Gość: l. IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.05.05, 22:15 do matury? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: magda Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.05, 22:20 Ja sie uczyłam tylko do ustnej z ang i pol. Do pisemnych nie przygotowywałam sie w ogóle. A szkoda bo zdać zdam, ale wyniki nie beda jakieś satysfakcjonujace... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kajzer Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 22:20 no, mozna powiedziec ze cale te 2,5 roku liceum byly jak przygotowania, w koncu chodzilo sie czasem do szkoly... a przygotowania do matury wygladaly mniej wiecej tak: do polskiego: czytanie streszczen na dwa dni przed matura do angielskiego: w dzien matury z polskiego szybkie lukniecie na gramatyke do majcy: caly weekend zadan do infy: wtorek - zerkniecie na slowniczek pojec, przypomnienie podstawowych algorytmow do fizy: w zasadzie tydzien - od informatyki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magnolia Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ IP: *.borg.vg / *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.05, 22:25 od poczatku roku szkolnego chodzilam na dodatkowe lekcje chemii i biologii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maturzystka Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ IP: *.eia.pl 22.05.05, 22:37 od początku roku szkolnego dodatkowe lekcje z historii 2h co dwa tygodnie,indywidualne....a teraz mi wstyd,bo forma zadan była zupełnie rożna od tych,które robiłam....wynik jest przerażający,a kasy poszło, tyle,że aż strach mówic:(((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lele Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.05.05, 22:55 przygotowanie do ustnych zajeło mi sporo czasu, za dużo a tyle mozna byłoby robić w kierunku pisemnych.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiak Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.05, 23:21 Moje przygotowania to istny hardcore. Zdecydowałem się pisać pol, ang (rozsz.), biol (rozsz), chemię (rozsz) i fizykę (rozsz), aby dostać się na Akadedię Medyczną. Najgorsze było to, że zdecydowałem się na to pod koniec czerwca zeszłego roku. Na polski i angielski to nic się na maturę specjalnie nie uczyłem, to miałem opanowane. Natomiast biologii to się nigdy nie uczyłem, zawsze uważałem że mi się to nie przyda, jedynie w jakiś konkursach ekologicznych startowałem (w tym roku o mały włos nie dostałem się na centralne). Chemii to można powiedzieć, że ostatni raz uczyłem się w gimnazjum, lekcje w liceum były jak u kochanowskiego - były ale jakoby ich w ogóle nie było. Fizykę troszkę poważniej traktowałem i robiłem coś poza leckjami. Tak więc miałem 10 miesięcy na przygotowanie się z 3 przedmiotów o których nie miałem zbyt wielkiego pojęcia. Chodziłem na korki do bardzo dobrych nauczycieli. Przerobiłem prawie cały materiał dla liceum. Biologia poszła mi bardzo dobrze. Fizyka podstawowa spoko, rozsz. trochę gorzej (za mało teorii nt. drgań w LC, fotokomóra). Na chemii boję się, że trochę za dużo głupich błędów popełniłem (głupi stres mnie dopadł, albo może za bardzo się rozluźniłem) i nie wykazałem się całą swoją wiedzą, dlatego, że miałem słabo utrwaloną chemię. Mam nadzieję, że z tymi wynikami przyjmą mnie na AM (biol 90%, fiz 50%, chem60-70%), bo tak się napaliłem, że już teraz zaczynam przerabiać anatomię bardzo szczegółowo. Nie mniej jednak zalecam wcześniej wybrać sobie przedmioty i zacząć się z nich uczyć ze 2,3 lata wcześniej, a pewnie nie będziesz mieć problemów na maturze. Pozdrawiam, i przepraszam za styl mojej wyp. :P Odpowiedz Link Zgłoś
ssylvia1 Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ 23.05.05, 09:28 Polski ustny (wymyśliłam swój temat)miałam juz gotowy w pażdzierniku, ale zmian dokonywałam prawie do końca Na pisemny zaczęłam uczyć się w niedzielę do środy włącznie ( bo i tak wiedzialam, że powtarzanie niewiele za, zresztą z polskiego jestem w miarę dobra więc sporo pamiętałam) Angielskiego uczyłam się caly czas- od maleńkości :-) Historia- od soboty do środy.... :-))) i podstawowy poszedł mi pięknie :), rozszerzony jeszcze zobaczę WOSu uczylam się od ferii (z przerwami oczywiście), ale ominełam 2 dzialy: prawa czlowieka i konflikty (bo już nie miałam na to siły) i oczywiście z tego stracilam juz na wejsciu 12 pktów !! Wypracowanie z wosu oceniam w miarę pozytywnie, ale jeżeli trafi mi się jakiś egzaminator-antysemita to szans na wiele punktów nie mam... Planuję Uniwersytet Wrocławski- anglistyka pozdrawiam :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lord_of_the_Rings całe życie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 09:34 Historię powtarzałam od stycznia od lutego do kwietnai jeździłam na kursy z matmy, angielski w miarę możliwości w domku, pracę z polaka olałam zaczęłam poważnie myśleć tydzień przed egzaminem (dostałam 18pkt szkoda mi tych co przygotowywali się więcej a mniej punktów dostali). Do pisemnej z polaka jeden dzień bezpośrednio przed egzaminem. To była tylko powrórka bo solidnie pracowałam przez 3 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: okz Śmieszą mnie ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 10:54 Śmieszą mnie ludzie którzy kupe kasy wydawali na korepetycje, przecież wszystko było w książkach więc nie wiem po co tracić kase na naukę (Zdawałem polski/niemiecki/historia/wos - z tych przedmiotów na naukę wydałem w sumie 45zł (Reperytorium do niemca cz1 i cz2, i konstytucję za 3,20zł) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiunia Re: Śmieszą mnie ludzie IP: 80.51.242.* 23.05.05, 11:06 ja na polski ustny zaczelam sie przygotowywac od pażdziernika zbieralam rozne materialy itp. a cala prace miala juz zrobiona pod koniec listopada, a na pisemny zaczelam sie przygotowywac tydzien przed . Na Geografie przygotowywalam sie 2 tygodnie przed matura no i niezbyt ciekawie mi poszla:((( a rosyjski zdaje w srode , do rosyjskiego szczegolnie sie nieprzykladam ale oczywiscie slowka sobie caly czas powtarzam zebym nie zapomniala . Zobaczymy jak bedzie po wynikach w czerwcu pozdrawienia dla wszystkich maturzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majka Re: Śmieszą mnie ludzie IP: *.olsztyn.mm.pl 23.05.05, 11:08 mnie tez .zdawałam polski niemiecki angielski matme histe.Nie spedziłam ani jednej godz na korkach.Mało to niemca w ogóle w szkole nie miałam.na histe zdecydowałam sie w lutym a zaraz potem sie rozmysliłam i stwierdziłam ze nie pojde.miałam ja w dodatkowych wiec nie wpłynełoby to na zdanie.na to ze pójde zdecydowałam sie we wtorek rano.uznałam ze głupio miec 0%.nie poszła za ciekawie...hmmm.matma podstawowa zreszta tez :P.trudno było minęło.mam nadzieje ze sie na ae w poznaniu dostane...ale załuje z nie zdawałam gery-była banalna w porównaniu z matma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pani Gwiazd Re: Śmieszą mnie ludzie IP: *.syberka.net.pl / *.syberka.net.pl 23.05.05, 17:34 To może byś kupił sobie tak książke do historii sztuki i zdawał ją na maturze haha gratuluję, miałbyś na pewno wynik 100% ;) Więc nie generalizuj, bo naprawdę ciężko jest się przygotować samemu do przedmiotu którego w szkole nigdy się nie miało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mała_Mi Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 11:25 hmm no więc były ambitne plany, rozpiski co kiedy,po kolei. ale jak pokazało życie-jakoś nie do końca to wypaliło <lol>. tydzień przed polskim przejrzałam cały stos podreczników, Cogit, który gromadził mi się od 3 lat (znajomi, rodzina itp). a dzien przed wgląd do nie- boskiej i kordianka <lol>, i znalazłam nawet tą scenkę którą mielismy do opisania heh ale tak to czytam i mysle:co za suchar! - tego nie będzie. no i co?! :D ang-krótki insight w moje stare dobre writingi :D i rzut oka na grammar ;) geo - dwa dni przed nasiadówka do 1szej w nocy nad podr o Polsce - no mialam to zrobic przeciez dawno :). a wczesniej 3 lata solidnej edukacji geograficznej, więc dało radę :D niemiecki - podobnie jak ang. w busie krótki wgląd do tabelek i się przydało :) moja rada: nie ma jak nauka w plenerze :). inspiruje :) a i mineralka pod ręką ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aska Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ IP: *.chello.pl 23.05.05, 11:32 Do ustnego polskiego przygotowywalam sie CALE dluuuugie 4 dni ;P (i wyszlo mi to na dobre :)).Do ang. ustnego w ogole(stwierdzilam ze jezeli nie umiem to i tak sie niczego nie naucze ;P-i tez wyszlo mi to na dobre)Do pisemnego polskiego i angielskiego sie nie przygotowywalam w ogole.Biol i chemia-po tygodniu przed egzaminem.Nom i stwierdzam,ze tylko chemii za malo czasu poswiecilam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tintale Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 15:05 Ja zaczęłam ostro się uczyć już na początku roku. Głównie jesli chodzi o angielski bo okazało sie że muszę zdawać rozszerzenie. Na biologię przygotowałam się juz przed próbnymi maturami więc potem nie musiałam się dużo męczyć. Z matmy zadania robiłam od czasu kiedy skończyła się szkoła, a polski codziennie przeglądałam. ;] Na ustny poświeciłam ok. tygodnia, chociaż materiały miałam już daaaawno. tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ IP: *.olsztyn.mm.pl 23.05.05, 15:10 aha i to według ciebie mało? Odpowiedz Link Zgłoś
miniaturka_86 Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ 23.05.05, 15:27 18 lat życia i 3 lata liceum:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiecznie spiaca Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ IP: *.udn.pl 23.05.05, 17:47 historia i wos - od wrzesnia 2004 ;) do polskiego i ang nie przygotowywalam sie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nieadekwatnie do Re: JAK DŁUGO PRZYGOTOWYWALIŚCIE SIĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 22:52 za mało w ogóle nie czułam że to MOJA MATURA;/ tekst mojego przemówionka na pol napisałam w poniedziałek a mówiłam w czwartek o ósmej ale faktem jest że temat wypłynął mi z serca prosto - symbolika liczb!!! CUDEŃKO!! no i oczywiście gładko poszło (opanuj treść a słowa same się znajdą;p) na ustny angielski się ne uczyłam bo liczyłam na moje wrodzone zdolności których istnienie wmówiłam sobie po ustnym polskim;) no a przed polakiem pisemnym do niczego ne zajrzałam bo stwierdziłam że 2 i pół rzetelnego siedzenia na lekcjach wystarczą mi by mieć to 60% no i patrząc na klucz ne pomyliłam się do angielskiego też sie ne uczyłam bo 'musiałam się odstresować' po polskim;p noo potem piękny długi tydzień odpoczywania bo najważniejsza jest dobra kondycja psychomotoryczna;) no i rano w tramwaju przed biologią przypominałam sobie wszystkie hormony roślinne (ne wiem po co...) i to było na tyle potem była fizyka;/ na nią poświęciłam 'aż' dwa dni ludzie pamiętajcie żeby jednak się z tej fizyki pouczyć bo jestem na siebie zła.. gdyby jeszcze było więcej zadanek to może ale teoria;/;/;/ kiepścizna tu właśnie przestała wierzyć w moje wrodzone zdolności;p no a na chemię też się ne uczyłam bo byłam w takim szoku po fizyce że wydawało mi się że od końca fizy do początku egzaminu z chemii ne mineły nawet dwie godziny. a szkoda bo z chromianami też jak z teorią z fizy;/ no więc po zakończeniu moich przygód z maturą w roku 2005 stwierdzam że gdybym dorwała gdzieś teraz złotą rybkę to bym cofneła się w czasie do 100dniówki wyszalała jeszcze raz i zaczeła poważnie przygotowywać sie do maturki więcej czasu ne potrzeba bo wydawałoby mi się znowu że mam jeszcze TYLE czau... no cóż lecę szukać złotej rybki może na allegro;p Odpowiedz Link Zgłoś