet wstepnych do wypelnienia jak na forach sportowych, hehe
                                        • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 01:31
                                          hello-kitty2 napisała:
                                          >
                                          > Mowisz do kogos innego, a nie do nas. Tutaj na forum kobiety sa inne niz te, kt
                                          > ore Ty spotykasz. Wystarczy jak poczytasz inne watki, to sie przekonasz ;)

                                          Nie mam co do tego złudzeń. Widzę, że różnice w spojrzeniu na życie między nami sięgają tak głęboko, że na drodze argumentacji nikt tu nikogo nie przekona. Tylko, że nie to jest moim celem. Piszę by dać początek dyskusjom o zachowaniach, nie osobach. Natomiast te dyskusje zawsze dryfują w kierunku oceny mojej osoby, jakby wszyscy myśleli, że oczekuję od Was jakiejś rady! A już najbardziej bawi mnie tu, gdy wmawia mi się, że robię coś źle :)). To tak jakbyście chcieli dać mi przepis na zupę, choć nie wiecie nawet jak ona smakuje.
                                          • sea.sea Re: Od autora rady 07.01.16, 07:50
                                            Jak chcesz rozmawiać o zachowaniach, a nie o sobie, to nie zdradzaj tyle o sobie i nie odnoś przedmiotu rozmowy do siebie. Zobacz, jakoś Urquhart jest w stanie tu sprowokować rozmowę o zachowaniach swoimi linkami i forum jakoś nie leci mu doradzać, co ma robić ze swoim życiem i rzadko kiedy w ogóle ktokolwiek odnosi się do jego życia czy związku.
                                            • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 22:46
                                              sea.sea napisała:

                                              > Jak chcesz rozmawiać o zachowaniach, a nie o sobie,to nie zdradzaj tyle o sobie

                                              Staram się, ale w takim natłoku pytań jest to trudne...

                                              > Zobacz, jakoś Urquhart jest w stanie tu sprowokować rozmowę o zachowaniach swoimi >linkami

                                              no tak, ale to zupełnie inna klasa tematów. Ok, moje pytania wynikają z mojej sytuacji, i tego nie ukrywam od początku. Jednak analizowanie sytuacji konkretnej osoby (czyli w tym przypadku mnie) wśród osób, które mnie nie widziały, nie rozmawiały ze mną, nie znają mnie na codzień, nie ma żadnego sensu. Dlatego staram się w mojej sytuacji znaleźć coś, o czym można porozmawiać obiektywnie, i takie tematy tu podrzucam. Zwróć jednak uwagę, że gdy ja pytam: "Jak można...", dostaję odpowiedzi: "Ty możesz, ty jesteś...." Czyli przejście z podejścia abstrakcyjnego do konkretnego, choć o tym konkretnym obiekcie nikt nic nie wie, poza tym co on sam napisze. Czy wg Ciebie ma to sens?
                                      • sabat777 Re: Od autora rady 07.01.16, 08:12
                                        Sluchaj, jak najbardziej istnieja kobiety, ktore potrafia wprost zakomunikowac ochote na seks, jednak wiekszosc zostawia sobie furtke, ktora w razie czego moglyby sie wycofac z twarza, jesli facet nie bedzie zainteresowany. Mezczyznie kulturowo latwiej przyjac odmowe, przyjmuje sie ze to kobieta ma udawac niedostepna.
                                        Co nie znaczy, ze taka zainteresowana nie bedzie dawac znakow. Mysle ze dazenie do przebywania pod jakims pretekstem sam na sam jest dosc mocnym punktem. Jak dziewczyna zaprasza Cie na chate, okazuje sie, ze jest odstawiona na wampa, pala sie swiece i dostajesz propozycje drinka na rozluznienie, to trzeba by miec empatie na poziomie Jasia Fasoli, by nie wylapac intencji.
                                        • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 20:26
                                          Wiesz jaki widzę problem ludzi z tego forum? Że ja piszę 1 zdanie:

                                          > Jak
                                          > dziewczyna zaprasza Cie na chate,

                                          A Wy dopisujecie sobie 3 kolejne

                                          > okazuje sie, ze jest odstawiona na wampa, pal
                                          > a sie swiece i dostajesz propozycje drinka na rozluznienie,

                                          po czym radośnie mnie opierdalacie:

                                          > to trzeba by miec empatie na poziomie Jasia Fasoli, by nie wylapac intencji.

                                          Tłumaczę po raz ostatni. Nie była to planowana wizyta. Wyświadczyłem dziewczynie dość nieoczekiwanie przysługę, a ona w rewanżu zaprosiła mnie na herbatę. Nie prowokowała ubiorem ani zachowaniem. Dla porównania, byłem również w sytuacji z inną kobietą, gdy zostałem zaproszony do domu, i wtedy nie miałem wątpliwości o co chodzi (w zasadzie nie miałem ich jeszcze zanim wyszedłem ze swojego domu), więc wydaje mi się, że umiem dostrzec różnicę.
                                          • ninek04 Re: Od autora rady 07.01.16, 20:45
                                            droitier napisał >Dla porównania, byłem również w sytuacji z inną kobietą, gdy zostałem zaproszony do domu, i wtedy nie miałem wątpliwości o co chodzi (w zasadzie nie miałem ich jeszcze zanim wyszedłem ze swojego domu), więc wydaje mi się, że umiem dostrzec różnicę.<

                                            No i co było dalej? Doszło do rozwoju sytuacji w tę wiadomą stronę, czy się ochłodziło i nic nie wyszło?

                                            • prospero69 Re: Od autora rady 07.01.16, 20:58
                                              Kiedy pewnego razu kobieta zaprosila mnie do mieszkania to od razu zajela sie porzadkami domowymi. No i powiedzci mi co to mialo znaczyc bo ja sie na tym zastanawiam juz pare lat.
                                              • ninek04 Re: Od autora rady 07.01.16, 21:15
                                                >Kiedy pewnego razu kobieta zaprosila mnie do mieszkania to od razu zajela sie porzadkami domowymi. No i powiedzci mi co to mialo znaczyc bo ja sie na tym zastanawiam juz pare lat.<

                                                Może miała ochotę na zrealizowanie fantazji w odgrywanie ról -ona seksowna pokojóweczka, a Ty gość hotelowy na przykład. A przebrała się chociaż w fartuszek? ;)
                                                • prospero69 Re: Od autora rady 07.01.16, 21:28
                                                  Pamietam, ze wtedy przywiozlem do jej mieszkania jakies zakurzone szafki kuchenne. Wypakowalem je a ona zaczela starannie wycierac nie zwracajac nawet uwagi na moja obecnosc. Wiec po jakis 15 min pozegnalem sie i wyszedlem. Jak widac jestem tak malo atrakcyjnym obiektem, ze przegrywam nawet ze stara szafka.
                                                  • wont2 Re: Od autora rady 07.01.16, 21:35
                                                    prospero69 napisał(a):

                                                    > Pamietam, ze wtedy przywiozlem do jej mieszkania jakies zakurzone szafki kuchen
                                                    > ne. Wypakowalem je a ona zaczela starannie wycierac nie zwracajac nawet uwagi n
                                                    > a moja obecnosc. Wiec po jakis 15 min pozegnalem sie i wyszedlem. Jak widac jes
                                                    > tem tak malo atrakcyjnym obiektem, ze przegrywam nawet ze stara szafka.
                                                    ---------
                                                    Współczuję. Miałeś z nią jeszcze później jakiś kontakt?
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 07.01.16, 21:45
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Współczuję. Miałeś z nią jeszcze później jakiś kontakt?

                                                    Nie mów, że chcesz jej przenieść komodę? :D
                                                  • wont2 Re: Od autora rady 07.01.16, 21:49
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Nie mów, że chcesz jej przenieść komodę? :D
                                                    ---------
                                                    Nie :) Polecić ją chciałem droitierowi. On dostrzegłby oznaki zainteresowania :)
                                                  • prospero69 Re: Od autora rady 07.01.16, 21:49
                                                    Panienka po prostu zrobila sobie ze mnie lokaja i kierowce. Takie znajomosci sa dosc trwale jezeli facet nie ma doswiadczenia i daje sie zwodzic. Nawet teraz czasem do mnie wpisze jak wpadnie w klopoty, jednak sie juz z nia nie spotykam.
                                                  • wont2 Re: Od autora rady 07.01.16, 21:56
                                                    prospero69 napisał(a):

                                                    > Panienka po prostu zrobila sobie ze mnie lokaja i kierowce. Takie znajomosci sa
                                                    > dosc trwale jezeli facet nie ma doswiadczenia i daje sie zwodzic. Nawet teraz
                                                    > czasem do mnie wpisze jak wpadnie w klopoty, jednak sie juz z nia nie spotykam.
                                                    ----------
                                                    Nie no jasne. Tylko czasem się zastanawiam, tak jak przy okazji tego wątku na przykład, co jest lepsze - nie tykać gówna i nie wdawać się z nim w interakcje czy też może dać lekcję. Nie korciło cię dać jej nauczkę?
                                                  • prospero69 Re: Od autora rady 07.01.16, 22:24
                                                    Dla mnie zerwanie z kobieta jest dosc proste, wystarczy ze nie bede stawac na glowie zeby podtrzymac taka znajomosc. W tym konkretnym przypadku wystarczylo kilka aluzji, ze mam juz nowe znajome, ktore sa mna zainteresowane w troche inny sposob. To kolejny dowod ze nie byla mna zainteresowana. Gdyby byla choc troche zaangazowana to zgodnie z psychologia ewolucyjna gdy dowiedziala sie o istnieniu rywalek to powinna zazarcie walczyc - na tym forum jest wiele opisow tego typu historii.
                                                    Naprawde obojetnosc jest gorsza niz najgorsze przesladowanie. Kieruje te slowa do tych, ktorzy narzekaja na swoje byle, gdy nie daja im odejsc.
                                                    W mlodosci przestrzegano mnie przed cwanymi kobietami, ktore lapia faceta na dziecko aby uzyskac zwiazek. W moim przypadku nie bylo nawet takiej proby. Nawet wizja pokaznych alimentow zadnej nie przyciagnela.
                                                  • sabat777 Re: Od autora rady 07.01.16, 22:33
                                                    prospero69 napisał(a):

                                                    > Naprawde obojetnosc jest gorsza niz najgorsze przesladowanie. Kieruje te slowa
                                                    > do tych, ktorzy narzekaja na swoje byle, gdy nie daja im odejsc.

                                                    Możesz mi zaufać, prześladowanie jest gorsze, szczególnie "najgorsze prześladowanie".
                                                  • ninek04 Re: Od autora rady 07.01.16, 23:05
                                                    prospero69napisal
                                                    >W mlodosci przestrzegano mnie przed cwanymi kobietami, ktore lapia faceta na dziecko aby uzyskac zwiazek. W moim przypadku nie bylo nawet takiej proby. Nawet wizja pokaznych alimentow zadnej nie przyciagnela.<

                                                    No widzisz, wychodzi na, że trafiały Ci się same niestereotypowe, widać żadne z nich wyrachowane materialistki. Szukały pewnie czego innego, no i czemu nie znalazły? ;)
                                                  • ninek04 Re: Od autora rady 07.01.16, 21:39
                                                    >Pamietam, ze wtedy przywiozlem do jej mieszkania jakies zakurzone szafki kuchenne. Wypakowalem je a ona zaczela starannie wycierac nie zwracajac nawet uwagi na moja obecnosc. Wiec po jakis 15 min pozegnalem sie i wyszedlem. Jak widac jestem tak malo atrakcyjnym obiektem, ze przegrywam nawet ze stara szafka.<

                                                    A to bezczelna! I nawet herbaty nie zaproponowała? Po prostu wykorzystała Cię, jako darmowego, jak sądzę, tragarza, coś jak "murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść ".Trzeba było spytać przed wykonaniem usługi, czy możesz liczyć na jakiś rewanż chociaż z jej strony,a tak to na darmo się nadźwigałeś i guzik z tego miałeś ;)
                                            • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 21:15
                                              ninek04 napisała:

                                              > No i co było dalej? Doszło do rozwoju sytuacji w tę wiadomą stronę, czy się och
                                              > łodziło i nic nie wyszło?

                                              Dowiesz się już w kolejnym odcinku telenoweli :)

                                              Żartuję... zaraz mi znowu napiszą, że jestem bucem :). Przypomniało mi się, że miałem w sumie 2 takie przypadki, w których wiedziałem o co chodzi. W jednym przypadku rozwinęło się w wiadomą stronę. W drugim grzecznie podziękowałem za gościnę i wyszedłem.
                                              • ninek04 Re: Od autora rady 07.01.16, 21:26
                                                Droitier napisał
                                                >W jednym przypadku rozwinęło się w wiadomą stronę.

                                                No to już jakiś konkret.No,ale jednak się rozpadło,to może napisz, kto zrezygnował, Ty,czy ona i z jakich powodów właściwie?

                                                >W drugim grzecznie podziękowałem za gościnę i wyszedłem.<

                                                To znaczy,że sygnały, które wysyłała ta kobieta były dla Ciebie zbyt nachalne,czy obcesowe?Czemu zrezygnowałeś?No bo cel spotkania był wiadomy, a jednak coś stanęło na przeszkodzie.
                                                • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 21:55
                                                  ninek04 napisała:

                                                  > No to już jakiś konkret.No,ale jednak się rozpadło,to może napisz, kto zrezygno
                                                  > wał, Ty,czy ona i z jakich powodów właściwie?

                                                  To był jeden z tych przypadków mających z góry określony termin końca, podobnie jak wakacyjny romans (w sumie tylko teoretycznie, bo jak ktoś za kimś szaleje to na drugi koniec świata pojedzie by być razem, ale w takich przypadkach jest dość łatwo zakończyć), dlatego się na to zgodziłem i po prostu popłynąłem z prądem, wiedząc że mam przed sobą zaporę, bo do morza płynąć nie miałem ochoty.

                                                  > >W drugim grzecznie podziękowałem za gościnę i wyszedłem.<
                                                  >
                                                  > To znaczy,że sygnały, które wysyłała ta kobieta były dla Ciebie zbyt nachalne,c
                                                  > zy obcesowe?Czemu zrezygnowałeś?No bo cel spotkania był wiadomy, a jednak coś s
                                                  > tanęło na przeszkodzie.

                                                  Cel się objawił dopiero pod koniec wizyty. Nie moja bajka, i za dużo potencjalnych problemów.
                                      • mgla_jedwabna Re: Od autora rady 08.01.16, 01:10
                                        "To dlaczego nie powiecie tego wprost? Bo konwenanse zabraniają?"

                                        Jakbym musiała mówić takie rzeczy facetowi wprost, to czułabym się jak z kilkulatkiem.

                                        "Maciuś, zawiąż sznurówki"
                                        "Maciuś, posprzątaj klocki"
                                        "Maciuś, a teraz mnie przeleć"

                                        Z kolei większość facetów z kobietą rzucającą takie komunikaty czułaby się* pewnie tak, jakby pani zamiast zalotnie pozwolić na opadanie ramiączka lub stworzyć sytuację, w której przez chwilę mógłbyś dostrzec, że to, co ma na nogach, to pończochy z podwiązkami, a nie zwykłe rajstopy, zwyczajnie rozebrała się przed tobą do naga w sposób beznamiętny, jak w przebieralni na basenie, i powiedziała "a teraz do łóżka".

                                        *oczywiście to tylko moje domysły :)
                                        • urquhart Nisza - Co lubią tygrysy? 08.01.16, 08:32
                                          mgla_jedwabna napisała:
                                          > Jakbym musiała mówić takie rzeczy facetowi wprost, to czułabym się jak z kilkul
                                          > atkiem.

                                          Jest stary film gdzie Kowalewski z pomaga staremu przyjacielowi wybitnemu matematykowi z zerową inteligencją emocjonalną czyli Pokorze w wyrwaniu jakiejś dupy podczas eskapady do Sopotu - Co lubią tygrysy (Prospero nie obrażaj się) No i te sytuacje gdzie nie widzi on tego co wszyscy inni widzą jako konwenense damsko męskie ma budawać komizm sytuacyjny :)
                                          Polecam kolegom.
                                          Tam rozwiązaniem jest że w pewnym momencie spotyka emocjonalnie niespójną babkę (borderline?) której zaczyna imponować, i pociągać podobieństwo, jak zaczyna opowiadać o fantazjach i swojej ambiwalencji i emocji do których nie chce sie przyznać .
                                          -Morduje, wieszam, palę gwałcę... czy ktoś taki może znaleźć innego człowieka który to wszystko pojmie? Brzydzi sie Pani mną" "
                                          -Nie, nie, nie, A jak pan wiesza?
                                          youtu.be/Xr2i-muVm_Q?t=3843
                                          Może to jest nisza ? :)
                      • hello-kitty2 Re: Od autora rady 07.01.16, 00:36
                        droitier napisał:

                        > Ok. G, która podobała mi się najbardziej w życiu poznałem jakieś 10 lat temu. W
                        > spółpracowałem wówczas z jedną instytucją, w której ona pracowała i szukając ko
                        > goś wsadziłem na ułamek sekundy głowę do pokoju, w którym z kimś rozmawiała. Ni
                        > e zapamiętałem dobrze jej rysów, zapamiętałem jedynie, że mam do czynienia z pi
                        > ęknością na skalę światową.

                        A nie bylo przypadkiem tak, ze motywacja do rozwoju tej znajomosci bylo wrazenie, jakie na Tobie robila jej uroda, a nie jak wczesniej pisales: kobiecy intelekt, emocje i pasje?

                        Nawet jeśli ludzie uprawiają seks codziennie, to i tak
                        > zajmuje to maks 20% czasu, który ze sobą spędzają. A pozostałe 80% zajmuje im p
                        > o prostu wspólne przebywanie ze sobą, rozmowy, wzajemne pomaganie sobie, motywo
                        > wanie się, patrzenie na siebie, tańczenie, uprawianie sportów, gotowanie itp. D
                        > latego nie przełożę tych 20% nad te 80%.

                        NIe wiem jak to obliczyles? Bo wg mnie wiekszosc czasu w ciagu dnia partnerzy spedzaja oddzielnie (chcoby 8 godzin pracy zawodowej + dojazdy + czas spedzany oddzielnie na inne czynnosci). Jesli kochaja sie codziennie to byc moze jest to jedyna czynnosc wykonywana systematycznie razem. Szczerze mowiac nie znam pary, ktora razem gotuje, razem uprawia sporty i chocby myje sie codziennie razem z prostego powodu: logistycznie nie jest to do ogarniecia. Zatem waga seksu rosnie, szczegolnie gdy rozszerzymy go o przytulanki i zasypianie razem. NIe sadzisz?
                        • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 00:46
                          hello-kitty2 napisała:

                          > A nie bylo przypadkiem tak, ze motywacja do rozwoju tej znajomosci bylo wrazeni
                          > e, jakie na Tobie robila jej uroda, a nie jak wczesniej pisales: kobiecy intele
                          > kt, emocje i pasje?

                          No w tym przypadku tak było. Ale o taki przypadek przecież prosiłaś.

                          > NIe wiem jak to obliczyles? Bo wg mnie wiekszosc czasu w ciagu dnia partnerzy s
                          > pedzaja oddzielnie (chcoby 8 godzin pracy zawodowej + dojazdy + czas spedzany o
                          > ddzielnie na inne czynnosci)

                          Zakładam, że śpimy jakieś 7h, pracujemy z dojazdami 10h, zostaje nam 7h domowego życia, które zazwyczaj spędza się razem. W weekendy jeszcze więcej. A seks? Tu odsyłam do statystyk - z tego co wiem wyniki podaje się w minutach.

                          >Zatem waga seksu rosni
                          > e, szczegolnie gdy rozszerzymy go o przytulanki i zasypianie razem. NIe sadzisz
                          > ?
                          Tylko, że te przytulanki to też wzajemne rozmowy, a więc rośnie też znaczenie tego o czym ja piszę.
                          • hello-kitty2 Re: Od autora rady 07.01.16, 01:09
                            droitier napisał:

                            > No w tym przypadku tak było. Ale o taki przypadek przecież prosiłaś.

                            A podasz przyklad przypadku skrajnego? (mozesz pokrotce) I czy kulminacyjny stopien zainteresowania i motywacji do rozwoju znajomosci osiagnal taka sama wartosc jak w przypadku wyzej omowionego? Jak sie to skonczylo?

                            > Zakładam, że śpimy jakieś 7h, pracujemy z dojazdami 10h, zostaje nam 7h domoweg
                            > o życia, które zazwyczaj spędza się razem. W weekendy jeszcze więcej. A seks? T
                            > u odsyłam do statystyk - z tego co wiem wyniki podaje się w minutach.

                            A nie lepiej odeslac do doswiadczen? Dla mnie seks (no seks + dodatki) moga trwac godzinami. Rozmowa w lozku to tez seks ;)
                            • droitier Re: Od autora rady 07.01.16, 01:35
                              hello-kitty2 napisała:

                              > A nie lepiej odeslac do doswiadczen? Dla mnie seks (no seks + dodatki) moga trw
                              > ac godzinami. Rozmowa w lozku to tez seks ;)

                              Ale jednak przede wszystkim rozmowa. A jak się trafi na kogoś z kim się nie ma o czym rozmawiać, to po nawet najlepszym seksie, facet się odwraca i zasypia.
                              • urquhart 80% przekazu to komunikacja niewerbalna 07.01.16, 07:43
                                droitier napisał:

                                > Ale jednak przede wszystkim rozmowa. A jak się trafi na kogoś z kim się nie ma
                                > o czym rozmawiać, to po nawet najlepszym seksie, facet się odwraca i zasypia.

                                Nie tyle rozmowa co komunikacja jest kluczem. Jak ktoś jest ważny to jest w centrum uwagi a komunikacja jest gratyfikująca. A 80% komunikacji to sygnały niewerbalne, mowa ciała, tembr głosu. No przecież to co piszesz to przyznanie się że nie zdałeś egzaminu z komunikacji.
                                P.S.
                                Takie problemy mają faceci wychowani w kobiecym kręgu i matek i ciotek bez sktecz. Też kiedyś musiałem się wyrwać kiedyś z takich przekonań które powodują że nie widzisz kodu tej komunikacji.
                                Któraś z dziewczyn opisała to tu kiedyś tak: "mam ochote na seks ale to ty rusz się, zrób coś, zadziałaj do cholery żebym nie poczuła się jak dziwka!"
              • bcde Re: Od autora rady 06.01.16, 03:47
                Droitier, swoją półkę możesz dość łatwo określić. Przypomnij sobie jakim kobietom się ostatnio podobałeś i oceń najatrakcyjniejsze z nich (ale szczerze przed sobą i próbując być w miarę obiektywny) . Twoja półka jest przynajmniej równa tym, które ocenisz jako najatrakcyjniejsze (bo kobiety rzadko szukają facetów na niższej półce niż one same).
                • sabat777 Re: Od autora rady 06.01.16, 07:32
                  bcde napisał:

                  > Droitier, swoją półkę możesz dość łatwo określić. Przypomnij sobie jakim kobiet
                  > om się ostatnio podobałeś i oceń najatrakcyjniejsze z nich (ale szczerze przed
                  > sobą i próbując być w miarę obiektywny) . Twoja półka jest przynajmniej równa t
                  > ym, które ocenisz jako najatrakcyjniejsze (bo kobiety rzadko szukają facetów na
                  > niższej półce niż one same).

                  Nie jestem przekonany czy tak to dziala. Zdarzalo mi sie dostawac dosyc mocne sygnaly zainteresowania od kobiet z najwyzszej polki urodowej. Z drugiej strony pare razy pogonily mi kota laski co najwyzej przecietne, albo i nizej. Gdybym mial na tej podstawie wyciagac wnioski, skonczyloby sie niechybna schizofrenia...
                  • marek.zak1 Re: Od autora rady 06.01.16, 10:00
                    sabat777 napisał:


                    >
                    > Nie jestem przekonany czy tak to dziala. Zdarzalo mi sie dostawac dosyc mocne sygnaly zainteresowania od kobiet z najwyzszej polki urodowej.
                    =================================================
                    Gratulacje :)
                    • sabat777 Re: Od autora rady 06.01.16, 10:05
                      No ale Tobie tez Marek, w koncu Twoja zona to pieknosc, nie? Dlatego moim zdaniem kryterium oceny moze nie byc adekwatne do rzeczywistosci...
                      • marek.zak1 Re: Od autora rady 06.01.16, 10:24
                        sabat777 napisał:

                        > No ale Tobie tez Marek, w koncu Twoja zona to pieknosc, nie? Dlatego moim zdaniem kryterium oceny moze nie byc adekwatne do rzeczywistosci...
                        ===================================
                        Może nie być, ale przeważnie jest. W liceum były 2 naprawdę piękne dziewczyny i podobały się wszystkim chłopakom. Na studiach podobnie.
                • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 12:56
                  Tu się zgodzę z sabatem. Trudno mi określić jakim kobietom się podobam, bo niemal zawsze dają sprzeczne sygnały, i to co początkowo mogę wziąć za wyraźny sygnał zainteresowania, jest być może wyłączenie sondą wypuszczoną przez kobietę w celu sprowokowania mnie i poprawienia sobie samooceny.

                  Jeśli miałbym określić jakąś grupę kobiet, którym się podobam - są to kobiety w związkach. Najczęściej żony/dziewczyny moich kolegów. Raczej szczęśliwe, zadowolone ze swoich facetów, a wobec mnie otwarte, czasem kokieteryjne.

                  > Twoja półka jest przynajmniej równa t
                  > ym, które ocenisz jako najatrakcyjniejsze (bo kobiety rzadko szukają facetów na
                  > niższej półce niż one same).

                  Oczywiście. Za to często szukają na wyższej. Tylko co mi po takiej wiedzy? Załóżmy, że jestem teoretycznie 8, wiem, że podobam się jakiejś 6, sam w ten sposób też oceniam się na 6, a żeby iść za wspomnianą tu radą, musiałbym określić swój target na 4.
                  • bcde Re: Od autora rady 06.01.16, 14:07
                    > Trudno mi określić jakim kobietom się podobam, bo niem
                    > al zawsze dają sprzeczne sygnały, i to co początkowo mogę wziąć za wyraźny sygn
                    > ał zainteresowania, jest być może wyłączenie sondą wypuszczoną przez kobietę w
                    > celu sprowokowania mnie i poprawienia sobie samooceny.
                    >
                    > Jeśli miałbym określić jakąś grupę kobiet, którym się podobam - są to kobiety w
                    > związkach. Najczęściej żony/dziewczyny moich kolegów. Raczej szczęśliwe, zadow
                    > olone ze swoich facetów, a wobec mnie otwarte, czasem kokieteryjne.


                    Nie chodziło mi o krótkotrwałe, czy niezobowiązujące sygnały. Chodziło mi o kobiety, które leciały na ciebie, próbowały cię podrywać i chciały z tobą być.
                    • hello-kitty2 Re: Od autora rady 06.01.16, 14:35
                      bcde napisał:

                      > Nie chodziło mi o krótkotrwałe, czy niezobowiązujące sygnały. Chodziło mi o kob
                      > iety, które leciały na ciebie, próbowały cię podrywać i chciały z tobą być.

                      A to takie w ogole wystepuja w zyciu mezczyzny? Tobie sie takie zdarzaly Alfabetyczny?
                      • bcde Re: Od autora rady 06.01.16, 17:36
                        > A to takie w ogole wystepuja w zyciu mezczyzny? Tobie sie takie zdarzaly Alfabe
                        > tyczny?

                        Owszem, było trochę takich kobiet. Czasem żałuję, że z niektórymi nie poszedłem do łóżka.
                        • sabat777 Re: Od autora rady 06.01.16, 17:40
                          To chyba normalne. Ja w sumie zaluje kazdej okazji, ktorej niewykorzystalem ;)
                    • droitier Re: Od autora rady 06.01.16, 20:07
                      bcde napisał:

                      > Nie chodziło mi o krótkotrwałe, czy niezobowiązujące sygnały. Chodziło mi o kob
                      > iety, które leciały na ciebie, próbowały cię podrywać i chciały z tobą być.

                      Nie umiem ocenić, które na mnie definitywnie leciały. W swoim życiu były może takie 3 (nie licząc walentynki od nieznajomej, którą dostałem będąc jeszcze w szkole podstawowej, a której tożsamość odkryłem dopiero po kilkunastu latach). Te 3 kobiety nie łączyło prawie nic. W pozostałych sytuacjach można co najwyżej mówić o kokietowaniu, swobodnym sposobie bycia, przyjacielskiej sympatii, albo innych cechach które można wielorako interpretować.
    • appar Re: Jak okreslic swoja półkę? 07.01.16, 09:04
      Polka 3D
      A-atrakcyjnosc obiektywna:0-10
      P-wyksztalcenie podstawowe:0,5
      W-wiek 35-75:3,5-7,5
      S-stan konta 1pkt za kazde 250.000zl oraz 0,5 za mniej niz 100.000 i 40 lub wiecej lat).

      Polka 3D=A*P*S/W
    • triismegistos Re: Jak okreslic swoja półkę? 07.01.16, 17:56
      Przeczytałam cały wątek i znam już odpowiedź.
      Nie lecą na ciebie droiterze drogi, boś jest buc nad buce. Z niemal każdej twojej wypowiedzi kapie odpychające, acz nieuzasadnione poczucie wyższości. Próbujesz ironizować, mędrkujesz, każdego dyskutatnta traktujesz z góry.
      Oczywiście zaprotestujesz i napiszesz coś w stylu, ze w dupie masz opinię TAKICH kobiet jak ja, mabelle, czy triss, ale ta aura unosi się wokół ciebie i te baby, którymi jesteś zainteresowany wyczują ją bez pudła.
      Nawiasem mówiąc, nie pierdziel, że nikogo nie prosiłeś o rady i oceny, bo w tym właśnie celu założyłeś wątek.
      • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 07.01.16, 18:11
        triismegistos napisała:

        > Przeczytałam cały wątek i znam już odpowiedź.
        > Nie lecą na ciebie droiterze drogi, boś jest buc nad buce. Z niemal każdej twojej wypowiedzi kapie odpychające, acz nieuzasadnione poczucie wyższości. Próbujesz ironizować, mędrkujesz, każdego dyskutatnta traktujesz z góry.
        ====================================================
        On wszystko wie lepiej, czego kobiety chcą, jak je uwodzić, jak być na dystans i nie wysyłać erotycznych sygnałów a ci., którzy to robią są prostakami.
        • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 07.01.16, 21:08
          marek.zak1 napisał:

          > ====================================================
          > On wszystko wie lepiej, czego kobiety chcą, jak je uwodzić, jak być na dystans
          > i nie wysyłać erotycznych sygnałów a ci., którzy to robią są prostakami.

          Wiesz co marku, miałem Cię za rozsądnego człowieka o wyważonych poglądach, nawet jeśli nie ze wszystkimi się zgadzałem. Widzę, że wychodzi z Ciebie małostkowość, przy każdej okazji gdy ktoś coś złego o mnie napisze, ty dorzucasz swój kubełek pomyj z tą samą śpiewką. Tak Cię ubodło, że wytknąłem Ci niezrozumienie i zarzuciłem pochopne wydawanie opinii, że szukasz teraz rewanżu? To nie przystoi spełnionemu mężczyźnie, za którego chcesz tu uchodzić.
          • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 07.01.16, 21:22
            droitier napisał:

            > marek.zak1 napisał:
            >
            > > ====================================================
            > > On wszystko wie lepiej, czego kobiety chcą, jak je uwodzić, jak być na dystans i nie wysyłać erotycznych sygnałów a ci., którzy to robią są prostakami.
            >
            >
            > Wiesz co marku, miałem Cię za rozsądnego człowieka o wyważonych poglądach, nawet jeśli nie ze wszystkimi się zgadzałem. Widzę, że wychodzi z Ciebie małostkowość, przy każdej okazji gdy ktoś coś złego o mnie napisze, ty dorzucasz swój kubełek pomyj z tą samą śpiewką.
            =============================================
            Kubłem pomyj nazywasz moje (i nie tylko) uwagi, że wypowiadasz się na tematy, o których nie masz pojęcia i nie czujesz? Wszyscy tak piszą.
            • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 07.01.16, 22:10
              marek.zak1 napisał:

              > Kubłem pomyj nazywasz moje (i nie tylko) uwagi, że wypowiadasz się na tematy, o
              > których nie masz pojęcia i nie czujesz? Wszyscy tak piszą.

              O tym czego JA chcę i jakie JA mam potrzeby mam większe pojęcie niż wy wszyscy razem wzięci, a większość próbuje mi usilnie wmówić coś innego.

              A skoro podjąłeś temat, wymień w punktach rzeczy, o których rzekomo nie mam pojęcia, a się wypowiadam (z cytatami proszę).
              • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 07.01.16, 22:18
                droitier napisał:
                A skoro podjąłeś temat, wymień w punktach rzeczy, o których rzekomo nie mam pojęcia, a się wypowiadam (z cytatami proszę).
                ========================================
                Czego chcą kobiety i jak je uwodzić i przywiązać. Twoje życie erotyczne to jedna wielka upokarzająca porażka, a uważasz, że wiesz najlepiej i pouczasz innych.
                • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 07.01.16, 22:26
                  marek.zak1 napisał:

                  > Czego chcą kobiety

                  - cytat proszę

                  > i jak je uwodzić

                  - cytat proszę

                  > i przywiązać.

                  - cytat proszę

                  >Twoje życie erotyczne to jedna wielka upokarzająca porażka, a uważasz, że wiesz najlepiej i pouczasz innych.

                  Ale ja nie pouczam nikogo w kwestii życia erotycznego. Widzisz, znowu za szybko mnie oceniłeś.
    • bcde Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 03:25
      Droitier, ja cię rozumiem. Też nie mógłbym być z pierwszą lepszą i bardzo chciałbym porozumienia dusz, magnetyzmu serc i prawdziwej przyjaźni z wybranką. Ale życie wybiło mi z głowy romantyczne wizje. Kobiety są jakie są, ich romantyzm jest płytki jak kałuża, a przyjacielem nie będą.
      Skoro napisałeś, że kobiety nie dają ci szans na rozłożenie ogona i odpadasz na wczesnym etapie, a w dodatku niewiele kobiet w życiu na ciebie leciało, to prawdopodobnie jednak coś jest nie tak z twoim wyglądem, bo jesteś inteligentnym facetem i, jak twierdzisz, nie jesteś bezdomnym, bezrobotnym obszarpańcem. Spróbuj pomyśleć nad jakąś zmianą wyglądu (fryzura, ciuchy, gadżety), może spróbuj trochę zmienić głos, intonację. Poczytaj trochę o podrywaniu i wypróbuj jakieś rady. Może to coś pomoże.
      • marek.zak1 Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 10:21
        bcde napisał:
        . Kobiety są jakie są, ich romantyzm jest płytki jak kałuża, a przyjacielem nie będą.
        ===================================================
        Dopóki kochają, są najlepszymi przyjaciółmi, jak przestają, to już raczej nie.
        -------------------------------------------------------------

        > Skoro napisałeś, że kobiety nie dają ci szans na rozłożenie ogona i odpadasz na wczesnym etapie, a w dodatku niewiele kobiet w życiu na ciebie leciało, to prawdopodobnie jednak coś jest nie tak z twoim wyglądem, bo jesteś inteligentnym facetem i, jak twierdzisz, nie jesteś bezdomnym, bezrobotnym obszarpańcem.
        ---------------------------------------------------------------------------------------------------
        Nie w wyglądzie, tylko w głowie /charakterze. Mieszanina inteligencji, pretensji i poczucia wyższości, co po krótkim czasie jest nie do strawienia.

        • urquhart Kobiety są jakie są,romantyzm płytki jak kałuża 09.01.16, 12:33
          marek.zak1 napisał:

          > bcde napisał:
          > . Kobiety są jakie są, ich romantyzm jest płytki jak kałuża, a przyjacielem nie
          > będą.
          > ===================================================
          > Dopóki kochają, są najlepszymi przyjaciółmi, jak przestają, to już raczej nie.

          Pomijając życiowe przykłady: "Ona pokochała jego limit kredytowy, on jej długie włosy, twardy tyłek, małe cycki, oczy jak zmrożony lód. Oszalał dla niej" i modne klimaty "Ona czuje we mnie piniądz" to razi mnie razi pomieszanie pojęć miłości i przyjaźni. "Dopóki kochają" co to znaczy? Te co piszą na Życie Rodzinnego w większości to faktycznie "ich romantyzm jest płytki jak kałuża" pożądania do męża swoich dzieci żadnego nie mają a twierdzą przecież że kochają...

          Przede wszystkim pojęcie miłości jest w języku polskim bardzo nie precyzyjne, po grecku pamiętam są 4 nieokreślenia na miłość: eros, filia, storge i agape .
          Eros to centrum zainteresowania forum, filia to miłość przyjacielska, platoniczna, dzielenie uczuć i marzeń (friendzone?), storge przywiązanie zaangażowanie oddanie rodzinne, miłość macierzyńska, a agape serdeczność międzyludzka (miłość chrześcijańska).
          Eros to namiętność, romantyzm (konwenanse i komunikacja?), pociąg fizyczny i fascynacja daną osobą i z przyjaźnią bezinteresowną filia ma niewiele wspólnego

          *
          pokolenieikea.com/2016/01/07/ona-czuje-we-mnie-piniadz-jak-poradzic-sobie-z-kasa-w-zwiazku/



          • marek.zak1 Re: Kobiety są jakie są,romantyzm płytki jak kału 09.01.16, 13:28
            urquhart napisał:

            Dopóki kochają, są najlepszymi przyjaciółmi, jak przestają, to już raczej nie.
            >
            > Pomijając życiowe przykłady: "Ona pokochała jego limit kredytowy, on jej długie włosy, twardy tyłek, małe cycki, oczy jak zmrożony lód. Oszalał dla niej" i modne klimaty "Ona czuje we mnie piniądz" to razi mnie razi pomieszanie pojęć miłości i przyjaźni. "Dopóki kochają" co to znaczy?
            ===================================================
            Życie jest wielowymiarowe, ludzie też a więc łączące ich uczucia także. Kwantyfikowanie uczuć i ocena, że coś jest płytkie, a co inne głębokie jest ogromnym uproszczeniem skomplikowanego, wielopłaszczyznowego czy wielowymiarowego życia i wzajemnych relacji, gdzie ważny jest intelekt, uczucia, wzajemne (nie)dopasowanie charakterologiczne, wymagania i oczekiwania, kultura i tradycja (lokalna, rodzinna) i wiele innych. A ,,dopóki kochają" to oznacza, że chcą być, że je kręci, że dobrze im, że im zależy, że nie chcą innych, że mogą zrobić wiele, aby z nim być.
            • urquhart Re: Kobiety są jakie są,romantyzm płytki jak kału 09.01.16, 14:35
              > odzinna) i wiele innych. A ,,dopóki kochają" to oznacza, że chcą być, że je krę
              > ci, że dobrze im, że im zależy, że nie chcą innych, że mogą zrobić wiele, aby z
              > nim być.

              No właśnie że nie.
              "dopóki kochają" to oznacza że chcą być, że im zależy z jakiegoś powodu (storge, filia), ale niekoniecznie że je kręci (eros)!
              • marek.zak1 Re: Kobiety są jakie są,romantyzm płytki jak kału 09.01.16, 15:02
                urquhart napisał:

                > > odzinna) i wiele innych. A ,,dopóki kochają" to oznacza, że chcą być, że je kręci, że dobrze im, że im zależy, że nie chcą innych, że mogą zrobić wiele, aby z nim być.
                >
                > No właśnie że nie.
                > "dopóki kochają" to oznacza że chcą być, że im zależy z jakiegoś powodu (storge, filia), ale niekoniecznie że je kręci (eros)!
                ===========================================================
                A co? Związek, kasa, stabilizacja, bezpieczeństwo, luksusowe życie? Gdybym teraz szukał kobiety, brałbym to pod uwagę, ale jak miałem 20+ mogłem zaoferować tylko urok osobisty i wysportowane ciało.

      • hello-kitty2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 14:25
        bcde napisał:

        > Skoro napisałeś, że kobiety nie dają ci szans na rozłożenie ogona i odpadasz na
        > wczesnym etapie, a w dodatku niewiele kobiet w życiu na ciebie leciało, to pra
        > wdopodobnie jednak coś jest nie tak z twoim wyglądem, bo jesteś inteligentnym f
        > acetem i, jak twierdzisz, nie jesteś bezdomnym, bezrobotnym obszarpańcem. Sprób
        > uj pomyśleć nad jakąś zmianą wyglądu (fryzura, ciuchy, gadżety), może spróbuj t
        > rochę zmienić głos, intonację. Poczytaj trochę o podrywaniu i wypróbuj jakieś r
        > ady. Może to coś pomoże.

        Dobre rady. Lecac dalej skoro gosciu lubi matematyczne zagadki to moze byc nerdem. MIec np klopoty z higiena, lazic z ulepkiem na glowie, nie odwiedziac systematycznie fryzjera i dentysty, byc niedogolony, ubierac sie jak wujo po 60tce czyli nie miec totalnie gustu, miec tiki nerwowe, gadac pierdy, przynudzac, sluchac beznadziejnej muzyki, miec jakies schizy, co przy wysokim mniemaniu o sobie bedzie bardzo ciezko zmienic, bo powie ale po co? Niech baba sie dostosuje. Aha a skoro ma kase i nawet zadna na to nie poleciala to znaczy, ze moze byc skapcem, miec pierdolca na punkcie oszczedzania, zupelnie nie miec gestu np pokazywac, ze mu szczerze zal, ze wydal 10 zl na kawe. Moze tez miec bliskie kontakty z mamusia, tatusiem, siostra i je przy babce pielegnowac licznymi telefonami ;) Moze miec problemy z wyjsciem z inicjatywa. Moze od kobiety oczekiwac zeby go okreslala i pilnowala. Ktora kobieta by chciala zyc z taka osoba?

        I prosze nie przypisywac kobietom romantyzmu. Dla mnie to jest jak wiara w jakies zabobony.
        • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 15:07
          hello-kitty2 napisała:

          > Dobre rady. Lecac dalej skoro gosciu lubi matematyczne zagadki to moze byc nerd
          > em. MIec np klopoty z higiena, lazic z ulepkiem na glowie, ....

          serio wierzysz, ze to co napisalas moze sie mnie tyczyc?
          • hello-kitty2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 15:27
            droitier napisał:

            > serio wierzysz, ze to co napisalas moze sie mnie tyczyc?

            Przeciez nie wiem, bo Cie nie znam. Oparlam sie na matematycznych zagadkach ;-) Ty sie nie otwierasz i boisz sie pokazac na zdjeciu. Cholera wie jaka bombe tam ukrywasz.
            • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 16:02
              hello-kitty2 napisała:

              > Przeciez nie wiem, bo Cie nie znam. Oparlam sie na matematycznych zagadkach ;-)

              krótko mówiąc, opierasz się na stereotypie, że umysły ścisłe śmierdzą...

              Czy myślisz, że mam tak niską umiejętność autoanalizy, że sam przez lata nie uświadomiłbym sobie tak oczywistej przyczyny moich niepowodzeń jaką byłoby niechlujstwo? No proszę Cię...
              Nerdy bywają tacy jakich opisałaś, bo mają gdzieś jak wyglądają, ale naiwnością jest uważać, że nie byliby w stanie tego połączyć z faktem, że nie potrafią sobie znaleźć dziewczyny.

              Kolejna sprawa to to, że niedbanie o wygląd bywa najczęściej elementem niedbania o komunikację w ogóle (wygląd jest przecież formą komunikacji). Oznacza to, że po tym jak się ktoś wypowiada można wywnioskować jaki ma stosunek do własnego wyglądu - jeśli dba o ładne wypowiedzi, o gramatykę, o znaki interpunkcyjne jest wielce prawdopodobne, że dba również o swój wygląd.

              A mówią, że to ja mam niską empatię...
              • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 16:28
                Droitier napisał
                >Oznacza to, że po tym jak się ktoś wypowiada można wywnioskować jaki ma stosunek do własnego wyglądu - jeśli dba o ładne wypowiedzi, o gramatykę, o znaki interpunkcyjne jest wielce prawdopodobne, że dba również o swój wygląd.<

                Oj tam,oj tam,czasami wplatanie bardziej dosadnych słów, czy wulgaryzmów wręcz, podkreśla emocjonalność,czy kontekst wypowiedzi, a nie od razu oznacza, że masz do czynienia z niekulturalnym przygłupem.
                • droitier Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 16:32
                  ninek04 napisała:

                  > Oj tam,oj tam,czasami wplatanie bardziej dosadnych słów, czy wulgaryzmów wręcz,
                  > podkreśla emocjonalność,czy kontekst wypowiedzi, a nie od razu oznacza, że mas
                  > z do czynienia z niekulturalnym przygłupem.

                  Przecież moje nie przeczy Twojemu...
                  • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 18:00
                    droitier napisał
                    >Przecież moje nie przeczy Twojemu...<

                    Dlatego właśnie próbuję zrozumieć, dlaczego, mimo, że masz wszystko(obiektywnie rzecz biorąc) co potrzebne, by stworzyć fajny związek, Tobie się to nie udaje.Mimo, że jest w Tobie pewna dość spora szczypta zasadniczości i braku luzu,co może być pewną maską, czy lękiem przed całkowicie szczerym odsłonięciem się, to uważam, że jeśli trafiłbyś na podobny typ kobiety,to całkiem prawdopodobne, że relacja mogłaby się udać.Tylko jak na nią trafić? Może próba znajomości przez portale randkowe to wcale nie jest zły pomysł? Może warto spróbować? Pisałam już, że mam koleżankę, która mogłaby do Ciebie pasować, naprawdę, mówię poważnie, a możesz powiedzieć, skąd jesteś, tak mniej więcej chociaż?
                    • hello-kitty2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 18:20
                      ninek04 napisała:

                      > Dlatego właśnie próbuję zrozumieć, dlaczego, mimo, że masz wszystko(obiektywnie
                      > rzecz biorąc) co potrzebne, by stworzyć fajny związek, Tobie się to nie udaje.
                      > Mimo, że jest w Tobie pewna dość spora szczypta zasadniczości i braku luzu,co m
                      > oże być pewną maską, czy lękiem przed całkowicie szczerym odsłonięciem się, to
                      > uważam, że jeśli trafiłbyś na podobny typ kobiety,to całkiem prawdopodobne, że
                      > relacja mogłaby się udać.Tylko jak na nią trafić? Może próba znajomości przez p
                      > ortale randkowe to wcale nie jest zły pomysł? Może warto spróbować? Pisałam już
                      > , że mam koleżankę, która mogłaby do Ciebie pasować, naprawdę, mówię poważnie,
                      > a możesz powiedzieć, skąd jesteś, tak mniej więcej chociaż?

                      Ja wcale nie uwazam, ze ludzie powinni laczyc sie w pary z osobami blizniaczo podobnymi. Bo to tak jakby ktos fascynowal sie soba ;) Inna sprawa, ze takich srednio/slabo zainteresowanych seksem kobiet jest o wiele wiecej niz takich jak my wiec powienien miec z gorki bez swatania zwlaszcza, ze jest wolny. Obslawiona tu przez Sabata zdolnosc zwiazkowa powinna zadzialac juz dawno. Cos tu jest jednak grubszego nie tak niz tylko brak kandydatek. Ale slusznie: niech go jakas sprawdzi w praniu ;-)
                      • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 18:46
                        hello -kitty 2 napisała
                        >Ja wcale nie uwazam, ze ludzie powinni laczyc sie w pary z osobami blizniaczo podobnymi. Bo to tak jakby ktos fascynowal sie soba ;)>

                        A mnie się wydaje, że jednak pewne podobieństwa są konieczne, by trwały związek był udany. Bo to niedopasowanie, na które składa się między innymi, różne podejście do życia, do prozaicznych czynności, ale też do własnych pasji, sposobu spędzania czasu wolnego, prędzej, czy później się objawi.Czasami może się okazać, że nie ma o czym rozmawiać, bo na przykład on nie ma pojęcia, o czym ona mówi, albo jest tym kompletnie niezainteresowany.I związek zacznie się sypać,tym bardziej, jeśli seks też nie jest w stanie tych nieporozumień załagodzić.

                        > Cos tu jest jednak grubszego nie tak niz tylko brak kandydatek. Ale slusznie: niech go jakas sprawdzi w praniu ;-)<

                        Tym bardziej, że czas raczej działa na niekorzyść w tym względzie.
              • hello-kitty2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 17:35
                droitier napisał:

                > krótko mówiąc, opierasz się na stereotypie, że umysły ścisłe śmierdzą...

                Od czegos mozna wyjsc, mozna od stereotypu, przy ktorym nie zamierzam sie upierac.

                > Czy myślisz, że mam tak niską umiejętność autoanalizy, że sam przez lata nie uś
                > wiadomiłbym sobie tak oczywistej przyczyny moich niepowodzeń jaką byłoby niechl
                > ujstwo? No proszę Cię...
                > Nerdy bywają tacy jakich opisałaś, bo mają gdzieś jak wyglądają, ale naiwnością
                > jest uważać, że nie byliby w stanie tego połączyć z faktem, że nie potrafią so
                > bie znaleźć dziewczyny.

                Polaczyc tak ale juz niekoniecznie zmieniac. Zauwazylam, ze osoby, ktore wysoko cenia swoj intelekt oczekuja od drugich dostosowania sie w innych aspektach zycia, bo uwazaja, ze nim nadrabiaja.

                > Kolejna sprawa to to, że niedbanie o wygląd bywa najczęściej elementem niedbani
                > a o komunikację w ogóle (wygląd jest przecież formą komunikacji). Oznacza to, ż
                > e po tym jak się ktoś wypowiada można wywnioskować jaki ma stosunek do własnego
                > wyglądu - jeśli dba o ładne wypowiedzi, o gramatykę, o znaki interpunkcyjne je
                > st wielce prawdopodobne, że dba również o swój wygląd.

                NIe jestem co do tego przekonana ale zakladajac, ze masz racje to i tak nie gwarantuje powodzenia. Umiejetnosc dobrego ubierania sie jest przeciez oparta na talencie, smaku, ktorego mozesz zwyczajnie nie miec. Poza tym jest tyle stylow, mozesz sie akurat w czyjs nie wstrzelic.

                > A mówią, że to ja mam niską empatię...

                Ja akurat mam dosc niska tylko, ze ja akurat jej nie potrzebuje wysokiej miec wiec nie ma sie co do mnie porownywac.

                Ale co odniosles sie tylko do tych uwag, do ktorych odniesienie wydalo Ci sie bezpieczne? A czemu nie odniosles sie chocby do skapstwa czy zazylych relacji z rodzina?
        • ninek04 Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 15:22
          hello -kitty 2 napisała
          >Dobre rady. Lecac dalej skoro gosciu lubi matematyczne zagadki to moze byc nerdem. MIec np klopoty z higiena, lazic z ulepkiem na glowie, nie odwiedziac systematycznie fryzjera i dentysty, byc niedogolony, ubierac sie jak wujo po 60tce czyli nie miec totalnie gustu, miec tiki nerwowe, gadac pierdy, przynudzac, sluchac <

          Żadne dobre rady.Bo sam tylko wygląd nie jest czynnikiem decydującym o atrakcyjności danego człowieka. Już pomijając fakt, że akurat odnośnie Droitiera te uwagi, co do jego rzekomej atrakcyjności, są nietrafione. Ja akurat mam zupełne inne wrażenie, zresztą sam pisał o tym w innych wątkach.Problem nie tkwi w wyglądzie, tylko jeśli już, to w pewnym specyficznym, zakodowanym przekazie postrzegania kobiet i wynikającym z tego jego zachowaniu w stosunku do nich.
          • hello-kitty2 Re: Jak okreslic swoja półkę? 09.01.16, 15:47
            ninek04 napisała:

            > Żadne dobre rady.Bo sam tylko wygląd nie jest czynnikiem decydującym o atrakcyj
            > ności danego człowieka. Już pomijając fakt, że akurat odnośnie Droitiera te uwa
            > gi, co do jego rzekomej atrakcyjności, są nietrafione. Ja akurat mam zupełne in
            > ne wrażenie, zresztą sam pisał o tym w innych wątkach.Problem nie tkwi w wygląd
            > zie, tylko jeśli już, to w pewnym specyficznym, zakodowanym przekazie postrzeg
            > ania kobiet i wynikającym z tego jego zachowaniu w stosunku do nich.

            Ale przeciez kobiety sa rozne. Niejedna by go wziela z pocalowaniem reki z mieszkaniem, kasa i zeby jej do picki nie zagladal za czesto albo wcale np sabatowa zona. Wiec byc moze nosi w sobie dodatkowo jakis inny element odstraszajacy akurat w warstwie zewnetrznej, ze jest az tak bardzo widoczny. Takowy element moznaby dosc latwo wylapac gdyby sie nie wstydzil pokazac. Ale skoro sie wstydzi to niech sobie sam zrobi check na podstawie naszych list. Zewnetrznie wystarczy zeby ktos sie nie myl czy nie uzywal antyperspiranta zeby wypadl z gry jako nieatrakcyjny. Ciuchy tez sa wazne. Jak ktos sie ubiera. Mozna sie nimi zbrzydzic maksymalnie. Gdyby tak nie bylo nie byloby tylu programow z metamorfozami.
    • dorota_w_krainie Re: Jak okreslic swoja półkę? 12.01.16, 22:54
      ha ha :) półka swojej atrakcyjności :D to suma twojego charakteru, wyglądu, kasy i klasy :P
      najbardziej satysfakcjonujące jest jednak spółkowanie ze swoją lub wyższą pólką :P
    • midnight_lightning Dobry ubaw nie jest zły 1 23.01.16, 22:12
      Dobry ubaw nie jest zły:)

      triss_merigold6

      "Jako kobieta powiem, że sfrajerzył temat całościowo. Był u niej w domu i nie próbował wyjść z roli koleżeńskiej, sorry czegoś takiego się nie wybacza."
      "Ileś spotkań, kawa jedna, kawa druga, sugestie że pani ma faceta ale (podkreśla) w innym mieście"
      no i "Mówienie "ach, czuję się trochę nie fair wobec faceta/męża, że się tak spotykamy" to ZACHETA"


      Ale nędza, ja mam jeszcze lepsze propozycje dla nowoczesnych kobiet na "zachęty" .

      - "wyszedł do kiosku po papierosy, nie będzie go co najmniej kwadrans"
      - "jest po nocnej zmianie i śpi jak zabity" :)


      Oczywiście, że tekst "faceta teraz tu nie ma" nie jest żadną zachętą, lecz kolejnym sitem eliminacji tych lepszych, porządnych i traktujących związki poważnie. Wierność działa w obydwie strony, co zapewne dla puszczalskich i zdemoralizowanych kobiet jest pewnym novum. Tak, moralność Kalego to wcale nie jest moralność.

      Z drugiej strony, taka zachęta w stylu "chłopak jest daleko stąd", to jasna przesłanka, że także będzie się zdradzanym i ze taka relacja jest gówno warta.

      Nie trzeba dodawać, że tak "otwarta" i puszczalska kobieta to wysoko potencjalne zagrożenie wszelkimi chorobami wenerologicznymi. Bezpieczniej i moralniej jest u prostytutki.

      ---------------------------------------------------------------------------------------------------

      @bcde

      "Jak dziewczyna ci mówi "mam chłopaka", to odpowiadasz "ja też" i z uśmiechem dalej robisz swoje. Owszem, powinieneś próbować wsadzić łapy w jej majtki. Zwykle każdy ma partnera do czasu, gdy znajdzie lepszego."

      I tu się zgadzam z całej rozciągłości. A pozbywać się starych żon, pozbywać opatrzonych kochanek i innego mięsa do dymania, szukać lepszych, ciaśniejszych, młodszych!!!
    • midnight_lightning Dobry ubaw nie jest zły:) 2 23.01.16, 23:01
      Dobry ubaw nie jest zły:)

      Szczególnie, gdy się czyta wypociny Kitty :)

      ----------------------------------
      "Dobre rady. Lecac dalej skoro gosciu lubi matematyczne zagadki to moze byc nerdem. MIec np klopoty z higiena, lazic z ulepkiem na glowie, nie odwiedziac systematycznie fryzjera i dentysty, byc niedogolony, ubierac sie jak wujo po 60tce czyli nie miec totalnie gustu, miec tiki nerwowe, gadac pierdy, przynudzac, sluchac beznadziejnej muzyki"

      ----------------------------------

      Jak to ładnie wychodzą mentalne nawyki bycia ziomalką / przebywania z ziomalami. Wiadomo, każdy lepszy od ziomalstwa to "brudas", co zaiste musi być prawdą, skoro tako rzecze bóstwo chodzące w dresie. Ze swej strony powiem, że największy syf bywał u samotnych mamuś. Masakra, podłogi nie było widać.

      I te przyznanie się do braku gustu muzycznego, a co za tym idzie, do prostactwa intelektualnego. Wiadomo, lepsi, czyli nerdowie słuchają tak wyrafinowanej muzyki, że dla wieśniar jest nieosiągalna, nudna i beznadziejna . Pewnie to przykre doświadczenie dla kobiet, być wykluczanym z powodu nędzy kulturowej, gdy zabraknie młodości i urody.

      P.S. jeśli kobieta nie zna na wyrywki VdGG i GG i nie jest dziewicą, to uważam ją za aseksualną i zbyt prostacką, by o czymkolwiek z nią rozmawiać. Te literki G nieprzypadkowe :) My, wykluczeni też możemy mieć absurdalne wymagania. I nie obchodzi mnie, czy Kitty jest tłusta, czy nie. Wystarczy, że jest wredna.

      I co tu kryć, przypadek Kitty jest dość zajmujący i dający satysfakcję.

      "Tam wczesniej Kombi sie na mnie wkurzyles w sprawie zmiany mojej strategii. Krotko mowiac: nie uwierzyles mi, ze moglam zmienic target. No wiec powiem Ci, ze odkrywam w mezczyznach czy przed mezczyznami, ktorzy zapewne uwazali, ze lozko jest ich najslabsza strona, ze jest ich najmocniejsza."

      jak się można było spodziewać, target się zmienił biednej Kitty. Teraz to nawet i ci, którymi gardziła, mogą sobie jej używać, i nawet ona łaskawie zauważa, że lepsi są lepsi.

      Za jakiś czas Kitty przejdzie duchową metamorfozę, i zacznie szukać związku opartego na "prawdziwej miłości", wiele byłych prostytutek przechodzi taką zmianę, posiłkując się znanym tekstem "każdy ma prawo do błędów", "każdy ma prawo do szczęścia" itp.

      • prospero69 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 04:11
        midnight_lightning napisał:

        > Dobry ubaw nie jest zły:)
        >
        > Szczególnie, gdy się czyta wypociny Kitty :)
        >
        > ----------------------------------
        > "Dobre rady. Lecac dalej skoro gosciu lubi matematyczne zagadki to moze byc ner
        > dem. MIec np klopoty z higiena, lazic z ulepkiem na glowie, nie odwiedziac syst
        > ematycznie fryzjera i dentysty, byc niedogolony, ubierac sie jak wujo po 60tce
        > czyli nie miec totalnie gustu, miec tiki nerwowe, gadac pierdy, przynudzac, slu
        > chac beznadziejnej muzyki"
        >
        > ----------------------------------
        Ja juz powoli zaczynam sie przywyczajac do zupelnego wykluczenia. Teraz juz nawet nie mam czasu zeby pisac z panienkami bo pochlania mnie praca. Kobiety w tym watku uznaly, ze nie mam zadnej polki, jestem na samym dole drabiny atrakcyjnosci wiec po co mam sie stresowac czy zabiegac o ich wzgledy. Tak wiec wyglada na to ze temat zwiazkow mam juz zamkniety do konca zycia bo nie mam powodzenia nawet u bezrobotnych samotnych matek.
        • sabat777 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 07:48
          prospero69 napisał(a):

          > Ja juz powoli zaczynam sie przywyczajac do zupelnego wykluczenia. Teraz juz naw
          > et nie mam czasu zeby pisac z panienkami bo pochlania mnie praca. Kobiety w tym
          > watku uznaly, ze nie mam zadnej polki, jestem na samym dole drabiny atrakcyjno
          > sci wiec po co mam sie stresowac czy zabiegac o ich wzgledy. Tak wiec wyglada n
          > a to ze temat zwiazkow mam juz zamkniety do konca zycia bo nie mam powodzenia n
          > awet u bezrobotnych samotnych matek.

          Skoro pochłania Cię praca, to faktycznie masz szczere prawo napisać, że temat związków masz zamknięty (na ten moment). Wielki to komfort Cię kopnął, między innymi dlatego, że jesteś jednym z tych szczęściarzy, którzy pozostają poza związkiem z kobietą :)
          Co do kobiet w tym wątku, to przecież mogą wypowiadać się wyłącznie w swoim imieniu.
          Jeśli chodzi o powodzenie, nie bardzo rozumiem co bycie bezrobotną, samotną matką ma wspólnego z kobiecą atrakcyjnością? ;) Mogę sobie z łatwością wyobrazić na tyle atrakcyjną bezrobotną, samotną matkę, że większość mężczyzn może sobie o niej co najwyżej pomarzyć, a ona na ich widok tylko prycha z pogardą.
          Ale - przede wszystkim - chciałem Ci uświadomić Prosper, że jesteś w najbardziej komfortowej sytuacji o jakiej marzy wielu Twoich rówieśników. Wiesz, stały, wieloletni związek w wielkiej liczbie przypadków nie jest żadnym cymesem, o który warto się zabijać. Przeciwnie, bywa pułapką dla dwojga nienawidzących się ludzi, związanych formalnymi zobowiązaniami. Wrzuć dwa wrogie sobie kocury do worka to zobaczysz jak taki "związek" wygląda. Spróbuj przeżyć parę tygodni chociaż z mędliwym upierdasem na karku, który będzie się z prędkością światła dopierdalał do wszystkiego co robisz, wyliczał i patrzał gdzie łazisz, robił krzywe miny na spędzanie Twojego wolnego czasu itd. Myślisz, że to jest przyjemne?
          Ty przynajmniej jesteś wolnym facetem, budzisz się o której chcesz, jak wyrzucisz skarpetkę na środku pokoju to będzie tam leżała aż ją podniesiesz, możesz pić kawę w łóżku, ze świadomością, że nie usłyszysz sfoszonych pomrukiwań jakiejś niezadowolonej pizdy, że możesz zachlapać łóżko, nie je i nie pije się pod kołdrą itd. A nawet jak zachlapiesz? TO CHUJ! Stary - po prostu zachlapałeś i sobie upierzesz. TYMI RĘCAMI! :D Żadna obesrana zrzęda nie będzie Ci łazić przez następny tydzień wokół dupy wypominając co zrobiłeś z kawą w łóżku. To były przykłady, ale rozumiesz chyba? Związek z taką kobietą to jest inwazja w Twoją prywatność, nawet sobie pierdnąć spokojnie we własnym domu nie możesz.
          A co masz w zamian? To ja Ci podpowiem - najczęściej to gówno masz. Pretensje i wyrzuty o nic. Seks to masz, jak sobie konia zwalisz, ale tak żeby pani na włościach nie widziała, musisz się kurwa UKRYWAĆ! Rozumiesz? I Ty narzekasz, że tego nie masz? Are you fucking stupid?

          Dla takich jak Ty, prawdziwym Eldorado doznań są krótkie, luźne związki na odległość, na zasadzie narzeczeństwa. Takie chodzenie ze sobą, jak w liceum. Przestaje się podobać - ulatniasz się. Krótko i na temat. A na takie coś, to każdy może się pisać, tylko na adekwatnym poziomie atrakcyjności. Czyli - jeśli chcesz poszukiwać do "związku" dwudziestoczteroletniej Magdy mając pięćdziesiąnę na karku - to rzeczywiście szybko dojdziesz do podobnych wniosków jak wyżej. Ale - robotę masz, dobry zawód nawet, wolny jesteś, wykształcony - to weź nie pieprz, że nikt Cię nie chce. Źle się starasz najwyraźniej. I pamiętaj - jesteś facetem, liczy się tylko seks, namiętność i przygoda.
          • wont2 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 10:49
            sabat777 napisał:

            A nawet jak zachlapiesz? TO CHUJ! Stary - po prostu zachlapałeś i sobi
            > e upierzesz. TYMI RĘCAMI! :D Żadna obesrana zrzęda nie będzie Ci łazić przez na
            > stępny tydzień wokół dupy wypominając co zrobiłeś z kawą w łóżku.
            -------------
            A ja, jadąc poetyką ML-a, to nawet nie będę prać. Ja zachlapię a upierze mi kobieta, która u mnie sprząta. SWOIMI RĘCAMI! Które kiedyś dotykały kutasów ziomali! A teraz piorą moją zachlapaną przy masturbacji pościel! :D
            www.youtube.com/watch?v=1P526n6wfP4
            Zaraz, zaraz. Kurde, mam pralkę automatyczną... :(

            A tak na poważnie, to autorowi jest dobrze tak jak jest, a seksu też przecież nie potrzebuje więc odpada potężna motywacja jaką jest przydomowy bóbr. No i grymasi i wydziwia. Zresztą nic dziwnego, bo jak coś zmieniać w swoim życiu to z pełnym przekonaniem, że na lepsze a nie z podejrzeniem, że na gorsze. No i jakoś tak jest, że kiedy ma się wewnętrzną motywację i przekonanie do wejścia w związek tylko niewiele większe od motywacji ekshibicjonisty do wygranej w stip pokera, to się człowiek pospotyka, porucha albo i nie porucha, ale jakoś nie ma tej wiary, tego entuzjazmu żeby sobie przebudować życie. I chuj. I budzisz się na łożu śmierci, sam, kontemplujesz w ciszy i jesteś szczęśliwy, że ci jakaś głupia cipa nie pyta co dwie minuty czy ci podać kurwa szklankę wody. Szklankę wody? A może jednak? Na pewno nie? A może zmieniłeś zdanie? Zobacz jaka dobra, przefiltrowana, zdrowa. A może soczku? Na pewno? Zrobię świeżo wyciskany z pomarańczy. No uważaj jak pijesz niezguło. Znowu zachlapałeś pościel. I kto to potem upierze? Ja, tymi ręcami. Wieczne problemy z tym chłopem, nawet się na starość nie nauczył pić, żeby nie nabrudzić. Gdzie ci mężczyźni? Co mnie podkusiło, żeby za ciebie wychodzić? A takie powodzenie miałam. Mogłam wyjść za Stefana. Przystojny, zaradny, co roku jak nie do Egiptu to do Tunezji albo Turcji latają. A ty? Tylko się odcisków nabawiłeś w fabryce i co z tego miałeś? Wczasy pod gruszą. Chcesz jeszcze soczku? Świeżo wyciskany. Mogę dosłodzić jak za kwaśny.
        • hello-kitty2 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 11:21
          prospero69 napisał(a):

          > > "Dobre rady. Lecac dalej skoro gosciu lubi matematyczne zagadki to moze b
          > yc ner
          > > dem. MIec np klopoty z higiena, lazic z ulepkiem na glowie, nie odwiedzia
          > c syst
          > > ematycznie fryzjera i dentysty, byc niedogolony, ubierac sie jak wujo po
          > 60tce
          > > czyli nie miec totalnie gustu, miec tiki nerwowe, gadac pierdy, przynudza
          > c, slu
          > > chac beznadziejnej muzyki"
          > >
          > > ----------------------------------
          > Ja juz powoli zaczynam sie przywyczajac do zupelnego wykluczenia. Teraz juz naw
          > et nie mam czasu zeby pisac z panienkami bo pochlania mnie praca. Kobiety w tym
          > watku uznaly, ze nie mam zadnej polki, jestem na samym dole drabiny atrakcyjno
          > sci wiec po co mam sie stresowac czy zabiegac o ich wzgledy. Tak wiec wyglada n
          > a to ze temat zwiazkow mam juz zamkniety do konca zycia bo nie mam powodzenia n
          > awet u bezrobotnych samotnych matek.

          A to o bezrobotnej samotnej matce to o mnie? ;-) (ML nie czytam jakby co)
          (bo nie wiem skad tam sie wziely powyzej moje slowa?)
          "Kobiety w tym watku uznaly, ze nie mam zadnej polki, jestem na samym dole drabiny" jak jestes na dole to wchodz wyzej ;) Jak to o Tobie cos uznaly? Przeciez to byl watek innego autora. Identyfikujesz sie z nim czy o co chodzi? Zapomniales sie przelogowac? ;)
          • prospero69 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 17:05
            hello-kitty2 napisała:

            >
            > A to o bezrobotnej samotnej matce to o mnie? ;-) (ML nie czytam jakby co)
            > (bo nie wiem skad tam sie wziely powyzej moje slowa?)
            > "Kobiety w tym watku uznaly, ze nie mam zadnej polki, jestem na samym dole drab
            > iny" jak jestes na dole to wchodz wyzej ;) Jak to o Tobie cos uznaly? Przeciez
            > to byl watek innego autora. Identyfikujesz sie z nim czy o co chodzi? Zapomnial
            > es sie przelogowac? ;)
            >
            Niczego nie zapomnialem. W tym watku opisalem rowniez wlasna sytuacje bo jest podobna do sytuacji autora. Jedna z kolezanek cytujac moje slowa odpisala, ze nie mam zadnej polki. Droitier jest chyba troche wyzej bo niektore kobiety zapraszaja go nawet na kawe do mieszkania.
            ML uwaza, ze bezrobotne samotne matki sa najmniej wybredne wiec jak ktos nie ma u nich powodzenia to znaczy, ze jest bardzo zle.
            • hello-kitty2 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 19:30
              prospero69 napisał(a):

              > Niczego nie zapomnialem. W tym watku opisalem rowniez wlasna sytuacje bo jest p
              > odobna do sytuacji autora. Jedna z kolezanek cytujac moje slowa odpisala, ze ni
              > e mam zadnej polki. Droitier jest chyba troche wyzej bo niektore kobiety zapras
              > zaja go nawet na kawe do mieszkania.
              > ML uwaza, ze bezrobotne samotne matki sa najmniej wybredne wiec jak ktos nie ma
              > u nich powodzenia to znaczy, ze jest bardzo zle.

              Oj to wybacz nie doczytalam rzetelnie. A przypomnisz na czym ta Twoja nieatrakcyjnosc polega? Wiesz to?
              • wont2 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 20:04
                hello-kitty2 napisała:

                > Oj to wybacz nie doczytalam rzetelnie. A przypomnisz na czym ta Twoja nieatrakc
                > yjnosc polega? Wiesz to?
                ------
                No to jest dość chujowe z twojej strony, kitty. Gość się odkrywa - jestem creepy creep - zakłada bloga, w którym zajebiście bezstronnie i naukowo podchodzi do tematu (za co szacun) swojej nieatrakcyjności, a ty teraz "A przypomnisz na czym ta Twoja nieatrakcyjnosc polega? Wiesz to?". A skorzystaj se z wyszukiwarki jak pamięć szwankuje :)
                • hello-kitty2 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 21:03
                  wont2 napisał:

                  > No to jest dość chujowe z twojej strony, kitty. Gość się odkrywa - jestem creep
                  > y creep - zakłada bloga, w którym zajebiście bezstronnie i naukowo podchodzi do
                  > tematu (za co szacun) swojej nieatrakcyjności, a ty teraz "A przypomnisz na c
                  > zym ta Twoja nieatrakcyjnosc polega? Wiesz to?". A skorzystaj se z wyszukiwarki
                  > jak pamięć szwankuje :)

                  Chujowe jest, ze nie przeczytalam bloga??? Pamiec mi nie szankuje tylko nie zainteresowalam sie. Sorry running out of time. Najwidocznie za duzo czasu poswiecam realizacji swojej agresji w stosunku do Ciebie.
              • prospero69 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 20:10
                W takiej mniej wiecej kolejnosci
                1) niski wzrost - dyskwalifikacja na starcie w 90 % przypadkow
                2) brak umiejetnosci spolecznych - nie potrafie przesiadywac w pubie przy piwku, rozmawiajac o niczym - widoczne jest to szczegolnie obecnie w warunkach wyjazdu zagranicznego gdzie przebywam w niewielkiej izolowanej grupie
                3) zbytnie przeintelektualizowanie
                4) brak doswiadczen zwiazkowych w wieku 46 lat - to jest podobnie jak z szukaniem pracy, nie masz doswiadczenia nikt cie nie przyjmie
                • marek.zak1 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 20:55
                  prospero69 napisał(a):

                  > W takiej mniej wiecej kolejnosci
                  > 1) niski wzrost - dyskwalifikacja na starcie w 90 % przypadkow
                  > 2) brak umiejetnosci spolecznych - nie potrafie przesiadywac w pubie przy piwku , rozmawiajac o niczym - widoczne jest to szczegolnie obecnie w warunkach wyjazdu zagranicznego gdzie przebywam w niewielkiej izolowanej grupie
                  > 3) zbytnie przeintelektualizowanie
                  > 4) brak doswiadczen zwiazkowych w wieku 46 lat - to jest podobnie jak z szukaniem pracy, nie masz doswiadczenia nikt cie nie przyjmie
                  -------------------------------------------------------------------
                  To zupełnie wystarczające kwalifikacje aby ściągnąć z Ukrainy atrakcyjną dziewczynę. Ale tu trzeba trochę inicjatywy.

                • hello-kitty2 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 21:13
                  prospero69 napisał(a):

                  > W takiej mniej wiecej kolejnosci
                  > 1) niski wzrost - dyskwalifikacja na starcie w 90 % przypadkow
                  > 2) brak umiejetnosci spolecznych - nie potrafie przesiadywac w pubie przy piwku
                  > , rozmawiajac o niczym - widoczne jest to szczegolnie obecnie w warunkach wyjaz
                  > du zagranicznego gdzie przebywam w niewielkiej izolowanej grupie
                  > 3) zbytnie przeintelektualizowanie
                  > 4) brak doswiadczen zwiazkowych w wieku 46 lat - to jest podobnie jak z szukani
                  > em pracy, nie masz doswiadczenia nikt cie nie przyjmie

                  Ad 1. To ile mierzysz?
                  Ad 2. To ile tego stazu zwiazkowego w sumie?

                  To czego Ty chcesz/chcialbys? (sorry nie czytalam bloga)
                  • prospero69 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 23:07
                    165 cm, Jak pisze "brak doswiadczen" - to chyba jest oczywiste ze 0 zwiazkow. Tydzien wspolnych wakacji i mieszkania z kobieta. Wszystko ladnie opisane na blogu.
                    Domagam sie prawdy, mam dosc profili na portalach randkowych gdzie kobiety pisza, ze liczy sie wnetrze a jednoczesnie natychmiast zrywaja znajomosc po wymianie zdjec. Odmitologizujmy te sfere zycia. Przyznajmy sie sami przed soba, ze tak nas zaprogramowala ewolucja i skonczmy z niewyobrazalnym zaklamaniem.
                    • hello-kitty2 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 23:27
                      prospero69 napisał(a):

                      > 165 cm, Jak pisze "brak doswiadczen" - to chyba jest oczywiste ze 0 zwiazkow. T
                      > ydzien wspolnych wakacji i mieszkania z kobieta. Wszystko ladnie opisane na bl
                      > ogu.
                      > Domagam sie prawdy, mam dosc profili na portalach randkowych gdzie kobiety pisz
                      > a, ze liczy sie wnetrze a jednoczesnie natychmiast zrywaja znajomosc po wymiani
                      > e zdjec. Odmitologizujmy te sfere zycia. Przyznajmy sie sami przed soba, ze tak
                      > nas zaprogramowala ewolucja i skonczmy z niewyobrazalnym zaklamaniem.

                      "Te strefe"? Nigdy nie bylam na portalu randkowym ale skoro mowisz, ze tak pisza. I co pogodziles sie juz z tym, ze nie utworzysz zwiazku? Jakis plan B?
                      • prospero69 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 24.01.16, 23:55
                        Cos kolezanka dzis nie w formie, napialem "sfere" a nie "strefe". A kobiety wszedzie wypisuja podobne glupoty, nawet na tym forum. Jak nie bedzie zwiazku to trudno przeciez sie nie powiesze choc na sasiednim forum dla samotnych pewien kolega ciagle straszy samobojstwem.
                        • hello-kitty2 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 00:14
                          prospero69 napisał(a):

                          > Cos kolezanka dzis nie w formie, napialem "sfere" a nie "strefe". A kobiety wsz
                          > edzie wypisuja podobne glupoty, nawet na tym forum. Jak nie bedzie zwiazku to t
                          > rudno przeciez sie nie powiesze choc na sasiednim forum dla samotnych pewien ko
                          > lega ciagle straszy samobojstwem.

                          No to juz odmitologizujmy sfere czy strefe jeden pies: co wazne dla kolegi: zwiazek czy ruchanie sate?
                          • prospero69 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 03:05
                            Doprecyzujmy, interesuje mnie zwiazek z ruchaniem bo to wcale nie takie oczywiste. Gdyby kolezanka przeczytala moj blog to by wiedziala, ze niektore kobiety chca zwiazku bez seksu.
                            • urquhart Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 08:34
                              prospero69 napisał(a):

                              > Doprecyzujmy, interesuje mnie zwiazek z ruchaniem bo to wcale nie takie oczywis
                              > te. Gdyby kolezanka przeczytala moj blog to by wiedziala, ze niektore kobiety c
                              > hca zwiazku bez seksu.

                              Jak facet lokaj się trafia to korzystają, ty to mylisz z nadzieja na związek.
                              Swoja drogą to tak samo sam mierzysz w wysoką półkę dziewczyn bierzesz na poważnie za dobra monetę ich deklaracje ze liczy wnętrze i dziwisz się że ewentualnie pozwalają ci być sponsorem...
                            • hello-kitty2 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 12:03
                              prospero69 napisał(a):

                              > Doprecyzujmy, interesuje mnie zwiazek z ruchaniem bo to wcale nie takie oczywis
                              > te. Gdyby kolezanka przeczytala moj blog to by wiedziala, ze niektore kobiety c
                              > hca zwiazku bez seksu.

                              Rzucilam okiem. Mam pytania.

                              Jaki zwiazek? Na odleglosc? Piszesz blog po polsku, mieszkasz zza oceanem to w kogo celujesz? W jakas Polonie?

                              I co? Pogodziles sie juz ze swoja polka? Czy jednak chcialbys wyzej wlezc?
                              • zawle Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 12:31
                                Wyżej nie wlezie, ale jak ma ręce Gadżeta, to może jakąś stamtąd ściągnie. Nie musi być ładna, nie musi być zdrowa na umyśle, byle była modelką;)
                                • hello-kitty2 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 13:02
                                  zawle napisała:

                                  > Wyżej nie wlezie, ale jak ma ręce Gadżeta, to może jakąś stamtąd ściągnie. Nie
                                  > musi być ładna, nie musi być zdrowa na umyśle, byle była modelką;)

                                  Modelki to chyba od 178 cm + szpilki z dyche, u la la. To nie lepiej jakies jebadelko z Azji 150 cm? Wont tam donosi, ze poczul brutalna meska sile narzucajaca zasady jak sie w jebadelkowie znalazl ;) Moze tedy droga?
                                  • zawle Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 13:05
                                    Znam modelki niższe. Fotomodelki. Ładnie na blogu wyglądają;)
                                    • hello-kitty2 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 13:32
                                      zawle napisała:

                                      > Znam modelki niższe. Fotomodelki. Ładnie na blogu wyglądają;)

                                      Ty, a to dobre wysylasz gosciowi zdjecia, a gosc se jeb na blogu wkleja i jeszcze dopisuje dalej 'hej mala, tak tak ty mala z tych zdjec skontaktuj sie ze mna w sprawie niedoszlego ruchanka!' ;)
                                      • zawle Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 13:44
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > zawle napisała:
                                        >
                                        > > Znam modelki niższe. Fotomodelki. Ładnie na blogu wyglądają;)
                                        >
                                        > Ty, a to dobre wysylasz gosciowi zdjecia, a gosc se jeb na blogu wkleja i jeszc
                                        > ze dopisuje dalej 'hej mala, tak tak ty mala z tych zdjec skontaktuj sie ze mna
                                        > w sprawie niedoszlego ruchanka!' ;)
                                        >

                                        Nie wiem o co chodzi....że ich zdjęcia zamiast własnych? I że cieszę się ich powodzeniem? Albo leczę ewentualne kompleksy cudzymi komplementami? Nie, to dla mnie zbyt wysublimowane, ja prosty człowiek jestem. I przedkładam dotyk nad wszystkie inne zmysły.
                                        • prospero69 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 16:23
                                          zawle napisała:

                                          > hello-kitty2 napisała:
                                          >
                                          > > zawle napisała:
                                          > >
                                          > > > Znam modelki niższe. Fotomodelki. Ładnie na blogu wyglądają;)
                                          > >
                                          > > Ty, a to dobre wysylasz gosciowi zdjecia, a gosc se jeb na blogu wkleja i
                                          > jeszc
                                          > > ze dopisuje dalej 'hej mala, tak tak ty mala z tych zdjec skontaktuj sie
                                          > ze mna
                                          > > w sprawie niedoszlego ruchanka!' ;)
                                          > >
                                          >
                                          > Nie wiem o co chodzi....że ich zdjęcia zamiast własnych? I że cieszę się ich po
                                          > wodzeniem? Albo leczę ewentualne kompleksy cudzymi komplementami? Nie, to dla m
                                          > nie zbyt wysublimowane, ja prosty człowiek jestem. I przedkładam dotyk nad wszy
                                          > stkie inne zmysły.

                                          Juz pare razy wyjasnialem, ze Dorotka jest prawdopodobnie wytworem czyjes wyobrazni, nie wiem do kogo naleza zdjecia, ktore mi przyslala. Wkleilem jej bo po prostu upiekszaja blog. Skoro poswiecilem temu sporo czasu to staram sie zeby byl jak najbardziej atrakcyjny dla czytelnikow. MIeszkam na stale w Polsce, najdalej za 2 miesiace wroce do kraju.
                                          • hello-kitty2 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 16:33
                                            A nie napisales czy pogodzony jestes ze swoja polka?
                                            • prospero69 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 16:51
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > A nie napisales czy pogodzony jestes ze swoja polka?
                                              >
                                              Przeciez ja nie mam polki :-)
                                              • hello-kitty2 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 16:57
                                                prospero69 napisał(a):

                                                > Przeciez ja nie mam polki :-)

                                                A z czego napisales doktorat?
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 17:03
                      > Domagam sie prawdy, mam dosc profili na portalach randkowych gdzie kobiety pisz
                      > a, ze liczy sie wnetrze a jednoczesnie natychmiast zrywaja znajomosc po wymiani
                      > e zdjec. Odmitologizujmy te sfere zycia. Przyznajmy sie sami przed soba, ze tak
                      > nas zaprogramowala ewolucja i skonczmy z niewyobrazalnym zaklamaniem.

                      Kurwa, Ty w to wierzysz? Nawet inteligencja nie ma wielkiego znaczenia. Każda - począwszy od wiejskiej poganiaczki krów, a skończywszy na pani bizneswoman - tak mówi tylko dlatego żeby podnieść swoją ocenę w oczach rozmówców/odbiorców. Wow, ona lubi inteligentnych, jest wymagająca, zapewne przez to, iż sama jest ynteligentna.
                      Inteligencja jest dla Ciebie, masz zarobić pieniądze, zorganizować sobie życie, rozwiązywać problemy.

                      3) zbytnie przeintelektualizowanie

                      Nie potrafisz obniżyć poprzeczki? Pośmiać się z jej żartów i sprawić jej przez to przyjemność nawet jeżeli są niskich lotów? Przyjmujesz do wiadomości, że laska ma problemy z twierdzeniem Pitagorasa, ale w zamian zna historię królewskiej rodziny Burbonów i akceptujesz to bez butnego droitierowego podejścia?
                      Dla inteligentnego gościa udawanie głupszego nie powinno stanowić żadnego problemu. Przynajmniej na starcie aby zobaczyć jak ona na Ciebie zareaguje.

                      4) brak doswiadczen zwiazkowych w wieku 46 lat - to jest podobnie jak z szukaniem pracy, nie masz doswiadczenia nikt cie nie przyjmie

                      Kłam, udawaj, wymyśl sobie historyjkę i się jej trzymaj. Nie muszą znać całej prawdy. Zresztą, chuj je to powinno obchodzić. Bardzo łatwo ominąć ten punkt.

                      1) niski wzrost - dyskwalifikacja na starcie w 90 % przypadkow

                      Tutaj mamy problem. Musisz szukać wśród tych pozostałych. Nie da się ukryć, że masz ograniczone pole manewru przez ten czynnik, ale centymetrów w tym przypadku sobie nie dodasz. Gdyby jeszcze chodziło o kutasa to poleciłbym technikę jelq, ale przy niskim wzroście niewiele można zrobić. Mam kilku niskich znajomych i ruchania mieli zawsze od groma, a teraz mają bardzo atrakcyjne kobiety. Problem polega na tym, że każdy z nich jest ekstrawertykiem i moim zdaniem tutaj jest pies pogrzebany, czyli pkt. 2.

                      2) brak umiejetnosci spolecznych - nie potrafie przesiadywac w pubie przy piwku, rozmawiajac o niczym - widoczne jest to szczegolnie obecnie w warunkach wyjazdu zagranicznego gdzie przebywam w niewielkiej izolowanej grupie

                      Zapomnij o przesiadywaniu w pubie. Zapewne jesteś introwertykiem. Pozostaje znaleźć sobie introwertyczkę. Tutaj nie ma wymówek. Mężczyzna introwertyk to najgorzej oceniana - przez obie płcie - osobowość z tych normalnych. Czeka Cię niełatwe zadanie, ale szare myszki też szukają i może kiedyś uda Wam się na siebie trafić. Prawdziwy ze mnie Coelho.

                      Niska, nieśmiała introwertyczka, szara myszka nie mająca dużego powodzenia, może trochę zakompleksiona (ale z potencjałem) to Twój cel. Żadne pubowe Kryśki czekające na podryw czy Jadźki chętnie wybierające się na sponsorowaną wycieczkę.
                      • a-rebours Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 23:10
                        kombinerki_pinocheta00 napisała:

                        > Mężczyzna introwertyk to najgorzej oceniana - przez obie płcie - osobowość
                        > z tych normalnych.

                        Czyżby? Jest takie dosyć modne rozróżnienie na introwertyków typu A i introwertyków typu B. Taki introwertyk typu A może być szalenie pociągający dla bardzo dużej grupy kobiet. A przecież to, czy jest się intro typu A, czy B, jest w znacznym stopniu do wypracowania. Forumowy przykład (o ile mnie pamięć nie zawodzi): yoric się mocno przesunął w stronę typu A. Natomiast autor może być niestety skrajnym introwertykiem typu B, skoro sam o sobie pisze, że ma coś z ZA.
                        • a-rebours Re: Edit 25.01.16, 23:12
                          Oczywiście nie autor wątku pisał o ZA, tylko prospero69.
                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 23:20
                          Znam ten podział. Sam dłuuugii czas byłem typem B i staram się osiągnąć tę lepszą wersję, ale nie zgodzę się z tym, że tacy introwertycy mogą być pociągający dla bardzo dużej grupy kobiet. Nigdzie tego nie zauważyłem, co jest kiepskim argumentem, ale nawet w badaniach introwertycy są najgorzej oceniani ze wszystkich typów. Dużo lepiej wypadają na ich tle kobiety introwertyczki.
                          • droitier Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 25.01.16, 23:46
                            60% ludzi to introwertycy, więc nie rób z nich takich ofiar.
                            • prospero69 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 26.01.16, 16:42
                              droitier napisał:

                              > 60% ludzi to introwertycy, więc nie rób z nich takich ofiar.

                              Zespol Aspergera to nie jest tylko introwertyzm. To brak umiejetnosci nawiazywania relacji spolecznych w ogole, czyli ani przy piwku ani w ogole. W mojej profesji sporo osob na to cierpi, rozne sa stopnie jego zaawanasowania. Na moj gust polowa osob z grupy z ktora przebywam w Stanach wykazuje jakies slady wysokopoziomowego autyzmu i tez nie maja zbyt duzego powodzenia u kobiet mimo ze sa wyzsi i mlodsi ode mnie. Oczywiscie wszyscy jestesmy dosc lekkimi przypadkami, ci bardziej uposledzeni spolecznie siedza w domu na renatch.
                              • triismegistos Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 26.01.16, 17:13
                                Największym problem ZA jest to, że są... nieadekwatni. Ich mowa ciała, ton głosu, etc jest nie do końca taki jak trzeba. Uśmiechają się nie tak jak trzeba i w nieodpowiednich momentach. Nie rozumieją pozawerbalnych komunikatów. Jeśli chcesz takiemu niewerbalnie coś przekazać, gestem, ruchem oczu, skinieniem głowy to nie zrozumie.
                                Do tego brakuje wyczucia w sprawie norm społecznych. Albo lekceważą konwenanse, albo będą się ich uparcie trzymać niezależnie od okoliczności.
                                Nadmierna szczerość- neuroptypwi będą się bawić w uprzejmość i dyplomację, ZA nie będzie rozumiał po co.
                                Nadmierny formalizm.
                                Brak zamiłowania do small talku. To, co dla wielu ludzi jest miłym spiwem relacji społecznych dla ZA będzie niepotrzebna stratą czasu.
                                Tacy ludzie są odbierani jako bezduszni, niesympatyczni, nieempatyczni, z kijem w dupie. Są tez często odbierani jako głupi, bo mają spory problem ze zrozumieniem tak oczywistych rzeczy.
                                W internecie tego nie widać, na żywo kłuje w oczy jak diabli.
                                Ah, i jeszcze ten brak wyczucia sytuacji, grrr, jak sobie przypomnę z czym, się ostatnio zetknęłam to mnie trzepie.
                                • prospero69 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 26.01.16, 17:40
                                  Kolezanka doskonale wyjasnila na czym polega ZA. Teraz juz chyba jest dla wszystkich jasne dlaczego mam problemy i dlaczego uczestnicze w tym forum oraz zakladam bloga. Po prostu w necie tych moich ograniczen nie widac a nawet wypadam lepiej niz przecietnie. Wraz z wiekiem wiekszosc objawow ZA znika bo jest korygowana przez zmudna socjalizacje i doswiadczenie zyciowe, tak wiec w zwyklych relacjach w pracy przeszkadza mi to juz niewiele, jednak w relacjach z kobietami w dalszym ciagu bardzo. To tez wyjasnia dlaczego nie znalazlem nikogo w mlodosci kiedy bylem znacznie przystojniejszy, po prostu wtedy mialem jeszcze mocniejsze zaburzenia a dodatkowo nie bylo portali randkowych.
                                  • droitier Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 26.01.16, 18:14
                                    Wiem na czym polega ZA, ale kombi narzekał na niedolę introwertyków a nie aspergerowców, więc odniosłem się do jego wypowiedzi.
                                    A tak w ogóle, to masz papier na ZA czy zrobiłeś sobie test w Internecie?
                                    • prospero69 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 26.01.16, 18:56
                                      Juz sam introwertyzm przeszkadza w kontakatch z kobietami a ZA to sporo wiecej zaburzen. KIedys przypadkowo trafilem na forum dla ludzi cierpiacych na ZA i kiedy zaczalem czytac o ich doswiadczeniach to jakbym czytal o sobie. 80 % nigdy nie bedzie w zwiazku, ci mniej atrakcyjni fizycznie sa 40-letnimi prawiczkami, bardziej przystojni maja szanse na jakies przygody. Moj ZA jest lekki, w kilku testach mam wyniki na granicy. Na szczescie nie mam zadnych zaburzen uniemozliwiajacych prace a przeintelektualizowanie, obsesyjne zainteresowania, skrupulatnosc i logicznosc daja nawet przewage w mojej dziedzinie.
                                      • triss_merigold6 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 26.01.16, 19:42
                                        Nie łudź się, w necie też te ograniczenia i nieadekwatność widać. Na pewno w mniejszym stopniu niż w realu, ale widać i szybko da się odczytać, że coś jest nie tak.
                                        Czy teraz rozumiesz moją tezę, że nie masz półki? (dotyczy i Ciebie i Droitiera)
                                        • triismegistos Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 26.01.16, 19:49
                                          Triss, czy tym masz jakąś obsesję na punkcie aspie? Uważam twoje czepianie się prospera za równie sensowne i adekwatne co zapewniania droitera, że by na ciebie nie poleciał...
                                          • triss_merigold6 Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 26.01.16, 20:08
                                            Poza tym, że uważam Aspie za uciążliwych i niezbyt nadających się do życia pod jednym dachem, to nie.
                                            • triismegistos Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 26.01.16, 20:47
                                              Ale łazisz za tym biednym prospero i na siłę go uświadamiasz. Po wuj? Wydaje ci się jakiś nieświadomy w temacie? Zrobił ci coś? To trochę śmieszne zachowanie, nie sądzisz?
                                              Chyba, że ci się prospero popiętrolił z droiterem, to rozumiem.
                                          • droitier Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 26.01.16, 21:10
                                            Nie przypominam sobie bym składał jakiekolwiek deklaracje w tym temacie
                                        • droitier Re: Dobry ubaw nie jest zły:) 2 26.01.16, 21:09
                                          Ja nie rozumiem, czemu ta teza ma mnie dotyczyć. Poza tym albo półek nie ma nikt, albo mają wszyscy.
    • edekzgredek99 Re: Jak okreslic swoja półkę? 24.01.16, 14:33
      Tak tu pitolicie uczenie a od wiekow wiadomo ze "kazda potwora znajdzie swego amatora"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka