Dodaj do ulubionych

błędne koło :((

11.09.07, 09:23
Pojawił się od jakiegoś czasu problem, ale postaram sie podejść do tego luźno
;) Ale od początku. Od jakiegoś czasu czuję się mało atrakcyjna. Ciąża,
gazetki, nowa moda na baloniaste szczupaki itd, poza tym straciliśmy z mężem
nić porozumienia, było w swoim czasie sporo kłótni, mało rozmów, co za tym
idzie zaczęliśmy obydwoje dostrzegać "niezłe dupy" naokoło, każdy odmienne
swojej płci, no a utwierdzeń sobie sami że jesteśmy atrakcyjni po tym
wszystkim nie dawaliśmy - jednym słowem - kompleksy. No i potrzebuję, aby mąż
mi to okazywał, z drugiej strony sama na te stosunki nie mam ochoty, ponieważ
pojawił się schemat :( a ponieważ również to, że przytył nie pomaga, to
kończy się tym, że sama nic nie zaczynam. On również przestaje, ponieważ czeka
na moją inicjatywę, co doskonale rozumiem. Problem w tym, że nie jest już
taki atrakcyjny, poza tym świadomość że zaczynam coś co wiem kiedy jak będzie
wyglądało nie dodaje mi chęci. Rozmawiałam z nim, powiedziałam mu to wprost,
ale jakoś nie możemy się dogadać, czekamy obydwoje na ruch drugiej strony.
Obserwuj wątek
    • sofi84 Re: błędne koło :(( 11.09.07, 09:36
      Ok, tak jest od czasu gdy przyłapałam męża na kłamstwach, do dziś mam nadzieję,
      że z NIĄ nie spał. Za bardzo integrował się z koleżanką z pracy. Niestety kłamał
      mi w twarz w tak oczywistych sprawach o których wiedział, że wiem więc ciężko
      uwierzyć w cokolwiek w związku z tym... kombinuje, ugłaskuje, ja mu dalej nie
      ufam niestety, jednak nie czuję się przez to kobieco, seksownie. Czuję się
      zgnojona.. No ale seksu potrzebują wszyscy ;) Pomóżcie mi:( od tamtej panienki
      minie w listopadzie rok, a ja ciągle pamiętam o tym. Jednak nie wydaje mi się,
      żeby wpływało to na moje libido. ;) Wolę jednak często sama. Nie szukałabym w
      jego skoku problemu pod kątem nieufności, tylko niedowartościowania.
      • mysiorka84 Re:bez polotu.......bez niczego 11.09.07, 10:21
        mój mąż też przez swoje wybryki starcił w mych oczach wiele, o ile
        nie bardzo wiele. kłamał w żywe oczy chociaż ja dobrze znałam
        prawde, nie potrafił i nie potrafi nadal sie przyznać.

        sexu mu sie zachciewa zaledwie 1 raz na jakies 2 tygodnie, a gdy
        juz "po sprawie" to spac mu się strasznie chce a ja z wywieszonym
        jęzorem jestem niczym pies który siedzi zamkniety w klatce i patrzy
        na kawał kiełbachy którego i tak nie dostanie (mowa o orgaźmie).

        i perypetie zyciowe sprawiły ze zrobiłam lekki unik, tzw skok w bok.
        troche sie dowartościowałam (ze nadal jestem atrakcyjna, ze podobam
        sie facetom), troche poużywałam sobie, a już napewno nie żałuje. nie
        namawiam broń boze nikogo do zdrady ale dla mnie to z korzyścią
        wyszło.

        jestem rok po ślubie a czuję sie jakby conajmniej 20.nie wiem jak
        długo wytrzymam w związku bez czułości, sexu, namiętności, ale
        próbuję

        gdybym bogatsza o te doświadczenia mogła cofnąć czas, to nie
        wyszłabym za mąż, nie tylko za niego ale za żadnego, a przynajmniej
        nie tak MŁODO!!!!!!
        • marek_kolomanski Re:bez polotu.......bez niczego 11.09.07, 10:39
          Mysiorka, czy ten, z którym opisujesz, że poużywałaś, to właściciel owej
          "parówki morlinki" z sąsiedniego wątku?
          :)
          Czy też po ślubie zaczęłaś sobie używać z facetami, zamiast przed ślubem?
          • mysiorka84 Re:wracając do morlinek... 11.09.07, 11:53
            ... chciałam z nim poużywać ale jak dla mnie to niweykonalne dlatego
            znalazłam poczciwego banana ze tak powiem :)))) no i pouzywalam
            sobie hehehe
        • sofi84 Re:bez polotu.......bez niczego 11.09.07, 11:02
          mysiorka teraz myślę tak samo, ale no cóż czasu się nie cofnie więc trzeba coś z
          tym zrobić. mam 23 lata i chce mi się seksu!!! najgorsze jest to, że go nie ma!
          a ja nie robię nic, żeby był bo jak już napisałam, jego perspektywa nie jest
          zbytnio zachwycająca. Ale sie poje*ało :(


          Mam prośbę do kolegi problem parówek omówmy w wątku dotyczącym parówek, ale
          powiem tylko, że 10cm to trochę za mało na jednorazowy skok w bok zgadzam się z
          koleżanką. 10cm trzeba się jednak nauczyć a to wymaga czasu:)
          • mysiorka84 Re:bez polotu.......bez niczego 11.09.07, 11:56
            sofi84 napisała:

            > mysiorka teraz myślę tak samo, ale no cóż czasu się nie cofnie
            więc trzeba coś
            > z
            > tym zrobić. mam 23 lata i chce mi się seksu!!!

            czyżby nasz rocznik 84 był jakiś pechowy??
            z chęcią bym z tobą poklikała bo z tego co widzę w zyciu małżenskim
            mamy wiele wspólnego!!
            to moze skrobnij na gazetowego i gg podaj :)
            • sofi84 Re:bez polotu.......bez niczego 11.09.07, 13:03
              wysłałam na gazetowego. Jesteś z warszawy?
              • druginudziarz Re:bez polotu.......bez niczego 12.09.07, 14:09
                sofi84 napisała:

                > wysłałam na gazetowego. Jesteś z warszawy?

                Proszę się nie krepować, proszę szerzej podać :P
                • sofi84 Re:bez polotu.......bez niczego 12.09.07, 18:31
                  polecam mail gazetowy :P
        • gomory Re:bez polotu.......bez niczego 11.09.07, 13:24
          Krotko i na temat: maz traktuje Ciebie przedmiotowo. Jakby nie mial Ciebie w d... toby od razu nie odwracal sie na drugi bok i nie zasypial. A dlaczego w ogole jestes z kims, kogo niespecjalnie ciekawi Twoja osoba?
          • sofi84 Re:bez polotu.......bez niczego 11.09.07, 13:26
            ej to mój wątek!
            • mysiorka84 Re:bez polotu.......bez niczego 11.09.07, 13:57
              sofi84 napisała:

              > ej to mój wątek!

              no właśnie to jej wątek :DD
              • sofi84 Re:bez polotu.......bez niczego 11.09.07, 15:42
                no to mi pomogli... :(
                • marek_kolomanski Re:bez polotu.......bez niczego 11.09.07, 15:53
                  sofi84 napisała:

                  > no to mi pomogli... :(

                  Nie marudź tylko znajdź sobie kochanka a najlepiej się rozwiedź:)
                  Najlepszy będzie żonaty z podobnymi problemami.
                  Nie krępuj się, tylko bierz przykład z koleżanki mysiorki, ile radości miała z
                  "parówki morlinki" oraz rozkoszy z "banana"
                  :)))
                  • sofi84 Re:bez polotu.......bez niczego 11.09.07, 16:42
                    Wiesz co, gdyby nie to, że się obawiam jakiegoś choróbska i że mam kompleksy i
                    obawiam się trochę stanąć nago przed innym typem (mąż już mnie widział
                    przecież), to pewnie już byłabym dowartościowana!
                    • wiktoriada111 Re:bez polotu.......bez niczego 12.09.07, 07:54
                      To nie rocznik 84 jest pechowy moje drogie Panie,ale jeśli
                      wychodzimy za mąż po króciótkiej znajomości, w momencie jak nie
                      znamy się tak naprawdę, nie znamy swoich potrzeb i temperamentów (
                      bo na początku prawie każdy wydaje się być demonem seksu, a jak nie
                      jest to hormony szczęścia i zakochania szepcą nam podstępnie do
                      ucha - "dotrzemy się w łóżku po ślubie")to niestety potem budzimy
                      się z pięknego snu z ręką w nocniku rzeczywistości. Tak zdradzajcie
                      się na lewo i prawo, a co to jest ślub? przysięga? NIC, taki ot
                      kaprys szczenięcy, prawda? Pozdrawiam rocznik 84!
                      • sofi84 Re:bez polotu.......bez niczego 12.09.07, 08:05
                        1 to przed ślubem MIESZKALIŚMY z mężem 1,5 roku więc wiedzieliśmy jacy jesteśmy
                        2 nie wyszłabym za faceta z którym muszę się docierać w łóżku
                        3 jeszcze nikogo przez te 5 lat nie zdradziłam więc zacznij czytać ze
                        zrozumieniem, bo możesz komuś przykrość sprawić
                    • your_and Re:bez polotu.......bez niczego 12.09.07, 21:19
                      sofi84 napisała:
                      > obawiam się trochę stanąć nago przed innym typem (mąż już mnie widział
                      > przecież)

                      Kółko sie zamyka. Nie będąc świadoma siły swojego seksapilu, przepuszczasz
                      okazje żeby go potrenować i nie potrafisz go użyć.
                      Tym bardziej tam gdzie ci najbardziej zależy: na męzu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka