Dodaj do ulubionych

Co tu robić?

05.07.08, 01:01
Podczytuję to forum od jakiegos czasu...
Problem mój jest w zasadzie podobny do innych ale...muszę to
wyrzucić z siebie.
3 miesiące temu przyłapałam męża na oglądaniu pornografii..niestety
on to robił "zamiast"!
Rozmowy,łzy,obietnice...tłumaczenia(tak jest łatwiej:0,nie trzeba
się starac), kilka przekrych słów.Miało być lepiej,częściej-kicha!
Ja nie mogę zapomnieć tych słów...
Wczoraj po nieprzespanej nocy doszłam do wniosku,że 40 latka nie
można zmienić!Eureka!
Nie chcę tak żyć!
Obserwuj wątek
    • glamourous Re: Co tu robić? 06.07.08, 21:57
      Przejrzyj sobie mój niedawny watek, w którym forumowicze potraktowali temat
      "męskiego onanizmu zamiast" bardzo wyczerpująco :

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=81376295

      oraz bardzo analogiczny watek Wieloraka :

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=80148121&a=80148121

      Więcej już się chyba nie da w tym temacie powiedzieć.
      Pozdrawiam i życzę cierpliwości :-)
      • onyx.4 Re: Co tu robić? 07.07.08, 01:02
        Czytałam te wątki rycząc jak wół,że tak okropne mogą być wieloletnie
        związki.Zanim to forum znalazłam nie zdawałam sobie sprawy z
        kalibru "niewinnej maszyny do pracy"-komputera.Nie wiedziałam jak
        wiele kobiet cierpi z tego samego powodu(o tym nikt w pracy nie
        rozmawia-bo mu wstyd!)Ciekawe jak i procent moich znajomych cierpi z
        modyfikacji takiego postępowania partnera? Podczytuję dalej i może
        znajdzie ktoś "złoty środek"...liczę na to.
      • kaktus07 Re: Co tu robić? 13.07.08, 09:47
        spotkać się , skąd jesteś ?gg628303
    • flamenco_night Re: Co tu robić? 07.07.08, 07:13
      Nikogo nie można zmienić.. chyba, że na inny model. Ktoś może się
      ew. sam zmienić.. jeśli ma na to ochotę, czy widzi celowość zmian.
      Partner, to nie zestaw "mały majsterkowicz" :)
    • krzysztof-lis Re: Co tu robić? 07.07.08, 13:22
      > Rozmowy,łzy,obietnice...tłumaczenia(tak jest łatwiej:0,nie trzeba
      > się starac), kilka przekrych słów.

      Tak JEST łatwiej. I często nawet jest bardziej satysfakcjonująco.

      Chcesz to zmienić? Ułatw mężowi.
      • ktoj-akto Re: Co tu robić? 07.07.08, 14:04
        Partner JEST ZESTAWEM MAŁY MAJSTERKOWICZ! Każdy - kobieta też. Trauma
        pojawia się wtedy, gdy ktoś ma dwie lewe ręce i pustkę w głowie. Wówczas z tego zestawu NIC nie skonstruuje. Dziwię się niepomiernie,
        że takie zazdrosne o porno kobiety nie widzą w sobie ŻADNEJ przywary.
        Uzależnienia (wszystkie) mają swój początek. Alkoholizm, pracoholizm,
        seksoholizm nie biorą się z niczego. A już zamiłowanie do masturbacji
        kiedy obok jest ATRAKCYJNA partnerka rodzi wątpliwość w jej atrakcyjność. Bo ona zwykle ma niezłomne przekonanie, że jest DOSTATECZNIE pociągająca. Rzuca często przykłady: inni mężczyźni za mną się oglądają, flirtują, uśmiechają się... Nie zdają sobie sprawy,
        że tamci są INNI (poza tym kto wie jak by się to rozwinęło). I że ich
        zadaniem jest taka aranżacja, która zadowoli TEGO właśnie partnera.
        Czyniąc mu zarzuty tylko piłują gałąź na której siedzą.

        Co tu robić? Nauczyć się WIĘCEJ. Sięgnąć po literaturę na temat -
        zalegają jej tony w księgarniach, bibliotekach. Sięgają po nią?
        Zwykle wcale. No to mają rezultat: on sięga po pornusy i wkłada we
        własną dłoń zamiast...
        • flamenco_night Re: Co tu robić? 07.07.08, 14:21
          ..ależ ofkors, Barraś.. nie wkręcaj Narodu, ja Cię proszę, a nawet
          apelujEM ;P
        • glamourous Re: Co tu robić? 07.07.08, 15:02
          ktoj-akto napisał:


          > Co tu robić? Nauczyć się WIĘCEJ. Sięgnąć po literaturę na temat -
          > zalegają jej tony w księgarniach, bibliotekach. Sięgają po nią?
          > Zwykle wcale. No to mają rezultat: on sięga po pornusy i wkłada we
          > własną dłoń zamiast...


          Nie zawsze jest to takie oczywiste. Czasami onanizm to po prostu
          NALOG, przyzwyczajenie jeszcze z singielskich czasow. Zas kobieta,
          wlasnie taka goraca suczka na dluzsza mete dziala meczaco i blokuje
          faceta. Moj na przyklad wszelkie moje inicjatywy zawsze torpedowal -
          seks chcialby uprawiac TYLKO kiedy SAM ma na niego ochote. Ja,
          chocbym lasila sie do niego z przyslowiowymi piorami w d(...) i roza
          w zebach, nic nie wskoram.

          Moze byc jeszcze taki wariant, ze facet ma dusze niesmialego
          poligamisty i partnerka, choc atrakcyjna i zmyslowa, juz mu sie
          znudzila. Woli wiec masturbacje polaczona z fantazjami o INNYCH
          kobietach, niz seks z ciagle ta sama partnerka.

          Ja jestem wlasnie na etapie zastanawiania sie ktora z tych dwoch
          wersji dotyczy mojego meza. Obawiam sie, ze OBIE naraz.
          • renebenay Re: Co tu robić? 07.07.08, 20:34
            Masz racje glamourous,niestety jest wielu mezszczyzn ktorzy po -+ "udanym"
            zblizeniu z kobieta zakanczaja wieczor jeszcze raz na "solo",klasykiem jest
            natomiast onanizacja po zobaczeniu filmow porno,itd,itd.Co moga zrobic
            partnerki?-a wiec odejsc albo zaakceptowac lub tez biernie wziasc
            udzial,osobiscie mysle ze,ten ostatni wariant jest najrozsadniejszy.Lekarstwa na
            onanizm nie ma i nie bedzie,poprostu w podswiadomosci wielu mezszczyzn sa
            zarejestrowane "obrazy" z dziecinstwa czy tez wieku dorastania,te
            "obrazy"-wyobraznia, to nic innego jak opowiadania innych osob(kolegow) czy tez
            dokladne opisy ksiazkwe samych mniej lub bardziej goracych zblzen.Ten urojony
            swiat w polaczeniu z nadpobudliwoscia seksualna zwany teraz fantazja jest tak
            silny ze,mezszczyzni nie potrafia w relacji z kobietami inaczej funkcjonowac.
            • operatorkoparki czasem sie przydaje 11.07.08, 17:24
              trochę techiki:

              Zrobienie sobie tego ok 1-2 godzin przez sexem z kobietą zapenia - dobrą
              kondycje i dłuuuuuuugi stosunek i zadowolenie partnerki
              także jak ktos mnie złapie to niech od razu nie wali młotkiem w przyrodzenie ani
              nie wysyła na leczenie.
              • glamourous Ech... :-/ 11.07.08, 18:20
                operatorkoparki napisała:


                > Zrobienie sobie tego ok 1-2 godzin przez sexem z kobietą zapenia - dobrą
                > kondycje i dłuuuuuuugi stosunek i zadowolenie partnerki
                > także jak ktos mnie złapie


                Nikt Cie tu przecież nie zamierza łapać, dobry człowieku ;-) Autorka wątku miała
                na myśli chyba swojego chłopa, nie Ciebie, right...?

                Nie wiem jak to się dzieje, ale jest regułą, ze kiedy pojawia się na forum jakiś
                problemowy watek stroskanego człowieka, to zaraz znajdzie się jakiś geniusz co
                inteligentnie wypali "ale PRZECIEŻ problem nie istnieje, bo JA tak nie mam, bo
                JA to mam inaczej" ;-/

                Ludzie, litości ;-/

                PS. Mój mąż jeżeli zonanizuje się rano to nawet po kilkunastu godzinach NIE MA
                ochoty na seks. Nie każdy ma 20 lat i wielostrzałowy pistolet w rozporku ;-/
              • aandzia43 Re: czasem sie przydaje 11.07.08, 19:06
                Aaaa..., to zupełnie co innego. Kolega uprawia samogwałt dla
                zdrowotności swojej i partnerki, nie w niecnych celach;-D
                • onyx.4 Re: czasem sie przydaje 11.07.08, 22:17
                  Wiedziałam,że warto tu pisać.Dziś umierałam ze śmiechu XD
                  Niestety moje rozmyślania też prowadzą do stwierdzenia,że mając
                  takiego faceta nie można tego "procederu" całkowicie
                  wyeliminować .To siedzi zbyt głęboko w podświadomości.Postaram się
                  to zminimalizować...zobaczymy.
                  A szpetna nie jestem ,o nie!Prędzej naiwna ,że mnie to nie spotka
                  oraz cierpliwa długie lata...
                • songo3000 Re: czasem sie przydaje 11.07.08, 22:25
                  Przepraszam, a co to takiego jest >samogwałt< ???
                  • onyx.4 Re: czasem sie przydaje 11.07.08, 23:53
                    samogwałt = masturbacja = onanizm ...jak pamiętam
                    • songo3000 Re: czasem sie przydaje 12.07.08, 01:30
                      O, to musisz być za przeproszeniem, bardzo stara. Z XIX wieku chyba...
                      Zaciekawiło mnie jak można się samemu zgwałcić :) Przecie gwałt to bez stosunek bez naszej zgody chyba.
                      • onyx.4 Re: czasem sie przydaje 12.07.08, 17:34
                        Zbaraniałam!
                        Samogwałt ma wiele wspólnego z gwałtem na samym sobie! Dlaczego o
                        tym mówimy jak o uzależnieniu,nałogu? Robisz to choć nie
                        powinieneś,zdajesz sobie sprawę z bólu jaki czynisz
                        partnerowi,chcesz z tym skończyć po kolejnych rozmowach,awantuach a
                        nie możesz.Jest to tak głęboko , że robiąc to masz kaca moralnego
                        zaraz po... To raczej gwałt na swoim ego!
                        Mam 39 lat ...nie 139 !
                        To było niemiłe.
                        • renebenay Re: czasem sie przydaje 12.07.08, 19:32
                          Samogwalt to slowo ktore nic nie znaczy i specjalnie wynalezione aby szczegolnie
                          zwalczac onanizm i nim pogardzac(to jest to samo zrodlo ktore od wiekow
                          zwalczalo judaizm),natomiast gwalt w sensie seksualnym oznacza przymusowa
                          penetracje wbrew woli ofiary.
                          • audwork Re: czasem sie przydaje 12.07.08, 19:41
                            Jestes lepiej poinformowany w tej materii anizeli Lew Starowicz?

                            Cytuje:

                            Samogwałt

                            (Hasło opracowano na podstawie „Słownika Encyklopedycznego Miłość i Seks”
                            Wydawnictwa Europa. Autor - Lew Starowicz. ISBN 83-87977-17-9. Rok wydania 1999.)


                            Samogwałt, masturbacja, ipsacja, onanizm, forma zaspokojenia popędu płciowego.
                            Samogwałt pojawia się najczęściej w okresie dojrzewania (szczególnie u chłopców)
                            i jest spowodowany brakiem możliwości innego zaspokojenia silnego płciowego
                            popędu. U dorosłych występuje w szczególnych sytuacjach, ograniczających lub
                            uniemożliwiających normalne współżycie płciowe, np.: pobyt w więzieniu,
                            długotrwała choroba itp.

                            W obyczajowości erotycznej samogwałt był negatywnie oceniany. Skojarzono go
                            (aczkolwiek błędnie) z historią biblijnego Onana, głównie ku przestrodze
                            potomnych. Onan został srogo ukarany za wycofanie się w czasie stosunku.
                            Wydawałoby się, że powinien zatem „patronować” wszystkim uprawiającym stosunki
                            przerywane, lecz przypisano mu negatywne znaczenie i stąd określenie onanizm,
                            onanista.

                            W kulturze Zachodu nie ma pozytywnych pierwowzorów osób dokonujących samogwałtu.
                            Spotyka się natomiast wiele postaw wobec tego zjawiska w innych kulturach
                            zarówno w przeszłości, jak i obecnie. Antropolog P. Mantagezza już w 1930 nazwał
                            Europejczyków „rasą masturbantów” stwierdzając, że Zachód rozbudował represyjną
                            seksualność i stąd powszechność tej formy aktywności seksualnej.

                            Samogwałt występował w wielu starych kulturach, m.in. u Żydów, Egipcjan,
                            Hindusów. W Egipcie bóg Atum masturbował się ręką, grecki Zeus też od tego nie
                            stronił. Arystofanes określał samogwałt jako niedojrzałe, zniewieściałe
                            zachowanie kobiet, dzieci i starych mężczyzn.

                            Badacze C. Ford i F. Beach stwierdzili, że samogwałt jest akceptowany w 40
                            kulturach, ale głównie wiąże się z zakazem seksu przedmałżeńskiego. Akceptują go
                            mieszkańcy Wysp Karolińskich, z Tikopii (wyspa na Pacyfiku), w Dahomeju.


                            • renebenay Re: czasem sie przydaje 12.07.08, 21:41
                              Osobiscie opieram sie na seksuologach francuskich i jak narazie ze slowem
                              "samogwalt" spotkalem sie tylko i wylacznie w slownictwie polskim.Onanizm czy
                              masturbacja sa przyjemnoscia a samogwalt powinien byc cierpieniem a nawet
                              ascetyzmem-tu sa swiadomie pomylone pojecia.
                            • yoric Re: czasem sie przydaje 13.07.08, 03:21
                              Muszę przyznać, że gość tym tekstem rozwalił mi nerki. Już teksty Avide i in.
                              rzuciły pewien cień na tę monumentalną postać, ale od tej pory Starowicz będzie
                              mi się kojarzył właśnie z takimi kawałkami.
                              Samogwałt :)
                              Poproszę o wehikuł czasu :).

                              Pozdr

                              PS: Czytałyście "Wojny Plemników"?
                              • gomory Re: czasem sie przydaje 13.07.08, 09:41
                                Dlaczego Cie rozwalil tym tekstem?
                                Mozna ubolewac nad logiczna budowa tego tworu slownego, ale jego znaczenie jest bardzo jednoznaczne. Dlaczego mialby przemilczec samogwalt w definicji skoro funkcjonuje i oznacza wlasnie masturbacje (mimo, ze faktycznie jakby odchodzi do lamusa)? Wg mnie popelnilby blad pominawszy moze i niefortunnie brzmiace ale jednak uzywane slowo. Zreszta nie ma o co kruszyc kopii - ono wystepuje posrod kilku innych chyba w kazdej definicji onanizmu.
                                • yoric Re: czasem sie przydaje 13.07.08, 11:34
                                  ...ale on nie tylko tego słowa nie pomija, ale używa go w całym tekście częściej
                                  niż innych i 'jedzie' po linii jego negatywnych skojarzeń. Brakuje tylko tekstu,
                                  że ręka uschnie. W ogóle całość brzmi jak z lat 50-tych i jest mało wiarygodna. Np.:

                                  "Popular belief asserts that individuals of either sex who are not in sexually
                                  active relationships tend to masturbate more frequently than those who are;
                                  however, much of the time this is not true as masturbation alone or with a
                                  partner is often a feature of a relationship. Contrary to conventional wisdom,
                                  several studies actually reveal a positive correlation between the frequency of
                                  masturbation and the frequency of intercourse. One study reported a
                                  significantly higher rate of masturbation in gay men and women who were in a
                                  relationship".

                                  en.wikipedia.org/wiki/Masturbation
                                  Pozdrawiam
                      • gomory Re: czasem sie przydaje 13.07.08, 09:31
                        > O, to musisz być za przeproszeniem, bardzo stara. Z XIX wieku chyba...

                        Nie tylko w XIX ale i w XX wieku bylo to powszechnie uzywane slowo na okreslenie masturbacji (w specjalistycznej nomenklaturze takze). Obecnie od niego sie odchodzi poniewaz jest nacechowane negatywnym znaczeniem. Jesli potraktowac je jako archaizm, to nie jest wielki blad, nie badzmy czepliwi - najwazniejsze, ze bylo zrozumiale :).
                        • ktoj-akto Re: czasem sie przydaje 13.07.08, 11:56
                          Idąc tym tropem można zakwestionować np. "zachodzenie słońca" (w ciążę?), czy "zamykanie oczu" zamiast "opuszczania powiek"... Czysta
                          durnota.
                          • songo3000 Re: czasem sie przydaje 13.07.08, 12:06
                            No, niezupełnie durnota bo zauważ, że ewolujmy i nasze słownictwo też. Określenie 'samogwałt' funkcjonowało x dziesięcioleci temu i było nakierowane na potępienie onanizmu. Użycie go dziś, na tym forum to albo 'little mistake' (i tak to rozumiem) albo celowe zaakcentowanie swoich uprzedzień w tej materii.

                            Poza tym cały czas twierdze, że nie można się samemu zgwałcić (choć sama koncepcja jest fascynująca :) więc sens 'samogwałtu' jest hmm...
                            • yoric Re: czasem sie przydaje 13.07.08, 13:13
                              imbecylizm med. średnie upośledzenie umysłowe, pomiędzy słabszym debilizmem a
                              silniejszym idiotyzmem.

                              portalwiedzy.onet.pl/114410,,,,imbecylizm,haslo.html

                              Imbecyl, debil, idiota - określenia funkcjonujące współcześnie w fachowej
                              literaturze medycznej. Po co się "czepiać słówek" :))).

                              Pozdrawiam
                            • ktoj-akto Re: czasem sie przydaje 13.07.08, 13:57
                              Chyba trzeba popełnić SEPUKU, żeby obalić Twoje racje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka