Dodaj do ulubionych

Kay Redfield Jamison

28.03.07, 15:18
K.Redfield Jamison, amerykanski psycholog i terapeuta zajmujaca sie
zaburzeniami afektywnymi, ktora sama jednoczesnie choruje na psychoze
mianiakalno-depresyjna, w swoim pamietniku opisala niezwyklosc tej
choroby: "Dzieki niej przezywalam wiecej i glebiej; mialam wiecej doswiadczen
i byly one bardziej intensywne; kochalam mocniej i bylam mocniej kochana;
smialam sie czesciej, poniewaz czesciej plakalam; bardziej docenialam wiosne,
poniewaz przezylam wiecej zim; bylam bliska smierci i wyrazniej niz inne
osoby dostrzegalam jej potege- i potege zycia(...)Widzialam rozmach, glebie i
ogrom swojego umyslu i serca, a takze poznawalam wlasna wrazliwosc.Gdy bylam
w depresji, poruszalam sie po mieszkaniu, czolgajac sie na rekach i kolanach
i trwalo to miesiacami.Ale w stanie normalnym, a zwlaszcza maniakalnym,
poruszalam sie szybciej, myslalam szybciej i kochalam intensywniej niz
wiekszosc ludzi, ktorych znalam."Polecam "Niespokojny umysl" jej autorstwa,
bardzo optymistycznie nastawia.Czy Wam tez towarzyszy przekonanie o tym, iz
czujecie silniej niz wiekszosc ludzi?
Obserwuj wątek
    • miriam11 Re: Kay Redfield Jamison 28.03.07, 15:46
      Niestety tak. Piszę "niestety" bo często wolałabym czuć mniej i przez to mnie
      obrywać. Mniej przeżywać, a przez to mniej - nie lubię tego słowa - cierpieć. Bo
      pewne odczucia, jak się je potem widzi niejako z oddali, okazują się potem
      wyolbrzymione.
      Chociaż z drugiej strony, przecież te dobre rzeczy też odczuwam mocniej niż inni
      i przez to potrafię często cieszyć się jak głupia tam, gdzie ktoś może nie
      dostrzegłby powodu do radości. A to plus dla mnie. Czasem mam wrażenie, że
      niektóre stany emocjonalne przeżywam jak dziecko - ono potrafi się cieszyć z
      byle bzdeta, bo odkrywa świat, ale i zranić je łatwo, prawda?

      -
      Pomóż zwierzakom:
      www.theanimalrescuesite.com/cgi-bin/WebObjects/CTDSites.woa
      • lookfor84 Re: Kay Redfield Jamison 28.03.07, 15:56
        Jak dziecko, dobrze powiedziane, ja mam to samo!!chyba rzeczywiscie czujemy
        wiecej, mocniej i glebiej.Kuzwa, mam tego dosyc.Z calych sil odpycham od siebie
        mysl, ze cos mi jest.Ale skoro moj lekarz mi kaze brac leki, chyba jednak cos
        mi jest.Myslalam,ze po prostu jestem wrazliwa dusza.I tyle.Moj kolega, ktory
        studiuje psychologie, wmawia mi,ze mam po prostu blokade i nie moge sie uczyc.A
        skad ta blokada, kuzwa mac?Moja mama mi powtarza,ze wmawiam sobie swoje dziwne
        stany.No i doszukalam sie tego, stres nasila objawy choroby.Voila.
    • lolinka2 książka istotnie bombowa n/t 28.03.07, 19:18

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka