Dodaj do ulubionych

zakazane uczucie

15.06.09, 16:06
Witam!
Jestem mężatką od kilku lat, mam szczęśliwe pozycie. W sumie niczego
w naszym małżeństwie nie brakuje. Seks sprawia nam ogromną
przyjemność. Oboje mamy wielką satysfakcję wynikającą ze zbliżeń.
Mój mąż jest atrakcyjnym mężczyzną. Ale....
No właśnie. Obawiam się, ze po latach znajomości z moim mężem
zakochałam się w kims innym. Jest to w dodatku jego były szef-
dojrzały facet, oczywiście żonaty, ojciec. Niczego między nami nie
było, bo to uczciwy człowiek, a ja sama nigdy bym nie śmiała się
narzucać, czy nawet dac po sobie poznać. Jednak ciągle myślę o nim.
W dzień i w nocy. Czuję, ze mnie to wypala. Nie wiem, czy to w sobie
tłamsić, czy próbowac cos z tym zrobić?Oczywiscie tak, by nie odbiło
sie to na żadnej z rodzin. Czuję, że ten człowiek ogromnie mnie
przyciąga. Na dodatek mam wrażenie, ze działa to w obie strony, ale
tego nie jestem pewna, bo nie było z oczywistych wzgledów rozmowy a
takie tematy. I po raz pierwszy od ślubu wiem, ze mogłabym zdradzić.
Co robić? Czy macie podobne problemy, czy jestem jakaś nienormalna?
Obserwuj wątek
    • bi_chetny Re: zakazane uczucie 15.06.09, 16:57
      to może na początek rozwiń, co masz na myśli mówiąc że w sumie jest ok.
      • magia1976 Re: zakazane uczucie 15.06.09, 17:13
        Jest naprawdę ok , jeśli chodzi o seks. I właściwie o wszystko.
        Jednak w tym mężczyźnie jest coś, czego nie ma mój mąż. Widzę w nim
        mężczyznę,a w moim mężu widzę nadal chłopaka.Dojrzałość tego
        drugiego sprawia, że bardzo, ale to bardzo mnie pociąga.
        • justyna.ada Re: zakazane uczucie 15.06.09, 20:37
          Nie wiesz zdaje się, tak naprawdę, poza wiekiem, czy jest naprawdę dojrzały. :-)
          A swoją drogą, czy Ty jego pociągasz?

          I co masz na myśli przez "cos z tym dalej zrobić"?

          Dla samego sprawdzenia "a jak by to było" zaplątać się w romans to raczej bez
          sensu... istnieje szansa niezerowa na fajny seks, ale co poza tym?
          A nawiasem - zawsze jest tak, że ktoś czegoś nie ma, bo nikt nie ma wszystkiego,
          wszystkich zalet :-)
          • magia1976 Re: zakazane uczucie 15.06.09, 21:02
            to prawda, nikt nie ma samych zalet. Jednak właśnie mi chodzi tylko
            o ten seks. Zobaczyć, jakby z nim było Pisałam, że nie zależy mi na
            psuciu dotychczasowych układów, bo każde z nas ma rodzinę. Czy mu
            sie podobam? Nie wiem, podejrzewam.
            • aneczka22.1987 Re: zakazane uczucie 15.06.09, 21:35
              wiesz mysle ze powinnas dac sobie spokój.Po co komplikowac sobie
              zycie?!pragnienia to jedno a realia to drugie.Pomysl sobie ze masz
              wspaniałego męża nic wam nie brakuje,bynajmniej wnioskuje tak z tego
              co piszesz.Poczytaj sobie jakie ludzie mają problemy!Nie jeden
              chciałby byc na twoim miejscu a ty sie troszke motasz i chcesz
              udziwnien.Skoro jest ci dobrze z mezem w łóżku to czemu chcesz to
              zepsuc,a tym bardziej skomplikowac zycie temu facetowi i jego
              rodzinie??Gdyby rzeczywiscie cos z tego wyszło...
              • efi-efi Re: zakazane uczucie 15.06.09, 21:54
                >>Zobaczyć, jakby z nim było Pisałam, że nie zależy mi na
                psuciu dotychczasowych układów, bo każde z nas ma rodzinę.<<

                - taaa...
                Ty myślisz, że w tej materii coś sobie zaplanujesz i zrealizujesz? Co będzie
                jak facet okaże się zajebistym kochankiem, takim, że jak skończy to będziesz
                chciała jeszcze i jeszcze i jeszcze....?

                Namiętność ma taką siłę, że potrafi zawładnąć człowiekiem bez reszty. I
                jeżeli w grę wchodzą dwie zajęte osoby ma też niesamowitą siłę rażenia. Niszczy
                wszystko i wszystkich. Najczęściej. Czasem z tej namiętności rodzi się zajebiste
                uczucie.

                Jeżeli chcesz spróbować , zrób to. Może będziesz miała szczęście, że facet okaże
                się beznadziejnym kochankiem.
    • bombonierka-only Re: zakazane uczucie 16.06.09, 10:08
      Magio1976 prześpij się z tym uczuciem raz, drugi, trzeci...a jak nie pomoże to
      czwarty, piąty, szósty.Zastanów się czego chcesz, zranić kogoś kto o Ciebie dba,
      kto Cię kocha i nie widzi świata poza Tobą? Tak postrzegasz miłość i uczucie, a
      może po prostu jesteś znudzona codziennością i chcesz poczuć adrenalinę?Zastanów
      się. Ja też miewam fantazje o seksie z dojrzałym facetem, ale są to fantazje
      i...tylko fantazje.Być może po prostu znudził Ci się tradycyjny seks z mężem i
      pragniesz zobaczyć jak by to było z innym, być może masz jakiś problem z
      koniecznością posiadania ojca(nie wiem, tylko dywaguję).Parę lat temu, miałam
      coś podobnego, tzn podobał mi się facet, który był starszy i zaczęłam wikłać się
      w tę bardzo niebezpieczną grę, na szczęście nic z tego nie wyszło, nasze drogi
      się rozeszły i...nie żałuję.Myślę, że w Twoim przypadku jest to tylko
      zauroczenie(tak było w moim) i może dobrze by było gdyby tak pozostało, możesz
      sobie pomarzyć i pofantazjować, ale decydując się na coś więcej zranisz innych i
      nie licz na to, że Twój mąż się o tym nie dowie, przeważnie tak jest, że wtedy
      gdy się nie chce zainteresowani i tak prędzej czy później się o tym dowiadują.
      Czy zastanowiłaś się jak będzie wyglądało Twoje życie po zdradzie, jak będzie to
      życie wyglądało dla Twego męża, żony tego człowieka? Jesteś gotowa na te
      konsekwencje? Czy po prostu mami Cię blask świecy i chcesz niczym ćma się w nim
      ogrzać? Nie będę Ci odradzała, ani też nie będę Ci zabraniała tego doświadczenia
      z nicka wnioskuję, że masz swoje lata i swój rozum, decyduj sama, ale weź pod
      uwagę spustoszenia jakich możesz swoją decyzją przysporzyć ludziom,na których
      potencjalnie Ci zależy. Pozdrawiam:)
      • bi_chetny Re: zakazane uczucie 16.06.09, 10:40
        bardzo niebezpieczna gra, z reguły nieopłacalna. Ale z drugiej strony nie zawsze
        postępujemy wtedy racjonalnie. Twój wybór
      • magia1976 Re: zakazane uczucie 16.06.09, 11:03
        Wiem, że macie rację. Jeszcze jakiś czas temu właśnie tak myślałam i
        byłam węcz nie do zniesienia przyzwoita. Ale jak patrzę na wszystko
        dookoła, jak ludzie bezkarnie robią sobie boki, biora sobie po 30
        latach pożycia młode żonki i jest na to przyzwolenie społeczne, to
        tracę grunt pod nogami i ugina mi się moralny kregosłup. Kocham
        mojego męża i pewnie to mnie powstrzyma, ale mam pragnienia i chcę
        doświadczyć czegoś ekscytującego. Nie martwcie się, pewnie mi to nie
        wyjdzie;).
    • marek_gazeta Re: zakazane uczucie 16.06.09, 11:27
      Tak to już jest, że po latach czar księcia gdzieś się ulatnia. Uważam, że ludzie do zalet współmałżonka się przyzwyczajają (i przestają je zauważać i doceniać, traktując jako oczywistość), wady zaś zaczynają coraz bardziej denerwować. Realny mąż nie ma szans w starciu z wirtualnym kochankiem-ideałem.

      Chociaż... z postu wynika, że związek nie jest taki znów długi; parę lat zaledwie. Może zabrakło doświadczeń z facetami przed ślubem i teraz się zastanawiasz, jak może być z innym?

      A moja druga obserwacja, być może mająca coś do rzeczy, jest następująca: jeśli w związku nie ma problemów (brak kasy, nałogi, jakieś nieszczęścia itp.), to ten brak problemów zaczyna być problemem.
      • bi_chetny Re: zakazane uczucie 16.06.09, 12:05
        Ten brak problemów to faktycznie niezły trop. A co do reszty - co może ci dać
        ten facet ? czego szukasz w seksie, czego mąż nie może/nie chce tobie dać ?
        • magia1976 Re: zakazane uczucie 16.06.09, 18:54
          Mamy problemy, ale drobne, jak wszyscy. Nic poważnego. Jednak macie
          rację. Nie miałam doświadczeń z mężczyznami zanim poznałam męża.
          Miałam jednego tylko chłopaka, z którym spałam. A wierzcie mi, od
          facetów nie mogłam się odgonić. Takie miałam zasady i już. Mąż w
          seksie daje mi wszystko i nawet więcej, bo ja czasem nie mam już
          siły. Staramy sie tworzyć dobre małżeństwo i udaną rodzinę. Jednak
          odkąd poznałam tego faceta, poprostu .....chyba zgłupiałam.
          Przeżywam fascynację jak nastolatka. On zresztą też jest ponoć
          bardzo porządny i ok wobec żony. To jeszcze bardziej mnie w nim
          kręci. Taki facet, z prezencją, życiowym sukcesem i na dodatek z
          zasadami.( nie porównuję nigdy obu panów, bo mojemu mężowi nic nie
          brakuje, jest tylko młodszy). Dobrze, ze poczytałam wasze
          wypowiedzi. Sprawa z oddali wyglada inaczej.
          • woman-in-love Re: zakazane uczucie 16.06.09, 19:24
            pozostawiłabym tę fascynację w sferze marzeń.
            • una_mujer Re: zakazane uczucie 16.06.09, 22:18
              Spójrz na to też pragmatycznie. Jeśli ten facet jest szefem Twojego męża i macie
              wspólnych znajomych, to jeśli się zdecydujesz na zdradę, jest 99% szans, że się
              wyda. Jeśli jest tak porządny jak Ci się wydaje, to jeszcze nie daj Boże po
              fakcie najdą go wyrzuty sumienia i pobiegnie do żony, żeby opowiedzieć jej o
              wszystkim i poszukać rozgrzeszenia. I co wtedy? Nie sądzę, żebyś była na to
              przygotowana.
              Ogranicz kontakty jak tylko się da, bo inaczej będzie Ci ciężko się z tym
              uporać. Fascynacja wyimaginowanym ideałem jest niestety trudna do zabicia, wiem
              coś o tym. Wyobraź sobie swojego męża, jak dowiaduje się o zdradzie (od różnych
              ludzi, w różnych sytuacjach) - to też działa. Może też pomóc dłuższy super
              wyjazd wakacyjny z mężem. Trzymaj się.
              • magia1976 Re: zakazane uczucie 17.06.09, 18:42
                Kontakty mamy raczej mocno ograniczone, a własciwie żadne( oprócz
                paru spotkań do tej pory) Wspólni znajomi- są, ale nie spotykamy sie
                towarzysko z wspólnymi znajomymi i nie wiem, jak to by sie mogło
                wydać. Poprostu, jak to jest, ze mając fajnego męża, udaną rodzine i
                poprostu całą resztę, uwikłałam sie w świat pragnień i seksualnych
                myśli o innym człowieku. Moje marzenia o nim są mocno zmysłowe, ale
                nie chodzi tu o seks sam w sobie. Marzę , by poznać jego dotyk,
                smak, poczuć jego ciało. Marze o doznaniu z nim zmysłowego
                odurzenia, sam seks, jako fizjologia, to drugorzędna sprawa. Marzę,
                by mój obraz odbijał się w jego oczach. Dodam, ze nie chce przy tym
                burzyć rodzin i mącić spokój osób trzecich( małżonków, dzieci). Czy
                marzyliście kiedys o czyms takim tak intensywnie? Czy spełniliscie
                te marzenia? To tylko marzenia. Nawet, gdyby je spełnić, a nikomu
                nie zaszkodzic i zapomnieć( zakładam, że zapomnimy), to czy jest to
                cos złego?
                • aneczka22.1987 Re: zakazane uczucie 17.06.09, 19:05
                  Nie zrozum mnie zle,ale nierozumie troche
                  takich ludzi jak Ty...
                  Masz wszystko co może miec udany związek.Kochającego męża udaną
                  rodzine,z tego co piszesz jesteś szczęśliwa i spełniona.Po co to
                  zmieniac?Chcesz to stracic?(gdyby oczywiście z romansu cos
                  wyszło).Ja rozumię że to są marzenia,fascynacje kimś nie zdobytym
                  ale...
                  Uważaj na pragnienia.Czasami wioda na manowce.
                  Zajmij sie mężem rodziną,pomyśl o sobie ale przestan myslec o tym
                  facecie!Pozostaw marzenia marzeniami.Lepiej wcześniej pare razy
                  więcej pomyślec niż póżniej czegos bardzo żałowac.
                  • zakletawmarmur Re: zakazane uczucie 18.06.09, 00:28
                    przestan myslec o tym
                    > facecie!

                    A jak to się robi? Bo już samo myślenie o tym, że muszę przestać o
                    kimś myśleć, sprawia, że o nim myślę:-)

                    Lepiej wcześniej pare razy
                    > więcej pomyślec niż póżniej czegos bardzo żałowac.

                    To co w końcu ma robić? Myśleć czy nie myśleć?

                    Dziewczyny, nie sadzę, żeby to wynikało ze złej woli. Sądze, że
                    autorka wolałaby myśleć o mężu i dzieciach...
                • triss_merigold6 Re: zakazane uczucie 17.06.09, 19:12
                  Daruj sobie. Romanse są dla ludzi mocno stąpających po ziemi a Ty
                  jak sama napisałaś przeżywasz fascynację jak nastolatka. Ot, taki
                  odpowiednik syndromu wieku średniego u pana który nie poszalał w
                  młodości.
                  • magia1976 Re: zakazane uczucie 17.06.09, 20:29
                    Własnie zafascynowanie, które tu przyrównałam do
                    fascynacji ,,nastolatka" jest czasem tą siłą, która napędza ludzi do
                    zycia. Bez fascynacji gaśnie, lub poprostu szarzeje każde, nawet
                    najgłębsze uczucie. Eh, ja tu o marzeniach, a wy o tym, jak to sobie
                    można w zyciu powywracać. Przeciez juz pisałam, ze nie chce nic
                    psuć. To w końcu forum o seksie w małzeństwie, a fantazje i marzenia
                    są jednak częscią seksu i naszego zycia.
    • zakletawmarmur Re: zakazane uczucie 17.06.09, 22:08

      Ja regularnie przeżywam takie fascynacje:-) Potrzebuje silnych
      emocji żeby żyć. Nie walczę z nimi, tylko staram sie czerpać z nich
      to co najlepsze. Jestem wtedy jeszcze radośniejsza, mam więcej
      energii. Mój facet na tym też korzysta... To z nim chętniej się
      bzykam, mam więcej orgazmów. To jemu umilam czas na różne inne
      sposoby, jak na początku znajomości.

      Staram się jednak logicznie myśleć.
      Mam świadomość, że to kiedyś się skończy. Wiem, że za pare miesięcy
      ten facet mi się znudzi, opatrzy. Będzie takich jeszcze wielu, choć
      ten wydaje się taki wyjątkowy... Smutne ale prawdziwe.

      Kiedy "obiekt" zaczyna mi się nudzić, mój facet wtedy wydaje mi się
      atrakcyjniejszy niż normalnie jest. Dodatkowo, czuje wtedy się z nim
      wyjątkowo blisko... Fantazje przemijają, on pozostaje. Pozostaje, bo
      łączy mnie z nim coś cenniejszego.

      Wszystkie te fantazje pozostają w sferze marzeń. Nigdy też nie
      przenoszę ich do łóżka, gdy bzykam się z moim facetem. Wtedy, jego
      obecność (głos, widok, zapach) mógłby mnie zacząć irytować. Mogłabym
      poczuć rozczarowanie, że w tym łóżku nie ma kogoś innego... Seks
      mógłby zacząć wydawać mi sie mniej atrakcyjny.
      • magia1976 Re: zakazane uczucie 17.06.09, 23:33
        właśnie, tak jest u mnie. Do tej pory było. Jednak teraz fascynacja
        przerodziła się w coś innego. Pisałam tu,że ciągle czytam o głupich,
        starych chłopach, bzykających młode laski i rozwodzących się z
        żonami po 30 latach. Bardzo się tego boję, że ja teraz będę super
        żoną, wierną, poskramiającą swoje fantazje, a potem życie mnie tak
        rozczaruje. Chcę zrobić coś dla siebie, póki jeszcze czuję sie młoda
        i atrakcyjna. Nie wiem, dziewczyny, rozumiecie to? Chcę widzieć
        rozpalonego faceta u swych stóp, chcę przeżyć z nim super przygodę,
        chcę się nim nasycić i zmęczyć, a potem wrócić do męża i zamknąć
        rozdział w książce. Mówi się, że lepiej żałować, ze sie zrobiło, niż
        żałować, że się nie zrobiło. Wiem, w tych układach może
        niekoniecznie. Ale mimo mojej autentycznej miłości do męża( wiem,
        trudno to pojąć), chcę, by mnie pochłonęło coś bardzo namietnego i
        dzikiego z facetem z moich marzeń.
        • zakletawmarmur Re: zakazane uczucie 18.06.09, 00:35
          Myślę, że przeżywasz silniejszą fascynacje niż dotychczas i jesteś w
          fazie apogeum:-)

          Czy w Twoim małżeństwie nie powiało nudą? Czy Twój facet nie daje Ci
          za dużo stabilizacji? Jak jest u niego z dominacją?

          Tak mnie zastanowiła od początku jedna rzecz... Wspomniałaś, że ten
          drugi był szefem Twojego męża... Może to zbieg okoliczności, że o
          tym wspomniałaś... Czy nie kręci Cię fakt, że tamten facet ma/miał
          władzę. To jeden z najsilniejszych afrodyzjaków dla kobiet:-)
          • magia1976 Re: zakazane uczucie 18.06.09, 01:04
            kręci mnie w moim obiekcie wiele rzeczy.Jest wysoki, ma prezencję,
            jest bardzo kulturalny i ujmujący. Rzadako sie tacy zdarzają. Ma
            pomysł na zycie i na siebie. Jest dojrzały, w stanie małżeńskim z
            wciąż tą samą żoną. Jest bardzo inteligentny i zna się na ludziach.
            Czy miał władzę? Jakąś na pewno. Przede wszystkim był bardzo
            lubianym szefem i swojej władzy nie wykorzystywał. Facet otwarty, na
            luzie, robiacy kariere, ale z dystansem do niej( kariery). Powiem
            tyle, mało takich jest. Nie sposób go przeoczyć. Z kolei mój mąż.
            Kocha mnie, ja jego. Mamy bardzo udane zycie seksualne i domowe.
            Często jednak mam wrażenie, ze nie mogę do niego dotrzeć. Jest
            bardzo inteligentny, ale nie potrafię z nim porozmawiać na takie
            bardziej ,,uduchowione " tematy. Jest zawziety i ma trudny
            charakter, co do tej pory mężnie znoszę. Chce dominować na wielu
            płaszczyznach mojego zycia, nie zostawiając mi wolnej przestrzeni(
            wszystko chce wiedzieć). Ma wady i zalety, jak każdy. Jednak dba
            mnie i o dom, szczególnie zas o dziecko.
            • urquhart Re: zakazane uczucie 18.06.09, 03:13
              Zakleta trafiła w czuły punkt. Z opiekuńczym nieco zazdrosnym niepewnym
              ciebie misiem opłaca się być, męskiego dominanta się zaś pożąda mimo że
              wiadomo że się on nie zaangażuje trwale :)
              Pragmatycy twierdzą że nieważne gdzie się nabiera ochoty, ważne żeby
              potem ją konsumować w domu!
              A Perel zaleca jak pamietam wprowadzenie teatrzyku z sadomaso żeby
              przynajmiej iluzje władzy do seksu wprowadzić
              • magia1976 Re: zakazane uczucie 18.06.09, 21:32
                Nie wiem, czy to kwestia ,,męskiego dominanta". Mój małzonek jest
                jednak dosyć dominujący. W seksie szczególnie. To kwestia fantazji,
                naszej wyobraźni, zmysłowości, erotyki, pokładów energii, których
                nigdy nie wykorzystamy w małżeństwie, nawet tym najlepszym. Bo ta
                energia, to nie tylko energia fizyczna, siła do seksu i ochota na
                niego. To odurzenie, zapomnienie, wchłonięcie wręcz innego
                człowieka. A my z małżem, jak to ktos tu ujął, już mamy odurzenie za
                sobą. Owszem, kocham go, ale nie uginaja mi sie nogi, jak go
                widzę.haha
                • merlotka30 Re: zakazane uczucie 18.06.09, 23:45
                  Ale Ci napisałam...
                  Ale skasowałam.

                  Wiedz tylko, że się z Ciebie śmieje.
                • diabel.pl Re: zakazane uczucie 19.06.09, 14:32
                  magia1976 napisała:


                  > niego. To odurzenie, zapomnienie, wchłonięcie wręcz innego
                  > człowieka. A my z małżem, jak to ktos tu ujął, już mamy odurzenie za
                  > sobą. Owszem, kocham go, ale nie uginaja mi sie nogi, jak go
                  > widzę.haha

                  sorry ale po pewnym czasie nogi juz nikomu sie nie uginaja a zwlasza jak widzi
                  sie faceta codziennie,po pewnym czasie nie rodzi sie uczucie glebsze tylko
                  szcunek,szczerosc i przedewszystkim wernosc!a nie skoki w bok bo niema tych
                  motyli w brzuchu.
                  a co ci da przespanie sie z innym gosciem?tylko bo cie pociaga,facet jak facet
                  kazdy ma to samo.
              • jesod Re: zakazane uczucie 19.06.09, 12:58
                urquhart napisał:
                > Z opiekuńczym nieco zazdrosnym niepewnym ciebie misiem opłaca się
                być,

                "Być" to jest bardzo dużo w przeciwieństwie do "mieć". :)
                Ten opiekuńczy miś i nieco zazdrosny w granicach norm, tak samo
                potrafi kręcić i zaspokajać potrzeby kobiety (fizyczne i
                psychiczne), jak ów nieokreślony męski dominant....
                Często jest to człowiek bardziej odpowiedzialny i uczciwy w swoim
                postępowaniu od innych, będąc przy tym wierny jak pies.
                Tylko misia trzeba umieć docenić (!), a wtedy okazuje się, że
                potrafi być męskim dominantem, właśnie wtedy kiedy to jest
                potrzebne..... Po prostu w sprzyjających warunkach miś rozkwita i
                przemienia się w męskiego dominanta, pozostając nadal misiem i to
                jest piękne. :P

                urquhart napisał:
                > męskiego dominanta się zaś pożąda mimo że wiadomo że się on nie
                zaangażuje trwale :)

                Pod warunkiem, że potrafi się precyzyjnie określić, że to jest
                faktycznie pożądanie, a nie zwyczajne fantazjowanie lub marudzenie,
                bo chciałoby się podnieść trochę adrenalinkę.
                Wracając do tematu, to czy magia1976 określiła nam męskiego
                dominanta, pisząc:
                "Jest wysoki, ma prezencję,jest bardzo kulturalny i ujmujący.
                Rzadako sie tacy zdarzają." ?????

                To rzeczywiście dużo już o nim wie, poza tym jeszcze, że jest szefem
                jej męża.... Ty natomiast masz już pewność, że mamy do czynienia z
                męskim dominantem. :)

                Też wesoło mi się zrobiło. :-)))))
                • bi_chetny Re: zakazane uczucie 19.06.09, 13:26
                  miś będzie misiem i nic tego nie zmieni. to tak samo, jak facet widzi żonę jako
                  matkę swoich dzieci - wtedy ubieranie zmysłowej bielizny i kuszące wyginanie się
                  będzie budzić jedynie śmiech.
                  • jesod Re: zakazane uczucie 19.06.09, 13:44
                    bi_chetny napisał:
                    > miś będzie misiem i nic tego nie zmieni. to tak samo, jak facet
                    widzi żonę jako matkę swoich dzieci - wtedy ubieranie zmysłowej
                    bielizny i kuszące wyginanie się będzie budzić jedynie śmiech.

                    Jeśli facet potrzebuje żony, po to tylko, by mieć matkę dla swoich
                    dzieci, to zgadzam się z tym co piszesz. To jest to wtedy układ.
                    Pytanie tylko czy obydwie strony zdają sobie z tego sprawę?

                    Co do tego śmiechu....to raczej ostrożnie, bo wtedy świadczy to o
                    tym, że facet jest niedojrzały, perfidny, wredny i nie jest wart
                    nawet tego, aby mu tylko dzieci rodzić.
                    Nawet w układach należy zachować pewien poziom obcowania i wzajemny
                    szacunek, czyli odnosząc się konkretnie do sytuacji, którą tu
                    przywołałeś - nie musi jej pożądać lecz nie powinien jej poniżać.

                    Co do określeń "miś" lub "dominujący samiec" jestem daleka od takiej
                    zdecydowanej klasyfikacji mężczyzn, a chcę przez to zasygnalizować,
                    że kombinacji związków męsko-damskich jest nieskończona ilość i taka
                    klasyfikacja to upraszczanie, które z rzeczywistością nie ma nic
                    wspólnego. To uogólnianie, czasami tylko i wyłącznie dla poprawienia
                    własnego samopoczucia i nadmuchania własnego ego.



                    • bi_chetny Re: zakazane uczucie 19.06.09, 15:24
                      nie chodzi o to czego potrzebuje, ale jak widzi żonę po urodzeniu dziecka -
                      mówiąc śmiech miałem na myśli przenośnię, w każdym razie do seksu to nie zachęci.
                      Co do klasyfikacji, oczywiście mnie rozgryzłaś
    • corner_of_table Re: zakazane uczucie 17.06.09, 23:55
      kobieto, zastanów się trzy razy zanim zrobisz coś, co w ostatecznym rozrachunku
      nikomu i tak nie wyjdzie na dobre
      ludzie często poświęcają się dla samych hormonów, bo są tak prymitywni, że nie
      są w stanie ich opanować... warto?
      • bi_chetny Re: zakazane uczucie 19.06.09, 11:54
        dlaczego prymitywni ? niepotrzebne to pejoratywne słowo. budzi w tobie lęk ?
        jesteśmy ludźmi i tyle.
        • bombonierka-only Re: zakazane uczucie 19.06.09, 14:16
          Wiesz Magio, na początku, kiedy się wypowiedziałaś myślałam, że rzeczywiście
          masz problem, a teraz wydaje mi się(może się mylę), że nas wszystkich
          podpuszczasz. Jeżeli jednak tak nie jest i rzeczywiście masz takie dylematy, to
          myślę, że masz szalenie rozbudzoną wyobraźnię(być może zbyt wielu romansów się
          naczytałaś i naoglądałaś w życiu) i bardziej chciałabyś(póki jeszcze z racji
          swojego wieku i urody masz możliwości)pierwsza zdradzić męża z obawy, że On
          kiedyś może Ci zrobić to samo. Uważam, że nie tędy droga, jeśli chcesz mężowi
          dokopać dla zasady, by nie dać się w przyszłości skrzywdzić masz bardzo niskie
          poczucie własnej wartości, albo w waszym małżeństwie nie dzieje się tak idealnie
          jak nam to przedstawiasz.Jeżeli liczysz na rozgrzeszenie na forum, bo przecież
          inni to robili,robią, lub będą robić, to z mojej strony na to nie licz. Nie
          pochwalam zdrady, niszczenia człowieka z którym jestem dla zaspokojenia własnej
          wyimaginowanej potrzeby przyszłej zemsty, uważam, że każdy kij ma dwa końce i
          jeżeli innym zadajesz cierpienie, możesz się spodziewać, że ból dosięgnie
          również Ciebie.Przypominasz mi rozkapryszone dziecko, któremu ciągle mało
          cukierków, lizaków i zabawek, które kiedy rodzic postraszy klapsem te odpowiada,
          że doniesie na niego do rzecznika praw dziecka. Ten Twój strach(przed tym
          przysłowiowym klapsem-przyszłą ewentualną zdradą ze strony współmałżonka),
          skutkuje tym, że chcesz ciągle lizaka-męża, cukierka-szefa męża i
          zabawek(przypuszczam, że na szefie męża swoich podbojów nie skończysz;). Jeżeli
          musisz się brzydko mówiąc puścić, to zrób to na własny rachunek i na własną
          odpowiedzialność, nie szukaj popleczników wśród forumowiczów, którzy z tego co
          zdążyłam się tu zorientować, mają faktyczne problemy, które z lepszym lub
          gorszym skutkiem chcą rozwiązać.Stare powiedzenie mówi: na cudzej krzywdzie, nie
          zbudujesz szczęścia.Chcesz krzywdzić, ale nie przyznasz się, że tak jest, bo
          przecież inni się nie dowiedzą. Przykro stwierdzić, ale dla mnie to szczyt
          hipokryzji.Wiele osób, włącznie ze mną tu pisało, że jest to bardzo
          niebezpieczne i ryzykowne, że nic nie wnosi do związku poza
          cierpieniem,oszustwem, możesz również nabawić się choroby, bo Pan X, mimo, że
          wygląda na wzór cnót, z racji wykonywanego zawodu, licznych delegacji,
          konferencji, spotkań, etc.może mieć różne również wstydliwe choroby.Twoje życie
          i Twój wybór, ja powiem tylko,że szczerze współczuję Twemu mężowi.A Ty decyduj sama.
          • diabel.pl Re: zakazane uczucie 19.06.09, 14:38
            bombonierka-only napisała:

            .>Przypominasz mi rozkapryszone dziecko, któremu ciągle mało
            cukierków, lizaków i zabawek, które kiedy rodzic postraszy klapsem te odpowiada
            > ,
            > że doniesie na niego do rzecznika praw dziecka. Ten Twój strach(przed tym
            > przysłowiowym klapsem-przyszłą ewentualną zdradą ze strony współmałżonka),
            > skutkuje tym, że chcesz ciągle lizaka-męża, cukierka-szefa męża i
            > zabawek(przypuszczam, że na szefie męża swoich podbojów nie skończysz;). Jeżeli
            > musisz się brzydko mówiąc puścić, to zrób to na własny rachunek i na własną
            > odpowiedzialność, nie szukaj popleczników wśród forumowiczów, którzy z tego co
            > zdążyłam się tu zorientować, mają faktyczne problemy, które z lepszym lub
            > gorszym skutkiem chcą rozwiązać.Stare powiedzenie mówi: na cudzej krzywdzie, ni
            > e
            > zbudujesz szczęścia.Chcesz krzywdzić, ale nie przyznasz się, że tak jest, bo
            > przecież inni się nie dowiedzą. Przykro stwierdzić, ale dla mnie to szczyt
            > hipokryzji.Wiele osób, włącznie ze mną tu pisało, że jest to bardzo
            > niebezpieczne i ryzykowne, że nic nie wnosi do związku poza
            > cierpieniem,oszustwem, możesz również nabawić się choroby, bo Pan X, mimo, że
            > wygląda na wzór cnót, z racji wykonywanego zawodu, licznych delegacji,
            > konferencji, spotkań, etc.może mieć różne również wstydliwe choroby.Twoje życie
            > i Twój wybór, ja powiem tylko,że szczerze współczuję Twemu mężowi.A Ty decyduj
            > sama.

            szczeze sie z tym zgadzam
          • bi_chetny Re: zakazane uczucie 19.06.09, 15:27
            czy magia szuka faktycznie naszego poparcia ? Ja myślę, że chce się wygadać,
            może spotkać osoby, które przeszły podobne doświadczenia. A decyzję podejmie
            sama - myślę że chyba już ją podjęła.
            • bombonierka-only Re: zakazane uczucie 19.06.09, 16:24
              bi_chetny napisał:

              > czy magia szuka faktycznie naszego poparcia ? Ja myślę, że chce się wygadać,
              > może spotkać osoby, które przeszły podobne doświadczenia. A decyzję podejmie
              > sama - myślę że chyba już ją podjęła.
              Bi, przytaczam Twoje słowa, a poniżej mojej wypowiedzi słowa Magii, może i Ona
              nie pyta wprost jak w filmie Barei" co mi zrobisz, jak mnie złapiesz"- "Bo ten
              kolega, ...(nie pamiętam dokładnie tej wypowiedzi, a nie chcę jej zmieniać)-No i
              co ja mam teraz zrobić? "
              ale uważam podtekst za oczywisty,szczególnie pytanie:dziewczyny, rozumiecie to?-
              Ja to w taki sposób jak napisałam zrozumiałam i nie wycofuję się z tego, efekt
              motyla może być takim zaskoczeniem i katastrofą, że jej nie udźwignie, ale nie
              zamierzam ułatwiać zadania. Uważam, że uczciwie byłoby albo powiedzieć o tym
              mężowi, być może dla dobra związku poszuka innej pracy, być może przeniosą się w
              inne miejsce w Polsce, lub na świecie, albo znaleźć w sobie siłę i to przerwać
              definitywnie.Miłość jest zaborcza i nie znosi konkurencji, nie można wmawiać
              sobie, że się kogoś kocha, a jednocześnie uważać, że nic złego się ukochanej
              osobie zdradą nie zrobi.Zdrada jest jednym z największych świństw( nie obrażając
              świń), które można zrobić drugiej z definicji kochanej osobie.Niszczy poczucie
              bezpieczeństwa, niszczy relacje seksualne, niszczy potrzebą akceptacji ze strony
              partnera, niszczy poczucie własnej wartości osoby zdradzonej. Skoro się tego
              chce, nie można mówić o uczuciu względem partnera. Tu mnie przeraża to, że z
              treści wypowiedzi Magii1976 wynika, że mężczyzna się stara jak może, a Ona ma
              taką wizję samorealizacji i udowodnienia sobie, że jest wiele warta poprzez
              realizację romansu z jego szefem. Powiem tak, dziewczynę z innego wątku, która
              uważa się za nieatrakcyjną niektórzy panowie i panie zbluzgali totalnie, że
              pasztet, że to jej wina,a tu sk...stwo wydaje mi się tak duże, że wręcz nie wiem
              jak to skomentować. Na takie rzeczy nie umiem się zgodzić, nie wierzę, że można
              kogoś kochać jednocześnie przyprawiając mu rogów.I to by było na tyle... Tekst
              Magii1976 w orginale, bez cięć i montażu, niech każdy oceni sam...
              magia1976 17.06.09, 23:33 Odpowiedz
              właśnie, tak jest u mnie. Do tej pory było. Jednak teraz fascynacja
              przerodziła się w coś innego. Pisałam tu,że ciągle czytam o głupich,
              starych chłopach, bzykających młode laski i rozwodzących się z
              żonami po 30 latach. Bardzo się tego boję, że ja teraz będę super
              żoną, wierną, poskramiającą swoje fantazje, a potem życie mnie tak
              rozczaruje. Chcę zrobić coś dla siebie, póki jeszcze czuję sie młoda
              i atrakcyjna. Nie wiem, dziewczyny, rozumiecie to? Chcę widzieć
              rozpalonego faceta u swych stóp, chcę przeżyć z nim super przygodę,
              chcę się nim nasycić i zmęczyć, a potem wrócić do męża i zamknąć
              rozdział w książce. Mówi się, że lepiej żałować, ze sie zrobiło, niż
              żałować, że się nie zrobiło. Wiem, w tych układach może
              niekoniecznie. Ale mimo mojej autentycznej miłości do męża( wiem,
              trudno to pojąć), chcę, by mnie pochłonęło coś bardzo namietnego i
              dzikiego z facetem z moich marzeń.
              • bi_chetny Re: zakazane uczucie 19.06.09, 16:42
                bombonierko, generalnie się zgadzam, ale po co ma mówić o tym mężowi ? to błąd.
                • bombonierka-only Re: zakazane uczucie 19.06.09, 17:20
                  bi_chetny napisał:

                  > bombonierko, generalnie się zgadzam, ale po co ma mówić o tym mężowi ? to błąd.
                  Nie wiem, czy to błąd.Wiem,że jest to ryzykowne, bo może się okazać, że partner
                  tego nie udźwignie, ale na pewno jest to uczciwe postawienie sprawy: słuchaj mam
                  ogromny problem, nie umiem sobie poradzić z fascynacją człowiekiem, może byłaby
                  konieczna zmiana klimatu? Powiedzieć o uczuciu względem partnera,o tym, że
                  zależy jej na związku, albo drugie wyjście rozwiązać węzeł gordyjski, jednym
                  cięciem.Nie jestem specjalistą, być może konieczna byłaby wizyta jej samej u
                  specjalisty, nie wiem. Na pewno zależy to od relacji z partnerem, od jego
                  dojrzałości psychicznej,od dojrzałości jej samej.Jest kryzys, kryzysy w związku
                  się zdarzają, przechodzi fascynacja, zaczyna się stabilizacja i...takie tam,
                  pewne okresy czasu są szczególnie narażone na wystąpienie kryzysu w związku inne
                  mniej, ale nie można chcąc jednocześnie aby związek trwał(tak uważam) pozwolić
                  rozwijać się tej imaginacji, to szkodliwe. Z jednej strony, pomimo tego, że
                  bardzo ostro(jak na mnie) zareagowałam, uważam, że Magia dobrze zrobiła pisząc
                  tu na forum, ponieważ poznała inne zdania, ale może to być niewystarczające do
                  tego, aby uporała się z tą fascynacją, jeżeli okaże się Ona dla niej zbyt
                  silna.Ona jest w tym związku, nie ja aby ocenić, czy partner jest w stanie
                  uporać się z myślą o konkurencie(na razie, że tak powiem wirtualnym), czy nie.
                  Zawsze we dwójkę łatwiej jest rozwiązać problemy, ale nie zawsze tak można,
                  dlatego dobrze byłoby to ocenić indywidualnie i w sposób kompetentny. Nie czuję
                  się do tego uprawniona, ale problem jest,realnie zagraża związkowi i należy go
                  zneutralizować. Tak myślę, a teraz muszę się napić...wody, z wodą w ustach nie
                  będę już nic więcej pisać;)Tak myślę:)
          • magia1976 Re: zakazane uczucie 19.06.09, 15:50
            Kopnęła mnie ta wypowiedź Bombonierko w dupę. Ale moze właśnie tego
            mi było trzeba. Miotam się i szukam odpowiedzi. PS: Nie zdradziłam
            męża do tej pory nigdy, więc nie mówicie mi tu, ze się puszczam:)
            • bombonierka-only Re: zakazane uczucie 19.06.09, 16:38
              PS: Nie zdradziłam
              > męża do tej pory nigdy, więc nie mówicie mi tu, ze się puszczam:)
              Nie napisałam, że się puszczasz, tylko, że masz taki zamiar, a to różnica. Nie
              przebieram w słowach, to prawda, ale może właśnie dlatego, że sama parę lat temu
              musiałam zrobić swój własny bilans i rachunek sumienia i zdecydować, czego chcę.
              I...zrozumiałam, że nikogo nie wolno ranić i krzywdzić dla własnej satysfakcji,
              samorealizacji.Za innych nie możemy się wypowiadać, oni sami będą musieli
              rozliczyć się z własnym sumieniem, ale zawsze możemy tak postępować, aby ktoś
              inny przez nas nie płakał, szczególnie jeśli jest to osoba kochana...To
              wszystko, naprawdę nieistotne jest to, czy facetów, którzy Nas będą podrywać
              będzie jeden czy tysiące,na ile jesteśmy atrakcyjni dla siebie On dla Ciebie, Ty
              dla niego, to jest sens życia, a inni...inni mogą się Wam tylko przyglądać i Wam
              zazdrościć. Nad tym pracuj, do tego dąż, zastanów się co możesz dla niego
              zrobić, na tym się skup. Bo to jest w życiu naprawdę ważne.Pozdrawiam
    • caline-czka78 Re: zakazane uczucie 19.06.09, 14:47
      A ja chwilowo to chcialabym spotkac takiego co mi sie "nogi ugnal na jego
      widok"-serio
    • puciatkowa Re: zakazane uczucie 20.06.09, 16:13
      Zrobisz jak zechcesz, ale przez taka zachcianke prawie sie skonczylo moje malzenstwo. Ledwie z tego wyszlismy, bylo bardzo ciezko, uwierz.
      Skutki moich decyzji odezwaly sie po wielu latach, w najmniej spodziewanym momencie. Dowod, ze wszystkiego nie przewidzisz..
      Kochalam meza, ale po paru latach ogien z mojej strony zaczal przygasac, nie pozadalam go juz cala soba. Dlaczego sie tak dzialo, to inna opowiesc, ale libido zaczelo mi z deczka siadac.
      Chcialam sprawdzic czy potrafie jeszcze wykrzesac z siebie prawdziwa namietnosc, poczuc to drzenie na sam dotyk mezczyzny. Dodatkowo byla w tym chec przekonania sie jak jest z innym, bo maz byl moim pierwszym facetem.
      Dosc zimno to sobie zaplanowalam i przeprowadzilam, udowodnilam w sumie, co chcialam i szybko wyrzucilam z pamieci. Zadnym pietnem sie to na mnie nie odcisnelo - troche ekscytacji z nowego i glebokie przekonanie, ze to meza jednak prawdziwie kocham i pozadam. Tajemnice trzymalam w sobie, w zaden sposob mi nie ciazyla, generalnie sielanka.
      Kilka dobrych lat spokojnie i szczesliwie sobie zylismy. W ktoryms momencie moj maz sie troche zagalopowal w znajomosci na odleglosc, dlaczego w opowiesci nie ma zadnego znaczenia. Wazne jest, ze sprawa sie rypla i wydala.
      W ktorejs z burzliwych rozmow mu wygarnelam, ze ok, on sobie ma jakas laseczke na boku, ale ja tez nie zawsze bylam swieta. I glupio i w sumie z zemsty mu sie przyznalam :(
      I okazalo sie, ze on sobie slal slodkie smski a ja sie PIEPRZYLAM z obcym facetem. Co prawda wieki temu, ale sie PIEPRZYLAM.
      Ciezko to sie nam wszystko odbudowywalo i napisze Ci, ze z tej wieloletniej perspektywy, zaspokojenie mojej egoistycznej potrzeby nie bylo wcale, a wcale tego warte.
      • bi_chetny Re: zakazane uczucie 22.06.09, 11:00
        bo takich rzeczy nigdy nie powinno się mówić i tyle. a już szczególnie, kiedy
        sama zrobiłaś co zrobiłaś.
      • magia1976 Re: zakazane uczucie 22.06.09, 12:41
        poczytałam, pomyślałam ...jak znajdę dłuższą chwilke to Wam odpiszę
        konkretniej. W kazdym razie dobrze, ze mozna sobie na forum coś
        napisać, poczytac ( posłuchac innych) i rozebrac problem na części
        pierwsze. Mnie pomogło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka