22.03.07, 02:12
jestem nimfomanem.przez duze N i brakuje mi pan bo z tych wszytskich ktore
spotkałem zadna nie miała takiego samego temperamentu i ochoty jak ja,
pozbawiony sexu obumieram:( zaczyna mnie to irytowac do burdelu nie bede
chodził bo to nie oto chodzi...ehh
Obserwuj wątek
    • tlustaklucha Re: nimfoman 22.03.07, 02:26
      i szukasz tu chętnej osoby?
      • nimfoman1 Re: nimfoman 21.04.07, 02:22
        tak tu szukam
    • your_and Re: nimfoman 22.03.07, 07:15
      Po polsku byłoby erotoman raczej. Ewentualnie seksoholik.
    • gomory Idz do lekarza 22.03.07, 10:44
      Z takich kompulsywnych zachowan mozna sie wyleczyc. Samo rozladowywanie nijak Tobie nie pomaga, jedynie poglebia stan. Zreszta nie wiem czy nie jest tak, ze sam sobie wkrecasz jakies nieprawdziwe dolegliwosci. Temperament o tym wcale nie musi swiadczyc. Idz z tym do lekarza, a nie na forum.
    • milaczek-k1 Re: nimfoman 22.03.07, 11:30
      Do lekarza.Szybko!Z seksoholizmu się leczy i to skutecznie.Inaczej za rok dwa
      będziesz wrakiem człowieka.
      • edmmm Re: nimfoman 24.03.07, 08:18
        Bzdura, żaden wrak mu nie grozi. Ja jestem też napaleńcem ale znalazłem sobie
        kobietę która sypia ze mną codziennie i jest spoko.
        • gomory Re: nimfoman 21.04.07, 08:08
          Nie myl pojec, to ze jestes napalony nie oznacza, ze uzalezniony. Czestotliwosc jeszcze o tym nie swiadczy.
          Przyklad z zycia wziety: moj dawny znajomy, ktory za pomoca seksu radzil sobie z kazdym stresem. Zanim poszedl na egzamin musial sie rozladowac bo inaczej nie dalby rady. Pozniej przed kazda trudniejsza rozmowa biznesowa musial skrecac do burdelu, tworzyl tylko seksualne relacje, ozywialy go tylko miejsca gdzie mogl liczyc na podryw, cala zyciowa energia kanalizowala sie na tym. Sfera emocjonalna podobna jak u nastolatka, pozadanie zastepujecace uczucia. Chyba nie musze mowic jak tak rozwijajaca sie sytuacja wplynela na np. relacje z zona? Awantura to tez przycznek by gdzies sie odreagowal ;). Zreszta takie zycie predzej czy pozniej dostarcza klopotow, poniewaz taka osoba chodzi do lozka z kimkolwiek, i na najrozniejsze osoby trafia. Wyglad, wiek, stan umyslu itd. ewentualnej partnerki maja drugorzedne znaczenie, a za tym ida roznorodne nieprzyjemne sytuacje. Tym bardziej, ze najczesciej taka osoba z nowym potencjalnym partnerem leci wg schematu niesamowite zainteresowanie, fascynacja, zblizenie, utozsamianie wybranki ze soba, a pozniej to wszystko przechodzi w etap odrzucenia, zlosci na wybranke.
          Jesli seks to sila ktora niszczy Twoje zycie, nad czym nie panujesz to bardzo mi przykro. Bo predzej czy pozniej kopnie Ciebie to z niezwykla sila.
          To, ze ktos wyobraza sobie kolezanki z pracy w intymnych sytuacjach, oglada sie za kobietami na ulicy, onanizuje sie/uprawia seks codziennie, ma bogata biblioteke erotykow nie oznacza, ze toczy go satyriasis. Ale gdy czuje, ze ta sila wymyka sie spod kontroli i zupelnie nad nia nie panuje - to juz jest sygnal do pewnej refleksji.
          Przyszly mi do glowy dwa filmy:
          * Pianistka (dla mnie kliniczny przyklad bohaterki ktora powinna korzystac z pomocy co najmniej psychologa. Dlatego nieziemsko mnie wkurzali piewcy jej erotycznego wyluzowania).
          * jestem maniakiem seksualnym (to tez dobrze obrazuje, plynne przejscie jakie sie odbywalo u bohatera z najzwyklejszego faceta zainteresowanego seksem, do osoby uzaleznionej)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka