rosacruz 23.02.08, 11:28 Dagny, co się stało z Twoimi picasowymi albumami...? LadyK i Shakeritę zniknięto... Rany boskie, co się dzieje...? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ozis70 Re: czystki na picasie 23.02.08, 12:04 No własnie, ja tez szukałam i nie znalazłam. Mam nadzieję, że wrócą na swoje miejsce. Odpowiedz Link
erin25 Re: czystki na picasie 23.02.08, 12:20 Przeczytajcie sobie ten temat: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15333&w=75703488 Odpowiedz Link
listek16 Re: czystki na picasie 23.02.08, 13:09 Erin trochę nie rozumiem więc dlatego że opis tłumaczę w tym wątku to to się przyczyniło do zamknięcia strony dagi i innych. Przecież dagny sama podała link do swojego albumu... Naprawdę nie wiem czy o to chodzi. Jeśli to przeze mnie to proszę o usunięcie wątku. Olivce podam resztę na maila. Pozdrawiam Sylwia (zakłopotana) Odpowiedz Link
erin25 Re: czystki na picasie 23.02.08, 14:00 Listku, to nie było do Ciebie. Mam wrażenie, że wiele osób czyta na forum tylko to co daną osobę interesuje. To widać, czasem są pytania na które byłaby odpowiedź w innym wątku i to o parę linijek dalej. Ja tylko widzę związek ten, że przy okazji innych tematów było zauważone, że albumów już nie ma. Mój błąd, że dopisywałam się do innego tematu i tu nie wkleił mi się jeszcze jeden link ( a nie zwróciłam na to uwagi), a miał też być: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15333&w=75928137 Ten ważniejszy, tam ja ( i nie tylko) pisałyśmy o znikaniu albumów. Tłumaczenie ucieszy wiele osób, ten model się podoba. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
listek16 Re: czystki na picasie 23.02.08, 14:16 Tak się złożyło że zaraz po tym jak zaczęłam tłumaczyć z albumu dagny na drugi dzień zniknął, najpierw myślałam że to jakieś techniczne zawirowania, ale to trwało, no i za chwilę ten wątek i twój post, rety, naprawdę pomyślałam że obudziłam adminów na picassie... Faktycznie o serwetach drutowych nie czytałam A jednak lekcja jest: na forum tylko rzucić hasło że można otrzymać tłumaczenie na maila. Sama korzystałam z tych albumów, przykro mi że mogłam się przyczynić do ich likwidacji ni i też miałam nadzieje że skorzystają inne osoby co angielskiego nie rozumieją tym bardziej że wiem co to za bół - rozgryzałam francuski Pozdrawiam ciepło Sylwia Odpowiedz Link
erin25 Re: czystki na picasie 23.02.08, 15:04 Zasadniczo myślę, że tłumaczenia ze znanych magazynów byłoby bezpieczniej w jakiś prywatny sposób robić- przesyłać, podać link, gdzie do pobrania itd.. Myślę, że nie ma żadnego związku zniknięcie albumów z linkami, które podała Dagny. Te, które się tym zainteresowały, nie miały powodu robić coś w kierunku likwidacji. Albumy tam znikają teraz szybko. Miałam różne rzeczy w Ulubionych i już dużo z tych rzeczy nie ma. Życia brakłoby, aby to robić, ale miło ładne rzeczy oglądać. Na Osince do tematu, gdzie są tłumaczenia teraz można wejść po zalogowaniu ( rejestracji)- tj. sądzę, że dalej tam są tłumaczenia, ale nie sprawdzałam, bo nie jest to mi do niczego konieczne. Odpowiedz Link
rosacruz Re: czystki na picasie 23.02.08, 14:55 Erin, tak, sporo osób czyta tylko to, co je interesuje, co jest normalne i naturalne. Ja np nie robię serwet na drutach, wobec tego nie śledzę tego wątku, skąd więc mam wiedzieć, że pojawiło się tam pytanie, które zadałam? I nie widzę powodu, by mnie besztać za to, że nie czytam wszystkiego. Co zaś tyczy się piractwa na Picasie i albumów Dagny - to co, płyniemy na inne morza i podciągamy flagę nad inną wyspą, że tak ujmę metaforycznie? Na przykład stawiamy jakiegoś ftpa tudzież rapidshare'a? Swoją drogą zajęliby się, nierządnica Babilon ich antenatką, ściganiem pornografii w sieci albo zamykaniem stron torrentowych, a nie likwidowaniem albumów z robótkami na drutach. Komu to, do licha, przeszkadzało? Odpowiedz Link
dagny14 Re: czystki na picasie 23.02.08, 15:08 Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.Albumy na Pikasie to czyste piractwo,nie ma co się oszukiwać.Było do przewidzenia,że prędzej czy później ktoś się za to weźmie.Przecież same próbujemy jakoś oznaczać swoje robótkowe fotki ,a jak znajdą się gdzieś,gdzie nie powinny,to bardzo się oburzamy.Trzeba wymyślić coś innego. W każdym bądź razie:przezorny pirat-zawsze ubezpieczony. Listek-to nie Twoja wina,linki do albumów krążą po sieci i każdy może kliknąć:"ZGŁOŚ NIEODPOWIEDNIE TREŚCI".A zniknęło nie tylko moje albumy ,ale mnóstwo innych. Odpowiedz Link
erin25 Re: czystki na picasie 23.02.08, 15:21 Jesteście chyba nadwrażliwe. Linki podałam po to, aby nie cytować w tym wątku, tego co już napisane było wcześniej i nikogo nie besztam. Z albumami tak bywa. Na Osince okresowo dziewczyny piszą o takich sprawach, nawet były tam spory o prawa autorskie do skanów itp.. Przeszkadza podobno tym co mają prawa autorskie, czasem przeszkadza osobom, które coś skanowały i ten skan zamieścił ktoś inny. W przypadku forum robótkowych też dziwne wydaje mi się, że nie można innym spokojnie przetłumaczyć czegoś.. Albumy pewnie pojawią się w jakichś innych miejscach. Odpowiedz Link
rosacruz Re: czystki na picasie 23.02.08, 15:40 Spoko ja się nie uwrażliwiam, ja tylko zaznaczam, że nie czytam wszystkiego Swoją drogą, jakby te wszystkie gazety udostępniały wersje elektroniczne swoich wzorów, do ściągnięcia za opłatą, to naprawdę nie miałabym nic przeciw płaceniu. A udostępniają niektóre... i nie wszystko. eeeech... ciężkie jest życie kobiety, która chce sobie po prostu porobić na drutach! Odpowiedz Link
jo-en Re: czystki na picasie 23.02.08, 17:32 Pod każdym albumem widnieje wpis - zgłoś nieodpowiednie treści i to jest sygnał do usunięcia albumu. Widziałam Phildara zamieszczonego przez Francuzkę, ale bez opisów i z adnotacją, że w sprawie opisów - kontakt mailowy. Więc jak widać, nasze koleżanki z Unii raczej unikają zamieszczania skanów wzorów. Wystarczy porównać fora internetowe np Niemek (tam nie uświadczysz żadnego wzoru), a fora koleżanek tych bliżej na wschód. Jeśli o kupno wzorów idzie - można kupić, ale cena jednego wzoru wcale nie jest mała. Chyba lepiej kupić całe pismo, tylko nie do wszystkich mamy dostęp. Cóż - jeśli będziemy miały unijny raj robótkowy, na pewno nie będziemy potrzebowały skanów, najczęściej marnej jakości. Próbowałam zamówić pismo z niemieckiej strony - pokazało mi, że sama przesyłka kosztuje około 25 zet, a wydawałoby się, że Niemcy za miedzą. Pozdrawiam Jo Odpowiedz Link
rosacruz Re: czystki na picasie 23.02.08, 18:01 Wiecie, ja to wszystko rozumiem. Tak, popełniamy piractwo (w końcu to ja wrzuciłam tłumaczenie na swojego bloga, zanim mnie utemperowano) - ale wciśnięcie klawisza "Zgłoś nieodpowiednie treści" i wysłanie tego typu komunikatu przy tego typu działalności, która naprawdę jest tak szkodliwa, jak plucie na ulicy to zwyczajna, małpia złośliwość. A fakt, że na zachodnich forach się nie wymieniają wzorami wynika, podejrzewam, z faktu, że u nich pewne rzeczy są ogólnie dostępne i kosztują śmieszny pieniądz. Albo, jak pisała wielokrotnie mjermak, można pójść do biblioteki i książkę wypożyczyć. A u nas co? Podpowiem, że się nawet z tym "co" rymuje... Dobra, dość tego plucia jadem. Ale Google znów mi podpadły. To kolejny, po pozwalaniu, by chiński rząd cenzurował słowa wpisywane w wyszukiwarkę, przejaw bezsensownej kontroli. Wychodzi na to, że jeszcze trochę, a na starość zostanę anarchistką... Odpowiedz Link
dagny14 Re: czystki na picasie 23.02.08, 20:24 Różnie to bywa z tymi skanami.Mam zaprzyjaźnione dziewiarki w różnych stronach świata.I wiele z nich udostępnia swoje własne skany[czasopism i książek,za które zapłaciły,czasami niemało]uważając,że przecież nie każdy ma do nich dostęp,a nie ma sensu wydawać nie wiadomo jakiej sumy dla jednego,czy dwóch modeli,które akurat kogoś interesuja Odpowiedz Link
rosacruz Re: czystki na picasie 23.02.08, 20:36 Wiem w końcu dzięki Małgosi mam opis tego Cable Riding Jacket, który nieomalże śnił mi się po nocach i z tęsknoty żem prawie uschła, i jestem jej za to ogromnie wdzięczna Aha - Dagny, szukałaś kiedyś "220 Aran Stitches" - wyszło po polsku jako "220 wzorów i ściegów irlandzkich". Nabyłam drogą kupna, mogę się podzielić Odpowiedz Link
erin25 Re: czystki na picasie 23.02.08, 20:48 Ja też kupiłam. Także ten wydany w j.rosyjskim zamieścił ktoś tutaj: www.streamphoto.ru/users/zowie/171653/ Opisy mam już przygotowane ( myślę, że tyle wystarczyłoby- jeśli któraś chętna). Odpowiedz Link
dagny14 Re: czystki na picasie 23.02.08, 20:54 Dzięki.Widziałam.To "220"jest na mojej liście zakupów.Tylko do EMPIK-u dojść muszę... Odpowiedz Link
dagny14 Re: czystki na picasie -a propos-księgarnia 23.02.08, 21:00 A propos wydawnictw robótkowych.Wykryłam księgarnię internetową,sprowadzającą książki zza granicy,,w której nie trzeba mieć karty kredytowej i można płacić nasz złotówka[póki ją jeszcze mamy].Dział robótkowy rozwija sie tam prężnie.Kiedy ją znalazłam,książek o interesującej nas tematyce było niecałe 100,a teraz...Same zobaczcie www.krainaksiazek.pl/ksiegarnia,m_products,bi_CRA015000,Crafts--Hobbies---Needlework---Knitting.html Odpowiedz Link
erin25 Re: czystki na picasie -a propos-księgarnia 23.02.08, 21:10 Super, szokująca ilość. Dziękuję, może kiedyś coś kupię. Odpowiedz Link
hermionina21 Re: czystki na picasie -a propos-księgarnia 24.02.08, 00:39 A czy już masz jakieś doświadczenia z tą księgarnią?? pozdr. Ania Odpowiedz Link
dagny14 Re: czystki na picasie -a propos-księgarnia 24.02.08, 10:27 Własnych doświadczeń nie mam[są w planach].Trafiłam na tę księgarnię na jakimś forum gazetowym i tam miała doskonałą opinię.Niestety,gdzieś mi ostatnio wszystkie zakładki zninęło i zanim wszystkie odzyskam,może trochę czasu upłynąć.Jak znajdę ,podam namiary na ten watek. Odpowiedz Link
magduniar3 Re: czystki na picasie -a propos-księgarnia 24.02.08, 11:17 Super pozycje w tej księgarni, niektóre miałam ochotę zamówić w Amazon. Odpowiedz Link
jo-en Re: czystki na picasie -a propos-księgarnia 25.02.08, 16:12 Właśnie zamówiłam książki w tej księgarni. Przyszła odpowiedź na moje pytanie o cenę za książkę, którą trzeba sprowadzić. Otóż na Amazonie cena książki wynosi 30$, ja mam zapłacić 102 zł z przesyłką. Trochę dużo, ale przełknęłam. Realizacja zamówienia, jak mi podano, będzie trwała od 3 do 5 tygodni. Pozdrawiam Jo Odpowiedz Link
dagny14 Re: czystki na picasie -a propos-księgarnia 25.02.08, 22:01 Z Amazona też za przesyłkę trzeba zapłacić.I pewnie wcale nie mniej. Ja zamawiam za tydzień.Zobaczymy. Odpowiedz Link
tessamac Re: czystki na picasie 24.02.08, 08:18 Jesli chodzi o czystki na picasie to sie nie dziwie. Na Ravelty sledzilam watek na temat piractwa na osince. Panie z Rawelty robily search swoich wzorow i tak dostaly sie na Osince bardzo sie zloscily i pisaly maile to Osinki. pare osob nadmienilo ze to samo sie dzieje na picasie i multiply. prawdopodobnie poszukaly, znalazly i zglosily. mysle ze jak sie cos chce opublikowac nie swojego to trzeba zmienic nazwe tak jak to kiedys robili z piosenkami.Dziewczyny z Raverly uzywaly internetowego tlumacza zeby zrozumiec co bylo pisane na osince. a tak apropo ksiazek i magazynow u mnie w Australii so bardzo drogie bo niestety poczta kosztuje no i kurs dolara Australijskiego jest niski.tak ze magazyny kosztuja trzy razy tyle co w Ameryce albo w Europie. duzo ksiazek tez nie ma w ksiegarniach a jak kiedys sprowadzilam bo po tytule myslalam ze bedzie fajna to do tej pory nic z niej nie zrobilam a zaplacilam sporo pieniedzy. a w bibliotece tez nie maja nic nowego, szukalam ksiazki o orengurg shalach i jest tylko jedna ksiazka na cala Australie (oh jak ja zazdroszcze mjermak). Teresa Odpowiedz Link
jo-en Re: czystki na picasie 24.02.08, 10:17 Właśnie - kupowanie książek w necie! O ostatnim nabytku pisałam na swoim blogu. Sugerowałam się datą wydania i okładką. Skutki opłakane. Wprawdzie książka nie kosztowała dużo, ale było nie było - na sweterek włóczkę kupiłabym. Prawda, że książkę można odesłać, ale to dodatkowe koszty. Wpadłam więc na pomysł, że według tych opisów można robić "dorosłe swetry" - to kwestia przedłużenia rękawów i całego swetra. W szerokość się spokojnie zmieszczę. Dzięki za namiary na księgarnię netową, jeszcze nie mam dość niespodzianek Jo Odpowiedz Link
dagny14 Re: czystki na picasie 24.02.08, 10:36 Coś w tym musi być[Ravelry]bo zniknęło głownie te albumy,w których wydawnictwa zza oceanu były.Europejskie nadal są Odpowiedz Link
rosacruz Re: czystki na picasie 24.02.08, 11:31 No tak, to tłumaczy, dlaczego nie zeżarło jednego albumu z Phildarami. Swoją drogą cała ta akcja przypomina mi strzelanie z bazooki do komara. A propos księgarni: www.omnibus.com.pl - sprowadzą każdą książkę, którą się u nich zamówi. Przynajmniej poznański oddział . Podejrzewam, że ceny będą porównywalne z Krainą Książek i Amazonem, w końcu dolar spada. Spróbuję za jakiś czas, jak działają, bo będę sprowadzać sporo książek potrzebnych mi do doktoratu. PS. Dagny, mam nadzieję, że Ty swoje albumy oprócz Picasy masz gdzieś w bezpiecznym miejscu...? Odpowiedz Link
jo-en Re: czystki na picasie 24.02.08, 20:56 Zamówiłam dziś książkę do sprowadzenia. Dostałam z automatu odpowiedź, że podadzą koszty jutro. W cenniku wyczytałam, że koszty manipulacyjne wynoszą około 20%. Zobaczymy, ile kosztuje taka akcja. Jak czegoś się dowiem, podam szczegóły. Swoją drogą, może założyć wątek z recenzjami książek? Na jednej się przejechałam, pisałam na blogu. Pozdrawiam Jo Odpowiedz Link
dagny14 Re: czystki na picasie 24.02.08, 21:00 No to faktycznie,na Ravelry zrobiła się z tego grubsza afera.Właśnie poczytałam tam sobie dyskusję na ten temat. Parę ciekawostek znalazłam independentstitch.typepad.com/the_independent_stitch/2008/02/score-one-for-t.html To Panie z Raverly miały ostatnio trochę zabawy z usuwaniem albumów z Picasy... Ale co racja,to racja.TO DZIAŁALNOŚĆ PRZESTĘPCZA ,a ja nie chcę do paki !!!!!!!!Bo mi tam na drutach nie pozwolą robić Odpowiedz Link
dagny14 Re: czystki na picasie 24.02.08, 21:11 Zapomniałam dodać,że grupa wielbicielek wzorów Nieblinga[serwety na drutach]z Raverly,podaje bardzo ciekawe linki do rosyjskich albumów z wzorami-więc o co tu chodzi?One mogą? Odpowiedz Link
rosacruz Re: czystki na picasie 25.02.08, 13:52 Kochana, dawaj linka do tego Nieblinga i ich linków do Osinki, dawno nie kłóciłam się po angielsku i bardzo mi tego brakuje ))) szczególnie, że nauczono mnie kłócić się po brytyjsku - tego żaden Amerykanin nie zniesie PS. Fakt, w pudle nie masz co liczyć na robienie na drutach, w końcu to ostre przedmioty. Na szudełko tym bardziej. W końcu combo "Całe zdanie nieboszczyka"+szydełko to gotowa instrukcja ucieczki. Odpowiedz Link
dagny14 Re: czystki na picasie 25.02.08, 14:25 Chyba się nie pokłócisz.Też zostały namierzone.Rosyjskie linki usunęły,jeden na Pikase im tylko został www.ravelry.com/discuss/herbert-niebling/67606/1-25#7 Odpowiedz Link
rosacruz Re: czystki na picasie 25.02.08, 14:28 Cholera, a mnie z nadchodzącą wiosną energia roznosi... )))) Ma ktoś coś do tłumaczenia? Jakby trzeba było się kłócić - polecam się Odpowiedz Link
listek16 Re: czystki na picasie 25.02.08, 15:09 Chetnie bym sobie poczytała taką kłótnię)) Trochę mnie to znesmaczyło mnie do Ravelry. Wiem i rozumiem prawa autorskie ale kłóci mi się to z ideą hobby kompletnie. Przecież nie robimy do sklepów, to fascynacja a nie próba okradania kogokolwiek, ja za darmo mogę cały dzień rozmawiać o robótkach, uczyć kogoś zielonego zebym tylko czas miała, a w Ameryce... no tam to inaczej.... jeżeli tłumaczenie czegoś z robótek trwa więcej niż 5 czy 10 minut to należałoby zapłacić takiej osobie za konsultacje - takie coś przeczytałam na ichnim forumie. NIe śmiałabym prosić o opłatę przecież ja to lubię i podzielę się ze światem wszystkimi wzorami co mam za darmo,nawet przetłumaczę za darmo a co mi tam, niech ktoś się cieszy że wymarzony model stał się osiągalny. Spełniłam czyjeś marzenie to mi wystarczy!!! I chyba wiem o co w tym wszystkim chodzi paradoksalnie: Amerykańskie społeczeństwo nawet hobby traktuje jako źródło dochodu i dlatego wydawnictwa o dziewiarki dba, a dziewiarki jak cerbery strzegą praw autorskich. Tylko że to chyba nie tak miało być, gdzie ta czysta fascynacja i zachwyt, i.... W niniejszym poście nie było moim zamiarem obrazić nikogo z żadnego kraju, podkreślam że rozumiem działanie praw autoskich i nie odmawiam nikomu do nich praw. Napisałam tylko o pewnym dysonansie, który jest obecny a na który nie ma rady, trzeba z tym żyć, jak z wieloma innymi rzeczami)) Pozdrawiam Sylwia P?S w ramach protestu wyrzucam Ravelry z ulubionych stron, a co! Odpowiedz Link
rosacruz Re: czystki na picasie 25.02.08, 15:19 Pod postem na blogu jest mój komentarz. Może zaczną myśleć, że nie każdy kraj jest tak uprzywilejowany jak ich i nie wszędzie na świecie jest dostęp do tego samego, co one mają na półkach. Byłam grzeczna. Nie wyjechałam z argumentami o globalnej hegemonii amerykańskiej gospodarki, nierównym rozdziale dóbr i innymi takimi (nie, nie jestem anarchistką, jestem antropologiem kultury...) . A ich cudowny Vogue Knitting nie przyjmuje prenumeraty do krajów innych, niż USA i Kanada, tak na marginesie. To skąd ja mam go brać, he? Z poznańskiego empiku znika jak sen jaki złoty! A Knit.1, na przykład? Pierwszy raz to u Dagny na Picasie widziałam . A Rowana? Niech teraz durne Amerykanki (mjermak, wybacz, nie zabijaj) spróbują znaleźć rozwiązanie. Listek: zgadzam się z Tobą szczególnie, że przetłumaczenie wzoru na polski pomaga go lepiej zrozumieć. Poza tym - dzisiaj ja pomogę komuś, jutro ten ktoś mnie. To jest chyba normalne, nie? Odpowiedz Link
ry-bka Re: czystki na picasie 25.02.08, 15:56 Ja rozumiem że autor ma prawo do swojego dzieła, ale jeśli nie czerpie sie korzyści materialnych z udostepniania ? Przecież mogę pożyczyć książke koleżance, albo wielu koleżankom. A jak książka jest w bibliotece to też ją wiele osób pożycza. Odpowiedz Link
dagny14 Re: czystki na picasie 25.02.08, 20:38 Oh,rozacruz,to im nagadałaś! Prawa autorskie , prawami autorskimi,ale to chyba rodzaj ichniego patriotyzmu-europejskich i azjatyckich wydawnictw nie zniknęły.To jest taki gospodarczy patriotyzm[w odróżnieniu od naszego-martyrologicznego]no i prawo bardzo tam restrykcyjne jest w takich sprawach;dlatego USA miodem i mlekiem płynie. A tak poważnie,to straszna afera się z tego zrobiła,jakbyśmy[Polki i Rosjanki}jakieś straszne miliony na tym zarabiały. A w diabły z nimi! Odpowiedz Link
mjermak I wy macie racje i one maja racje 25.02.08, 16:10 Dziewczyny, nie sledze znikajacych albumow ale faktycznie autorki wzorow maja racje, ale niestety wy tez, ktore nie macie legalnego dostepu. Zadalam to pytanie wlascicielce sklepu z wloczkami w Waszyngtonie, ktora wlasnie oddala do druku swoja pierwsza ksiazke, na spotkaniu robotkowym, na ktorym poza mna byly same (praworzadne z natury) Amerykanki. Najpierw oczywiscie pouczyly mnie o prawach autorskich i po amerykansku bardzo (to jest na prawde bardzo zdyscyplinowane i praworzadne spoleczenstwo) oburzyly sie, ze przestepstwo jest zawsze przestepstwem. Ale jak przedstawilam im sytuacje kazdej lub wielu z was, ze prosze bardzo wyobraz sobie, ze jestes Polka, mieszkasz nawet i w stolicy, masz dobra prace, karte kredytowa, jezdzisz na wakacje do Egiptu, masz super samochod i dziecko w prywatnej szkole. I twoim hobby jest robotowanie. I owszem wloczki kupujesz nawet zagraniczne bo je sprowadza twoj sklep (ich ulubione slowo LYS) ale wiesz, bo glupia nie jestes, ze na swiecie a szczegolnie w USA wychodzi mnostwo ksiezek i magazynow, i widzisz w nich rzeczy, ktore ci sie szalenie podbaja i okazuje sie, ze nie ma fizycznie sposobu, zebys je sobie kupila bo sklep albo nie akceptuje twojej karty kredytowej albo nie wysyla do twojego europejskiego kraju (albo oba). I dowiadujesz sie ze na internecie jest wyszystko, to co robisz? Oczywiscie jedna od razu z oburzeniem powiedziala, ze coz jest parworzadna i nie sciagnie tego opisu bo to przestepstwo, ale wtedy wlascicelka i autorka in spe popatrzyla na nia i zapytala powoli "na prawde?" I zrobila sie taka dziwna cisza, wszystkie pochylily glowy nad robotkami. I kuzwa wicie co szlag mnie trafil, bo im na prawde latwo jest tak sobie gadac, oburzac sie, oskarzac Polki i Rosjanki o kradziez itd bo same w zyciu nie zaznalay braku czegokolwiek i nie potrafia sobie wyobrazic jak to jest. Jedna powiedziala, ze zaczelaby pisac listy do wydawnictw amerykankich i polskich i zeby wszyscy tak zaczeli robic. Ale druga ja zgasila "tak? majac chore dziecko, mamusie na opiece, 2 etaty i meza na bezrobociu mialabys czas na pisanie listow o ksiazki z wzorami?" Oczywiscie do zadnych konkretnych wnioskow nie doszly poza tym, ze to jednak lamanie parwa ale ...no i ze ona sobie nie zdaja czasami sprawy, jak bardzo maja dobrze. Ale niestety wychodzi, ze pisanie listow to na parwde jest jedyna droga, tylko jedyny problem, ze kto ma na to czas. ja mysle, ze dobrym sposobem na ominiecie tego problemu jest owszem wstawianie zdjec czy skanow w picassy i inne ale udostepnianie ich tylko za haslem. To co zniknelo aktualnie a juz bylo napewno jeszcze gdzies wyplynie, nie wierze ze Rosjanki sie przejma az tak bardzo protestami Amerykanek, zwlaszcza ze zauwazylam,ze to chodzi w ten sam sposob co ze mna, ja mam dostep, jestem Polka, ale mieszkam tutaj, udostepniam wam w Polsce przez e-mail (w takiej formie jest to legalnie pod warunkiem, ze w dobrej wierze wysylamy i wierzymy, ze ta osoba co dostaje korzysta dla siebie-to tak, jak pozyczenie ksiazki z biblioteki czy od kolezanki). dziewczyny, nie dziwcie sie prosze, ze one (autorki) sie bronia, a tlumaczenie bez zgody na publikacje tak samo jest niezgodne z prawem autorskim. Poza tym tutaj wychodzi mnostwo wydawnictw, ksiazek z niezbyt lotnymi wzorami, pare ladnych zdjec i oklepane sweterki czy czapeczki a ksiazka kosztuje 20 dolarow. I czasami pojawiaja sie w nich wzory bardzo zblizone do tych znanych projektantek wiec one maja sie o co obawiac. Ja rozumiem wasza frustracje, bo nie od zawsze tu mieszkam i doskonale pamietam ten bol niedostepnosci. Dlatego pomagam ile moge ale nie chce tez lamac prawa. Odpowiedz Link
grazyna_s1 Re: I wy macie racje i one maja racje 25.02.08, 18:30 tak, tak, to jest biznes i dlatego kobietki (jednoczesnie autorzy) sie gniewają. Taki okres przezylismy chyba rok temu, gdy Rosjanki zaczęły zamykać swoje albumy, szczególnie po aferze przekazania hasła do jednego z albumów. Japonki (Chinki) co jakis czas blokuja hasłem swoje albumy, by nie można było zobaczyc ich zawartosci. Może i na Pikassie nalezy tak robić? Kto wie? Polki chetnie by kupiły wszystkie, wspaniałe, zagraniczne gazetki. Ja np. jestem zauroczona Dupletami i Żurnal Mod (dałabym za nie każda cenę), i żałuję, że w naszym kraju takich gazet kupic nie mozna. To nas jednak nie tłumaczy z kopiowania wzorów. Z drugiej strony na to patrząc, to zazwyczaj robimy tylko dla siebie, dlatego nie widzę w zwiazku z tym jakiegos wiekszego problemu. Często rozporacowujemy same modele pojawiajace się na pokazach mody i nie myslimy udostepniając wzór, że powinnismy za ten wzór pobierac opłatę. Jednak mistrzyniami rozpracowywania wzorow sa Rosjanki, to im medal sie nalezy, że mozemy korzystac z ich pomysłów i opracowań znajdujacych się na rosyjskich forach. A na forach wzory udostepniaka równiez autorki modeli i chwała im za to, że sa tak cudowne, bezimteresowne. Odpowiedz Link
rosacruz Re: I wy macie racje i one maja racje 25.02.08, 21:32 Małgosiu, zgadzam się z Tobą w 100%. Problem polega nie na tym, że mamy w nosie prawo - ja na przykład nie mam - tylko na tym, co w antropologii nazywa się interpretacją naiwną, czyli przypisywaniem innym swoich zachowań, interpretacji faktów etc. Amerykanki, przyzwyczajone do swoich realiów, reagują tak, a nie inaczej (trudno im się dziwić). My i Rosjanki, wychowane w realiach takich, a nie innych, zachowujemy się tak, a nie inaczej (trudno nam się dziwić). A prawdziwy problem leży zupełnie gdzie indziej, co dotarło do mnie w autobusie linii A dziś wieczorem. Mianowicie, w niechęci tzw. pośredników do pomocy. Amerykańskie sklepy albo nie honorują polskich kart, albo nie ślą materiałów za granicę i praworządna obywatelka, która chciałaby nie łamać prawa nie ma wyjścia. Zresztą Małgosia o tym wszystkim napisała, co ja będę to samo powtarzać. Wiecie, mnie piractwo nie bawi. Np nie ściągam muzyki z sieci, niespecjalnie oglądam filmy na komputerze (jedynym wyjątkiem był serial "Bones", którego jestem fanką, a nie ma go w Polsce na DVD), na hasło książka w pdfie dostaję drgawek. Ale niekiedy INACZEJ SIĘ NIE DA. Niestety, owo pisanie listów jest jedynym rozwiązaniem . Oraz, jak pokazuje przykład Małgosi, mówienie, że Ameryka nie jest wszędzie. Tak naprawdę nasz postulat powinien brzmieć" "Bardzo chętnie kupimy wasze piękne wzory, bo doceniamy wysiłek włożony w ich tworzenie. Tylko niech nam ktoś da na to szansę!" Nie wiem tylko, czy siostry Rosjanki się pod tym podpiszą Odpowiedz Link
dagny14 Re: I wy macie racje i one maja racje 25.02.08, 21:59 Nie wiem,jak siostry Rosjanki,ale ja sie podpisuję. I też ,tak naprawdę,piractwo nie jest tym,co najbardziej lubię.Jedyne,co ściągam,to właśnie te przeklęte wzory robótkowe.Łamanie prawa też nie leży w mojej naturze,strasznie się tym wszystkim zdenerwowałam.Nawet drutowanie mi niespecjalnie idzie. A co do książek ,owszem,kupuję co nieco,ale właśnie te ograniczenia co do kart itp.trochę na drodze stają.Dlatego długo szukałam jakiejś możliwości dokonywania zakupów w łatwiejszy sposób[ta księgarnia trochę wyżej].Wykorzystuję czasami rodzinę i znajomych [tych ,co nasz piękny kraj opuścili],ale to też kłopotliwe. Bo niestety,w naszych sklepach...Same wiecie Odpowiedz Link
rosacruz Re: I wy macie racje i one maja racje 25.02.08, 23:42 Dagny, nie łam się, jesteśmy z Tobą Właśnie dostałam maila od Debory Ronson w odpowiedzi na mój komentarz - jeśli chcecie, mogę go przetłumaczyć i wrzucić tutaj. Brzmi to optymistycznie, aczkolwiek napisała też, że Google zamierza zmienić sposób wyszukiwania i obrazki z Picasy będą się normalnie pokazywały w "Grafice", co będzie dla niezależnych projektantów i wydawców - takich jak ona - zabójstwem. Wystarczy jeden skan i Amerykanie w dupie będą mieli wyprawę do sklepu po książkę. Tu się zgadzam - jest to maksymalnie niefajne. Co nie zmienia faktu, że od Dagny ma się odczepić! Odpowiedz Link
mjermak Re: I wy macie racje i one maja racje 26.02.08, 03:43 a mozesz wkleic swje pytanie i jej odpowiedz w oryginale? A z tymi kartami kredytowymi i nie wysylaniem do Poslki to tez troche jest tak, ze oni nie maja pojecia na jakim poziomie rozwoju ekonomicznego Polska jest. Ja juz nie bede nawet wam opowioadac jakie kwiatki slysze na codzien ale w sumie przestalam sie dziwic, bo czemu niby przecietny Amerykanin ma sie interesowac jakims malym krajem w Europie. I takim przecietnym Amerykaninem jest tez jakis facet czy babka pracujacy w dzialach sprzedazy czy obslugi kart w duzych wydawnictwach. Poza tym w Polsce niestety nie ma boomu na robotki, nadal nie jest to modne, nadal jest w powijakach i same wiecie jak ludzie na was reaguja. I dopoki nie bedzie takiego szalenstwa jak tutaj czy w Anglii i Niemczech, dopoki nie bedzie przecietnej Polki stac na kupienie rocznie ilus tam ksiazek to oni maja w nosie dystrybucje do naszego kraju, i w sumie czemu mieliby nie miec. A jesli chodzi o piractwo to tym sie az tak te koncerny nie przejmuja bo jakby juz im sie starsznie chcialo to piractwo tepic to maja do tego armie prawnikow i stac ich na to. Tylko, ze w sumie skala jest jednak na tyle mala ze im sie nie chce. Gorzej z projektantami, ktorzy chca byc niezalezni. Tym powinny sie zajac polskie sklepy i ksiegarnie, domy wysylkowe itd. Tutaj tez tak jest, ja polskie ksiazki moge kupowac w np Chicago w polskiej ksiegarni internetowej ale jest to calkowicie polska firma (wybor maja zreszta slaby). Niemiecka Verene i Sandre kupuje w niemieckiej firmie sprowadzajacej niemieckie gazety. Na pocieszenie powiem wam, ze to dziala tez w druga strone. Chcialam zamowic dziecku ksiazki w Naszej Ksiegarni i okazalo sie, ze nie moge zaplacic moja karta kredytowa, musze im wyslac przelew z szykanami typu NIP i to faxem, z polskiego banku. Pani, ktora odpisala na mojego maila nawet sama zasugerowala, zebym sobie to wyslala do kogos w Polsce za friko powyzej pewnej kwoty (czyli juz manipulacja ze musze za te iles tam ksiazek kupic a nie jedna na przyklad) i ten ktos mi wysle do Stanow. Ja tak zrobilam bo mam w Polsce rodzine ale jak ktos nie ma, nie ma juz konta w polskim banku to co? Kupa, tak samo jak dla was. Odpowiedz Link
persjanka Re: I wy macie racje i one maja racje 26.02.08, 07:43 witam..tez serce mnie boli,ze nie zdazylam obejrzec wszystkich albumow dagny,nie zdazylam skopiowac zdjec..jesli nie na plyte to do mej pamieci....bo rozumiem..sciaganie wzorow,opisow..zreszta jakos tak nie nauczylam sie kopiowac wzorow bo tego nie potrzebuje..bardziej szukam zdjec jako inspiracji..pomyslow...bo potrafie ze zdjecia zrobic rzecz...moze nie dokladnie taka sama..bardzo czesto lacze kilka pomyslow jak ostatnio sukienke...i do czego zmierzam..ano wlasnie do tego czy sciganie zdjec to tez piractwo..?..zreszta tak na marginesie opisy zawsze po zagranicznemu a z tym mam problem i malo tego..ja nie lubie robic z opisu..hmm..az sie boje ,ze sie okaze,ze jestem piratka nieswiadoma..pozdrawiam ania Odpowiedz Link
dagny14 Re: I wy macie racje i one maja racje 26.02.08, 10:54 Zastanawia mnie jedna rzecz-jak dalece praworządne są Amerykanki? Czy przy tym likwidowaniu albumów zachowały coś dla siebie,czy zamykały oczy,wciskając klawisz? Żarty,żartami,ale Małgosia,mieszkająca wśród tych ludzi ,wie doskonale,jak tam jest,o czym nam tu donosi.Potwierdzając przy tym opinię o narodzie zza Wielkiej Wody.Niestety,ich światopogląd nie wychodzi poza granice państwa[nawet do Kanady nie zagląda].Znam parę osób,które tam żyją od od lat[i USA i Kanada],i dlatego pozwalam sobie na takie opinie. Ach,te nasze słowiańskie dusze... Rosa-dawaj to tłumaczenie,ciekawa jestem... Odpowiedz Link