Dodaj do ulubionych

Jaka tu cisza

12.03.16, 12:49
na na na...

Cześć, jak się czujecie? Ja - przeziębienie, chyba 3. czy 4. latoś. Mam dość sad
Zakopałam się pod kołdrą z dużą ilością malinowej herbaty i tabletkami na gardło.
I czytam.

Dzedlajga, znasz się na hormonach. Jeśli zakres referencyjny tsh3 jest 0.27 - 4.20,
a ja mam 5.77 to warto iść do endo-? Konował zapomniał dać mi wczoraj skierowanie,
chyba konieczne.

Jakie znacie sposoby na podniesienie odporności?

Trzymajcie się ciepło i zdrowo też smile
Obserwuj wątek
    • rainbow_73 Re: Jaka tu cisza 12.03.16, 14:39
      Mnie szczęśliwie - jak dotąd - omijają przeziębienia i infekcje.
      A w ogóle czekam na wiosnę. Już sama nadzieja na słoneczne dni sprawia, że czuję się lepiej. Obniżyłam nawet dawkę wenla do 75 mg, czyli łykam jakby nic wink
    • dzedlajga Re: Jaka tu cisza 12.03.16, 16:23
      Dzedlajga, znasz się na hormonach. Jeśli zakres referencyjny tsh3 jest 0.27 - 4.20,
      a ja mam 5.77 to warto iść do endo-? Konował zapomniał dać mi wczoraj skierowanie,
      chyba konieczne.

      Rozumiem, że mówisz o TSH. Do endo biegiem marsz. Dołożyłabym do kompletu fT3 i fT4 oraz przeciwciała anty-TPO i anty-TPG, a do kompletu USG tarczycy. Jeśli znajdziesz endo na NFZ, który da Ci na to wszystko skierowanie, to całuj go po rękach i po kryjomu daj mi namiary do niego wink

      Generalnie poza TSH robimy wszystko prywatnie. Do endo pewnie Ci każą czekać z pół roku jak nie dłużej, a leki powinnaś dostać na już. Te infekcje to może też być przyczyna niedoczynności. Jeśli masz sensownego rodzinnego to może da Ci receptę na euthyrox na 100% - zapłacisz coś ok 8 złociszów na miesiąc. Ja bym zaczęła od najmniejszej dawki 25. Jak już będziesz brać leki, to następne badania robimy bez leków. A tyroksynę generalnie łykasz rano, pół godziny przed śniadaniem (lepiej się wchłania - przetestowane przez moją mamę, że wtedy dawka może być mniejsza, niż przy podawaniu po śniadaniu)

      A ja dzięki świeżym problemom ze zdrowiem Benka, dotarłam do kortyzolu. Jeszcze nie robiłam badań, ale mam poważne podejrzenia co do jego poziomu oraz insulinooporności czyli krok do cukrzycy, ew. jakaś utajona postać cukrzycy (nie wiem czy jest coś takiego).

      Mam książkowe objawy, łącznie z chorobą psychiczną (poguglaj sobie) No cóż, stresu od dziecka mi nie brakowało, więc się kortyzol rozszalał. Niech mi jeszcze ktoś powie, że przej...ne dzieciństwo nie ma wpływu na występowanie chorób psychicznych i że to rodzice mają pecha, że im się dziecko felerne trafiło, to nie ręczę za siebie.

      Dodam tylko o co chodzi z tym cukrem i otyłością w przypadku podniesionego kortyzolu.

      Stres->kortyzol -> uciekaj albo walcz -> wątroba uwalnia glukozę -> trzustka wyrzuca insulinę

      W przypadku stresu przewlekłego, insulina nie przerabia glukozy i na stałe jest wysoki poziom (ja zawsze miałam wysoki choć w normie i sporo objawów cukrzycy). W końcu trzustka nie wyrabia z produkcją insuliny a organizm w ogóle się uodparnia na insulinę, bo jej generalnie ma za dużo ciągle. Coś tam się jeszcze kwasi z pobieraniem energii z tłuszczów, białek i cukru no i ogólnie pojawia się nadwaga a potem otyłość, że tak powiem z powietrza, no bo coś przecież jeść muszę, nie przestawię się na wodę, żeby schudnąć.

      Jak już się zdiagnozuję (zaraz po świętach mam wizytę u endo prywatnie) to jak chcesz, to dam znać co tam wyszło)

      USG jest o tyle ważne, że jeśli masz guzek na tarczycy, który co prawda rzadko bywa złośliwy, to też może napędzać kortyzol.

      Choć moja teoria mówi inaczej, że to kortyzol powoduje pojawienie się guza i jego obecność została powiązana ze zwiększonym kortyzolem - oczywiście pojęcia nie mam na ile dokładnie zostało zbadane, co jest skutkiem a co przyczyną.

      Ja obstawiam, że to kortyzol jest przyczyną. Podejrzewam, że mogli sprawdzić np, że wycięcie guza powoduje obniżenie kortyzolu (nic nie czytałam na ten temat) ale to nie musi znaczyć, że to guz był pierwotną przyczyną. Mógł się pojawić jako efekt stresu, a potem, mimo, że poziom stresu spadł, to sam w sobie stał się dla organizmu stresorem napędzającym kortyzol.

      Jeśli w ciągu życia poziom stresu spadł (u mnie spadł do prawie do zera w porównaniu z wczesnym dzieciństwem) to np. usunięcie guza może powoduje spadek kortyzolu. Ale tak jak piszę, póki co to moje gdybania i coś więcej może będę wiedziała po świętach. Jeśli to prawda, to może dam sobie go wyciąć (guza). Zawsze to lepsze, niż wycinanie nadnerczy i kolejny hormon do końca życia do suplementacji.
      • 39.a Re: Jaka tu cisza 12.03.16, 18:18
        Bardzo Ci dziękuję.

        Moja mama miała szczęście i trafiła do endo jeszcze w województwie, ale odległe miasto
        do prywatnej lecznicy, ale na fundusz. Też spróbuję w ten sposób.
        Ceny badań robionych prywatnie są zawrotne.

        Rodzinny denny sad a lekarka wyglądająca na sensowną ma ładnych kilka tyg. urlopu.
        Tak czy inaczej pójdę po skierowanie, musi dać i basta.
        • dzedlajga Re: Jaka tu cisza 12.03.16, 19:59
          skierowanie do endo to da na pewno, nie ma bata

          ale badania w odległym mieście? Słabo to widzę, rano, na czczo gnać ileś km... Ale ja rano ogólnie nie żyję, nie wiem jak Ty. Bo może nie wiesz. Jeśli dostajesz skierowanie na badania, to robisz je w tej placówce, w której skierowanie dostałaś i wyników nie dostajesz do łapki, aczkolwiek fotkę, to Ci chyba pozwolą zrobić. Ja jeszcze w czasach przed-smartfonowych robiłam ksero na miejscu za 1zł chyba. Ale co tam, miałam wyniki w łapce <jupi>
    • caray Re: Jaka tu cisza 12.03.16, 22:58
      U mnie lepiej, ale dalej trochę do dupy. Popłakuję sobie. Chciałbym mieć trochę stabilizacji, a za cholerę jej nie ma. Chciałbym też mieć męża, zanim skończę 35 lat, a to już tylko dwa lata, a kandydata brak! big_grin Tak naprawdę bym chciał mieć gdzieś dom i trochę oddechu.
      • ergo_pl Re: Jaka tu cisza 13.03.16, 00:58
        U mnie po staremu.
        • ergo_pl Re: Jaka tu cisza 13.03.16, 00:59
          39.a idz koniecznie, bo to niedoczynnosc.
          • 39.a Re: Jaka tu cisza 13.03.16, 10:20
            Porownałam z badaniem tsh3 zleconym nb. przez psychiatrę półtrpoltora roku temu. Wtedy bylo idealne sad Dzedlajga, nie wiem czy wiesz, ze jest dieta w chorobach tarczycy. Chce mi sie śmiać baranim glosem, ze wiekszosc koniecznych produktow odrzucilam nie tak dawno...
            • 39.a Re: Jaka tu cisza 13.03.16, 10:24
              Literówki, piszę z telefonu. Caray, znajdziesz męża, obiecuję Ci smile Zdrówka wszystkim i spokojnej niedzieli
            • dzedlajga Re: Jaka tu cisza 13.03.16, 11:09
              > Porownałam z badaniem tsh3 zleconym nb. przez psychiatrę roku temu

              Tzn ile było? Bo dla Hashimoto jest inna norma - ok. 1.

              Bardzo mnie to fascynuje, bo jak ktoś ma hashimoto i wynik mu ciągle wychodzi 3 albo 4 to jak ma to zdiagnozować, kontrolnie robić komplet badań łącznie z usg? Ja całe życie miałam tsh w normie a czułam się do d... A do tego jak się już tak na maksa źle czułam to nie leciałam na badania, bo nie miałam siły. Na szczęście 8 lat temu załapałam się na badania przesiewowe w kierunku miażdżycy i przy okazji walnęłam sobie znów tsh.

              Szlag mnie trafia, bo jak się czyta jakieś opracowania to stoi jak wół, że jeśli wyniki są na granicy i objawy pasują, tzn, że należy leczyć. Albo, że każdy ma inne normy i jeśli są objawy, to dalsza diagnostyka itp. A życie jest jakie jest. Jak człowiek sam się nie zdiagnozuje, to na lekarzy liczyć nie może


              Tu masz o wpływie stresu na choroby tarczycy

              Podoba mi się ten fragment
              Przy różnych okazjach rozmów o stresie i nerwach zdarzało mi się poznać osobę, która mówiła, że ona wiedzie życie szczęśliwe, wolne od nerwów „dnia codziennego” – nie jest zestresowana, nie stoi w korkach, nie jest kłótliwa, nie ma problemów finansowych ani zawodowych (np. bo jest już na emeryturze). A mimo to doświadcza na sobie objawów szeroko rozumianej nerwicy czy podniesionego poziomu hormonów stresu (głównie kortyzolu)


              Problem polega na tym, o czym już kiedyś pisałam, że wiele ludzi wypiera złość. Do tego mamy mnóstwo niewyrażonej złości z dzieciństwa i ona cały czas siedzi w nas. Niby się nie denerwujemy, a jednak ciało jest zestresowane i kortyzol podwyższony. Albo nauczyliśmy się, że jeśli coś nas złości, to nie wolno na to zareagować, bo całe życie nie było nam wolno. I ta złość jest ale nie potrafimy się przed nią obronić. U mnie brat z mamą zawsze śmiali się ze mnie i ojca. Jak próbowałam się bronić to słyszałam: "no co Ty, to tylko żarty", albo "przewrażliwiona jesteś" i bardzo długo nie reagowałam, jak ktoś mnie wkurzał. A ta złość się gromadziła we mnie, bo nie została wyrażona.

              Poza tym guzek na tarczycy pewnie też wykonuje swoją robotę i napędza kortyzol. Trzeba to wszystko posprawdzać, bo ja teraz też naprawdę prowadzę spokojne życie. Strachu z dzieciństwa pozbyłam się jakieś 2 tygodnie temu dzięki metodzie Lowena (trzęsłam się chyba z godzinę, położyłam się, w końcu usnęłam i wstałam z rozluźnionymi ramionami). Dwa dni temu wykrzyczałam złość. Nie uwierzycie, ale ciało od razu się prostuje, znika całe napięcie.

              Co prawda byłam tylko na jednych warsztatach, gdzie po wizualizacji poczułam smutek tamtej małej dziewczynki. Resztę zrobiłam już sama.

              Jeśli chodzi o insulinooporność to właśnie zacznę od kortyzolu. Bo zakładam, że jak go unormuję, to łatwiej będzie zapanować nad nią i zapobiec cukrzycy. Bo na insulinooporność to podobno tylko dieta, schudnąć i ruch. Ale wszyscy wiemy jak łatwo jest schudnąć.

              A jeśli dzięki obniżeniu kortyzolu zmniejszy się uwalnianie glukozy, to jest większa szansa, że łatwiej będzie schudnąć.

              I pomyśleć tylko, że gdybym nie zrobiła badań Benkowi, to w życiu bym na to nie wpadła. Czasem to aż żałuję, że nie poszłam na medycynę.
              • jaskolka82 Re: Jaka tu cisza 14.03.16, 06:10
                A jeszcze przewlekły stres który powoduje wzrost kortyzolu, który zaczyna byc permanentnie na podwyższonym poziomie wpływa jakoś na nadnercza. Nie wiem dokładnie jak to jest, ale w tej sytuacjiciagle jest się zmęczonym, cierpi się na bezsenność, mogą byc zawroty w pozycji leżącej, siedzącej, stojącej, tycie, psuje się metabolizm..
                • dzedlajga Re: Jaka tu cisza 14.03.16, 13:15
                  > A jeszcze przewlekły stres który powoduje wzrost kortyzolu, który zaczyna byc p
                  > ermanentnie na podwyższonym poziomie wpływa jakoś na nadnercza.


                  Dokładnie, to właśnie nadnercza wytwarzają kortyzol, który z kolei napędza cukier z wątroby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka