Dodaj do ulubionych

W poniedziałek pierwszy dzien w przdszkolu :(((

11.01.07, 22:41
nie wiem, czy to dobrze...tak mi się smutno robi teraz :( Przeciez to
maleństwo jeszcze, 2 latka i 8 miesiecy :(
No ale nic, klamka zapadła, decyzja jest, mam nadzieję, że wyjdzie wszystkim
na zdrowie- Kindziora w poniedzialek idzie do przedszkola, na Kubusia
Puchatka. Dziś bawila sie juz trochęz dziecmi na dworzu, ogólnie fajnie.
Będzie codziła od rana do 13 mniej więcej.
Mam spisane na karteczce, w co ją wyposażyc i jestem przerazona!
Gdzie w otwocku mozna kupic worek? Taki na ubranka, kapcie..?
Pewnie przezyje to jeszcze gorzej, niz mała. Jutro juz miała iść, ale
tesciowie nas nawiedzą, więc niech się z dziadkami pobawi, przedszkole nie
zając, hehehe...
Oj, powiedzcie cos na pocieszenie!
Może to za wczesnie? Mam wyrzuty sumienia ale...dostaję szajby w domu z nią
ciagle, od ciąży siedzę z dzidziolcem, przydałoby się chcociaz te kilka
godzin dziennie bez niej, żeby książke poczytać, studia skończyć czy może
prace jakąs znaleźć nawet..?
Obserwuj wątek
    • funcia2 Re: W poniedziałek pierwszy dzien w przdszkolu :( 11.01.07, 23:13
      Dasz radę!, tylko nie zmięknij jak zacznie płakać, chociażby Ci serce pękało.
      Moje dziecko poszło do żłobka jak miało 1,5 roku i wcale nie uważam, zeby była
      za mało, to Twoja przy niej jest juz stara i powinna przezyć rozłąkę. Zajmie
      się zabawa z dziećmi i bedzie O.K.
      Mi sie wydaje,ze dziewczynki są mocniejsze psychicznie. A Twoja tak
      uśmiechnięta na zdjeciu więc na bank da sobie radę.

      Pozdrawiam
      P.S. A worek kupisz na Wawerskiej w tym sklepie z torebkami
      • kalina_p Re: W poniedziałek pierwszy dzien w przdszkolu :( 12.01.07, 16:15
        o, dzieki, jutro będę w tamtych okolicach, mam nadzieję, że woreczek jakis
        fajny utrafie.
        Hmmm...trzeba się pogodzic z tym, ze dzieci rosną...Potem bedzie gadac "matka,
        nie caluj mnie przed przedszkolem, bo przypału narobisz", hehehe:)
    • mysz78 Re: W poniedziałek pierwszy dzien w przdszkolu :( 13.01.07, 13:29
      ojej, zazdroszczę, bo my na razie na przedszkole nie mamy szans, aż Mikołaj nie
      zrezygnuje z pieluchy, a w tym temacie jest wielki bunt. trzymam kciuki, na
      pewno wszystko będzie dobrze. pozdr
      • kalina_p Re: W poniedziałek pierwszy dzien w przdszkolu :( 13.01.07, 18:07
        tez mam problem z pieluchą- niby odzwyczajam Kinge od paru miesiecy, ale efekty
        są srednie...
        Do niedawna zakładałam jej pieluchę do spania, na dłuzsze spacery, do
        samochodu. Chyba to był błąd, bo miała metlik w głowie. Od 4-5 dni w ogóle
        pieluch nie uzywa, ani do spania, ani na dworzu. I jest coraz lepiej, naprawdę.
        Zaczyna załapywać, o co chodzi- ze jak się zsiusia to ma mokro, pod
        przescieradło włozyłam ceratke i ...mam nadzieję, że bedzie dobrze.
        Pania w przedszkolu uprzedziłam, ze z sikaniem moga byc wpadki, nie zgłaszała
        zastrzezeń.
        • natka71 Re: W poniedziałek pierwszy dzien w przdszkolu :( 15.01.07, 22:59
          I jak przeżyłyście ten dzień? Bardziej córka przeżywała, czy mama?
          Jakie pierwsze wrażenia córki? Chce jutro tam iść?
          • kalina_p fajnie:) 16.01.07, 10:52
            mała podobno plakała chwilke, jak wyszlismy z mężem, potem juz bawila sie
            ładnie z dziećmi. Poszla tam przed 9, o 11 dzwoniłam- miała juz bliska
            kolezankę;)
            Odebrałam ją przed 13, zjadła tam obiadek, nie było zadnego szału radosci na
            mój widok, czyli...chyba dobrze jej tam było:)
            opowiadała (po swojemu, bo jeszcze nie gada "normalnie"), zże było ok, jedzonko
            smakowało i ze chce iśc następnego dnia, czyli dzis.
            Rano zadowolona poszła do przedszkola!
            Oby tak dalej...
            • owieczka69 prośba :) 06.03.07, 07:43
              Kalina, napisz prosze jak tam jest w tym przedszkolu, jakie masz wrażenia.
              teraz to taki czas, kiedy wiele Mam zastanawia sie nad wyborem przedszkola.
              bede Ci wdzięczna ogromnie za jakies rady!
              pozdrawiam z Kresów
              owieczka
              • kalina_p Re: prośba :) 10.03.07, 19:52
                napisałam w tym rozrosnietym watku o opiece na godziny:)
                I powtórze - jak dl amnie super, bo malutkie, rodzinna atmosfera, mała zna
                panie z kuchni, pania dyrektor (zreszta p. dyrektor jest tez opiekunka starszej
                grupy), duzy teren, ładny, w sumie sa 2 grupy - mlodsze i starsze.
                Nie wiem, ile dzieciaków jest w grupie Kindziory, ale jak po nia przychodze
                (koło 13-14) to jest ich koło 10-15 w sali. Może przez sezon chorobowy, a może
                tyle jest zawsze?
                W kazdym razie bardzo mi sie podoba, że przez te niewielka ilośc grzdyli panie
                sa w stanie o każdym cos powiedzieć, z każdym sie zaprzyjaźnic...moją Kindziore
                wita pani kucharka, zna ją. To na pewno jest zaleta.
                A wady? Pewnie odleglośc...ja musze w autobus wsiadac, bo mamy niestety jeden
                samochód. I to jest dość upierdliwe. No ale nie mozna miec wszytskiego. Bardzo
                sie biję z myślami, gdzie Kinge teraz zapisac...prądzyńskiego jest tuz przy
                mnie, mogłabym z rana z psami na spacer przy okazji iść i ją prowadzić...ech,
                trudny wybór:(
                • mysz78 Re: prośba :) 10.03.07, 20:47
                  Kalina, zapisz na prądzyńskiego, my się też tam zapisujemy, chyba że mnie
                  oświeci i znajdę coś naprawdę super po drodze do pracy (nie byłam jeszcze na
                  komunardów i czaplickiego, te ew. bierzemy pod uwagę). plus jest ten, że blisko
                  domu, możemy na zmianę z mężem Młodego zawozić i odbierać. k
                  ps. szykujcie się na spacer w przyszłym tygodniu :)
                  • kalina_p Re: prośba :) 10.03.07, 21:39
                    ja sobie tak wymyslilam - zapisze tu przy nas, ale mam marne szanse, bo
                    pierwszeństwo maja dzieci matek pracujących. A jak tu nie przyjmą, to lece na
                    Kubusia i uznam, że widocznie tak mialo byc :D
                    Na spacer gotowa jestem od dawna, hehe, Kinga wróciła, rozpaskudzona
                    obrzydliwie po tygodniu u dziadków. Ech, w sumie od tego sa dziadkowie, no nie?
                    Pisz maila w razie czego! Albo sms :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka