merkucjo86
09.07.05, 23:28
Jak wielu z Was, zdawałem w tym roku nową maturę. Po otrzymaniu wyników byłem
zdziwiony małą ilością punktów z j.polskiego(poziom rozszerzony-tylko 50%).
Uznałem, że dla świętego spokoju pofatyguję się do Jaworzna w celu zobaczenia
swoich wypocin. Wybrałem się tam z iście bojowym nastawieniem, z myślami typu:
"ileż to się pomyliło OKE na moją niekorzyść?". Wcześniej, oczywiście,
złożyłem wniosek o wgląd do pracy. Prace mozna było oglądać w osobnym
pomieszczeniu, w towarzystwie ludzi z OKE, skądinąd całkiem miłych. Swój
arkusz przeglądałem z pół godziny.Te 50%, które otrzymałem, traktowałem przed
ogłoszeniem wyników jako minimum. Pisałem o opowiadaniu Fink. Dziś żałuję, z
tego względu, że chociaż 2 temat wydawał się łatwiejszy, klucz do niego był
fatalny...W czasie, gdy przyglądałem się swojej pracy, prowadziłem zażartą
dyskusję z panią z OKE dotyczącą nowej matury, klucza itp. Muszę przyznać, że
praca była sprawdzona bardzo dokładnie; wszystko w niej było dobrze opisane,
za co punkty itp. Naprawdę nie było się do czego doczepić. Po obejrzeniu
pracy, nie miałem zahamowań by stwierdzić: "Praca sprawdzona profesjonalnie,
nie mam żadnych zastrzeżeń", z czego panie z OKE bardzo się ucieszyły.
Najwyraźniej rzadko, kto ich chwali. Kolega też jechał oglądać pracę z
historii(rozsz-30%) i również nie zgłosił żadnych zastrzeżeń. Piszę to
dlatego, żeby uświadomić wielu ludziom, że OKE nie knują żadnych spisków, nie
zaniżają wyników itd. Śmieszą mnie niektórzy ludzie, którym nie wyszła
matura(np. właśnie nie wstrzelili się w klucz), a uważają się teraz za wielką
ofiarę. Jak napisałeś, tak masz. Z tego, co widziałem prace były sprawdzane
bardzo dokładnie, a jeśli już zdarzały się jakieś pomyłki, to były to
jednostki na całą Polskę, z którymi OKE już wyjaśniło sprawę. Jedyne
zastrzeżenia mozna mieć do klucza, ale TEN WSZĘDZIE BYŁ TAKI SAM, A WIĘC KAŻDY
MIAŁ TAKIE SAME SZANSE.