Dodaj do ulubionych

moje dalsze przemyslenia

27.10.04, 03:39
udalo mi sie wreszcie przebrnac przez wszystkie interesujace (z mojego punktu
widzenia) watki na tym forum. generalnie trzy najczesciej dawane tutaj rady
to: 1) odejdz od niego, 2) znajdz sobie kochanka, 3) przestan go karmic :-)
szkoda slow... ale nie o tym chce tutaj pisac.

po tej lekturze widze, ze problem braku seksu wynika przede wszystkim z braku
zrozumienia oczekiwan obu stron. i tak, zarowno kobiety jak i mezczyzni
zwykle nie staraja sie spojrzec na problem oczyma tej drugiej osoby, lecz
robia to kierujac sie tylko wlasnym systemem wartosci.

kobiety mysla, ze seks dla ich partnera podobnie jak dla nich samych to
przede wszystkim wyraz milosci. a ze "milosc jest slepa", nie zwraca uwagi na
pewne niedostatki urody partnera. teraz juz wiem, ze nie tylko kasa kieruje
kobietami, ktore sa z niezbyt atrakcyjnymi facetami. kobiety nie sa w stanie
zrozumiec, ze brak seksu, nie jest rownoznaczny brakowi milosci ich partnera.
a jesli nie ma milosci, zaczyna sie dramat... nie rozumieja rowniez dalczego
facet nie przymyka oka na ich niedoskonalosci fizyczne (choc tak na prawde
nie jestem pewnien czy wiekszosc kobiet jest w stanie przyznac sie do tego
bez ryzyka jakiegos zalamania psychicznego).

z drugiej strony, facet w seksie kieruje sie przede wszystkim atrakcyjnoscia
fizyczna. dosc powszechnym jest przeciez twierdzenie, ze mezczyzna moze bez
problemu pojsc do lozka z kobieta ktorej nie kocha, a u kobiet rzadko sie
sprawdza cos takiego. to czego kobiety nie moga zrozumiec/zaakceptowac jest
wlasnie oddzielenie milosci od seksu wystepujace u wiekszosci facetow.
oczywiscie nie jest do konca prawda, ze kobiety nie widza tej prostej
zaleznosci pomiedzy atrakcyjnoscia, a seksem. co w tej kwesji radzi forum? z
tego co zapamietalem to dwie rzeczy: zaloz seksowna bielizne i ogol myszke :-
) problem w tym, ze sama bielizna, nawet jesli jest najpiekniejsza, nie na
kazdej kobiecie wyglada najlepiej. i co ma wtedy zrobic biedny facet, gdy
zona z nienacka zacznie paradowac w koronkowej bieliznie oczekujac
natychmiastowej erekcji? w najlepszym razie, jesli ma dobry humor, moze
zapytac kto umarl (jesli bielizna jest w kolorze czarnym) ;-)

na koniec jeszcze raz powtorze: wy kobiety potrzebujecie bardziej milosci niz
seksu! jesli czujecie, ze facet was nia obdarza, problemy z seksem schodza na
dalszy plan.
Obserwuj wątek
    • woman-in-love Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 04:04
      1) odejdz od niego, 2) znajdz sobie kochanka, 3) przestan go karmic :-)
      > szkoda slow... ale nie o tym chce tutaj pisac.

      A co Ty byś radził?
      • wiedzma26 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 06:20
        woman-in-love napisała:

        > 1) odejdz od niego, 2) znajdz sobie kochanka, 3) przestan go karmic :-)
        > > szkoda slow... ale nie o tym chce tutaj pisac.
        >
        > A co Ty byś radził?

        Schudnij, zrób sobie lifting itd itp
        • marcepanna Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 08:04
          faktycznie! wazac 52 kg nic tylko sie odchudzac, robic liftingi, odsysac
          tluszcz, wycinac nadmiar zwisajacej skory, korygowac blizny, ujedrniac sie w
          blocie lub innej galarecie!

          kobiiety!!! troche zastanowienia z kim wy rozmawiacie !

          a poza tym: juz widze te rozmowe jak Ken-Konrad77 tlucze swojej 52kg laseczce
          ze ma gruba d... i zeby mniej jadla!!!
          Jaja!

          Normalna kobieta by go na drzewo wyslala przeciez ! Komedia!
          • woman-in-love Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 20:50


            > faktycznie! wazac 52 kg nic tylko sie odchudzac

            a jeśli dziewczyna da sobie wmówić taką bzdurę - tylko krok do anoreksji - a od
            tego krok do totalnego wyniszczenia. Mężczyżni typu konrada nie zdaja sobie
            sprawy ze skutków swojej gadaniny. Dziewczyny - kochajcie kazdy kilogram swojego
            ciała, jestescie dokładnie takie, jak trzeba, a jak sie nie podoba - do
            widzenia! :-)))
            • konrad_77 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 21:37
              > a jeśli dziewczyna da sobie wmówić taką bzdurę - tylko krok do anoreksji - a
              > od tego krok do totalnego wyniszczenia.
              nigdzie nie napisalem ze chce ja doprowadzic do anoreksji. staralem sie ja
              tylko przekonac do rozsadnego odzywiania i ruchu. zreszta z racji wykonywanego
              zawodu, watpie zeby sama sie doprowadzila do tej choroby.

              > Dziewczyny - kochajcie kazdy kilogram swojego
              > ciała, jestescie dokładnie takie, jak trzeba, a jak sie nie podoba - do
              > widzenia! :-)))
              slyszalem kiedys powiedzenie: "kobieta ciazy na portfelu mezczyzny - im jest
              lzejsza tym mocniej". (pewnie je troche przekrecilem, ale sens byl mniej
              wiecxej taki). kurde, moze jednak powinienem przestac nazekac ;-)))
              • woman-in-love Re: moje dalsze przemyslenia 30.10.04, 15:08
                nigdzie nie napisalem ze chce ja doprowadzic do anoreksji. staralem sie ja
                > tylko przekonac do rozsadnego odzywiania i ruchu. zreszta z racji
                wykonywanego
                > zawodu, watpie zeby sama sie doprowadzila do tej choroby.

                najwyrazniej nie rozumiesz, na czym polega ta choroba. Nie jest ona świadomym
                głodzeniem sie, ale stanem psychicznym - wywołanym uporczywymi krytykami i
                sugestiami: "nie jesteś dośc dobra"; stanem, w którym sytuacja wymyka sie spod
                kontroli i wstret do jedzenia jest nieprzeparty, nieleczony prowadzi do śmierci.
        • scriptus Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 08:39
          Jak się w małżeństwie coś nie układa, trzeba coś zmienić, czyli zacząć robić
          coś, czego się nie robiło dotąd. To oczywiste, tylko czy: 1) odejdz od niego,
          2) znajdz sobie kochanka, 3) przestan go karmic :-) oraz Schudnij, zrób sobie
          lifting itd itp., wyczerpuje listę możliwości, czy załatwia sprawę?

          Ja dostałem ostatnio na forum radę, żeby upić moją małżonkę i zrobić jej
          dziecko, myślę o tym i myślę... i jak nie upiję Jej, to chyba przynajmniej sam
          się upiję :)))

          U nas odbyło się w zasadzie chyba wszystko oprócz kochanka i liftingu. Ja
          uschłem już ze 6 kg, jakkolwiek do mojej normalnej diety dołączyłem na poprawę
          nastroju mnóstwo słodyczy i czekolady (muszę uważać, aby mi dziecko nie utyło),
          a żonka katuje się z tym odchudzaniem permanentnie, więc i zapewne i teraz nie
          przestała, smaruje się tysiącem kremików, na pewno jest atrakcyjna. Nie
          przestała też gotować, ale ja nie mam ochoty jeść samotnie to co przygotowała,
          a Ona nie chce jeść za mną, zatem, albo sobie robię coś samemu, albo jadam na
          mieście golonkę ze smażonymi ziemniaczkami, kurczaka z frytkami itp, więc nic
          dietetycznego :))). Mnóstwo potencjalnych kochanek też chodzi po ulicach, ponad
          50% populacji, to kobiety, z grubsza połowa z nich w "podchodzącym wieku", nie
          ma żadnych przeszkód, jak bym miał ochotę na jakąś... Może z czasem będę miał,
          ale co to zmieni, kiedy Ją to nie interesuje?

          Generalnie, wszystkie zmiany sa "na gorsze" i nie doprowadziły do poprawy
          naszych wzajemnych relacji.

          No, biorę się za robotę, bo relacje relacjami, a kasę trzeba zarobić :))), tyle
          przemyśleń, na razie.
        • scriptus Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 08:48
          Mam znajomych, dziewczyna waży obecnie ze dwa razy więcej niż w dniu ślubu,
          fakt, nie jest już taka śliczna, jak kiedyś była, ale i tak bardzo sie kochają.
          Oboje są czarującymi ludźmi, a On jest w niej zakochany tak, jak dwadzieścia
          lat temu, kiedy brali ślub. O seks oczywiście ich nie pytam, ale to WIDAĆ, że
          jest u nich i z tym dobrze, po tym, jak na siebie patrzą, jak się wzajemnie
          traktują.
          • konrad_77 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 09:56
            nie znam twoich znajomych, wiec sie nie wypowiadam.

            moge jedynie powiedziec, ze nasi znajomi tez uwazaja nas za szczesliwa i
            kochajaca pare. brak seksu jest na tyle intymna i krepujaca sprawa, ze rzadko
            rozmawia sie o tym ze znajomymi.
          • anula36 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 10:00
            no wlasnei bo nie mozna robic jednej rzeczy ktora robi Konrad-generalizowac.
            Nie wszyscy ludzie sa robieni wedlug jednej matrycy i sa liczne pary ktore mimo
            problemow wszelakich takze z wygladem, sa wciaz ze soba blisko.
            • konrad_77 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 10:15
              a czy ja gdziekolwiek napisalem, ze brak seksu oznacza brak milosci, bliskosci
              itd? wydaje mi sie, ze napisalem dokladnie cos przeciwnego.
              • anula36 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 10:20
                niestety dla mnei brak sesku przekresla milosc a zwlaszcza bliskosc, chyba ze
                wynika z choroby.
                • anula36 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 10:21
                  o generalizowanie chodzilo mi tego ze KAZDEMU mezczyznie przeszkadza kilka
                  kilogramow i troche neirownej skory na ciele partnerki.
                  • konrad_77 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 10:27
                    masz racje, nie KAZDEMU, ale znacznej wiekszosci. lepiej?
                    • anula36 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 10:29
                      oczywiscie iz tym moge sie zgodzic w 100%:)
                    • juna_bis Re: moje dalsze przemyslenia 06.11.04, 17:53
                      Wchodzi teraz do kin druga czesc Bridget Jones i sa reklamowki w tv. Moj M
                      powiedzial, ze bridget jest slodka i Zellweger bardziej mu sie podoba kragla
                      niz szczupla. I, ze pelniejsze kobiety sa bardzo sexy.
                      Mam wpasc w kompleksy z powodu plaskiego brzucha?:-( Raczej nie bede nabierac
                      ciala, zeby mu sie bardziej przypodobac, bo dobrze sie czuje w swojej skorze...
                • konrad_77 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 10:26
                  czyli jest dokladnie tak jak napisalem na poczatku, zgodzisz sie ze mna?
                  • anula36 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 10:34
                    nie ze wszystkim.
                    tak samo potrzebuje seksu jak milosci, wielokrotnie rowniez zdazalo mis ei
                    uprawiac seks bez zadnych glebszych uczuc, bo milam na to ochte i na tego
                    konkretnego faceta.
                    Dla mnei jestes okropnym malkontentem- to ze kobieta sie stara chialaby wlozyc
                    super bielizne..ty i tak bys zobaczyl tylko cellulitis.
                    Na szczescie nie musze sie meczyc z nikim takim, moje poglady na zwiazki ulegly
                    ostanio pewnej ewolucji-teraz uwazam,ze zamiast walczyc z nieciekawym partnerem
                    o jakos zwiazku lepiej poszukac kogos ,kto bardziej do nas pasuje.
                    • konrad_77 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 11:03
                      > tak samo potrzebuje seksu jak milosci, wielokrotnie rowniez zdazalo mis ei
                      > uprawiac seks bez zadnych glebszych uczuc, bo milam na to ochte i na tego
                      > konkretnego faceta.
                      i co? fajnie bylo? dokladnie tego oczekiwalas? czulas sie w pelni zaspokojona?

                      > [...] to ze kobieta sie stara chialaby wlozyc super bielizne [...]
                      napisalas to tak jakby to byla jakas niezmiernie trudna czynnosc do wykonania.

                      > Na szczescie nie musze sie meczyc z nikim takim, moje poglady na zwiazki
                      > ulegly ostanio pewnej ewolucji-teraz uwazam,ze zamiast walczyc z nieciekawym
                      > partnerem o jakos zwiazku lepiej poszukac kogos ,kto bardziej do nas pasuje.
                      a nie jest przypadkiem tak, ze takimi stwierdzeniami chcesz usprawiedliwic fakt
                      ze wzielas rozwod? (popraw mnie prosze, jesli pomylilem cie z kims innym). ja
                      uwazam ze jesli sie kogos kocha i chce sie z nim byc, to nie wolno sie poddawac.



                      • anula36 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 15:30
                        1. co do seksu bez zobowiazan- bylo BARDZO fajnie, ten luksus zrobienia
                        wszystkiego na co sie ma ochote, a potem pozegnania sie jeszcze przed
                        snaidaniem...Na tym etepie zycie kiedy to robilam dokladnei tego oczekiwalami
                        to dostawalam. I czulam sie naprawde zaspokojona w 100%.
                        Haha,nie wzielam rozwodu bo nie bylismy malzenstwem,mojemu ukochanemu mamusia
                        zabronila sie ze mna ozenic a mnei sie po 7 latach zwiazku znudzilo czekac, to
                        ja zakonczylam ten zwazek i gdybym tego nie zrobila do dzis bylabym
                        sfrustrowana narzeczona a jestem szczesliwa narzeczona.
                        Wlozenie ladnej bielizny jest trudna czynnoscia do wykonania jesli rentgen w
                        oczach faceta dostrzega tylko niedoskonalosci pod nia.
                        a ja uwazam ze nei nalezy robic z siebie meczennika, jesli chsioe z kims byc
                        warto to robic jesli jest wazemnosc,walke z wiatraklami juz przerabialam i
                        bycie don Kichotem nei jest w moim stylu.Jesli jestem w zwiazku to dla szczesia
                        i radoscia nie umarwienai i samoubiczowania.
                        TAkie sa moje poglady.i szczerzemowiac jedyna osoba na ktorej ich akcepttacji
                        mi zalezy to moja druga polowa.
    • marcepanna CZY JEST TU JAKAS BABKA KTORA WAZY 52 KG?????????? 27.10.04, 19:48
      no dziewczyny smialo

      jestem ciekawa ....
      • woman-in-love Re: CZY JEST TU JAKAS BABKA KTORA WAZY 52 KG????? 27.10.04, 20:01
        Niestety, 63 / 172
        • anusia29 Re: CZY JEST TU JAKAS BABKA KTORA WAZY 52 KG????? 28.10.04, 09:38
          Matko, Ja... az wstyd ;) 69/162 (było 72/162)- od dwóch miesięcy szczęsliwa
          męzatka. Kochana i pożądana (może nawet za często - hihi)
          • anusia29 Re: CZY JEST TU JAKAS BABKA KTORA WAZY 52 KG????? 28.10.04, 09:58
            Mało tego, kilka lat temu miałam wypadek i mam całą nogę w bliznach, do tego
            nierównych (są miejsca szersze i węższe, że się tak wyrażę) I nie da się nic z
            tym zrobić, byłam w najlepszych klinykach plastycznych na Zachodzie :( I co?
            Jestem kochana i pożądana. Piekno to co innego niż uroda
      • sunrise27 Re: CZY JEST TU JAKAS BABKA KTORA WAZY 52 KG????? 27.10.04, 21:38
        marcepanna napisała:

        > no dziewczyny smialo
        >
        > jestem ciekawa ....
        Cholercia,toc ja hipopotam:D:D
      • juna_bis Re: CZY JEST TU JAKAS BABKA KTORA WAZY 52 KG????? 28.10.04, 00:25
        Na szczęście - nie ważę.
        • tulilipan Re: CZY JEST TU JAKAS BABKA KTORA WAZY 52 KG????? 28.10.04, 11:01
          Ja. Ale co z tego, skoro jestem zasuszoną, niespełnioną
          zołzą?
          • diara Re: CZY JEST TU JAKAS BABKA KTORA WAZY 52 KG????? 31.10.04, 18:16
            ha!
            ja też
            52kg/165cm
    • sunrise27 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 21:37
      I niestety wciaz nawijasz tylko o fizycznej atrakcyjnosci.Jasne,ze facet
      wybierajac partnerke kieruje sie w duzej mierze (a nawet glownie)atrakcyjnoscia
      fizyczna.Ale to poczatek znajomosci-potem,jesli nie ma niczego wiecej miedzy
      ludzmi to kiepskie widoki przed takim zwiazkiem(o ile facet mysli powaznie o
      przyszlosci z dana kobieta).Piszesz tez,ze dla faceta seks bez milosci to zaden
      problem (zgadza sie),a dla samego seksu nieodzowna jest fizyczna atrakcyjnosc-
      to w sumie tez prawda.Sek w tym,ze Ty ja podobno kochasz!I nadal interesuje Cie
      tylko idealne cialo,wszystko sie wokol tego kreci.W zwiazku opartym na
      prawdziwym uczuciu nie ma miejsca na takie pierdoly jak kilka kg wiecej.A Ty
      jej to jeszcze wytknales,nakupowales przyrzadow,kremow itd.i jeszcze uwazasz,ze
      nalezy docenic Twoja szczerosc,bo wielu facetow o tym nie mowi.I bardzo
      dobrze,ze nie mowi!Mylisz sie piszac,ze faceci bardzo zwracaja uwage na pewne
      defekty-ze swojego doswiadczenia napisze Ci,ze nawet jesli widza to maja to w
      nosie,bo liczy sie caloksztalt.Malo tego-jesli popadam w kompleksy i jecze,ze
      tu za duzo,tam nie tak to robia wszystko,aby mnie przekonac,ze bredze,ze to nie
      ma znaczenia.I serio nie ma,bo zamiast preparatow antycellulitowych dostaje w
      prezencie tak "pospolite" rzeczy jak kwiaty,perfumy czy bielizna plus
      nieustanne przekonywanie,ze wszystko ze mna OK i ze mam sie nie zadreczac
      dazeniem do idealu,bo to bez sensu.Nie pisz wiec prosze za wszystkich
      facetow,bo nie kazdy ma takie zdanie jak Ty.Przy uwagach takich jak Twoje
      zaczelabym chyba wpadac w depreche-poczucie winy przy kazdym kęsie,przy kazdych
      opuszczonych cwiczeniach i swiadomosc,ze jak nie schudne to nie ma
      seksu.Mialabym sie katowac i podlizywac,zeby facet raczyl pojsc ze mna do
      lozka? O raju,nigdy.Najbardziej jednak zdumiewa mnie(i widze,ze nie tylko mnie)
      to,ze rozchodzi sie o 6 kg i jakis tam cellulit!Ona nadal jest laską,ze
      pozazdroscic.Jesli po tylu latach znajomosci takie szczegoly odrzucaja Cie od
      niej to wybacz,ale tu nie ma uczuc,bo one polegaja na toleracji i akceptacji
      partnera.Rozumiem,ze gdyby przytyla 20 kg,totalnie sie "zapuscila" mogloby tak
      Cie to kluc w oczy,ale tu autentycznie chodzi o drobiazgi i niewiele wieksza
      wage.A co to by bylo,gdyby nabawila sie rozstepow,ktorych raczej nie mozna
      calkowicie usunac? Mialaby sie zastrzelic,bo nie moglbys na nia patrzec,a ona
      nic na ten defekt nie moglaby poradzic?Twoja dziewczyna jest naprawde
      szczuplutka i az dziw,ze jest jeszcze z Toba,pomimo Twoich uwag-docen ja moze
      za inne rzeczy,o ile je w ogole dostrzegasz przez ten okropny "nadmiar" kilku
      kg.Nie atakuje Cie,po prostu jestem zszokowana taka drobiazgowoscia
      (bezpodstawna,bo panna szczupla) w stalym zwiazku,w ktorym liczy sie
      caloksztalt,a nie wydumane wymiary.Naprawde trudno mi sobie wyobrazic,ze 6 kg
      znaczaco zmienia nogi (Twoj fetysz zdaje sie)i zle sie na ciele rozkladaja-toz
      to niezauwazalne.A jesli dla Ciebie tak i tylko to sie liczy to wmawiasz sobie
      i jej,ze jest tu milosc.Pozdrawiam.
      • konrad_77 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 22:08
        > [...] Sek w tym,ze Ty ja podobno kochasz!
        to prawda.

        > I nadal interesuje Cie
        > tylko idealne cialo,wszystko sie wokol tego kreci.
        dyskusja dotyczy seksu (a w zasadzie jego braku). sama chwile wczesniej
        przyznalas ze: "dla samego seksu nieodzowna jest fizyczna atrakcyjnosc"

        > [...] i jeszcze uwazasz,ze
        > nalezy docenic Twoja szczerosc,bo wielu facetow o tym nie mowi. I bardzo
        > dobrze,ze nie mowi!
        ja tez jej juz o tym nie mowie. wczesniej wydawalo mi sie ze zwiazek powinien
        opierac sie na szczerosci. teraz widze ze trzeba byc szczerym, ale wybiorczo.

        > [...]Nie pisz wiec prosze za wszystkich
        > facetow,bo nie kazdy ma takie zdanie jak Ty.
        poprawilem sie przeciez - zgadzam sie ze nie wszyscy, ale wiekszosc...

        > [...] docen ja moze za inne rzeczy
        oczywiscie ze ja doceniam. pisalem juz o tym.

        > [...] Naprawde trudno mi sobie wyobrazic,ze 6 kg
        > znaczaco zmienia nogi (Twoj fetysz zdaje sie)i zle sie na ciele rozkladaja-
        > toz to niezauwazalne
        pozwol ze zacytuje fragment postu z poprzedniego watku:
        "[...] Dowiedziałam sie wtedy, od mojego męża, że moje parę dodatkowych
        klogramów w jakis sposób go krępuje i powstrzymuje od działań, typu komplementy
        czy inicjowanie seksu. Oczywiście moja reakcja na to, był to płacz, połączony z
        wyrzutami o brak uczucia, itp. Ale jakiś czas później otrząsnęłam się z tego i
        postanowiłam powalczyć. I wiecie co? Wystarczyło, że zrzuciłam ok. 4 kg i jest
        rewelacyjnie. Sama czuję się lepiej, miło popatrzeć na samą siebie w lustrze, a
        i zachowania innych facetów niż mąż są również przyjemne i motywują do dalszego
        działania."
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=16917761&a=17008240
        > Pozdrawiam.
        ja rowniez.
        • sunrise27 Re: moje dalsze przemyslenia 27.10.04, 22:19
          konrad_77 napisał:
          > dyskusja dotyczy seksu (a w zasadzie jego braku). sama chwile wczesniej
          > przyznalas ze: "dla samego seksu nieodzowna jest fizyczna atrakcyjnosc"

          Poniekad tylko tak przyznalam,cala reszta mojego postu mowi o tym,ze to za
          malo,ze nie moze lizyc sie tylko to.


          > pozwol ze zacytuje fragment postu z poprzedniego watku:
          > "[...] Dowiedziałam sie wtedy, od mojego męża, że moje parę dodatkowych
          > klogramów w jakis sposób go krępuje i powstrzymuje od działań, typu
          komplementy
          >
          > czy inicjowanie seksu. Oczywiście moja reakcja na to, był to płacz, połączony
          z
          >
          > wyrzutami o brak uczucia, itp. Ale jakiś czas później otrząsnęłam się z tego
          i
          > postanowiłam powalczyć. I wiecie co? Wystarczyło, że zrzuciłam ok. 4 kg i
          jest
          > rewelacyjnie. Sama czuję się lepiej, miło popatrzeć na samą siebie w lustrze,
          a
          >
          > i zachowania innych facetów niż mąż są również przyjemne i motywują do
          dalszego
          >
          > działania."

          Nie zgadzalam sie z postem tej forumowiczki,ale rozumiem,ze akurat Tobie ten
          post jest bliski.Ja juz swoja opinie rozwlekle wyrazilam i jest ona znaczaco
          inna.daj dziewczynie zyc i kup czasem czekoladki:)
      • konrad_77 Re: moje dalsze przemyslenia 28.10.04, 20:20
        > Jasne,ze facet
        > wybierajac partnerke kieruje sie w duzej mierze (a nawet glownie)
        atrakcyjnoscia
        > fizyczna.Ale to poczatek znajomosci-potem,jesli nie ma niczego wiecej miedzy
        > ludzmi to kiepskie widoki przed takim zwiazkiem(o ile facet mysli powaznie o
        > przyszlosci z dana kobieta).


        zgodze sie, ze jesli nie ma niczego wiecej niz pociag fizyczny to nic dobrego
        to nie wrozy.

        z drugiej strony, czy aby nie jest tak, ze partnerka stara sie zatrzymac faceta
        przy sobie ale tylko do slubu? a potem, przestaje dbac o siebie (a przynajmniej
        nie stara sie juz tak bardzo jak wczesniej), czar pryska, ale przeciez on i tak
        nie odejdzie bo przysiegal, ze jej nie opusci az do smierci, dzieci... fajna
        perspektywa, nie ma co :-)

        zeby nie bylo, ze zmyslam... obecnie wiekszosc moich znajomych to mlode
        malzenstwa. praktycznie w kazdej z par, "pogorszylo sie" jej, badz jemu, albo
        obojgu jakis czas po slubie. w jednym przypadku nawet, kobieta przeszla
        metamorfoze dwu-krotnie: na poczatku ich znajomosci byla przecietna (ani ladna
        ani brzydka), po jakims czasie zrobila sie z niej super seksi laska, a po
        slubie oczywiscie wrocila do swojego "oryginalnego" wygladu.

        wiem, wiem, pewnie zaraz ktoras z was odpowie, ze byc z facetem, ktory caly
        czas wypomina wszelkie ulomnosci fizyczne jest nawet gorsze... chyba juz czas,
        powoli konczyc ten watek, skoro kazda ze stron wie przed napisaniem
        czegokolwiek jaka bedzie riposta... ;-)))

    • juna_bis Re: moje dalsze przemyslenia 28.10.04, 00:22
      konrad_77 napisał:
      > kobiety mysla, ze seks dla ich partnera podobnie jak dla nich samych to
      > przede wszystkim wyraz milosci.

      Tak jest nalepiej, kiedy seks jest wyrazem miłości. Ale nie bój się,
      potrafimy/potrfię oddzielić seks od miłości. Pewnie rzeczywiście my - kobiety
      potrzebujemy bardziej miłości duchowej niż fizycznej, ale kiedy już jest
      uczucie to cześcią składową jego jest seks. Powiem tak: marzymy o wielkiej
      miłości, a myślimy o seksie. I czasami nawet bardzo to lubimy, tak jak
      mężczyźni, wyobraź sobie!

      nie rozumieja rowniez dalczego
      > facet nie przymyka oka na ich niedoskonalosci fizyczne (choc tak na prawde
      > nie jestem pewnien czy wiekszosc kobiet jest w stanie przyznac sie do tego
      > bez ryzyka jakiegos zalamania psychicznego).

      Nie zrozumiałam tekstu o załamaniu psychicznym. Chodzi o to, że mężczyźni nie
      chcą z nami sypiać, bo jesteśmy niedoskonałe, a czasem nawet straszne? I kiedy
      to sobie uświadomimy, że to wina naszego zapuszczenia, to to nas zdołuje
      całkowicie?

      > z drugiej strony, facet w seksie kieruje sie przede wszystkim atrakcyjnoscia
      > fizyczna. dosc powszechnym jest przeciez twierdzenie, ze mezczyzna moze bez
      > problemu pojsc do lozka z kobieta ktorej nie kocha, a u kobiet rzadko sie
      > sprawdza cos takiego. to czego kobiety nie moga zrozumiec/zaakceptowac jest
      > wlasnie oddzielenie milosci od seksu wystepujace u wiekszosci facetow.

      Chyba jednak rzeczywiście meżczyźni kochają bardziej oczami, a my głowami.
      Mimo, że oddzielam miłość od seksu, to żeby pójść z kimś do łóżka potrzbna mi
      jest jakaś więź z tym kimś. Coś w rodzaju fascynacji, podziwu... Same bodźce
      wizualne nie starczą. Tak więc piękny adonis - nie, pan z osobowośią i
      owszem... Przynajmniej taki jest stan rzeczy na dziś.

      Napisałeś:
      zarowno kobiety jak i mezczyzni
      > zwykle nie staraja sie spojrzec na problem oczyma tej drugiej osoby, lecz
      > robia to kierujac sie tylko wlasnym systemem wartosci.

      Spróbowałeś spojrzeć na problem oczami twojej dziewczyny?

      > na koniec jeszcze raz powtorze: wy kobiety potrzebujecie bardziej milosci niz
      > seksu! jesli czujecie, ze facet was nia obdarza, problemy z seksem schodza na
      > dalszy plan.

      Może i tak. Ale widzisz, niektóre z nas są zachłanne: chcą i miłości i seksu.
      • konrad_77 Re: moje dalsze przemyslenia 28.10.04, 01:11
        > Nie zrozumiałam tekstu o załamaniu psychicznym. Chodzi o to, że mężczyźni nie
        > chcą z nami sypiać, bo jesteśmy niedoskonałe, a czasem nawet straszne? I
        > kiedy to sobie uświadomimy, że to wina naszego zapuszczenia, to to nas
        > zdołuje całkowicie?
        dobrze zrozumialas. nie wiem, moze sie myle, ale odnosze wrazenie, ze rzadko
        ktora kobieta jest w stanie przyznac sie (nawet tylko przed soba), ze np. tu ma
        troche za malo, a gdzie indziej za duzo. w sumie u mezczyzn tez to wystepuje,
        najczesciej widac to na przykladzie kompleksu malego czlonka. moim zdaniem
        jednak, kobiety pod tym wzgledem sa bardziej zaklamane.

        tak na marginesie: ciekawym zjawiskiem jest to, ze zwykle jesli jedna kobieta
        pyta druga czy jest ladna, zgrabna itd. ta druga zazwyczaj jej przytaknie
        (nawet jesli to nie jest prawda). dlaczego tak jest?

        mnie nasuwaja sie nastepujace odpowiedzi:
        a) chce tej pierwszej poprawic samopoczucie, i oczekuje wzajemnosci
        b) celowo chce zmniejszyc atrakcyjnosc potencjalnej rywalki (a niech jej sie
        wydaje ze wszystko z nia ok)
        c) hmmm... w sumie sama mam z tym malutki problem... pogodzmy sie z tym, ba...
        zrobmy z tego norme!
        d) ...

        no dalej drogie panie, jak wam sie wydaje a), b), c) czy d)? tylko
        szczerze... :-)

        • anula36 Re: moje dalsze przemyslenia 28.10.04, 08:21
          widze ze jestes maniakiem prawdy absolutnej dla siebie i innych,pytanie tylko
          po co rozdrapywac ewentualne defekty i delektowac sie nimi? Do czego to
          prowadzi?
          Zycie jest tylko jedno i to wbreqw pozorom krotkie i nie zamierzam go marnowac
          na zastanawianie sie czy tu mam 3 cm za duzo a tu za malo.Nie zamierzam sie
          zalamywac psychicznie bo sie nei podobam facetowi ,tylko wymienic go na takiego
          ktoremu sie bede podobac. Nie zamirzam plakac przed lustem nad kazdym
          kilogramem i zmarszczka, wpadac w depresje,bulimie,anoreksje.
          Oczywiscie ze zrobny z tego norme:norme szczescia i zadowolenia zyciem,
          miloscia, seksem a nei norme zadreczania sie
          drobnymi neidoskonalosciami ciala.
          Rozumiem,ze jak ktos straci reke/noge np w wypadku, ma blizny, garba,zeza,
          kobieta nei ma piersi po chorobie nowotworowej to powinni sstrzelic sobie w
          glowe i nie zasmiecac spoleczenstwa ktore powinno byc doskonale.Starcy ze
          zmarami-tez przymusowa eutanazja.
          Niech zostana tylko ci najpiekniejsi.


          • tomasdyg Re: anula36 -moje dalsze przemyslenia-apaszka? 07.11.04, 04:44
            anula36 napisała:
            Nie zamierzam sie zalamywac psychicznie bo sie nei podobam facetowi ,tylko
            wymienic go na takiego ktoremu sie bede podobac

            -Przepraszam, że się "wcinam", ale traktujesz -z tą wymienialnością- partnera
            jak apaszkę, znudziła się ta wezmę następną. Może to wygodne......, ale
            współczuję Ci, bo jeśli kogoś kocha się naprawdę, to nie myśli się w ten
            sposób. Inna sprawa, że gdy partner kocha, to też nie tylko za..... ładny
            kawałek tyłka, co wcale nie przeszkadza temu, by obie strony starały się być
            atrakcyjne dla siebie, pod każdym względem.

            Pozdrawiam

            • anula36 Re: anula36 -moje dalsze przemyslenia-apaszka? 07.11.04, 23:38
              po prostu dosc sie juz nameczylam z milosci...teraz zamiarzam brac tylko lepsza
              strone tego uczucia.
              Mnie akurat nei zalezy ani na zwiazku do grobowej deski,ani mezu ani
              dzieciach.Fajny partner jak najbardziej.
              Znoszenie dziwactw i ulomnosci drugiej strony bez slowa skargi juz za mna.
    • konrad_77 troche OT... 28.10.04, 09:12
      ... ale po przeczytaniu mnie zatkalo.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=16981873&a=17098051
      skoro mnie coniektore tutaj nazywaja dupkiem, badz idiota to jak nazwalybyscie
      tego faceta (jesli cenzura na to pozwoli)?
      • woman-in-love Re: nazwałabym go ... 28.10.04, 11:47
        ... szanującym sie maminsynkiem, żonatym kawalerem, pieprzonym mizoginem,
        palantem bez wyobrazni, chamem, draniem, łobuzem i sadystą
        @~%$@#&^%%$#@&^%^&^$#@""&^&%^$##@....itd., itp. - tylko po co z takim się
        zadawac? Po co kalać sobie usta ciężkim słowem? Odejść i być szczęsliwą.
        Myślisz,Konrad, że to zmniejsza twoje problemy - że jest jeszcze gorszy
        egzemplarz? :-)))
        • konrad_77 Re: nazwałabym go ... 28.10.04, 20:21
          > Myślisz,Konrad, że to zmniejsza twoje problemy - że jest jeszcze gorszy
          > egzemplarz? :-)))
          w rzeczy samej, jest to pocieszajace ;-)))
      • wiedzma26 Re: troche OT... 07.11.04, 07:32
        tak samo jak z takim typem człowieka jak Ty tak samo i z tamtym typem nie chce
        mieć nic wspólnego.....
        • tina1 Re: troche OT... 07.11.04, 21:51

          " na koniec jeszcze raz powtorze: wy kobiety potrzebujecie bardziej milosci
          niz
          seksu! jesli czujecie, ze facet was nia obdarza, problemy z seksem schodza na
          dalszy plan."

          Zgadzam się z powyższym stwierdzeniem Konrada w 105%, a jak jest miłość
          to i sexs się przytrafi :)))) Bywa ,że ani jednego ,ani drugiego!!!! Co wówczas?
          • anula36 Re: troche OT... 07.11.04, 23:39
            to dobry start do uzyskanbia jednego i drugiego w pakiecie:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka