beznica
08.12.08, 09:42
Witam, dowiedziałam sie tego co w sumie już wiedziałam, okazało się,
że mój mąż, człowiek któremu ufałam, zdradzał mnie. Mało tego robił
to w momencie kiedy urodziłam dziecko i sporo czasu spędzałam z
małym w szpitalu. Banalna sprawa, była dziewczyna i gorace maile,
spotkania , telefony. Mało tego, dzwonienie na inny tel, w chwili
kiedy ja byłam w domu (tel, służbowy, żebym sie nie zorientowała),
pisanie na gg kiedy spałam obok. Weszłam na archiwum gg (wiele osób
mnie tutaj potępiało za to) i znalazłam. Pokazałam czarno na białym,
żeby sie nie wypierał. Były łzy, zapewnienia że kocha a to tylko
głupie rozmowy itp, że nie pamietał, zapomniał bo to dawno było (5-6
miesięcy temu), że dopiero jak zobaczył jej imie na gg to sobie
przypomniał. Nie wierzę mu, nie ufam, mało tego mam wrażenie, że oni
utrzymuja dalej kontakt tylko sa bardzo ostrożni. Niestety jak tylko
mu pokazałam maile i rozmowy zaraz to skasował, a było tego bardzo
dużo i teraz sie zastanawiam, odzyskac to i sprawdzić czy faktycznie
skonczyli rozmawiac i co było powodem zakończenia (bo nie wierzę, że
tak nagle pach i już nie rozmawiają, tym bardziej, że te rozmowy nie
było o pogodzie tylko były bardzo, bardzo intymne), czy dalej
rozmawiają. Zrobilibyście to?
Pozdrawiam.