z2006
01.03.08, 09:49
www.mateusz.pl/czytania/20080301.htm
"„Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę” (Jk 4, 6). W tym leży
cała doniosłość pokory; uwalnia serce człowieka z pychy, z miłości własnej, a
otwiera je na miłość i łaskę Boga. Świętość polega na miłości, bo tylko ona
może zjednoczyć człowieka z Bogiem. Pokora jednak jest fundamentem, bo
przygotowuje miłości teren, wykopuje w nim miejsce. Pokora opiera się na
miłości jak budynek na fundamentach. Kopać fundamenty pod dom to nie znaczy
jeszcze budować go, jest to jednak praca wstępna i niezbędna. Im głębsze są
fundamenty, im lepiej wykonane, tym wyżej dom może się wznosić bez
niebezpieczeństwa upadku. „Pokora — mówi Teresa od Jezusa — jest fundamentem
gmachu [życia duchowego], i nigdy Pan nie pozwoli mu wznieść się wysoko, jeśli
wspomniana cnota nie będzie dość mocna. A to dla samego waszego dobra, by
uniknąć zawalenia się wszystkiego” (T. VII, 4, 8).
W miarę jak pokora opróżnia duszę z ambitnych i pysznych roszczeń własnego ja,
czyni miejsce Bogu. A kiedy człowiek duchowy „wyniszczy się dla Boga, dojdzie
do najwyższej pokory, wtedy dokona się zjednoczenie duchowe pomiędzy duszą a
Bogiem. I to jest najwznioślejszy i najwyższy stan, jaki można osiągnąć w tym
życiu” (J. K.: Dr. II, 7, 11). Dlatego im wznioślejszy jest ideał świętości i
zjednoczenia z Bogiem, do którego człowiek zmierza, tym niżej powinien
zstępować lub, lepiej, powinien wykopać w sobie glebie pokory przyzywającej
głębię nieskończonego miłosierdzia. Trzeba wiec upokarzać się „pod mocną ręką
Boga” (l P 5, 6), szczerze uznać własne nic, uświadomić sobie własną nędzę; a
kto chce się chlubić, niech się chlubi jedynie — jak mówi św. Paweł — ze
swoich słabości, aby zamieszkała w nim moc Boża. Albowiem kiedy człowiek jest
słaby i uznaje się takim, wówczas jest mocny (2 Kor 12, 9-10).
Wzniosły ideał zjednoczenia z Bogiem przewyższa całkowicie możliwości ludzkie.
Jeśli człowiek może zdążać do niego, to nie dlatego, że wolno mu liczyć na
własne cnoty, lecz dlatego tylko, że ufa w pomoc Boga, który „wywyższa
pokornych, głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia” (Łk 1, 52-53)."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 331