Dodaj do ulubionych

Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewicza

05.05.05, 22:00
Nie wiem czy warto się ekscytować nową maturą. W ciągu dwóch (z kawałkiem)
lat można nauczyć ucznia... no właśnie nie wiem czego. Nie uczę w średniej
szkole, ale poprzez dodatkowe zajęcia z maturzystami stwierdzić mogę:
uczniowie nie mają żadnej wiedzy, nie potrafią zorientować się w ciągu
historycznoliterackim. Prawda jest taka - kształcimy ćwierćinteligentów, a
wszystko, czego się nauczą i co zapamiętają, wywodzi się z dobrej podstawówki.
Obserwuj wątek
    • maryjan_krzaklewski Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic 05.05.05, 22:19
      Polskie 15-latki zrobiły wielkie postępy w czytaniu ze zrozumieniem hehe!
      Nie tylko nie umieją czytać ze zrozumieniem ale i nie umieją słuchać ze
      zrozumieniem. Zdanie proste składające sie z 4-5 słów trzeba powtarzać
      kilkakrotnie, to wtedy może zapiszą. Gimnazjaliści w porównaniu z absolwentami
      dawnych podstawówek wypadają marnie pod względem posiadanej wiedzy i
      umięjętności, a o sprawach wychowawczych nawet nie warto wspominać. Reforma
      oświaty sprawia wrażenie chybionej.
      • Gość: ur Przeciez tu chodzi o cos zupelnie innego. IP: 203.220.52.* 06.05.05, 11:22
        SZKOLY PUBLICZNE w krajach zachodnich produkowaly i produkuja
        polinteligentow,za dobre prywatne szkoly trzeba placic.Polska 'reforma'
        szkolnictwa ,wzorujac sie na WYPROBOWANYCH wzorach szkol amerykanskich czy
        zachodnioeuropejskich, doprowadzi do tego, ze spoleczenstwo bedzie glupsze, a
        za jedyny cel w zyciu bedzie uwazalo zarabianie pieniedzy i bezsensowne ich
        wydawanie .
        • Gość: prezes Re: Przeciez tu chodzi o cos zupelnie innego. IP: *.gorzow.mm.pl 06.05.05, 15:46
          Społeczeństwo właśnie teraz należy do jednego z głupszych. Często nie rozumie
          instrukcji obsługi telefonu.
          Zarabianie i "bezsensowne wydawanie" pieniędzy już teraz jest jego jedynym
          celem w życiu.
          • camell_ek Re: Przeciez tu chodzi o cos zupelnie innego. 06.05.05, 16:12
            Jasne jasne, a my wszyscy chodzmy sie hurtowo utopic, bo taki ten swiat teraz
            straszny...
    • gimli13 Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic 05.05.05, 23:28
      Całkowicie się zgadzam z opinią o kształceniu ćwierćinteligentów. Dziwię się
      redaktorom gazety, że z uporem godnym lepszej sprawy bronią takiego "knota" pod
      nazwą Nowa Matura z języka polskiego.Tyle lat nauki, żeby odpowiedzieć na
      pytania tak, jak autor testu chciałby usłyszeć.W dodatku w oparciu o taki
      szablonowy zestaw lektur.Zabrakło autorom wyobraźni? Nie. Bali się blamażu,
      pokazania,że król jest nagi. Lepiej bezpiecznie. Wszyscy byle jak, ale przecież
      zdali.Bali się pokazania,że tyle pieniędzy wrzucono w błoto,bo nadal nie ma
      koncepcji, jak ta matura z polskiego ma naprawdę wyglądać,aby była miarodajna.
      Panie Pacewicz! Dopisuje pan filozofię do ewidentnego knota. Pan nie chce
      zobaczyć prawdy. Pan ma swoją tezę i jej podporządkował swoje artykuły. Na
      końcu przecież musi być sukces, prawda? Proponuję w przyszłym roku analizę i
      interpretację (o zgrozo) wiersza... "Pan kotek był chory". Chodzi przecież o
      czytanie ze zrozumieniem, a reszta jest nieważna.
      • Gość: Halina Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.05, 20:18
        "Matura odczarowana", a redaktor Pacewicz nią oczarowany. Zazdroszczę dobrego
        samopoczucia!!! Dziękuję za przypomnienie dotyczące "wyrazistości i prostoty
        kryteriów maturalnych". Jest to szczególne ważne dla nauczycieli uczących
        w "słabszych szkołach." "(...) nareszcie wiedzą, czego mają nauczyć". Wygląda
        na to, że do tej pory - jak Pan napisał - nie wiedzieli. Trochę więcej
        odpowiedzialności za słowa Panie Radaktorze!!
        Polinistka ze "słabszej szkoły"
    • danuta49 Bajki! 06.05.05, 05:03
      >Taki efekt już wystąpił po reformie gimnazjalnej. Jak wynika z
      międzynarodowych badań PISA, polskie 15-latki zrobiły wielkie postępy w
      czytaniu ze zrozumieniem.<
      1.Nie w czytaniu tylko w rozwiązywaniu odpowiednich testów - takie rozwiązywały
      po szóstej klasie i do takich były przygotowywane w trzeciej klasie gimnazjum!
      2.Uczeń zainteresowany(!) studiami technicznymi, ekonomicznymi czy ścisłymi
      kończył np.klasę drugą liceum(a miał przed sobą jeszcze dwie następne!) na
      pojęciu pochodnej.Dziś na tym pojęciu kończy swoją licealną edukację
      matematyczną.Jak nie liczyć, to nasi przyszli naukowcy i inni przyszli
      przedstawiciele zawodów wymagających wysokich kwalifikacji intelektualnych
      stracili w świecie cywilizacji opartej na wiedzy i umiejętnościach całe dwa
      lata!Ot sukces;-)

      • Gość: Wojtekos Re: Bajki! IP: *.com / 195.18.251.* 06.05.05, 11:28
        Nie zupelnie to prawda z tymi pochodnymi, bo w liceum zawodowym (o profilu
        technicznym) wg programu matematyki nawet podstaw rachunku rozniczkowego i
        calkowego nie bylo.
        A tak generalnie to co z tego ze podobno mielismy bardzo dobre szkoly i podobno
        uczelnie wyzsze jak w praktyce to ci "glupi" Amerykanie i Zachodni Europejczycy
        maja gospodarke wysokich technologii na wysokim poziomie a Polska wciaz weglem,
        stala i PKP stoi.
        • danuta49 Re: Bajki! 06.05.05, 17:30
          >Nie zupelnie to prawda z tymi pochodnymi, bo w liceum zawodowym (o profilu
          technicznym) wg programu matematyki nawet podstaw rachunku rozniczkowego i
          calkowego nie bylo.<
          Ja piszę o przyszłych inżynierach, naukowcach itp.z klas matematyczno-
          fizycznych LO czyli o tych górnych(pod względem zdolności)5% populacji!Liceum
          zawodowe miało zastąpić zawodówkę i wypuszczać"robotników z maturą".Naprawdę do
          układania bruku,obsługi tokarki, przycinania rurek itp.wystarczą cztery
          działania i procenty!
          To, że nasz system gospodarczo-społeczny nie potrafił(i nie porafi!)
          wykorzystać w wystarczającym stopniu kadr o najwyższych kwalifikacjach, to nie
          znaczy,że nie są one potrzebne.Bez nich będzie tragicznie, a na to się zanosi!!
    • druid1 Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic 06.05.05, 05:06
      Nie widzialem nowej matury, ale jezeli akcent kladzie sie rzeczywiscie na
      czytanie ze zrozumieniem to jestm jak najbardziej "za"

      Moze wtedy mniej bedzie oszolomow trafiac do parlamentu, bo ludzie zrozumieja,
      ze ci populisci gadaja bzdury.

      Wtedy tez bedzie trudniej ludziom robic "wode z mozgu" roznym pismakom.

      Wole zeby w szkolach uczono podstaw ekonomii niz poezji - bo kto lubi czytac
      wiersze, czy ksiazki to sobie poczyta i bez nakazu szkolnego, a analfabetyzm
      ekonomiczny dotyka potem wszystkich bezposrednio.
      • jaro_ss Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic 06.05.05, 06:38
        Właśnie na odwrót: "czytać ze zrozumieniem", to kształcenie inteligenta na
        potrzeby polityka....

        Aby odkryć demagogię, trzeba mieć wiedzę i szerszy kontekst..... a nie to co
        ktoś napisał w paru linijkach....

        Cała ta edukacja nastawiona na "danie papierka" coraz mniej się mi zaczyna
        podobać....

        Po pierwsze szkoła nic nie nauczy jak nie wprowadzi dyscypliny, a tego nie
        dokona kilku sfrustrowanych nauczycieli i dyrektor bez budżetu......
      • Gość: ur Oczywiscie,EKONOMIA jest najwazniejsza !!!! IP: 203.220.52.* 06.05.05, 11:35
        Produkowac 'bydlo' latwe do prowdzenia, im glupsze , tym lepsze.
    • janmucha W pogoni za 06.05.05, 07:46
      Nowa jest na pewno bardziej adekwatna w czasach, gdy zamiast słuchać, jak
      rodzice czytają - a niech tam! - "Trylogię", czy rozkoszować się tomem poezji,
      trzeba szybko zrozumieć tekst, który mieści się na ekranie komputera.

      Ach! Panie Pacewicz! Toz po co czytac! Najlepiej poogladac wideoklipy w MTV - i
      szybsze i wiecej migania na ekranie i nie takie nudne. Czytanie powinno sie
      ograniczyc do zrozumienia jeszcze krotszych i bardziej skondensowanych SMS-ow.
      To najzupelniej wystarczy. Poezje najlepiej zostawic staruszkom - "niech sobie
      kawiorku pocpaja albo melbe" i te "Trylogie" poczytają na dobranoc.
      Czy Pan, Panie Pacewicz jeszcze wie co to jest klasyczne wyksztalcenie
      gimnazjalne? To byla solidna podstawa do zdobywania dalszej wiedzy, to bylo
      poznawanie wspolnych kodów wspolnych dla cywilizowanego swiata. Wajda
      powiedzial kiedys w wywiadzie, ze dlatego tak dobrze mogl sie rozumiec z
      Kurosawa, bo on w Polsce, a Kurosawa w Japonii otrzymali solidna podstawe
      wlasnie w szkole sredniej.
      To - przynajmniej z entuzjastycznego tonu panskiego komentarza wynika - jest
      juz niepotrzebny w dobie komputerow balast. Wystarczy umiec czytac i rozumiec.
      A ja zawsze myslalem, ze czytania uczy szkola podstawowa, a od maturzysty
      powinnismy oczekiwac czegos wiecej.
      Pzdr (tak to sie teraz w jezyku sms-owym pisze?
      • ar.co Re: W pogoni za 06.05.05, 11:18
        Gdzie w tekście Pacewicza widzisz ten rzekomy entuzjazm? Może w zdaniu:
        "Taka matura, a wcześniej testowe egzaminy państwowe na koniec podstawówki i
        gimnazjum, trywializuje szkolną naukę. Aby poprawić wyniki wychowanków i tym
        samym średnią szkół, nauczyciele uczą pod testy."? Tekst jest jak najbardziej
        krytyczny (o czym świadczy choćby wyrażony expressis verbis żal za poprzednim
        typem egzaminu) - fakt, autor nie napisał "Nowa matura jest zła, bo ..." - i
        może dlatego niektórzy mają kłopot z jego zrozumieniem. Może jednak trzeba była
        się uczyć "rozumienia tekstu", a czytaniem poezji i Trylogii zająć się trochę
        później, kiedy już będziesz w stanie pojąć tekst na ćwierć strony objętości?
      • Gość: typowy_kark Re: W pogoni za IP: *.com.pl / *.zetosa.com.pl 06.05.05, 20:27
        czytanie ze zrozumieniem - ponoc spory odsetek ludnosci ma z tym problemy.
        zdajesz sie to potwierdzac.
        gratuluje
    • otis_tarda Masz rację 06.05.05, 09:36
      Masz zupełną rację, iskasko: ta matura jest uwieńczeniem procesu edukacyjnego,
      którego celem jest wykształcenie ćwierćinteligentów. Nie wiem jak jest z
      przedmiotami ścisłymi i biologicznymi, ale język polski to po prostu tragedia.
      W praktyce, można go zdać ZUPEŁNIE nie ucząc się przez trzy lata w szkole.
      Pracy maturalnej nie trzeba nawet kupować; zważywszy, że jest kilkadziesiat
      tematów (również w stylu "wulgaryzmy i barbaryzmy we współczesnym kinie i
      muzyce") - zawsze znajdzie się coś, o czym nawet dresiarz będzie mógł
      powiedzieć.
      Matura pisemna? Zgroza. Banalny tekt, na poziomie gimnazjum, połączony z
      banalnymi pytaniami. No i rozprawka na temat kolejnego fragmentu tekstu. Z
      calym szacunkiem, ale "Potop" nie jest literaturą trudniejszą ani bardziej
      wymagającą niż - skądinąd świetny - "Wiedźmin".

      Zresztą, to samo jest z angielskim. Opisać obrazek, pokazać drogę, wynajac
      pokój w hotelu - jak na co najmniej 6 lat (gimnazjum+LO) nauki języka, to dość
      niewielkie wymagania.
      Przecież to są wymagania gimnazjalne!

      I nie zmienia to faktu, że "Jak wynika z międzynarodowych badań PISA, polskie
      15-latki zrobiły wielkie postępy w czytaniu ze zrozumieniem.". Gdyż, sądząc po
      zadaniach maturalnych oznacza to "znajdź i przepisz uproszczonym językiem
      zaznaczony wcześniej fragment". Umiejętność krytycznego myślenia, weryfikacji
      faktów, odniesienia do kontekstu kulturowego (skąd zresztą "maturzyści" mieliby
      ów kontekst znać) nie jest na maturze sprawdzana.
      Ale za to są "obiektywne kryteria".

      I efekt jest taki, że po Liceum (OGÓLNOKSZTAŁCĄCYM, przypominam) wychodzą
      kandydaci na specjalistów, bez wiedzy ogólnej. Tacy, jak pani we wczorajszym
      teleturnieju, która postawiła nader śmiała tezę, że wiek XVI to lata 1700-1799.

      I, nie mogę się powstrzymać od złośliwego stwierdzenia, że taki "maturzysta" to
      idelany czytelnik Gazety Wyborczej. Osoba, która zrozumie co dziennikarz chciał
      napisać, ale będzie niezdolna do jakiegokolwiek oporu myślowego czy
      zastanowienia się. Teksty Michnika, Asha czy Kołakowskiego będą może dla niej
      za trudne, ale Pacewicza zrozumie bez problemu.

      Może dlatego kolektyw GW tak nową maturę popiera.
      • ar.co Re: Masz rację 06.05.05, 11:23
        Popieram krytykę nowej matury, która z pewnością nie jest egzaminem dojrzałości
        i nie ma nic wspólnego z wykształceniem ogólnym, ale czytanie ze zrozumieniem
        (czego powinna nauczyć zerówka, a dla mniej zdolnych - pierwsza klasa
        podstawówki) czasami się jednak przydaje - gdzie w tekście Pacewicza jest to
        rzekome poparcie dla niej? O jego stosunku do nowej matury świadczy choćby
        zdanie "Taka matura, a wcześniej testowe egzaminy państwowe na koniec
        podstawówki i gimnazjum, trywializuje szkolną naukę. Aby poprawić wyniki
        wychowanków i tym samym średnią szkół, nauczyciele uczą pod testy." - czy
        naprawdę jest to pogląd entuzjasty? Ludzie, przeczytajcie może najpierw tekst,
        a potem komentujcie, a nie traktujcie tytułu jako okazji dowylania swoich żalów
        przeciw maturze, Pacewiczowi i Gazecie!
        • otis_tarda Re: Masz rację 06.05.05, 11:55
          Cóż. Mnie nie uczono czytać ze zrozumieniem. Pewnie dlatego tekst Pacewicza
          jest dla mnie oczywisty.

          "Wyrazistość i prostota kryteriów ma jednak też wielkie zalety: zwłaszcza w
          słabszych szkołach nauczyciele nareszcie wiedzą, czego mają nauczyć. I bardziej
          im się chce, bo rywalizacja jest realna, oceny obiektywne. To może wyrównywać
          szanse edukacyjne! [WYKRZYKNIK. Taki znaczek stawiamy, również na znak
          zachwytu - OT] Taki efekt już wystąpił po reformie gimnazjalnej. Jak wynika z
          międzynarodowych badań PISA, polskie 15-latki zrobiły wielkie postępy w
          czytaniu ze zrozumieniem"

          "Nowa jest na pewno bardziej adekwatna w czasach, gdy zamiast słuchać, jak
          rodzice czytają - a niech tam! - "Trylogię", czy rozkoszować się tomem poezji,
          trzeba szybko zrozumieć tekst, który mieści się na ekranie komputera."

          Innymi słowy: wicie-rozumicie, szkoda tej starej matury, ale ta nowa to Postęp!
          to Wiedza! to Umiejętności! to Wyrównanie Szans!
          Otoż, moim zdaniem, szans nie wyrównuje się przez RÓWNANIE w dół. A osoba,
          która poradziła sobie z "Lalką", poradzi sobie również z tekstem, który mieści
          się na ekranie komputera - w drugą stronę to nie działa. A nowa szkoła, której
          idealnym obrazem - przynajmniej jeśli chodzi o przedmioty humanistyczne - jest
          nowa matura zapewnia co najwyżej podstawowe umiejętności. Ot, na tyle by
          zrozumieć przekaz (ale już bez samodzielnych wniosków) Pacewicza, czy zachwycić
          się "Kodem Leonarda".
          Czyli umiejętności wymarzonego czytelnika Nowej, Lepszej Wyborczej.
          • otis_tarda Jeszcze gwoli uzupełnienienia 06.05.05, 11:58
            Nie każdy musi iść do liceum. Ale, skoro już poszedł, to może wypadałoby zmusić
            taką osobę do nauki? Naprawdę, matura nie jest obowiązkowa. Nie chce się komuś
            czytać Lalki i Herberta, bo uważa że informatyka jest ważniejsza? Niech idzie
            do technikum. Albo do zawodówki.
            A obecny system to wpychanie niemalże na siłę bezwartościowej matury. Po co?
            Żeby humor poprawiać małolatom?
            • Gość: zuza Re: Jeszcze gwoli uzupełnienienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 12:36
              W tym problem, że zawodówki polikwidowano, a na ich miejscu powstały licea
              ogólnokształcące. I tu kółko się zamyka.
            • jungervater Re: Jeszcze gwoli uzupełnienienia 06.05.05, 14:40
              Coz, nie do konca moge sie z taka wypowiedzia zgodzic. Jezeli liceum ma byc
              ogolnokszatalcace, to powinno ksztalcic ogolnie, czyli uniwersalnie. Dawniej,
              zeby zdac mature, trzeba bylo znac mase tekstow nie koniecznie sensownych. Z
              tego wszystkie, czego sie uczyles do matury, nie potrafilbys dzisiaj odtworzyc
              wjecej niz 20%, bo brednia jest zapamietywanie calej polskiej literatury. To,
              czego uczen powinien sie nauczyc do matury, to czytanie, rozumienie i
              interpretacja przeczytanego tekstu, a nie co Zagloba powiedzial do Podbipiety
              zanim ten udal sie w boj. Dodatkowo moge powiedziec, ze cala ta wiedza o
              literaturze, zarowno polskiej jak i swiatowej, jest psu na bude jesli sie chce
              pracowc za granica. Nie wielka jest grupa ludzi, z ktorymi mozna by porozmawiac
              na tak wzniosle tematy. Nie dawno np. probowala mi jedna Niemka (jak najbardziej
              po maturze i nawet po studiach) wmowic, ze "Krola Olch" napisal Schiller. Coz z
              tego, ze nie miala racji. Zyje szczesliwie, czyta calkiem inne rzeczy, i nawet
              sie tego nie wstydzi, ze jakis obcokrajowiec wie wjecej od niej o literaturze
              jej kraju. Ona uczyla sie iterpratycji tekstu i jesli musi zredagowac jakies
              pismo, to potrafi to lepiej niz cala masa polskich maturzystow po starej maturze.
              STARA MATURA NA PEWNO NIE BYLA LEPSZA OD NOWEJ.
              Czy nowa jest dobra, dajmy osadzic najblizszej historii.
              Z uszanowaniem
              JV
            • Gość: Maturzysta [...] IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.05, 19:23
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • Gość: maturzystka'78 Re: Jeszcze gwoli uzupełnienienia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.05.05, 19:57
                Drogi maturzysto, pozwól że się włączę. Otwieram sobie dowolny arkusz
                maturalny języka polskiego ze strony cke i rozwiązuję go bez żadnych problemów
                w ciągu ok. 30 minut. Sprawdzam z odpowiedziami i przyznaję sobie maksymalną
                liczbę punktów. Wypracowanie jestem również w stanie napisać bez specjalnego
                wysiłku i to na jeden i na drugi temat. Maturę robiłam ponad dwadzieścia lat
                temu i zaznaczam, że mam wykształcenie matematyczno - przyrodnicze.
                Rozumiem że może jesteś jeszcze w szoku po traumie, jaką był dla Ciebie ten
                egzamin i stąd ten atak. Ale czy troszeczkę nie przesadzasz?...
        • Gość: Fizyk Co Pacewicz miał na mysli;-) IP: 213.241.34.* 06.05.05, 15:21
          Red.Pacewicz jest tak upartym i bezmyślnym chwalcą wszystkich pomysłów naszych
          pseudouczonych od pedagogiki i urzędasów od oświaty(zresztą jego zona robi i
          zarabia "w reformach" w CEO), że aż trudno uwierzyć w jego krytycyzm.A ten
          komentarz jest na zasadzie "Panu Bogu świeczkę..."
      • Gość: SeLeNe Ciekawe co na wasza paplanie Tegorczni maturzysci IP: *.254.wp3.ptc.pl 06.05.05, 15:34
        Prawda jest taka:
        1. nauczyciele sami nie wiedzieli jak miala wygladac matura
        2. zbyt krotki okres edukacji 3 lata i w 3 klasie zamaist uczyc sie przedmiotow
        ktore mam zdawac na maturze to sie ucze 15 naraz, a w zasadzie to nawet nie wiem
        jakie mam zdawac bo szanowne uczelnie nie pokwapiły sie z podaniem kryteriow
        rekrutacji
        3. przygotowuja tylko do matury podstawowej rozszezona ucz sie sama w domu a kto
        mi sprawdzi czy poprawnie mysle
        4. tak jak inni pisali schematycznosc a gdzie własna inwencja
        5. stara matura to sciema bo i tak kazdy przepisyal wszytko ze sciag ;-) my ich
        nie mielismy albo nie kozystalismy i było by tego wymieniac ale w dzisiajszej
        dobie nikomyu nie bedzie chcialo sie tego czytac

    • otis_tarda I jeszcze jedno 06.05.05, 09:42
      Gospodarka oparta na wiedzy, to nie tylko informatyka i komputery. To również
      kino, literatura, muzyka, marketing, komunikacja międzykulturowa - a tworzenie
      tego wszytkiego wymaga czegoś więcej niż tylko "umiejętności czytania ze
      zrozumieniem".
      • Gość: ur Stalin tez chcial, zeby go rozumiano. IP: 203.220.52.* 06.05.05, 11:57
        W Rosji go zrozumiano,chociaz troszke innymi metodami.W Polsce jakos go nigdy
        nie zrozumiano, teraz by go zrozumieli .
      • jungervater Re: I jeszcze jedno 06.05.05, 14:45
        Dlaczego myslisz, ze zeby moc byc dobrym ekonomem, czy inzynierem, trzeba
        wiedziec, ze "... Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze, ten młody zdusi
        Centaury ..."?
        ( a tak przy okazii - z czego to :-)?)
        JV
        • danuta49 Kto to jest ekonom? 06.05.05, 17:36
          > Dlaczego myslisz, ze zeby moc byc dobrym ekonomem,<
          Ekonom to był taki nadzorca do poganiania chłopów pańszczyźnianych;-)Musiał
          dobrze wywijać batem i mieć podobne umiejętności!
          • jungervater Re: Kto to jest ekonom? 09.05.05, 15:56
            Jak najbardziej slusznie :-))). Mialem na mysli ekonomiste... .
        • Gość: tegoroczna maturz. Re: I jeszcze jedno IP: 80.50.251.* 07.05.05, 11:07
          z <<Ody do młodości>> to akurat proste było;)
          A Mickiewicza podziwiam bez względu na to czy muszę czytać jego utwory na
          polskim czy nie.(bo przecież ponoć <<słowacki wielkim poetą był>> i ma nas
          zachwycać;)
    • Gość: x Ale bzdury... IP: *.comarch.pl 06.05.05, 10:06
      Jaka odczarowana, jaka egzalatcja. Co za bzdury ! I tak trzeba bylo napisac to
      co jest politycznie poprawne, bo inaczej sie ryzykowalo negatywna ocena. Szansa
      byla jedna (brak poprawek) i malo kogo bylo stac na ryzyko.
      • Gość: toudi BZDURY!!!!! IP: 5.5R5D* / 170.252.72.* 06.05.05, 13:00
        Poprzednia matura to byl dopiero bezsens! Niczego nie sprawdzala, niczego nie
        uczyla, niczego nie mierzyla. Byla zupelnie bez sensu. W 90% oceny były do
        przewidzenia dlugo przed jej rozpoczeciem bo pokrywaly sie z ocenami na koniec
        roku. Przeciez nauczyciel wiedzial na co kogo stac (u niego samego).

        Teraz wyniki sa mniej wiecej porownywalne, a koniecznosc przygotowania sie do
        nowego typu matury wymusza nauke poslugiwania sie jezykiem polskim na codzien,
        a nie chwilowe "wzloty" uduchowionych uczniow, ktorzy w zyciu codziennym nie
        rozumieja przekazu Wiadomosci TV.

        t.
        • Gość: Andrzej Dokładnie bzdury. Poprzednia matura była BEZ SENSU IP: *.proxyplus.cz / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 13:52

          Dokładnie bzdury. Poprzednia matura była BEZ SENSU. Do niczego nie uprawniała i
          nic nie dawała a bez niej nie dało się dalej uczyć. Kompletny nonsens nie
          wiadomo dla kogo i po co. Do tego wszystkiego poprawki były już po egzaminach
          wstępnych na wyższe uczelnie. W moim roku gościu wyskoczył z okna jak nie zdał
          tej lipy. Jak ktoś chce erudycji, niech sobie pisze dla gazet. Matura ma teraz
          inny, bardziej praktyczny cel.
      • Gość: Adam Re: Ale bzdury... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 13:57
        Coz, wg mnie zadne bzdury. Np temat pierszy - Potop - dwa fragmenty + utwor, a
        w kluczu punkty za odpowiednie punkty za odpowiednie inne 'fragmenty'. Jak
        wiadomo Potop ksiazka gruba, i szansa znalezienie wielu odpowiednich czesc jak
        najwieksza - jesli jednak nie 'trafie' w to co sobie wymyslil autor klucza
        odpowiedzi - to juz po mnie. Gdzie tu sens, gdzie logika? Indywidualne myslenie
        zostaje stlamszone, gloryfikujac schematycznosc.
        • camell_ek Re: Ale bzdury... 06.05.05, 16:11
          No wiesz, po cos jednak lektury sa. Jesli chcesz tak "indywidualnie myslec" to
          moze w ogole ze szkoly zrezygnowac?
        • Gość: kluska Re: Ale bzdury... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:14
          dokladnie mam to samo Zdanie
        • Gość: Marta Re: Ale bzdury... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 22:12
          wlasnie, najgorsze ze nowa matura to jest matura dla scislych..jaki humanista
          zmiesci sie w 4 stronach a4??i wbije sie w tok myslowy jakiegos innego
          czlowieka, mnieuczyli, ze polski to to, co ja chce napisac, to, jhak ja
          interpretuje utwor..wracamy do tego co krytykowal Gombrowicz: do "..wielkim
          poeta byl", a dla mnie nie, ja wole swoje inerpretacje, dlatego ze sa moimi
          przeczuciami, moja mysla przewodniea!!
          • Gość: Belfer A dla kogo ty chcesz pisać??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.05, 22:29
            >wlasnie, najgorsze ze nowa matura to jest matura dla scislych..jaki humanista
            zmiesci sie w 4 stronach a4??i<
            Jak ci zaproponują tekst dla jakiegokolwiek czasopisma, gazety etc.to zawsze
            dokładnie określą mawet nie liczbę stron, a znaków(chyba, że jesteś noblistą
            ;-) )Tylko do szuflady możesz sobie uprawiać wodolejstwo, ale kto to będzie,
            poza tobą, czytał!!!
    • Gość: miarek Matura rozczarowana IP: 212.87.3.* 06.05.05, 10:35
      Dla mnie to zupełne rozczarowanie. Byłem zwolennikiem ujednolicenia matur, ale
      to co było wczoraj to test który średnio rozgarnięty ćwierćinteligent by z
      powodzeniem napisał. Bo jak inaczej nazwać te pytania testowe, gdzie tekst był
      podzielony na kawałki i pytania odnosiły się do tych części (oczywiście każdy
      fragment to 3-4 zdania, wszak nastolatki nie potrafią obecnie zrozumieć
      większej objętości tekstu niż 160 znaków łącznie ze spacjami)? Jak nazwać
      wypracowanie o "Potopie" gdzie fragmenty (i temat wypracowania) były tak
      dobrane, że wystarczyło przeczytać podrzędne streszczenie lub obejrzeć film,
      aby wiedzieć WSZYSTKO co potrzebne?

      Tylko po co te 3 lata nauki. I czy ktoś kto umie zrozumieć tekst
      popularnonaukowy (z założenia pisany prosto, aby każdy zrozumiał), oraz
      fragment utworu (podobnej trudności) to osoba o wykształceniu ogólnym, czy po
      prostu ktoś kto tylko przestał być analfabetą?
      • duchczasow Nie doceniacie, 06.05.05, 10:57
        jak trudne są umiejętności wymagane na nowej maturze dla _przeciętnego_ ucznia.

        1. Wygadani erudyci moga _zdać_ tę maturę od ręki, bez chodzenia na lekcje w
        ogóle. Ale _zdać_.
        2. Poziom rozszerzony, który będzie niezbędny dla wszystkich, którzy wybierają
        się na studia humanistyczne (analogicznie - matematyka dla tych, co na
        polibudę)dzieli od podstawowego przepaść.I żeby go zdać _dobrze_ trzeba się
        naharować jak dziki wół, nawet przy przyrodzonych talentach i zdolnościach.
        3. Poczekajcie na wyniki pisemnych, one stworzą fascynujacy obraz.
        4. Niewygadani nieerudyci byli w stokroć lepszej sytuacji, gdy mogli pisać
        rozprawkę odtwarzając wyrytą wiedzę.

        I tak dalej, i tak dalej: generalnie irytuje mnie to, że mając naprawdę blade
        pojecie o skomplikowanym systemie nowej matury rzesze są chętne do jej oceniania
        i to przed wynikami.
        Mnóstwo bzdur sie ujawniło w tym rok, ale najpierw trzeba wiedzieć i rozumieć co
        się dzieje, aby móc dostrzec, gdzie naprawdę je widać.
        • ar.co Re: Nie doceniacie, 06.05.05, 11:30
          Otóż jest wprost przeciwnie - to właśnie "wygadani erudyci" mogą mieć
          największe problemy ze zdaniem matury nastawionej na "średniaków", a zarówno
          nadmiar lektury, jak i erudycji powoduje tylko kłopoty ze znalezieniem jedynej
          słusznej odpowiedzi.
    • faramirfaramir Dość sentymentów 06.05.05, 10:53
      A ja uważam, że lepsza jest sytuacja, gdy wymagania są może mniejsze, ale
      kryteria - jasne, ocenianie - zewnętrzne i nie ma ściągania. Z tych właśnie
      powodów wielu boi się tej matury - i bardzo dobrze.
      Nie bez znaczenia jest argument, że na prowincji, gdzie poziom zawsze jest
      nizszy, taka matury może lepiej motywować. Choć oceny w skali kraju są bardziej
      porównywalne.
      Tyle biadolicie, że za niski poziom... przecież to tylko matura, a
      najważniejsze jest to, czego i jak uczono przez 3 lata. Nie mam wątpliwości, że
      w dobrych liceach uczeń niejednokrotnie będzie się mógł popisac
      swoja "dojrzałością intelektualną" podczas lekcji - matura nie jest dobrym do
      tego momentem.
      Pozdrawiam.
      • Gość: ur To w takim razie, po co komu taka matura? IP: 203.220.52.* 06.05.05, 12:13
        POTENCJALNA INTELIGENCJE CZLOWIEKA MOZNA ZBADAC PRZY POMOCY TESTOW
        PSYCHOLOGICZNYCH,w ktorych wiedza nie odgrywa wiekszej roli.
        • faramirfaramir Re: To w takim razie, po co komu taka matura? 06.05.05, 12:48
          Matura na poziomie podstawowym nie jest po to aby badać "potencjalną
          inteligencję", tylko umiejętności humanistyczne (np. prowadzenia logicznego
          wywodu, jasnego wyrażania myśli) oraz podstawy wiedzy o literaturze.
    • Gość: Doktor med. Może będzie mniej wtórnych analfabetów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 11:23
      Co z tego, że ktoś się orientuje w historii literatury jeżeli nawet nie jest w
      stanie zrozumieć co pisze na opakowaniu z kremem. Dlatego nowa matura lepiej
      sprawdza umiejętności które pozwalają nam się poruszać we spółczesnym świecie.
      • ar.co Re: Może będzie mniej wtórnych analfabetów 06.05.05, 11:34
        Dlazrozumienia, co "pisze" na opakowaniu z kremem powinno wystarczyć ukończeniu
        podstawówki (dla mniej zdolnych, którzy potrzebują na to 6 lat); zadania
        gimnazjum, nie wspominając już o liceum, powinny być trochę inne.
        • Gość: zuza Re: Chyba będzie więcej analfabetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 11:56
          Co tu dużo mówić, skoro do znacznej części liceów przyjmowane są osoby, które
          uzyskały jakąś śmiesznie małą ilość punktów na teście kończącym gimnazjum. Ma
          to swój dalszy ciąg w szkole średniej, gdzie poziom musi być automatycznie
          obniżany. W tej chwili mamy taką sytuację, że są szkoły dobre, w których
          młodzież naprawdę jest przygotowana do egzaminu dojrzałości i to nie tylko w
          zakresie czytania ze zrozumieniem i takie, które wypuszczają ludzi na poziomie
          dawnej szkoły zasadniczej, albo jeszcze gorzej. Wczoraj znajomy maturzysta
          powalił mnie stwierdzeniem, że o "Potopie" nie ma pojęcia, a w drugim temacie
          były "jakieś wiersze", które on pierwszy raz w życiu widział na oczy i nic a
          nic z nich nie rozumiał. Ale wystarczy 30 pkt.żeby zaliczyć, test poszedł nie
          najgorzej (no bo chyba trudno, żeby było inaczej)i może cokolwiek kapnie za,
          pożal się Boże, wypracowanie i matura będzie w kieszeni!
      • Gość: ur To wina tego, ktory napisal instrukcje na ... IP: 203.220.52.* 06.05.05, 12:23
        opakowaniu, a nie tego ktory ja czyta.'Geniusz glupiego nigdy nie zrozumie, bo
        glupoty zrozumiec nie moze.'ALBERT EISTEIN.
    • orginalny_nick Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic 06.05.05, 11:57
      Kilka lat temu był robiony ogolnoswiatowy test na czytanie ze zrozumieniem.
      Polacy (licealiści, studenci) zajeli w nim jedno z ostatnich miejsc. To byl
      znak, ze matura z polskiego w starym systemie nie uczy niczego praktycznego
      poza laniem wody. Podejrzewam, ze stad te zmiany. Ktos jednak powie, że nowy
      system promuje ludzi przecietnych i humanisci nie mogą tam się wykazać. Miejcie
      jednak na uwadze, że polski jest przedmiotem obowiazkowym wiec musi byc
      dostosowany do potrzeb wiekszosci a tej wiekszosci wcale humanisci nie
      stanowią. Lekarz, inzynier czy przedstawiciel zawodow technicznych nie musi
      potrafić pisać esejów, mieć bardzo bogatego słownictwa czy interpretować
      wiersze na kilka sposobów. Czytanie ze zrozumieniem i umiejetnosc znajdowania w
      tekstach konkretow przyda sie jednak kazdemu.

      Podobnie jest z jezykiem angielskim - w wielu zawodach jego biegla znajomosc
      nie jest niezbedna stad dosc przecietne wymagania na poziomie podstawowym z
      tego przedmiotu. Nie kazdy przeciez musi potrafic pisac rozprawke po angielsku.
      • Gość: ur Pewnie, taki angielski na wakacjach... IP: 203.220.52.* 06.05.05, 12:31
        w ZUPELNOSCI WYSTARCZY !!!
    • Gość: aga Wyższe wymagania nie produkują mądrzejszych IP: 212.160.172.* 06.05.05, 11:58
      Uwielbiam czytać komentarze ludzi, którzy nie mają pojęcia (lub wolą go nie
      mieć) na temat poziomu licealistów. Stara matura nie powodowała, że z liceów
      wychodziły rzesze erudytów. W ogóle nasze licea nie powodują, że kończą je
      ludzie myślący. Moja koleżanka (ze starą maturą, również z matematyki) nie
      potrafiła na studiach mnożyć macierzy. Okazało się, że problem tkwił w tym, że
      nie potrafiła dodawać ułamków zwykłych (a to był program IV klasy szkoły
      podstawowej). Większość ludzi piszących na forum GW ma starą maturę z języka
      polskiego, a błędy ortograficzne robią w co piątym zdaniu. Na innych portalach
      jest jeszcze gorzej. Czyli stara matura nie gwarantowała, że jej posiadacz to
      geniusz.
      W kilku komentarzach przewija się żal za erudycją. Ludzie (mylnie) nazywani
      erudytami często cierpią na słowotok, a w ich wypowiedziach nie ma sensu i
      logiki. Prawda, mówią dużo i czasami nawet ładnymi słowami. Ale nie mają
      wewnętrznej dyscypliny, która pozwala nadać wypowiedzi spójność. Tacy na starej
      maturze dostawali piątki albo szóstki.
      Można między bajki włożyć zaklęcie, że jeśli zrobimy trudny program w szkole,
      to będa ją kończyć sami geniusze. Większość geniuszami nie jest. A szkołę jakoś
      musi skończyć. Wobec tego zakuwa na pamięć i bez grosza zrozumienia, że "Zosia
      w bieliźnie karmiła ptactwo", a następnie cytuje bez zająknięcia a w pękatym
      wypracowaniu.

      Moim zdaniem zdrowsze jest rozwiązanie z egzaminami wieloetapowymi. Dla średnio
      upośledzonych - matura w wersji podstawowej. Dla takich, którzy nie mają
      problemu z rozwojem intelektualnym - matura w wersji rozszerzonej. Dla tych,
      którzy są wybitni - matura w wersji zaawansowanej. I od razu wiadomo, kto
      powinien trafić na studia.

      Żyjemy w takich czasach, że więcej ludzi musi poprawnie pisać na klawiaturze
      komputera niż umieć posiać zboże. I ten kierunek już się nie zmieni. A to
      oznacza, że coraz większa część społeczeństwa musi mieć wykształcenie średnie.
      To już nie jest elitarność! Połowa 20-latków to teraz studenci. To też już nie
      jest elitarność. Najwyższy czas się z tym pogodzić. Co nam da biadolenie, że
      tuż po wojnie liceum to było "coś". Było. Dla garstki. Teraz z takiej garstki
      wyrastają profesorowie i oni też reprezentują sobą "coś". A żadna szkoła, ani
      matura nie wyprodukuje z normalnego materiału genetycznego naszego
      społeczeństwa 90% ludzi powyżej przeciętnej. Takie są nieubłagane prawa
      statystyczne...
      • Gość: zuza Re: Wyższe wymagania nie produkują mądrzejszych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 12:03
        No z tymi błędami to chyba przesadziłaś. Poczytaj sobie na forum "Matura", jak
        piszą dzisiejsi maturzyści.
      • Gość: M Re: Wyższe wymagania nie produkują mądrzejszych IP: 212.87.3.* 06.05.05, 12:31
        > Żyjemy w takich czasach, że więcej ludzi musi poprawnie pisać na klawiaturze
        > komputera niż umieć posiać zboże. I ten kierunek już się nie zmieni. A to
        > oznacza, że coraz większa część społeczeństwa musi mieć wykształcenie
        średnie.
        > To już nie jest elitarność! Połowa 20-latków to teraz studenci. To też już
        nie

        No właśnie. Kwestia podejścia - czy każdy MUSI mieć obecnie maturę i dlatego
        też wczoraj mógł ją zdać każdy kto jako tako rozumiał słowo czytane? Po co
        liceum ogólnokształcące, skoro egzamin je kończący sprawdza jedynie, czy ktoś
        jest lub nie analfabetą? Czy takie egzaminy mają sens i wartość (podobno
        uczelnie miały na ich podstawie przyjmować bez egzaminów - bardzo w to teraz
        wątpię).
        Zauważ, że nie świadectwo się liczy (które jest odzwierciedleniem pracy
        ucznia), tym samym możesz się zapisać na roczny kurs maturalny i nie wiedząc
        nic zdasz go (bo potrafisz myśleć) i być tym samym tak samo traktowany jak
        najlepszy uczeń renomowanej szkoły.
        Podział na stopnie trudności wydaje się sensowny. Z wyraźnym zaznaczeniem,
        że "Dla średnio upośledzonych - matura w wersji podstawowej" - i że ten co ma
        tylko ją, nie jest bardziej wykształcony niż po dawnej zawodówce.
      • faramirfaramir Re: Wyższe wymagania nie produkują mądrzejszych 06.05.05, 12:36
        Zgadzam się.
        • faramirfaramir Re: Wyższe wymagania nie produkują mądrzejszych 06.05.05, 12:39
          z agą
    • praptak Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic 06.05.05, 12:14
      "Kiedyś na maturze pisaliśmy rozprawy pełne młodzieńczej egzaltacji, ale też
      wiedzy o literaturze i własnych przemyśleń o Bożym świecie. Tej matury już nie ma."
      I bardzo dobrze!
      Po pierwsze, autor mitologizuje starą maturę - ja tam po prostu wykułem się
      wszystkiego od starożytności do współczesności i na maturze przelałem to na
      papier. Rzeczywiście było w tym sporo wiedzy o literaturze, ale młodzieńczej
      egzaltacji i własnych przemyśleń o Bożym świecie ani ciut ciut. Podczas egzaminu
      pisemnego wypisałem wszystko, czego się wcześniej wykułem i co miało jakikolwiek
      związek z tematem ("Kostium i rekwizyt jako sposób wyrażania <czegośtam -
      bodajże "idei, myśli i uczuć"> w <" literaturze polskiej i obcej na przestrzeni
      wieków" albo czymś podobnym>). Rezultat - piątka (wówczas najwyższa ocena).
      Po drugie - uważam, że szkoła nie jest od tego żeby na siłę produkować tytanów
      ducha czy też nawet koneserów literatury. Część matury z polskiego - ta
      obowiązkowa dla wszystkich, także uzdolnionych raczej ściśle niż humanistycznie
      - powinna sprawdzać, czy potencjalny student będzie w stanie zrozumieć wykład i
      napisać zrozumiałą pracę. I tyle - kogo interesują głębsze aspekty literatury,
      ten dojdzie do tego sam (i będzie zdawał maturę rozszerzoną). Kogo nie
      interesują - tego nie zainteresują, nawet jeśli zmusi się go do wykucia tomów
      wiedzy o literaturze.
      Teraz jeszcze o wartościach - można powiedzieć, że w ten sposób wykształcimy
      ćwierćinteligentów pozbawionych zakorzenienia w tradycji. Częściowo zgoda,
      jednak nie uważam aby stary sposób był pozbawiony tej wady - tych, których
      literatura i filozofia nie interesuje, kształcił na ćwierćinteligentów
      pozbawionych zakorzenienia w tradycji, ale obkutych w formułkach i cytatach.
      Szkoła po prostu nie zrobi inteligenta z ćwierćinteligenta, a już na pewno nie
      przez ustalenie takich czy innych kryteriów na maturze.
      • dance_macabre Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic 06.05.05, 12:39
        Wiecie ,mnie przeraża?Ze uczeń, który chodził do mnie na korepetycje jakoś
        napisał podstawowy,bo akurat dzień wcześniej tłumaczyłem mu o co chodzi w
        Kordianie i że MĄŻ to HRABIA HENRYK...Uczeń, który przez tydzień nie zrozumiał
        i nie nauczył się 5 stron pretentacji, którą wspólnie tworzyliśmy przez dwa
        miesiące..I wiecie co?Dostał 6 punktów,bo nic nie zapamiętał...
        I takich jest mnóstwo...Do starej matury wstyd by im było podchodzić!
    • Gość: ZaFFarancho Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic IP: *.torun.mm.pl 06.05.05, 12:47
      Klucz do pisemnej to syf !!!
    • Gość: mon Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 13:47
      Szkoda, ze red. Pacewicz nie wzdycha do gęsiego piórka
    • Gość: monia Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.05.05, 14:39
      Żeby zdać nową mature trzeba mieć odrobinę szczęścia, a pracę pisać pod
      schemat. Na nowej moaturze nie ma miejsca na wyrarzanie opinii i na wylewność.
      Nawet jezeli nie przeczytalo sie lektury to dzięki fragmentowi tekstu mozna
      napisać pracę, trzeba tylko być sprytnym i mieć odpowiednie minimum wiadomości.
      Ja wczoraj jak i dzis zdawałam mature. I wiem jedno... na próbna sie nie
      uczyłam i ładnie pozdawałam, natomiast na tą " prawdziwą" sie uczylam i nie
      jestem zadowolona. A to, że prace sprawdzane sa przez nieznanych egzaminatorów
      to jest duży plus! Oceny pracy maturalnej napewno będą sprawiedliwe.
    • camell_ek Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic 06.05.05, 16:08
      Jaki durny artykul. "Kiedys bylo tak pieknie, a przyszli nowi ministrowie i
      wszystko popsuli" - streszczenie artykulu. Jasne, kiedys mozna bylo napisac
      cokolwiek, ubrac to w ladne (wyuczone) slowka i juz "dawalo sie popis swojej
      wyobrazni"...A to ze byl jakis temat to bylo niewazne.
    • Gość: Ara Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.05.05, 17:02
      Zgadzam się. Doskonale mnie o tym przekonują opinie maturzystów tegorocznych
      (zwłaszcza tych przytoczonych w Wyborczej z 6.05).
    • Gość: beatka Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic IP: *.info / *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:24
      swieta prawda! obecna mature mozna nazwac matura dla debila... nie ma miejsca
      na jakis glebszy argument czy wczytanie sie w txt bo nie zmiescisz sie w
      wiazce... te wiazki to tez maksymalny kretynizm, bo przeciez poezje np kazdy
      odczytuje na swoj subiektywny sposob i nie sposob uznac ze zinterpretowal ja
      zle ;/ poza tym najlatwiej przygotowac sie do niej czytajac jakies gotowce i
      wykuwajac na blache utarte frazesy typu: kordian byl bla bla mial bla bla
      bo za to mozna nawalic punktow
      hmmm cos tu chyba nie gra ;/ powinno chodzic o wykazanie sie widza,
      inteligencja i zrozumieniem txtu a nie sprawozdaniem wademecum maturzysty ;/
      gupie to!
    • Gość: 5h33p3k Re: dokładnie !! IP: *.pm.mielec.ptc.pl 06.05.05, 21:04
      Zgadzam sie z całą pewnością. Jestem tegorocznym maturzystą i wiem, że nie
      oceniane są moje własne intencje twórcze a tylko to co jest zawarte w kluczu.
      Uczona mnie pisać tak wypracowanie aby napisać tak jak chce tego klucz.
      Przejżałem podczas nauki wiele kluczy, w niektórych wymaga sie nawet konkretnej
      opini na dany temat. Uczeń nie może pisać tego co czuje tylko to co mu każą.
    • Gość: kluska Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:10
      nowy system wedlug mnie jest on do kitu!! wcale nie jest sprawiedliwy i
      nauczyciele bardziej go lubia bo tyle ile jest punktow taka ocena. tylko ze to
      wszystko nie jest takie proste. u mnie wszkole odpowiedz byla na 10 punktów a
      wypracowanie na 50.jesli komuś podwinie sie noga to nie ma szans!! jestem
      calkowicie przeciwna. a z tego co wiem to belfry narzekaja na system bo
      dzieciaki z gimnazjum nic nie umieja!! musza z nimi powtarzac material ktory
      mial byc dawno przerobiony. tyle narzekania:) matura nie byla zla, ale barzdiej
      ppodobala mi sie stara. nowa ogranicza nasza iwencje tworcza do modelu!! i tak
      naprawde niczego nas nie uczy...
    • Gość: bogi Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic IP: *.netburg.pl 06.05.05, 21:45
      to był wasz pomysł z reformą,więc teraz niech mikt nie ma do młodzieży pretensji
    • Gość: karolka Re: Matura odczarowana - komentarz Piotra Pacewic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:52
      jejku, ludzie czy wy nie widzicie jak to wszytsko jest konstruowane? kody,
      naklejki, pesele,przeciez matura to juz zupelnie co innego niz kiedys! tak samo
      jak do lamusa odeszly prywatki tak odeszla matura, teraz cos tam jest,jakis
      egzamin (niby dojrzalosci,ale nie wiem,czy kazdemu sie nalezy..) ale to bez
      porownania!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka