kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 05.10.08, 17:30 Jula dostaje już 50ml mleczka co dwie godzinki i efektem tego jest waga 2920) mam nadzieje ze pozbedziemy sie tego respiratora wkrótce i bedzie tylko lepiej.. Odpowiedz Link
mamaroksanki84 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 05.10.08, 19:11 Waga imponujaca. Dawno nie baylam na forum i az mi dech zaparlo. Trzymam kciuki najmocniej jak tylko moge aby Julenka oddychala sama. Pozdrawiam dzielna mamusie i coreczke. Odpowiedz Link
kamia06 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 05.10.08, 23:14 "mam nadzieje ze pozbedziemy sie tego respiratora wkrótce i bedzie tylko lepiej.."- Na pewno będzie, inaczej być nie może. Julka jest przecież taka dzielna... Całuski i pozdrowienia Odpowiedz Link
zorrgula Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 06.10.08, 13:10 Gratulacje, że jest coraz lepiej. Trzymamy mocno kciuki Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 06.10.08, 17:05 Jula wazy dzis 2940. Dzis mielismy kontrole okulistyczą, siatkowka sie nie odkleja a wylewy powoli sie wchłaniają to chyba dobrze co?? Pani dr powiedziała ze zdecydowali się podać Julce sterydy na te płucka zobaczymy mam nadzieje ze to cos da, czy wasze dzieci tez dostawały sterydy?? Odpowiedz Link
skomroch1 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 06.10.08, 21:47 Mój synek po takim kursie sterydów zaczął sam oddychać, jego kolega z inkubatora obok tak samo.Mam nadzieję ze i wam pomoże. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
mama.ady Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 06.10.08, 22:48 moja ada też dostała 2 serie sterydów i dopiero po nich przestała potrzebować tlenu i saturacja wzrosła do 98% - powinny pomóc Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 07.10.08, 09:11 no to mnie kochane pocieszylyscie mam nadzieje ze Juli takze pomoze tak bardzo bym chciala... bo z nia to jest tak ze dlugo dlugo na respiratorku ma 21-25% tlenu no i ładne saturacje takie 98-99, i tak co jakis czas nagle sie pogarsza saturacje spadaja musza jej zwiekszac tlen tak na 30, góra 40%...i tak w kółko...no i dodam ze ona lubi byc bardzo niespokojna strasznie sie wierci itp wtedy saturacje skacza jak oszalale i musza jej podawac wtedy srodek na wyciszenie.. Odpowiedz Link
ambra75 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 07.10.08, 12:09 kicius_85 wiem co czujesz,jestem a raczej bylam w takiej samej sytuacji.Moja mala ur.sie 5 lipca w 27 tc.,wazyla 950 g,byla intubowana, pòzniej miala CEPAP,potem tlen w inkubatorze,potem noski (20-21%) a po 2 tygodniach samodzielnego oddychania wypisali ja do domu(wazyla 2130g) po prawie 3 m-cznym pobycie w szpitalu .Mija juz drugi tydzien w domu.Oczywiscie nie jest latwo(nie liczylam na to),ale jak wychodzilismy ze szpitala to plakalam ze szczescia,ze juz sie to wszystko skonczylo.A o Julke sie nie martw,potrzebny jest jej czas,na wszystko jest odpowiednia pora. Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 07.10.08, 16:18 dzis drugi dzien podawania sterydów, Pani ordynator powiedziala mi ze zazwyczaj podają je ok 10 dni, a tak na 3-4 dzien zazwyczaj sie polepsza.. dzis drugi dzien, a Julcia jakby spokojniejsza, dr powiedziała, ze coraz dłuzej wytrzymuje gdy na respiratorze jest 21% tlenu czyli tak jak my oddychamy...gdy osłuchują płucka jest troszke lepiej.. jejciu oby te sterydy pomogły bo ja tak juz bardzo pragne trzymac ja na raczkach i przytulac.. zauwazylam ze jula ma odruch ssania, gdy ma podłozony pod głowke pieluszke lub cos innego wyciaga jezyczek i probuje ssac ta pieluche to chyba dobrze co? jak tylko pozbedziemy sie respiraotra to zaczniemy uczyc sie jesc z butli.. Odpowiedz Link
pszczolka232 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 07.10.08, 17:30 kicius trzymam kciuki aby sterydy pomogli i Jula pozbyla sie respiratora. A doruch ssania no to super tylko sie cieszyc Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 08.10.08, 17:18 dzisiaj lekarz powiedział mi, że wentylacja Julenki się poprawiła, na respiratorze 22% w porywach do 25% czyli lepiej..juz tak nie skaczą saturacje...wydaje mi się ze te sterydy pomagają powolutku...oby sie udało! Odpowiedz Link
jolantusia1 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 08.10.08, 18:07 trzymam kciuki, na pewno będzie lepiej, już jest lepiej. Cierpliwości kochana. Pozdrawiam Odpowiedz Link
niuniadr Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 08.10.08, 22:25 Kasiu, trzymamy mocno kciuki za Juleńkę i wierzymy, że sterydy podziałaja i mała zejdzie z respiuratora. Trzymamy bardzo mocno kciuki i modlimy się o to.Juz nastapiła poprawa, więc trzebawierzyć, że będzie juz tylko lepiej. Pozdrawiamy Was serdecznie i pisz co u malutkiej Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 09.10.08, 19:41 dzisiaj Jula miala probe podłaczenia do cpapu niestety po pol godz musieli ja ponownie zaintubowac... mala nie dostaje juz tlenu, jak mi to lekarz wytlumaczyl ma rurke od respiratora ktora tylko udraznia jej drogi oddechowe a podobno sama oddycha.. dlatego wszyscy mysleli ze sie uda zalozyli cpap na nosek mala nie chciala zamknac buzki no i cpap nie podzialal nastapilo spadanie saturacji i niestety nic nie pomoglo wrocilismy na rurke( a ja juz mialam taka nadzieje(((((( Odpowiedz Link
niuniadr Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 09.10.08, 19:55 Kasiu, musisz być dzielna i cierpliwie czekać.Wiem, ze nie jest łatwo.Julia potrzebuje widocznie więcej czasu i odwagi na samodzielne oddychanie, ale zobaczysz, już niedługo tak się stanie.Mów do niej jak bardzo ja kochasz i dodaj jej odwagi do podjęcia próby.Wierzę w to, że już niedługo Juleńka pozbędzie się tej rury i będzie miał odwagę oddychać bez "wspomagacza".Modlę się codziennie za Julię, żeby się udało. Przytulam mocniutko Odpowiedz Link
ola_mi Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 09.10.08, 20:06 Kasiu, zobaczysz ze wszytsko skonczy sie szczesliwie. Julki to niesamowicie dzielne dziewczynki. I Twoja Jula pokaze na co ja stac....hmmmm tak mysle ze zrobi prezent tatusiowi na urodziny. Codziennie mysle o Was i modle sie. Odpowiedz Link
marter74 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.10.08, 19:20 Jest silną i dzielną dziewczynką, da radę ze wszystkim! Potrzebuje tylko więcej czasu,aby się pozbierać,trzymamy kciuki mocno! Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.10.08, 19:32 Jula jest na własnym oddechu na cpapie tzw dotchawicznym Pani dr mnie pocieszyła ze to krok do przodu bo ona juz sama oddycha z nowosci to jeszcze to ze pani dr powiedziała ze juz pozbywamy sie tych kłopotów z nerkami ze z tym jest duzo lepiej Odpowiedz Link
agajedi Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.10.08, 19:35 No i to są fantastyczne wiadomości. Jak Juleńka zorientuje się jak super się oddycha samodzielnie to w życiu nie zechce pomocy respiratora. Oby tak dalej. Buziaczki Odpowiedz Link
niuniadr Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.10.08, 19:49 Kasiu, to bardzo dobre wiadomosci.Juleńka zrobiła duże postępy.DZielna dziewczynka, oby tak dalej.Teraz to juz wszystko będzie dobrze.Jeszcze troszkę i będziecie ją mieli w domciu Codziennie o WAs myślimy i modlimy się o zdrówko dla dzielnej królewny i szybkie wyjście ze szpitala. Przytulamy mocno i pozdrawiamy Odpowiedz Link
kicius_85 załamałam się:((((( 12.10.08, 10:06 Moja Jula tak slicznie dawala sobie rade na cpapie dotchawicznym byla na własnym oddechu saturacje nie skakały i w ogole bylo o wiele wiele lepiej... wczoraj jak do niej przyszłam...ehhh lekarz powiedział ze przedwczoraj wieczorem chcieli ja odlaczyc i chyba za szybko...moja Jula wrocila na respirator lekarz powiedział ze nie maja pojecia czemu tak sie dzieje... cholera patrze na te wszystkie malenstwa..sa takie malutkie a oddychaja juz same a moje juz duze dzieciatko nie daje rady tak ciezko mi jest na sercu, tak strasznie zle naprawde nie daje juz rady kilka dni temu cieszylam sie ogromnie jak jula przeszla na swoj oddech myslalam ze te sterydy uwolnia ja od respiratora.. chyba za wczesnie sie cieszylam... dziewczyny jak ja mam sobie poradzic z tym wszystkim/? jutro jula konczy 4 miesiace a ja zamiast tulic ja w domu moge jedynie trzymac za reke i poglaskac po głowce boze jakie to jest ciezkie( Odpowiedz Link
traganek Re: załamałam się:((((( 12.10.08, 11:52 Wiem dobrze co czujesz. U nas było podobnie. Zosia już dobrze radziła sobie na tlenie z maseczki, która leżała obok niej w łóżeczku. Miała 4 mce i lekarze mówili, że na za parę dni wyjdzie do domu. Jej brat biźniak był już od 1,5 mca z nami w domu. Miałam już nawet przygotowaną pościel w łóżeczku dla Zosi. I nagle znów załamanie i respirator. Niestety nasz pobyt w szpitalu wydłużył się do 10 mcy Ale ok. 6 mca Zosia już znacznie lepiej oddychała. Lekarze mówili, że u wczesnych dziewczynek 6 miesiąc jest przełomowy w oddychaniu. Nie patrz na inne dzieci bo się załamiesz. Ciesz się każdym najmniejszym postępem Twojej córeczki. Wierzę, że niedługo będzie zupełnie dobrze. Odpowiedz Link
hankam Re: załamałam się:((((( 12.10.08, 20:04 Kiciusiu, popłacz sobie. Jula to dzielna dziewczynka, myślę, że to się poprawi, choć na pewno cieżko Ci na tem moment czekać. Okropne jest, kiedy te maleńkie dzieci się męczą, a my patrzymy na to bezradne, ale będzie lepiej. Na pewno! Odpowiedz Link
aneciamamawiki Re: załamałam się:((((( 12.10.08, 20:30 Kisiusiu Nawet nie wiem czy to przeczytasz bo sposrdo tak wielu odpowiedzi ciezko przeczytac wszystkie ale mimo wsztstko napisze .... codziennie zagladam na forum czytam co u Ciebie i u Twojej dzielnej coreczki.Mozesz mi wierzyc wiem co przezywasz.Moja Wiktoria tez jako wczesniaczek bardzo duzo przezyła.Moge Ci tylko powiedziec ze bede sie modlic z calych sił by Twoja iskierka miala siłe walczyc dla ciebie i dla siebie........ strasznie mi przykro ze to wszystko cie spotyka ale wierze ze Twoa miłosc do coreczki przezwyciezy wszystkie przeciwnosci losu.Dzieciatko czuje ze jest kochane i to daje mu siłe by walczyc.Daj jej jeszcze troche czasu.Pomysl w ten sposob.Gdyby dorosły czlowiek przeszedl to wszystko co przeszla twoja coreczka to juz dawno by go nie było wsrdo zywych.A ONA wciaz walczy.Ma wole zycia tylko poprostu musisz miec sile by dac jej jeszcze czas tyle ile bedzie potrzebowala.Straty ktore wyrzadzilo jej wczesniactwo sa duze ale ona powoli bedzie z tego wychodzic tylko daj jej i sobie czas.Dziekuj Bogu za kazdy dzien za kazda chwile i za kazdy dotyk ktory mozesz dac coreczce i n ie przestawaj w nia wierzyc.Twoje rozgorytczenie wynika z tego ze juz tak bardzo bardzo chcialas by moc wziasc malutka do domku ale to jeszcze nie jest jej czas, jeszcze potrzebuje pomocy lekarzy i specjalistow po to by moc zdrowa wrocic do domu by mamusia cieszyla sie ze zdrowego dziecka.... pozdrawiam Ciebie cieplo i pamietaj nie jestes sama.Myslami kazda z nas mam wczesniakow jest pprzy tobie i Twojej coreczce trzymaj sie a jutro idac do Niuni powiedz coreczko kocham cie i walcze razem z toba by moc sie cieszyc toba cale zycie!!! pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link
niuniadr Re: załamałam się:((((( 12.10.08, 20:23 Kasiu, Juleńka jest bardzo dzielna dziewczynką i na pewno już wkrótce przyjdzie ten moment, kiedy nie będzie już potrzebowała ani respiratora ani też cepapu.Ciężkie są takie chwile, kiedy juz człowiek ma nadzieję, ze wszystko będzie dobrze i nagle pojawia się jakieś "fatum".Jesli masz ochotę płakać-to płacz, jesli krzyczeć-to krzycz, jestesmy tylko ludźmi i mamy prawo do słabości.Musisz być silna na tyle, zeby nie zwątpić w siłę Twojej córeczki, która juz tak wiele zniosła, tyle walczyła i to wszystko dlatego, ze bardzo chce żyć i być z Wami, bo Was Kocha.Po burzy zawsze przychopdzi słoneczko a ja mocno wierzę, że dla Was już w niedługim czasie tez ono zaświeci.Z wczesniaczkami niestety tak juz jest, ze jeden kroczek w przód, a zaraz dwa w tył i znowu musza walczyć z przeciwnościami losu.Modlimy się codziennie o zdróweczko dla JUleńki i siłę dla Ciebie i wierzymy, że będzie dobrze. Przytulamy mocniutko Odpowiedz Link
tartulina Re: załamałam się:((((( 14.10.08, 07:55 Nie załamuj się mamo Julci!Jest w Tobie tyle pozytywnej energii i pozytywnego myślenia,którymi obdzielasz nie tylko swoją Juleczkę,ale też inne mamy wcześniaczków potrzebujące wsparcia!Julcia na pewno szykuje prezent dla taty,nabiera sił i zacznie zaraz oddychać sama-czego Wam z całego serca życzę.Kciuki u mnie mocno zaciśnięte!Dużo zdrówka dla Juleńki i samych dobrych wiadomości dla Ciebie.Pozdrawiam. Agnieszka(mama Kamili 22/23tc) Odpowiedz Link
skomroch1 Re: załamałam się:((((( 14.10.08, 10:39 Czasem trzeba parę takich kursów sterydów, żeby płuca "zaskoczyły".Twoja córeczka na pewno da sobie radę, potrzebuje jeszcze trochę czasu.Teraz trudny czas, bo dano ci nadzieje a nic z tego nie wyszło, ale pomyśl sobie, że lekarze skoro zrobili próbę widzą poprawę.Mój synek miał ciągle kłopoty z infekcjami, za każdym razem wracał na respirator a pode mną uginały się nogi jak przychodziłam rano na oddział a on znów z tą rurką i z wenflonami od kroplówek z antybiotykami w główce.Od odrywania plastrów do 6go mies. życia miał łyse boki głowy, śmialiśmy się,że wygląda jak Zagłoba, bo był grubasem.Tak było 4 razy, ale pewnego dnia to złe się skończyło i dla Was ten dzień też nadejdzie, może szybciej niż myślisz. Odpowiedz Link
kicius_85 Re: załamałam się:((((( 14.10.08, 22:12 wiecie Jula ponownie drugi dzien jest na własnym oddechu na cpapie dotchawicznym..wczoraj byla niespokojna bardzo sie złosciła a dzis.. dzis przespała dwie godz na moich rekach, trafiłam na taka swietna pielegniarke ktora sama zaproponowała mi ze mimo rurki da mi dziecko na rece..coraz bardziej czuje sie taka prawdziwa mama.. nie ciesze sie na zapas..zyje z dnia na dzien bo przeciez kazdy kolejny dzien zycia Juli jest Darem od Boga... Odpowiedz Link
goskagb Re: :) 15.10.08, 12:37 To przytulanie napewno doda Julii mnóstwa sił do walki. I Tobie również . Trzymajcie się dzielne dziewczyny. Odpowiedz Link
niuniadr Re: załamałam się:((((( 15.10.08, 12:42 Kasiu, wierzymy, że tym razem już będzie tylko lepiej.Juleńka jest dzielną i silną dziewczynką i mamy nadzieję, że nadszedł dla niej ten lepszy czas i prosimy dalej Boga o to, zeby jak najszybciej powróciła do zdrowia i opuściła szpital, żebyś mogła się nia cieszyć w domciu i przytulać jak najczęściej. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Co dobrego? n/t 17.10.08, 18:32 ymmm dziś bylismy u julci wazy 3050gr. jest nadal na cpapie dotchawicznym na własnym oddechu.. lekarze podejrzewaja co moze byc przyczyna tego ze jula ładnie oddycha a jak jej wyciagaja rurke to nie daje rady.. podejrzewaja ze jej drogi oddechowe tak jakby sa zbyt miekkie i w momencie gdy wyjmuja rurke one zapadaja sie i nie moze sama oddychac( nie pisze nazwami medycznymi bo sie na tym nie znam w nastepnym tyg ma miec bronkoskopie (cos takiego ale oczywiscie moge sie mylic bo moglam zle zapamietac czy zrozumiec wiec jak cos to mnie poprawcie) chodzi o cos takiego jak gastroskopia tyle ze beda podgladac drogi oddechowe.. qrcze gdyby nie to Jula pewnie juz dawno bylaby w domciu.. czy ktoras z was sie z czyms takim spotkała? Odpowiedz Link
mama-cudownego-misia Re: Co dobrego? n/t 17.10.08, 18:41 Wiotkość tchawicy? Kup koniecznie monitor oddechu, bo to może powodować bezdechy. Z czasem to przechodzi, o ile wiem, w skrajnych przypadkach dziecko musi mieć przez pewien czas rurkę, zwykle taką tracheostomijną (wychodzącą z szyi przez dziurę w tchawicy) - synek znajomych miał to przez 2 miesiące. Została mu niewielka blizna. Odpowiedz Link
niuniadr Re: Co dobrego? n/t 17.10.08, 20:15 Tak jak napisała Mama Misia, wiotkość tchawicy. Mój Hubert przez to przechodził,tylko ze u niego była jeszcze do tego róniez wiotkość krtani.Miało to minąć jak mały skończy roczek, ale ma juz 1,5 roczku i dalej to go męczy.Do tej pory ma bezdechy, których strasznie się boję.Hubert rurke miał tylko kilka dni, jak był jeszcze na OITN, a potem zaczął juz jakos sobie radzić.Z wiotkością krtani i tchawicy borykamy się do dzisiaj, poniewaz niczym tego nie leczą, bo ma samo się usztywnić, ale u nas to juz trwa bardzo długo i jest strasznie męczące i przez to mały łapie coraz częstsze infekcje górnych i dolnych dróg oddechowych.Kasiu, zobaczysz, będzie dobrze, Juleńka jest silną dziewczynką i na pewno uda się ja juz od tego odłączyć.My tez mielismy endoskopię przez nosek i to juz kilkakrotnie, wczesniej nie było problemu ze zrobieniem tego badania, ale teraz jak mały jest juz ytoszkę większy, to jest gorzej.Jest to częściowo znieczulane, u nas kamerka smarowana była takim żelem, który tworzył taka warstwę ochronną, która była bardzo ślizka i łatwiej przemieszcza się endoskop (czy jak tam nazywa się to urzadzenie).Wierzymy mocno, ze Juleńka wyjdzie juz niedługo ze szpitala i będziecie mogli ją tulić do woli, czego Wam zyczę z całego serducha Modlimy sie codziennie i wierzymy, że wszytsko będzie juz tylko lepiej Pozdrawiamy Odpowiedz Link
skomroch1 Re: Co dobrego? n/t 18.10.08, 09:38 U nas też był problem z oddychaniem spowodowany niewłaściwą budową krtani. Roszek ma bliznę po respiratorze, która zmniejsza otwór przez jaki przepływa powietrze przy oddychaniu(tzw.światło krtani) a na dodatek miał wiotkość krtani. Przez pewien czas , kilka dni, musiał być zaintubowany, bo powietrze nie przepływało przez krtań i były bezdechy, padła wtedy diagnoza, że być może będzie musiał mieć założoną rurkę tracheostomijną, ale na szczęście jakoś sobie poradził.Sam sobie wyjął respi. i okazało się, że jakoś oddycha.Bronchoskopię zrobiono mu kiedy miał ok. pół roku korygowanego, już po wyjściu ze szpitala, był to zabieg w pełnym uśpieniu, i wtedy wyszło orzeczenie o tej bliźnie i wiotkości.Wiotkość najczęściej ustępuje sama, u Roszka już jaj nie ma(18 ms ur.),blizna jeszcze daje znać, mały charczy i chrapie ale coraz mniej.Pozdrawiamy Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Co dobrego? n/t 19.10.08, 11:39 a ja sie tak strasznie boje bo wczoraj padly słowa ze moze byc tracheostomia potrzebna((((( Odpowiedz Link
skomroch1 Re: Co dobrego? n/t 19.10.08, 12:29 U nas też padły te słowa ale jak już pisałam okazało się że nie była potrzebna.Jak tylko Malutka będzie po badaniu napisz.Kiedy strasznie sie denerwowałam tą tracheotomią pani doktor powiedziała, że potrzebna jest bardzo rzadko.Że za jej kadencji, a pracowała tam 10 lat wypuścili z rurka do domu kilka wcześniaków. Czekam na wiadomości. Kaśka Odpowiedz Link
agusia79-dwa Re: Co dobrego? n/t 19.10.08, 12:42 trzymam kciuki za Julkę. Ale z niej już duży bobas Odpowiedz Link
celahir Re: Co dobrego? n/t 19.10.08, 15:22 chyba tracheotomia, tracheostomnie przeprowadzają w przypadku usunięcia krtani.... Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Co dobrego? n/t 19.10.08, 22:46 mozliwe ze pomylilam nazwe tyle tego jest(( ale jestem naprawde załamana bylam pewna ze w pazdzierniku moje dziecko bedzie w domu a tu takie wiadomosci... jeju jak ja sie boje Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 20.10.08, 19:10 Rany dziewczyny jak ja się boje..tak bardzo..(( Pod koniec tyg Jula ma miec tą Tracheobronchoskopie tak to chyba sie pisze, ale nie jestem pewna... Tak bardzo sie bojee juz nie wiem jak mam prosić Boga żeby nam pomógł(( ale takze zastanawiam sie czy jesli Jula ma jakies zwezenie co uniemozliwia jej oddychanie bez rurki to jak dała sobie rade gdy 3 tyg oddychała sama miała nawet kilka dni wasy tlenowe??? Ogólnie Jula jest juz na własnym oddechu cały tydzien, tyle ze z cpapem dotchawicznym bo bez niego nie daje rady( Jednak Pani doktor mówiła ze jak pielęgniarki ją ważą zmieniają prześcieradełko przebierają ją itp to ją odpinają i tak dosyć sobie radzi...ale niedługo... RATUNKU DZiewczynyy pomóżcie mi jakoś...prosze Was módlcie sie za moją córenke..bo ja co chwile płacze.. Mała waży już 3185 takze jest takim normalnym bobaskiem..juz dawno powinna byc w domu...dlaczego Bog tak bardzo nas doswiadcza?dlaczego?(((((((((((( Odpowiedz Link
ola_mi Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 20.10.08, 19:19 Kasiu nie odpowiem Ci na pytanie dlaczego Ciebie Pan Bóg tak doświadcza, bo sama sie dręcze tymi pytaniami Wzięłam sobie do serca słowa mojej koleżanki, że Bóg nigdy nikogo nie obarcza kryzżem, którego ktos nie jest w stanie udźwignąc. Moge Cie zapewnić o tym że pamietam o Twojej Juleńce w mojej codzinnej modlitwie. Mi też jest bardzo ciężko bo niestety u mojej siostrzeicy jest sytuacja bardzo bardzo zła i nam juz lekarze odebrali nadzieję na samodzielny oddech. Pamiętaj że Tobie nikt takiej nadziei nie odbiera i że bedzie DOBRZE!!!!! Odpowiedz Link
netka2 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 20.10.08, 19:20 A ma mieć samo badanie bronchoskopowe czy założą jej tracheostomię ?? Odpowiedz Link
tartulina Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 20.10.08, 19:26 Kasiu,mocno trzymam za Was kciuki!Będę pamiętała o Twojej dzielnej córeczce w wieczornej modlitwie.Masz silną córcię,która każdego dnia bardzo się stara!Wierzę, ze niedługo zabierzesz Juleńkę do domu.I lekarze tez pragną,abyś tuliła swoją maleńką w ramionach w domu i dlatego podejmują coraz to nowe decyzje o badaniach i ewentualnym zabiegu,żeby usprawnić samodzielne oddychanie.Na pewno podejmą decyzję najbardziej słuszną i najlepszą dla Waszej dzielnej Juleńki.Trzymaj się!Pozdrawiam.Agnieszka Odpowiedz Link
niuniadr Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 20.10.08, 20:08 Kasiu, musisz być silna w tych ciężkich chwilach, chociaz to nie jest łatwe.MOdlimy się codziennie za maleńką Julcie i za Ciebie. Proscie św Tadeusza Judę, on jest patronem od spraw ciężkich i beznadziejnych, nam bardzo pomógł w tych bardzo cięzkich chwilach i teraz tez się modlimy, kiedy jest u małego podejrzenie padaczki i wierzymy, że tym razem też się za nami wstawi u Boga.Jesteśmy z WAmi całym serduszkiem, myslami i codzienną modlitwą, tyle z naszej strony mozemy ofiarować. Musisz wierzyć i to bardzo mocno, chociaż czasami juz nie ma na to siły, ale zobaczysz, ze warto. Przytulamy mocniutko. Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 21.10.08, 17:22 Własnie wróciłam do domu wiadomości są następujące waga: 3220gr mój mały pączuszek) oczy : dziś była kontrola, okulistka powiedziała ze siatkówka dobrze przytwierdzona, wylewki coraz bardziej sie wchłaniają, jeszcze troszke zostało ale podobno to kwestia czasu układ oddechowy : jutro rano moja córa ma mieć tą cala bronchoskopie..i wtedy bedzie wiadomo co dalej bardzo prosze trzymajcie kciuki!!! Odpowiedz Link
gandzia4 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 21.10.08, 22:17 zaciskam jak tylko mogę Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 22.10.08, 08:22 na razie nie dziekuje.. cholera jak ja sie boje Odpowiedz Link
niuniadr Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 22.10.08, 10:49 Kasiu, trzymamy kciuki za Juleńką z całych sił i jak tylko to będzie mozliwe, to napisz jak maleńka. Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 22.10.08, 17:59 Moja Jula jest po tym badaniu Nie jest tak beznadziejnie jak sie spodziewali lekarze krtan i tchawica w miare ok, problem mamy w samym gardełku jest tam bardzo miekko i jej sie to zapada gdy rureczki nie ma, no ale Jula ma w sumie 3 tyg korygowane lekarz który robił badanie powiedział ze dają jej jeszcze 2 tyg na samodzielne oddychanie moze sie to poprawi a jesli nie...to czeka nas ta rurka... ale ja mam nadzieje ze nie bedzie potrzebna ze wszystko sie poprawi i bedzie ok!!! wymiary ważymy 3270gr mierzymy 50cm Odpowiedz Link
niuniadr Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 22.10.08, 18:07 Kasiu, my tez wierzymy, że rurka nie bedzie potrzebna i Juleńka zacznie sama oddychać.Bardzo mocno w to wierzymy, a zobaczysz, gardełko się wzmocni i wszystko bedzie dobrze. Pozdrawiamy Was serdecznie i całuski przesyłamy dzielnej królewnie A wymiary i waga bardzo ładne Prawdziwy bobasek już z Juleńki Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 23.10.08, 21:24 Julenka rosnie jak na drozdzach wazy juz 3325) mój mały pączuszek kocham ją ponad życie kazdego dnia mówie jej jak bardzo ją kocham i jak bardzo jestem z niej dumna ona patrzy tymi swoimi ciemnymi wielkimi oczkami tak spokojnie rany dziewczyny ona daje mi tyle szczescia kocham ja ponad zycie! Odpowiedz Link
niuniadr Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 23.10.08, 21:29 Kasiu, cieszymy się razem z Wami i mocno wierzymy, że juz niedługo będziecie się nią cieszyć w domciu, czego Wam zyczymy z całego serducha Pozdrawiamy Odpowiedz Link
ola_mi Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 23.10.08, 21:32 i z pewnoscia Julenka kocha swoja wspaniala, dzielna mame!!! Pozdrawia i czekam na coraz to lepsze wiesci . Odpowiedz Link
mamaewci Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 23.10.08, 22:13 Kilka dni nie zagladalam do Waszej historii, a tu prosze, z Julki niezly bobas juz wyrosl. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze, a te 2 tygonie szybko zleca. Julka juz pewnie coraz zywsza jest, prawda? Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 23.10.08, 22:18 ona cały czas była żywa niezła rozrabiaka z niej lekarze i pielęgniarki mówią ze jest mistrzynią w ekstubacjipoprostu łapie za rurke i ciągnie uwielbia coś trzymać to mamusia jej daje paluszki wtedy tak ładnie się uspokaja wydaje mi sie tez ze jak tak zblizam do niej głowe i mówie tak cicho to ona tak słucha z zaciekawieniem super bobasek z niej Odpowiedz Link
goskagb Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 24.10.08, 12:36 Niezły pączuszek z Twojej Juleńki Mojej Weronice najlepiej wychodziło wyciąganie sąd do karmienia, po każdym posiłku się ich pozbywała . Słucha na pewno i napewno sprawia jej to wielką radość i dodaje sił do walki. Pozdrawiamy serdecznie Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 24.10.08, 22:33 Tak mi sie jakos smutno zrobiło... ciesze sie z kazdego kolejnego dnia zycia mojej córy... ale dzisiaj jak tak trzymałam ja na rekach a ona słodko spała pomyslalam sobie ze nie tak to wszystko miało byc... powinnam miec teraz dwie zdrowe córeczki i chodzic z nimi na spacerki.. a jest tak ze jeszcze nawet nie słyszałam płaczu mojej małej iskierki Odpowiedz Link
ola_mi Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 24.10.08, 22:38 Kasiu, nie poddawaj sie. Nabierz kolejnych sil do walki z losem. Wiesz, ja wróciłam przezd chwila z kina, byłam na filmie "Świadectwo", wybeczlam sie niesamowicie i przez caly film myslalam o dziewczynkach i prosiłam Jana Pawła II zeby wział sie pod swoja opieke, zeby pomogł im. Jakos to dodało mi sił. Jak usłyszalam rózne urywki z kazań i wypowiedzi Papieża, wstapiła we mnie nowa wiara. Nie wiem na ja długo ale jednak... Moze nie kazdemu taki sposob odpowiada ale jezeli masz mozliwosc, to zabierz meza i idzcie na ten fil. On dodaje wiary!!!! Odpowiedz Link
hankam Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 25.10.08, 12:06 Kiciusiu, jest, jak jest. Masz swoja córeczkę, przetrwała, waży już ładnych parę kilo, pewnie wkrótce skończycie z cepapem i pojdziecie do domu. Wtedy też nie będzie tak, jakbyś sobie wyobrażała, bo z duzym prawdopodobieństwem będzie chodzili na kontrole, rehabilitację, do neurologa, będziecie sprawdzali słuch, rozwój, wzrok. Moja córka urodzila się dużo większa niż Julka, ale pamiętam, że też miałam żal, że zamiast patrzeć jak rośnie, rehabilitowałam, podawałam witaminy, paslam BMFem i ganiałam po lekarzach. Ale przyjdzie wiosna i ta prawdziwa, i metaforyczna. Pewnego dnia Twoja córeczka bedzie biegała po plaży albo skakała po kamieniach w potoku, wsiądzie na rower albo przypnie narty. Pomału wychodzicie na prostą. Nie trać wiary. Jeszcze nacieszysz się jej dzieciństwem. Odpowiedz Link
skomroch1 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 25.10.08, 20:42 Kiciusiu, ja też przez parę dni miałam dołek, ale jakoś przechodzi.Kiedy widzę ten najpiękniejszy na świecie uśmiech nie mogę być smutna.Może i nie tak miało być, ale jak to Hankam napisała jest jak jest, i pomimo podejrzenia MPDZ cieszę się każdym dniem i myślę, że są to najpiękniejsze lata mojego życia, z tym radosnym, ślicznym chłopczykiem w ramionach. Oby nie było gorzej. Pozdrawiamy i żeby gardełko wydobrzało jak najszybciej, Kaśka i Roch Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 28.10.08, 08:59 Julia nawet dobrze sobie radzi. Jest coraz bardziej żywa, czasem się uśmiecha chociaż wiem ze jeszcze o tym nawet nie wie chyba poprostu taki grymas twarzy...ale i tak kocham ten jej usmiech... kochane kiedy takie wczesniaczki zaczynają się usmiechac juz tak same od siebie?? normalny noworodek chyba w drugim miesiacu zycia co? to co u wczesniaka liczy sie wiek korygowany i dodaje np miesiac? wie ktos? Lekarze około środy beda probowali przerzucic jule na cpap nosowy i taką jakąś krótką rurke gardłową zeby jej tam udrazniała...bardzo bym chciała zeby to sie udało..chociaz jeszcze nic nie wiadomo.. Coraz czesciej mam mojego szkrabka na rekach kocham ja ponad zycie.. Kochane jak wiem ze nawet jak Jula wyjdzie juz do domku jeszcze wiele przed nami, ale ja wiem ze my to przezwyciezymy, czas mija szybko.. i mam nadzieje ze za kilka lat bedziemy mieli zdrowa sliczna córke.. a nawet jesli nie uda sie pokonac wszystkich "wczesniaczych chorób" i tak bedzie naszym najwiekszym słoncem bo kochamy ja ponad zycie!! Jula i Natalka to nasze dwa cudy... Odpowiedz Link
madzieks2 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 28.10.08, 11:22 kicius czytam wątek od poczatku i nadalkibicuje twojej kruszynie Odpowiedz Link
hankam Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 28.10.08, 19:34 W zasadzie rozwoj wcześniaków mierzy się według wieku korygowanego. Ale trzeba pamiętać o tym, że zwłaszcza ruchowo idą własnym torem, a te, które miały wyjątkowo cieżkie przejścia, długo były w szpitalu, przechodziły operacje, muszą mieć dodatkowy czas, żeby nadgonić. Wszyscy czewkamy na ten pierwszy skierowany do nas uśmiech. U mojej córki to było korygowane pięć czy sześć tygodni. Trochę był krzywy, ale na pewno do mnie. Czekaj cierpliwie. Dużo się zmieni, jak Julka wyjdzie do domu. Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 28.10.08, 19:40 bardzo dziękuje za odpowiedz Dzisiaj Julcia tak słodko spała mamusi na rączkach a jak się obudziła to zaczelam jej opowiadac bajke bylam pod wrazeniem ze nie złosciła sie jak zawsze tylko lezała i wydawało mi sie ze słucha mamusi, lapała mnie za palce u rąk..moja kochana iskierka Dzis miała rtg klatki piersiowej nie jest tam jeszcze najlepiej, jak zwykle mnóstwo wydzieliny, którą często trzeba odsysac... no a a co do wyników morfologii itp pani dr powiedziała ze są dobre jak u normalnego dzieciatka.. Powiedziała tez ze jutro z rana chcą próbować ekstubacje...no zobaczymy chciałabym zeby sie udało, ale wole nie cieszyc sie na zapas i myslec ze napewno sie uda...wole byc mile zaskoczona niz zawiedziona... prosze o kciuki... Odpowiedz Link
niuniadr Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 28.10.08, 19:49 Kasiu, zaciskamy mocno kciuki i będziemy się modlić, żeby się udało.Życzymy Wam tego z całego serca. Pozdrawiamy i buziaczki dla Juleńki Odpowiedz Link
zabka11 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 28.10.08, 20:19 Trzymam kciuki za jutrzejszą ekstubacje, żeby się powiodła w 100% i Juleńka sama zaczęła oddychać Pozdrawiam gorąco i buziaczki dla małej, dzielnej dziewczynki Odpowiedz Link
blaszka0662 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 28.10.08, 21:01 Bardzo mocno trzymam kciuki za twoją iskierkę. Odpowiedz Link
judyta789 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 29.10.08, 07:56 Witaj Kasiu! Mocno trzymam kciuki za Julcie, i oczywiscie ciagle sledze Twoj watek. Pozdrowienia od Miki i mamy Odpowiedz Link
kicius_85 nie udało się:(( 29.10.08, 17:58 jest mi tak bardzo źle nie udała się próba wyciągniecia Juli rurki, jak to pani dr okreslila totalna klapa...zdazylam jeszcze zrozumic tyle ze najprawdopodobniej czeka nas ta trach...nie pamietam jak sie to nazywa...ta rureczka w szyjce...tyle zrozumiałam wiecej nie bo sie rozpłakałam jak dziecko( obiecywałam sobie nigdy wiecej nie płakac przy Juli i co?dałam wielka plame(((((( Odpowiedz Link
mycha2604 Re: nie udało się:(( 29.10.08, 19:03 śledze cały czas Twój wątek...Boże dziewczyno ile Ty musisz przechodzić,jesteś taka dzielna i musisz być taka cały czas,chodz wiem że to cholernie trudne... Ja cały czas wierze mocno w Twoją córeczke i modle się bardzo gorąco o to żeby wkońcu się udało! "Nawet jeśli niebo zmęczy się błękitem,nie gaś nigby światła nadzieji"(Bob Dylan)Bądz dzielna,trzymam za Was cały czas kciuki.... Odpowiedz Link
jolantusia1 Re: nie udało się:(( 29.10.08, 20:46 kochana Nie dałaś plamy. Julka wie że jesteś z nią, ja też nie raz ryczałam przy małym, miałam doła ale jak na niego patrzałam to od razu mi się lepiej robiło i to dawało mi sił. Daj Julce jeszcze troche czasu. Trzymam kciuki będzie dobrze. Pozdrawiam Odpowiedz Link
achna72 Re: nie udało się:(( 29.10.08, 21:03 Jesteś tylko człowiekiem, pamiętaj o tym Trzymam kciuki bardzo mocno za Ciebie i Julę Odpowiedz Link
tolka11 Re: nie udało się:(( 29.10.08, 21:26 Nawet jeśli Julka będzie miała jakiś czas rurkę tracheo to: 1. wreszcie zabierzesz ją dod domu, a tam cudownie szybko nabierze sił 2. to nie na zawsze 3. zajrzyj koniecznie tu potracheotomii.pun.pl/forums.php My cały czas pamietamy o tobie i malutkiej. Nie wiem czemu się tak dzieje, czemu tyle musicie wycierpieć. Mam tylko nadzieję, że i dla was zaświeci słońce. Odpowiedz Link
ania.silenter Re: nie udało się:(( 29.10.08, 21:30 kicius_85 napisała: > obiecywałam sobie nigdy wiecej nie płakac przy Juli i co? a to dlaczego? Jeśli przynosi Ci to ulgę to powinnaś płakać. Płacz oczyszcza i dodaje sił. Ja bardzo często wyłam jak bóbr przy Oli ale dodawało mi to sił do dalszej walki i dzięki temu nie zwariowałam. A tracheotomia to nie koniec świata. Trzymaj się, uszy do góry. Odpowiedz Link
kicius_85 Re: nie udało się:(( 29.10.08, 21:48 wiem ze nie koniec swiata ale wyczytalam wlasnie na tamtym forum do ktorego linka wkleiła tolka ze im wczesniej tracheotomia tym wieksze prawdopodobienstwo ze dziecko nie bedzie mowic... cholera czemu na to wszystko spotyka?? nie dosc ze moja ciaza skonczyla sie w 25 tyg natalka nie przezyła nawet dnia, nigdy jej nie zobaczylam ciezki stan Juli tyle problemów i do tego jeszcze to ja juz naprawde nie mam sił dziewczyny i sie pytam cholera ZA CO????? Odpowiedz Link
ania.silenter Kiciusiu:) 29.10.08, 21:57 kicius_85 napisała: > > ja juz naprawde nie mam sił dziewczyny chyba nikt lepiej od nas nie rozumie co czujesz, my to rozumiemy - naprawdę, jesteś super mamą - walczącą o swoje dziecko jak lwica, Jula na pewno czuje, że jesteś z nią i że ją kochasz Odpowiedz Link
skomroch1 Re: Kiciusiu:) 30.10.08, 12:04 Kiciuś, jesteś silną, dzielną kobietą i wspaniałą mamą. Jula to czuje i dlatego rośnie tak pięknie i nie choruje. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
anemon3 Re: nie udało się:(( 29.10.08, 22:40 Kochana wiem,że nie jest Ci łatwo,ale Twoja maleńka córeczka walczy- nie trać wiary!!!! Odpowiedz Link
niuniadr Re: nie udało się:(( 30.10.08, 09:33 Kasiu, nie zakładaj z góry czarnego scenariusza, ze Julcia moze nie mówić.Pamiętaj o tym, ze kazde dziecko jest inne, sa rózne ćwiczenia logopedyczne i foniatryczne, które pomagaja.Nie mozna przeciez przewidzieć jak długo Juleńka będzie miała rurke tracheotomijną i jakie to moze spowodowac konsekwencje.Nie martw się na zapas, niedługo będziesz miała Juleńkę w domciu, będziesz ja mogła przytulać tyle ile będziesz chciała, będzie z tobę przez cały dzień i noc, zobaczysz, to bardzo jej pomoże.Jesli masz ochotę płakać, to płacz, jestes matką a przede wszystkim człowiekiem, który ma prawo do uczuć, równiez bezsilności i słabości, a płacz pomaga rozładować emocje.Trzymamy mocno kciuki za dzielna Juleńkę i Ciebie Kasiu, dzielna, wspaniałą Mamę.Modlimy się codziennie o to, zeby Julcia jak najszybciej pozbyła się rurki i żeby gardełko zacvzęło juz dobrze funkcjonować. Trzymaj sie Kochana i nie trać wairy w lepsze jutro Odpowiedz Link
mam-ann Re: nie udało się:(( 30.10.08, 12:41 Cholera! Kiciuś, tak mi przykro. Powiedz mi czy ona stale za słabo oddycha, czy łapie bezdechy, czy spadki saturacji? Ile dostała porcji sterydów? Czy jest na cafeinie? Co lekarze mówią, kiedy będą chcieli jej robić tracheotomię? Odpowiedz Link
kicius_85 Re: nie udało się:(( 30.10.08, 17:13 oddycha w miare dobrze, tyle ze musi miec ta rurke od respiratora ktora jej udraznia gardełko spadki saturacji sie zdarzaja gdy mocno sie zezłosci wtedy produkuje sie duzo tej wydzieliny i trzeba ja odessac wtedy jest juz ok sterydy dostawała raz przez kilka dni ta cafeina to co to? co do tracheotomii jeszcze nic nie wiem Odpowiedz Link
mam-ann Re: nie udało się:(( 30.10.08, 21:36 na cafeinie mój cały czas jedzie (tj w poniedziałek mu odjeli, ale znowu spada strasznie, więc pewnie do niej wrócą) to lek, taki do brzuszka (o ostrych przypadkach dożylnie) który powoduje że dziecko przypomina sobie że musi oddychać i nie spadać z saturacją, tak jakby stymuluje sam organizm. mój też spada gdy się złości, ale przede wszystkim gdy się zaśpi czy zmęczy Odpowiedz Link
kicius_85 Re: nie udało się:(( 31.10.08, 09:37 nie nie to Jula nie dostaje czegos takiego Odpowiedz Link
skomroch1 Re: nie udało się:(( 31.10.08, 10:54 Roszek też długo był na kafeinie, ale on miał inny problem, taki jak mam-ann.Spadki były winą słabo rozwiniętego układu nerwowego i płuc.U Twojej córeczki to problem "techniczny" z gardłem, więc kofeiny prawdopodobnie nie musi otrzymywać. pozdrawiam Odpowiedz Link
niuniadr Re: nie udało się:(( 31.10.08, 16:02 Kasiu, a co dzisiaj u Juleńki? Jak się czuje maleńka? Pozdrawiamy Odpowiedz Link
kicius_85 Re: nie udało się:(( 31.10.08, 19:09 Nasza Jula dziś waży 3510!! rany ale nasze malenstwo szybko rosnie Dzisiaj załatwialismy papiery u anestezjologa bo Jula najprawdopodobniej we wtorek bedzie miała jeszcze raz bronchoskopie tylko troche inna nazywa sie bronchoskopia sztywna czy jakos tak robi sie to juz na sali operacyjnej a nie na sali gdzie lezy dziecko jest bardziej dokładna jak to lekarz powiedział musi sprawdzic dokładnie milimetr po milimetrze jak to tam jest w tych jej drogach oddechowych czy potrzebna ta tracheotomia czy nie.. prosze trzymajcie kciuki Odpowiedz Link
ola_mi Re: nie udało się:(( 31.10.08, 21:11 na pewno bedziemy trzymali kciuki, ale najpierw za to zeby tej broncho.... nie było , aby Jula zaskoczyła wszytkich!!!! Odpowiedz Link
niuniadr Re: nie udało się:(( 31.10.08, 21:23 Kasiu, bedziemy trzymać kciuki z całych sił Jednak mam cicha nadzieję, tak jak Ola, że Juleńka wszystkich zaskoczy i towszystko nie będzie konieczne.Jestescie obie bardzo dzielne Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
skomroch1 Re: nie udało się:(( 31.10.08, 21:40 Trzymam kciuki,widzę, że lekarze walczą o małą, to dobrze. Kaśka i Roch Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Kasieńko, co u Juleńki? 04.11.08, 10:01 Jula rosnie jak na drozdzach wczoraj wazyła juz 3610! zwiekszyli jej ilosc mleczka do 70ml ale juz 8 raazy na dobe bo jets juz duzym bobasem jak tak dalej pojdzie niedlugo dobijemy do 4kg najprawdopodobiej dzisiaj bedzie tak bronchoskopia...boje sie bardzo Odpowiedz Link
blaszka0662 Re: Kasieńko, co u Juleńki? 04.11.08, 11:17 Trzymajcie się dzielne dziewczyny, a ja mocno trzymam kciuki za powodzenie zabiegu. Pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link
mam-ann Re: Kasieńko, co u Juleńki? 04.11.08, 11:19 ale masz juz wielką babę trzymam kciuki za badanie, by udało się i przebiegło pomyślnie Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Kasieńko, co u Juleńki? 04.11.08, 18:28 Jula juz po badaniu zakwalifikowano ja niestety do trachotomii...takze w najblizszych dniach nie wiem dokładnie kiedy czeka nas zabieg.. Odpowiedz Link
niuniadr Re: Kasieńko, co u Juleńki? 04.11.08, 18:56 Kasiu, przykro nam, że jednak tracheotomia będzie potrzebna Trzymaliśmy kciuki, żeby się udało bez, ale cóż, czasem tak bywa.Będziesz mogła juz niedługo zabrać Juleńkę do domciu.Wierzymy mocno, że rurka nie będzie długo potrzebna, bo gardełko wydobrzeje Pozdrawiamy Odpowiedz Link
hankam Re: Kasieńko, co u Juleńki? 04.11.08, 19:17 Przytulam mocno. Wiem, że to boli. Ale to mniejsze zło. Myślę, że jak zabierzesz Julkę z rurką tracheotomijną do domu, mimo wszystko będziesz zadowolona. No i przecież to nie na zawsze! Odpowiedz Link
hankam Re: Kasieńko, co u Juleńki? 04.11.08, 19:19 Przytulam mocno. Wiem, że to boli. Ale to mniejsze zło. Jak już zabierzesz Julkę z tą rurką tracheotomijną do domu, to wszystko będzie lepiej. A rurka przecież nie jest na zawsze! Odpowiedz Link
judyta789 Re: Kasieńko, co u Juleńki? 04.11.08, 21:44 Witaj Kasiu! Tak strasznie mi przykro ze Jula bedzie miała rurke, ale jak inne mamy pisza to jeszcze nie koniec swiata, wydobrzeje i wyjma jej to. Sciskam Ciebie mocno Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 05.11.08, 19:14 Jula bedzie miala w piatek ten zabieg tracheotomii...mam nadzieje ze po tym bedzie juz lepiej.. Odpowiedz Link
mala242 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 05.11.08, 21:18 Kasieńko,trzymam kciuki.MUSI BYĆ LEPIEJ Odpowiedz Link
gandzia4 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 05.11.08, 21:22 Zaciskam kciuki żeby poszło bez problemów i żeby tracheotomia pomogła Julci. Odpowiedz Link
skomroch1 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 06.11.08, 20:19 Trzymam kciuki z całych sił. Odpowiedz Link
judyta789 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 07.11.08, 07:55 Kasiu! Trzymam kciuki i myslami jestem z Wami. Ucałuj Julcie Odpowiedz Link
kicius_85 tracheotomia 07.11.08, 16:52 niestety dzis nie doczeklaismy sie tego zabiegu, bylo mnóstwo zabiegów które miały byc zrobione od razu bo nie mogli czekac... Nasza Jula bedzie miala zabieg w poniedzialek z samego rana bo jest juz zapisana pierwsza w kolejce.. Odpowiedz Link
mam-ann Re: tracheotomia 09.11.08, 21:49 nie odzywasz się, mam nadzieję że wszystko ok? jakieś decyzje lekarzy czy czekacie do poniedziałku? Odpowiedz Link
mam-ann Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 09.11.08, 21:49 i co u Was? jak tam decyzje lekarzy? coś wiadomo? Odpowiedz Link
mam-ann Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 09.11.08, 21:50 no i mi się odp zdublowały Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.11.08, 07:42 Jula dzis rano ma tracheotomie..nie wiem dokładnie o której ale w grafiku jest pierwsza takze gdy przyjade do szpitala (odwiedziny od 12) to napewno bedzie juz po...jejciu boje sie cholernie.. Odpowiedz Link
lalka_go Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.11.08, 08:05 kicius przeczytałam cały Twój wątek. jesteś bardzo silna i masz dzielną córeczkę. trzymam kciuki za Julę. wszystko będzie dobrze... musi być! daj szybko znać jak się czegoś dowiesz. lalka_go - mama bliźniaczek- Wiktorii i Aniołka Aneliki Odpowiedz Link
traganek Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.11.08, 08:26 Trzymamy kciuki. Nie poddawaj się. To na pewno ułatwi jej życie i przyspieszy wyjście do domu. Odpowiedz Link
niuniadr Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.11.08, 08:37 Kasiu, trzymamy mocno kciuki za Juleńkę, żeby wszystko poszło pomyślnie. Jak będziesz tylko mogła, to napisz co z Julcią. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
mam-ann Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.11.08, 09:55 jestem z Wami myślami i trzymam kciuki! Odpowiedz Link
judyta789 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.11.08, 10:50 Witaj! Trzymam kciuki za Julcie. Jestesmy z Wami. Odpowiedz Link
lili2006 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.11.08, 13:51 jak po zabiegu? Myślimy o Was cieplutko Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.11.08, 18:04 Jestesmy po zabiegu... Gdy Jula jechała na blok operacyjny tak ładnie sama oddychała ze nie musieli podawac jej tlenu byłam w szoku, saturacje cały czas miała 99...dzielna córenka Po zabiegu gdy weszłam do sali..normalnie nie poznałam swojego dziecka!! Bez rurki i tych plastrów na twarzy wyglada zupełnie inaczej!!! teraz dopiero widac jaka jest sliczna mój mały pączuszek)) Bardzo sie bałam ale widze ze jest lepiej!! nie musieli podłączac pod respirator, ładnie sama oddycha, ma jeszcze troche tlenu podawanego...ale jak na razie jest ok...oby teraz szło do przodu..modle sie o to Odpowiedz Link
tolka11 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.11.08, 18:16 Cieszą dobre wieści Wreszcie przyjdzie czas na wyjście do domu, oby jak najszybciej. A potem przyjdzie czas na wyciągnięcie rurki. Oby jak najszybciej. może u dr Larysza, podobno w tych sprawach jeden z najlepszych w Polsce. Ale najwazniejsze, że mała dobrze się czuje, że ty sobie radzisz. Pozdrawiam i podziwiam. Odpowiedz Link
kasia284 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.11.08, 18:36 Trzymamy z Kubusiem kciuki!Dzielna Księżniczka! I Mamusia! Odpowiedz Link
mamaroksanki84 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.11.08, 20:05 Cudownie!!! Caly dzien myslalam o wazej operacji. Bardzo ale to bardzo sie ciesze ze sie udalo i wszytsko jest w porzadku. Pozdrawiamy gorąco i czujemy ze juz niedlugo bedziecie w domku))))) Edyta i Roksanka Odpowiedz Link
hankam Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.11.08, 20:53 Uff, dobrze, że już po. Na pewno będzie lepiej i myślę, ze pozbawione sztucznej konstrukcji w srodku gardziolko samo się szybko zregeneruje. Dzielna dziewczyna. Odpowiedz Link
anulka_99 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 10.11.08, 22:02 Kasiu. Śledzę Twój wątek już długi czas i jestem na bieżąco. Myślałam o Was dzisiaj cały dzień. Tak bardzo się cieszę, że wszystko w porządku. jesteście obydwie niesamowite!!!. Ściskam mocno i życzę jak najszybszego powrotu do domku. Odpowiedz Link
kicius_85 12.11.2008 12.11.08, 16:47 Jutro kończymy 5 miesiecy, 1,5 korygowanego..rany ale ten czas straszni e szybko leci.. Jula wczoraj była tak osłabiona ze musieli podłaczyc ja pod respirator, ale dzis juz jest lepiej, pani dr powiedziała ze zazwyczaj tak jest ze dzieci po zabiegach kilka dni sie gorzej czuja ale wszyscy sa dobrej mysli, maja nadzieje ze jula juz niedlugo bedzie oddychac sama i ze zaczniemy nauke jedzenia z butli.. Wazymy prawie 4kg! przeszlismy na pampersy 2 bo te 1 2-5kg juz były maławe, rosniemy jak na drozdzach lubimy trzymac mamusie za paluszki, uwielbiamy słuchac bajki, coraz czesciej zdarza nam sie usmiechnac ale chyba jeszcze sami o tym nie wiemy) Odpowiedz Link
judyta789 Re: 12.11.2008 12.11.08, 17:01 Witaj! Super wiadomości , ciesze sie strasznie ze malenstwo ma sie co raz lepiej. Słodki paczek z Juli. A! i gratuluje awansu na wieksze pampersy. Pozdrawiam Odpowiedz Link
mam-ann Re: 12.11.2008 12.11.08, 20:19 wszystkiego naj dla małej-wielkiej pannicy z okazji 5 miechów kawał z niej baby! strasznei szybko rośnie pannica (mój 4 miechy i 2,5kg więc dla mnie to masz kolosa ) ucałuj od wirtualnej cioci dzielną dziewczynkę Odpowiedz Link
kicius_85 Re: 12.11.2008 13.11.08, 09:47 no i stukneło nam 5 miesiecy wczoraj pielęgniaarka mi mówiła ze Julcia uwielbia jak ją kąpią, jesli jest strasznie zła, jak tylko wsadza ja do wody to robi sie aniołek bardzo fajnie bo bałam sie jak to z nia bedziea nigdy nie pamietalam zeby o to zapytac.. aa i mielismy wczoraj dwa szczepienia na zółtaczke i jeszcze cos dozylnie ale nie pamietam co.. i dzis jak nie zapomne to chce zapytac pania dr jak z tym synagisem czy mysli ze sie załapiemy...dobrze by bylo.. powaznie Jula duza jak na swój wiek??? 5 miesiecy ma, 1,5 korygowanego i wazy 4 kg bez kilku gram no moze nawet dzis dobila... ma takie słodkie raczki i nózki puciatne normalne zacałowałabym ja) i tak juz to robie gdzie sie da babcia jej wczoraj kupila bajeczki to jak wroce do domciu w niedziele to w pooniedzialek wroce do juli z bajkami i bedziemy sobie czytac Odpowiedz Link
marynka07 Re: 12.11.2008 13.11.08, 12:19 Dużo zdrówka dla Julisi na te 5 mcy bardzo się cieszę że jesteś w dobrym chumorze oby tak dalej no i wszyscy tu na tym forum czekamy aż w końcu Julinka będzie w domciu Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 14.11.08, 22:21 Julia awansowała do zwyłego dużego łózeczka, jeszcze ma podawane troche tlenu ale coraz lepiej sobie radzi Powoli uczymy sie ciumkac zeby jesc z butelki Miala wizyte okulistyczna, porozmawialam sobie z pania dr powiedziala ze to co chcieli osiagnac czyli zeby siatkowka sie nie odklejala osiagneli...w tym momencie mamy jeszcze pozostalosci wylewów teraz potrzebny jest czas.. aaa i rozmawialam z pania dr na temat tego synagisu, powiedziala ze na razie to sa sterty papierow nie wzietych w zycie, ale w sumie jula sie nadaje tyle ze ona juz przeszla infekcje przez ten wirus! nawet nie wiedzialam, i pani dr powiedziala ze teoretycznie powinna juz byc uodporniona..no zobaczymy jak to jeszcze bedzie kocham moja core ponad zycie! Odpowiedz Link
mamciakasia Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 14.11.08, 22:32 Gratulacje!To naprawdę dobra nowina.Pozdrawiam dzielną Julkę i dalej trzymam kciuki.Jeszcze tylko trochę....i będziecie w domku. Tego Wam z całego serca życzę i pozdrawiam. Odpowiedz Link
tekla33 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 14.11.08, 22:54 Super wieści, zwykłe łóżeczko niby nic a tak cieszy sama pamiętam jak się cieszyłam, ogromny krok do przodu bardzo ale to bardzo się cieszę z waszego szczęścia, dzielna dziewczynka przykro mi tylko że malutka złapała tego wirusa, pewnie przez niego były takie problemy, ale teraz będzie już dobrze Odpowiedz Link
marynka07 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 14.11.08, 23:03 Super! Teraz czekamy na wieści kiedy Juleczka pojedzie do domku Dzielna dziewczynka z tej Julki Odpowiedz Link
traganek Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 15.11.08, 08:11 Jeżeli córeczka rzeczywiście miała rs wirusa to tłumaczy to jej zapotrzebowanie na tlen. Układ oddechowy po wirusie rs jest bardzo nadwyrężony. Mój synek też miał i widzę, że bardzo szybko łapie wszystkie infekcje i dość ciężko je przechodzi. Dzieci po wirusie rs są też znacznie bardziej podatne na astmę. Ja słyszałam, że wirus ten nie uodparnia i dziecko może mieć go kilkakrotnie, tylko łagodniej go przechodzi. Odpowiedz Link
kicius_85 do traganka 15.11.08, 09:13 Poważnie?to tego sie nie dowiedzialam od pani dr ale faktycznie moze chodziło jej o to ze teraz organizm pewnie sie broni i gdyby złapała znowu tego wirusa to łagodniej by to przechodziła, skoro tak twierdzisz to moze faktycznie od tego potrzebuje tyle tlenu... a czy Twoje malenstwo tak czy tak dostało ten lek? Odpowiedz Link
mam-ann Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 15.11.08, 12:59 dzielna Juleńka jestem z niej dumna niech sobie radzi coraz lepiej! Odpowiedz Link
lili2006 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 15.11.08, 21:45 Brawo! Aż klasnęłam w ręce z radości. Dzielna dziewczynka Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 15.11.08, 23:04 powoli schodzimy z cisnienia na cepapie bylo 6 teraz juz 3.. Jula zaczyna jesc z butelki dzisiaj na godz 11 zjadła 10ml!!! jak na poczatek to super!! dostaje po 70ml jednorazowo, jestem z niej dumna super na nia dziala misio który gra kołysanke od razu sie uspakaja Odpowiedz Link
tekla33 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 16.11.08, 21:18 Oj, coś mi się wydaje, że ktoś tu się zaczął do domku śpieszyć, do mamusi do przytualnia do spania we własnym łóżeczku bardzo ale to bardzo wam tego życzę Ps.Alek 2 tyg. po tym jak zaczął jeść został wypisany, ja miałam miękkie nogi i pełne galoty ze strachu ale co za radość jak wiesz że śpi w domku, do tej pory chodzę do dzieciaków w nocy i patrze sobie jak śpią Odpowiedz Link
kicius_85 18.11.08 18.11.08, 17:17 Julia została dzis odłączona od cpapu jeszcze troche podają jej do tej rurki nawilzonego powietrza takie 21-22%. Bardzo ładnie oddycha saturacje 98-100, na razie nie chce sie cieszyc bo tyle razy juz to robilam a Jula cofala sie do tylu takze nie zapeszam... Rozmawialam z Pania Dr powiedziala ze teraz przed nami nauka jedzenia i jesli wszystko bedzie ok to przenosimy sie na oddzial pulmonologiczny by Jula byla pod dobrA opieką a my zebysmy nauczyli sie wszystkiego co trzeba umiec przy dziecku z tracheotomia...a potem..wole na razie nie wypowiadac bo to moje najwieksze marzenie Odpowiedz Link
mamciakasia Re: 18.11.08 18.11.08, 18:05 i oby się jak najszybciej spełniło...pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link
skomroch1 Re: 18.11.08 18.11.08, 21:37 To świetnie, że Julia tak ruszyła do przodu i że nie jest to sprawa płuc i niedojrzałego układu nerwowego. Oby jak najszybciej była w domu!! Odpowiedz Link
gandzia4 Re: 18.11.08 18.11.08, 21:42 Kiciuś życzę Ci by to największe twoje marzenie się spełniło, a Julce życzę by jak najszybciej poradziła sobie z wszystkimi problemami i by rurka okazała sie niebawem zbędna. Życzę Wam tego dzielne dziewczyny z całego serca Odpowiedz Link
marynka07 Re: 18.11.08 18.11.08, 23:00 Bardzo się cieszę,że u Julci coraz lepiej,jestem pewna że niedługo spełni się Twoje największe marzenie -pozdrawiam ,a dla Julinki buziaczek i Odpowiedz Link
goskagb Re: 18.11.08 19.11.08, 08:58 Bardzo dobre wieści i oby tak dalej . I niech spełnia się to największe marzenie jak najszybciej i oby rurka okazała się bardzo szybko zbędna. Buziaki dla was dzielne Dziewczyny Odpowiedz Link
niuniadr Re: 18.11.08 19.11.08, 19:39 Kasiu, bardzo się cieszymy, ze Juleńka idzie kroczkami do przodu, trzymamy mocno kciuki, zeby jak najszybciej się uporałą z jedzonkiem i życzymy tego upragnionego...domku i to jak najszybciej, obie jesteście bardzo, ale to bardzo dzielne i mam nadzieję, że na świeta będziecie mogli się niunia cieszyć w domciu czego życzymy z całego serducha. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
mam-ann Re: 18.11.08 19.11.08, 20:56 Ciesze się bardzo sukcesami oddechowymi!!! i oby jak najszybciej marzenie się spełniło Odpowiedz Link
iza1-510 Re: 18.11.08 21.11.08, 21:59 Witaj Kasiu jestem mamą wcześniaka z 28 tc i doskonale wiem co przeżywasz .Mam nadzieje że wszystko będzie dobrze i już nie długo będziecie z córeczką w domu. Odpowiedz Link
boffin26 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 20.11.08, 10:37 CZEŚĆ MAMO JULEŃKI.JA TEŻ JESTEM MAMA WCZEŚNIAKA Z 25TYG.JESTEM ZAŁAMANA I POTRZEBUJE POGADAĆ.ODEZWIJ SIĘ PROSZE Odpowiedz Link
kicius_85 do boffin 21.11.08, 23:43 podaj maila albo jakies namiary to chetnie sie odezwe ****************** Wazymy 4080g, niestety mamy wielkie problemy z jedzeniem niby zjada po 10-15 ml ale to bardzo bardzo dlugo trwa, moja cora poprostu odzwyczaila sie ssac i nie chce sie nauczyc Odpowiedz Link
kicius_85 24.11.2008 24.11.08, 09:06 Tyle juz jestesmy w tym szpitalu...13 grudnia minie pół roku...owszem czas szybko mija, ale coraz bardziej brakuje mi sił...owszem ciesze sie ze z Julcia jest lepiej, ze sama oddycha..ale nie widze konca..nnie mam pojecia kiedy wyjdziemy do domu.. Zeby przeniesc sie na oddzial pulmonologiczny musimy najpierw nauczyc sie jesc z butli a u mojej Juli przez ten respirator odruch ssania całkowicie zanikł...nie chce sie nauczyc ssac, wciaz probuje rehabilitantka mi powiedziala zebym zawsze przed jeedzeniem "meczyla" ja smokiem zeby wreszcie nauczyla sie ssac bo bez ssania to nie ma gadania o jedzeniu..moze zje 10ml mleka ale to chyba trwa z 15 min dwa razy possa wypluje, odruch wymiotny i tak w kółko...troche sie załamałam bo zadnego postepu nie widac... a i juz sie przygotowałam na to ze najprawdopodobniej spedzimy swieta w szpitalu Odpowiedz Link
traganek Re: 24.11.2008 24.11.08, 09:34 Z nauką ssania nie można się poddawać. My próbowaliśmy tak: cienka gumowa rękawiczka (taka biała) i lekko nadmuchany najmniejszy palec i takiego delikatnego smoczka wsadzaliśmy do buzi próbując wywołać odruch ssania. Po jakimś czasie zaczęło działać. 10 ml w 15 min to wcale (wbrew pozorom) nie jest tak źle. Moje maluchy tez tak wolno jadły. Czasami 20 ml nawet przez godzinę. Ważna jest tylko konsekwencja. A czy masz możliwość przebywania przy małej przez cały dzień? Tylko wówczas możesz mieć pewność, że pielęgniarki nie idą na łatwiznę i nie karmią sondą... Co do długiego pobytu, wiem o czym piszesz. Znam tą niepewność. Czasami myślałam, że już nigdy nie wyjdziemy ze szpitala. Teraz z perspektywy czasu te 10 mcy w szpitalu wydaje mi się, że minęły bardzo szybko. ale w samym szpitalu każdy dzień był udręką. Zwłaszcza, że od 5 mca przebywałam (na zmianę z mężem) w szpitalu 24 h na dobę. Na święta wyszliśmy na parę dni do domu ale już sylwester był w szpitalu Wiem jak Ci ciężko. Nie poddawaj się, jesteście już bardzo blisko wyjścia do domu. Odpowiedz Link
kicius_85 Re: 24.11.2008 24.11.08, 09:40 Traganku co do sposobu z rękawiczką już dawno to robimy...palca jakoś ssa, ale dlatego ze lekko dociska sie palcem do jezyka, a co do smoka to wypycha go jezykiem, momentalnie mnie odruch wymiotny Przebywam z nią od 10.30 do tak ok.17 godz. lapiemy sie na 2-3 karmienia, ale nie karmie ja z butelki próbowalismy kilka razy ale to katastrofa i rehabilitantka powiedziala ze narazie mamy walczyc ze smokiem a gdy bedzie ssala to dopiero brac sie za butelke...przed pora karmienia daje juli smoka to normalnie katastrofa zlosci sie niemilosiernie, macha głowa na boki zeby tylko nie smok eh(((((( Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: 24.11.2008 24.11.08, 13:33 Kasia, Czytam o Was ciągle i trzymam kciuki! Jako mama bliźniaczek z nie tak odległej Bochni rozumiem Cię szczególnie….. Jak pisała Traganek jesteście już tak blisko celu!!! Musisz wierzyć, że Twoja Córka nauczy się wkrótce ssać. Każdemu wcześniakowi nie przychodzi to prosto, a co dopiero urodzonemu tak wcześnie….. Dla porównania: moje dziewczyny z 32 tygodnia miały OGROMNE problemy z ssaniem! Co prawda tylko 3 tygodnie były karmione sondą, ale potem nauka przez smoczek to był horror! Uczyły się 3 tygodnie w szpitalu, ale były bardzo słabe, porcję 40 ml potrafiły jeść 3 GODZINY!!! Jak wyszły do domu wierz mi, nie było lepiej, non stop odciąganie pokarmu i podawanie przez butelkę (jedna mądra pediatra usiłowała mi wmówić, że JA NIE CHCĘ ich karmić naturalnie z piersi, a powinnam!), a przecież odciąganie pokarmu co 3 godziny i jednoczesne karmienie dzieci z butelek nie było proste. Jezus, jak sobie przypomnę, jak to wyglądało….. Buteleczki miały podparte na pieluszkach, ja stałam nad łóżeczkiem „ przywiązana” do elektrycznego laktatora, który miał metr zasięgu (kabel). U nas przez 2 miesiące już po przyjściu do domu karmienie trwało całą dobę. Miały jeść co 3 godziny, czyli osiem porcji. No i próbowaliśmy im wciskać te 40-50 ml, one biedaczki nie miały sił i nie radziły sobie, więc naprawdę to było straszne, ale lekarze kazali nie zrażać się, miały jeść nie tyle, ile by chciały (bo pewnie by w ogóle nie chciały), ale 160 ml na 1 kg wagi = 320 ml na dobę (gdy ważyły 2 kg). Musisz kochana wierzyć, że ten straszny czas się skończy….. Ważne, żeby pielęgniarki pomagały Ci uczyć Julcię jedzenia, jak coś nie idzie, nie wiesz jak ją zachęcić, to domagaj się pomocy. Pamiętam, jak ja chciałam już być z dziećmi w domu, a mądre (naprawdę mądre i fajne babki) tłumaczyły, że mnie rozumieją, ale dziecko MUSI i koniec umieć jeść, to podstawowy warunek. Do dziś pamiętam jak mówiły: Aniu, od samego faktu, że są w domu, nie zaczną jeść lepiej, w domu nie będzie łatwiej. Oj jak się o tym przekonałam…. Bywało, że miałam halucynacje… pomagała mi teściowa (przychodziła codziennie na 3 godziny i wtedy ja szłam spać), po pracy mąż, ale wiadomo co mama to mama, zawsze ma najwięcej roboty. Oczywiście nie straszę Cię Kasiu, wiem, jak Ci tam ciężko, ale musisz znaleźć siłę, by jeszcze wytrzymać, i musisz dać Julci czas, by nauczyła się tego, co dla każdego wcześniaka tak potwornie trudne…. Ściskam Cię skarbie!! Wierzę, że wkrótce tu napiszesz, że i smok, i butelka już Julci pasują! Odpowiedz Link
skomroch1 Re: 24.11.2008 24.11.08, 19:52 Kiciuś, u nas nauka jedzenia z butli trwała 2 tygodnie, a przecież Roszek nie był tak długo na respiratorze, jak Julia. Roch nie umiał jeść oddychając i miał spadki saturacji do 30, 40.Zjadał 10 ml. i musiał odpoczywać pół godziny a ja latałam i podgrzewałam mleko. Jak wychodził dr powiedziała, że tak na prawdę jeszcze nie powinien iść do domu. Twoja córeczka dopiero zaczyna uczyć się żyć bez tej rury w gardle, którą pewnie traktowała jako część swojego ciała.Wiem, że już jesteś zmęczona, ale pomyśl, ile już przeszłyście i jak sobie dajecie radę. Odpowiedz Link
niuniadr Re: 24.11.2008 24.11.08, 21:41 Kasiu, jesteście obie bardzo dzielne!!Z nauka jedzenia nie zawsze idzie łatwo.Mój Hubert miał duże problemy z nauką jedzenia, a co do smoczka, to wcale nie chciał go ssać, mieliśmy mu dawać na siłę i tak było do czasu, kiedy o mały włos, a by się udusił i od tego czasu ssał tylko palec w rękawiczce.A smoczka uspokajacza wcale nie ssał i jakos nigdy mu to nie pasowało a nawet płakał przy kazdej próbie.Nas straszyli, że jak dalej będzie tak kiepsko szła nauka jedzenia, to zostanie kilka miesięcy dłużej, aż się nauczy, ale na szczęście któregos dnia załapał i powolutku udawało się mu ssać, połykać i oddychać na tyle sprawnie, że saturacja nie spadała poniżej 90Zobaczysz, Wam też się uda i Juleczka nauczy się to wszystko łączyć ze sobą i będziecie mogli się nią cieszyć w domciu.Bardzo mocno wierzymy, ze stanie się to juz niedługo i na święta wyjdzie do domciu.Życzymy Wam tego z całego serducha. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
judyta789 Re: 24.11.2008 24.11.08, 22:32 Witaj Kasiu! Wierze ze Julcia nauczy sie ssac smoka. Moze powinnas robic tak jak mojej Miki robili, odrobine glukozy na smoczek i ciagneła az było słychac przez inkubator.W ten sposób sie nauczyła po swojemy ssac- memlac smoka. Na poczatku były spadki saturacji i z 60ml wypijała 40, a reszte szło w pieluszke. Oprócz tego logopeda kaze nam masowac podniebienie i jakos nam to wychodzi. wierze w Julcia bardzo mocno, trzymam kciuki za szybkie wyjscie do domu. pozdrawiam Odpowiedz Link
marta.patocka Re: 24.11.2008 24.11.08, 22:26 Też jestem mamą wczesniaka, ale jak czytam ten i temu podobne topiki, to jestem wdzięczna Bogu, że z moim Synusiem jest ok, bo przy Waszych problemach, nasz z jeżdzeniem na rehabilitację to bułka z masłem. Bardzo jestem z Wami, codziennie czytam, co u Was nowego i wspieram Was myślami. Wiara czyni cuda. Wierzmy, że magia zbliżającyc się Swiąt zmieni nasze życie na dużo lepsze i bardzoej proste i spokojne. Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 28.11.08, 09:44 U Juli w sumie bez dużych zmian, ładnie rośnie waży ponad 4300, wyniki badan ma bardzo dobre, mozolnie idzie nam nauka jedzenia ze smoka...czasem jak ma dobry dzien to troche pocimuka ale sie nie poddajemy,.. Nie mam pojecia kiedy wyjdziemy.. Ale tak bardzo mnie cieszy ze moge sobie ja brac na rece kiedy chce, przytulac, całować, przebierac...wreszcie czuje sie jak mama.. Odpowiedz Link
skomroch1 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 28.11.08, 15:20 Och, to super.Myślę, że jest to wielka przyjemność dla obu stron Odpowiedz Link
niuniadr Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 28.11.08, 20:59 Kasiu, jeszce troszkę cierpliwości, a Juleńka nauczy się jeść przez smoczek, jednym dzieciaczkom to idzie łatwiej a inne muszą powolutku to wszystko opanować Już teraz wiesz jak wspaniale jest tulić maluszka kiedy tylko chcesz, całować do woli...na razie jeszcze w szpitalu, ale zobaczysz, nim się obejrzysz a minie ten trudny szpitalny czas i będziecie się Juleńką cieszyli w domciu, czego Wa zyczymy z całego serduszka. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 30.11.08, 19:45 Jula powolutku rośnie, biegunka przeszła, pupcia się wygoiła ładnie, ale niestety wciaż nie chcemy ssac w momencie gdy wsadzamy smoka do buzi to ma odruch wymiotny nie wiem juz co robic Odpowiedz Link
traganek Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 30.11.08, 20:59 Pielęgniarki mówiły mi, że jeśli dziecko nie chce ssać próbują zakrapiać mleko strzykawką. Trwa to bardzo długo ale dziecko ćwiczy przynajmniej połykanie i odczuwanie smaku. Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 30.11.08, 21:21 dzięki za pomysł jutro zapytam.. Odpowiedz Link
madzieks2 Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 01.12.08, 21:26 kasia, a czy mała ma odruch ssania?? bo mój Kubas nie miał i nie ma do dziś karmienie go butelka było koszmarem... o piersi nie wspomne... nie ssal. Może jej problem to brak tego odruchu Odpowiedz Link
kicius_85 no i co z tym ssaniem? 01.12.08, 21:03 Dziewczyny dziś zauważyłam coś nowego u Juli (jak wiecie na smoka ma od razu odruch wymiotny) gdy kangurowalismy sobie, Jula zaczeła lizac mój dekolt a potem tak jakby chciala sie wessac...az ciumkała...i tak sobie pomyslalam moze ssała by piers? owszem nie mam pokarmu ale czytalam o systemie sns do wspomagania ssania...dziecko ssa piers a mleko leci z pojemnika obok...myslicie ze moze dzieki temu nauczyla by sie ssac? musze jutro pytac pani rehabilitantki... Odpowiedz Link
ola_mi Re: no i co z tym ssaniem? 01.12.08, 21:17 Kasienko sprobuj z tym sns, tylko moze nie kupuj tego z Medeli bo mozna samemu wykombinowac sns wiem cos o tym Ja tak waczylam o laktacje. wladalam do buteleczki z mlecziem taka sonde zołądkową przez jaka dzicei sa karmione w szpitalu a druga koncowke wsuwalam synkowi do buzki jak juz zasssal piers. wtedy jadl z dwoch zrodel A nie lsyszalas o tym ze milosc matczyna moze spowodowac nawrot laktacji? Tego Ci zycze, ale przede wszytkim zeby Julnka zalapala o co chodzi z tym ssaniem Odpowiedz Link
hankam Re: no i co z tym ssaniem? 01.12.08, 21:54 Spróbuj. Widziałam takie urządzenie w akcji, też samoróbkę z sondy żołądkowej. Laktację można wzbudzić nawet u matek adopcyjnych. Popytaj, poszukaj doradcy laktacyjnego. Dużo pij, kup sobie ziółka laktacyjne. A nawet jeśli się nie uda, to może w ten sposób będziesz karmić - sondą, ale połączoną ze ssaniem piersi. Każdy sposób jest dobry. Odpowiedz Link
lalka_go Re: no i co z tym ssaniem? 04.12.08, 07:35 Kicius i jak tam? co rehabilitantka na Twoje spostrzeżenia? mam nadzieję że ten pomysł to krok do przodu. trzymam kciuki lalka_go- mama bliźniaczek -Wiktorii i Aniołka Angeliki Odpowiedz Link
kicius_85 Re: no i co z tym ssaniem? 05.12.08, 17:49 Ym co do naszego pomysłu jeszcze nie podzielilismy sie z rehabilitantka bo jakos ostatnio nie mozemy na nia trafic Wczoraj lekarz mi powiedzial ze jula jest tlenozalezna i nie chce jesc wiec wisi na sondzie ale nie wymaga juz intensywnej terapii dlatego w przeciagu 2-3 tygodni jak tylko zwolni sie miejsce na pulmonologii to sie przenosimy.. Odpowiedz Link
mala242 Re: no i co z tym ssaniem? 05.12.08, 18:29 dzielna,mała cudowna dziewusia.trzymajcie się cieplutko!!bedzie dobrze. Odpowiedz Link
netka2 Re: no i co z tym ssaniem? 05.12.08, 21:33 Kochana dzisiaj na moim oddziale mama która nigdy nie karmiła swojej córeczki piersią, pokarm zanikał, przystawiła dziecko do piersi i pokarm się pojawił Trzeba wierzyć ... Odpowiedz Link
kicius_85 Przenoszą Nas... 08.12.08, 17:35 Lekarze stwierdzili, ze Jula mimo tego ze jest tlenozależna, i nie chce jesc z butli juz nie potrzebuje intensywnej terapii, dlatego w srode przenoszą nas na oddział pulmonologiczny.,,,tam bede mogla byc z małą non stop...długa droga jeszcze przed nami, ale mam nadzieje ze damy rade...zawsze do krok do przodu prawda?? Odpowiedz Link
madzieks2 Re: Przenoszą Nas... 08.12.08, 21:17 Kasiu, to napewno duży sukces nadal trzymam kciuki za Twoją małą kruszynkę!!! Odpowiedz Link
goskagb Re: Przenoszą Nas... 09.12.08, 09:07 Wyjście z intensywnej to zawsze krok do przodu a środa to bardzo dobry dzień na zaczynanie nowego rozdziału . Trzymam za Was kciuki. Gośka Odpowiedz Link
ola_mi Re: Julenka cały czas walczy (25 t.c.) 12.12.08, 21:24 Kasiu, co u Juleńki? Przniesli was na pulmunologie? Odpowiedz Link
kicius_85 Dziś kończymy pół roczku 13.12.08, 18:46 Tak i minęło pół roku przyznam szczerze, ze dosyć szybko.. Jula waży 4700 ładnie nam rosnie niestety wciaz wymaga troche tlenu - to juz uzaleznienie i nie chce jesc z butli... W srode przenieslismy sie na pulmonologie w tepie ekspresowym nauczyłam się odsysać dziecko, zakładac sonde, sprawdzac zalegania, pielęgnować okolice wokół rurki... od razu sama kąpałam małą...rety jaka to była dla mnie radosc!!ona jest taka grzeczna gdy sie ją kąpie poprostu jak aniołek!! Wczoraj koło południa rozmawiałam z ordynatorem który mi powiedział ze jak do piatku za tydzien naucze sie wszystkiego to na swieta!!!tak tak na te swieta Jula wyjdzie do domu! co prawda pod tlenem ale do domu...taka bylam szczesliwa.. a tu krach zrobili gazometrie, potem druga, trzecia, rentgen, obsluchali i co? i jedziemy szybko na intensywną..mamy niedodme płuca..po minie lekarza widze ze jest wystraszony...ja jeszcze gorzej dzwonie do meza zeby przyjezdzal rycze...ehhh Jula wraca na intensywna, do tej samej sali..pielegniarki zdziwione...my przerazeni.. dzis jestesmy u niej, gadamy z lekarzem on mowi ze nic jej sie nie dzieje ze ona tak ma...ze ma takie pluco, ze ma taka gazometrie...to po co cholera tamten lekarz nas tak straszył??nie przeczytal wypisu???niewazne.,..najadłam sie strachu i to bardzo... wogole intensywna a pulmonologia to dwa rozne swiaty....pulmonologia to jak sto lat za murzynami...ehhh no ale i tak bedziemy musieli tam wrocic..ale musimy dac rade.. Odpowiedz Link
traganek Re: Dziś kończymy pół roczku 13.12.08, 19:44 Bardzo Ci współczuję i wiem dokładnie o czym piszesz. Jak moją Zosię przenieśli po skończeniu 4 mcy do innego szpitala, tam też nie mieli o niej pojęcia. Niestety dwa razy podłączyli ją do respiratora bo im się wydawało, że jest tragicznie. Wprowadzali ją w stan śpiączki farmakologicznej i ogólnie bardzo naszkodzili różnymi lekami. Dopiero po miesiącu nauczyli się czytać jej gazometrię. Saturację miała czasami nawet 30 ale to nie wyglądało tak jak u innych dzieci. Kiedyś jedna lekarka tłumaczyła mi, że dzieci takie jak Zosia mogą żyć z bardzo niską saturacją bo organizm do tego się przyzwyczaił. Jak już wychodzliśmy do domu, po skończeniu 10 mcy, saturacja też była w granicach 90 % a Zosia czuła się świetnie (dla niej norma to było 80%). Więc domyślam się, że u Was jest podobnie. Macie tylko wokół siebie lekarzy, którzy nie znają Twojej córeczki. Lepiej ufaj tym, którzy zajmowali się nią do tej pory. Po wyjściu do domu staraj się być pod ich opieką a zobaczysz, że szybko zejdziecie z tlenu. Ja jeszcze nie spotkałam się z sytuacją, żeby pulmonolog wiedział więcej o płucach wcześniaka niż neonatolog. Życzę Wam wspaniałych i spokojnych Świąt w domku Odpowiedz Link
wikea Re: Dziś kończymy pół roczku 16.12.08, 19:44 Witaj Kasiu! Eh, ten przeklęty piątek trzynastego! Też wtedy rodziłam. 13 grudnia na świat przyszła moja 800g córka. Był to przełom 25/26tygodnia. Mnóstwo zamieszania, błędów lekarskich. Nawet nie chcę o tym gadać. Jeszcze za wcześnie. Teraz na szczęście już się unormowało. W domku jesteśmy od 1 września, stan był stabilny, czasem się desaturowała, ale jako że jestem już u progu studiów medycznych, lekarza stwierdzili, że będę wiedziała jak postępować w razie nagłych sytuacji i wyszliśmy po 73dniach strachu, bólu,płaczu między zabiegami operacyjnymi "na wolność". Obecnie ciągle jeździmy na konsultację, rehabilitanta mamy praktycznie pod domem. Natomiast, żeby nie było za pięknie radiologicznie wyszło nam wodogłowie minimalne. I znów kolejne wizyty przed nami. Mam nadzieję, że pozostaną tylko rutynowymi badaniami. W każdym razie piszę, bo chciałabym byś wiedziała, że codziennie myślę o Julci (moja też miała się tak nazywać) i jeśli będę mogła pomóc, pisz. Nieraz wystarczy szepnąć, że jestem "już prawie" jedną z nich, a i wcześniejsze terminy się znajdą. Nie mówię tego z próżności. Bynajmniej. Czasami jednak bez znajomości się nie da. Tak chociażby ostatnio było z ww neurochirurgiem, do którego termin w poradni, mimo skierowaniem na cito, miałyśmy na koniec lutego. Poszłam więc na oddział i poprosiłam prof, powiedziałam kim jestem, że miałam z nim zajęcia i takie tam i przyjął nas od ręki na oddziale. Z kardiologiem, pulmunologiem to samo. Zresztą, wyjdziesz, sama się przekonasz. Na sam koniec muszę Ci powiedzieć coś mało pocieszającego, coś co ciągle powtarzała mi mama, jak mała leżała w szpitalu. "Dziecko, nie spiesz się z wyjściem Wiktorii do domu. Tu ma opiekę, konsultację na miejscu,a jak wyjdziesz nie będziesz miała tak wszystkich na zawołanie" I cóż, kolejny raz miała rację. Terminy w poradniach są koszmarem , oddziały wypełnione,w zwykłych przychodniach nie chcą nas zapisać, bo nie umieją poprowadzić wcześniaka, z głupimi szczepionkami jest problem. Jedna dr każe szczepić, inna mówi że to za wcześnie, inna że tak naprawde już kilka dni temu powinna być zaszczepiona. Serio. Wydaję się nierealne a jednak. Eh. Rozgadałam się! Kończę więc mocno ściskając kciuki za stabilizację stanu Julci i wspólne święta! To dopiero będzie prezent! Buziaki PS. Twoja panna to już kawał kobitki. Moja waży 4240g. Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Dziś kończymy pół roczku 16.12.08, 22:22 Witamy U nas w sumie nic nowego..oprocz tego ze jutro ponownie przenosimy sie z intensywnej na pulmonologie.. swieta owszem spedzimy z Jula ale w szpitalu..bez bombek, choinek, zastawionego stolu..ale w rodzinie, z nasza cudowną najdzielniejsza i najkochansza córenką... Wikea to Twoja córenka ma już rok i wazy ponad 4 kg? no nasz Jula juz niedlugo 5 kg bedzie miec...z rosnieciem to ona problemów nie miala.. Teraz potrzebny nam sprzet...koncentrator tlenu, pulsoksymetr, ssak, ambu, nebulizator..zbieramy kase i mamy nadzieje ze w hospicjum cos sie wreszcie dla nas znajdzie.. Odpowiedz Link
wikea Re: Dziś kończymy pół roczku 16.12.08, 23:39 Kicius..nie,nie.Mała urodziła się 13 czerwca 2008r, jest równiutką rówieśniczką Twojej Julci Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Dziś kończymy pół roczku 17.12.08, 07:21 aaa to ja zrozumialam ze napisalas ze 13 grudnia to faktycznie równiutka rówieśnica, ucałuj ją od nas a skad wy jestescie? Odpowiedz Link
szczota12 Re: Dziś kończymy pół roczku 17.12.08, 09:35 Czytam na bieżąco Twoje posty i trzymam mocno kciuki aby się Wam udało jak najszybciej wyjść. Ja też przechodziłam przez uzależnienie mojej córki od tlenu w sumie w szpitalu spędziła 7 i pól miesiąca. Gosia non stop łapała jakąś bakterie w szpitalu i ciągle miała chore płuca, bezdechy itd. Gdybym zdesperowana nie powiedziała stop wypisuje ją na własne żądanie pewnie leżała by w klinice jeszcze bardzo długo. Nam się udało w domu przestała mieć bezdechy ,nie potrzebowała tlenu, nie trzeba było jej odsysać, nie chorowała wcale, nauczyła się jeść i nawet nie mieliśmy tlenu ani puls oksymetru .Moja córka bardzo dużo straciła leżąc tyle czasu w szpitalu, nie była rehabilitowana wtedy kiedy najbardziej potrzebowała rehabilitacji, straciła słuch, wzrok, odporność. Jeśli tylko będziesz mieć okazję zabierz ją jak najszybciej-dom to dom! Odpowiedz Link
traganek Re: Dziś kończymy pół roczku 17.12.08, 08:18 Mi udało się kupić pulsoksymetr "tanio" na allegro. Zapłaciłam 800 zł ale słyszałam, że w sklepie medycznym można kupić dobry za ok. 1000 zł. Pulsoksymetr bardzo nam się przydał. Zosia przez 6 miesięcy przebywała w szpitalu gdzie były tylko dwa pulsoksymetry na oddziale i zawsze musieliśmy używać swój. Tlen, koncentrator tlenu wypożyczaliśmy i koszt to było ok 100 zł miesięcznie. Ambu wypożyczyliśmy nieodpłatnie ze szpitala, oferowano nam też ssak ale nie był potrzebny. Odpowiedz Link
fundacja_wczesniak Re: Dziś kończymy pół roczku 17.12.08, 10:19 Witam, tutaj mozna wypozyczyc m.in. koncentrator tlenu www.elmarr.pl/dzierzawa.html Pozdrawiam Magdalena Makaruk Odpowiedz Link
karro80 Do Kiciusia - pulsoksymetr 17.12.08, 13:06 Witam! dziś pierwszy raz udzieliłam się na forum, ale czytam Was codziennie! Też jastem mamą wcześniaczki(24 tydz)i też powinny być dwie. Ale nie o tym teraz. Piszę tu a nie w "oddam poszukuję", bo napewno przeczytasz. Mam do oddania pulsoksymetr, tylko on ma końcówkę na palec dorosłego - taki na gumkę. ja tą gumkę przecięłam i dalej postępowałam jak w szpitalu tzn. montowałam na plastry - trochę zachodu ale takie profesjonalne jak w szpitalu to bardzo drogie były. Mam nebulizator, ale nie wiem czy dobry sprawdzę paskuda. ale nebulizator to akurat grosze w porównaniu do reszty. (fajny jest nebul baby, bo zupełnie nie kojarzy się ze szpitalem i ludzie mówą że dobry) Odnośnie koncentratora -nie kupuj! Znajdź gdzie najbliżej Ciebie jest firma Linde Gaz. Poproś lekarza o zaświadczenie, że Julka potrzebyje tlenoterapii i jakie maja być przepływy na min. Pomyśl też nad butlą - np.żeby móc na kontrolę pojechać, ale też doktor mi powiedział, że też na wypadek jakby prąd wyłączyli(przepraszam, że może straszę,ale lepiej być zabezpieczonym)Butla też w Linde a na zaświadczeniu ma być i koncentrator i butla jeśli się zdecydujesz. Płacisz za wynajem- nie za dużo już nie pamiętam ile. Mam też taką sprytną walizeczkę-tam są czujniki i urządzenie mierzące puls i jeszcze bezdechy- niemieckie. Z tymże czujniki jak na intensywnej- do ciałka(ja używałam okazjonalnie w chwilach strachu, pulsoksymetr później też) Napisz czy coś by cię interesowało. Mam nadzieję że pomogłam Aha musie być recepta na wode destylowaną do nawilżania tlenu w koncentaratorze - szpitalu nie mówią a w aptecę chcą Pozdrawiam Odpowiedz Link
karro80 Re: Do Kiciusia - pulsoksymetr 17.12.08, 13:12 Aha Noski weź ze szpitala(jak by nie chcieli dać to niech pożyczą na piśmie), bo linde zazwyczaj nie ma osprzętu dla dzieci (noski, maseczki. I na początek nebulizator też mi pożyczyli- na oświadczenie pisemne, że oddam. (Mam też niewykorzystany pulmikort do nebulizacji) Jeszcze raz pozdrawiam dwie dzielne dziewczyny. Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Do Kiciusia - pulsoksymetr 18.12.08, 07:21 ym dzieki dziewczyny z acenne rady teraz nie mam za bardzo czasu zeby sie odzywac, ale wieczorem jak troche go znajde bede do was pisac!! a noski nam nie potrzebne bo my mamy rurke trachosstomijna... Odpowiedz Link
jola23061978 Re: Do Kiciusia - pulsoksymetr 18.12.08, 15:20 Witaj Kasiu Jezeli chodzi o treacheo, respirator, domową wentylacje itp mozesz skontaktowac sie z moją kolezanką Magdą i powołac na mnie Ona wiele wywalczyła dla swojej córci żeby miec odpowiedni sprzet w domu jiyuu.info/j/news.php My bralismy tylko z boc gazy (tera air products) a raczej dzierzawilismy butle z tlenem bo oliwia w szpitalu nawet po 3-4 m- cach miała straszne spadki.i mielismy monitor oddechu. gdyby nie to , ż walczylismy o oczy i prawie na naszą prosbe ją wypisali to pewnie polezałaby dłuzej.o dziwo w domu odzyła prawie od razu, tlenu uzylismy dosłownie pare razy tak na wszelki wypadek jak sie nameczyła przy jedzeniu i wydawało nam sie ze ma dziwny kolor. Drugi raz przekonałam sie o tym jak wazna jest bliskosc mamy gdy oliwia w wieku 7 m-cy po zarazeniu gronkowcem w zastawce i sepsie przeszła z oiom nA pulmonologie z tlenem , sonda i ciezkim zapaleniem płuc. wróżono jej powrót na oiom, na pulmonologii mogłam z nia mieszkac, przysunełam łóżko, trzymalam za raczke, brałam na rece - po tygodniu opusciła szpital.to nie tylko zasługa matczynej bliskosci ale 24 h obserwacji jak reaguje dziecko na co, kiedy spada mu saturacja. Personelu jest za mało. Jak włączał się pulsoksymetr przychodziły i podkrecały tlen a ja zauwazyłam , że jak się ją odśluzuje czy oklepie saturacja sie pprawia i nawet możn amniejszyć tlen a niepodkrecac. sama sprawdzałam jak sobie poradzi - odsuwając trochę tlen dalej. Podobnie zaryzykowałam jak sobie wyciągnela niechcący sonde. POmyslałam spróbuje pomalutku dac butelką i zaskoczyła.Wiem, że cięzko coś radzić bo każde dziecko jest inne ale twoja miłośc i ciepło i to że znasz julcie najlepiej + pomoc mądrych lekarzy pozwolą wam szybciej wyjśc. Oby jak najszybciej KAsiu - zobaczysz w 2009 jak bedziecie w domu - stan julii bedzie coraz lepszy Jola nie mogłam uwierzyc Odpowiedz Link
kicius_85 Re: Do Kiciusia - pulsoksymetr 04.01.09, 22:36 Oluś ale Jak mam sie z nia skontaktowac?? Odpowiedz Link
ola_mi Re: Do Kiciusia - pulsoksymetr 04.01.09, 22:53 Kasieńko, teraz jeszcze raz przeczytałam maila od karro80 i ona tam napisała, że dostep do internetu bedzie miała po 5 stycznia. pisz do niej na maila gazetowego, bo z takiego ona do mnie pisała. pozdrawaiam i zycze zdrowka dla Julci. Odpowiedz Link
ola_mi Re: Do Kiciusia - pulsoksymetr 18.12.08, 13:08 Przepraszam, ze tutaj sie udzielam, ale mam prośbe, gdyby Kasia (kicus) niie zdecydowala sie na pulsoksymetr to ja z checia go od Ciebie odkupie. W razie czego pisz na aleksandra_midura@go2.pl. Odpowiedz Link