18.11.06, 21:10
Od dłuższego czasu stałam sie bardzo płaczliwa.Boli mnie to jak nauczyciele i
korepetytorzy mówią,ze sie nic nie uczymy,olewamy sobie
wszystko,opierdzielamy sie, spimy i balujemy dniami i nocami.Bolą te słowa.Od
początku września praktycznie nie mam weekendów- cała sobota to kursy a w
niedziele nauka do szkoły.Co najgorsze cierpi na tym też mój związek , który
jest "na odległość'.Niedawno moglismy spedzac ze soba cały jeden dzien a
teraz...3 godziny na tydzień.Ucze sie całymi dniami, boje sie zawalać.Mam
ambicje w koncu szkola medyczna to moje marzenie.Ale nie potrafie
powstrzyywac łez gdy słyszę,że nic nie robie...Może to złe..i ten wątek na
tym forum jest niepotrzebny ale...Ciekawa jestem czy ktoś czuje to co ja.
Obserwuj wątek
    • Gość: spacerujacy Re: Smutno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 21:14
      Wyścig szczurów - ot co...
      • Gość: flash6 Re: Smutno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 21:34
        Ja mam wszystko w dupie a jakoś to zawsze mi wychodzi. Nie wiem, gdybym miał
        się takimi rzeczami przejmować to bym chyna już nerwicy dostał. Lepiej mieć
        jakąś inną amibicje niż nauka. Ja wybrałem sport, przyjemniejszy ;)
        • Gość: martinka Re: Smutno IP: 80.48.86.* 19.11.06, 13:20
          ja mam to samo... :(
    • Gość: lena Re: Smutno IP: *.asta-net.com.pl 18.11.06, 21:33
      kazdy tak ma.. ja mimo iż moj chłopak mieszka dwa bloki odemnie to widujemy sie juz rzadziej niz zwykle.. czasami tylko spacer.. niestety ta klasa to jeden wielki zapie..a nauczyciele pokazuja dopiero pazurki
    • Gość: greypc Re: Smutno IP: *.n.INTELINK.pl 18.11.06, 21:57
      no wiesz. niby tak, ale jednak wiele osób nawet w klasie maturalnej zupełnie
      olewa sprawę (przynajmniej w moim otoczeniu). jeśli ludzie nadal nie czytają
      lektur, nie robią zadan domowych, nie przygotowują się, ze sprawdzianów też nie
      nie są zawsze jakieś rewelacyjne oceny, to chyba nauczyciel ma prawo
      powiedzieć, ze ludzie się nie uczą.
      Przykre jest uogólniania, które stosują niemal wszsyscy nauczyciele i jeśli się
      dużo uczysz, chodzisz na kursy - może być ci smutno. Ale olej to - ważne, zebys
      dobrze napisała egzamin maturalny.
      Co do braku czasu, nawału pracy itp. - fajnie, ze dużo pracujesz, ale zastanów
      się - gdybyś przez całe 3 lata pracowała systematycznie, to czy musiałabyś
      teraz tyle czasu siedzieć nad książkami i kuć? Myślę, ze na pewno nie tak duzo
      jak teraz. Wiem, o tym się po prostu wtedy nie myśli. Sam też trochę żałuję, bo
      jakbym przez 3 lata trochę więcej się uczył, to teraz byłby większy lajt.
      Wniosek taki, że w przyszłości nie nalezy marnować czasu.
      • enigma_87 dobra rada 18.11.06, 22:46
        powiem Ci tak...przez cała 2 i 3 klasa słyszalam od swojej historyczki jaka to
        ja jestem beznadziejna,ze sie nie ucze,ze nie dostane sie na studia,ze czemu ja
        nic nie robie,ze znowu sie nie nauczylam. To bolalo, bo naprawde staralam sie
        przygotowywac,ale jakos nigdy mi nie szlo.

        Nie zwalam winy teraz na trudne sprawdziany,bo to nie o to chodzi. Fakt jest
        taki,ze poswiecalam duzo czasu na nauke a i tak slyszalam ciagle,ze jestem
        beznadziejna bo nic sie nie ucze. Wkurzalo mnie to niemilosiernie i nieraz swoja
        historycze zbluzgalam w myslach i nietylko ;)

        Przyszla matura a pozniej wyniki,ktore...zaskoczyly mnie bo byly bardzo
        wyskokie. Poszlam do swojej historyczki po wakacjach powiedziec,ze dostalam sie
        na dzienne prawo i ze matura mi poszla akurat z historii rewelacyjnie. A co ona
        mi odpowiedziala??? "no przeciez ja zawsze wiedzialam,ze Ty jestes
        zdolna,ambitna i nie bedziesz miala problemow z matura ani z dostaniem sie na
        studia, od poczatku wiedzialam,ze historia pojdzie Ci znakomicie".

        Jak to uslyszalam,to myslalam ze padne. W domu zrozumialam o co tu naprawde
        chodzilo... TO jest taka sztuczka: nauczyciele beda was gnoic do samych matur,
        wmawiajac wam ze jestescie do niczego i ze tylko imprezy wam w glowie a matura
        tuz tuz. I wy bedziecie sie tym stresowac i...uczyc sie coraz wiecej. I o to
        wlasnie im chodzi. Wiedza,ze dacie sobie rade (zwlaszcza takie amitne osoby jak
        TY). Ae musza stosowac chwyty psychologiczne,nie moga was pochwalic,bo mysla,ze
        uznacie,ze jestescie super i wiecej uczyc sie nie musicie :)

        dlatego nie zwracaj uwagi na to co mowia,tylko ucz sie dla siebie. I nie zdziw
        sie jak we wrzesniu pojdziesz do szkoly z zamiarem rozprawienia sie z
        nauczycielami,ktorzy najbardziej w ciebie niegdys nie wierzyli a od progu
        uslyszysz slowa zachwytu odnosnie Twoich osiagniec ;)
        • Gość: greypc Re: dobra rada IP: *.n.INTELINK.pl 18.11.06, 22:53
          no też prawda :)
        • Gość: miętówka Re: dobra rada IP: *.torun.mm.pl 18.11.06, 23:04
          Hmmm. A może ta nauczycielka nie chciała się przyznać do tego, że źle Cię
          oceniała? Bo, przepraszam bardzo, co to za motywacja - ustawiczne dołowanie
          kogoś i mówieniu mu, że jest najgorszy? :/
          • enigma_87 Re: dobra rada 18.11.06, 23:42
            wiesz,nie sadze,poniewaz ta sytuacja dotyczyla jeszcze moich 2 kolezanek ;)

            wiem,ze to chore ale wiekszosc nauczycieli wlasnie z takiego zalozenia wychodzi
            - ze nic tak nie motywuje jak negatywna krytyka.

            dlatego mowie,nie przejmuje sie tym i robcie swoje :)
            • Gość: flash6 Re: dobra rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 23:50
              To tak jak w sporcie. Nigdy dobry trener nie pochwali pojedynczego zawodnika,
              bo ten osiądzie na laurach, liczy się zespół.
      • Gość: bizonik_love Re: Smutno IP: *.bater.net.pl 19.11.06, 09:27
        Twoja opinia jest bardzo niesprawiedliwa, na jakiej podstawie twierdzisz ze ta dziewczyna nie uczy sie systematycznie? Bo chodzi na kursy? Ja tez chodze na kursy i mam malo czasu bo robie miliony zadan z chemii i biologii a moj chlopak tez nie widuje mnie tak czesto jak zwykle, a jednak uczylam sie systematycznie przez cale te 3 lata i nie tylko, mialam zawsze same 5 i 4 a chodze do naprawde dobrego liceum i nie czuje ze mogla zrobic cos wiecej, poprostu teraz duzo pracuje zeby bylo jak najlepiej, w koncu tu zaczynaja sie prawdziwe zyciowe wybory dla wiekszosci z nas. Z tym ze u mnie w szkole to nauczyciele raczej nas chwala ze sie ladnie uczymy, no moze poza wychowawczynia ktora uczy polskeigo i mam wrazenie ze od wrzesnia ma okres bo caly czas pier... bez sensu, np ze uczymy sie biologii a polski jest wazniejszy bo go musimy zdawac, chcialambym zauwazyc ze jestesmy biol-chem i w dupie mamy ten jej polski w maturalnej klasie :P
    • pinkowa Re: Smutno 19.11.06, 09:19
      fajnie że masz ambicje i dążysz do celu tylko czy napewno warto za wszelką cenę?
      i jeszcze jedno nie przejmuj się tym co mówią inni, to najgorsze co można w
      życiu robić :P
    • Gość: ulka Re: Smutno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 11:55
      ja uważam, że bez sensu, że nasz rocznik ma ciągle przedmioty typu fizyka,
      biologia, chemia itd. (jestem na humanie, dla mat-fizu niepotrzebny np. wos
      itp.) bo mi najzwyczajniej w świecie szkoda czasu na naukę takich przedmiotów
      skoro mogłabym ten czas poświęcić na angielski polski i geografię, które zdaję
      na maturze. Poprzednim rocznikom te przedmioty odpadały. I mnie nie tyle bolą,
      co po prostu denerwują słowa, że się nie uczymy. Bo naprawdę ciężko jest uczyć
      się do matury i jeszcze łapać dobre ocenki na świadectwo :\ Mało jest
      nauczycieli, którzy to rozumieją i wyluzowali trochę w trzeciej klasie i np.
      nie robią niezapowiedzianych kartk. albo nie pytają, żeby nam nie utrudniać...
      naprawdę ze świecą szukać. Przez to zarywamy noce, rezygnujemy z spotkań z
      przyjaciółmi itd. a efekty i tak są średnie, bo trzeba być naprawdę zdolnym,
      żeby mieć z wszystkich przedmiotów dobre oceny i rewelacyjnie zdać maturę.
    • Gość: martinka Re: Smutno IP: 80.48.86.* 19.11.06, 13:20
      ja mam to samo... :(
      • Gość: enigma_87 Re: Smutno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 15:30
        wiecie,ale to nie jest regula,ze poprzednim rocznikom jakies przedmioty odpadaly
        a wam nie. To zalezy od tego jaka jest wasza szkola i jakie sa postanowienia
        dyrekcji.

        Ja mature zdawalam rok temu i do konca mialam oprocz polskiego, jezykow i
        fakultetow (historia,wos) takze geo, chemie, matme, biologie, fizyke,
        przedsiebiorczosc. Bylam w klasie dwujezycznej i po prostu we wczesniejszych
        latach nie dalo radu umiescic np. dwoch godzin fizyki w tygodniu, bo samego
        angielskiego (jezyk wiodacy w klasie dwujezycznej) mielismy 7h!!! A klasy
        rownolegle, np mat-fiz nie mialy juz w 3 klasie
        historii,wosu,przedsiebiorczosci,geografii.

        U kazdego to sie inaczej ksztaltuje, dyrektorzy za kazdym razem inaczej
        kształtuja siatke godzin.
        • gosiakak Re: Smutno 19.11.06, 15:42
          ja jestem w klasie ogólnej, zdaję maturę z WOsu i z historii.
          i nie mam w III klasie ani chemii, ani fizyki, ani informatyki, ani PO.
          ale nie mam też samego WOSu.
          a historii mam 2h w tygodniu + 1h fakultetów.
    • Gość: Maturzystka Re: Smutno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 16:16
      :) przede wsyzstkim- nie popadaj w przesadę... któregoś dnia możesz obudzić się
      i stwierdzić, że dalej już nie dasz rady..bardzo podoba mi się pierwsza
      odpowiedź-"wyścig szczurów" otóż to...niestety...
      a jeśli będziesz zabiegała o dobre zdanie nauczycieli, z pewnością negatywnie
      się to skończy- niestety wiem z autopsji...
      jeszcze rok temu mogłabym napisać bardzo podobnego posta..byłąm w niemal
      identycznej sytacji, i wyobrażałąm sobie siebie w 3 klasie non stop przed
      książkami-rzeczywistość na szczęście jest diametralnie odmienna-dopiero w tym
      roku wyluzowałam i cieszę się każdym dniem..pomyśl o tym, co byłoby, gdyby
      nagle Twoje życie miało się urwać w tym momencie? co pamiętasz z ostatnich
      kilku miesięcy? oczywiście, książki..to smutne, ale prawdziwe..zastanów się,
      czy to, co robisz, jak teraz żyjesz, ma dla Ciebie głębszy sens...
    • ardnakin Smutno?mi także..nawet bardzo, ale nie załamuj się 19.11.06, 17:27
      hmmm... zawsze byłam płaczliwa i nadwrażliwa...
      Na korepetycję nie uczęszczam, bo mnie nie stać. Nie uczę się, w
      przeciwieństwie do Ciebie, intensywnie od września... teraz zamierzam porządnie
      zacząć się uczyć/powtarzać...
      Owszem, nauczyciele często tak mówią jak to opisałaś... ale nie zawsze to co
      mówią, oznacza to co myślą (zresztą tak to już u ludzi bywa)
      Też jestem w związku "na odległość".. również mój związek na tym cierpi, ale
      cóż poradzić ? Trzeba się przemęczyć. Pomyśl o tym co będzie gdy to wszystko
      się skończy ?.. będzie lepiej.
      Bądź silna... postaraj się nabrać dystansu do opinii innych... Zapewne masz
      ogromne możliwości i potencjał. Uda Ci się osiągnąć swój cel... jesteś ambitna,
      ale nikt nie wymaga od Ciebie więcej niż jest ponad Twoje siły. Nie możesz się
      tak przemęczać i katować. Zwolnij trochę .. zrób sobie dzień, w którym chociaż
      trochę przyjemności zaznasz i nie miej wyrzutów sumienia! Każdy potrzebuje
      chwili wytchnienia.
      • Gość: Ja Re: Smutno?mi także..nawet bardzo, ale nie załamu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 17:31
        Poprostu miłoby było gdyby ktoś powiedział "robisz super robotę, zobaczysz,ze
        dzięki swojej pracy Ci sie uda". Naprawde - więcej by to dało niż takie
        opieniczanie....
        • Gość: a Re: Smutno?mi także..nawet bardzo, ale nie załamu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 17:38
          ja jestem w 3 klasie liceum. profil biologiczno-chemiczny. ile godzin nam
          odpadlo? jedna fizyka!
          za to mamy dwa wosy tygodniowo, 2 historie, przedsiebiorczosc, 1 chemie i 3
          biologie.
          • Gość: kalamburka Re: Smutno?mi także..nawet bardzo, ale nie załamu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.06, 19:59
            Ja też jestem w 3 klasie i to co mnie najbardziej denerwuje to fakt, że prawie
            codziennie mam na 11.00 do szkoły i kończę w okolicach 16.30 - 17.00. Takim oto
            sposobem nie mam czasu po południu na nic, bo po szkole od razu idę na
            dodatkowe zajęcia, a po nich, czyli ok. 20.30 to już nic mi się nie chce i
            jestem zmęczona. A rano jak to rano i tak za dużo się nie nauczę, bo uczenie
            się przed szkołą jest w ogóle nieefektywne. Co najśmieszniejsze (albo
            najtragiczniejsze) klasy pierwsze i drugie w mojej szkole kończą najpóźniej o
            15.30!!! To się nazywa ulga dla klas maturalnych.... Czy Wy w Waszych szkołach
            też macie tak niesprawiedliwie skonstruowany plan lekcji?
            • Gość: Gloria Re: Smutno?mi także..nawet bardzo, ale nie załamu IP: 81.219.162.* 19.11.06, 20:05
              ja mam codziennie na ósmą i do 13.30 ...
    • czekoladka18 Moj związek to jest dopiero na odległość! 19.11.06, 20:14
      Kochanie, nie przejmuj się tak bardzo. W każdej szkole nauczyciele mówią,że nic
      się nie uczymy nie zauważając naszego zmęczenia,gdyż myślą,że w ten sposob nas
      zmobilizują a to nie jest prawda! I tym związkiem tak się nie przejmuj:)Gdybym
      ja była na Twoim miejscu to byłabym SZCZĘŚLIWA,że mogę spędzać ze swoim
      chłopakiem 3 godziny tygodniowo!Mój chłopak mieszka 250km ode mnie i widzimy się
      raz na 1.5 miesiąca na 7 godzin z czego około 4 są sam na sam, tzn. przebywanie
      w moim pokoju,gdy w drugim pokoju są rodzice:P i co Ty na to? wierz mi,że tak
      się da, bo my żyjemy tak już rok:) (za tydzień rocznica;)) Główka do góry:*
      • Gość: ju Re: Moj związek to jest dopiero na odległość! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 20:46
        A ja nie mam chłopaka i też żyję:P
    • afrikanka Don't worry, be happy!!! 19.11.06, 20:47
      nie przejmuj się nauczycielami. Niech sobie mówią co chcą, Ty rób swoje. Ucz się
      tyle ile możesz, nic na siłę. Wierz mi, że nie warto się zamęczać a matura to
      najmniejszy problem w dorosłym życiu. Dasz radę, bo kto ma dać rade jak nie Ty??

      Do tych, co nie wyrabiają z ocenami, sprawdzianami, nauką z innych przedmiotów
      niż się zdaje - olać stężonym moczem. Ja tak robię, idzie mi pięknie, od
      września nie uczyłam się niczego oprócz polskiego angielskiego i historii.
      Damy radę, głowy do góry, do matury prawie pół roku. Wrzucić na luz, bo
      zestresowanym wiedza wolniej wchodzi ;)
      • Gość: wojtek Re: Don't worry, be happy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 15:05
        Najważniejsze jest dobrze przygotować się do matury, a potem to musi być wszytko
        ok.... ja ostatnio na allegro znalazłem super rzecz - FISHKI 4YOU.... wiele
        słyszałem o fiszkach w różnego typu księgarniach...ale ich cena była BARDZO
        wysoka... na allegro o wiele taniej!! polecam wszystkim!!
        www.allegro.pl/item143047659_fishki_4you_super_sposob_super_zestaw_matura.html
        • Gość: greypc Re: Don't worry, be happy!!! IP: *.g.intelink.pl 20.11.06, 15:12
          reklama swoich aukcji to nie to forum...
    • debollica Re: Smutno 20.11.06, 00:56
      moze w ciazy jestes?
      • Gość: lost Re: Smutno IP: *.chello.pl 23.11.06, 20:18
        zgadzam sie z Maturzystka!! Ludzie,wyluzujcie:) jeżeli chodziliście do szkoły
        przez ostatnie 3 lata to naprawdę nie trzeba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka