Dodaj do ulubionych

Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień

09.12.05, 09:21
zgodnie z zaleceniami niektórych z was przez tydzień nic nie mówiłem o
seksie, byłem czuły (wychodzi mi to łatwo gdyż poza sferą seksu naprawde
dobrze się rozumiemy), ciepły jak tylko potrafię być. Po ośmiu dniach
zapytałem i otrzymałem druzgocącą odpowiedź (przez ten okres seks był 1 raz z
mojej inicjatywy). Z niewinną minką moja slubna stwierdziła ze ani razu nie
pomyślała o seksie, nie była podniecona. Co o tym sądzicie? Co mam robić?
Obserwuj wątek
    • abdulian Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 09.12.05, 09:41
      A czy wytrzymasz zrobić ten eksperyment dłużej nież tydzień? Wiesz, tydzień to
      trochę krótko, zrób powiedzmy 3-4 wydaje mi się, że dopiero taki okres czasu coś
      pokaże. Ale to moje subiektywne zdanie...

      Ja też tak zrobiłem, tyle że u mnie taki eksperyment trwał zdecydowanie za długo
      i przyniósł pozytywne rezultaty, ale nie takie jak oczekiwałem. Ale zawsze to
      poprawa na lepsze :)
    • welcometopoland U MNIE TO SAMO ale 2-3 TYG. (!) 09.12.05, 09:44
      "ciociowate" koleżanki mojej żony w pracy nawet kreują KULT oziębienia klimatu
      w małżeństwie ! To wg nich metoda "wychowania" sobie faceta...
      (Mam 35 lat - one 29-31 !)

      Potem nie dziwi liczba nowootwieranych agencji i lasek wchodzących w
      sponsoring, escorting, itd.
      • maheda Re: U MNIE TO SAMO ale 2-3 TYG. (!) 09.12.05, 09:47
        Te koleżanki to jakieś nienormalne!
        A nie wpadły na to, że same sobie też robią krzywdę przy okazji?
    • maheda Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 09.12.05, 09:46
      Mówisz, że nie mówiłeś nic o seksie, a seks był raz, z Twojej inicjatywy - a
      spróbuj w ogóle darować Sobie seks na dwa tygodnie? Bądź przy tym uważny, ale
      nie popadaj w przesadę.
      :) Wg mnie tydzień to trochę krótko, bo mogłeś się źle wstrzelić w Jej cykl
      miesięczny :) Spróbuj może przez jeden pełny cykl.
      • elastyna77 Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 09.12.05, 10:09
        Ja tam nie wiem, ale w ciąży to juz chyba ten cykl miesięczny trochę się
        dezaktualizuje :))
        • tomek_abc Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 09.12.05, 10:21
          zero seksu i zero czułosci....wtedy może bedzie jakis efekt (lekki wstrząs)
          a jesli zero seksu i maksimum czułosci - sytuacja idealna (niestety nie dla
          Ciebie)
          • elastyna77 Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 09.12.05, 10:32
            Nie wiem czy dobrze zrozumiałam.
            Radzisz mu żeby zrezygnował z seksu (to działanie przeciwko samemu sobie) i z
            czułości (to dzianie przeciwko zonie)?
            Super! Napewno będą szczęśliwi!!!
            • tomek_abc Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 09.12.05, 12:40
              tak - dokłanie...
              Oczywiście nie na zawsze.
              Może wystarczy tydzień, miesiąc?

              Sama rezygnacja z seksu (w imię protestu?) tylko ucieszy drugą stronę (w koncu
              spokój i nie trzeba szukać wymówek).
              Rezygnacja z czułości, powiedzmy że wymusza refleksję.

              • pimot74 zgadzam się w 100% 09.12.05, 13:10
                • elastyna77 Re: zgadzam się w 100% 09.12.05, 13:43
                  Chłopaki ja wiem, że nigdy nie byliście w ciąży:))
                  Kara w postaci braku czułości u żadnej ciężarnej nie spowoduje refleksji
                  (zwłaszcza tych pożądanych) UWIERZCIE MI!
                  • pimot74 odbijam: nigdy nie byłyście facetami 09.12.05, 13:52
                    nie wiecie jak boli odmowa
                    • elastyna77 Re: odbijam: nigdy nie byłyście facetami 09.12.05, 15:28
                      Akurat tu Ci się nie udało.
                      Nie trzeba być facetem zeby wiedzieć jak boli odmowa!
                      Niestety:((

                      PS. Gdybym nie miała tej wiedzy, pewnie nie byłoby mnie na tym forum
          • maheda Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 09.12.05, 13:46
            Tomek, czy naprawdę uważasz, że karanie kogoś za to, że nie daje Ci tego, czego
            potrzebujesz - to wyraz Miłości?
            • pimot74 odpowiem ja:) 09.12.05, 13:54
              karanie nie:))) ale dlaczego mam być miłosierny niczym swięty?? To, że żona
              totalnie olewa potzreby męża (ma go w dupie) jest usprawiedliwione??
              • maheda Re: odpowiem ja:) 09.12.05, 14:07
                łejt - nie ma w d*, gdyby miała potrzeby w d*, to by nie było seksu wcale.
                Jeśli jest seks, gdy o niego poprosisz - to znaczy, że szanuje Twoje potrzeby.
                A to, że nie jest już on taki, jak byś chciał - to już inna sprawa i wynika z
                tego, że Jej potrzeby nie są zaspokojone. Wpadłeś na to?
            • tomek_abc Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 09.12.05, 14:32
              ee tam...zaraz wielkie słowa
              KARA, MIŁOSC

              czasami trzeba partnerem potrząsnąć
              badań nie prowadziłaem, ale wydaje mi się, że najczęstszą przyczyną braku seksu
              jest lenistwo i wygodnictwo

              Ps1.Pisze o metodach , które sam wypróbowałem
              Ps2.W przypadku Pimota sparwa barzdiej skomplikowana, bo chyba nie
              miałbym "sumienia" stosować takich metod w stos do kobiety oczekującej dziecka,
              tym bardziej, że jak twoerdzi Pimot seks jest tylko (?) raz na tydzien
              • maheda Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 09.12.05, 15:36
                Prawda, że trzeba czasem potrząsnąć. I może czasem dobrze jest odebrać
                partnerowi coś, co uważa za należne "z natury", ale to jest jednakowoż bardzo
                zależne od ludz, będących w związku.
                Wg mnie lepsza ZAWSZE jest rozmowa, jak nie pomoże jedna, to następna i kolejna,
                poparta zmianą swojego zachowania tak, by partner widział poprawę.
                Bo akurat w przypadku kobiet niechęć do współżycia leży najczęściej (pomijam
                sytuację pinota) w tym, że czuje się niekochana. Brakiem czułości w takim
                wypadku nie zyskasz seksu, a jedynie dalsze pogłębienie się problemu.
                • tomek_abc Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 09.12.05, 15:49
                  Maheba
                  Rozmowy były, ale dopiero rozmowa po "eksperymencie"
                  rozmowy stają sie bardziej konstruktywne.
                  Powiesz partnerstwo, zaufanie, rozmowy ....
                  Czasem nie ma innej metody aby zmusić drugą stronę do starania się o to aby
                  zwiazek był udany.
                  Zresztą, przecież nie mowimy o przemocy, o kłótniach,o wytsawianiu
                  walizek ...tylko o czasowym ograniczeniu czułości- nie jest to aż taki
                  drastyczny środek, a efekty mogą go usprawiedliwiać.
                  Efekty, które nie tylko w postaci seksu, ale może przede wszytskim w postaci
                  poptrawy relacji.




                  • maheda Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 09.12.05, 15:54
                    :) Chyba masz rację. Nic tak nie boli, jak nauczka na własnej skórze przez parę
                    dni przed rozmową.
            • glamourous Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 08.02.06, 12:10
              Zgadzam sie z Tomkiem. Tu nie chodzi o KARANIE, tylko o mala terapie wstrzasowa.
              W sytuacjach patowych tylko taka moze zadzialac. Kiedy partneka nie chce seksu,
              wierne patrzenie w jej oczy i uprzejma zebranina nic nie zdzialaja!
      • pimot74 widzisz maheda - nie sęk w tym że nie ma tyle 09.12.05, 11:17
        seksu ile bym chciał, z tym sobie poradzę, ale chodzi o samo jej podejście. Co
        musi się zadziać żeby jej sie odmieniło?
        • petar2 Re: widzisz maheda - nie sęk w tym że nie ma tyle 09.12.05, 11:23
          Pimot, to źle zadane pytanie.
          Może powinieneś się zastanowić co zrobić, żeby ona była szczęśliwa?
          I żebyś Ty był szczęśliwy?

          Bo rozumiem, że o to Ci chodzi w tych staraniach o zmianę jej podejścia.
          • pimot74 Re: widzisz maheda - nie sęk w tym że nie ma tyle 09.12.05, 11:34
            kiedy ona właśnie jest szczęśliwa - poza naprawdę zadkimi momentami kiedy
            okazuję swoje niezadowolenie z takiej postaci rzeczy (chodzi o seks)
            • glamourous Re: widzisz maheda - nie sęk w tym że nie ma tyle 08.02.06, 12:25
              Aaaaa, jezeli ona jest w ciazy to najzupelniej normalne jest, ze czasowo
              stracila zaiteresowanie seksem. Wiem o tym doskonale, bo moje dwie siostry maja
              po dwoje dzieci ;), duzo z nimi rozmawialam kiedy byly w ciazy.

              Sa kobiety, ktorym w ciazy szaleje libido, a sa takie, ktore (nawet bedac
              ogniste przed ciaza) traca cale zainteresowanie penetracja. Dlaczego?
              Podswiadomie boja sie komplikacji i obawiaja sie o zdrowie potomka (zbyt duza
              wyobraznia!) blokuja sie spychicznie i nie mozna na to nic poradzic!
              Po drugie - hormony, i tyle. Porgesteron nie sprzyja namietnosci, tak juz to
              uwarunkowala biologia. Kobieta w ciazy musi myslec przede wszystkim o dziecku,
              brzmi to okrutnie, ale facet jest na tym etapie potrzebny po to zeby ja
              ochraniac i pomagac (stojac troszke w cieniu), a nie wymagac i egzekwowac
              domagajac sie namietnego, forsownego seksu.
              Proponuje pimotowi74 po prostu PRZECZEKAC, i tyle, w koncu ciaza nie trwa
              wiecznie. Z natura nie wygrasz, a Twoja kobieta jest teraz w szponach biologii
              :). Wiec , jak to sie mowi - rzeki kijem nie zawrocisz, a tylko sobie
              namieszacie w zwiazku - nawarstwia sie Wasze wzajemne pretensje i zale. A ciaza
              to nie jest moment na niesnaski.
              • pimot74 o rany to jak jest w końcu? progesteron wpływa 08.02.06, 13:30
                ujemnie czy dodatnio? Piszesz że ujemnie a wcześniejże niektórym szaleje
                libido. Jak ktoś jest górą lodową to ciąża tylko to wg. mnie pogłębia. A na
                udany seks po porodzie gdy gnojek będzie mały to hjuz wcale nie liczę
                • glamourous Re: o rany to jak jest w końcu? progesteron wpływ 08.02.06, 14:00
                  Michalina Wislocka twierdzila, ze wlasnie niektore kobiety po porodzie sie
                  rozubudzaja seksualnie.

                  Moja siostra opowiadala mi z kolei, ze karmiac swoej blizniaki piersia bez
                  przerwy miala ochote na seks, i to juz w kilka dni po porodzie. I zmeczenie nie
                  mialo tu nic do rzeczy. Po prostu, dzieci ssac stymulowaly jej brodawki,
                  wydzielal sie jakis tam hormon i podobno tak odlatywala, ze nie wytrzymali nawet
                  z mezem przepisowych ilus-tam-tygodni zalecanej przez lekarzy kwarantanny
                  poporodowej:)
                  A co do tego progesteronu, to roznie bywa... Sama nie mam w tej kwestii
                  doswiadczen, ale obie moje starsze, dzieciate siostry twierdza zgodnie, ze w
                  ciazy nie mialy zbytniej ochoty na seks, ze generalnie progesteron dziala
                  hamujaco na libido... Najstarsza ponadto wyobrazala sobie ciagle, ze biedne
                  dzieciatko sie trzesie podczas stosunku i bala sie ze poroni, ze dostanie
                  skurczow, a potem w drugiej polowie ciazy - ze urodzi wczesniaka. I w efekcie
                  przez cala ciaze ponoc wpolzyla tylko kilka razy. Jej maz jakos to zniosl, za to
                  po porodzie sobie odbili.
                  • pimot74 dzieki za pocieszenie, ale... 08.02.06, 14:07
                    m.wislocka byla moze kiedys autorytetem.podejrzewam ze w przypadku mojej
                    slubnej wiekszosc seksuologów by wymiekła bo ja juz trace nadzieje. Najpierw
                    obiecywała przebudzenie po slubie, potem po 30 tce, w 2 trymestrze.... jakos
                    nigdy to w moim rozumieniu nastąpiło, natomiast każde "przeciw" wykorzystywane
                    było skwapliwie
                    • glamourous Re: dzieki za pocieszenie, ale... 08.02.06, 14:31
                      pimot74 napisał:
                      > obiecywała przebudzenie po slubie, potem po 30 tce, w 2 trymestrze....

                      Czyli ze byla taka zimna od zawsze? A Ty liczyles ze sie zmieni po slubie itp...
                      Mam wrazenie ze to typowy przyklad kobiety, ktora chciala sobie zlapac meza i
                      ojca swojego dziecka, a obiecanki-cacanki byly tylko srodkiem do celu... Bidulka
                      liczyla widocznie, ze przynajmniej w ciazy bedzie miala swiety spokoj, a tu
                      niestety...:)
                      Nie wiem, jaki jest emocjonalny uklad miedzy Wami, ale nie podoba mi sie to -
                      mydlenie temperamentnemu facetowi oczu ze "po slubie stane sie goraca" pachnie
                      mi jakims takim manipulatorstwem...
                      Moja rada jest nastepujaca : faktycznie poczekaj na efekty poporodowe. A
                      nuz-widelec sie poprawi? Spelni sie jako matka, uspokoi sie wewnetrznie... moze
                      to pomoze? Natomiast na wulkan seksu w drugiej polowie ciazy raczej bym nie
                      liczyla - w ten sposob dorobicie sie tylko wczesniaka, a to nie jest wesola
                      sprawa ( moja mama cale zycie pracowala z wczesniakami, wiec wiem o czym mowie)
                      - nie warto ryzykowac
        • abdulian Re: widzisz maheda - nie sęk w tym że nie ma tyle 09.12.05, 11:28
          Chyba stawiasz pytanie, na które nikt poza nią (a i to nie jest pewne) nie zna
          odpowiedzi. Ja przerabiałem dokładnie to samo, ba nawet przerabiam to od
          dłuższego czasu i do tej pory nie znalazłem odpowiedzi.

          Widzisz, u mnie taka przerwa trwała 6 (!) miesęcy i przyniosła efekt w postaci
          tego, że moja partnerka sama chciała wrócić do seksu. Wprawdzie nie jest tak
          dobrze jakbym sobie tego życzył, głównie jeżeli chodzi o częstotliwość, ale nie
          będę tego wymagał od razu, na to też daję nam trochę czasu. Ale coś tam się udało.
        • maheda Re: widzisz maheda - nie sęk w tym że nie ma tyle 09.12.05, 11:53
          mogę być nudna?
          Próbowałeś z Nią rozmawiac, żeby się zorientować, gdzie tkwi problem? (odpowiedź
          dla Ciebie bezsensowna może być akurat prawdziwa ;) )
          • tomek_abc Re: widzisz maheda - nie sęk w tym że nie ma tyle 09.12.05, 12:42
            a tak nawiasem...
            pimot w innym watku pisał
            "Okazuje się że jej potrzeby to co najwyżej raz na
            tydzień"
            teraz pisze ze zrezygnował z seksu i.....seks był raz w tygodniu
            ;)
            • maheda Re: widzisz maheda - nie sęk w tym że nie ma tyle 09.12.05, 12:47
              Grunt, to tak rezygnować, żeby nie trzeba było rezygnować :D
            • pimot74 ile razy mam pisac ze mi nie chodzi oczęstotliwość 09.12.05, 13:09
              chodzi mi o zmianę jej podejścia
              • glamourous Re: ile razy mam pisac ze mi nie chodzi oczęstotl 08.02.06, 12:28
                Takie podejscie Twojej zony jest uwarunkowane ciaza i hormonami. Nic na to nie
                poradzisz, niestety, tak mi sie wydaje.
          • pimot74 oczywiściwe że próbowałem rozmawiać 09.12.05, 13:08
            ona nie chce wogóle słuchac mówiąc że marudzę - możliwe. A tak naprawde to
            stopniowo zaczeła stwierdzac najpierw że co 3 dni potem co 4 traz optimum to
            raz w tygodniu w weekend. Jak próbuję się spytac dlaczego to albo nie
            odpowiada, albo mówi żebym przestał ew. nie zaczynał znowu. Nie chce mi
            relacjonować swoich snów erotycznych (twierdzi ze miewa) albo fantazji (mówi że
            nie nie ma)
            • akroksa Re: oczywiściwe że próbowałem rozmawiać 09.12.05, 14:18
              jeju jakie to dziwne jestem kobieta ale nie rozumiem czemupo slubie przestaje
              chciec sie kochac z mezem. przeciez to jest wspaniale zbliza do siebie, dzieki
              temu mozemy zadowolic osobe ktora kochamy pokazac jak nam zalezy. dziwna
              sytuacja.
              • liley11 Z seksem to tak, jak z jedzeniem 09.12.05, 17:40
                Jak cos smakuje, to chce sie dokladki i jadloby sie czesto. Oczywiscie kazdy
                czlowiek ma swoje rozne ulubione potrawy i smaki. Tak, jak w seksie z
                upodobaniami itp.

                Potrawa niesmaczna nie zacheca do jedzenia, a juz kiedy jest wmuszana..oj...
                wtedy juz ma sie wstret....zobacz, jak reaguja dzieci, jak im cos nie
                smakuje...:)))

                Sproboj przyrzadzic danie swojej Pani, pieknie podane, zlozone z jej ulubionych
                potraw, podawanych we wlasciwej kolejnosci i pelne niespodzianek. Badz jej
                kelnerem i obserwuj jej reakcje, co jej smakuje a co nie, pytaj sie jej czy
                jest zadodolona i na co nastepnie mialaby ochote... Tym razem nie mysl o sobie.

                I zobacz, czy to pomoze?

                Powodzenia
                • woman-in-love Re: Z seksem to tak, jak z jedzeniem 09.12.05, 19:47
                  jeśli jedno bez przerwy jest "petentem" miłosci, wychodzi ze skóry, robi
                  eksperymenty itp. (twój eksperyment moze trwac i 20 lat, a pani małżonce tylko
                  w to graj) no to miłość jest tu Wielką Nieobecną. Zadaj sobie pytanie, czy to,
                  co określacie (czy też tylko zona) słowem Miłośc nie jest czymś innym.
                  Wszystkim, tylko nie miłością.
      • mi692 Eksperyment 6mcy 08.02.06, 07:39
        Zrobilem ten eksperyment. Czas eksperymentu 6 mies. Efekt seks raz na miesiąc na
        dzień przed miesiączką albo wcale
        Takie elksperymenty nie maja sensu !!!!
        Seks jest lustrem tego co się dzieje w naszym zwiazku. Takie jest moje zdanie w
        moim zwiazku to akurat nie jest lustro tylko krzywe zwierciadło
      • petroniuszs Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 13.02.06, 10:34
        A jak to potrafi trwać parę miesięcy...?
        A człowiek jest kochany, "ach i och"....
        I "bądź mądry, pisz wiersze"...
        Ach te baby.....
        I ci faceci, hahaha
    • misssaigon Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 10.12.05, 08:17
      czytam twój wątek pimot i próbuje pojąć w czym leży twój problem. Dziś rano
      doszłam do wniosku że przypominasz mi przedszkolaka, który ciągle grzebie w
      swojej ulubionej zabawce bo chyba cos sie popsuło albo kiedyś była fajniejsza -
      i pewnie będziesz tak grzebał aż do skutku...wiadomego - zabawka odmówi
      współpracy.
      A teraz moje "pobożne życzenie" - może byś tak żone potraktował - podmiotowo.
      • woman-in-love Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 10.12.05, 08:20
        missaigon - co przez to rozumiesz? Potraktowac podmiotowo? Co oznacza to
        wyrażenie?
        • misssaigon Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 10.12.05, 08:52
          oznacza żeby potraktować ,kobietę jako całość- nie odzielać somy od psyche - i
          tarktować jako równoprawnego partnera w związku, szanować jej postawe - i tak
          dalej i w tym samym stylu. Wg mnie pimot zaczyna cała sprawę z żona od d...
          strony (i dosłownie i w przenośni). Jeśli w pierwszej kolejności nie nawiąże z
          żona naprawdę otwartych , bez blokad i zahamowań z jej, kontakt emocjonalny -
          to wg trudno mu będzie osiagnać to co chce - czyli poprawic jakośc i zwiekszyc
          czestotliwość seksu z małżonką. Może jego żonie trudno otworzyć sie na niego
          fizycznie (pomijając już skutki można by określic "purytańskiego" wychowania)
          właśnie ze względu że ta kwestia (kontaktów fizycznych) zdominowała ich relacje.
          • misssaigon Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 10.12.05, 08:56
            i dodam jeszc eto co pisałam w wątku charl75 : "ale wniosek z tego smutny dla
            naszej braci forumowej - zwiększenie li tylko
            częstotliwości kontaktów seksualnych nie zbuduje prawdziwej więzi emocjonalnej
            i uczucia bliskości między partnerami - może jedynie zasygnalizowac , ale tez
            nie we wszystkich przypadkach, że jest obopólna chęć do zmian i budowania na
            nowo więzi.
            Jeżeli zaczęło sie psuć w seksie to zwykle wcześniej jednak musiało się już
            popsuć w kontaktach emocjonalnych. "
    • viqy Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 14.12.05, 15:39
      Doswiadczony podobnymi testami na żone, które doprowadziły do znacznego
      oziębienia stosunków i mojej flustracji zdecydowanie radzę przestać szaleć.
      Zacznij słuchać żony i baczniej się jej przyglądać. W mig odgadniesz co ją
      gryzie (to nie musi być wasz związek, to moze być praca, znajomi itp.) i
      dlaczego jest tak jak jest. Zawsze jest przyczyna->skutek. U mnie pomogło.
      Zobaczyłem wiele czynników, o których nigdy nie mówiła. Czasem pomaga
      postawienie się w jej sytuacji. Trzeba tylko chcieć.

      Pozdrawiam

      Rafał
      • cyklista6 Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 14.12.05, 16:16
        Ja tam próbowałem testować żonę bojkotem po kilka, kilkanaście tygodni. To bez
        sensu, bo to nic nie daje. Tylko się oddalamy od siebie, a mnie to boli jak
        cholera. Poza tym, to mimo iż się staram zachowywać poprawnie, tak czy siak
        zaczynam być uszczypliwy i złośliwy.

        Z drugiej strony, nie działa rozmowa, tłumaczenie, proszenie o pieszczoty,
        mizianie itp. Nawet jak wszystko posprzątam, położę dzieci spać i przygotuje
        kolacyjkę z winem - to po prostu pójdzie spać z uśmiechem. To miłe, że jej
        przyjemnie, wszak ja nie oczekuję usługi za zapłatę, ale chciałbym się czuć
        mężczyzną.

        I nie wiem, co robić.
        • woman-in-love Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 14.12.05, 20:03
          taki eksperyment nie jest w stanie wykryć bardzo istotnego momentu: co sie
          dzieje "na obrzeżach" czyli w czasie, kiedy żona jest poza zasięgiem. czy nie
          hoduje na boku uczucia równoległego, do jakiegoś zakonspirowanego szczęściarza.
          • tomek_abc Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 14.12.05, 21:46
            a u mnie działa....i polecam

            wiadomo....z góry lodowej nie zrobił sie wulkan
            ale świadomość że potrafię stać sie obojetny i nie okazywać zadnyc uczuć
            podziała jak sole trzeźwiące
    • drak02 Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 08.02.06, 13:12
      A może powineineś zmienić taktyke i przestać być słodkim chłopczykiem i
      przeobrazic sie w macho - może to na nią działa.
    • peryhelium Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 10.02.06, 19:54
      Mam podobny problem i mimo wszelkich prób, rozmów, radzenia się specjalistów -
      lipa. Na dłuższą metę jest to bardzo stersujące, a kwestia skoków w bok mnie
      raczej nie interesuje, choc przyznam że jestem po prostu bezradny. Czasami mam
      wrażenie że już dzieje się cos dobrego, a za chwilę znów marazm, oziębłość i
      odtrącenie. Nie chcę żeby to małżeństwo rozpadło się ze względu na seks, a
      ściślej jego brak, ale ONA nic nie robi w tym kierunku i jest coraz
      gorzej...Jednym słowem - PAT. Ale asceza podobno ma swoje plusy....
      • woman-in-love Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 10.02.06, 20:03
        Walizka z pawlacza! Powkładaćtam najpotrzebniejsze rzeczy ipostawićna widocznym
        miejscu oraz przestać się odzywać. Tojest prawdziwe wyzwanie, a nie jakieś tam
        tygodniowe niewspominanie o seksie. Aha, jeszcze przykrócenie kasy.
        • peryhelium Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 11.02.06, 11:26
          woman-in-love napisała:

          > Walizka z pawlacza! Powkładaćtam najpotrzebniejsze rzeczy ipostawićna widocznym
          > miejscu oraz przestać się odzywać. Tojest prawdziwe wyzwanie, a nie jakieś tam
          > tygodniowe niewspominanie o seksie. Aha, jeszcze przykrócenie kasy.

          Cóż, a co gdy Ona nie gotuje i zarabia więcej?
        • thistle Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 11.02.06, 11:26
          tylko jaja będą, jak M. z ulgą na twarzy przeniesie walizkę za próg i jeszcze
          kieszonkowe na drogę dorzuci...(znam taki przypadek;)
    • reniifer Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 13.02.06, 10:18
      MAm pytanie do Ciebei jako do męzczyzny
      Jestescie po slubie tak?
      Czy ogldasz sie za inymi kobietami? czy interesują cie inne?
      • peryhelium Re: Zrobiłem eksperyment:(((( Przez tydzień 13.02.06, 13:38
        Każdy przecież widzi piękno. Piękne kobiety cieszą oko, chociaż sformułowanie
        "rozglądasz się" raczej sugeruje poszukiwania. Jesteśmy 6 lat po ślubie. Milutko
        jest gdy w otoczeniu pojawia się atrakcyjna Pani, ale świadome
        poszukiwania....raczej nie. Myślę, że gra nie warta jest świeczki i chciałbym
        walczyć zgodnie z zasadami do końca. Choć przyznaję, że będąc wciąż w odstawce
        jest coraz ciężej. A jeśli mogę zapytać, czemu pytasz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka