Witam serdecznie i prosze o pomoc! Mam kilogram czarnego, niegrubego
akrylu i wymysliłam, że zrobię sukienkę. Prostą, dopasowaną, wzorem
ściągaczowym. Schemat jakoś sobie wyrysuję (bo mam go już w
głowie

), mam tylko, na razie, jeden problem. Sukienka ma być
wąska i długa (gdzieś przed kostki), a ja nie mam pojęcia jak
rozwiązać kwestie dołu. Nie może być za wąski, żeby mozna było
chodzić, ani za szeroki, bo mi to zepsuje wizję. Zastanawiałam się
nad rozcięciem, ale obawiam się, że dzianina zacznie mi
się "zawijać" na nogi. Czy macie moze jakieś doswiadczenie/pomysły
jak by to zrobić, żeby było dobrze? Jaką szerokośc powinien mieć dół
sukienki (rozmiar 38), żeby wyglądalo ok i chodziło sie i wygodnie?
A jeśli bez rozcięcia się nie obejdzie, to gdzie najlepiej je robić
przy dzianinach (z boku?). Jeśli ktoś może pomóc - będę bardzo
wdzięczna, szczególnie w kwestii tej szerokości na dole...