doktorek20
01.03.15, 16:58
Tą historię chciałabym opowiedzieć jako przestrogę dla kobiet dojrzałych,spragnionych czułych słówek , pięknych planów życiowych. Rok temu na facebooku poznałam faceta z papuga na ramieniu Bernarda z Belfastu. Nigy nie trafiałam na oszustów i myslałam ,ze rzeczywiście mam do czynienia z uczciwym facetem ,który wybrał mnie jako tą "królową serca".Codziennie spotykaliśmy ię online. Podawał się za artystę malarza. Kiedy wspomniałam o spotkaniu onlife to wymyslił że wyjeżdża do Malezji i zrobi kontrakt swojego życia a potem przyjedzie do mnie.Nagle pojawiły sie różne problemy finansowe.Chciał żebym wysłała mu 60000 zł. na cło.W międzyczasie dzwonił i płakał że nie ma za co żyć w Malezji. Po czym przysłał lalkę.A dalej były znów inne historię. Zlitowałam się i wysłałam mu ogółem 4000 zł. Rozmawiał z moim synem,który zaniepokoił się moim stanem psychicznym.Powiedział mu że przyjedzie i że kocha mnie. Ale znów zażądał pieniędzy i jego niby agent zadzwonił do mnie że Bernard prowadzi niezgodne z prawem interesy i nie może jeszcze przyjechać.Teraz prawdopodobnie jest w Nigerii. Dzwoni czasami do mnie po pieiądze. Musze powiedzieć że mówił że zdjęć nie może zrobić bo ma starą nokię i nie może być na skypie bo nie ma kamerki.Ta historię chciałam opowidzieć jakiemuś dokumentaliście.