Dodaj do ulubionych

Słodki smak Erasmusa

27.11.09, 21:09
Tajemniczo nie podpisany redaktorze, zalicz swe, chorujące na nadmiar genetivisu partitivusu, zdanko:

"...Studencie, zalicz Erasmus-A..."

...do listy lapsusów.

Brzmi ono w podtekście tak seksistowsko, że aż uszy więdną!

Czytaj także, redaktorze X, słownik.
I tę wymianę osądów:
forum.gazeta.pl/forum/w,10102,98258907,,Zjadlem_banan_No_bo_przeciez_kogo_co_.html?v=2
Obserwuj wątek
    • Gość: mgr_inz_porazka Re: Słodki smak Erasmusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 22:46
      te wszystkie erasmusy i aiseki i inne badziewia nic nie dadza... ja jestem inzynierem i wysylak dziesiatki CV za granice do "Europy" i nikt nie chce mnie nigdzie przyjac. jest kryzys. wszedzie za pelno absolwentow po studiach - w kazdym kraju maja problemu.

      powiniennem studia skonczyc tak ok 2-3 lata temu. wtedy bylo lawiej znalezc prace. teraz nie wiadomo co robic. siedziec i czekac, az kryzys minie, czy pracowac w nie swoim zawodzie.
    • Gość: dobre-to-jest Re: Słodki smak Erasmusa IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.11.09, 23:20
      zapomniał pan redaktor szanowny dodać, że erazmus to jakby dziekanka i tak jest też traktowany przez pracodawcę. O ile nie studiujemy filologii danego regionu, w który wyjeżdżamy, każdy wyjazd można traktować jako przerwę w edukacji i pracodawcy naprawdę to wiedzą :)

      Tak więc studencie - rok wakacji za frajer (jeszcze ci dopłacą) czeka. Tylko nie licz, że znajdziesz zatrudnienie. Twój pracodawca.
    • Gość: ja Re: Słodki smak Erasmusa IP: *.univ.trieste.it 01.12.09, 12:22
      erasmus nie jest dziekanka- zaliczasz rok, badz semestr za granica i po powrocie konczysz studia w terminie. A pracodawca powinien docenic osobe, ktora zna b.dobrze 1 lub 2 jezyki, jest kontaktowa i na tyle odwazna, ze zamiast siedziec wygodnie w domu decyduje sie na erasmusa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka