charade
28.04.04, 13:50
Wyobraźcie sobie, że jedziecie w którymś ze środków masowego rażenia, czyli
autobusie bądź tramwaju i obok was stoi stary, śmierdzący, spocony, niemyty
od tygodni facet. Macie więc teraz wyobrażenie o Muscs Koublai Khan.
Czegoś tak obrzydliwego już dawno nie wąchałam. I to coś jest sprzedawane za
niemałe pieniądze ! Jak słowo daję, nie mogę zrozumieć.
To nie tylko najgorszy zapach Serge Lutensa, ale i najgorszy w ogóle, jaki
wąchałam.
Zmyłam czym prędzej to coś z siebie, bo zrobiło mi się podejrzanie niedobrze.
Inni mieli identyczne poglądy na te "perfumy" i jeszcze skrzyczeli mnie, że
obrzydziłam im śniadanie...